Sartre i sztuki wizualne - Olga Żyminkowska

Kup ebooka

23.00 zł
18.86 zł (15,79 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wpro­wa­dze­nie. Obecna nie­obec­ność sztuki

Bra­ko­wało je­dy­nie pana Si­mon­not.

Jean Paul Sar­tre, Słowa, przeł. J. Ro­go­ziń­ski

Po­zo­sta­wiam ka­wa­łek pa­pieru, od­cho­dzę, umie­ram.

Ja­cques Der­rida, To­czę wojnę z sa­mym sobą, przeł. P. Sa­dzik

Jean Paul Sar­tre - być może ostatni homme de let­tres XX wieku1. "Czło­wiek cał­ko­wity, stwo­rzony ze wszyst­kich lu­dzi, wart ich wszyst­kich - i któ­rego wart jest pierw­szy lep­szy"2. Pierre Bo­ur­dieu pi­sał o nim "in­te­lek­tu­ali­sta to­talny"3. Bo­ris Vian kpił z jego pi­sar­skiej nad­pro­duk­tyw­no­ści4. Fi­lo­zof, któ­rego nie opi­szą pro­ste wy­li­cze­nia, cho­ciaż wiele po­wie­dzą o roz­le­gło­ści jego do­robku5. Eseje, trak­taty fi­lo­zo­ficzne, re­cen­zje, opo­wia­da­nia, dra­maty, po­wie­ści, pa­mięt­niki z po­dróży6, sce­na­riu­sze fil­mowe, re­por­taże, au­to­bio­gra­fia, bio­gra­fie, ar­ty­kuły po­li­tyczne, fe­lie­tony pra­sowe, a na­wet ry­sunki sa­ty­ryczne7. Nie cho­dzi o to, by po raz ko­lejny roz­pra­wiać, czy Sar­tre był fi­lo­zo­fem czy li­te­ra­tem (okre­śle­nie homme de let­tres wy­ci­sza ten spór). Wia­domo, przy­naj­mniej z lek­tury Słów, że pi­sar­stwo było dla niego skro­jo­nym na wła­sną miarę prze­zna­cze­niem, wy­ro­słym ze źró­dło­wego kon­fliktu bytu z ni­co­ścią, nie­moż­li­wego złą­cze­nia eg­zy­sten­cji i by­cia8. Ży­cie, jak po­wia­dał An­dré Mal­raux, a za nim Sar­tre, za­mie­nia się w los do­piero po śmierci9. Do tego mo­mentu świa­do­mość to­czy wojnę z samą sobą i z by­tem, przez który jest na­wie­dzana i który sama na­wie­dza10. Oba ele­menty wciąż zbli­żają się do ist­nie­nia, prze­kra­cza­jąc sie­bie na­wza­jem, urze­czy­wist­niają się w wiecz­nie nie­do­ko­na­nej syn­te­zie. Byt - na­tu­ralny i przy­rod­ni­czy - to nie pro­ste prze­ci­wień­stwo ni­co­ści. Ich re­la­cja nie jest wy­łącz­nie du­ali­styczna ani na­wet wprost dia­lek­tyczna.

Dzieło sztuki naj­wy­raź­niej po­ka­zuje to skom­pli­ko­wane wią­za­nie. Sta­nowi wy­zwa­nie dla Sar­tre'owskiej on­to­lo­gii, bo wy­maga szcze­gól­nego ję­zyka opisu. Moż­liwe, że wła­śnie dla­tego Sar­tre nie po­święca sztuce wi­zu­al­nej osob­nego dzieła, a je­dy­nie przy­mie­rza się do jej teo­rii w ese­jach o wy­obra­że­niu11. Sztuka za­przęga oba on­tyczne kom­po­nenty, łą­czy ma­te­rialną rze­czy­wi­stość ze świa­do­mo­ścią, która w na­sta­wie­niu wy­obra­że­nio­wym od­dala na­tar­czy­wość ma­te­rii, a jed­no­cze­śnie opra­wia ją w ramy sensu.

Sztuka po­wraca w re­flek­sji Sar­tre'a re­gu­lar­nie i nie­ustę­pli­wie, mimo że tak czę­sto skrywa się w dzie­łach, które wprost o niej nie trak­tują. O trud­no­ściach re­kon­struk­cji tej my­śli es­te­tycz­nej pi­sze So­phie Astier-Ve­zon w pracy Sar­tre et la pe­in­ture12, zwra­ca­jąc uwagę na jej frag­men­ta­ryczny cha­rak­ter, roz­pro­szoną obec­ność w dzie­łach li­te­rac­kich, ese­jach po­świę­co­nych po­szcze­gól­nym ar­ty­stom (przede wszyst­kim Tin­to­ret­towi), a także w pra­cach nie­pu­bli­ko­wa­nych. Do lat 40. sztuki wi­zu­alne - przy czym mowa bę­dzie je­dy­nie o kla­sycz­nej trójcy ma­lar­stwa, rzeźby i ar­chi­tek­tury13 - były dla Sar­tre'a te­ma­tem cen­tral­nym, lecz w du­żej mie­rze nie­wy­ra­żal­nym z ra­cji ich przy­na­leż­no­ści do sfery nie­rze­czy­wi­stej14. Pi­sa­nie o sztuce wią­zało się wtedy nie­uchron­nie z wręcz "apo­fa­tycz­nymi" ogra­ni­cze­niami. Jest to okres naj­bar­dziej in­te­re­su­jący pod wzglę­dem fi­lo­zo­ficz­nym wła­śnie z po­wodu zma­gań ję­zy­ko­wych, które wska­zują na kon­sty­tu­tywną nie­jedno­znacz­ność roli sztuk wi­zu­al­nych w po­glą­dach Sar­tre'a. To na tym wcze­snym eta­pie jego twór­czo­ści sku­pia się przede wszyst­kim ni­niej­sza książka15.

Przed wojną Sar­tre miał stycz­ność ze sztuką głów­nie za po­śred­nic­twem mu­zeów - stąd po­wra­ca­jąca w jego po­wie­ściach kry­tyka art of­fi­ciel oraz czę­ste przy­wo­ły­wa­nie dzieł mu­ze­al­nych jako ma­te­riału ilu­stra­cyj­nego w jego roz­pra­wach. Do­piero po woj­nie Sar­tre za­czął re­gu­lar­nie od­wie­dzać pry­watne warsz­taty i pra­cow­nie ar­ty­stów, z któ­rymi się przy­jaź­nił, co prze­ło­żyło się na po­wsta­nie cy­klu "ese­jów o es­te­tyce ma­lar­skiej"16. Szcze­gól­nie od­zna­cza się tu szkic La Re­cher­che de l'ab­solu, na­pi­sany przy oka­zji wy­stawy Al­berta Gia­co­met­tiego w Pierre Ma­tisse Gal­lery w No­wym Jorku17. W rzeź­bach Gia­co­met­tiego do­strzega Sar­tre świa­dec­two ży­cia wy­chy­lo­nego w kie­runku bytu, po­zo­sta­ją­cego jed­nak w wiecz­nym po­szu­ki­wa­niu nie­moż­li­wego ide­ału "bytu-w-so­bie-dla-sie­bie"18. "Zda­rzyło mi się coś na­resz­cie" - miał za­krzyk­nąć szwaj­car­ski ar­ty­sta, po­trą­cony przez sa­mo­chód na Place d'Ita­lie. Jak ko­men­tuje to w Sło­wach Sar­tre: była to "głu­pia bru­tal­ność przy­padku", na­miastka losu i do­się­gnię­cie prze­zna­cze­nia, które Gia­co­metti uchwy­cił w za­ni­ka­ją­cych i le­dwo sta­bil­nych po­są­gach19.

Czym jest li­te­ra­tura? z 1947 roku to tekst gra­niczny, który przy­go­to­wuje grunt pod drugi etap my­śli es­te­tycz­nej, w któ­rym Sar­tre wpro­wa­dza po­ję­cie lit­téra­ture en­ga­gée. Ma­lar­stwo i rzeźba, po­dob­nie jak po­ezja, na pierw­szy rzut oka tracą na po­rów­na­niu z za­an­ga­żo­waną prozą z ra­cji wy­co­fa­nia ich ze sfery zna­cze­nia. Kon­se­kwen­cje tego prze­su­nię­cia są jed­nak od­wrotne - zna­cze­nie zo­staje umiesz­czone w ob­rę­bie sztuk wi­zu­al­nych, przez co ma­ni­fest z roku 1947 nie jest oskar­że­niem wy­mie­rzo­nym w sztuki ase­man­tyczne, jak zwy­kło się go in­ter­pre­to­wać, ale ra­czej wy­zna­niem wiary w ich nowy nie­za­leżny sens20.

1 Por.: C. Pu­ige­lier, P. Ma­ze­aud, Vic­tor Hugo. Homme de let­tres, homme de droit, mare & mar­tin, Pa­ris 2013.

2 J.P. Sar­tre, Słowa, przeł. J. Ro­go­ziń­ski, Pań­stwowy In­sty­tut Wy­daw­ni­czy, War­szawa 1965, s. 204.

3 Zob.: "Być ty­sią­cem So­kra­te­sów - ma­rzył już w mło­do­ści, pra­gnąc w każ­dej dzie­dzi­nie ży­cia in­te­lek­tu­al­nego za­ma­ni­fe­sto­wać wła­sną pod­mio­to­wość. Pierre Bo­ur­dieu okre­ślił na­wet Sar­tre'a mia­nem in­te­lek­tu­ali­sty to­tal­nego, który w pew­nym okre­sie wy­wal­czył so­bie ab­so­lutną do­mi­na­cję w ca­łym fran­cu­skim polu kul­tu­ro­wym"; H. Puszko, "Być Sten­dha­lem i Spi­nozą...". Szkic o fi­lo­zo­fii Jean-Paul Sar­tre'a, Wy­daw­nic­two Na­ukowe Scho­lar, War­szawa 1997, s. 25.

4 Vian w po­wie­ści Piana złu­dzeń (L'ecume des jo­urs) wpro­wa­dza po­stać Jean-Sol Par­tra, któ­remu nie oszczę­dza prze­śmiew­czych uwag: "- Ależ on [Par­tre - O.Ż.] bez prze­rwy coś pi­sze - za­uwa­żył Co­lin. - Pu­bli­kuje co naj­mniej pięć ar­ty­ku­łów ty­go­dniowo..."; i da­lej: "Chick wziął nóż z jego rąk i sta­now­czym ru­chem wbił go w tort. Prze­kroił go na pół, a we­wnątrz był nowy ar­ty­kuł Par­tra"; B. Vian, Piana złu­dzeń, przeł. M. Pusz­cze­wicz, Ofi­cyna Wy­daw­ni­cza, War­szawa 1991, s. 48, 52.

Vla­di­mir Na­bo­kov na ła­mach "New York Ti­mesa" po­wiela ste­reo­typ Sar­tre'a jako my­śli­ciela ka­wiar­nia­nego, ce­le­bryty za­bie­ra­ją­cego głos w każ­dej spra­wie: "Sar­tre's name, I un­der­stand, is as­so­cia­ted with a fa­shio­na­ble brand of cafe phi­lo­so­phy and since for every so-cal­led exi­sten­tia­list one finds qu­ite a few suc­to­ria­li­sts (if I may coin a po­lite term), this made-in-En­gland trans­la­tion of Sar­tre's first no­vel, La Na­usée (pu­bli­shed in Pa­ris in 1938) sho­uld en­joy some suc­cess. It is hard to ima­gine except in a farce) a den­tist per­si­sten­tly pul­ling out the wrong to­oth. Pu­bli­shers and trans­la­tors, ho­we­ver, seem to get away with so­me­thing of that sort. Lack of space li­mits me to only these exam­ples of Mr. Ale­xan­der's blun­ders"; V. Na­bo­kov, Sar­tre's first try, "New York Ti­mes", 24.04.1949.

5 Udaną próbą spra­woz­da­nia z roz­le­gło­ści tego do­robku, zwłasz­cza w ob­sza­rze es­te­tyki, jest książka Alio­chy Wald La­sow­skiego Jean-Paul Sar­tre, une in­tro­duc­tion, Po­cket, Pa­ris 2011.

6 Na szcze­gólną uwagę za­słu­guje po­etycki ra­port z po­dróży do Włoch w 1951 roku La re­ine Al­be­marle ou le der­nier to­uri­ste. Opisy mia­sta prze­pla­tają się tu z roz­wa­ża­niami o cza­sie i pięk­nie. We­dług Ar­lette El­ka?m-Sar­tre "Ja­mais, sauf peut-?tre dans La na­usée, il ne s'est se­rvi plus sub­ti­le­ment du po­uvoir envo­?tant des mots, qui per­met le don"; zob. J.P. Sar­tre, La re­ine Al­be­marle ou le der­nier to­uri­ste, Edi­tions Du Seuil, Pa­ris 1991. Na te­mat li­te­rac­kich wa­lo­rów tego tek­stu zob.: G. Phi­lippe, The wri­ting tech­ni­ques of La re­ine Al­be­marle, "Étu­des sar­trien­nes" 2019, nr 23, pp. 151-167.

7 Osiem ry­sun­ków Sar­tre'a w wer­sji zdi­gi­ta­li­zo­wa­nej można zna­leźć w Yale Uni­ver­sity Li­brary Di­gi­tal Col­lec­tions: https://col­lec­tions.li­brary.yale.edu/ca­ta­log/10250917 [do­stęp: 15.04.2023]. J.P. Sar­tre, Do­uze vi­ces sans al­lu­sion (extra­its) / ? Suc­ces­sion - Tous dro­its rése­rvés / All ri­ghts re­se­rved. Za­miesz­czam je w Do­datku do ni­niej­szej książki.

8 Zob.: "[...] wy­bór pi­sar­stwa i li­te­ra­tury nie był dla Sar­tre'a zwy­kłą de­cy­zją o ta­kim, a nie in­nym spo­so­bie za­ra­bia­nia pie­nię­dzy czy spę­dza­nia wol­nego czasu. Był to wy­bór eg­zy­sten­cjalny, obej­mu­jący ca­ło­kształt ży­cia i de­cy­du­jący o wszyst­kich jego prze­ja­wach; każdą z róż­no­rod­nych sfer wła­snej ak­tyw­no­ści Sar­tre wi­dział przez pry­zmat wy­obra­żeń o kon­dy­cji pi­sa­rza, jego sta­tu­sie i mi­sji, o isto­cie li­te­ra­tury, o kon­se­kwen­cjach i za­gro­że­niach zwią­za­nych z wy­bo­rem ta­kiego po­wo­ła­nia"; H. Puszko, "Być Sten­dha­lem i Spi­nozą...", op. cit., s. 40. Za­sad­ni­czą tezą książki Hanny Puszko jest po­trak­to­wa­nie twór­czo­ści Sar­tre'a wła­śnie jako po­chod­nej do­ko­na­nego "wy­boru pi­sar­stwa". Za­ło­ży­ciel­skie "być pi­sa­rzem" było ak­tem no­mi­na­cyj­nym, który Sar­tre wziął na sie­bie w celu walki o uzna­nie wła­snej pod­mio­to­wo­ści. Ty­tu­łowi "Sten­dhal i Spi­noza" są tu­taj sym­bo­lami syn­tezy fi­lo­zo­fii i li­te­ra­tury, ja­kiej, we­dług au­torki, chciał do­ko­nać Sar­tre.

9 Zob.: J.P. Sar­tre, Bau­de­la­ire, przeł. K. Ja­rosz, Wy­daw­nic­two Ale­theia, War­szawa 2019, s. 175.

10 Por.: ostatni opu­bli­ko­wany przed śmier­cią wy­wiad Der­ridy: J. Der­rida, Je suis en gu­erre con­tre moi-m?me, "Le Monde", 19.08.2004.

11 Sar­tre nie mógł, rzecz ja­sna, po­słu­gi­wać się ka­te­go­riami der­ri­diań­skiej wid­mon­to­lo­gii (Widma Marksa wy­cho­dzą trzy­na­ście lat po śmierci Sar­tre'a, w 1993 roku). Bez wąt­pie­nia jed­nak po­ję­cie widma (spec­tre) wy­ja­śnia­łoby wiele za­wi­ło­ści re­la­cji bytu-w-so­bie i dla-sie­bie. Por.: C. Da­vis, Sar­tre's Li­ving Dead, w: Haun­ted Sub­jects. De­con­struc­tion, Psy­cho­ana­ly­sis and the Re­turn of the Dead, Pal­grave Mac­mil­lan, Lon­don 2007, pp. 43-65 oraz: R.A. Ban­tel, The Haun­ting Image of the Ab­so­lute in the Work of Sar­tre, "Re­se­arch in Phe­no­me­no­logy" 1979, vol. 9, pp. 182-197.

12 Zob.: S. Astier-Ve­zon, Sar­tre et la pe­in­ture. Pour une re­défi­ni­tion de l'ana­lo­gon pic­tu­ral, L'Har­mat­tan, Pa­ris 2013.

13 Z ra­cji tego, że sku­piam się na ob­ra­zie nie­ru­cho­mym, który sta­nowi pa­ra­dyg­ma­tyczny mo­del do roz­wa­żań nad teo­rią wy­obra­że­nia, w ni­niej­szej książce nie bę­dzie mowy o ki­ne­ma­to­gra­fii. Nie zna­czy to jed­nak, że Sar­tre nie pi­sał re­cen­zji fil­mo­wych. Na te­mat re­la­cji Sar­tre'a z ki­nem zob.: J.D. Con­nor, Sar­tre and Ci­nema: The Gram­mar of Com­mit­ment, "Com­pa­ra­tive Li­te­ra­ture Is­sue" 2011, vol. 116, no. 5, pp. 1045-1068. Zob.: także re­cen­zje: J.P. Sar­tre, Ci­ti­zen Kane, trans. D. Po­lan, "Post­scripts" 1987, 7:1, p. 60-65 oraz J.P. Sar­tre, Mo­tion Pic­ture Art, in: The Wri­tings of Jean-Paul Sar­tre, vol. II, Nor­th­we­stern Uni­ver­sity Press, Evan­ston 1974, pp. 53-59. 

14 Zob.: "L'es­théti­que pic­tu­rale sar­trienne sem­ble d?s lors subir le m?me sort que l'ima­gi­na­ire : se voir aban­don­née au seuil de l'ir­réa­li­sa­ble. La me­il­leure pe­in­ture se­rait-elle alors celle que l'on ne fait pas ?"; S. Es­tier-Ve­zon, Sar­tre et la pe­in­ture..., op. cit., p. 8.

15 Stąd biorą się skąpe od­wo­ła­nia do po­wo­jen­nej fi­lo­zo­fii Sar­tre'a, zwłasz­cza do dzie­się­cio­to­mo­wych Si­tu­ations wy­da­wa­nych w la­tach 1947-1976, gdzie można zna­leźć re­cen­zje i eseje po­świę­cone sztu­kom pla­stycz­nym. Wy­jąt­kiem jest krótki roz­dział po­świę­cony ese­jowi Czym jest li­te­ra­tura? wy­dany trzy lata po woj­nie, który warto skon­fron­to­wać z wcze­śniej­szymi po­glą­dami Sar­tre'a.

16 S. Astier-Ve­zon, Sar­tre et la pe­in­ture..., op. cit., p. 8. Po woj­nie Sar­tre pi­sał sporo ese­jów-por­tre­tów daw­nych i współ­cze­snych ar­ty­stów, a także pi­sa­rzy (m.in. Ale­xan­der Cal­der, Al­berto Gia­co­metti, Wols, Ja­copo Tin­to­retto, a także Gu­stave Flau­bert, Char­les Bau­de­la­ire, Jean Ge­net i Stéphane Mal­larmé). Na ten te­mat zob.: H. Wit­t­mann, Es­théti­que de Sar­tre: Ar­ti­stes et in­tel­lec­tu­els, L'Har­mat­tan, Pa­ris 2003.

17 J.P. Sar­tre, La Re­cher­che de l'ab­solu, Si­tu­ations III, En­cyc­lo­pa­edia Uni­ver­sa­lis, 2015. Na te­mat związ­ków Sar­tre'a z Gia­co­met­tim zob.: C.V. Po­ling, Gia­co­metti and Sar­tre: On Dra­wing, "Ma­ster Dra­wings" 2016 (win­ter), vol. 54, no. 4, pp. 477-490 oraz: T. Au­gais, Sar­tre et Gia­co­metti : le "phi­lo­so­phe-ar­ti­ste" en qu­estion, "Con­te­xtes" 2021, https://doi.org/10.4000/con­te­xtes.10294 [do­stęp: 21.07.2025].

18 Zob.: J.P. Sar­tre, L'?tre et le néant. Es­sai d'on­to­lo­gie phéno­méno­lo­gi­que, Gal­li­mard, Pa­ris 1943, p. 402.

19 J.P. Sar­tre, Słowa, op. cit., s. 185.

20 Zob.: "Le " ma­ni­fe­ste de lit­téra­ture en­ga­gée " de 1947 ne se­rait-il donc pas, plu­tôt qu'un réqu­isi­to­ire con­tre les arts non si­gni­fiants, une pro­fes­sion de foi en fa­veur d'un no­uveau sens de l'oeu­vre d'art, comme un le­vier es­théti­que prépa­rant les es­sais sur la pe­in­ture ?"; S. Astier-Ve­zon, Sar­tre et la pe­in­ture..., op. cit., p. 8.