Sekrety Łysej Góry - Tomasz J. Kosiński

Kup ebooka

31.90 zł
26.48 zł (24,56 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wprowadzenie

Wio­sną 2016 roku na kanale YouTube poja­wiły się fil­miki z pene­tra­cji pod­ziemi na Łysej Górze znaj­du­ją­cych się w pobliżu tam­tej­szego klasz­toru1. Ekipą eks­plo­ra­to­rów w asy­ście zawo­do­wych nur­ków kie­ro­wał znany prep­pers i pasjo­nat Sło­wiańsz­czy­zny, śp. Adolf Kudliń­ski, wła­ści­ciel gospo­dar­stwa w Orze­chówce w Górach Świę­to­krzy­skich, akty­wi­sta, spo­łecz­nik, pomy­sło­dawca wielu ini­cja­tyw.

Nagry­wał on wów­czas instruk­ta­żowe fil­miki, poka­zu­jąc, jak się przy­go­to­wać na złe czasy, w tym mię­dzy innymi o zasto­so­wa­niu ziół, budo­wie schro­nów, kom­ple­to­wa­niu nie­zbęd­nego ekwi­punku, kon­ser­wo­wa­niu żyw­no­ści oraz maga­zy­no­wa­niu wody pit­nej. Akty­wi­zo­wał też oko­licz­nych miesz­kań­ców do przy­spo­so­bie­nia obron­nego, two­rząc z nich Armię Wol­nych Sło­wian. Przez swo­ich ludzi był tytu­ło­wany Majo­rem. Zachę­cał innych do two­rze­nia maga­zy­nów żyw­no­ści i nie­zbęd­nych akce­so­riów oraz two­rze­nia osad Wol­nych Sło­wian. Zało­żył i pro­wa­dził Muzeum Sie­kier oraz fun­da­cję Sło­wiań­skie Powroty, któ­rej celem było spro­wa­dza­nie do Pol­ski roda­ków z Kazach­stanu i Uzbe­ki­stanu. Pla­no­wał zare­je­stro­wać par­tię Wol­nych Sło­wian.

Po lustra­cji pod­ziem­nych kata­kumb, do któ­rych jego ekipa dostała się przez włazy wyglą­da­jące jak stu­dzienki kana­li­za­cyjne, wysu­nął kon­tro­wer­syjną tezę, że są to krypty gro­bowe sło­wiań­skich kró­lów.

Jed­nak kil­ka­na­ście lat wcze­śniej Kudliń­ski podej­rze­wał, że: ...były to pod­ziemne kaplice, które zle­cili wybu­do­wać bene­dyk­tyni w XVI lub XVII wieku. To były nie­spo­kojne czasy, docho­dziło wtedy do najaz­dów tatar­skich i litew­skich, a na Świę­tym Krzyżu kosz­tow­no­ści nie bra­ko­wało. Na szczyt góry piel­grzy­mo­wało tysiące ludzi, w tym także kró­lo­wie Pol­scy, któ­rzy zosta­wiali cenne wota. Nie­wąt­pli­wie trzeba było pomy­śleć o ich zabez­pie­cze­niu, by nie padły łupem gra­bież­ców. Być może w pod­ziem­nych komo­rach jest też miej­sce, gdzie zło­żono klej­noty. Ni­gdy bowiem nie odna­le­ziono skarbu z klasz­toru świę­to­krzy­skiego2.

Innymi słowy, pierw­szą tezą Kudliń­skiego na temat tego miej­sca, które według rela­cji Anny Latos, kie­lec­kiej dzien­ni­karki, pene­tro­wał już w 2004 roku3, było uzna­nie tych pod­ziemi za swego rodzaju skar­biec klasz­torny. Nie wiemy, czy uwa­żał, że w takim wła­śnie celu te pomiesz­cze­nia zostały wybu­do­wane i kiedy, czy też zostały tylko zaadap­to­wane do peł­nie­nia takiej funk­cji, a ich pier­wotne prze­zna­cze­nie było inne.

Anna Latos pisała kil­ka­krot­nie o skar­bie bene­dyk­ty­nów i zaan­ga­żo­wa­niu Kudliń­skiego w jego odna­le­zie­nie, gdyż wie­rzył on, że oprócz tego, co umiesz­czono na liście klasz­tor­nych kosz­tow­no­ści zra­bo­wa­nych przez Austria­ków, część z nich została gdzieś ukryta w owych pod­zie­miach4.

Jak rela­cjo­no­wał mi Andrzej Sło­ciń­ski w kore­spon­den­cji mailo­wej z 9 lutego 2025 roku: Ponie­waż było wia­domo, że skarby z klasz­toru zra­bo­wali Austriacy, Kudliń­ski poszedł tym tro­pem i we współ­pracy z zakon­ni­kami poje­chał w habi­cie do Wied­nia, gdzie zna­lazł wiele z opi­sa­nych skar­bów eks­po­no­wa­nych na tam­tej­szym zamku. Póź­niej jesz­cze zlo­ka­li­zo­wał dwa kie­li­chy w Rzy­mie, gdy był tam ochro­nia­rzem. Sam mi o tym kie­dyś opo­wia­dał.

Inny ówcze­sny towa­rzysz Kudliń­skiego zauważa, że będąc w Rzy­mie, wcale nie był on w stroju zakon­ni­ków, co potwier­dzają też znane ze "Słowa" zdję­cia z jego próby sfor­so­wa­nia straży papie­skiej i prze­ka­za­nia do kan­ce­la­rii swo­jego pisma.

Bądź co bądź ta opo­wieść może tłu­ma­czyć, dla­czego na początku Kudliń­ski otrzy­my­wał zgody od obla­tów na pene­tra­cję pod­ziemi. O jego zaan­ga­żo­wa­niu w odzy­ska­nie skarbu z łyso­gór­skiego klasz­toru, zagra­bio­nego w 1796 roku przez wła­dze austriac­kie, dono­siło nie tylko kie­lec­kie "Słowo"5, ale także media ogól­no­pol­skie w 2005 roku6. Pod koniec XVIII wieku Austriacy w skrytce urzą­dzo­nej w ścia­nie klasz­toru mieli zna­leźć dwie skrzy­nie zawie­ra­jące: 3000 duka­tów i 66 dużych zło­tych monet oraz złote krzyże, łań­cu­chy, pier­ście­nie, złote guziki, dro­gie kamie­nie, kie­li­chy, reli­kwia­rze i inne ozdoby7.

Wygląda na to, że "pol­ski Schlie­mann" sam do pew­nego momentu wie­rzył, iż może tam zna­leźć jesz­cze jakieś nie­zra­bo­wane arte­fakty. Moż­liwe jed­nak, że uży­wał tego argu­mentu tylko jako pre­tek­stu, by swo­bod­nie eks­plo­ro­wać klasz­torne pod­zie­mia. Gdy nic nie zna­lazł, aby kon­ty­nu­ować bada­nia, zmie­nił nar­ra­cję, stra­sząc zakon­ni­ków ryzy­kiem zawa­le­nia drogi nad "cyster­nami", któ­rych kamienna kon­struk­cja pod wpły­wem wody ma fak­tycz­nie, czy rze­komo, ule­gać stop­nio­wemu pęka­niu i kru­sze­niu.

Sprawa zala­nych pod­ziemi na Łysej Górze wciąż jest nie­roz­wią­zana. Nie prze­pro­wa­dzono w nich badań arche­olo­gicz­nych, a aka­de­micy i zakon­nicy ze Świę­tego Krzyża zdają się nie być spe­cjal­nie zain­te­re­so­wani pozna­niem prawdy o tym miej­scu. Na tę sprawę zwró­cił uwagę śp. Adolf Kudliń­ski, który posta­wił tezę, że pod­ziemne pomiesz­cze­nia na Łysej Górze mogą być kryp­tami sło­wiań­skich kró­lów. Wywo­łało to wiele komen­ta­rzy w mediach spo­łecz­no­ścio­wych i nie­za­leż­nych, a eki­pie Kudliń­skiego udało się nie tylko wejść do krypt za ofi­cjal­nym pozwo­le­niem, ale także zor­ga­ni­zo­wać ich eks­plo­ra­cję przez kilku nur­ków.

Nie­stety, po jego tajem­ni­czej śmierci temat ucichł, a tym­cza­sem oblaci prze­jęli teren z wła­zami wej­ścio­wymi do kata­kumb, co zablo­ko­wało moż­li­wo­ści pro­wa­dze­nia tam jakich­kol­wiek badań. Jed­no­cze­śnie spusz­czono zasłonę mil­cze­nia na ten, zdaje się, nie­wy­godny dla Kościoła temat.

Celem tego opra­co­wa­nia jest przy­po­mnie­nie i ana­liza kilku wąt­ków zwią­za­nych z tą sprawą. Przed­sta­wiam dzieje Łysej Góry jako kul­to­wego miej­sca pogań­skich Sło­wian oraz krótki rys histo­ryczny Klasz­toru Świę­tego Krzyża. Przy­po­mi­nam raport inży­niera Puli­kow­skiego, który badał te pod­zie­mia w 1964 roku, kiedy je przy­pad­kowo odkryto pod­czas budowy wieży tele­wi­zyj­nej i nowej drogi. Opi­suję szcze­gó­łowo wnio­ski z pene­tra­cji kata­kumb przez ekipę Kudliń­skiego i inne osoby mu towa­rzy­szące nie tylko w kwe­stii funk­cjo­nal­no­ści tych pomiesz­czeń, ale także pocho­dze­nia tam­tej­szych goło­bo­rzy i wałów kul­to­wych. Poka­zuję rów­nież efekt mojej pracy ze sztuczną inte­li­gen­cją, dzięki któ­rej udało się zapro­po­no­wać poten­cjalny wygląd tych pod­ziemi jako miej­sca kultu bogini Diany (Dziewy -?Dzie­wanny), wzmian­ko­wa­nego w źró­dłach. Nie wyklu­czam moż­li­wo­ści, iż trzy komory ziden­ty­fi­ko­wane przez inż. Puli­kow­skiego, mogą być trzema kom­na­tami poświę­co­nymi każ­demu z trzech sło­wiań­skich bogów (Lado, Boda, Leli).

Praca nad tą sprawą zajęła mi kilka lat. Swego rodzaju zmowa mil­cze­nia i trud­no­ści w uzy­ska­niu jakich­kol­wiek infor­ma­cji nie uła­twiały zada­nia. Dla­tego też temat nie jest wyczer­pany. Na­dal nie mogę podać jed­no­znacz­nych odpo­wie­dzi na wiele pytań. Mimo tego zde­cy­do­wa­łem się na publi­ka­cję zebra­nych mate­ria­łów, by upo­rząd­ko­wać infor­ma­cje i zachę­cić innych do dal­szego drą­że­nia tej kwe­stii w celu ujaw­nie­nia prawdy, czym tak naprawdę są i kiedy powstały pod­ziemne kom­naty pod Łysą Górą.

Wycinki arty­ku­łów pra­so­wych z kie­lec­kiego "Słowa" z 2005 roku pocho­dzą ze zbio­rów Świę­to­krzy­skiej Biblio­teki Cyfro­wej (sbc.wbp.kielce.pl), a o ich digi­ta­li­za­cji i dostęp­no­ści online poin­for­mo­wał mnie pra­cu­jący w tej insty­tu­cji Mariusz Stec, któ­remu jestem za to wdzięczny.

Kadry z fil­mi­ków z eks­plo­ra­cji pod­ziemi przez ekipę Adolfa Kudliń­skiego umie­ści­łem za zgodą jego spad­ko­biercy, syna Rafała Adolfa Kudliń­skiego, za co rów­nież jemu ser­decz­nie dzię­kuję.

Jestem bar­dzo zobo­wią­zany mojemu infor­ma­to­rowi, pra­gną­cemu zacho­wać ano­ni­mo­wość, za całą garść infor­ma­cji i zdję­cia.

Szcze­gólne podzię­ko­wa­nia za oka­zaną pomoc oraz prze­ka­za­nie infor­ma­cji i/lub mate­ria­łów istot­nych do opra­co­wa­nia niniej­szego tek­stu kie­ruję rów­nież na ręce nastę­pu­ją­cych osób:

-?Bar­tek Bogucki

-?Grze­gorz Bul­ler

-?Krzysz­tof Kawa

-?Wie­sław Kan­tor

-?Tomasz Konecki

-?Krzysz­tof Kro­gu­lec

-?Anna Latos-Pary­ska

-?Tomasz Mar­ku­szew­ski (alias Tle­le­drag T.S. Mar­ski)

-?Janusz Praw­dzic-Tell

-?Tade­usz Pruss Mro­ziń­ski

-?Grze­gorz Skwa­rek

-?Andrzej Sło­ciń­ski

-?Marek Strze­li­chow­ski

-?Franc Zalew­ski

-?Krzysz­tof Żołą­dek

Publi­ka­cję dedy­kuję śp. Adol­fowi Kudliń­skiemu, by pamięć o jego deter­mi­na­cji w dąże­niu do odkry­wa­nia prawdy nie została zapo­mniana.

Tomasz J. Kosiń­ski

22 maja 2025 roku

Rozdział I. Łysa Góra jako słowiańskie miejsce mocy

Roz­dział I

Łysa Góra jako sło­wiań­skie miej­sce mocy

O Łysej Górze w źró­dłach pisa­nych możemy wyczy­tać naj­róż­niej­sze histo­rie, na któ­rych być może Adolf Kudliń­ski oparł swoją tezę o kryp­tach sło­wiań­skich kró­lów. Jest w nich mowa o pogań­skiej świą­tyni, zamku Diany -?Wandy, która poko­nała woj­ska Alek­san­dra Wiel­kiego, kul­cie trzech bóstw, zlo­tach cza­row­nic, czyli lud­no­ści cele­bru­ją­cej sło­wiań­skie święto miło­ści w okre­sie prze­si­le­nia let­niego -?Sobótki (sabaty). Mamy też legendy o powsta­niu goło­bo­rza i naj­róż­niej­sze tezy o pocho­dze­niu wałów kul­to­wych, które według innych miały peł­nić funk­cje obronne.

Zamek i pogańska świątynia z kultem trzech bóstw

Łysa Góra, zwana Łyś­cem8, jest uwa­żana przez ezo­te­ry­ków i rodzi­mo­wier­ców za sło­wiań­skie miej­sce mocy. Jest ona dru­gim co do wyso­ko­ści szczy­tem w Górach Świę­to­krzy­skich (593 m n.p.m.). Ma to być tzw. "męska" góra, gdy tym­cza­sem pobli­ska Łysica -?"żeń­ska" (614 m n.p.m.). Potwier­dze­niem takiego podziału może być ist­nie­nie na Łyścu (Łysej Górze) męskiego klasz­toru, a u pod­nóży Łysicy -?żeń­skiego, nota bene w miej­sco­wo­ści o jed­no­znacz­nie kobie­cej nazwie Święta Kata­rzyna (która jest zresztą patronką sank­tu­arium). Legendy świę­to­krzy­skie mówią, że mię­dzy górami ist­nieje połą­cze­nie pod­ziem­nym tune­lem. A nie­któ­rzy żar­tują sobie nawet, że zakon­nicy wyko­rzy­stują go pota­jem­nie, by odwie­dzać na skróty "mniszki-Kata­rzynki".

Na Łysej Górze w cza­sach przed­chrze­ści­jań­skich miały ist­nieć sło­wiań­ska świą­ty­nia i zamek. Jest o nich mowa w źró­dłach pisa­nych. Na przy­kład w Powie­ści rze­czy istej... (1538) odno­to­wano, że w pogań­skich cza­sach ist­niał tam zamek9. Z tego prze­kazu wynika więc jed­no­znacz­nie, że zakon­nicy zbu­do­wali swoją świą­ty­nię w miej­scu i na fun­da­men­tach daw­nej pogań­skiej budowli, naj­praw­do­po­dob­niej także o zna­cze­niu nie tylko obron­nym, ale także kul­to­wym10.

O łyso­gór­skim zamku pani każą­cej się czcić jako bogini Diana wspo­mina XIII-wieczna Kro­nika Wiel­ko­pol­ska11. W takie zadu­fa­nie miała ona popaść po poko­na­niu wojsk Alek­san­dra Wiel­kiego, o czym pisał też Win­centy Kadłu­bek12.

Tu należy wyja­śnić, że rzym­ska bogini Diana miała odpo­wia­dać sło­wiań­skiej Dzie­wan­nie. Zresztą samo jej imię wygląda na zdrob­nie­nie (skrót) z pra­sło­wiań­skiego teo­nimu -?Di[ew]ana13.

O adap­ta­cji na cele kościelne pogań­skiej warowni mówi rów­nież doku­ment zwią­zany z ufun­do­wa­niem na Łyścu opac­twa Bene­dyk­ty­nów z lat 1376-86. Zapi­sano w nim "in loco castri Calvi­mon­tis", czyli "w miej­scu zamku Łyso­gór­skiego"14.

Rela­cję o ist­nie­niu na Łysej Górze zamku i pogań­skiej świą­tyni potwier­dza także, ocen­zu­ro­wany przez Kościół, kano­nik Jan Dłu­gosz w swo­ich Rocz­ni­kach, w któ­rych zapi­sał:

Lubo zaś kró­le­stwo Pol­skie równo i pła­sko poło­żone, i ztąd głów­nie pier­wiast­kowo nazwane, mniej ma gór niż inne kraje, ma ich jed­nakże nie­mało, tak ska­li­stych, jako i ziem­nych, z któ­rych cel­niej­sze opi­szemy. Łysej górze (Kal­wa­ryi) dla jej gło­śnej sławy pierw­szeń­stwo damy, jako przod­ku­ją­cej innym górom. Po niej pój­dzie Wawel, przy nim bowiem i rzą­dów skład naj­wyż­szy i kró­lów sto­lica. Łysa góra, w ziemi San­do­mier­skiej, bli­sko mia­steczka Opa­towa, wysoka, pra­wie zawsze zim­nem skrze­pła, czę­sto zamglona, lub sypiąca śnie­gami albo desz­czami; w wielu miej­scach wypusz­cza z sie­bie kry­nice. Jeżeli wie­rzyć można sta­remu poda­niu gmin­nemu, sławna była nie­gdyś olbrzy­mami, któ­rzy na niej zbu­do­wali zamek, jak świad­czą ogromne kupy gru­zów i gła­zów. [...] Nie wia­domo który z olbrzy­mów i kiedy zbu­do­wał ów zamek z tak dłu­giemi ścia­nami, z tak ogrom­nych i nie­po­ży­tych gła­zów i tak wiel­kim tru­dem. Potwor­nych zwa­lisk tej olbrzy­miej budowy, ogrom­nych kup gru­zów i kamieni ani cier­nie, ani kol­czy­ste rośliny, ani gęsto drzewa i mchy zakryć nie mogły15.

Kro­ni­karz ten podaje rów­nież istotną infor­ma­cję, że na Łysej Górze: ...znaj­do­wać się miała boż­nica w bał­wo­chwal­stwie żyją­cych Sło­wian, gdzie boż­kom Lelum i Pole­lum ofiary czy­niono i podług innych czczono tu bożysz­cza: Świst, Poświst, Pogoda16.

To dobit­nie wska­zuje, że mamy tu do czy­nie­nia z zamie­rzoną sakra­li­za­cją pogań­skich miejsc według zale­ceń papie­skich17. Warto też wie­dzieć, że klasz­tor na Łyścu (Łysej Górze) został zbu­do­wany i poświę­cony naj­pierw św. Trójcy: ecc­le­sie Sanc­tae tri­ni­ta­tis, mona­ste­rio vide­lice ordi­nis sancti Bene­dicti de Lysech (1270)18. Taki patro­nat z pew­no­ścią miał być nakładką chrze­ści­jań­ską na ist­nie­jący w tym miej­scu wcze­śniej kult trzech bóstw sta­ro­sło­wiań­skich. Dopiero w XIV wieku zmie­niono inten­cję kościoła na Świę­tego Krzyża: abbas Calu­imon­tis sancte Cru­cis (1361)19, jakoby po otrzy­ma­niu od węgier­skiego kró­le­wi­cza Eme­ryka reli­kwii Krzyża Świę­tego, na któ­rym zgi­nął Jezus20.

Łysa Góra od dawien dawna była miej­scem piel­grzy­mek zwłasz­cza na święta wio­sny, kiedy urzą­dzano tam masowe zebra­nia, zwane Sta­dem, o czym pisze cho­ciażby Jan Dłu­gosz:

Na ich cześć usta­na­wiane były i urzą­dzane igrzy­ska w pew­nych porach roku, dla prze­pro­wa­dze­nia któ­rych naka­zy­wano zbie­rać się w mia­stach tłu­mom miesz­kań­ców obojga płci ze wsi i osie­dli. Odpra­wiano zaś je prze bez­wstydne i lubieżne przy­śpiewki i ruchy, przez kla­ska­nie w dło­nie i pod­nie­tliwe zgi­na­nie się oraz inne miło­sne pie­nia, kla­ska­nie i uczynki przy rów­no­cze­snym przy­wo­ły­wa­niu wspo­mnia­nych bogów i bogiń z zacho­wa­niem rytu­ału. Obrzą­dek tych igrzysk, raczej nie­które jego szczątki [ist­nieją] u Pola­ków aż do naszych cza­sów, mimo że wyznają oni chrze­ści­jań­stwo od 500 lat, powta­rzane są co roku na Zie­lone Święta i przy­po­mi­nają dawne zabo­bony pogań­skie dorocz­nym igrzy­skiem, zwa­nym po pol­sku "Stado", co tłu­ma­czy się po łaci­nie grex, kiedy to stada narodu zbie­rają się na nie i podzie­liw­szy się na gro­mady, czyli stadka w pod­nie­ce­niu i roz­ją­trze­niu umy­słu odpra­wiają igrzy­ska, skłonni do roz­pu­sty, gnu­śno­ści i pija­tyki.21

Kler zde­mo­ni­zo­wał te pogań­skie obrzędy, robiąc z nich sabaty cza­row­nic, które miały wów­czas na tej dia­bel­skiej górze spół­ko­wać z czar­tami. To miał być też powód zbu­do­wa­nia tam klasz­toru i świą­tyni kato­lic­kiej, by odpę­dzić złe moce. Gdy wysiłki bene­dyk­ty­nów nie przy­no­siły rezul­ta­tów, a wszel­kie zakazy orga­ni­zo­wa­nia bie­siad na Łysej Górze przez kolejne lata speł­zły na niczym, pró­bo­wano także zaadap­to­wać pogań­skie święta, robiąc z nich odpu­stowe uro­czy­sto­ści, zwane do dziś Zie­lo­nymi Świąt­kami. Wymy­ślano też naj­róż­niej­sze, fan­ta­styczne opo­wie­ści o tym, jakoby pozo­sta­ło­ści zbu­rzo­nych wałów miały być kamie­niami porzu­co­nymi przez dia­bły pró­bu­jące bez­sku­tecz­nie znisz­czyć święty klasz­tor22.

Na stro­nie klasz­toru na Świę­tym Krzyżu czy­tamy: Cie­kawą wzmiankę umie­ścił O. Jabłoń­ski pod rokiem 1686: Przed drzwiami kościoła naszego w boku skalę kując, tra­fun­kiem napa­dli na miej­sce, w któ­rym zna­le­ziono bożysz­cze dawne węglami osy­pane. Ks. Gacki w 1873 r. pisze, że za cza­sów Sta­szica [1846 -?przyp. aut.] znaj­do­wano tu popiel­nice. To stwier­dza też Gwiaź­dzic i inni23.

O tym "bożysz­czu", czyli naj­praw­do­po­dob­niej wize­runku pogań­skiego bóstwa, wspo­mina też w swych pamięt­ni­kach Julian Ursyn Niem­ce­wicz, rela­cjo­nu­jąc wizytę w jasno­gór­skim klasz­to­rze w 1811 roku. Powo­łu­jąc się na Sta­szica, ubo­lewa, że zakon­nik, który był przy wydo­by­ciu kamien­nego bożysz­cza kazał go kamie­nia­rzowi od razu roz­bić, a potłu­czone kawałki wyko­rzy­stać do murarki. Przy­po­mina przy tym, że pierw­szych bene­dyk­ty­nów z Włoch lud pol­ski wybił za nisz­cze­nie ich idoli i świę­tych miejsc, a dopiero po reak­cji sło­wiań­skiej dłu­żej tu osie­dli bene­dyk­tyni cze­scy. Pod­kre­śla też pogań­ski rodo­wód tego miej­sca z kul­tem trzech bóstw: Na górze, gdzie jest dziś świą­ty­nia, stały trzy pogań­skie przod­ków naszych zbory, każdy osob­nym, kamien­nym prze­dzie­lo­nym wałem; ostatni wałów tych jesz­cze roze­znać można. Bogo­wie ci byli: Pogwizd bóg wia­trów, Leda, czyli Mars, bóg wojny, i bogi przy­jaźni Leli-Poleli, to jest Castor i Pol­lux. Dalej opi­suje sytu­ację nisz­cze­nia posągu pogań­skiego idola zna­le­zio­nego w wyko­pie pod­czas budowy. Tam­tej­szy zakon­nik miał kazać kamie­nia­rzowi natych­miast go roz­bić, a pokru­szone kawałki użyć do muro­wa­nia fun­da­men­tów24.

Drzewo żywota Raiu Jacka Jabłoń­skiego -?egzem­plarz eks­po­no­wany w klasz­to­rze na Świę­tym Krzyżu (fot. K. Kawa)

Mając na uwa­dze prze­kaz o kul­cie trzech sło­wiań­skich bóstw, nie­wy­klu­czone, że pier­wot­nie to dla nich zbu­do­wano te trzy pod­ziemne komory, które eks­plo­ro­wał Kudliń­ski, a przed nim Puli­kow­ski, o czym wię­cej piszę w dal­szej czę­ści publi­ka­cji. W każ­dej z nich stał być może oddzielny posąg Lado, Boda i Leli. Byłaby to swego rodzaju pod­ziemna świą­ty­nia owych trzech bał­wa­nów. Wia­domo przy tym, że cho­ciażby Mitra też był czczony w natu­ral­nych lub wyku­tych jaski­niach. Zresztą wize­runki Mitry zna­le­ziono na kamie­niach Hage­nowa na Poła­biu25.

Języ­ko­znawca, prof. Ignacy Pie­tra­szew­ski, który jako pierw­szy prze­ło­żył z ory­gi­nału na pol­ski pismo święte Per­sów -?Awe­stę -?w roku 1857 nazy­wa­jąc ją Zędasztą. Z tego tek­stu dowia­du­jemy się, że pro­rok Zoro­ra­ster latał na wima­nach mię­dzy Per­sją a Lechi­sta­nem. W kraju Lecha utwo­rzył cen­trum kultu na górze Boga Łyska­ją­cego (czyli ude­rza­ją­cego, grzmią­cego albo świe­tli­stego), zwa­nej Łyska­czem (Łysą Górą)26.

Paweł Szy­dłow­ski, kon­tro­wer­syjny vlo­ger zaj­mu­jący się histo­rią Sło­wian i ana­li­zami Biblii, uważa, że znaj­dują się tam pozo­sta­ło­ści po świą­tyni boga Słońca (naszego pier­wo­rod­nego Boga), ina­czej zwa­nego Chry­stu­sem kosmicz­nym. Książę Mieszko I zasto­so­wał taki chwyt, aby pogo­dzić stare i nowe wie­rze­nia, ponie­waż na przy­kład data i święto Bożego Naro­dze­nia wywo­dzi się od naszych pier­wot­nych wie­rzeń kultu per­skiego Mitry, czyli Słońca, a nie od naro­dzin Chry­stusa. Cho­dziło tu o prze­si­le­nie zimowe. Słoń­cem nazy­wany był wów­czas Jezus przez Żydów27.

Maciej Mie­cho­wita pisał o pogań­skim kul­cie: Czczą oni Ledę, matkę Kastora i Pol­luksa, i bliź­nięta z jed­nego zro­dzone jaja, Kastora i Pol­luksa, co się sły­szy do dzi­siaj ze śpie­wa­ją­cych naj­daw­niej­sze pie­śni Łada, Łada, Ileli i Leli Poleli z kla­ska­niem i biciem w ręce. Ładą prze­zy­wa­jąc -?jak powa­żam się twier­dzić wedle świa­dec­twa słowa żywego - Ledę, nie Marsa, Kastora Leli, Poleli Pol­luksa28.

Powieść świę­to­krzy­ska odno­to­wała z kolei: był kościół trzech bał­wa­nów, które zwano Lada, Boda, Leli, do któ­rych pro­ści ludzie scha­dzali się pierw­szego maja modłę im czy­nić i ofia­ro­wać29.

Także w "Nowych Ate­nach" (1745) Bene­dykta Chmie­low­skiego jest mowa o zamku Diany na Łyścu: Był tam nie­gdyś Pola­ków Asy­lum For­teca i Ante­mu­rał, jako z kamieni wiel­kich i murów trzech olim górę tę ota­cza­ją­cych łatwo wno­sić. Tam bogata miesz­ka­jąc Pani, a try­um­fu­jąc z Nie­przy­ja­ciół, udała się za Dianę Bogi­nię, od pospól­stwa odbie­ra­jąc cul­tum30.

Józef Gacki za powie­ścią cze­ską podaje, że w daw­nych cza­sach oprócz świą­tyni pogań­skiej stał na szczy­cie zamek, zw. Łyś­cem, bo bie­lał z daleka31. Od przy­miot­nika "łysy", w zna­cze­niu "góra łyska­jąca" (poły­sku­jąca), "błyska­jąca" z białą plamą, tzn. goło­bo­rzem, jako świetl­nym zna­mie­niem, wywo­dzi tę nazwę prof. Krzysz­tof Bra­cha. Twier­dzi, że Łysiec dla cza­sów sło­wiań­skich mógł być górą peru­nową, poświę­coną Peru­nowi, władcy nieba, bły­ska­wic, gro­mów, burzy32.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. A. Kudliń­ski, Krypty Kró­lów Sło­wiań­skich na Łysej Górze (wideo), 16.04.2016, https://www.youtube.com/watch?v=9fRDZCrzS58&t=10s [dostęp 22.05.2025]; A. Kudliń­ski, Eks­plo­ra­cja krypt, część 1 (wideo), 16.05.2016, https://www.youtube.com/watch?v=7iKqfaLqZaA&t=32s [dostęp 22.05.2025]; W. Kan­tor, Eks­plo­ra­cja krypt, część 2 (wideo), 16.05.2016, https://www.youtube.com/watch?v=PBi5qF4WcXw&t=449s [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

2. A. Latos, Tajem­nice Świę­tego Krzyża, "Maga­zyn Słowo", nr 2409, 16.09.2005, PDF: https://sbc.wbp.kielce.pl/dli­bra/publi­ca­tion/35893/edi­tion/35368 [dostęp 22.05.2025], zob. też: https://www.wici.info/News,tajemnice_swietego_krzyza,5821.html [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

3. Tamże. [wróć]

4. A. Latos, Skarb bene­dyk­ty­nów, "Słowo", nr 214, 15.09.2005, PDF: https://sbc.wbp.kielce.pl/dli­bra/publi­ca­tion/35892/edi­tion/35367 [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

5. A. Latos, Święty Krzyż czeka na skarb, "Słowo", nr 284, 08.12.2005, PDF: https://sbc.wbp.kielce.pl/dli­bra/publi­ca­tion/35961/edi­tion/35436 [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

6. Oblaci ze Świę­tego Krzyża chcą odzy­skać skarb, PAP/Wir­tu­alna Pol­ska, 21 grud­nia 2005, https://wia­do­mo­sci.wp.pl/oblaci-ze-swie­tego-krzyza-chca-odzy­skac-skarb-6036223337219201a [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

7. A. Latos, Tajem­nice Świę­tego Krzyża...; taż, Kto i kiedy zbu­do­wał cysterny na Świę­tym Krzyżu, "Słowo", nr 2012, 13.09.2005, PDF: https://sbc.wbp.kielce.pl/dli­bra/publi­ca­tion/35890/edi­tion/35365 [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

8. M. Der­wich, Łysieć, Łysa Góra czy Święty Krzyż. O nazwie Łyśca i opac­twa łyso­gór­skiego w śre­dnio­wie­czu, [w:] Mona­sty­cyzm. Sło­wiańsz­czy­zna i pań­stwo pol­skie. Warsz­tat badaw­czy histo­ryka, pod red. K. Bobow­skiego, Wro­cław 1994. [wróć]

9. Powieść rze­czy istey o zało­że­niu Klasz­tora na Łysej Górze i też o tym jako Drzewo świę­tego Krzyża na tę górę jest przy­nie­sione. Wtóra powieść, jako też drzewo Krzyża świę­tego wzięto było z tejże góry z innymi świę­to­ściami przez Tatary, a jako zasie na swe miej­sce prze­nie­sione jest i przy­wró­cone, w: Proza pol­ska wcze­snego rene­sansu 1510-1550, wyd. J. Krzy­ża­now­ski, War­szawa 1954, s. 269-281; Powieść rze­czy istej o zało­że­niu klasz­toru na Łysej Górze, Kra­ków 1538, https://jbc.bj.uj.edu.pl/dli­bra/publi­ca­tion/957359/edi­tion/918681/con­tent [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

10. S. Orze­chow­ski, Łysa Góra i jej miej­sce w zło­żo­nym kom­plek­sie osad­ni­czym świę­to­krzy­skiego okręgu hut­ni­czego -?zagad­nie­nie kul­to­wego w sta­ro­żyt­no­ści, [w:] ks. D. Olszew­ski, R. Gryz (red.), Klasz­tor na Świę­tym Krzyżu w pol­skiej kul­tu­rze naro­do­wej, Kielce 2000, s. 31-48; tenże, Ośro­dek kul­towy na Łysej Górze w świe­tle badań nad osad­nic­twem kul­tury prze­wor­skiej w Górach Świę­to­krzy­skich, [w:] K. Bra­cha, C. Hada­mik (red.), Sacrum pogań­skie -?sacrum chrze­ści­jań­skie. Kon­ty­nu­acja miejsc kultu we wcze­sno­śre­dnio­wiecz­nej Euro­pie Środ­ko­wej, War­szawa 2010, s. 83-104; L.P. Słu­pecki, Pro­blem ist­nie­nia pogań­skiego ośrodka kul­to­wego na Łyścu, [w:] ks. D. Olszew­ski, R. Gryz (red.), Klasz­tor na Świę­tym Krzyżu w pol­skiej kul­tu­rze naro­do­wej, Kielce 2000, s. 17-29. [wróć]

11. Kro­nika Lechi­tów i Pola­ków napi­sana przez Godzi­sława Baszko Kusto­sza Poznań­skiego w dru­giey poło­wie wieku XIII: z daw­nego Ręko­pi­smu Biblio­teki Willanowskiéy prze­tło­ma­czona. Hipo­lit Kow­nacki (tł.). War­szawa 1822, https://books.google.pl/books?id=LNB­bA­AAAcAAJ&print­sec=front­co­ver&hl=pl&source=gbs_ge_summary_r&cad=0#v=one­page&q&f=false [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

12. Mistrza Win­cen­tego, zwa­nego Kadłub­kiem, biskupa kra­kow­skiego, Kro­nika pol­ska, przeł. A. Józef­czyk i M. Stu­dziń­ski, Kra­ków 1862 (ed. A. Prze­ździecki), http://pbc.gda.pl/dli­bra/doc­con­tent?id=43988&from=FBC [dostęp 22.05.2025]; Chro­nica Polo­niae Maio­ris, MPH. Series 2, wyd. B. Kürbis, War­szawa 1970, s. 48, t. III. [wróć]

13. T. Kosiń­ski, Bogo­wie Sło­wian. Bóstwa, biesy i junacy, War­szawa 2019. [wróć]

14. M. Der­wich, Bene­dyk­tyń­ski klasz­tor św. Krzyża na Łysej Górze w śre­dnio­wie­czu, War­szawa-Wro­cław 1992, s. 192-198; tenże, Legen­darne i rze­czy­wi­ste dzieje zamku łyso­gór­skiego, [w:] Z dzie­jów opac­twa świę­to­krzy­skiego. Mate­riały z kon­fe­ren­cji nauko­wej Kielce, 1 czerwca 2006 r., Kielce 2007, s. 15-18; Słow­nik Insty­tutu Histo­rii Pol­skiej Aka­de­mii Nauk (SIH PAN), hasło: "Święty Krzyż", http://www.slow­nik.ihpan.edu.pl/ [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

15. J. Dłu­gosz, Rocz­niki, czyli kro­niki sław­nego Kró­le­stwa Pol­skiego, Ks. I, tłum. W. Sem­ko­wicz-Zarem­biny, War­szawa 1961. [wróć]

16. Tamże. [wróć]

17. J. Lele­wel, Cześć Bał­wo­chwal­cza Sła­wian i Pol­ski, Poznań 1857. [wróć]

18. SIH PAN, hasło: "Święty Krzyż", http://www.slow­nik.ihpan.edu.pl/ [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

19. Monu­menta Polo­niae Histo­rica (MPH) -?Pomniki dzie­jowe Pol­ski, oprac. A. Bie­low­ski, tom III, Lwów 1878, s. 742; SIH PAN, hasło: "Święty Krzyż", tamże. [wróć]

20. SIH PAN, hasło: "Święty Krzyż", tamże. [wróć]

21. J. Dłu­gosz, Rocz­niki... [wróć]

22. T. Banaś, R. Garus: Legendy świę­to­krzy­skie, Kielce 2019, s. 15-16. [wróć]

23. J. Jabłoń­ski, Drzewo żywota z raiu, Kra­ków 1736; J. Gacki, Bene­dyk­tyń­ski klasz­tor..., s. 17; "Czasy przed­hi­sto­ryczne", na stro­nie klasz­toru na Świę­tym Krzyżu, https://www.swie­ty­krzyz.pl/kate­go­rie/czasy-przed­hi­sto­ryczne [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

24. J. Ursyn Niem­ce­wicz, Podróże histo­ryczne po zie­miach pol­skich: od 1811 do 1828 roku, s. 11-12, Paryż-Peters­burg 1858, https://kpbc.umk.pl/dli­bra/publi­ca­tion/5790/edi­tion/22391/con­tent [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

25. T. Kosiń­ski, Runy sło­wiań­skie, War­szawa 2019. [wróć]

26. Zędaszta, to jest życio­daw­cza ksią­żeczka Zoro­astra albo Awe­sta Wielka, przeł. Ignacy Pie­tra­szew­ski, San­do­mierz 2011. [wróć]

27. P. Szy­dłow­ski, 47. Lechia -?3 tys. lat histo­rii Pol­ski, cz. 2/3. Spi­skowa Histo­ria Pol­ski, https://www.youtube.com/watch?v=bJaiO09RltE [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

28. A. Gieysz­tor, Mito­lo­gia Sło­wian, War­szawa 2006, s. 199. [wróć]

29. A. Brückner, Mito­lo­gia sło­wiań­ska i pol­ska, War­szawa 1985, s. 38-39. [wróć]

30. B. Chmie­low­ski, Nowe Ateny, 1745, https://archive.org/deta­ils/bub_man_58946febff9b6193346cf0808c43caeb [dostęp 2025-02-18]; W. Paszyń­ski, Pol­ska jako "Ante­mu­rale" i "Ojczy­zna świę­tych". Motyw przed­mu­rza w "Nowych Ate­nach" księ­dza Chmie­low­skiego, "Nasza Prze­szłość", 127, 2017, s. 185-199, http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/ele­ment/bwmeta1.ele­ment.deskli­ght-dd5e4cb4-9d34-40d1-8fe3-64d6c9ab1988/c/07_Paszynski_Motyw_przedmurza.pdf [dostęp 22.05.2025]. [wróć]

31. J. Gacki, Bene­dyk­tyń­ski klasz­tor..., s. 18. [wróć]

32. K. Bra­cha, Łysiec, czyli sacrum. Wokół nazwy i boskiego patrona. Pyta­nia i suge­stie, "Stu­dia Reli­gio­lo­gica", t. 57, nr 2, https://ejo­ur­nals.eu/cza­so­pi­smo/stu­dia-reli­gio­lo­gica/arty­kul/lysiec-czyli-sacrum-wokol-nazwy-i-boskiego-patrona-pyta­nia-i-suge­stie [dostęp 22.05.2025]. [wróć]