Rzeczywisty nierzeczywisty - Maciej Cisło
Kup ebooka
17.97 zł
14.92 zł
(15,27 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Maja
Kim jestem: tylko swym najbliższym krewnym,
synem mego ojca;
wędruję w myślach ku wewnętrznym horyzontom,
które odsuwają się ode mnie jak prawdziwe widnokręgi.
Nieuchwytny ja - i pełen tajemnic świat...
Lecz dobrze jest nie rozumieć wielu rzeczy:
gdyż pojąć znaczy też pojmać i zniewolić.
Rozum bywa ukrytym łowcą niewolników.
Niech zatem trwa tajemnica,
jej urok, sfinks i boskość,
Maja, odsłaniające zasłanianie -
jak mokra sukienka na piersiach dziewczyny w deszczu.
Niby nie całkiem wiem, kim jestem, za to dobrze wiem, kim nie jestem, mianowicie tobą, nim czy nią nie jestem, i to do tego stopnia, że wy wszyscy wydajecie mi się istnieć tylko na niby [tu stosowna ikonka persyflażowa]. Owszem, człowiek posiada jakieś zdolności empatyczne do wczuwania się w bliźnich, ale raczej dość ograniczone. Na poziomie organicznym najlepiej widać, jak potężne jest w nas ego odgraniczające od non-ego. Pacjentom po transplantacji podaje się leki immunosupresyjne, zapobiegające odrzuceniu przeszczepu serca, nerek czy wątroby... No i tak to wygląda. Nawet jeśli niedokładnie wiemy, kim jesteśmy, to raczej dokładnie wiemy - nasz organizm wie - kim nie jesteśmy.
I tak dalej
Na przykład to, że zegar, na który nikt nie patrzy,
nie pokazuje godzin,
bo wtedy nic nie pokazuje:
nie ma komu.
A domy, na które nikt nie patrzy,
nie pokazują domów,
drzewa - drzew,
ani żadna z rzeczy tego,
czym, jak mówią, jest.
I że, jak mówią, ekrany
to nasze święte obrazy.
Na których kiedyś będziemy oglądali
prawdziwe transmisje z innego wymiaru -
w co chętnie wierzę - migawki z kraju Raju,
a także z Piekieł, Szeolu i Tartaru.
Z zaświata platońskich ideałów.
I tak dalej.
Sól to cukier
Sól to cukier, tyle że słony.
I chłonę morski zapach twej żeńskości.
Ołtarzyk płci, twoje oczy, twoje słowa:
napatrzyć się, nasłuchać, nasmakować!
I już znowu było jutro, a będzie wczoraj,
bo czas krąży.
Kocham cię też dlatego,
że ty mnie kochasz.
Ta nasza miłość -
nieposkromiona skromna,
logiczna i mityczna,
prawdziwa, wymyślona -
Wiem, że o mnie myślisz;
gdybyś przestała - znikłbym.
(1997)
Jak wygląda czas?
"Bóg jest kulą, której środek jest wszędzie, a obwód nigdzie". Za autora tej myśli uchodzi Alain de Lille (1128-1203), teolog, filozof i poeta francuski, cysters. Z wykorzystaniem jego konceptu napisałem kiedyś wiersz pt. "Jak wygląda czas":
...a więc wygląda on jak żyłka na przegubie
i wszystko, co pulsuje.
Albo jest świetlisty
w roku światła.
Jest okrągły przez okrągły miesiąc;
rogaty - w kwadrach.,
Albo też wygląda jak napisane słowo "czas".
W czarną godzinę jest czarny.
Jest okiem w okamgnieniu,
w wieczności zaś - kulą,
"której środek jest wszędzie,
a obwód - nigdzie".
Siedem początków wierszy bez dalszego ciągu
(Utwór, który napisałem razem z Anną Janko i Szymonem Szymonowicem)
1
Jak nóż z chowanym ostrzem
chodzi czyjś niczyj człowiek.
2
Życie, chciałbyś w to wierzyć,
słusznie ci się należy!
3
Po niebie szura zimne jak żeton słoneczko.
4
Słoneczko, śliczne oko, dnia oko pięknego...
5
Przy pięknych ludziach jest nam dobrze
jak przy pięknej pogodzie.
6
Serce też ma swój rozum!
Tak jak myśl bywa czuła.
7
I wyzeruj się już moja duszo:
przed każdym nowym porachunkiem
umysł powinien być wyzerowany.
Przyjaciółek i przyjacielka
Płatki śniegu polatują o szarym świcie
jak płatki popiołu.
A także to, że przyśnił mi się dzisiaj szyld:
"Dorabianie zagadek do kluczy".
I drugi: "Dorabianie kluczy do kluczy".
I że dostałem list od Żony - ale już na jawie -
podpisany jak zwykle niebanalnie:
"Kochajędza Cię Ania".
I że ponieważ świat robi się coraz starszy -
to my jesteśmy w nim starożytni,
a nie ci, co żyli przed nami.
I że Ania chyba naprawdę mnie lubi;
nazywa mnie swoim "dobrym przyjaciółkiem".
(Ja mówię do niej: "Moja przyjacielko").