Sekret Wenecji - Max Czornyj

Kup ebooka

42.90 zł
35.61 zł (25,74 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

 

 

Witajcie, Drodzy Przyjaciele! Niezwykle się cieszę, że spotykamy się ponownie. Dzięki Zagadkowym Agentom okazji będzie co niemiara, ale muszę przyznać, że ich najnowsze śledztwo było wyjątkowo intrygujące. Wystarczy wspomnieć, że wybierzemy się w podróż do Wenecji, gdzie pojawił się Duch Gondoliera, zobaczymy samego Mojżesza, posłuchamy ryczących lwów, a poza tym... Dosyć. Już ani słowa! Nie ubiegajmy wydarzeń. Tym bardziej że czeka na nas mnóstwo apetycznych dań oraz najwspanialsze widoki świata!

Proszę o odrobinę cierpliwości. Pozwólcie, że tym, którzy jeszcze nie mieli okazji zetknąć się z Zagadkowymi Agentami, powiem o nich kilka słów.

Ich klub liczy trzech członków. Jego nieformalnym szefem jest Eryk Deryło, niezwykle inteligentny chłopiec, który został obdarzony wyjątkową pamięcią. To prawdziwy mózgowiec, z głową nie od parady, tylko nie myślcie, że jest kujonem! Jego ulubionym strojem są prasowane w kant spodnie oraz marynarki z przepastnymi kieszeniami, w których upycha nieprzebraną ilość przedmiotów. Wiele z nich może zaskoczyć. Jednym z ciekawszych jest starożytna srebrna moneta traktowana przez chłopca jako amulet.

Drugim z Zagadkowych Agentów, choć może tym, który powinien być wymieniony jako pierwszy (nie zapominajmy o pięknych zasadach kurtuazji), jest Ewa Skalska. Ta energiczna, pewna siebie dziewczynka pasjonuje się elektroniką oraz najnowszymi zdobyczami techniki. Wie, jak posługiwać się urządzeniami, które dla jej przyjaciół są czarną magią (oczywiście Eryk nigdy by tego nie przyznał).

Trzecim z agentów jest Roman, starszy brat Eryka. To znakomity sportowiec, ale zdecydowanie wolący unikać wszelkich kłopotów. Mimo to dla swoich przyjaciół rzuciłby się w ogień. I zrobiłby to bez chwili wahania!

Zapewne wielu z was wie, że Eryk i Roman mieszkają wraz z rodzicami w fortalicji, w której prowadzą antykwariat. Jednak tym razem wyruszają na Południe. Dalekie Południe... No może nie aż tak dalekie, ale do samych Włoch.

Skoro już wszyscy się poznaliśmy, czas rozpocząć jedno z najmroczniejszych śledztw Zagadkowych Agentów. Pozwólcie, że opowiem Wam wszystko, co mi niedawno zrelacjonowali. Postaram się niczego nie pominąć.

Przerzućmy stronę i ruszajmy. Przygoda czeka!

 

 

 

W każdym razie Zagadkowi Agenci wakacje rozpoczęli od wyprawy do Włoch. Rodzice Ewy zaproponowali braciom Deryłom wycieczkę. Nie trzeba było ich długo namawiać. Wręcz przeciwnie - natychmiast wybuchnęli nieokiełznaną radością. Nie musieli się również przesadnie starać o zgodę swoich rodziców. Przecież we Włoszech na każdym kroku poznaje się zabytki, historię oraz kulturę. Takie wakacje to niemalże szkoła w pigułce! Eryk nie zdążył nawet użyć tego argumentu, a pan Józef już pomagał braciom w pakowaniu walizek.

- Niczego nie zapomnieliście? - zapytał, gdy chłopcy wsiadali do ogromnego samochodu rodziców Ewy. - Na pewno wszystko wzięliście?

- Tato... - Eryk westchnął. - Jedziemy do Włoch przez Czechy i Austrię. To nie jest wyprawa do dżungli amazońskiej czy na pustynię.

- Poradzą sobie - uspokajała męża pani Apolonia.

- Tak myślisz?

- Oczywiście.

A jednak na twarzach państwa Deryłów krył się delikatny niepokój. Jeszcze nigdy nie rozstawali się z dziećmi na tak długo.

Uściskom, machaniom i całusom nie byłoby końca, gdyby auto wreszcie nie odjechało. Tata Ewy to świetny kierowca, więc kolejne kilometry mijały w błyskawicznym tempie. Po całym dniu jazdy znaleźli się wreszcie nieopodal Wenecji.

- Pokonaliśmy ponad tysiąc kilometrów! - Pan Skalski przeciągnął się, kiedy weszli na prom. Ostatnią część trasy mieli przemierzyć laguną, płynąc prosto do położonego na wyspach miasta. Ruch kołowy był tam ograniczony, więc samochód zostawili na ogromnym parkingu.

- Bardzo zmęczeni?

- I głodni - mruknął Eryk. Rzeczywiście kiszki grały mu marsza i poczuł, że żołądek prawie przylepił się do żeber. W ciągu dnia zjedli jedynie lekki obiad na postoju pod Wiedniem.

- Ja tam karmię się emocjami - wtrącił Roman. - Jestem tak podekscytowany, że zapomniałem o głodzie. Nie musicie mi o nim przypominać.

- Pójdziemy na kolację - dodał stanowczo tata Ewy. Zerknął na swój niezwykle nowoczesny zegarek i wydał mu komendę nakazującą wyszukanie najbliższej dobrej restauracji.

Bracia wymienili ukradkowe spojrzenia. Ich rodzice byli przeciwni wszelkim nowinkom technicznym i uważali, że chłopcy są jeszcze zbyt młodzi na włas­ne telefony komórkowe. Natomiast rodzice Ewy - przeciwnie. Zainteresowani najnowszą technologią, nakłaniali do jej zgłębiania również córkę. Zapewne w promieniu wielu kilometrów nie było nikogo w wieku dziewczynki, kto poruszałby się od niej lepiej w świecie komputerów oraz internetu. Eryk nawet nieco zazdrościł jej tych umiejętności, choć nigdy by się do tego nie przyznał. Romanowi było to obojętne. Tym bardziej że nowinki technologiczne pozwalały na błyskawiczne odnalezienie dobrej restauracji.

- Dziś wieczorem nabierzemy sił, a jutro rozpoczynamy zwiedzanie - oznajmił pan Skalski. Wchodzili właśnie do ogromnej marmurowej sali w jednym z weneckich pałaców. Z oddali dobiegał plusk wody oraz czyjś śpiew.

- Zresztą ta restauracja liczy sobie prawie czterysta lat. Od czterech stuleci dzięki niej turyści mają pełne brzuchy.

- Byle jedzenie było ciut świeższe - zażartował Roman.

 

Tekst ? Max Czornyj, 2025

Ilustracje ? Aleksandra Czornyj, 2025

Copyright ? by Grupa Wydawnicza FILIA, 2025

 

Wszelkie prawa zastrzeżone

 

Wydanie pierwsze, Poznań 2025

 

PROJEKT OKŁADKI: Katarzyna Bajerowicz

ILUSTRACJA NA OKŁADCE: Aleksandra Czornyj

REDAKTOR PROWADZĄCA: Anna Czech

REDAKCJA: Karol Francuzik

KOREKTA: Marta Stochmiałek, Małgorzata Kuśnierz

SKŁAD I ŁAMANIE: Monolitera Piotr Przepiórkowski

DRUK: EDICA

 

Konwersja publikacji do wersji elektronicznej:

"DARKHART"

Dariusz Nowacki

darkhart@wp.pl

 

eISBN: 978-83-8402-110-1

 

Wydawnictwo FRAJDA

Imprint Grupy Wydawniczej FILIA Sp. z o.o.

www.wydawnictwofrajda.pl

 

Grupa Wydawnicza FILIA Sp. z o.o.

ul. Franciszka Kleeberga 2, 61-615 Poznań

www.wydawnictwofilia.pl