Rymowanki nastolatka - Zbigniew Jelonek
Kup ebooka
20.19 zł
16.76 zł
(17,16 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Słowem wstępu
Dużą zaletą w prozie naszego życia są przeprowadzki - tak, to dzięki nim albo dużo tracimy ze swojej przeszłości, albo wiele odzyskujemy. Ha, obecnie, jako osobnik w wieku przedemerytalnym, nadal nie przywiązuję się do jednego miejsca zamieszkania. To już mój trzeci dom, a licząc z "blokersowaniem", to szóste przenosiny nagromadzonego dobytku - dobrze, że już mebli człek ze sobą nie tacha. No to ładuję na meblowóz te pudła, kartony, szmaty, papiery i wówczas karton - trach, i wypadła teczka, sznurowana, szaro-brunatna z napisem "WIERSZE".
Pamięć jeszcze działa - o tak, pisałem rymowanki na przełomie życiowym 11-15-latka, ale jako zgred żyłem z przekonaniem, że przepadły podczas moich licznych zmian miejsca zamieszkania. Otwieram - koślawe pismo poczynione wpierw piórem ze stalówką, poprzez ołówek, do pisaka zielonego. ZIELONEGO??? A tak, to takie czasy były. No nie, nie, nic się nie zmieniło z tym odręcznym pismem, tylko dawniej na dyslektyka mówiło się "leń" albo "osioł", a dziś to nawet zaszczyt być nieco odmiennym. Do tego nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - moje pisanie jak kura pazurem dość szybko zmusiło mnie do opanowania maszynopisania. A i wkrótce do szybkiego przeskoku na obsługę urządzeń liczących, co na tle moich rówieśników również znacznie mnie teraz wyróżnia. Idąc dalej w stronę świata kurczącego się dzięki globalizacji informacji poprzez sieć - to, co tak szczęśliwie nie przepadło podczas wielu transportów, oddaję dziś do poczytania wszystkim chętnym. Tym bardziej że mnie samego moje wierszyki z ubiegłego wieku, a konkretnie pisane od 1975 roku, zaciekawiły i rozbawiły do łez. Oczywiście pisownię owych utworów zachowałem oryginalną ;). No, to tyle wstępu, lekturę polecam i powrotu do stanu umysłu z lat dojrzewania "starszyźnie" życzę, bo dzieciaki nadają zawsze na tej samej fali.
Dedykuję moje "naste" lata stracone
ukochanej małżonce ;)