Sekretne życie autorów lektur szkolnych - Sławomir Koper

Kup ebooka

29.99 zł
25.19 zł (24,89 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od Autora

Pamiętam ściany pracowni polonistycznej w moim liceum obwieszone portretami literatów, autorów dzieł wchodzących w skład żelaznego kanonu lektur szkolnych. Śmiertelnie poważne oblicza bez cienia uśmiechu, których widok na zawsze mógł zrazić do czytania utworów ich autorstwa.

Nobliwe twarze zastygłe w sztucznej powadze, właściwie pozbawione ludzkich uczuć. Jakby ich właściciele w każdej chwili swojego życia pamiętali wyłącznie o odpowiedzialności przed polską literaturą. A także o tym, że ich biografie zostaną dokładnie ocenzurowane, zaś ich utwory będą czytane przez kolejne pokolenia uczniów.

Przy okazji prac nad jedną z wcześniejszych książek moja Pani Redaktor zauważyła, że mam zwyczaj z hukiem zrzucać posągi z cokołów, wzbijam przy tym tuman kurzu, ale później pochylam się nad moim bohaterem, stawiam go na nogi i otrzepuję z pyłu. Faktycznie, sporo w tym prawdy, gdyż zawsze lubiłem odbrązawiać wybitne postacie naszych dziejów. Nieważne, polityków czy artystów - liczy się, by nadać biografiom ludzkie cechy.

Nie ma bowiem nic gorszego niż tworzenie idealnych, papierowych postaci. Kompletnie oderwanych od realnego życia, bez ludzkich potrzeb, namiętności, nałogów i słabości, bez problemów życia rodzinnego. W efekcie, nasi bohaterowie przedstawiani bywają najczęściej jako ludzie całkowicie pozbawieni wad, którzy całe swe życie poświęcili działalności publicznej oraz ponoszą permanentną odpowiedzialność wobec narodu i ojczyzny. Tymczasem życie bywa o wiele bardziej skomplikowane, a sprawy prywatne także odgrywają niezwykle ważną rolę. I jeżeli oddzielimy je od działalności publicznej, wiele wydarzeń czy dzieł będzie kompletnie niezrozumiałych.

Zawsze uważałem, że literat, artysta czy polityk pokazany w szlafroku i kapciach zyskuje na autentyczności. A co za tym idzie, jego postępowanie staje się bardziej zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy. Dlatego irytowało mnie, że o wielu wydarzeniach badacze mówią wyłącznie półgłosem i tylko we własnym gronie. Czy dlatego, że nasi posągowi bohaterowie popełniali błędy, a ich życie osobiste często miało dramatyczny, skandaliczny lub zaskakujący przebieg? I dlatego pewne fakty należało ocenzurować, gdyż nie pasują do dydaktycznego charakteru programu szkolnego? Przecież ich twórczość wcale nie traciła przy tym na wartości.

Zapewne z tego powodu oficjalne biografie są śmiertelnie nudne - ograniczają się wyłącznie do suchych faktów, brakuje w nich prawdziwego życia. A luminarze naszej kultury wcale nie różnili się od przeciętnych czytelników: zdradzali swoje żony i mężów, nadużywali alkoholu, prześladowały ich fobie, miewali problemy finansowe, popełniali błędy, przeżywali załamania, radości i tragedie. Warto o tym wiedzieć.

Kanon lektur szkolnych zmieniał się z upływem pokoleń. Nie ma co ukrywać - decydujący wpływ na jego zawartość miała aktualna sytuacja polityczna. Innych autorów czytano na lekcjach polskiego w czasach II Rzeczypospolitej, innych w epoce PRL-u, a jeszcze innych obecnie. Zresztą z różnych powodów co kilka lat następują takowe zmiany, i tak już chyba pozostanie. Wprawdzie pewne nazwiska bez względu na obowiązujący ustrój czy światopogląd zawsze się w nim znajdą, ale utwory - już niekoniecznie. Dlatego nie przejmowałem się specjalnie aktualnym kanonem lektur i dobierałem bohaterów tej książki w taki sposób, by dać jak najszerszy przegląd autorów, a także zasygnalizować jak najwięcej tematów, o których nie mówi się na lekcjach języka polskiego.

Nie było moim celem szukanie taniej sensacji, a tym bardziej ocenianie autorów lektur. Po prostu chciałem przedstawić mało znane fakty z ich biografii i sprawić, by pomnikowe postacie nabrały cech ludzkich. Nie miałem ambicji pisać nowych biografii, od tego są inne publikacje. Koncentrowałem się na wybranym wątku lub wydarzeniu pomijanym w oficjalnym życiorysie. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu Czytelników będą one ogromnym zaskoczeniem. Oczywiście dla specjalistów nie jest to żadna rewelacja, ale ja - jak zwykle - chciałem się tymi informacjami podzielić z jak najszerszym kręgiem odbiorców. I jeżeli dzięki tej książce sztywne i ponure postacie z portretów i pomników zainteresują mojego Czytelnika, będzie to oznaczało, że osiągnąłem cel.