Serwis Dusz - Kuba Wicher
19.90 zł

Reflow text when sidebars are open.
W absolutnej pustce, tam ocknął się Feliks. Niczego nie czuł, niczego nie słyszał. Jedynie zmysł wzroku powoli dochodził do siebie.
- Halo? - Głos Feliksa wydawał się cichy i stłumiony, jakby pochłaniała go gęsta mgła - Czy jest tu ktoś?
Odpowiedziała mu tylko cisza, głucha i przytłaczająca. W tej nieokreślonej nicości czas płynął dziwnie, jakby się rozciągał albo zamierał.
Feliks próbował przypomnieć sobie cokolwiek, ale wspomnienia powracały opornie, fragmentarycznie, jak zepsute obrazy na ekranie telewizora.
W końcu, jakby w odpowiedzi na jego wysiłki, pojawiła się jakaś postać. Sylwetka wyłoniła się powoli, niczym hologram. Był to wysoki mężczyzna ubrany w szary kombinezon.
- Gdzie ja jestem? Kim pan jest? - Zapytał Feliks, nie kryjąc przerażenia.
- Witam w Serwisie Dusz - odpowiedział spokojnie, bez emocji w głosie nieznajomy. - Jestem Mechanikiem Kwantowym. A ty, przyjacielu, jesteś w stanie poważnej awarii.
- Jakiej awarii? - Wydarł się Feliks. - Co się stało? Jestem w szpitalu?
Mechanik poczuł lekkie znużenie, jak lekarz, który ma wygłosić kolejnemu pacjentowi niezbyt optymistyczną diagnozę.
- Twoje ciało uległo poważnemu uszkodzeniu w wyniku wypadku samochodowego. Mówiąc wprost - w tej chwili toczy się walka o twoje życie tam, w symulacji. Ale raczej nie widzę tego kolorowo.
- Symulacji? Jakiej symulacji? - Feliks miał wrażenie, że słucha obłąkanego człowieka albo jest częścią koszmarnego żartu.
- Wszystko, co znasz, jest częścią symulacji rzeczywistości - oznajmił Mechanik Kwantowy. - Ty, jak każdy inny, jesteś istotą duchową umieszczoną w biologicznej maszynie, którą nazywacie ciałem. Właśnie ją roztrzaskałeś, bo zamiast używać mózgu jako procesora rozsądku, traktowałeś go jak joystick do gier komputerowych.
- Jak to roztrzaskałem? - Przypływ wspomnień i migawki z życia zaczęły przewijać się przed oczami Feliksa, niczym szybkie klatki filmowe - sportowe auto, prędkość, ucieczka przed policją, przerażające zderzenie...
- Właśnie tak. Ty to zrobiłeś. Nie było to przypadkowe zdarzenie, tylko rezultat twoich własnych wyborów. Twoje Saldo Moralne Symulacji jest, delikatnie mówiąc, ujemne - ciągnął Mechanik, jakby odczytywał jakiś raport diagnostyczny.
Feliks zamarł na chwilę. Wszystko zaczęło nabierać przerażającego sensu.
To był ten moment, kiedy życie przewija się przed oczami w obliczu śmierci, a prawda spada jak gilotyna. Feliks zaczął się szarpać, ale w próżni nie było się czego złapać, nie było jak uciec przed okrutną jasnością faktów.
- Nie może pan czegoś zrobić? Jakoś mnie naprawić? - Zapytał, desperacko próbując znaleźć jakieś wyjście. - Ile tutaj będę?
- Właśnie po to tu jestem. Ale najpierw musimy dokładnie przeanalizować twoje szkody. Czy warto inwestować w naprawę twojego ciała, czy lepiej będzie odesłać cię z powrotem do symulacji, byś zaczął wszystko od nowa w nowym awatarze - wyjaśnił Mechanik.
- Nowym awatarze? - Feliks z trudem panował nad głosem.
- Dobrze. Teraz przechodzimy do fazy diagnozy. Tam dowiemy się, jak głęboko się zepsułeś - odpowiedział Mechanik Kwantowy, dotykając niewidzialnego panelu kontrolnego - I lepiej miej nadzieję, że nie wszystko jest jeszcze stracone.
Wokół nich zawirowało światło, Feliks zaś poczuł przeraźliwy chłód. Czuł, że jest wciągany gdzieś dalej - w głąb nieznanej, przerażającej przestrzeni.
"Czy to jest właśnie śmierć?" - Pomyślał ostatnim przebłyskiem świadomości, zanim pochłonęła go kolejna nicość.
W ciemności, która nastała, słychać było już tylko spokojny głos Mechanika:
- Pacjent Feliks, śmierć na miejscu... Dodaję tymczasowe wrażenie obecności ciała, aby ograniczyć poczucie dyskomfortu metafizycznego. Fantomowe ciało gotowe. Dla ogólnego bezpieczeństwa oraz uniknięcia szoku, niech pacjent czuje się dalej jak awatar.