Przedmowa do wydania z 2014 roku
Ryszard III: człowiek i legenda
Niniejsza książka ukazała się po raz pierwszy w 1992 r., i można powiedzieć, że stało się to nieomal przypadkiem. Jeszcze w latach 60. XX w. przeczytałam niezwykłą powieść autorstwa Josephine Tey na temat Ryszarda III zatytułowaną The Daughter of Time (wyd. pol. Córka czasu, tłum. Krystyna Jurasz-Dąmbska, Czytelnik: Warszawa 1974), która dziś ma jednak wartość jedynie muzealną. Zapoznałam się także z wydaną w 1955 r. przychylną królowi biografią autorstwa Paula Murraya Kendalla, która - w moim ówczesnym mniemaniu - stawiała "kropkę nad i" w kwestii króla Ryszarda III. Tak więc przez następne 25 lat żyłam w głębokim przekonaniu, że Ryszard został w znacznym stopniu niesprawiedliwie osądzony - wręcz oczerniony przez potomnych.
Po ukończeniu Sześciu żon Henryka VIII skupiłam się na gromadzeniu materiałów do ambitnego projektu dotyczącego upadku dynastii Plantagenetów. Przy okazji tych badań dotarłam do ogromnej ilości materiałów źródłowych na temat książąt w Tower, jednak uznałam, że w tej kwestii nie ma zbyt wiele do uzupełnienia, zwłaszcza po telewizyjnym maratonie, jaki w 1984 r. zafundowała widzom BBC (Channel 4), pokazując wielogodzinny proces Ryszarda III, podczas którego wypowiadali się liczni eksperci, a ostatecznie króla uniewinniono. Nieco później wpadł mi w ręce zapis materiałów do wspomnianego procesu i ze zdumieniem odkryłam, że liczne nagrane fragmenty zostały pominięte. Mniej więcej w tym samym okresie pojawił się pomysł napisania książki o książętach w Tower, dzięki której mogłabym zrewidować wcześniejsze założenia i spojrzeć na problem świeżym okiem. Gdy tylko otrzymałam zlecenie stworzenia takiej pracy, zaczęłam dogłębnie i obiektywnie badać materiały z epoki i w konsekwencji całkowicie zmieniłam stanowisko.
Od tamtej pory nie znalazłam żadnych nowych dowodów, które skłoniłyby mnie do ponownej zmiany opinii. Niemniej nie kierują mną żadne osobiste emocje, i jeśli tylko pojawią się nowe dowody czy argumenty, jestem gotowa je wykorzystać, nawet jeżeli oznaczałoby to konieczność wprowadzenia do mojej książki zasadniczych poprawek. Nie jest to jedynie czcze zapewnienie, gdyż obecnie z własnego wyboru gruntownie poprawiam dwie moje stare książki, które wkrótce mają ponownie ukazać się na rynku wydawniczym. Poza tym już wcześniej całkowicie zrewidowałam poglądy zaprezentowane w jednym z rozdziałów poprzedniej edycji Ryszarda III i książąt w Tower. Chodzi mianowicie o Elżbietę York i plany Ryszarda dotyczące jej poślubienia. Nowe odkrycia w tej kwestii przedstawiłam w mojej niedawno wydanej biografii tejże królowej, gdzie czytelnik może również znaleźć dalsze argumenty na poparcie moich wniosków z Ryszarda III i książąt w Tower.
Po odkryciu szczątków Ryszarda III w Leicester na nowo rozgorzała debata na temat jego udziału w zniknięciu chłopców pod koniec lata 1483 r. (Jednocześnie odkrycie to podważa słuszność mojego stanowiska - opartego na zapiskach Johna Speeda - jakoby kości Ryszarda zostały w okresie reformacji wykopane i wrzucone do rzeki Soar). Badając kwestię zaginięcia książąt, każdy historyk napotyka zasadniczy problem, a mianowicie niedostateczną ilość materiałów źródłowych, które - jeśli w ogóle istnieją - najczęściej okazują się tendencyjne i stronnicze. Los Edwarda V i jego młodszego brata, Ryszarda, księcia Yorku, pozostaje nieznany i nie ma jednoznacznych dowodów na to, że synowie Edwarda IV zostali zamordowani. Jednocześnie ważne poszlaki i inne świadectwa wskazują, że takie rozwiązanie tej tajemnicy jest najbardziej prawdopodobne.
Kronikarze tworzący za czasów Henryka VII i później, w okresie panowania kolejnych Tudorów, rzadko miewali coś dobrego do powiedzenia na temat Ryszarda III. Często powtarza się pogląd, że to właśnie oni odpowiadają za podważenie jego reputacji i że takie stanowisko wynikało z przyjętej oficjalnie polityki wobec króla, jednak nie istnieją dowody wskazujące na to, by władcy we wczesnej epoce Tudorów chętnie zarzucali Ryszardowi zabójstwo. Nim Szekspir napisał sztukę zatytułowaną Ryszard III, lud wierzył, że król Ryszard - owszem - był złoczyńcą, lecz zarazem charyzmatycznym przywódcą. Jednak w powszechnym przekonaniu funkcjonowała już tzw. czarna legenda króla, głównie za sprawą opublikowanych wcześniej dzieł takich autorów jak Polidorio Vergilio, Robert Fabyan, Edward Hall, sir Thomas More czy Raphael Holinshed, na których to źródłach opierał się Szekspir, pisząc swój dramat. Jednak przyczyn wspomnianej czarnej legendy należy poszukiwać jeszcze za życia samego Ryszarda, a pisarze tacy jak Polidorio Vergilio - oficjalny kronikarz dworu Henryka VII - czy słynny sir Thomas More nie byli mężami, którzy, chcąc zadowolić swego władcę, wyparliby się własnych poglądów. Vergilio wręcz obraził Henryka VII, podważając wiarygodność opowieści arturiańskich, które stanowiły tak istotny element mitu założycielskiego dynastii Tudorów. Co do More'a - wszyscy wiemy, jaki los go spotkał, gdy sprzeciwił się woli Henryka VIII.
Ryszarda III ukształtował polityczny klimat i okoliczności, w jakich przyszło mu egzystować. Wczesny okres jego życia upłynął pod znakiem wojen, zdrad i gwałtownych zgonów. Miał osiem lat, gdy jego ojciec i starszy brat, Edmund, zginęli w bitwie pod Wakefield w grudniu 1460 r. Dorastał w atmosferze niepewności i nieustannych zmian fortuny, przy czym dwukrotnie zmuszony był znosić niedole wygnania. Prawdopodobnie już we wczesnej młodości musiał zaakceptować twarde i bezwzględne reguły gry politycznej.
Ryszard był typowym magnatem epoki późnego średniowiecza: zaborczym i zachłannym, spragnionym bogactwa i władzy, odważnym na polu bitwy, twardym i pełnym energii. Interesował się żywo sztuką wojowania i heraldyką, uwielbiał też polowania, zwłaszcza z sokołami. Wobec brata, Edwarda IV, pozostał zawsze lojalny. Dla swoich poddanych był dobrym panem, choć zdarzało się, że bez skrupułów deptał prawa innych. Kierowała nim niezaspokojona ambicja, co z czasem stało się oczywiste. Z drugiej strony, był człowiekiem zdolnym i sprawnym, pracowitym i sumiennym, gdy chodziło o zagadnienia państwowe, i to właśnie za sprawą tej cechy, a także dzięki "niezwykłej odwadze, wielkiej a gwałtownej" (jak mawiał Polidorio Vergilio), pozyskiwał sobie lojalność wasali. Z drugiej strony, był bardzo pobożny, a jego modlitewniki zdają się sugerować, że wbrew powszechnej opinii nie był pozbawiony sumienia. Jedyny parlament, jaki zwołano podczas jego panowania, przegłosował kilka korzystnych ustaw, choć jego polityka, choćby ta dotycząca przeniesienia prawa własności ziem należących do Korony, miała służyć głównie umocnieniu niepewnej pozycji i utrzymaniu władzy.
Szekspir rzecz jasna przejął dominujący w jego czasach pogląd, że Ryszard był tyranem, uzurpatorem i mordercą. Opierając się na oszczerstwach wrogich królowi kronikarzy, portretuje Ryszarda jako groteskowego, szpetnego garbusa, który jest "krzywy jak źle wybita moneta, niezdolny olśnić swą miłością żadnej z płochych nimf, które się tu przechadzają" "zdeformowany i nie dokończony" (William Szekspir, Tragedie i kroniki, tłum. Stanisław Barańczak, Wydawnictwo Znak: Kraków 2013).
W czasach Tudorów powszechnie wierzono, że deformacje fizyczne odzwierciedlają zepsucie duszy, zatem szekspirowski Ryszard działa zgodnie z oczekiwaniami ówczesnej widowni: "Postanowiłem zostać nikczemnikiem (...). Oto, com uknuł i com puścił w ruch" (William Szekspir, Tragedie i kroniki, tłum. Stanisław Barańczak, Wydawnictwo Znak: Kraków 2013). Nie ukrywa też, że jego celem jest przejęcie tronu.
Autorzy żyjący w czasach Ryszarda wspominali, że był niewysoki i drobnej postury. Jednak już po śmierci króla w 1485 roku wrogi mu historyk i antykwariusz, John Rous, stwierdził, że Ryszard był garbaty i miał krzywe barki. W 1491 roku pewien nauczyciel z Yorku, gdzie dobrze znano Ryszarda, jako pierwszy użył przezwiska "garbus". Vergilio odnotował w swojej kronice, że król był "pokrzywiony". Portrety Ryszarda z czasów Tudorów przedstawiają go z jednym barkiem nieco wyżej niż drugi, przy czym - jak wynika z badań promieniami rentgenowskimi - cechę tę dodano już później. Tymczasem gdy niedawno odkryto miejsce pochówku Ryszarda, okazało się, że jego szkielet wykazuje ślady poważnego skrzywienia kręgosłupa, w wyniku którego barki króla faktycznie mogły być nierówne. Z tego też względu mógł wydawać się znacznie niższy, choć w rzeczywistości miał 1,72 m wzrostu.
Tylko nieliczni współcześni podejrzewali, że Ryszard, z chwilą gdy dotrze do niego wieść o śmierci brata, Edwarda IV (król zmarł w 1483 roku), od razu wszystkie swoje wysiłki skupi na tym, by przejąć tron, co zresztą zajęło mu niecałe trzy miesiące. Domenico Mancini, Włoch przebywający wówczas w Anglii, pisał, że Ryszardem kierowała ambicja i żądza władzy, a jego jedynym pragnieniem było usunięcie każdego, kto stanie mu na drodze do zdobycia tronu. Eliminowanie przeciwników poprzez egzekucje bez procesu stanowiło dowód, że Ryszard stał się tyranem; nie dziwi więc obfitość spisków, jakie przeciwko niemu zawiązywano właściwie od chwili, gdy zasiadł na tronie.
Podważenie przez Ryszarda praw dzieci Edwarda IV do tronu, które w jego opinii nie pochodziły z prawego łoża, do dziś wzbudza ogromne kontrowersje. Bez wątpienia owe "rewelacje" pojawiły się w niezwykle dogodnym dlań momencie, a upubliczniono je, gdy Ryszard próbował bezskutecznie przekonać poddanych, że jego brat, Edward IV, sam był owocem cudzołóstwa, a co za tym idzie - nie był prawowitym władcą. Kwestię tę mógł rozstrzygnąć jedynie sąd kościelny, tymczasem Ryszard postanowił zwrócić się z tym problemem do parlamentu, dlatego też nigdy żadne dowody nie zostały upublicznione.
Fakty pozostają niepodważalne: książęta zniknęli niedługo po przejęciu tronu przez Ryszarda III. Pozostawali pod strażą króla jako ważni więźniowie i przebywali w ściśle strzeżonej części Tower. Ryszard miał poważne powody, by pozbyć się chłopców, dysponował też odpowiednimi środkami, a i okoliczności sprzyjały królowi. Od tamtej pory nikt nie zobaczył już ich żywych.
Poszlaki oraz wiele dowodów przemawiają przeciwko Ryszardowi. Prawdopodobnie podczas prawdziwego procesu sądowego nie wystarczyłyby one, by go skazać, jednak historycy opierają się na ówczesnych materiałach i wiarygodnych źródłach, a także wyciągają wnioski po rozważeniu wszystkich za i przeciw. Niepokoi mnie, gdy ludzie mówią o Ryszardzie III, że był "raczej dobrym człowiekiem" - jak ostatnio przeczytałam w artykule naukowym - lub że wygląd niedawno zrekonstruowanej twarzy króla dowodzi, iż nie mógł być tyranem. Powinniśmy opierać się wyłącznie na dowodach, które wielu szanowanych historyków uważa za przekonujące. Jeśli chcemy badać historię obiektywnie, nie możemy zniekształcać faktów tak, by pasowały do naszej teorii; musimy uzbroić się w cierpliwość i przygotować na to, co odkryjemy i wywnioskujemy na podstawie oryginalnych materiałów źródłowych. Badając te same źródła, historycy czasem dochodzą do odmiennych wniosków, jednak w przypadku Ryszarda III pojawia się wyjątkowo wiele uprzedzeń, subiektywizmu i silnych, ukrytych emocji. Można było się o tym przekonać, obserwując reakcje mediów na odkrycie szczątków króla - odnosiło się wręcz wrażenie, że to sensacyjne znalezisko oznacza wreszcie wyrównanie rachunków i zadośćuczynienie dla Ryszarda.
Znaczących dowodów przeciwko Ryszardowi dostarcza szczegółowy opis zamordowania książąt spisany przez sir Thomasa More'a około 1513 roku. Nie jest on ukończony i opublikowano go już po śmierci autora. Roger Ascham, wielki uczony z czasów królowej Elżbiety, uznał opowieść More'a za modelowy przykład pracy historycznej, a jego wymowa z pewnością idealnie odpowiadała oczekiwaniom Tudorów w kwestii ocen historycznych. More zadał sobie wiele trudu, prowadząc badania do swej pracy - szukał dowodów z pierwszej ręki, a następnie wykorzystał je do zilustrowania morału; w oparciu o materiał źródłowy stworzył nawet dialogi dla swych postaci, co było zresztą zgodne z ówczesną praktyką. Jego opowieść jest pełna autentycznych szczegółów, choć chwilami - jak sam to podkreśla - musiał "opierać się na domysłach". Nie miał powodu, by konfabulować, jednak mimo niekwestionowanej uczciwości i obszernej wiedzy More'a rewizjoniści często odrzucają jego dzieło. Niemniej źródłem informacji dla niego były prawdopodobnie osoby, które znalazły się dość blisko sedna wydarzeń. Poza tym także inne dowody potwierdzają wiarygodność jego wersji.
Jesienią 1483 roku pogłoski oskarżające Ryszarda III o morderstwo zaczęły krążyć zarówno w Anglii, jak i poza jej granicami. W powszechnym mniemaniu książęta zostali zamordowani i jeżeli nad czymś się zastanawiano, to nie nad tym, kto tego dokonał, ile raczej w jaki sposób. Powiadano, że Ryszard "doprowadził do śmierci dzieci króla Edwarda, przez co stracił miłość ludu. Dlatego też wielu szlachciców powzięło zamiar zniszczenia go". Bezwzględność w walce i polityce była tolerowana. Przejęcie tronu przez człowieka doświadczonego na polach bitewnych i w zarządzaniu państwem zostałoby zaakceptowane, gdyż uważano, że lepsze jest jego panowanie niż władza niedoświadczonego chłopca. Ale dzieciobójstwa nie sposób było wybaczyć. Bernard André, historyk z czasów Tudorów, pisał, że w obliczu owych pogłosek "całym krajem wstrząsały łkania i boleść. Szlachetni panowie - w obawie o swe życie - zaczęli rozważać, co można uczynić, by zapobiec niebezpieczeństwu. Choć słowem pozostali wierni tyranowi, w sercu odsunęli się od niego". Pamiętajmy, że stronniczy obserwator, jakim przecież był André, nieco przesadzał, jednak słowa te napisano niecałe 20 lat później, gdy żyło jeszcze wielu ludzi, którzy byli świadkami wydarzeń z 1483 r. Pogłoski te dotarły nawet do Gdańska, a tamtejszy kronikarz, Kaspar Weinreich, odnotował owego roku: "Pod koniec lata Ryszard koronował się na króla Anglii i kazał zgładzić dzieci swego brata". Pogłoski te nieodwracalnie zaszkodziły reputacji króla i osłabiły poparcie, jakim się cieszył, a on sam nigdy ich nie odrzucił ani im nie zaprzeczył, choćby pokazując ludowi, że książęta żyją, a przecież leżało to przede wszystkim w jego interesie. Podobnie, gdyby zmarli śmiercią naturalną, ujawnienie tego faktu z pewnością byłoby dlań niezwykle pomocne. Sugestie, jakoby któryś z chłopców, a nawet obaj, mimo wszystko przeżyli, są tyleż fascynujące, co niewiarygodne, gdyż nie są poparte żadnymi znaczącymi dowodami.
Swego czasu krążyły teorie, że to wrogowie Ryszarda - książę Buckingham, Małgorzata Beaufort i jej syn, Henryk Tudor, późniejszy Henryk VII - zaaranżowali ich zabójstwo, gdyż było ono dla nich korzystne w tym samym stopniu co dla Ryszarda. O ile wielu ówcześnie żyjących było w stanie uwierzyć, że Buckingham był uwikłany w morderstwo, to nikt - nawet Małgorzata Burgundzka, śmiertelny wróg Henryka - nigdy nie oskarżył go o współudział w mordzie, a ledwie jedno siedemnastowieczne źródło rzuca oskarżenia na Małgorzatę Beaufort. Gdy pod koniec 1483 roku Ryszard zdławił rebelię, na której czele stał Buckingham (pojmany i stracony za zdradę stanu), zyskał doskonałą okazję, by obwinić buntownika także o zamordowanie bratanków i w ten sposób zadać kłam pogłoskom. A jednak z niej nie skorzystał.
Po śmierci Ryszarda w bitwie pod Bosworth w 1485 roku pierwszy parlament Henryka VII przyjął akt ogłaszający nieżyjącego króla zdrajcą. Dokument nie wspomina wprost o książętach, a jedynie - pośród rozlicznych mordów przypisywanych zmarłemu monarsze - napomyka o "zabójstwach i morderstwach i przelaniu dziecięcej krwi", czyli o zbrodniach, o które często oskarża się zdrajców. Podważenie aktu Titulus Regius potwierdzającego prawa Ryszarda jedynie przywracało prawo do korony przysługujące Edwardowi V i Ryszardowi, księciu Yorku, tak więc można się było spodziewać, że Henryk upubliczni ich zabójstwo, by wykazać, że ich siostra, Elżbieta, którą zamierzał poślubić, była prawowitą dziedziczką rodu Yorków, i by jeszcze bardziej zhańbić dobre imię Ryszarda. Jednak nic takiego nie nastąpiło. Może to zatem sugerować, iż sam Henryk nie miał pewności co do losu książąt. W owych czasach (a także później, aż do roku 1954) w angielskim prawie obowiązywała zasada, że "bez ciała nie ma morderstwa", stąd też wobec Ryszarda nie można było wystąpić z żadnym formalnym oskarżeniem.
Odkrycie szczątków Ryszarda III zmieniło nieco nasz odbiór tzw. propagandy oszczerstw wymierzonej w króla. Może to, że faktycznie był "garbusem" z legendy sprawia, iż powinniśmy na nowo ocenić znaczenie innych "wrogich" źródeł informacji? Może zawierają odrobinę prawdy? Być może zalew nienawistnych wypowiedzi należy tłumaczyć tym, że dopiero po śmierci Ryszarda ludzie mogli wreszcie swobodnie wypowiadać się na jego temat?
Szekspirowski dramat Ryszard III dowodzi, do jakiego stopnia można błędnie interpretować i zniekształcać źródła historyczne. Niemniej wywarł on niesłychanie silny wpływ na potomnych. Także w naszych czasach jesteśmy świadkami, jak popularne filmy i powieści kształtują (lub zniekształcają) nasze wyobrażenie na temat postaci historycznych. Sztuka w każdej postaci jest potężnym medium, zwłaszcza gdy okazuje się znacznie ciekawsza niż prace historyczne. Wielu odbiorców przyjmuje to, co ogląda, za prawdę. Wielostronny i przejmujący wizerunek literacki, jaki przedstawił Szekspir w Ryszardzie III, przetrwał całe wieki i z pewnością wywarł ogromny wpływ na nasze rozumienie i postrzeganie postaci króla Ryszarda. Jednak prawda historyczna, którą zamierzam przedstawić czytelnikom niniejszej książki, a która Szekspirowi była w znacznej części niedostępna, okazuje się być o wiele bardziej złożona niż jakakolwiek fikcja literacka, gdyż raczej zmusza do zadania sobie kolejnych pytań aniżeli daje odpowiedzi.
Alison Weir,
Carshalton,
maj 2014 roku
1
Ryszard III i kronikarze
Współczesnych autorów prac poświęconych książętom w Tower można podzielić na dwie grupy: pierwsza skupia tych, którzy wierzą, że Ryszard III jest winien zabójstwa książąt, jednak wzdragają się przed wyciągnięciem ostatecznych wniosków; do drugiej zaś należą ci, którzy chcieliby doczekać chwili, gdy Ryszard zostanie uznany za świętego. Czas więc, by ponownie przeanalizować dowody i z większą dozą pewności zrekonstruować wydarzenia z okresu, kiedy książęta zniknęli bez śladu w 1483 roku, jako że dysponujemy przecież wystarczającą liczbą przesłanek umożliwiających rozwiązanie tej tajemnicy.
W opinii licznych autorów zarówno tradycjonalistyczne, jak i rewizjonistyczne poglądy na temat Ryszarda III znajdują potwierdzenie w znanych faktach, jednak według mnie nie jest to wcale tak oczywiste. Badając tajemnicę śmierci książąt, można zagubić się w jednej z wielu ślepych uliczek i, niestety, czytając niektóre publikacje, dochodzę do wniosku, że tam właśnie zabrnęli ich autorzy. Na temat Ryszarda III i książąt narosło zbyt wiele błędnych przekonań, a ponieważ temat ten wciąż prowokuje do zażartych sporów, można odnieść wrażenie, że wyrażenie stanowczego poglądu jest równoznaczne z wejściem na pole minowe. Jednakże pisząc niniejszą książkę, nie chciałam wcale dolewać oliwy do ognia. Przeciwnie, kierowałam się potrzebą obiektywizmu i starałam się rozważyć sprawę w oparciu o solidne badania oraz zachować zdrowy rozsądek.
Losu książąt w Tower nie sposób zbadać bez uprzedniej oceny wiarygodności kilku zachowanych oryginalnych materiałów źródłowych - tylko na nich bowiem możemy się opierać. Koniec XV wieku to w historii Anglii okres słabo opisany. Zachowały się nieliczne kroniki z tamtych czasów, a oficjalne archiwa wciąż nie zostały dokładnie zbadane. Niemniej z uwagi na rosnące zainteresowanie tamtymi latami w ostatnim stuleciu dokonano znaczących postępów w badaniach, których owocem były liczne wartościowe prace i publikacje. Jednak pod pewnymi względami druga połowa XV wieku wciąż pozostaje nieznana historykom.
Niniejsza praca skupia się przede wszystkim na latach 1483-1485, który to okres obejmuje panowanie Edwarda V i Ryszarda III. Niemal wszystkie źródła narracyjne powstałe w tamtym czasie cechuje mniejsza lub większa stronniczość - w większości zostały napisane na południu Anglii i pełne są uprzedzeń wobec północy, a jak wiadomo Ryszard III w dużym stopniu związany był właśnie z tym regionem.
Zachowały się nieliczne listy królewskie, a z ogromnej kolekcji korespondencji z tego okresu - obejmującej The Paston Letters (Listy rodziny Paston), The Cely Letters (Listy rodziny Cely) i The Stoner Letters (Listy rodziny Stoner) - zaledwie niewielka część wspomina o przejęciu tronu przez Ryszarda w 1483 roku. Nasza wiedza na temat tego czasu w dużej mierze opiera się na późniejszych danych, gdyż lata 1483-1485 zostały opisane w zaledwie kilku wiarygodnych źródłach narracyjnych i tylko w dwóch ważnych pracach z tamtego okresu.
Pierwsza z nich to opowieść Domenica Manciniego na temat wydarzeń, które znalazły swą kulminację w lipcu 1483 roku, a mianowicie De Occupatione Regni Anglie per Riccardum Tercium (Zajęcie tronu Anglii przez Ryszarda III). Mancini był włoskim mnichem, który żył we Francji i zmarł po roku 1494. De Occupatione... to jego jedyny utwór prozą. Przybył do Anglii pod koniec 1482 roku w świcie francuskiego ambasadora z misją sporządzania raportów dla arcybiskupa Wenecji na temat wydarzeń w Anglii. Pozostał w Londynie do lipca 1483 roku. Opuścił Anglię tydzień po koronacji Ryszarda III.
Księga Manciniego, ukończona 1 grudnia 1483 roku w Beaugency, stanowiła oficjalny zapis niedawnych wypadków w Anglii. Zamiarem autora było "opisanie, za pomocą jakich machinacji Ryszard III zdobył szeroki zakres władzy królewskiej", a tenże zamiar urzeczywistnił Mancini w niezwykle żywy i obiektywny sposób. To właśnie ów obiektywizm sprawia, że jego księga jest bezcennym źródłem informacji. Nie miał powodu, by pisać cokolwiek przeciwko Ryszardowi III. Jako człek uczciwy ograniczył się jedynie do faktów, unikając stosowanego przez tak wielu ówczesnych autorów zabiegu, czyli posłużenia się wydarzeniami historycznymi w celu zilustrowania lekcji na temat moralności. Ponadto Mancini wystrzegał się określania działań króla mianem uzurpacji, najchętniej stosując określenie: "zajęcie tronu".
Wiarygodność Manciniego jako historyka potwierdzają porównania z innymi, niezależnie powstałymi dziełami, zwłaszcza z The Croyland Chronicle (Kroniką z Croyland) i z późniejszymi pracami Polidoria Vergilia i sir Thomasa More'a, o których to twórcach wiadomo, że nie mieli dostępu do księgi Manciniego. Co więcej, zaginęła ona na całe wieki i nikt nie wiedział o jej istnieniu aż do roku 1934, kiedy to została odnaleziona przez profesora C.A.J. Armstronga w archiwach Biblioteki Miejskiej (Biblioth?que Municipale) w Lille, a następnie opublikowana.
Mancini niechętnie wymieniał swoich informatorów z nazwiska, jednak z jego opowieści wynika, że byli to dworzanie króla - niektórzy z nich najwyraźniej wrogo nastawieni do Ryszarda III. Jedynym wspomnianym z imienia jest doktor John Argentine, medyk Edwarda V, który znał język włoski. Mancini mógł także kontaktować się z Włochami mieszkającymi w Londynie, zwłaszcza z Pietro Carmelianem, dworskim poetą Edwarda IV i Henryka VII.
Księga nie jest pozbawiona wad, z czego zdawał sobie sprawę sam autor, wspominając, że niechętnie przelewa swą opowieść na papier, nie znając nazwisk niektórych wymienionych osób ani tym bardziej ich motywów. Przyznawał też, że jego relacja nie jest zbyt szczegółowa. Znajomość angielskiego, jaką wykazywał się Mancini, pozostawiała wiele do życzenia, nie miał też większego pojęcia o geografii Anglii i nie przywiązywał zbytniej wagi do chronologii, choć - by oddać mu sprawiedliwość - w owym okresie historycy uważali, że zapisywanie dat nie jest szczególnie istotne. Nigdzie w jego pracy nie pojawia się opis wyglądu Ryszarda III - zatem być może należałoby założyć, że nigdy osobiście nie widział króla. Ten fakt, a także to, że dalsza część jego relacji zawiera mniej szczegółów, sugeruje, iż Mancini nie mógł już korzystać z pomocy swych wcześniejszych informatorów na dworze monarchy.
Drugim ważnym źródłem informacji na temat lat 1483-1485 jest Second Continuation of the Croyland Chronicle (Druga kontynuacja kroniki z Croyland). Okazałe opactwo w Croyland (dzisiaj Crowland) w Lincolnshire było w owym czasie najważniejszym i najzamożniejszym zgromadzeniem religijnym na wschodzie Anglii, a opat, mający prawo do noszenia infuły, rangą był równy biskupom. Pod koniec XV wieku opactwo odwiedzali goście należący do rodziny królewskiej: Henryk VI, Edward IV i Ryszard III, gdy jeszcze był księciem Gloucester. W Croyland powstało kilka liczących się kronik opisujących historię Anglii. Te napisane przed rokiem 1117 należy uznać za niewiarygodne, jednak autentyczność trzech anonimowych kontynuacji obejmujących lata 1144-1469, 1459-1486 i 1485-1486 została potwierdzona.
Autor Drugiej kontynuacji (1459-1486) twierdzi, że relacja powstała w ciągu dziesięciu dni, a pracę ukończono 30 kwietnia 1486 roku. Ostatnie wydarzenia opisane w kronice to ślub Henryka VII i powstanie na północy, jakie miało miejsce wiosną tego samego roku. Dzieło to bez wątpienia jest najlepszym materiałem źródłowym na temat wspomnianego okresu. Fragmenty, które dają się zweryfikować, okazują się niezwykle dokładne i trafne. Widać też, że autor był człowiekiem, który potrafił autorytatywnie, bazując na własnej wiedzy, opisać przebieg wydarzeń; że powstrzymał się przed ujawnianiem informacji "wrażliwych politycznie" - jego milczenie w niektórych kwestiach czasem okazuje się niezwykle wymowne. Wiele z wydarzeń, o których wspomina, zostało potwierdzonych przez innych autorów, takich jak Mancini, Vergilio i More, a przecież nigdy nie mieli oni okazji zapoznać się z owym manuskryptem.
Autor Kroniki z Croyland nie był zwolennikiem Ryszarda III. Jako duchowny wydawał się zaszokowany jego zachowaniem i wręcz oskarżał go o nadmierną zmysłowość, przeprowadzanie egzekucji w niedziele czy o rozrzutność. Jednak już na początku zadeklarował, iż postara się poprowadzić swą relację "w stylu wolnym od uprzedzeń, na ile będzie to możliwe"; stwierdza więc, że uczciwie przedstawi czytelnikowi jedynie "fakty, pozbawione nienawiści czy przychylności". I rzeczywiście, okazał się zadziwiająco obiektywnym - by nie rzec ironicznym - obserwatorem swojej epoki.
Kim był ów anonimowy autor, którego będziemy dalej określać jedynie mianem "Croyland"? Siebie samego opisał jako doktora prawa kanonicznego i członka rady królewskiej. Z samego tekstu wiemy ponadto, że pochodził z południa i nie przepadał za członkami rady przybyłymi z północy. Był człowiekiem wykształconym i doskonale zaznajomionym z pracą rady, parlamentu, synodu biskupów i urzędu kanclerskiego. Stąd też można bez problemu przyjąć, iż był to John Russell, biskup Lincoln (1480-1494), lord Tajnej Pieczęci (1474-1483) oraz lord kanclerz na dworze Ryszarda III (1483-1485), erudyta i mędrzec, który zasłużył na podziw samego sir Thomasa More'a. Opactwo Croyland należało do diecezji znajdującej się pod kuratelą Russella, a Trzecia kontynuacja jego Kroniki opisuje miesięczny pobyt biskupa w opactwie w 1486 roku, kiedy to powstała Druga kontynuacja. Z równym powodzeniem duchowny mógł podyktować swoją relację jednemu z członków swej dwudziestoosobowej świty lub któremuś mnichowi z opactwa. Najbardziej wymowny pozostaje fakt, że w kronice nigdzie nie wspomina się o osobistym udziale biskupa w opisywanych wydarzeniach.
Natychmiast po dojściu do władzy, chroniąc interesy dynastii, Henryk VII nakazał zniszczenie wszystkich egzemplarzy manuskryptu z Croyland, gdyż Kronika z Croyland zawierała tekst "Aktu o następstwie tronu", znanego pod nazwą Titulus Regius (1484), który uznawał prawa Ryszarda do korony. Część egzemplarzy faktycznie została zniszczona, jednak nieliczne przetrwały w ukryciu, choć dopiero w 1619 roku zaczęto wykorzystywać jej tekst jak źródło historyczne. Najstarsza ocalała kopia znajduje się w kolekcji Cottona w Brytyjskiej Bibliotece Narodowej (Cottonian Library) przy Muzeum Brytyjskim (British Library MS. Cotton Otho B. XIII), która poważnie ucierpiała w pożarze w 1731 roku. Siedemnastowieczna kopia przechowywana jest także w Bibliotece Bodlejańskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim (Corpus Christi College MS, B. 208). Kompletny łaciński tekst Kroniki został opublikowany przez W. Fulmana w 1684 roku, a wzorcowym przekładem na język angielski wciąż pozostaje ten dokonany przez H.T. Rileya w 1854 roku.
Kilka źródeł powstałych w okresie panowania Tudorów przedstawia opisy wydarzeń z lat 1483-1485. Podstawowym problemem, na jaki natrafia każdy historyk badający dzieje Ryszarda III, pozostaje kwestia, na ile można opierać się na owych tekstach, które choć szczegółowe, pozostają nieprzychylne Ryszardowi, nie wspominając o tym, że czasem stoją względem siebie w sprzeczności. Problem ten można rozwiązać, analizując każde z tych dzieł osobno, biorąc pod uwagę okoliczności powstania oraz źródła (o ile są znane) każdego z nich. Powinno się również pamiętać o trudnościach, jakie stały przed historykami z czasów Tudorów, gdy chodziło o zdobycie wiarygodnych źródeł i informacji.
Pierwszym autorem z okresu Tudorów jest John Rous (1411-1491), uzdolniony artystycznie kapelan kaplicy w Guy's Cliffe i antykwariusz z Warwickshire. Najwyraźniej nie był on naocznym świadkiem większości opisywanych przez siebie wydarzeń, często też przedstawiał plotki jako fakty. Dzieła Rousa ukazują z zadziwiającą wyrazistością, jak dalece wstąpienie na tron Henryka VII w 1485 roku wpłynęło na pracę ówczesnych historyków. Rous był przede wszystkim kronikarzem rodów Beauchampów i Neville'ów, hrabiów Warwick, którym pozostał wierny. W latach 1483-1485 przygotował tzw. York Roll (Zwoje z York), ilustrowaną historię owych rodów w języku angielskim, która obecnie znajduje się w zbiorach British Library. Ryszard III pojawia się w niej jako mąż Anny Neville, której dedykowano Zwoje, a Rous opisuje go jako "potężnego księcia i niezwykle dobrego pana" oraz "nadzwyczaj cnotliwego księcia".
Rous wykonał dwie kopie Zwojów. Po śmierci Ryszarda III, nie mogąc odzyskać jednego z nich, wprowadził poprawki do własnego łacińskiego egzemplarza (obecnie znajdującego się w Urzędzie Heroldii Anglii w Londynie) - zaczernił wszystkie ilustracje, na których pojawiała się postać Ryszarda III. Usunął też fragment wychwalający Ryszarda, na to miejsce wprowadzając jedynie słowa infelix maritus - "nieszczęsny małżonek" Anny Neville. Wiemy, że Rous był także autorem historii Anglii zadedykowanej Henrykowi VII. W dziele ukończonym w 1490 roku portretuje Ryszarda III jako zdeformowanego potwora i tyrana, porównując go do antychrysta. Niemniej, niedawno pojawiła się sugestia, iż jego wrogość wobec Ryszarda wynikała nie tyle z chęci przypodobania się Henrykowi VII, ile z jego przekonania, że Ryszard zamordował wielbioną przez Rousa Annę Neville.
Pietro Carmeliano z Brescii (zm. 1527) był włoskim duchownym, który przybył do Anglii za panowania Edwarda IV i został jego nadwornym poetą, a w późniejszym okresie zdobył nawet uznanie wielkiego uczonego humanisty Erazma z Rotterdamu. W latach 1483-1485 Carmeliano napisał Life of St Catherine (Żywot św. Katarzyny; Biblioteka Bodlejańska, Oksford, Misc. 501), który zadedykował sir Robertowi Brackenbury'emu, późniejszemu konstablowi (komendantowi) londyńskiej Tower. We wstępie obsypywał Ryszarda pochwałami, jednak we wrześniu 1486 roku, już za panowania Henryka VII, z okazji narodzin jego syna, Artura, stworzył wiersz, w którym brutalnie oskarżał Ryszarda o zamordowanie książąt w Tower oraz Henryka VI, a także o wiele innych zbrodni. Można odnieść wrażenie, że dzięki temu wkradł się w łaski Henryka VII, gdyż jeszcze w tym samym miesiącu król przyznał mu pensję i uczynił go osobistym łacińskim sekretarzem, kapelanem oraz mistrzem lutni.
Trzecim autorem z wczesnego okresu panowania Tudorów, o którym warto wspomnieć, był Bernard André (zmarł po roku 1527), niewidomy poeta z Tuluzy, który po przybyciu do Anglii w 1485 roku został oficjalnym historykiem na dworze Henryka VII i nauczycielem jego synów. W latach 1500-1502 André pracował nad biografią Henryka VII, której nigdy nie ukończył. Prezentuje w niej oficjalną wersję niedawnych wypadków, niewątpliwie zaaprobowaną przez króla, jednak wydaje się, że korzystał w niej z wcześniejszych dzieł, które nie zachowały się do czasów dzisiejszych. Portretuje Ryszarda III jako zwykłego drania, zaś Henryka VII - jako posłańca Bożego, który przybył, by pomścić zbrodnie swego poprzednika. Bernarda André znał Erazm, jednak jego dzieła nie zrobiły na nim większego wrażenia.
Głównym zagranicznym materiałem źródłowym z okresu panowania Yorków pozostają Mémoires (Pamiętniki) autorstwa Philippe'a de Commines, francuskiego polityka i dyplomaty, który obracał się w najwyższych kręgach dworskich Francji i Burgundii. Po wycofaniu się z polityki w 1490 roku opracował wspomnienia, obejmujące okres od roku 1464 do 1498. Należy jednak pamiętać, że po roku 1480 Commines nie cieszył się już zaufaniem władców Francji. Z drugiej strony wiemy, że poznał Edwarda IV, a później także Henryka Tudora podczas jego wygnania. Jego dzieło cechują oczywiste niedociągnięcia, jednak odnotowywał wszystkie plotki krążące ówcześnie po całej Europie i być może miał dostęp do bardziej wiarygodnych źródeł informacji na temat późniejszego okresu.
Tak zwane Kroniki londyńskie dostarczają szczegółowych i trafnych informacji na temat wydarzeń z końca XV wieku. Pierwsza z nich, znana w katalogu Biblioteki Narodowej (British Library) pod sygnaturą B.L. Cotton MS Vitellius AXVI, została napisana w początkach panowania Henryka VII i opublikowana przez C.L. Kingsforda w 1905 roku jako Chronicles of London (Kroniki londyńskie). Następnie należy wspomnieć o fragmentach notatnika z ciekawostkami należącego do londyńskiego kupca, który odkryto w Urzędzie Heroldii Anglii w 1980 roku i opublikowano w 1981 jako Historical Notes of a London Citizen, 1483-1488 (Zapiski historyczne mieszkańca Londynu z lat 1483-1488). Kolejne Kroniki londyńskie zostały - przynajmniej po części - napisane przez Roberta Fabyana (zm. 1513), zamożnego londyńskiego sukiennika i rajcę miejskiego. Dokonał on kompilacji kilku londyńskich kronik (których oryginały zaginęły), tworząc w ten sposób dzieło znane obecnie jako Great Chronicle of London (Wielka kronika Londynu), będące dziś w posiadaniu Guildhall Library. Kronika wciąż pozostaje głównym źródłem informacji na temat tamtego okresu, mimo wszystkich swoich błędów i niepoprawnej chronologii wydarzeń. Jest to bowiem opowieść naocznego świadka, przedstawiająca relację z pierwszej ręki, reprezentatywna dla ówczesnej opinii publicznej. Część odnosząca się do okresu kończącego się w roku 1496 powstała przed 1501 lub 1502 rokiem, a może nawet wcześniej. Choć Wielka kronika Londynu wyraźnie sprzyja Lancasterom, nie wydaje się, by autor miał dostęp do dzieł Rousa, André czy Carmeliana.
Fabyan napisał także The Book of the Corcordance of Histories (Księgę korkondancji historii Anglii i Francji), historię Anglii od Wilhelma Zdobywcy do czasów mu współczesnych, którą opublikowano w 1516 roku pod tytułem The New Chronicles of England and France (Nowe kroniki Anglii i Francji). Dzieło opierało się po części na dziennikach samego Fabyana, jednak nie jest tak wyczerpujące jak Wielka kronika Londynu.
Innym, nieco kontrowersyjnym źródłem, jest Song of the Lady Bessy (Pieśń o lady Bessy). To barwna i - jak dowiedziono - głównie nieprawdziwa opowieść wierszem na temat spisku, który doprowadził do obalenia Ryszarda III. Została prawdopodobnie napisana przed 1504 rokiem przez Humphreya Breretona, giermka lorda Stanleya, i choć nieprzyzwoicie wyolbrzymia rolę Elżbiety York w spisku, to niewątpliwie zawiera również zgodne z rzeczywistością szczegóły (choć nie jest ich wiele).
Głównym źródłem narracyjnym z czasów Henryka VII pozostaje Anglica Historia Polidoria Vergilia. Vergilio, duchowny z Urbino we Włoszech, przybył do Anglii około 1501 lub 1502 roku, by osiąść w niej na stałe. Był znanym renesansowym uczonym i humanistą, przyjacielem Erazma i Thomasa More'a. Szybko wzbudził zainteresowanie Henryka VII, który chętnie wykorzystywał jego talenty i nagradzał trudy licznymi beneficjami. Jednakże gdy na tronie zasiadł Henryk VIII, Vergilio szybko uczynił sobie wroga w osobie kardynała Wolseya i wypadł z łask królewskich. W 1551 roku wyjechał z Anglii i zmarł we Włoszech w roku 1555.
W 1507 roku Henryk VII zlecił Vergiliowi napisanie oficjalnej historii Anglii. Przez ponad sześć lat Vergilio gromadził materiały do tego projektu, by sporządzić pierwszą wersję około 1512 lub 1514 roku. Jednak przygotowanie i zredagowanie całości przedsięwzięcia, czyli 26 ksiąg Anglica Historia, zajęło mu kolejne 19 lat. Ukończone dzieło, zadedykowane Henrykowi VIII, zostało opublikowane w 1534 roku w Bazylei. Tak więc to księga Vergilia była pierwszą wydrukowaną publikacją, która przedstawiała zdobycie tronu przez Ryszarda III. Co więcej, jest to zarazem najbardziej szczegółowa relacja z jego panowania, jaka zachowała się do naszych czasów.
Vergilio, zgodnie z renesansową tradycją, wykorzystał historię jako pretekst do zaprezentowania lekcji o moralności, dzięki której na podstawie minionych wydarzeń czytelnik mógł wyciągnąć wnioski dla siebie. Jako zręczny historyk o dużym talencie literackim, Vergilio zastosował innowacyjną metodę pisarstwa, za pomocą której wywarł ogromny wpływ na późniejszych twórców epoki Tudorów. Owszem, czasami doprowadzał czytelnika do pasji niejasnością wywodu lub selektywnością tematów, niemniej nigdy nie był pochlebcą. Niekiedy bywał krytyczny wobec Henryka VII i wywołał burzę, odrzucając uświęcone tradycją przekonania, wedle których legendy arturiańskie opierały się na faktach. Tak więc nie był tubą propagandową rodziny królewskiej, lecz obiektywnym badaczem, który umiał samodzielnie wyciągać wnioski.
Vergilio rzadko podaje nazwiska swoich informatorów, jednak Henryk VII dał mu prawo nieograniczonego dostępu do oficjalnych dokumentów i osobiście podzielił się z nim szczegółami na temat okresu swojego wygnania oraz pierwszych lat rządów. Vergilio stwierdza, że inni ówcześnie żyjący świadkowie także przekazali mu swe wspomnienia z okresu panowania poprzednich władców, z których część rzecz jasna może być przekłamana. Ponadto stwierdza, że sprawdzał informacje w licznych kronikach i dokumentach. W 1574 roku John Caius z Cambridge domniemywał, jakoby Vergilio zniszczył tomy dawnych manuskryptów, uniemożliwiając tym samym wychwycenie błędów w swym własnym dziele. Być może w tym właśnie tkwi przyczyna, że tak niewiele materiałów na temat panowania Ryszarda III przetrwało do naszych czasów - te, które się zachowały, zostały ukryte albo znajdowały się za granicą. Niemniej sam Vergilio podkreślał, że opierał się jedynie na skąpym materiale źródłowym odnoszącym się do okresu po 1450 roku.
Nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek natrafił na Croyland Chronicle (Kronikę z Croyland); została zakazana na długo przed okresem, w którym tworzył, oba dzieła jednak są ze sobą zgodne i znacząco się uzupełniają. Relacja Vergilia na temat niedawnych dziejów pod wieloma względami potwierdza także zapiski sir Thomasa More'a (zob. poniżej), jednak zawiera znacznie mniej szczegółów. Vergilio nie znał zapisków Manciniego, jednak i w tym przypadku obaj autorzy często się ze sobą zgadzają.
Vergilio pracował pod presją. Potrafił sprytnie zataić prawdę tam, gdzie wydawało się to rozsądne, poza tym zdawał sobie sprawę, że niektóre tematy będą wyjątkowo drażliwe. Twierdził, że przedstawia prawdziwy obraz wydarzeń, jednak musiał zachować takt i unikać sformułowań, które mogłyby obrazić królewskiego mocodawcę czy inne wpływowe osoby. Być może nakazano mu, by stosował się do zasady, przyjętej przez samego Henryka VII, brzmiącej: "im mniej o tym mówimy, tym lepiej". Biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności, należy oddać mu sprawiedliwość i uznać, że stworzył zaskakująco wyważone dzieło.
Pierwszą i zarazem najbardziej kontrowersyjną biografię Ryszarda III napisał sir Thomas More. Dzieło, zatytułowane The History of King Richard III (Historia króla Ryszarda III), powstało w latach około 1514 -1518, a następnie pod koniec lat 20. XVI wieku zostało ponownie sprawdzone przez autora. Relacja More'a pełna jest dramatycznych, autentycznych szczegółów pochodzących z pewnością od naocznych świadków wydarzeń - co samo przez się potwierdza jego wiarygodność - i dowodzi znajomości zasad funkcjonowania dworu królewskiego za czasów Ryszarda. Około jedna trzecia to popisy elokwencji, które More włożył w usta swoich bohaterów, jednak zawsze w oparciu o autentyczny materiał źródłowy. Była to powszechna praktyka w czasach, gdy historia i literatura stanowiły praktycznie nierozdzielną całość.
Opowieść More'a cechują pewne oczywiste niedociągnięcia: niektóre nazwiska i daty są błędne lub nie zostały w ogóle zamieszczone. Czasem też jego relacja wydaje się odwoływać do przekłamanych źródeł lub - jak przyznaje sam More - "opiera się na domysłach". Niemniej jego historia została potwierdzona pod tak wieloma względami i w tak licznych innych źródłach - np. u Manciniego czy w Kronice z Croyland, których More nie mógł znać - że nie ma powodu, by podważać autentyczność całości jego dzieła.
Sir Thomas More był prawnikiem, humanistą i uczonym, a także politykiem; wreszcie był człowiekiem, który zyskał sobie w całym chrześcijańskim świecie reputację niezwykle uczciwego i prawego. Przez krótki czas pełnił funkcję lorda kanclerza Henryka VIII, nim zrezygnował, gdyż sumienie nie pozwalało mu zaakceptować zerwania Henryka z Rzymem. Za opór i krnąbrność okazaną królowi został stracony w 1535 roku, a w XX stuleciu Kościół katolicki uznał go za świętego.
More wniósł do opowieści o Ryszardzie III zalety swego prawniczego umysłu, umiłowanie prawdy oraz ostrość intelektualnego osądu. Nie ma też wątpliwości, że zadał sobie wiele trudu, by dotrzeć do faktów na temat książąt w Tower, których los stanowił główny motyw jego księgi.
Roger Ascham, wielki uczony z czasów królowej Elżbiety, uznawał jego dzieło za wzorzec pisarstwa historycznego i nic nie wskazuje na to, by on sam czy ówcześni kiedykolwiek traktowali księgę More'a jak utwór satyryczny, za jaki uznał ją co najmniej jeden współczesny autor.
Zamiarem More'a nigdy nie było stworzenie dzieła propagandowego, schlebiającego Tudorom, choć wielu oskarżało go o to. Miał jednak wiele powodów, by nienawidzić Henryka VII: w 1504 roku groziło mu oskarżenie o zdradę stanu, gdy otwarcie sprzeciwił się królowi w parlamencie. Gdy Henryk uświadomił sobie, że Thomas More nie jest w stanie zapłacić grzywny nałożonej na niego za obrazę majestatu, uwięził i ukarał finansowo jego ojca, sędziego Johna More'a. Tym bardziej nie był Thomas More pochlebcą Henryka VIII, który przez wiele lat cenił sobie jego opinię, gdyż znał jego uczciwość i prawdomówność. Podobnie ryzykował, iż obrazi swego potężnego przyjaciela, trzeciego księcia Norfolk, przedstawiając pokrótce rolę, jaką za czasów Ryszarda III odegrali pierwszy i drugi książę Norfolk. Można śmiało stwierdzić, że dla More'a prawda zawsze była najważniejsza.
Jego dzieło nie zostało napisane z myślą o publikacji, ale powstało wyłącznie jako rodzaj ćwiczenia czy też intelektualna igraszka autora. Nie zostało także ukończone. Być może ktoś potężny i wpływowy przekonał More'a, by porzucił je z uwagi na zawarte w nim treści, które mogłyby okazać się kłopotliwe dla wciąż żyjących świadków wydarzeń z czasów Ryszarda lub ich potomków. A może More zwyczajnie stracił zainteresowanie tym projektem lub brakowało mu czasu, by go ukończyć?
Dzieło More'a ma więc znaczącą wartość z uwagi na jego względny obiektywizm. More nie miał powodu, by kłamać. Korzystał z wielu różnych źródeł i uzyskał relacje z pierwszej ręki od dworzan oraz innych informatorów, którzy żyli w czasach Ryszarda. Nie wymienia ich z nazwiska, lecz z łatwością można odgadnąć ich tożsamość.
Wielu historyków doszło do wniosku, że głównym źródłem informacji More'a był kardynał Morton, lord kanclerz Henryka VII, który za panowania Ryszarda został uwięziony, a następnie wygnany. More wychowywał się w posiadłości Mortona między dwunastym a czternastym rokiem życia, jednak wydaje się mało prawdopodobne, by wielki kardynał obdarzał takiego młodzieniaszka tak ogromnym zaufaniem. Nie oznacza to jednak, że More nie mógł w owym czasie wydobyć od Mortona jakichś informacji. Nadzwyczaj go podziwiał i musieli znać się osobiście. A Morton faktycznie jako jedyny dysponował wiedzą na temat niektórych wydarzeń, opisywanych przez More'a: More wspomina o jego "głębokiej znajomości politycznych mielizn i doczesnych zawirowań". Jednakże sugestia, że to od Mortona More czerpał swe informacje, pojawiła się po raz pierwszy dopiero w 1596 roku, gdy sir John Harington stwierdził w swym dziele Metamorphosis of Ajax, że Morton być może nawet jest faktycznym autorem księgi przypisywanej More'owi. Teorię tę obalił później apologeta Ryszarda III, sir George Buck, jednak obaj - Buck i Harington - błędnie założyli, że More przebywał na dworze Mortona jako człowiek już dojrzały. Nie istnieją żadne współczesne dowody, sugerujące, że Morton miał cokolwiek wspólnego z tym dziełem, i żaden rozsądny historyk w dzisiejszych czasach nie wierzy, by autorem mógł być ktoś inny niż More. Już sam styl dzieła przemawia za jego piórem.
Istnieje wiele innych źródeł, które More mógł wykorzystać, i prawdopodobnie tak uczynił. Jego ojciec - jako przedstawiciel królewskiego wymiaru sprawiedliwości - z pewnością był uważnym obserwatorem wydarzeń politycznych za panowania Ryszarda III. Thomas Howard, trzeci książę Norfolk, "wyjątkowy i drogi przyjaciel" More'a, mógł - jak twierdził zięć More'a, William Roper - wiele powiedzieć More'owi o zaangażowaniu swej rodziny w tamte wypadki. Co ciekawe, More właściwie nie wspomina o tych ważnych osobach w swej książce, choć przecież odgrywały one ogromną rolę na dworze: być może gdyby to uczynił, zagroziłoby to samemu księciu czy jego przyjaźni z More'em. Ponadto More mógł otrzymać informacje od doktora Johna Argentine'a, Roberta Fabyana, Polidoria Vergilia (udało mu się zapoznać z rękopisem jego pracy), Richarda FitzJamesa - biskupa Londynu oraz kapelana i przyjaciela Edwarda IV, czy też od sir Thomasa Lovella - przewodniczącego Izby Gmin za czasów Henryka VII i przyjaciela samego More'a, a może od sir Johna Cutte'a, który otrzymał od Ryszarda III ziemie Korony w sześciu hrabstwach i był poprzednikiem More'a na stanowisku podskarbiego. Jego informatorem mógł też być sir John Roper, komisarz królewski odpowiedzialny za zaciąg w hrabstwie Kent do armii Ryszarda, lub sir Reginald Bray czy sir Christopher Urswick - obaj byli zaangażowani w spisek, mający na celu obalenie Ryszarda i osadzenie na tronie Henryka Tudora; Urswick był także przyjacielem More'a. Jako prawnik i zastępca szeryfa Londynu More miał dostęp do prawnych dokumentów przyjętych za Ryszarda III. Korzystał także z Great Chronicle (Wielkiej kroniki).
More napisał swoją opowieść w wersji łacińskiej i angielskiej. "Zakłamaną i zmienioną wersję" po raz pierwszy ogłosił drukiem Richard Grafton w 1543 roku w Hardyng's Chronicle (Kronice Hardynga); ponownie pojawiła się w 1548 roku w Hall's Chronicle (Kronice Halla). Pełny łaciński tekst wydrukował siostrzeniec More'a, William Rastell, w 1557 roku, zaznaczając, iż praca opiera się na rękopisie spisanym przez samego More'a, który został odnaleziony przez Rastella wśród papierów wuja. Oryginalny tekst znajduje się w Urzędzie Heroldii Anglii w Londynie (MS. Arundel 43). Ryszard III More'a cieszył się wielką popularnością i czytano go wszędzie. Stał się też głównym źródłem inspiracji dla Szekspira podczas tworzenia jego własnego Króla Ryszarda III, gdzie - jak wiadomo - dla uzyskania efektu dramatycznego pozwolił sobie na znaczące odejście od prawdy.
Należy podkreślić, że More prezentuje wiarygodny i spójny portret Ryszarda, który trudno byłoby stworzyć na bazie wymysłów. Każdy czytelnik manuskryptu More'a, krążącego przecież wśród jego przyjaciół, po części wciąż pamiętających samego Ryszarda III, mógł z łatwością wychwycić jakiekolwiek niezgodności. A i sam More dysponował pewnymi środkami, które umożliwiały mu zweryfikowanie faktów.
Późniejsi kronikarze Tudorów - Hall i Holinshed - sami odwoływali się do Vergilia i More'a. Jednak w 1611 roku antykwariusz John Speed odnalazł jedną z wersji zakazanego Aktu Titulus Regius, na którym Ryszard III opierał swoje prawa do korony. Odkrycie to, jak się miało okazać, rzuciło nowe światło na kwestię losu książąt. Speed opublikował oryginalną wersję Aktu jeszcze w tym samym roku, a sześć lat później sir William Cornwallis wydał The Encomium of Richard III (Panegiryk ku czci króla Ryszarda III), pierwszą z licznych prac w duchu rewizjonistycznym, która tak naprawdę broniła Ryszarda przed zarzutami, iż zamordował synów Edwarda IV.
Ideę Cornwallisa podchwycił jeszcze bardziej entuzjastycznie w 1619 roku sir George Buck, którego William Camden charakteryzował jako "człowieka wybitnej wiedzy". Buck pochodził ze starej yorkistowskiej rodziny, był prawnukiem Johna Bucka, członka dworu Ryszarda, skazanego na śmierć za wsparcie Ryszarda w bitwie pod Bosworth. Rodzina Howardów użyła później swych wpływów, by uratować ród Bucków przed utratą całego majątku, i ponad sto lat później sir George wciąż był im za to wdzięczny. Udało mu się uzyskać znaczącą pozycję na dworze Elżbiety I, a następnie na dworze Jakuba I otrzymał funkcję urzędnika wskazującego sztuki do wystawienia (Master of the Revels), choć de facto był także cenzorem królewskim i w owym czasie przypadł mu zapewne obowiązek oceny i przyznania licencji kilku sztukom Szekspira. Niestety, w 1621 roku popadł w obłęd i rok później zmarł.
The History of Richard III (Historia Ryszarda III) została napisana przez Bucka w 1619 roku. Przygotowując to imponujące dzieło, Buck gruntownie zbadał stare manuskrypty przechowywane w londyńskiej Tower, a także te znajdujące się w bibliotece sir Roberta Cottona (m.in. oryginał Croyland Chronicle - Kroniki z Croyland), oraz należące do zbiorów Urzędu Heroldii, nie wspominając o prywatnej kolekcji Thomasa Howarda, hrabiego Arundel, któremu dzieło zostało zadedykowane. Możliwe także, że Buck opierał się na informacjach rodzinnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a sięgających czasów Ryszarda III.
Celem, jaki przyświecał Buckowi podczas pisania wspomnianego dzieła, było uznanie Ryszarda III za niewinnego popełnienia zbrodni, o które oskarżali go wcześniejsi autorzy. Buck nie ustrzegł się pewnej dozy stronniczości - ostatecznie jego rodzina popierała Ryszarda - i zapewne uważał, iż konieczne było uzasadnienie takiej decyzji. Twierdził mianowicie, że biografia More'a zawiera zbyt wiele błędów, by można ją było uznać za wiarygodną. Stanowisko Bucka przemawiało do wielu czytelników, którzy uznali je za przekonujące i to zapewne właśnie wtedy zrodził się gorący spór wokół osoby Ryszarda III, trwający nieprzerwanie do dziś.
Osobisty rękopis Bucka (Cotton MS. Tiberius E.xf.238) - "poprawiony i ze zmianami na każdej stronie" - ucierpiał w pożarze biblioteki; zaledwie fragmenty zachowały się i wciąż znajdują się w British Library. Inna wersja pierwszych dwóch ksiąg rękopisu także przechowywana jest w tamtejszych zbiorach (Egerton MS. 2216 - 2220), ale jest to kopia. Bratanek Bucka, także George Buck, opublikował skróconą i ocenzurowaną wersję dzieła w 1646 roku i było to jedyne dostępne wydanie aż do 1979 roku, kiedy to A.N. Kincaid upowszechnił swoją wspaniałą edycję oryginału, w której odkryto kilka przekonujących szczegółów i która uwydatniała braki wydania z 1646 roku.
Ostatnim z "oryginalnych" źródeł narracyjnych jest The History of Henry VII (Historia Henryka VII), autorstwa sir Francisa Bacona (1561-1626), opublikowana w 1622 roku. To wyśmienite, erudycyjne dzieło autorstwa prawnika, męża stanu i lorda kanclerza, przez wieki uchodziło za wzorcową biografię Henryka - jako obiektywne, dobrze udokumentowane i zdecydowanie wyprzedzające epokę. Nawet dziś, w obliczu łatwo dostępnych materiałów źródłowych, broni się doskonale. Korzystając ze swej pozycji, Bacon miał wgląd w oficjalne dokumenty, z których nie wszystkie zachowały się do dziś, i choćby z tego powodu jego dzieło jest niezwykle cenne.
Źródła zaprezentowane powyżej są tak niezbędne podczas badań nad losem książąt, że - jak przekonamy się w kolejnych rozdziałach - stanowią wręcz element spisku, jako że wszyscy wymienieni autorzy, co prawda w odmienny sposób, przyczynili się do powstania wielu kontrowersji na temat zaginionych synów Edwarda IV. Musimy zatem - nim zdecydujemy, jaką wagę nadać prezentowanym przez nich poglądom - poznać ich samych, ich postawy i uprzedzenia. Jest to sprawą kluczową, bowiem to właśnie w ich świadectwach kryją się wskazówki dotyczące losu książąt.