Sekret Demiurga - Anna Zofia Wójcik

-
Proszę czekać

Energosfera. Dwupoziomowe postrzeganie rzeczywistości

- Opowiedz mi o przestrzeniach energetycznych.

- Każdy człowiek żyje w swojej przestrzeni energetycznej. Przestrzeń energetyczna tworzona jest z przekonań, wierzeń, paradygmatów, nauczonej, przyswojonej wiedzy, doświadczeń, traum, lęków, przeżyć itd. Wszyscy żyjecie w jednej, wirtualnej rzeczywistości, którą dekodujecie poprzez zmysły, każdy na swój sposób (tutaj jest też szereg uwarunkowań) i dodatkowo każdy żyje w swojej energetycznej przestrzeni. Na to, nakłada się jeszcze wszechobecna energia wszechświata, do której też można się podłączać poprzez zsynchronizowanie swojej przestrzeni z Wszechświatem. Przebywając w jednym pomieszczeniu lub mieszkając czy pracując w jednym pokoju z innymi możesz wchodzić lub być wciągnięta w ich przestrzeń energetyczną, nazwijmy ją energosferą.

- Jak rozpoznać, że jest się w swojej lub w czyjejś energosferze?

- Optymalne i zdrowe dla jednostki jest ciągłe przebywanie we własnej przestrzeni, ale rzadko kiedy jest to możliwe przez cały czas.

Aby to osiągnąć, człowiek powinien być uważny, cały czas mieć świadomość, że jest w swojej rzeczywistości, poprzez obserwację. Należy oglądać zewnętrzny, otaczający świat, jakbyś oglądała film, obserwować co się wydarza, bez brania w tym emocjonalnego czy myślowego udziału.

- Emocjonalny udział, to podchodzenie emocjonalnie do sytuacji, którą widzimy?

- Tak. Ale tu nie chodzi o odcinanie się od swoich emocji. Emocję należy poczuć, przyjąć ją do wiadomości i puścić. Niech idzie sobie dalej w eter, szczególnie jeżeli to emocja tzw. "negatywna". Nie wskakuj w jej energię, nie daj jej się ponieść. Świadomie i z uwagą nazwij emocję, na przykład: Teraz czuję złość. I obserwuj tą złość w sobie. Nie wchodź w nią, ona sobie pójdzie. Wygeneruj w swoim postrzeganiu dwa poziomy: na jednym poziomie jest Twoja emocja, którą nazwałaś a na drugim poziomie jesteś Ty jako obserwator. Mając taką uważność i świadomość, żadne negatywne uczucia nie wciągną Cię w swoją grę. Będąc w takim dwupoziomowym postrzeganiu, będziesz wiedziała, kiedy odpuścić, puścić emocję, a kiedy użyć jej, na przykład, do swojej obrony. Bo należy pamiętać, że wszystkie uczucia, które zostały Wam dane, pełnią funkcję informacyjną, ale często są to tak zwane fałszywe alarmy zapalane przez egregory, ego, pasożyty.

- A myślowy udział?

- To po prostu myślenie o jakieś sytuacji, człowieku, o filmie, przeczytanym artykule. Nie ma nic złego w myśleniu o tych rzeczach, ale najczęściej zabiera Ci to cenną energię. Na przykład oglądasz wiadomości w telewizji, które jak zwykle generują dużo negatywnej energii. I myślisz o tym, co tam zobaczyłaś i usłyszałaś. Po co Ci to? To zabiera Twoją energię (wiadomości telewizyjne to wampir energetyczny) i wchodzi w Twoją energosferę, zamieszkując w niej, a przez to ograbiając Cię z części Twojej przestrzeni. Wtedy przestajesz być niezależna.

- A jak inni ludzie wpływają na naszą energosferę?

- Przypuśćmy, że przychodzisz do pracy. Masz świetny nastrój, radość w sercu, a Twój współpracownik, z którym dzielisz pokój, ma akurat podły nastrój, jest zdołowany, przygnębiony - to jest jego energosfera. W momencie, kiedy czujesz tą jego energię, tak zwany klimat, jaki od niego bije, atmosferę i to Ci się udziela - weszłaś do jego przestrzeni a raczej dałaś się wciągnąć w jego energosferę. Równie dobrze możesz tylko obserwować jego zachowanie i nastrój, ze świadomością jakbyś oglądała film i w sercu nadal mieć radość. To jest kwestia Twojego wyboru, to Ty wybierasz czy chcesz zostać w swojej przestrzeni, czy chcesz stracić niezależność i być wciągnięta w przestrzeń kogoś innego.

Podobnie jest z agresją słowną, ze złością innego człowieka. Kiedy natrafisz na kogoś nerwowego, miej świadomość, że to jego energosfera, obserwuj go jakbyś oglądała aktora na scenie teatralnej. I pozostań w tej obserwacji przy sobie, w swojej przestrzeni.

- A co z empatią?

- Nadal możesz czuć empatię i być przy sobie. W momencie, kiedy dajesz się wciągnąć przez czyjąś przestrzeń, wtedy nie mówimy już o empatii, a o byciu ofiarą. Nadal możesz z empatią rozumieć uczucia i emocje drugiej osoby, kierując się swoją inteligencją emocjonalną i pozostać w swojej niezmąconej, pełnej spokoju i miłości, radości energosferze. I kluczowym słowem jest tutaj "rozumieć". Rozumiesz uczucia drugiej osoby, ale ich nie czujesz, bo w momencie, kiedy zaczynasz czuć to, co druga osoba, przechodzisz do jej przestrzeni, do jej energosfery.

- To jest egoizm.

- Nie, to nie jest egoizm. Pomóc drugiej osobie możesz tylko wtedy, kiedy ona sama tego chce i tylko wtedy, kiedy Ty jesteś w swojej przestrzeni. Inaczej to nie pomoc a poświęcenie. Po co masz poświęcać swoją energię innej osobie? Ona tego nie potrzebuje. Chociaż niestety często się zdarza, że potrzebuje. Osoby, które szukają pomocy u innych, lubią się żalić, biadolić, narzekać jakie to ich życie jest smutne i przykre i ile to oni mają problemów. Takie osoby są wampirami energetycznymi. Oczywiście nieświadomie. I chcę zwrócić uwagę na fakt, że każdy z Was na różnych etapach życia jest wampirem, bo o to chodzi w świecie energii. To ciągła, niewidoczna walka o energię. Nie nauczono Was skąd tą energię czerpać, ale nie szukajcie jej u siebie nawzajem.

- To skąd czerpać tą energię?

- Z wszechświata! Energia we wszechświecie jest niewyczerpalna, nieskończona i macie do niej nieograniczony, ciągły dostęp. Wystarczy o tym pomyśleć i poczuć jak przez czubek Twojej głowy, spływa do Ciebie boska, życiodajna energia. Możesz też stać na Ziemi i poczuć jak ta sama energia wpływa do Ciebie przez stopy i wędruje w Twoim ciele do góry. Ta energia jest wszędzie, jest dla Was, możecie z niej korzystać zawsze i wszędzie.

- Tego nie mówią lekarze.

- O nie! Po co? Wy ludzie macie być posłuszni, bezwolni, z ciągłym poczuciem braku energii, aby ci, co sobie uzurpowali prawo do rządzenia Wami, mogli Wami kierować i Was wykorzystywać. Dzięki nieskończonej energii Wszechświata możecie się uzdrawiać, energetyzować, dzięki tej energii kontakt z Duszą staje się łatwiejszy, głębszy i bezproblemowy, bo ta energia jest domem dla Duszy. To stamtąd pochodzi Dusza. Ale rządzącym to nie na rękę abyście mieli kontakt z Duszą. Osoba o wysokiej, zdrowej energetyce, w ciągłym kontakcie z Duszą, nie będzie niewolnikiem, nie da się jej zniewolić. Taka osoba będzie wolna i niezależna, będzie prowadzona przez głos Duszy, a nie przepisy i nakazy rządu, społeczne konwenanse czy toksyczne, rodowe przekonania.

- Wróćmy do energosfery. Jaki ona ma związek z projektowaniem swojej przyszłości i z kreowaniem swojej rzeczywistości?

- Z centrum swojej energosfery możesz organizować swoje życie i projektować swoją przyszłość. To Ty jesteś centrum. Kiedy emanujesz spokojem, pewnością siebie, równowagą, miłością, radością wówczas inni ludzie to czują i na świadomym poziomie darzą Cię szacunkiem i pałają do Ciebie sympatią. Dodatkowo, jeżeli cała energia jest w Tobie, czyli w centrum Twojej przestrzeni, wówczas Twoja energetyka jest mocna, silna. Ze swojego centrum, zaopatrzona w moc energii, możesz kreować swoją rzeczywistość. Twoja energia jest wtedy skupiona, afirmacje czy wizualizacje mają większą moc sprawczą. Twoja energia skupiona w centrum energosfery działa jak magnes na pozytywne, przychylne dla Ciebie sytuacje, przyciągasz odpowiednich ludzi i okoliczności. Oprócz tego, będąc stale w mocy swojego centrum, jesteś chroniona przed różnego rodzaju negatywnymi wpływami energetycznymi.

- Uważam, że ciężko jest być w centrum swojej energosfery. Musiałabym chyba mieszkać na bezludnej wyspie.

- Niekoniecznie. Nawet mieszkając na bezludnej wyspie będziesz podatna na różne wpływy, które wyrzucą Cię z Twojej strefy. Wystarczy, że będziesz głodna, lub spadnie deszcz, rozboli Cię brzuch, ptak nasra Ci na głowę. Aby pozostawać w swoim centrum energetycznym musisz być w stanie homeostazy, równowagi wewnętrznej.

- Jak to zrobić?

- Wysypiaj się, bądź zawsze najedzona, unikaj tego co sprawia, że czujesz dyskomfort, na przykład tłumy ludzi, głośne miejsca, pewne osoby. Stosuj higienę myśli i emocji. Po prostu dbaj o siebie, dbaj o swój dobro - stan.

- A co jest zagrożeniem dla naszej energosfery?

- Wspominałem już, że inni ludzie, także różnego rodzaju egregory.

Egregory

- Egregory?

- Tak. Egregory to byty energetyczne tworzone przez samych ludzi, które żywią się ich energią. Podczas gdy pasożyty są małymi, energetycznymi stworkami, latającymi sobie w przestrzeni i szukającymi potencjalnych ofiar, egregory to olbrzymy, które do życia są powoływane przez ludzi. One są wszędzie tam, gdzie duże skupiska ludzi i skupienie ich uwagi. Takimi egregorami są: polityka, religie, programy rozrywkowe lub informacyjne, sztuka i kultura, sport, igrzyska olimpijskie, zawody, zbiorowe protesty i wiele innych. Wyobraź sobie, że idziesz na jakiś protest, uczestniczysz w nim. Nie musisz nawet wykrzykiwać różnych haseł, tak jak inni uczestnicy, wystarczy, że bierzesz udział. Wtedy egregor protestu Cię pochłania, Twoja przestrzeń energetyczna praktycznie nie istnieje, zawładnięta jest przez egregora. Nie myślisz już samodzielnie, nie emanujesz mocą ze swojego centrum - po prostu nie ma Cię. Energetycznie zlewasz się w jedno z pozostałymi uczestnikami protestu. Analogiczna rzecz dzieje się na meczach czy w świątyniach, kiedy dziesiątki wiernych modli się do jednego, tego samego boga. To samo dzieje się w salach kinowych czy teatralnych. Cała uwaga widzów zaprzątnięta jest przez film, fikcyjne wydarzenia zapisane na taśmie filmowej. W takich chwilach człowiek traci uważność, cała jego świadomość i uwaga zostaje przechwycona przez egregora. Egregory nie tyle żywią się ludzką energią, co ludzką świadomością. Jednostkowa świadomość ludzi, biorących udział w tworzeniu egregora (na przykład protest) jest przez niego zawładnięta. Ludzie tracą moc swojej energosfery i świadomości na rzecz egregora, którego stworzyli. Nie wystarczy, że po proteście wszyscy rozejdą się do domów. Egregor nie przestanie wtedy istnieć, on zagościł w ich świadomości i jeszcze będzie tam przez wiele dni, po zakończeniu protestu. Wystarczy, że uczestnicy będą o proteście mówić, myśleć, będą ponownie przeżywać sytuacje, które wydarzyły się w trakcie. Egregor jest jak rak w ludzkiej świadomości. Człowiek traci przez to swoją niezależność, traci wolność swojej świadomości, ponieważ jest ona okupowana przez egregora. Człowiek jest w niewoli.

Jak ćwiczyć dwupoziomowe postrzeganie

- Jak ćwiczyć obserwowanie siebie, dwupoziomowe postrzeganie, aby być w swojej energosferze?

- Zrób sobie takie ćwiczenie: usiądź sobie wygodnie, w bezpiecznej dla Ciebie przestrzeni i zadaj sobie pytanie: Co ja teraz czuję? Zwróć uwagę na to w jakiej pozycji jest Twoje ciało. Poczuj, jak dotykasz pupą, plecami czy nogami podłoża, skup się na całym ciele, skanując swoją uwagą ciało, kawałek po kawałku, od stóp do głowy. Sprawdzaj, gdzie czujesz jakieś napięcie mięśniowe, ból czy dyskomfort. Potem w ciągu dnia zrób to ćwiczenie jeszcze w innych sytuacjach, na przykład myjąc naczynia czy zęby. Znowu zadaj sobie pytanie: Co ja teraz robię, co czuję? Możesz tez zapytać: Co się teraz dzieje? I z tą myślą wykonuj te czynności, obserwując siebie myjącą zęby czy naczynia. Nie bądź myjącym naczynia tylko tym, który obserwuje. Niech Twój umysł nie ulatuje nie wiadomo gdzie, rozmyślając o setkach różnych rzeczy. Przywołaj umysł do siebie, zdyscyplinuj go, niech zajmie się tylko myciem naczyń, czy zębów, a Ty obserwuj siebie myjącą te naczynia czy zęby. Możesz sobie również wyobrazić, że grasz w filmie, jesteś na planie filmowym, jesteś aktorem a jednocześnie obserwujesz siebie jak odgrywasz swoją rolę.

Możesz nastawić sobie dzwonek w telefonie lub budzik, aby, na przykład co trzy godziny, dawał Ci sygnał. I wtedy sprawdź co teraz robisz, co się dzieje, co czujesz? Z praktyką wejdzie Ci to w nawyk. Możesz również stosować tą metodę w sytuacjach społecznych tam, gdzie otaczają Cię inni ludzie, na przykład w pracy, na zakupach, na przystanku, na przyjęciu. Oglądaj wszystko co Cię otacza, jakbyś oglądała film. Kiedy będziesz wchodziła w interakcje z innymi ludźmi, obserwuj siebie, swoje reakcje, zachowanie, to co mówisz, obserwuj swoje ciało, jaką masz postawę, czy się garbisz czy jesteś wyprostowana.

Ćwicząc dwupoziomowe postrzeganie, będziesz jak gdyby wchodziła pod podszewkę rzeczywistości. Będziesz pomiędzy dwoma światami: pomiędzy światem rządzonym przez automat umysłu i światem uważnej świadomości. Dzięki temu, Twoja uważność i świadomość z każdym dniem będzie się poszerzać, rozrastać. Będziesz widzieć, wiedzieć i czuć więcej.

O pasożytach

- A jak to jest z pasożytami? Mówiłeś kiedyś, że one nie lubią "wysokowibracyjnych" emocji.

- Tak, ale to tylko jedna grupa. Druga grupa to pasożyty, dla których obojętne jest czy to uczucia "nisko" czy "wysoko" wibracyjne. One lecą wszędzie tam, gdzie czują duży ładunek energetyczny, emocjonalny, nieważne czy dodatni, czy ujemny. Są, kiedy dwoje ludzi się zaciekle kłóci i są, kiedy dwoje ludzi się kocha. Zakochani są dla nich znakomitą pożywką. Tak w ogóle to polaryzacja uczuć, dzielenie je na dobre - złe, pozytywne - negatywne, wysokowibracyjne - niskowibracyjne to tylko Wasz ludzki wymysł. W świecie energii nie ma takiego podziału. Tu wszystko jest energią. Nie ma oceniającego więc nie ma polaryzacji. Wszystko po prostu Jest.

- Kiedyś miałam taką wizję: z jednego pnia wyrastały dwie gałęzie: dobra i zła, czyli dobro i zło ma te same korzenie, pochodzi z tego samego źródła.

- Tak. Dlatego niektórzy z Was mówią, że nie ma dobra czy zła. Ono istnieje subiektywnie, nie obiektywnie. Wszystko co jest, jest z tego samego, pochodzi ze Źródła. Wydarzenia się wydarzają - Wy nadajecie im znaczenie. Emocje wybrzmiewają - Wy nadajecie im znaczenie i tak dalej.

- A co, gdy jeden człowiek zabije drugiego? Przecież to zło, zły uczynek, negatywny.

- Karanie zabójców wzięło się stąd, że założono, iż gatunek ludzki jest z natury zły i aby nie popełniał przestępstw, aby nie mordował, musi bać się kary. Ale kara tak naprawdę nic nie znaczy. Jeżeli ktoś ma zabić, to zabije. Strach przed karą w niczym mu nie przeszkodzi. Każdy przychodzi na Ziemię, aby odegrać swoją rolę. Kara nie ma tu żadnego znaczenia. Wracając do polaryzacji: w świecie energii nie ma hierarchii, nie ma wartościowania, oceniania - to Wy, ludzie ponazywaliście, poszufladkowaliście sobie świat. Często jest tak, że to, co dla jednej osoby jest "złem" dla drugiej jest "dobrem". Weźmy taki przykład: nastąpił kryzys i pewien mały przedsiębiorca stracił swój biznes, zbankrutował. Dlatego, że zbankrutował nie był w stanie spłacać kredytu na dom, więc bank przejął jego dom. Mały przedsiębiorca - bankrut, wyprowadził się, a komornik wystawił dom na aukcję. Dom po bardzo atrakcyjnej cenie kupił biznesmen, handlujący nieruchomościami. Zakupiony dom sprzedał z dużym zyskiem. Fakt, że mały przedsiębiorca stracił dom jest pozytywny czy negatywny? Fakt, że biznesmen kupił i sprzedał dom z zyskiem jest pozytywny czy negatywny? Dla małego przedsiębiorcy to tragedia, ale dla biznesmena szczęście. Może się również okazać, że utrata domu i biznesu dla małego przedsiębiorcy była początkiem nowej, szczęśliwej, innej drogi życiowej.

- Ok. Ale nie odpowiedziałeś mi na pytanie o fakt, kiedy jeden człowiek zabije drugiego, tylko zacząłeś mówić o karze.

- Odpowiedziałem. Każdy przychodzi na Ziemię odegrać swoją rolę.

Musicie zrozumieć, że pośrednio, to Wy sami tworzycie sobie takie wydarzenia, jako świadomość zbiorowa. Z punktu widzenia świata energii - Wy jako ludzkość jesteście Jednym. Kiedy myślicie i mówicie negatywnie o innych, o sobie samym, to to nie znika, to jest energia, która krąży wokół i jak wygłodniałe sępy ląduje gdzie indziej, na innych ludziach, na Tobie. Sami gotujecie sobie taki los. Wyobraź sobie jak wyglądałby świat, jak żyliby ludzie, gdybyście wszyscy, kolektywnie zaczęli myśleć pozytywnie o sobie, o innych ludziach, gdybyście zaczęli stosować higienę myśli i nie dawali się wciągać złym, negatywnym, pełnym pogardy i nienawiści myślom. Wy macie moc kształtowania swojego świata myślami. To bardzo łatwe a jednocześnie dla Was bardzo trudne do pojęcia.

- Dobra, wracając do pasożytów. Kiedyś wspomniałeś, że ludzie je demonizują.

- Tak. Pasożyty są bytami bardzo posłusznymi i słabymi. Wystarczy na nie krzyknąć, tupnąć nóżką i uciekają. Ale wrócą znowu i tak. Pasożytów nie ma się co bać. To są wampiry energetyczne i przed nimi się nie uchronisz, trzeba je co chwila odganiać. Nie są jednak takie straszne, jak jest to przedstawiane w Waszych religiach, ikonografii, w kulturze masowej. To raczej małe kundelki niż groźne dobermany.

- A skąd w kulturze wziął się taki sposób ich przedstawiania?

- Zrobiono to celowo, specjalnie wprowadzono do Waszej świadomości (a przez to podświadomości i nieświadomości zbiorowej) taki obraz i całą historię związaną z pasożytami abyście się ich bali. To jeden z manipulacyjnych motywów. Tak naprawdę, człowiek jest o wiele potężniejszy od wampirów energetycznych, ale wprowadzając pewną symbolikę i ikonografię do Waszej przestrzeni energetycznej, odebrano Wam tym samym siłę i moc.

- Czy można się przed pasożytami jakoś uchronić?

- Tak na 100 procent to nie, one zawsze są, były i będą. Na pewno pomocne będzie przebywanie w swojej energosferze tak często jak tylko się da. Wtedy mając świadomość nie będziesz łatwym kąskiem dla pasożytów. Dodatkowo możesz się z nich oczyszczać, ale musisz to robić co dzień. Niestety niewielu z Was, ludzi zajmujących się uzdrawianiem czy pomaganiem na energetyczno - duchowym poziomie o tym wie lub pamięta.

- Jak się oczyszczać z pasożytów?

- Najłatwiej to robić pod prysznicem. Kiedy bierzesz wieczorem, przed spaniem prysznic, wyobraź sobie, że spłukujesz z siebie wszystkie podczepy energetyczne, pasożyty, brudy energetyczne innych ludzi. Zrób to z intencją, na przykład: Teraz oczyszczam się z pasożytów. I wyobraź sobie jak woda, która z Ciebie spływa jest brudna, zanieczyszczona. Spłukuj się wodą tak długo, jak uznasz to za stosowne.

- O takim oczyszczaniu powinny również pamiętać osoby, pracujące na co dzień z energiami i z ludźmi.

- Oczywiście! Ale niestety nie pamiętają, nie stosują energetycznego BHP i zamiast pomagać innym, roznoszą po swoich klientach energetyczne brudy. Dlatego wielu uzdrowicieli, wiele osób pracujących z energią po latach jest zmęczona, wyssana z energii, zaczyna chorować. Szczególnie takie osoby powinny pamiętać o oczyszczaniu, o zamykaniu przestrzeni energetycznych wokół siebie. Powinny to robić po każdym kliencie. Niestety, mało kto praktykuje energetyczne BHP.

Dobro i zło. Poziomy świadomości

- Chciałam się zapytać o kwestię dobra i zła. Powiedziałeś, że dobro i zło istnieje subiektywnie. Nie zgadzam się z takim podejściem, ponieważ prowadzi ono do new age-owego relatywizmu moralnego, który moralnie jest zły. Musi przecież być jakiś kodeks ludzkiego, dobrego, moralnego postępowania.

- Tak, ale ja mówiłem o korzeniach dobra i zła. To jest na najwyższym z możliwych poziomów świadomości. Wy ludzie, nie macie szans dostąpić tego wymiaru w swoich ludzkich ciałach na Ziemi i ten wymiar nie musi Was interesować. Nie jest Wam to do życia ziemskiego potrzebne.

- Możesz omówić te poziomy w odniesieniu do dobra i zła?

- Na najwyższym z możliwych poziomów jest poziom energii, niespolaryzowana energia, z której pochodzi dobro i zło, jasność - ciemność, wszelka dualność. To jest poziom Absolutu. Do tego poziomu Twoja Dusza ma dostęp, kiedy opuści ciało.

- A czy medytując można się tam dostać?

- I tak i nie. Można się dostać, ale żaden człowiek nie potrafi wejść w taki stan świadomości w trakcie medytacji. Jest parę takich osób, jednak zdecydowana większość medytując jest na niższym poziomie. Niższym poziomem jest Wasz ziemski poziom, dualny. Na tym poziomie zdajesz sobie sprawę z istnienia dobra i zła i kierujesz się tymi wytycznymi w swoim życiu. Ten poziom jest idealny dla Waszej ziemskiej egzystencji. Niżej jest poziom relatywizmu moralnego, czyli nie ma żadnego kodeksu moralnego opartego o układ dobro - zło. To człowiek decyduje co jest dobre a co złe. Jeżeli coś jest dla niego wygodne i w jego mniemaniu dobre, to to robi, nieważne, że wyrządzając przy tym komuś krzywdę, czyniąc zło. To podejście jest typowe dla dzieci oraz wyznawców satanizmu, niestety wielu ludzi również bezwiednie kultywuje w swoim życiu ten sposób myślenia.

- Ale wcześniej dałeś przykład o drobnym przedsiębiorcy i biznesmenie.

- Ten przykład miał na celu zobrazowanie, jak Wy, ludzie szufladkujecie pewne wydarzenia. Jaki im nadajecie sens i ładunek emocjonalny. Zauważ, że w tym przykładzie nikt nikomu krzywdy nie zrobił. Zło i dobro przejawiają się w działaniu. Zło jest wtedy, kiedy z rozmysłem robisz komuś krzywdę.

Jest we Wszechświecie tylko jedno, podstawowe prawo: Nie krzywdź i nie pozwól krzywdzić. Więcej nic nie potrzebujecie, żadnych przykazań, żadnych przepisów, żadnych dodatkowych praw i kodeksów moralnych. Wystarczy abyście kierowali się w swojej ziemskiej wędrówce tym jednym prawem, to wystarczy.

Higiena myśli. Karma

- Kilka razy wspomniałeś o higienie myśli. Jak ją stosować?

- Przede wszystkim musicie zrozumieć, że Wasz mózg to nadajnik jak również i odbiornik. Dzięki mózgowi odbieracie myśli, które latają w przestrzeni energetycznej i niekoniecznie są Wasze. Często myśli są Wam podsuwane przez pasożyty, egregory. Często są to słowa jakimi mówili do Was rodzice, nauczyciele oraz inni dorośli, gdy byliście dzieckiem. Często są to echa Waszej dziecięcej przeszłości. Musicie uzmysłowić sobie jedno: nie jesteście swoimi myślami. Wszystkie negatywne, oceniające, szkalujące, obgadujące myśli nie są Wami. Wszystkie myśli typu: muszę, powinnam, tak nie wypada, co ludzie powiedzą, tak nie wolno - to nie Wy. Żeby te myśli wyłapać i zastopować, potrzebujecie świadomości. Musicie mieć świadomość i być uważnym, aby nie dawać się porwać huraganowi nie Waszych myśli. I znowu trzeba tu zastosować dwupoziomową technikę postrzegania, o której mówiłem przy omawianiu energosfery. Stwórz w swojej świadomości dwa poziomy postrzegania: na jednym są nie Twoje myśli a na drugim jesteś Ty jako obserwator. Po prostu obserwuj swoje, nie swoje myśli. Nie daj się im zaczepić, wciągnąć, pochłonąć. Miej świadomość, że to nie Ty tak myślisz, te myśli wlazły tylko w Twoją głowę i próbują się w niej rozgościć.

- Czy wystarczy te myśli tylko obserwować? Niektóre potrafią być bardzo nachalne i upierdliwe.

- Z takimi myślami trzeba postąpić stanowczo, tak samo jak z pasożytami, po prostu wykopać je z głowy. Powiedzieć do nich: odejdź stąd, nie potrzebuję cię, nie chcę cię. Możesz sobie wyobrazić te myśli jako czarną chmurę, która wylatuje z Twojej głowy. Czasami trzeba do głowy zaaplikować myśl zastępczą, np. myślisz: wszystko jest bez sensu, jeszcze ta pogoda taka okropna. Najpierw uświadamiasz sobie, że to nie Twoje myśli, mówisz im, aby sobie poszły i na ich miejsce aplikujesz myśl przeciwną: wszystko jest tak, jak ma być, wszystko układa się dobrze.

- Ale to takie wciskanie sobie nieprawdy.

- To co z tego? A dlaczego masz sobie nie wciskać stwierdzenia, które poprawi Ci humor i odegna złe myśli? A skąd wiesz, że to stwierdzenie nie jest prawdziwe? To zdanie jest jak najbardziej prawdziwe, bo wszystko co Ci się w życiu przydarza, jest dla Ciebie, po coś, to lekcja. Pamiętaj, że to Wy ludzie nadajecie sens i oznaczacie biegunowość wydarzeń.

- A jak higiena myśli ma się do nieświadomości zbiorowej?

- Myśli to przede wszystkim energia, która krąży we wszechświecie. Myśląc negatywnie i źle o sobie, innych ludziach, wydarzeniach wzmacniacie te energie. Jest ich coraz więcej i więcej i latają nad Waszymi głowami jak uprzykrzony komar. Kiedy przestajesz te myśli zasilać swoją energią, one przestają rosnąć, namnażać się. Kiedy do Twojej głowy wpadnie taka myśl a Ty jej nie nakarmisz swoją uwagą, ona umrze. Nie dostanie energii, więc przestanie istnieć, rozpłynie się. Ta myśl, która już jest w Twojej głowie może, albo sobie w niej zamieszkać i nieźle się tam urządzić, albo zdechnie z braku jedzenia. Tu istnieje zasadnicza różnica pomiędzy pasożytami a myślami. Pasożyt poleci sobie dalej, szukać ofiary, a myśl zniknie. Często myśli są wytworami pasożytów i jako byty wtórne są śmiertelne. Dlatego ważna jest higiena myśli. Jeżeli te myśli będziesz w swojej głowie pielęgnować, karmić, wówczas nie dosyć, że będą zatruwać Twoje życie, to będą się mnożyć i będziesz je emanować do przestrzeni energetycznej, skąd będą wpadać do głowy innym ludziom. To taka gra ludzkości w zbiorowego ping - ponga. Ale kiedy zatrzymasz piłeczkę i ją zniszczysz, gra się skończy.

- Przecież w naturze nic nie ginie i kiedy rozpada się na przykład cząsteczka to powstaje coś innego.

- Kiedy na miejsce negatywnej myśli wprowadzasz pozytywną, wówczas energia myśli negatywnej zostaje przemieniona i pochłonięta przez energię myśli pozytywnej. Na tej zasadzie ginie, że przestaje być myślą negatywną a zasila myśl pozytywną. Kiedy już będziesz świadoma swoich procesów myślowych, możesz witać negatywne myśli i zalać je świadomym światłem miłości. Wtedy energia myśli się zneutralizuje i przejdzie w światło. Ty też możesz być wojownikiem światła! Przemieniaj negatywne myśli w światło. Tym samym ulepszasz świat, czyszcząc niejako przestrzeń energetyczną z wibracyjnych śmieci.

- Podoba mi się określenie "zbiorowy ping - pong".

- Gracie w energetycznego ping - ponga cały czas. Wy macie takie powiedzenie, że to co wysyłasz to do Ciebie wraca. Nie do końca tak jest. To, co do Ciebie przychodzi, Ty podajesz dalej. Jeżeli ktoś potraktuje Cię źle, Ty potraktujesz źle kogoś innego. Tak działa energia, ona krąży pomiędzy ludźmi, przekazujecie ją sobie nawzajem. Jeżeli Ty nie dostałaś odpowiedniej, bezwarunkowej miłości w dzieciństwie, nie będziesz jej mogła dać dalej komuś innemu, sobie, swojemu dziecku. Tak jest z każdym uczuciem, z każdą energią. Tylko osoba wysoce samoświadoma, mająca kontrolę nad swoimi emocjami, uczuciami, będąca często w swojej energosferze, może te nieprzydatne i niebudujące emocje zatrzymać i nie puścić ich dalej w obieg.

Chciałem przy okazji wspomnieć o karmie. Karma to nic innego jak kolejny program do straszenia i manipulowania ludźmi. Karma została wymyślona dla tych, co nie wierzą w piekło, zamiast straszyć Was piekłem, straszymy Was karmą: Uważaj, nie rób źle, nie krzywdź, bo to do Ciebie wróci. Tak naprawdę, nie ma czegoś takiego jak karma. Nic nie musicie przerabiać, odrabiać, nic na Was nie ciąży. Sami sobie przeszkadzacie w szczęśliwym życiu. Nie jesteście bezwolnymi niewolnikami karmy, to manipulacyjny konstrukt aby odebrać Wam moc i siłę do samostanowienia. Swój los i życie kształtujecie co dzień, od nowa. Wcale nie jest tak, że to co wysyłasz, do Ciebie wraca. Zamiast słuchać guru, którzy głoszą te kłamstwa, zacznijcie obserwować życie swoje i innych. Zobaczycie, na ile to działa, a na ile to tylko strasząca manipulacja. Myśląc, że musisz coś odrabiać (karmę) wchodzisz w rolę ofiary, która nie ma wpływu na swój los, a to nieprawda. Możesz uwolnić się od wszelkich negatywnych, hamujących uwarunkowań i programów, jeżeli taka jest Twoja wola. Karma nie ma tu nic do rzeczy, bo jej po prostu nie ma.

Wibracje wysokie - niskie

- Jak to jest z wysokimi i niskimi wibracjami?

- Ha, ha! Nie ma czegoś takiego jak wysokie i niskie wibracje. To Wasz ludzki wymysł. Wy musicie mieć wszystko poszufladkowane. Czy widziałaś kiedyś energię człowieka zdenerwowanego, pełnego agresji, złości, zazdrości, nienawiści? Ty wiesz jak te energie wysoko wibrują? Dają olbrzymią dawkę energii, dają siłę i moc. Wyobraź sobie sytuację, gdy ktoś zaatakuje Twoje dziecko, czy bliską Ci osobę. Widząc to rzucisz się do walki, nawet wiedząc, że z przeciwnikiem nie masz szans, ale złość, która przemienia się w agresję, doda Ci mnóstwo energii do działania i walki. Zazdrość też daje dużo energii: kiedy ktoś zazdrości sąsiadowi nowego samochodu, to robi wszystko (więcej pracuje, bierze nadgodziny, oszczędza) aby kupić taki sam albo jeszcze lepszy, model.

Tak więc złość, agresja, zazdrość, nienawiść to też wysokie wibracje. Ale już strach, lęk, poczucie winy - nie. Te uczucia można zakwalifikować jako niskie wibracje. One są tak niskie, że przechodzą wykres w dół, daleko poniżej zera. Są jak czarna dziura, która zasysa życiową energię człowieka. Widzisz, ten Wasz podział jest bardzo niesprawiedliwy i nieadekwatny do rzeczywistości. Każde uczucie jest inne: miłość, strach, radość, zazdrość - każde z tych uczuć ma swoją niepowtarzalną wibrację i nie można ich wsadzić do dwóch szufladek z napisem: wysoko i nisko wibracyjne emocje. To jest Wasza ludzka nietolerancja i brak szacunku do odmienności każdego uczucia. Przecież w Waszym ludzkim świecie jesteście przeciwni szufladkowaniu, walczycie o tolerancję dla różnych grup ludzi: homoseksualnych, niepełnosprawnych, męskich, żeńskich. A tutaj co robicie? Zamiast celebrować odmienność i różnorodność wszystkich uczuć, wsadziliście je do dwóch worków. W momencie, kiedy wchodzisz w szufladkowanie, przestajesz być wolny. Jeżeli jeszcze sama sobie te szufladki stworzyłaś, aby poruszać się po świecie i go trochę oswoić, to pół biedy, ale jeżeli wierzysz i przyjmujesz szufladki, które stworzył ktoś inny, to tym samym tracisz niezależność i wolność myślenia.

Tworzenie podziałów ogranicza i zubaża. Nie ograniczaj emocji/uczuć do dwóch pojęć: nisko i wysoko wibracyjne. Każde uczucie ma swoją niepowtarzalną wibrację. Nie możesz porównać miłości do radości. Gdybyś chciała to zrobić to radość wibruje wyżej niż miłość, ma większą amplitudę, ale nie oznacza to, że miłość jest gorsza od radości. Wdzięczność, spokój to też całkowicie różne wibracje.

- Ludzie dążą do tego, aby stale być w "pozytywnych" wibracjach. Uważam, że to niemożliwe.

- Oczywiście, że niemożliwe. Przecież macie mózg, który produkuje Wasze emocje. Nie jesteście w stanie zapanować nad swoim układem limbicznym, nad swoją neurobiologią, nad swoimi hormonami. Nie możecie odciąć się od tej części mózgu, która produkuje strach, złość, lęk, agresję. Każdy człowiek w ciągu dnia czy tygodnia, przeżywa niemalże wszystkie dostępne dla człowieka uczucia. I to jest normalne, nie ma nic w tym złego. To oznacza, że jesteście ludźmi.

Macie zawsze wybór, czy chcecie wejść w jakąś emocję lub uczucie, czy też nie. Jeżeli nie, to przynajmniej macie wybór jak długo chcecie w danej emocji być. Niestety, często ludzie wchodzą w rolę ofiary i tkwią w "negatywnych" emocjach za długo niż potrzeba. Stosując higienę myśli i dwupoziomowe postrzeganie, łatwiej Wam będzie mieć nad swoimi emocjami/uczuciami kontrolę.

- Z tą kontrolą to czasami jest trudno. Ludzie potrafią bardzo wytrącać z równowagi, szczególnie toksyczne, narcystyczne typy, różnego rodzaju agresorzy i tak dalej. Czasami zastanawiam się, po co na Ziemi źli ludzie?

Traumy

- Czasami ludzie przeżywają traumatyczne wydarzenia, które odbijają się później negatywnie na całym ich życiu. Opowiedz mi, jak Wy to widzicie.

- Mówicie, że uczucia, ciało mówią prawdę. Nie zawsze jednak tak jest. Jeżeli jakaś osoba przeżyła jakąś traumę w przeszłości, to z tej traumy robi się niezależny, samoistniejący byt energetyczny. I on w każdej sytuacji, podobnej do tej, w jakiej powstał, będzie dawał nieprzyjemne oznaki w ciele lub uczuciach. Trauma przejmuje kontrolę nad Twoim wnętrzem, Twoją duszą i mówi Ci, że coś jest dla Ciebie niedobre, pomimo że to nieprawda. Trauma myśli, że stoi na straży, że pilnuje Cię i ostrzega przed niebezpieczeństwem. Robi to dla Twojego dobra - w jej mniemaniu. Jako że trauma wykorzystuje uczucia do swojego przejawiania, człowiek nie jest w stanie logicznie i rozumowo popatrzeć na sytuację, ponieważ uczucia wywoływane przez traumę, blokują logiczne myślenie. I w ten sposób stajesz się niewolnikiem swojej traumy. Tak naprawdę, trauma stoi na Twojej straży dla swojego własnego dobra. Gdyby trauma pozwoliła spojrzeć człowiekowi na sytuację świeżym spojrzeniem, pełnym świadomości - przestałaby istnieć, to byłby jej koniec. Dlatego wykorzystuje uczucia blokujące Twoje myślenie i prawdziwe czucie - czyli Duszę. Używa do tego tak zwanych nisko wibracyjnych emocji, głównie strachu, lęku, paniki.

- Jak sobie poradzić z traumą?

- Poprzez bycie świadomym i oglądanie niejako z boku swojego stosunku do stresującej sytuacji, "swoich" uczuć (swoich w cudzysłowie, bo tak naprawdę, to uczucia wygenerowane przez traumę). Trzeba mieć świadomość, że tak naprawdę to nie Ty, to nie przejaw Twojej Duszy, Twoich uczuć, tylko przejaw traumy. Oprócz tego trzeba z traumą pogadać. Jak z dzieckiem, z łagodnością, miłością, spokojem. Wytłumaczyć, że teraz te sytuacje nie są niebezpieczne, i że wszystko będzie dobrze, bo Ty masz nad tym kontrolę.

- E tam, "z łagodnością, jak z dzieckiem". A nie można stanowczym, ostrym głosem, po prostu rozkazać traumie, aby sobie poszła albo przestała zatruwać życie?

- Anno, a gdzie Twoja empatia! Na traumę nie można krzyczeć, to nie pasożyt, który podkuli ogon i ucieknie. Z traumą trzeba delikatnie, no i ona nigdzie nie pójdzie, przepoczwarzy się co najwyżej w inną energię, ale nadal będzie traumą, tylko przemienioną. Energia nie znika sobie, ot tak, ona co najwyżej może się przekształcić, przemienić wibracyjnie. Istniej zawsze ryzyko, że ona powróci do swojej pierwotnej formy, kiedy człowiekowi przytrafi się jakieś traumatyzujące przeżycie znowu. I wtedy trzeba wszystko zaczynać od początku, ale za drugim razem już idzie łatwiej.

Choroby, chorowanie

- Wspomniałeś kiedyś, że ludzie chcą chorować. Możesz to rozwinąć?

- Tak. Kiedy powiesz komuś, kto jest chory, że chciał tą chorobę, że chciał zachorować, wówczas ta osoba oburzy się. Na głębokim, nieświadomym poziomie, w czeluściach podświadomości, ta osoba chciała być chora. Każdy chory powie Ci, że nie chciał choroby, ale tak naprawdę chciał, tylko sobie tego nie uświadamia.

- A dlaczego ludzie chcą chorować?

- Och, z bardzo wielu różnych względów: chcą sobie wreszcie poleniuchować, odpocząć, chcą aby ktoś ich pokochał, bo sami w sobie tej miłości nie mają, chcą na siebie zwrócić uwagę, chcą aby ktoś się nimi zaopiekował, chcą być w centrum uwagi. Często osoby przewlekle chore nie potrafią odpuścić i puścić swojej choroby, utożsamiają się z nią, choroba staje się ich największym przyjacielem. Trzymają się jej kurczowo, bo zbudowali na tej chorobie swoją tożsamość, przyzwyczaili się do stanu choroby a wręcz uzależnili. No bo jak w końcu wyzdrowieją, to co? Co dalej? Co z bólem, co z codziennymi rytuałami brania tabletek, co z wizytami u lekarza, co z zatroskanymi pytaniami: jak się czujesz? A choroba jest im znana, polubiona, oswojona. Ci, którzy nie boją się opuścić swoją chorobę i żyć na nowo - wygrywają. Są zdrowi, zaczynają nowe życie, pozostali najczęściej na końcu umierają.

- Jak sobie poradzić z chorobą

- Przede wszystkim wysłuchaj jej. Posłuchaj co ma do powiedzenia, a powie Ci wiele. Może opowie Ci o Twoim lęku przed miłością, lęku przed życiem, przed pełnią życia, lęku przed byciem sobą. Może zwróci Ci uwagę na brak miłości do siebie, może przypomni Ci jakieś zapomniane zdarzenie z przeszłości, które w Twojej energetyce zrobiło zator, zapętliło się. Często w chorobie ujawniają się mechanizmy auto-sabotażujące.

- Jak się zapętlają takie wydarzenia?

- Każde wydarzenie niesie ze sobą jakąś energię, jakiś ładunek emocjonalny. Jako małe dziecko, czy młody człowiek, nie potrafisz jeszcze radzić sobie ze swoimi emocjami i nimi kierować. Wszystko przyjmujesz do siebie, na siebie. Wtedy takie wydarzenia zapisują się w Twojej energetyce. Nie chcąc o nich myśleć, wyrzucasz je ze swojego świadomego umysłu. Wtedy ta energia przechodzi do podświadomości i tam wiruje w koło, zapętla się, jak czarna dziura. Kręci się, wibruje i zasysa Twoją życiową energię z różnych poziomów i ten brak będzie się ujawniać w różnych sferach Twojego życia. Mogą to być problemy tak zwane kobiece, mogą to być problemy z nawiązywaniem nowych znajomości, może to być niechęć do aktywności fizycznej, może to być objadanie się lub uzależnienie albo tendencja do wchodzenia w rolę ofiary. Po pewnym czasie, energia przenosi się na poziom cielesny i manifestuje się w ciele jako choroba.

- Jak się z tego uleczyć?

- Już mówiłem - porozmawiać z chorobą. Ona Ci wszystko opowie i nawet da wskazówki do uzdrowienia. Choroba nie jest zła - ona jest pewnego rodzaju posłańcem. Ma Ci pokazać, co jest nie tak, co trzeba uleczyć, nad czym popracować. Czasami wystarczy samo uświadomienie sobie przyczyny choroby, aby ta zniknęła