ROZDZIAŁ 6. Pierwsze zabawki - jak zacząć bez niezręczności
Dla wielu par moment, w którym pojawia się pomysł wprowadzenia zabawki erotycznej do związku, jest jednocześnie ekscytujący i trochę niezręczny. Sama myśl może być interesująca, ale kiedy trzeba powiedzieć o niej partnerowi na głos, nagle pojawiają się pytania, których wcześniej nie było. "Co sobie pomyśli?", "Czy uzna, że czegoś mi brakuje?", "Czy będzie się porównywał?", "Czy pomyśli, że nasz seks jest niewystarczający?", "A jeśli się zgodzi tylko dlatego, że boi się odmówić?". Właśnie dlatego pierwszym krokiem nie powinien być zakup konkretnego gadżetu, ale rozmowa o tym, co właściwie chcielibyście zmienić, urozmaicić albo odkryć.
Zabawka erotyczna nie jest magicznym rozwiązaniem na problemy w związku. Nie naprawi braku komunikacji, nie zastąpi bliskości, nie usunie konfliktów i nie sprawi automatycznie, że para zacznie odczuwać większe pożądanie. Może jednak stać się jednym z elementów wspólnego życia intymnego, podobnie jak romantyczna atmosfera, flirt, masaż, muzyka, nowe miejsce czy po prostu więcej czasu tylko dla siebie. Dla niektórych par będzie czymś bardzo ważnym, dla innych ciekawostką wykorzystaną kilka razy, a jeszcze inne osoby uznają, że zupełnie nie jest to dla nich. Każda z tych odpowiedzi jest prawidłowa.
Najważniejsza zasada brzmi: zabawka ma być dodatkiem do relacji, a nie sprawdzianem relacji.
To szczególnie ważne dlatego, że jedna z pierwszych obaw pojawiających się u partnerów dotyczy konkurencji. Mężczyzna może pomyśleć: "Czy ona woli to ode mnie?". Kobieta może zastanawiać się: "Czy on potrzebuje tego, ponieważ nie wystarczam?". Takie myśli są zrozumiałe, ponieważ seksualność jest mocno związana z poczuciem atrakcyjności i własnej wartości. Problem polega na tym, że przedmiot i partner pełnią zupełnie różne funkcje.
Zabawka nie ma uczuć. Nie zna historii związku. Nie przytula po trudnym dniu. Nie zna żartów, które rozumiecie tylko wy dwoje. Nie jest osobą, która była obok podczas narodzin dziecka, przeprowadzki, choroby, sukcesów i porażek. Nie zastępuje emocjonalnej więzi.
Może natomiast dostarczać dodatkowej stymulacji albo ułatwiać eksperymentowanie. To zupełnie inna funkcja.
Podobnie jak masażer nie jest konkurencją dla dłoni partnera, a dobre łóżko nie jest konkurencją dla partnera, tak akcesorium erotyczne nie musi oznaczać zastępowania drugiej osoby. Może być po prostu narzędziem.
Warto nawet zmienić sposób myślenia o tym temacie. Zamiast "zabawka kontra partner", lepiej myśleć "partnerzy korzystający z dodatkowego narzędzia".
Ta różnica może wydawać się wyłącznie językowa, ale sposób, w jaki nazywamy sytuację, wpływa na nasze emocje. Jeżeli jedna osoba myśli, że jest porównywana z urządzeniem, może odczuwać zagrożenie. Jeżeli oboje traktują je jako element wspólnego eksperymentowania, pojawia się zupełnie inna atmosfera.
Nie oznacza to oczywiście, że każdy partner będzie od razu czuł się komfortowo. Niektórzy ludzie mają silne przekonania dotyczące zabawek erotycznych. Mogą wynikać z wychowania, religii, kultury, wcześniejszych doświadczeń albo po prostu z braku zainteresowania. Nie należy zakładać, że skoro jedna osoba jest ciekawa, druga również będzie.
Dlatego rozmowa jest ważniejsza niż sam zakup.
Dobrze zacząć od ciekawości, a nie od presji. Zamiast powiedzieć: "Kupiłam coś, spróbujemy dziś", znacznie lepiej powiedzieć: "Zastanawiałam się ostatnio, czy nie byłoby ciekawe spróbować kiedyś czegoś nowego. Co o tym myślisz?".
Taka forma zostawia przestrzeń na odpowiedź.
Partner może powiedzieć "tak".
Może powiedzieć "nie wiem".
Może powiedzieć "nie".
Każda z tych odpowiedzi jest informacją, a nie początkiem negocjacji za wszelką cenę.
Jeżeli odpowiedź brzmi "nie", nie należy od razu próbować przekonywać. Szczególnie źle działają argumenty oparte na poczuciu winy.
"Gdybyś mnie naprawdę kochał, spróbowałbyś".
"Inni to robią".
"Jesteś zbyt konserwatywna".
"Przecież to nic takiego".
Takie zdania mogą sprawić, że partner zgodzi się formalnie, ale wewnętrznie będzie odczuwał dyskomfort. A wtedy trudno mówić o dobrej jakości doświadczeniu.
Znacznie lepsze jest pytanie:
"Co sprawia, że nie czujesz się z tym dobrze?".
Być może problemem jest sam przedmiot.
Być może chodzi o obawę przed oceną.
Być może partner nie wie, czego się spodziewać.
Być może boi się bólu, dyskomfortu albo niehigienicznego produktu.
Być może ma wrażenie, że zabawka jest sygnałem, że jego lub jej dotychczasowa seksualność nie była wystarczająca.
A być może po prostu nie ma ochoty.
Te powody są bardzo różne i nie należy traktować ich tak samo.
Jeżeli problemem jest niewiedza, można wspólnie poczytać o dostępnych rozwiązaniach. Jeżeli problemem jest lęk przed higieną, można skupić się na materiałach, czyszczeniu i zasadach użytkowania. Jeżeli problemem jest emocjonalne poczucie zagrożenia, potrzebna będzie rozmowa o znaczeniu zabawki w związku.
Natomiast jeżeli problem brzmi po prostu "nie chcę", warto uszanować tę odpowiedź.
Być może kiedyś się zmieni.
Być może nie.
Ani jedno, ani drugie nie musi być problemem samym w sobie.
Kiedy para zdecyduje się wspólnie spróbować, pojawia się kolejne pytanie: od czego zacząć?
Rynek zabawek erotycznych jest ogromny. Istnieją urządzenia różniące się kształtem, funkcją, sposobem działania, poziomem intensywności, przeznaczeniem, materiałami i ceną. Dla osoby, która nigdy wcześniej nie miała z nimi kontaktu, ogromna liczba możliwości może być bardziej przytłaczająca niż pomocna.
Dlatego pierwsza zasada wyboru brzmi: nie zaczynajcie od najbardziej skomplikowanego produktu.
Pierwsza zabawka powinna być przede wszystkim łatwa do zrozumienia i łatwa do czyszczenia. Dobrze, jeśli jej obsługa jest intuicyjna, a materiały są jasno określone przez producenta.
W przypadku produktów mających kontakt z ciałem warto zwracać uwagę na materiały przeznaczone do takiego zastosowania i wybierać produkty od wiarygodnych producentów, z jasną informacją o składzie oraz instrukcją użytkowania. Szczególnie ważne jest unikanie produktów o nieznanym składzie i pochodzeniu.
Warto również sprawdzić, czy produkt można bezpiecznie myć, czy jest wodoodporny i jakie są zalecenia producenta dotyczące czyszczenia. Nie należy zakładać, że każdą zabawkę można zanurzyć w wodzie tylko dlatego, że wygląda na szczelną. Informacja producenta ma tutaj pierwszeństwo.
Dobrym pierwszym wyborem może być produkt prosty, przeznaczony do wspólnego odkrywania i niewymagający skomplikowanej obsługi. Dla jednej pary będzie to niewielkie urządzenie do zewnętrznej stymulacji, dla innej produkt przeznaczony przede wszystkim do masażu i budowania atmosfery, a dla jeszcze innej akcesorium, które pozwala eksperymentować z nowymi formami bliskości.
Nie istnieje jedna najlepsza pierwsza zabawka.
Najlepsza będzie ta, która odpowiada zainteresowaniom obu osób.
Dlatego zakup warto zacząć od pytania:
"Co właściwie chcemy dzięki temu uzyskać?".
Jeżeli odpowiedź brzmi: "Chcemy więcej zabawy", wybór może być inny niż wtedy, gdy odpowiedź brzmi: "Chcemy więcej czułości i powolnego budowania napięcia".
Jeżeli para chce przede wszystkim przełamać rutynę, można szukać czegoś, co wprowadzi element nowości bez zmieniania całego sposobu funkcjonowania związku.
Jeżeli jedna osoba ma problem z odprężeniem albo potrzebuje większej ilości czasu na pobudzenie, rozmowa może skupić się na rozwiązaniach, które pozwalają zwolnić tempo.
Ważne jest również to, aby nie kupować produktu tylko dlatego, że jest popularny. Popularność nie oznacza dopasowania do konkretnej pary.