Schorzenia skóry. Ziołolecznictwo - Maria Treben

-
Proszę czekać

Hartowanie ciała

Zasadę, iż sku­tecz­niej­sza jest pro­fi­lak­tyka niż lecze­nie, zna nie­mal każdy, jed­nak w prak­tyce nie­wielu kon­se­kwent­nie ją reali­zuje. Wielu ludzi ocze­kuje od wła­snego orga­ni­zmu nie­za­kłó­co­nej home­ostazy oraz zdol­no­ści do tole­ro­wa­nia znacz­nych obcią­żeń fizycz­nych i psy­chicz­nych, zakła­da­jąc, że jego rezerwy adap­ta­cyjne są nie­wy­czer­pane. Osoba ule­ga­jąca takiemu złu­dze­niu funk­cjo­nuje w spo­sób obar­czony ryzy­kiem, gdyż orga­nizm wymaga sys­te­ma­tycz­nej opieki: wła­ści­wej higieny życia, dzia­łań pro­fi­lak­tycz­nych, odpo­wied­niego tre­ningu adap­ta­cyjnego oraz ade­kwat­nej rege­ne­ra­cji umoż­li­wia­ją­cej odbu­dowę zaso­bów ener­ge­tycz­nych. W obsza­rze zdro­wia nie można bez kon­se­kwen­cji pro­wa­dzić "eks­plo­ata­cyj­nego" trybu życia, choć wyka­za­nie bez­po­śred­nich zależ­no­ści przy­czy­nowo-skut­ko­wych bywa trudne. Jeżeli kogoś omi­nie sezo­nowa infek­cja gór­nych dróg odde­cho­wych, zwy­kło się mówić: "Miał szczę­ście", nie uwzględ­nia­jąc faktu, iż dana osoba mogła posia­dać spraw­nie funk­cjo­nu­jący układ immu­no­lo­giczny, wzmoc­niony poprzez sys­te­ma­tyczne har­to­wa­nie orga­ni­zmu. Nie­trudno zatem prze­wi­dzieć, że część osób uzna fito­te­ra­pię z wyko­rzy­sta­niem jemioły za zbędną, argu­men­tu­jąc brak obja­wów ze strony układu ser­cowo-naczy­nio­wego.

Dzia­ła­nia pro­fi­lak­tyczne nie pod­le­gają przy­mu­sowi -?decy­zja o ich wdro­że­niu pozo­staje indy­wi­du­al­nym wybo­rem, deter­mi­no­wa­nym stop­niem tro­ski o utrzy­ma­nie spraw­no­ści soma­tycz­nej i psy­chicz­nej w wieku pode­szłym. Nie­za­leż­nie od świa­to­po­glądu można przy­jąć, że czło­wiek dys­po­nuje natu­ral­nym poten­cja­łem do zacho­wa­nia zdro­wia i dobro­stanu, który wymaga jedy­nie świa­do­mego i sys­te­ma­tycz­nego wyko­rzy­sta­nia.

Dla utrzy­ma­nia pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu klu­czowe zna­cze­nie ma eks­po­zy­cja na natu­ralne bodźce śro­do­wi­skowe, takie jak świa­tło sło­neczne, świeże powie­trze oraz bodźce wodne. Oddzia­ły­wa­nia te sty­mu­lują mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne, wzmac­niają odpor­ność nie­swo­istą i sprzy­jają ogól­nej popra­wie kon­dy­cji ustro­jo­wej.

Szcze­gólną rolę odgrywa hydro­te­ra­pia z zasto­so­wa­niem zim­nej wody, która poprzez akty­wa­cję mecha­ni­zmów ter­mo­re­gu­la­cyj­nych pobu­dza czyn­ność serca, uspraw­nia hemo­dy­na­mikę oraz zwięk­sza per­fu­zję skórną. Wodo­lecz­nic­two bywa reko­men­do­wane w tera­pii migreny oraz prze­wle­kłych bólów głowy jako metoda wspo­ma­ga­jąca, sta­no­wiąca alter­na­tywę dla czę­stego sto­so­wa­nia farmakotera­pii prze­ciw­bó­lo­wej. Decy­du­jąc się na jej zasto­so­wa­nie, należy jed­nak bez­względ­nie prze­strze­gać trzech pod­sta­wo­wych zasad:

Przed zasto­so­wa­niem zim­nej wody (nie­za­leż­nie od formy hydro­te­ra­pii) całe ciało powinno znaj­do­wać się w sta­nie uprzed­niego roz­grza­nia, co ozna­cza osią­gnię­cie pra­wi­dło­wej tem­pe­ra­tury skóry oraz akty­wa­cji krą­że­nia obwo­do­wego. Z tego względu poranny zabieg należy wyko­ny­wać bez­po­śred­nio po opusz­cze­niu nagrza­nego łóżka, nato­miast przed zabie­giem wie­czor­nym wska­zane jest prze­pro­wa­dze­nie krót­kiej gim­na­styki lub innych ćwi­czeń ogól­no­uspraw­nia­ją­cych w celu zwięk­sze­nia per­fu­zji tka­nek i przy­go­to­wa­nia mecha­ni­zmów ter­mo­re­gu­la­cyj­nych. Po zasto­so­wa­niu zim­nej wody orga­nizm musi mieć zapew­nione warunki do szyb­kiego przy­wró­ce­nia nor­mo­ter­mii. Naj­ko­rzyst­niej­szy efekt uzy­skuje się poprzez odpo­czy­nek w uprzed­nio ogrza­nym łóżku, co sprzyja reak­tyw­nemu prze­krwie­niu skóry, sta­bi­li­za­cji krą­że­nia oraz efek­tyw­nej odpo­wie­dzi adap­ta­cyj­nej ustroju. W łazience (lub innym pomiesz­cze­niu, w któ­rym wyko­ny­wany jest zabieg) powinna pano­wać sta­bilna, umiar­ko­wana tem­pe­ra­tura oto­cze­nia, odbie­rana subiek­tyw­nie jako kom­for­towa. Należy bez­względ­nie uni­kać prze­cią­gów i nagłych ruchów powie­trza, które -?nawet w okre­sie wyso­kich tem­pe­ra­tur zewnętrz­nych -?mogą pro­wa­dzić do nad­mier­nej utraty cie­pła i nie­ko­rzyst­nych reak­cji naczy­nio­ru­cho­wych.

Przy har­to­wa­niu ciała nie wolno jed­nak prze­sa­dzić, gdyż orga­nizm może przy­zwy­czaić się do tych bodź­ców i nie reago­wać już w odpo­wiedni spo­sób. Nie należy więc stale wyko­rzy­sty­wać wszel­kich metod har­to­wa­nia, lecz zmie­niać je od czasu do czasu, np. w zależ­no­ści od pory roku lub innych oko­licz­no­ści.

Omywanie zimną wodą

Uogól­nione har­to­wa­nie orga­ni­zmu można uzy­skać poprzez poranne i wie­czorne obmy­wa­nie całego ciała zimną wodą. Regu­larna eks­po­zy­cja na bodziec ter­miczny wzmac­nia mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne, zwięk­sza odpor­ność nie­swo­istą oraz zmniej­sza podat­ność na infek­cje dróg odde­cho­wych i dole­gli­wo­ści zwią­zane ze zmia­nami pogody. Zabieg wyko­nuje się przy uży­ciu gąbki, roz­po­czy­na­jąc od pra­wej stopy, następ­nie obej­mu­jąc koń­czyny dolne od pra­wej ku lewej stro­nie, dalej powłoki brzuszne, koń­czyny górne, grzbiet i oko­licę przed­ser­cową; w tej oko­licy wyko­nuje się dwa-trzy ruchy koli­ste. Obmy­wa­nie powinno być krót­ko­trwałe, po czym należy ener­gicz­nie wytrzeć ciało szorst­kim ręcz­ni­kiem do momentu poja­wie­nia się uczu­cia cie­pła wyni­ka­ją­cego z reak­tyw­nego prze­krwie­nia skóry. Sys­te­ma­tyczne sto­so­wa­nie tej pro­ce­dury popra­wia krą­że­nie obwo­dowe, sprzyja utrzy­ma­niu cie­płoty dystal­nych czę­ści ciała oraz wspiera rów­no­wagę psy­cho­fi­zyczną, a wyko­ny­wane wie­czo­rem może uła­twiać zasy­pia­nie.

Szczotkowanie skóry

Bez­po­śred­nio po prze­bu­dze­niu zaleca się wyko­ny­wa­nie szczot­ko­wa­nia całego ciała na sucho przy uży­ciu szczotki z natu­ral­nego wło­sia. Zabieg roz­po­czyna się od pra­wej strony, pro­wa­dząc ruchy zawsze w kie­runku prok­sy­mal­nym, czyli "do serca", zgod­nie z prze­bie­giem krą­że­nia żyl­nego i lim­fa­tycz­nego. Nacisk powi­nien być umiar­ko­wany, tak aby wywo­łać jedy­nie lek­kie prze­krwie­nie skóry. Wska­zane jest zacho­wa­nie sta­łej sekwen­cji ana­lo­gicz­nej do obmy­wa­nia: naj­pierw stopy, następ­nie powłoki brzuszne, koń­czyny górne oraz grzbiet; jamę brzuszną szczot­kuje się ruchem okręż­nym zgod­nie z ruchem wska­zó­wek zegara, roz­po­czynając w pra­wym pod­brzu­szu, nato­miast plecy od linii krę­go­słupa ku bokom, co uła­twia szczotka z wydłu­żo­nym uchwy­tem. Po zakoń­cze­niu zabiegu należy wziąć prysz­nic w celu usu­nię­cia złusz­czo­nych komó­rek war­stwy rogo­wej naskórka.

Bieg po rosie

Osoby dys­po­nu­jące przy­do­mo­wym ogro­dem lub miesz­ka­jące w pobliżu tere­nów zie­lo­nych mogą w okre­sie wio­sen­nym, szcze­gól­nie w maju, korzy­stać z krót­ko­trwa­łego cho­dze­nia lub bie­ga­nia boso po poran­nej rosie. W tym mie­siącu umiar­ko­wane nasło­necz­nie­nie sprzyja utrzy­ma­niu wil­got­no­ści trawy przy jed­no­cze­snym jej lek­kim ogrza­niu, co zapew­nia łagodny bodziec ter­miczny. Kon­takt pode­szwo­wej powierzchni stóp z chłodną, wil­gotną trawą sty­mu­luje recep­tory skórne, uspraw­nia krą­że­nie obwo­dowe oraz działa ogól­nie wzmac­nia­jąco na mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne orga­ni­zmu. Zale­cany czas trwa­nia aktyw­no­ści wynosi około dzie­się­ciu minut, z zacho­wa­niem wypro­sto­wa­nej postawy ciała i pogłę­bio­nego toru odde­cho­wego przez nos. Po powro­cie do domu należy opłu­kać stopy cie­płą wodą, a następ­nie na wil­gotne zało­żyć skar­petki w celu stop­nio­wego przy­wró­ce­nia kom­fortu ciepl­nego.

Bie­ga­jąc po rosie bar­dzo korzyst­nie wpły­wamy na cyr­ku­la­cję krwi, zapo­bie­ga­jąc na przy­kład mar­z­nię­ciu nóg i cho­ro­bom prze­zię­bie­nio­wym. Prócz tego na cały orga­nizm bar­dzo korzyst­nie wpły­wają czyn­niki duchowe, roz­ko­szo­wa­nie się świer­go­tem pta­ków i sze­ro­kim nie­bem. W cza­sie, gdy na zie­mię padają pierw­sze pro­mie­nie słońca, można na cały dzień "nała­do­wać bate­rie".

Bieg po śniegu

Wsta­jemy skoro świt, ubie­ramy się cie­pło i bie­gamy boso po świeżo spa­dłym śniegu. Jest to spo­sób dla ludzi już zahar­to­wa­nych, na przy­kład let­nim bie­ga­niem po rosie oraz codzien­nymi zabie­gami zimną wodą. Mimo to bieg po śniegu na początku sezonu nie powi­nien prze­kra­czać jed­nej minuty. Po uzy­ska­niu wprawy, gdy orga­nizm przy­zwy­czai się do tak sil­nego bodźca, można czas powoli wydłu­żać, nie prze­kra­cza­jąc jed­nak ni­gdy trzech minut.

Bieg nie powi­nien prze­kształ­cić się w mar­szo­bieg, musi mieć raczej formę sprintu, by cały orga­nizm utrzy­my­wał cie­pło.

W trak­cie biegu po śniegu oddy­chamy przez nos -?usta są cały czas zamknięte. Świeże zimowe powie­trze ożyw­czo wpływa na cały orga­nizm przy­da­jąc mu ener­gii na cały dzień. Po powro­cie do domu stopy spłu­ku­jemy cie­płą wodą i na wil­gotne nacią­gamy skar­pety.

Zioła

Arnika górska

Korze­nie i koszyczki kwia­towe zawie­rają ole­jek ete­ryczny, fla­wo­no­idy i barw­niki o dzia­ła­niu prze­ciw­za­pal­nym oraz sty­mu­lu­ją­cym ziar­ni­no­wa­nie ran. Wyciągi sto­suje się miej­scowo na rany, stłu­cze­nia i krwiaki. W wyso­kich stę­że­niach pre­pa­rat może dzia­łać tok­sycz­nie.

Babka lancetowata

Do gli­nia­nego lub szkla­nego naczy­nia układa się naprze­mienne war­stwy świe­żych liści babki lan­ce­to­wa­tej i cukru trzci­no­wego, aż do jego wypeł­nie­nia. Naczy­nie należy szczel­nie zamknąć kil­koma war­stwami folii, każ­do­ra­zowo dokład­nie obwią­zu­jąc sznur­kiem, a następ­nie zako­pać w ozna­czo­nym miej­scu w ogro­dzie, uprzed­nio zabez­pie­cza­jąc je od góry deseczką w celu ochrony przed uszko­dze­niem. W warun­kach ogra­ni­czo­nego dostępu powie­trza docho­dzi do powol­nej mace­ra­cji i fer­men­ta­cji surowca roślin­nego. Po około ośmiu tygo­dniach naczy­nie wyko­puje się, uzy­skany syrop dopro­wa­dza do wrze­nia, a po ostu­dze­niu prze­lewa do wypa­rzo­nych bute­lek lub sło­ików i prze­cho­wuje w chłod­nym miej­scu.

Cykoria podróżnik

Korze­nie i kwit­nące pędy zawie­rają wiele sub­stan­cji gorz­kich, a korzeń dodat­kowo inu­linę. Napar regu­luje prze­mianę mate­rii i tra­wie­nie oraz ma łagodne dzia­ła­nie żół­cio­pędne. Samej cyko­rii, ze względu na goryczkę, używa się sto­sun­kowo rzadko, raczej podaje się ją w for­mie mie­sza­nek zio­ło­wych..

Czosnek niedźwiedzi

Świeże liście oraz spo­rzą­dzane z nich nalewki wyko­rzy­stuje się powszech­nie w kura­cjach mają­cych na celu oczysz­cza­nie krwi z tok­syn i pro­duk­tów prze­miany mate­rii. Roślina ta regu­luje meta­bo­lizm, łago­dzi dole­gli­wo­ści tra­wienne i wzdę­cia, działa prze­ciw­miaż­dży­cowo oraz sprzyja obni­ża­niu ciśnie­nia krwi.

Wio­sną naj­wię­cej cen­nych sub­stan­cji zawie­rają liście, nato­miast jesie­nią -?cebule. Obie czę­ści rośliny dostar­czają licz­nych enzy­mów oraz olejku ete­rycz­nego o wła­ści­wo­ściach bak­te­rio­bój­czych.

Fiołek trójbarwny

Fio­łek trój­barwny sta­nowi nie tylko ozdobę ogrodu -?jego kwit­nące pędy zawie­rają sapo­niny i fla­wo­no­idy, które pobu­dzają prze­mianę mate­rii. Napary przy­go­to­wane z tej rośliny wyko­rzy­stuje się przy róż­nego rodzaju wysyp­kach, egze­mach oraz podraż­nie­niach skóry.

Glistnik -?jaskółcze ziele

Kwit­nące pędy oraz korzeń glist­nika zawie­rają liczne alka­lo­idy, któ­rych dzia­ła­nie wyka­zuje pewne podo­bień­stwo do opium. Napary i świeży sok z tej rośliny wyka­zują silne wła­ści­wo­ści bak­te­rio­bój­cze. Sok z glist­nika sto­suje się zewnętrz­nie przy róż­nych scho­rze­niach skóry -?od kurza­jek po gruź­licę skóry.

Hyzop lekarski

Hyzop nale­żał kie­dyś do roślin powszech­nie upra­wia­nych w przy­do­mo­wych ogro­dach, dziś spo­tyka się go rza­dziej. Z jego ziela, wyko­rzy­sty­wa­nego także jako przy­prawa, przy­go­to­wuje się napar sto­so­wany pomoc­ni­czo przy ast­mie, zapa­le­niu dróg moczo­wych oraz zapa­le­niu oskrzeli. Duża zawar­tość olejku ete­rycz­nego, fla­wo­no­idów i garb­ni­ków nadaje mu wyraźne wła­ści­wo­ści prze­ciw­za­palne. W cho­ro­bach skóry napar z hyzopu wyko­rzy­stuje się rów­nież do ogra­ni­cza­nia nad­mier­nego, zwłasz­cza noc­nego, poce­nia się.

Krwawnik pospolity

Kwit­nące pędy krwaw­nika zawie­rają liczne goryczki oraz ole­jek ete­ryczny, który pod wzglę­dem składu che­micz­nego i wła­ści­wo­ści wyka­zuje podo­bień­stwo do olejku rumian­ko­wego.

Napar z krwaw­nika sto­suje się przede wszyst­kim przy dole­gli­wo­ściach żołąd­ko­wych, ponie­waż zmniej­sza wzdę­cia i pobu­dza wydzie­la­nie żółci.

W medy­cy­nie ludo­wej krwaw­nik od dawna ucho­dzi za śro­dek pomocny w hamo­wa­niu róż­nego rodzaju krwa­wień.

Marzanka wonna

W pędach zbie­ra­nych na samym początku kwit­nie­nia wystę­puje naj­więk­sze stę­że­nie garb­ni­ków, gory­czek i kuma­ryny, która w trak­cie susze­nia wydziela bar­dzo przy­jemny zapach.

Ziele marzanki won­nej wyko­rzy­stuje się jako aro­ma­tyczny doda­tek do kąpieli, a także w postaci okła­dów przy ropie­ją­cych i trudno goją­cych się ranach, stłu­cze­niach oraz obrzę­kach.

Miodunka plamista

Kwit­nące pędy mio­dunki pla­mi­stej zawie­rają śluzy, sapo­niny oraz liczne garb­niki. Medy­cyna ofi­cjalna wyko­rzy­stuje wyciągi z tej rośliny jako skład­nik syro­pów i innych pre­pa­ra­tów o dzia­ła­niu wykrztu­śnym, nato­miast medy­cyna natu­ralna zaleca mio­dunkę przy hemo­ro­idach oraz do wspo­ma­ga­nia goje­nia ran i owrzo­dzeń skóry.

Nawłoć pospolita

Kwit­nące pędy nawłoci zawie­rają znaczne ilo­ści garb­ni­ków, sapo­nin, gory­czek, fla­wo­no­idów oraz olejku ete­rycz­nego. Po wysu­sze­niu wyka­zują silne dzia­ła­nie moczo­pędne, dla­tego wcho­dzą w skład licz­nych mie­sza­nek zio­ło­wych wspo­ma­ga­ją­cych pracę układu moczo­wego.

Napar z nawłoci wyko­rzy­stuje się zewnętrz­nie do okła­dów i prze­my­wa­nia egzem, zwłasz­cza sączą­cych się zmian skór­nych, a także do płu­ka­nia jamy ust­nej i gar­dła w sta­nach zapal­nych.

Orzech włoski

Liście orze­cha wło­skiego, zbie­rane bez ogon­ków, sto­suje się przy nie­ży­tach żołądka i jelit. Wyko­rzy­stuje się je rów­nież w celu ogra­ni­cze­nia nad­mier­nego poce­nia się oraz do pie­lę­gna­cji wło­sów.

Liście orze­cha zawie­rają garb­niki i ole­jek ete­ryczny oraz naf­ti­chi­non juglon -?sub­stan­cję, która spra­wia, że ich sok brą­zo­wieje przy zetknię­ciu z powie­trzem.

Pięciornik -?kurze ziele

Obecne w kłą­czu pię­cior­nika garb­niki wyka­zują silne wła­ści­wo­ści ścią­ga­jące oraz prze­ciw­za­palne. Po wysu­sze­niu kłą­cze, zbie­rane bez czę­ści korze­nio­wych, wyko­rzy­stuje się w postaci naparu lub w for­mie sprosz­ko­wa­nej. Przy sta­nach zapal­nych błony ślu­zo­wej jamy ust­nej sto­suje się do płu­ka­nia roz­cień­czony alko­ho­lowy wyciąg z kłą­cza pię­cior­nika.

Pokrzywa zwyczajna

W liściach i pędach pokrzywy znaj­dują się znaczne ilo­ści chlo­ro­filu, wita­miny C, żelaza, magnezu oraz kwasu mrów­ko­wego. Roślina ta znaj­duje sze­ro­kie zasto­so­wa­nie przy zabu­rze­niach prze­miany mate­rii, zwłasz­cza w przy­padku reu­ma­ty­zmu, gośćca oraz kamicy ner­ko­wej.

Szcze­gól­nie ceniony jest napar z pokrzywy, który sku­tecz­nie wspiera pro­ces oczysz­cza­nia krwi. Kil­ku­ty­go­dniowa kura­cja prze­pro­wa­dzana wio­sną sta­nowi dosko­nały spo­sób na wzmoc­nie­nie sił wital­nych na cały rok. Dodat­kowo pokrzywa korzyst­nie wpływa na kon­dy­cję wło­sów i wcho­dzi w skład zio­ło­wych mie­sza­nek prze­zna­czo­nych do płu­ka­nia jamy ust­nej.

Przywrotnik pospolity

Pędy przy­wrot­nika zawie­rają w sobie garb­niki, ole­jek ete­ryczny i goryczki. Napar z przy­wrot­nika (w pro­por­cji 8-10 łyże­czek od her­baty na szklankę wrzątku) sto­suje się zewnętrz­nie -?do omy­wa­nia ropie­ją­cych ran. Dwu-trzy­krot­nie słab­szy napar sto­so­wany wewnętrz­nie ma słabe wła­ści­wo­ści moczo­pędne oraz regu­luje prze­mianę mate­rii. Z tego powodu ziele przy­wrot­nika czę­sto spo­tyka się w zio­ło­wych mie­szan­kach odchu­dza­ją­cych oraz prze­ciw­cu­krzy­co­wych.

Rumianek pospolity

Surow­cem lecz­ni­czym rumianku są wyłącz­nie koszyczki kwia­towe z krót­kim odcin­kiem szy­pułki. Zawie­rają one olejki ete­ryczne, śluzy, pochodne kuma­ryny oraz fla­wo­no­idy o dzia­ła­niu prze­ciw­za­pal­nym, spa­zmo­li­tycz­nym i napo­tnym. Łagodne wła­ści­wo­ści anty­sep­tyczne umoż­li­wiają sto­so­wa­nie naparu do kąpieli, także u nie­mow­ląt z wykwi­tami skór­nymi lub podraż­nie­niami. Pre­pa­rat wyka­zuje ponadto dzia­ła­nie wia­tro­pędne. Do użytku wewnętrz­nego zaleca się napar w pro­por­cji 1,5 g surowca na fili­żankę wrzątku, nato­miast do zasto­so­wań zewnętrz­nych stę­że­nie powinno być dwu­krot­nie więk­sze. Obecny w rumianku azu­len, akty­wu­jący się pod wpły­wem wyso­kiej tem­pe­ra­tury, działa sku­tecz­nie nawet w nie­wiel­kich ilo­ściach, dla­tego do kąpieli dziecka wystar­cza doda­nie jed­nej fili­żanki naparu w celu uzy­ska­nia efektu dezyn­fe­ku­ją­cego.

Skrzyp polny

W zie­lo­nych pędach let­nich zawarte są kwasy krze­mowe, sapo­niny i fla­wo­no­idy. Ziele skrzypu działa moczo­pęd­nie, a sto­so­wane zewnętrz­nie w for­mie okła­dów na czy­raki i ropie­jące rany, łago­dzi podraż­nie­nia i likwi­duje stany zapalne.

Szałwia lekarska

Pędy oraz liście (zbie­rane w cza­sie kwit­nie­nia rośliny) zawie­rają trój­ter­peny, ole­jek ete­ryczny oraz goryczkę. Napar z szał­wii podaje się do picia przy nad­mier­nym poce­niu się, a zewnętrz­nie sto­suje się jako śro­dek ścią­ga­jący i dezyn­fek­cyjny. Przy­kła­da­nie mło­dych list­ków szał­wii łago­dzi bóle zębów. Szał­wię bar­dzo czę­sto sto­suje się w prze­ciw­za­pal­nych mie­szan­kach zio­ło­wych.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki