Schorzenia dróg odechowych. Ziołolecznictwo - Maria Treben

-
Proszę czekać

Hartowanie ciała

Zasadę, iż sku­tecz­niej­sza jest pro­fi­lak­tyka niż lecze­nie, zna nie­mal każdy, jed­nak w prak­tyce nie­wielu kon­se­kwent­nie ją reali­zuje. Wielu ludzi ocze­kuje od wła­snego orga­ni­zmu nie­za­kłó­co­nej home­ostazy oraz zdol­no­ści do tole­ro­wa­nia znacz­nych obcią­żeń fizycz­nych i psy­chicz­nych, zakła­da­jąc, że jego rezerwy adap­ta­cyjne są nie­wy­czer­pane. Osoba ule­ga­jąca takiemu złu­dze­niu funk­cjo­nuje w spo­sób obar­czony ryzy­kiem, gdyż orga­nizm wymaga sys­te­ma­tycz­nej opieki: wła­ści­wej higieny życia, dzia­łań pro­fi­lak­tycz­nych, odpo­wied­niego tre­ningu adap­ta­cyjnego oraz ade­kwat­nej rege­ne­ra­cji umoż­li­wia­ją­cej odbu­dowę zaso­bów ener­ge­tycz­nych. W obsza­rze zdro­wia nie można bez kon­se­kwen­cji pro­wa­dzić "eks­plo­ata­cyj­nego" trybu życia, choć wyka­za­nie bez­po­śred­nich zależ­no­ści przy­czy­nowo-skut­ko­wych bywa trudne. Jeżeli kogoś omi­nie sezo­nowa infek­cja gór­nych dróg odde­cho­wych, zwy­kło się mówić: "Miał szczę­ście", nie uwzględ­nia­jąc faktu, iż dana osoba mogła posia­dać spraw­nie funk­cjo­nu­jący układ immu­no­lo­giczny, wzmoc­niony poprzez sys­te­ma­tyczne har­to­wa­nie orga­ni­zmu. Nie­trudno zatem prze­wi­dzieć, że część osób uzna fito­te­ra­pię z wyko­rzy­sta­niem jemioły za zbędną, argu­men­tu­jąc brak obja­wów ze strony układu ser­cowo-naczy­nio­wego.

Dzia­ła­nia pro­fi­lak­tyczne nie pod­le­gają przy­mu­sowi -?decy­zja o ich wdro­że­niu pozo­staje indy­wi­du­al­nym wybo­rem, deter­mi­no­wa­nym stop­niem tro­ski o utrzy­ma­nie spraw­no­ści soma­tycz­nej i psy­chicz­nej w wieku pode­szłym. Nie­za­leż­nie od świa­to­po­glądu można przy­jąć, że czło­wiek dys­po­nuje natu­ral­nym poten­cja­łem do zacho­wa­nia zdro­wia i dobro­stanu, który wymaga jedy­nie świa­do­mego i sys­te­ma­tycz­nego wyko­rzy­sta­nia.

Dla utrzy­ma­nia pra­wi­dło­wego funk­cjo­no­wa­nia orga­ni­zmu klu­czowe zna­cze­nie ma eks­po­zy­cja na natu­ralne bodźce śro­do­wi­skowe, takie jak świa­tło sło­neczne, świeże powie­trze oraz bodźce wodne. Oddzia­ły­wa­nia te sty­mu­lują mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne, wzmac­niają odpor­ność nie­swo­istą i sprzy­jają ogól­nej popra­wie kon­dy­cji ustro­jo­wej.

Szcze­gólną rolę odgrywa hydro­te­ra­pia z zasto­so­wa­niem zim­nej wody, która poprzez akty­wa­cję mecha­ni­zmów ter­mo­re­gu­la­cyj­nych pobu­dza czyn­ność serca, uspraw­nia hemo­dy­na­mikę oraz zwięk­sza per­fu­zję skórną. Wodo­lecz­nic­two bywa reko­men­do­wane w tera­pii migreny oraz prze­wle­kłych bólów głowy jako metoda wspo­ma­ga­jąca, sta­no­wiąca alter­na­tywę dla czę­stego sto­so­wa­nia farmakotera­pii prze­ciw­bó­lo­wej. Decy­du­jąc się na jej zasto­so­wa­nie, należy jed­nak bez­względ­nie prze­strze­gać trzech pod­sta­wo­wych zasad:

Przed zasto­so­wa­niem zim­nej wody (nie­za­leż­nie od formy hydro­te­ra­pii) całe ciało powinno znaj­do­wać się w sta­nie uprzed­niego roz­grza­nia, co ozna­cza osią­gnię­cie pra­wi­dło­wej tem­pe­ra­tury skóry oraz akty­wa­cji krą­że­nia obwo­do­wego. Z tego względu poranny zabieg należy wyko­ny­wać bez­po­śred­nio po opusz­cze­niu nagrza­nego łóżka, nato­miast przed zabie­giem wie­czor­nym wska­zane jest prze­pro­wa­dze­nie krót­kiej gim­na­styki lub innych ćwi­czeń ogól­no­uspraw­nia­ją­cych w celu zwięk­sze­nia per­fu­zji tka­nek i przy­go­to­wa­nia mecha­ni­zmów ter­mo­re­gu­la­cyj­nych. Po zasto­so­wa­niu zim­nej wody orga­nizm musi mieć zapew­nione warunki do szyb­kiego przy­wró­ce­nia nor­mo­ter­mii. Naj­ko­rzyst­niej­szy efekt uzy­skuje się poprzez odpo­czy­nek w uprzed­nio ogrza­nym łóżku, co sprzyja reak­tyw­nemu prze­krwie­niu skóry, sta­bi­li­za­cji krą­że­nia oraz efek­tyw­nej odpo­wie­dzi adap­ta­cyj­nej ustroju. W łazience (lub innym pomiesz­cze­niu, w któ­rym wyko­ny­wany jest zabieg) powinna pano­wać sta­bilna, umiar­ko­wana tem­pe­ra­tura oto­cze­nia, odbie­rana subiek­tyw­nie jako kom­for­towa. Należy bez­względ­nie uni­kać prze­cią­gów i nagłych ruchów powie­trza, które -?nawet w okre­sie wyso­kich tem­pe­ra­tur zewnętrz­nych -?mogą pro­wa­dzić do nad­mier­nej utraty cie­pła i nie­ko­rzyst­nych reak­cji naczy­nio­ru­cho­wych.

Przy har­to­wa­niu ciała nie wolno jed­nak prze­sa­dzić, gdyż orga­nizm może przy­zwy­czaić się do tych bodź­ców i nie reago­wać już w odpo­wiedni spo­sób. Nie należy więc stale wyko­rzy­sty­wać wszel­kich metod har­to­wa­nia, lecz zmie­niać je od czasu do czasu, np. w zależ­no­ści od pory roku lub innych oko­licz­no­ści.

Omywanie zimną wodą

Uogól­nione har­to­wa­nie orga­ni­zmu można uzy­skać poprzez poranne i wie­czorne obmy­wa­nie całego ciała zimną wodą. Regu­larna eks­po­zy­cja na bodziec ter­miczny wzmac­nia mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne, zwięk­sza odpor­ność nie­swo­istą oraz zmniej­sza podat­ność na infek­cje dróg odde­cho­wych i dole­gli­wo­ści zwią­zane ze zmia­nami pogody. Zabieg wyko­nuje się przy uży­ciu gąbki, roz­po­czy­na­jąc od pra­wej stopy, następ­nie obej­mu­jąc koń­czyny dolne od pra­wej ku lewej stro­nie, dalej powłoki brzuszne, koń­czyny górne, grzbiet i oko­licę przed­ser­cową; w tej oko­licy wyko­nuje się dwa-trzy ruchy koli­ste. Obmy­wa­nie powinno być krót­ko­trwałe, po czym należy ener­gicz­nie wytrzeć ciało szorst­kim ręcz­ni­kiem do momentu poja­wie­nia się uczu­cia cie­pła wyni­ka­ją­cego z reak­tyw­nego prze­krwie­nia skóry. Sys­te­ma­tyczne sto­so­wa­nie tej pro­ce­dury popra­wia krą­że­nie obwo­dowe, sprzyja utrzy­ma­niu cie­płoty dystal­nych czę­ści ciała oraz wspiera rów­no­wagę psy­cho­fi­zyczną, a wyko­ny­wane wie­czo­rem może uła­twiać zasy­pia­nie.

Szczotkowanie skóry

Bez­po­śred­nio po prze­bu­dze­niu zaleca się wyko­ny­wa­nie szczot­ko­wa­nia całego ciała na sucho przy uży­ciu szczotki z natu­ral­nego wło­sia. Zabieg roz­po­czyna się od pra­wej strony, pro­wa­dząc ruchy zawsze w kie­runku prok­sy­mal­nym, czyli "do serca", zgod­nie z prze­bie­giem krą­że­nia żyl­nego i lim­fa­tycz­nego. Nacisk powi­nien być umiar­ko­wany, tak aby wywo­łać jedy­nie lek­kie prze­krwie­nie skóry. Wska­zane jest zacho­wa­nie sta­łej sekwen­cji ana­lo­gicz­nej do obmy­wa­nia: naj­pierw stopy, następ­nie powłoki brzuszne, koń­czyny górne oraz grzbiet; jamę brzuszną szczot­kuje się ruchem okręż­nym zgod­nie z ruchem wska­zó­wek zegara, roz­po­czynając w pra­wym pod­brzu­szu, nato­miast plecy od linii krę­go­słupa ku bokom, co uła­twia szczotka z wydłu­żo­nym uchwy­tem. Po zakoń­cze­niu zabiegu należy wziąć prysz­nic w celu usu­nię­cia złusz­czo­nych komó­rek war­stwy rogo­wej naskórka.

Bieg po rosie

Osoby dys­po­nu­jące przy­do­mo­wym ogro­dem lub miesz­ka­jące w pobliżu tere­nów zie­lo­nych mogą w okre­sie wio­sen­nym, szcze­gól­nie w maju, korzy­stać z krót­ko­trwa­łego cho­dze­nia lub bie­ga­nia boso po poran­nej rosie. W tym mie­siącu umiar­ko­wane nasło­necz­nie­nie sprzyja utrzy­ma­niu wil­got­no­ści trawy przy jed­no­cze­snym jej lek­kim ogrza­niu, co zapew­nia łagodny bodziec ter­miczny. Kon­takt pode­szwo­wej powierzchni stóp z chłodną, wil­gotną trawą sty­mu­luje recep­tory skórne, uspraw­nia krą­że­nie obwo­dowe oraz działa ogól­nie wzmac­nia­jąco na mecha­ni­zmy adap­ta­cyjne orga­ni­zmu. Zale­cany czas trwa­nia aktyw­no­ści wynosi około dzie­się­ciu minut, z zacho­wa­niem wypro­sto­wa­nej postawy ciała i pogłę­bio­nego toru odde­cho­wego przez nos. Po powro­cie do domu należy opłu­kać stopy cie­płą wodą, a następ­nie na wil­gotne zało­żyć skar­petki w celu stop­nio­wego przy­wró­ce­nia kom­fortu ciepl­nego.

Bie­ga­jąc po rosie bar­dzo korzyst­nie wpły­wamy na cyr­ku­la­cję krwi, zapo­bie­ga­jąc na przy­kład mar­z­nię­ciu nóg i cho­ro­bom prze­zię­bie­nio­wym. Prócz tego na cały orga­nizm bar­dzo korzyst­nie wpły­wają czyn­niki duchowe, roz­ko­szo­wa­nie się świer­go­tem pta­ków i sze­ro­kim nie­bem. W cza­sie, gdy na zie­mię padają pierw­sze pro­mie­nie słońca, można na cały dzień "nała­do­wać bate­rie".

Bieg po śniegu

O świ­cie, po odpo­wied­nim ubra­niu chro­nią­cym przed utratą cie­pła, można pod­jąć krót­ko­trwały bieg boso po świeżo spa­dłym śniegu. Tego rodzaju inten­sywna eks­po­zy­cja na skrajny bodziec zimna jest zale­cana wyłącz­nie oso­bom uprzed­nio zahar­to­wa­nym, które wcze­śniej adap­to­wały orga­nizm do bodź­ców ter­micz­nych, na przy­kład poprzez let­nie bie­ga­nie po rosie. W prze­ci­wień­stwie do umiar­ko­wa­nego wysiłku dopusz­czal­nego pod­czas kon­taktu z rosą, aktyw­ność na śniegu powinna mieć cha­rak­ter cią­głego biegu bez reduk­cji tempa, tak aby utrzy­mać stałą pro­duk­cję cie­pła w mecha­ni­zmie ter­mo­ge­nezy wysił­ko­wej i zapo­biec nad­mier­nemu wychło­dze­niu orga­nizmu.

Począt­kowo eks­po­zy­cja na śnieg nie powinna prze­kra­czać jed­nej minuty. Wraz z postę­pu­jącą adap­ta­cją do bodź­ców zimna czas ten można stop­niowo wydłu­żać, nie prze­kra­cza­jąc jed­nak trzech minut, aby unik­nąć nad­mier­nej utraty cie­pła i ryzyka hipo­ter­mii miej­sco­wej. W trak­cie wysiłku zaleca się powolny wdech wyłącz­nie przez nos, przy zamknię­tych ustach, co umoż­li­wia wstępne ogrza­nie i nawil­że­nie wdy­cha­nego powie­trza w jamie noso­wej oraz ogra­ni­cza podraż­nie­nie błony ślu­zo­wej gar­dła, zapew­nia­jąc jed­no­cze­śnie efek­tywne dotle­nie­nie orga­ni­zmu.

Po powro­cie do domu spłu­ku­jemy stopy cie­płą wodą i na wil­gotne zakła­damy skar­petki.

Polewanie wodą

Powierzch­nia skóry doro­słego czło­wieka wynosi prze­cięt­nie około dwóch metrów kwa­dra­to­wych i jest ona wypo­sa­żona łącz­nie w około 300 000 ter­mo­re­cep­to­rów zimna oraz około 25 000 recep­to­rów cie­pła. Struk­tury te reagują na bodźce ter­miczne, takie jak pole­wa­nia i inne pro­ce­dury hydro­te­ra­peu­tyczne zale­cane w meto­dzie Kne­ippa. Kura­cje te mogą być reko­men­do­wane sze­ro­kiej popu­la­cji, w szcze­gól­no­ści oso­bom żyją­cym w prze­wle­kłym napię­ciu psy­cho­fi­zycz­nym, zwłasz­cza miesz­kań­com dużych aglo­me­ra­cji miej­skich nara­żo­nych na czyn­niki śro­do­wi­skowe o nie­ko­rzyst­nym wpły­wie zdro­wot­nym. Tera­pie Kne­ippa sprzy­jają ogól­no­ustro­jo­wemu har­to­wa­niu, popra­wie per­fu­zji tka­nek, uspraw­nie­niu meta­bo­li­zmu oraz subiek­tyw­nej popra­wie samo­po­czu­cia. Z tego względu znaj­dują zasto­so­wa­nie przede wszyst­kim w zabu­rze­niach krą­że­nia, takich jak prze­wle­kła nie­wy­dol­ność żylna koń­czyn dol­nych, a także jako postę­po­wa­nie wspo­ma­ga­jące w cho­ro­bach serca. Oddzia­ły­wa­nie poprzez skórę umoż­li­wia modu­la­cję aktyw­no­ści auto­no­micz­nego układu ner­wo­wego oraz wpływ na struk­tury mię­dzy­mó­zgo­wia odpo­wie­dzialne mię­dzy innymi za regu­la­cję napię­cia mię­śnio­wego w obrę­bie głowy, dla­tego metoda ta bywa wyko­rzy­sty­wana rów­nież w tera­pii bólów głowy i migreny.

Do tego celu naj­le­piej nadają się: omy­wa­nie torsu, pole­wa­nie kolan, stą­pa­nie w wodzie i kąpiel prze­mienna stóp. Ponie­waż kąpiele i pole­wa­nia ogól­nie korzyst­nie dzia­łają na ciało, dla­tego warto w tym miej­scu przy­to­czyć wię­cej opi­sów zabie­gów, nie ogra­ni­cza­jąc się do wyspe­cja­li­zo­wa­nych, zwal­cza­ją­cych bóle głowy. W końcu nie każdy chce czy może udać się do sana­to­rium w celu pod­da­nia się kom­plek­so­wej tera­pii wodo­lecz­ni­czej, apli­ko­wa­nej przez doświad­czo­nych mistrzów kąpie­lo­wych. Pobyt taki, choć nie­wąt­pli­wie korzystny dla zdro­wia, nie jest wcale konieczny: taką kura­cję można rów­nie dobrze prze­pro­wa­dzić w warun­kach domo­wych, ogra­ni­cza­jąc spe­cja­li­styczny sprzęt do mied­nicy, wanny z węży­kiem do pole­wa­nia, dwu wyso­kich kubłów pla­sty­ko­wych i ter­mo­me­tru kąpie­lo­wego.

Dys­po­nu­jąc odpo­wied­nim wypo­sa­że­niem, moż­liwe jest wyko­ny­wa­nie kla­sycz­nych zabie­gów hydro­te­ra­peu­tycz­nych według metody Kne­ippa w nie­mal peł­nym zakre­sie, zgod­nie z ich pier­wot­nymi zało­że­niami i wska­za­niami tera­peu­tycz­nymi.

Omywanie torsu

Omy­wa­nie torsu sta­nowi naj­ła­god­niej­szą formę hydro­te­ra­pii i dla­tego jest zale­cane jako etap wstępny tera­pii. Szorstki ręcz­nik fro­towy należy kil­ka­krot­nie zło­żyć, zanu­rzyć w świe­żej, zim­nej wodzie i pozo­sta­wić lekko wil­gotny, bez nad­mier­nego wyży­ma­nia. Zabieg roz­po­czyna się od grzbie­to­wej powierzchni pra­wej dłoni, pro­wa­dząc ręcz­nik po stro­nie pro­stow­ni­ków koń­czyny gór­nej do poziomu barku, następ­nie wra­ca­jąc po stro­nie zgi­na­czy ku dołowi. Kolejno omywa się przy­środ­kową powierzch­nię ramie­nia w kie­runku dołu pacho­wego, dalej przez oko­licę szyi na przed­nią ścianę klatki pier­sio­wej. Ana­lo­giczną pro­ce­durę wyko­nuje się po stro­nie lewej. Cał­ko­wity czas trwa­nia zabiegu nie powi­nien prze­kra­czać dwóch minut.

Zimna kąpiel rąk

Mied­nicę należy napeł­nić wodą do poziomu umoż­li­wia­ją­cego zanu­rze­nie koń­czyn gór­nych do połowy ramie­nia. Zabieg powi­nien być wyko­ny­wany w pomiesz­cze­niu o sta­bil­nej, kom­for­to­wej tem­pe­ra­tu­rze, wyłącz­nie po uprzed­nim roz­grza­niu orga­ni­zmu, co warun­kuje pra­wi­dłową reak­cję naczy­nio­ru­chową. Kąpieli zim­nej koń­czyn gór­nych nie należy prze­pro­wa­dzać w sta­nie wychło­dze­nia ani przy subiek­tyw­nym odczu­ciu zimna, nie­za­leż­nie od jego przy­czyny.

Stop­niowo zanu­rzamy rękę w zim­nej wodzie -?naj­pierw koniuszki pal­ców, dłoń, przed­ra­mię i ramię do połowy, poczy­na­jąc zawsze od ręki pra­wej. Według tej samej pro­ce­dury zanu­rzamy lewą rękę i obie trzy­mamy w wodzie aż do wystą­pie­nia reak­cji, co zwy­kle trwa od 2 do 30 sekund. Naj­czę­ściej domi­nują dwa rodzaje odczuć: silne ścią­gnię­cie się lub uczu­cie cie­pła połą­czone z deli­kat­nym zaró­żo­wie­niem się skóry.

Ręce po zabiegu wycie­ramy szorst­kim ręcz­ni­kiem lub bez wycie­ra­nia zakła­damy koszulę z dłu­gim ręka­wem i roz­grze­wamy je poru­szają ener­gicz­nie w tę i z powro­tem. Prak­tyka dowo­dzi, że drugi spo­sób susze­nia jest korzyst­niej­szy.

Ciepła kąpiel rąk

Postę­po­wa­nie jest ana­lo­giczne jak w przy­padku zim­nej kąpieli koń­czyn gór­nych, z tą róż­nicą, że zabieg wyko­nuje się w wodzie o tem­pe­ra­tu­rze około 38°C i cza­sie trwa­nia od dzie­się­ciu do dwu­na­stu minut. Do kąpieli można dodać napar zio­łowy w celu uzy­ska­nia dodat­ko­wego efektu relak­sa­cyj­nego lub wspo­ma­ga­ją­cego. Bez­po­śred­nio po zakoń­cze­niu zabiegu koń­czyny górne należy krótko opłu­kać zimną wodą w celu wywo­ła­nia reak­cji naczy­nio­ru­cho­wej i utrwa­le­nia efektu tera­peu­tycz­nego.

Naprzemienna kąpiel rąk

Naprze­mienna kąpiel koń­czyn gór­nych jest zale­cana jako postę­po­wa­nie wspo­ma­ga­jące w cho­ro­bach układu ser­cowo-naczy­nio­wego oraz w pro­fi­lak­tyce zabu­rzeń krą­że­nia. Do zabiegu przy­go­to­wuje się dwie mied­nice: w jed­nej woda o tem­pe­ra­tu­rze około 38°C, w dru­giej woda zimna, ewen­tu­al­nie lekko chłodna. Koń­czyny górne zanu­rza się do połowy przed­ra­mion naj­pierw na pięć minut w wodzie cie­płej, następ­nie na dzie­sięć sekund w zim­nej, po czym ponow­nie na trzy minuty w cie­płej i koń­cowo na dzie­sięć sekund w zim­nej. Po zakoń­cze­niu zabiegu ręce należy dokład­nie osu­szyć ręcz­ni­kiem oraz roz­grzać kil­koma ener­gicz­nymi ruchami w celu pobu­dze­nia krą­że­nia obwo­do­wego.

Podwyższana kąpiel rąk

Kąpiel koń­czyn gór­nych w wodzie o stop­niowo pod­wyż­sza­nej tem­pe­ra­tu­rze wyka­zuje wyraźne dzia­ła­nie relak­sa­cyjne i wazo­dy­la­ta­cyjne, dla­tego bywa zale­cana jako postę­po­wa­nie wspo­ma­ga­jące w sta­nach prze­bie­ga­ją­cych z dole­gli­wo­ściami o cha­rak­te­rze kur­czo­wym w oko­licy przed­ser­co­wej, napa­do­wymi bólami ste­no­kar­dial­nymi, osła­bie­niem czyn­no­ści mię­śnia ser­co­wego, dła­wicą pier­siową oraz w okre­sie rekon­wa­le­scen­cji po prze­by­tym zawale mię­śnia ser­co­wego.

Nara­sta­jąca tem­pe­ra­tura kąpieli spra­wia, że roz­sze­rzają się naczy­nia krwio­no­śne -?zwłasz­cza naczy­nia wło­so­wate -?co korzyst­nie wpływa na ukrwie­nie, obniża ciśnie­nie krwi i odciąża mię­sień ser­cowy.

Zanu­rzamy ręce, poczy­na­jąc od pra­wej, do wody o tem­pe­ra­tu­rze od 34 do 36 stopni C i poprzez dole­wa­nie gorą­cej wody pomału (w ciągu 20-30 minut) pod­no­simy jej tem­pe­ra­turę do 39-41 stopni C.

Zabieg koń­czymy wycią­ga­jąc obie ręce z wody, jak tylko nastąpi przy­spie­sze­nie akcji serca lub zaczniemy spły­wać potem. W żad­nym wypadku nie wolno dopu­ścić do wyzię­bie­nia się wody w trak­cie kąpieli gdyż może to dopro­wa­dzić do ponow­nego skur­czu naczyń krwio­no­śnych.

Zimna kąpiel stóp

Poziom wody do kąpieli stóp powi­nien się­gać do połowy pod­udzi. Zabieg należy wyko­ny­wać w cie­płym pomiesz­cze­niu, wyłącz­nie przy uprzed­nio roz­grza­nych sto­pach i całym orga­ni­zmie, co zapew­nia pra­wi­dłową reak­cję naczy­niową i bez­pie­czeń­stwo pro­ce­dury.

Przemienna kąpiel stóp

Prze­mienną kąpiel stóp prze­pro­wa­dzamy w iden­tyczny spo­sób jak prze­mienną kąpiel rąk.

Polewanie kolan

Wężyk sto­so­wany do zabiegu powi­nien mieć śred­nicę otworu wypły­wo­wego wyno­szącą 18-22 mm. W razie potrzeby można użyć prze­wodu prysz­ni­co­wego po uprzed­nim zdję­ciu gło­wicy. Ciśnie­nie wody należy wyre­gu­lo­wać tak, aby przy pio­no­wym usta­wie­niu koń­cówki stru­mień się­gał orien­ta­cyj­nie wyso­ko­ści palca wska­zu­ją­cego, co zapew­nia wła­ściwą inten­syw­ność bodźca hydro­te­ra­peu­tycz­nego.

W pole­wa­niu zimną wodą jej tem­pe­ra­tura powinna mie­ścić się w zakre­sie 12-18°C, a czas eks­po­zy­cji wyno­sić 40-60 sekund. W pole­wa­niu naprze­mien­nym tem­pe­ra­tura wody zim­nej pozo­staje taka sama, nato­miast woda cie­pła powinna mieć około 38°C. Zabieg roz­po­czyna się zawsze od wody cie­płej, dwu­krot­nie zmie­nia­jąc ją na zimną i koń­cząc fazą zimną; czas pole­wa­nia wodą cie­płą wynosi 1-2 minuty, a zimną około 20 sekund. Po zakoń­cze­niu nie należy wycie­rać koń­czyn dol­nych, lecz na wil­gotne zało­żyć pod­ko­la­nówki i pobu­dzić krą­że­nie ener­gicz­nymi ruchami lub krót­kim, szyb­kim mar­szem. Należy prze­strze­gać zasad: cie­płe pomiesz­cze­nie, uprzed­nio roz­grzane nogi i całe ciało oraz roz­po­czynanie zabiegu od pra­wej koń­czyny. W celu wyko­na­nia pro­ce­dury wcho­dzi się do wanny, pozo­sta­wia­jąc górną część ciała okrytą, a wężyk ujmuje jak ołó­wek. Stru­mień pro­wa­dzi się od guza pię­to­wego po tyl­nej powierzchni pod­udzia do dołu pod­ko­la­no­wego, zatrzy­mu­jąc go tak, aby woda rów­no­mier­nie obej­mo­wała tylną część łydki niczym płaszcz, z lek­kim zacho­dze­niem na powierzch­nię przed­nią, następ­nie kie­ruje się go z powro­tem ku pię­cie i powta­rza na dru­giej nodze. Reak­cja naczy­nio­ru­chowa w postaci deli­kat­nego zaró­żo­wie­nia skóry lub uczu­cia cie­pła poja­wia się zwy­kle po 8-10 sekun­dach. Kolejno polewa się prawą nogę od pod­bi­cia przez przed­nio-boczną powierzch­nię pod­udzia do stawu kola­no­wego, który okrąża się 2-3 razy, po czym spro­wa­dza stru­mień przed­nio-przy­środ­kową stroną do pod­bi­cia; pro­ce­durę powta­rza się na lewej nodze, koń­cząc pole­wa­niem pode­szw obu stóp.

Ręką ścią­gamy wodę z obu nóg i nie wycie­ra­jąc zakła­damy skar­petki i uda­jemy się na Krótki, szybki spa­cer celem roz­grza­nia.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki