#25-26 2021 rok LXV
Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku
Redaktor naczelny
Daniel Cichy
Redaktor prowadzącyKrzysztof Stefański
Sekretarz redakcji
Maciej Kucharski
maciej_kucharski@pwm.com.pl
Zastępca redaktora naczelnegoFestiwale, koncerty
Krzysztof Stefański
krzysztof_stefanski@pwm.com.pl
Muzyka dawna
Karolina Kolinek-Siechowicz
karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.plDominika Micałdominika_mical@pwm.com.pl
Muzyka współczesna, książki, płyty
Michał Mendyk
michal_mendyk@pwm.com.pl
Teatr muzyczny
Jacek Marczyński
Redaktorzy seniorzy
Józef Kański, Olgierd Pisarenko
Sekretariat
Katarzyna Dubiel
redakcja@ruchmuzyczny.pl
Dyrektor artystyczny
projekt graficzny
Marek Knap
marek.knap@asp.waw.pl
Studio graficzne
Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)
Redakcja i korekta
Maria Konopka-Wichrowska
Internet
Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl
Wydawca
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
al. Krasińskiego 11a, 31-111 Kraków
Oddział w Warszawie
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
pwm@pwm.com.pl
Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.
Za treść reklam redakcja nie odpowiada.
Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00
Adres
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
tel.: +48 885 860 332
email: redakcja@ruchmuzyczny.pl
www.ruchmuzyczny.pl
ruchmuzyczny
ruchmuzyczny
Ruch Muzyczny
"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych
informacje na www.defacto.org.pl
Ikonki: www.flaticon.com/freepick
Na okładce Agnieszka Duczmal i Anna Duczmal-Mróz, fot. Olga Majrowska
OD REDAKCJI
DO SIEGO ROKU! DO SIEGO NUMERU!
Daniel Cichy
Fot. Bartek Barczyk/PWM
Kolejny rok za nami. Trudny, dziwny, wciąż pandemiczny, choć dla redakcji # bardzo intensywny. Przez ten czas dokonywaliśmy ewaluacji rewolucyjnych zmian, które przeprowadziliśmy w magazynie na przełomie lat 2019 i 2020. Docieraliśmy dwutygodniowy rytm wydawania pisma, dopracowywaliśmy kolejność redakcyjnych zdarzeń, usprawnialiśmy proces planowania wydań, kładąc nacisk nie tylko na jakość omawiania artystycznych i kulturowych zjawisk, lecz także na ich aktualność. Pisaliśmy o sprawach fundamentalnych dla środowiska muzycznego: o niezbędnej dla zdrowego funkcjonowania kultury w Polsce opłacie reprograficznej, koniecznej do wprowadzenia ustawie o uprawnieniach artysty zawodowego, skutkach, jakie w życiu muzycznym przyniosła pandemia, o wyborach repertuarowych instytucji kultury i współczesnych modach prezentacji twórczości muzycznej. W sposób możliwie obiektywny donosiliśmy o sprawach istotnych, niekiedy kontrowersyjnych, radosnych i smutnych. Relacjonowaliśmy koncerty, spektakle operowe i festiwale w Polsce i za granicą, w małych i dużych ośrodkach, wnikliwie śledziliśmy Konkurs Chopinowski, wydając nawet dystrybuowany w Filharmonii Narodowej numer specjalny #. Przepytywaliśmy wybitnych dyrygentów, śpiewaków, artystów instrumentalistów i kompozytorów. Prowadziliśmy namysł nad zagadnieniami estetycznymi, roztrząsaliśmy kwestie źródłowe, przywoływaliśmy twórców muzyki dawnej i opowiadaliśmy o kompozytorach żyjących. Słowem - trzymaliśmy rękę na pulsie.
Ale nie zajmowały nas tylko prace merytoryczne. Dopieszczaliśmy makietę, aby jak najlepiej wypełniała potrzeby naszych odbiorców, intuicyjnie odpowiadała czytelniczym zwyczajom, w sposób prosty i estetyczny wskazywała na treściowe priorytety. Sądząc po opiniach naszych czytelników oraz otrzymanych laurach w konkursach graficznych, to zadanie wykonaliśmy całkiem udanie. Do wydania papierowego i wydań cyfrowych dodaliśmy długo oczekiwany format przeznaczony na czytniki elektroniczne. Rozwijamy serwis internetowy www.ruchmuzyczny.pl, który stanowi istotną platformę prezentacji treści nie tylko wydania papierowego, ale i zamawianych specjalnie do sieci recenzji i relacji, aby publiczność i artyści jak najszybciej mogli zapoznawać się z dokumentacją wydarzeń muzycznych. Mocniej zaistnieliśmy w mediach społecznościowych, w których utrzymujemy stały z Państwem kontakt i błyskawicznie reagujemy na muzyczną rzeczywistość.
Te działania nie byłyby możliwe, gdyby nie ciężka praca zespołu redakcyjnego # oraz pokaźnego grona osób z Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, które wspierają działalność periodyku - prawników i handlowców, księgowych i pracowników promocji, informatyków i zespołu administracyjnego. To dobry moment, aby złożyć Wam - Drodzy Współpracownicy - gorące podziękowania. Nie sposób nie podziękować także - a może przede wszystkim - naszym Czytelnikom! To dla Państwa dokładamy największych starań, aby przygotowywać pismo na najwyższym poziomie, wskazywać szerokie spektrum muzycznej działalności, zajmować Państwa uwagę ciekawymi i ważnymi treściami, wciąż ważąc między obiektywnym zdawaniem sprawy a subiektywną oceną, krytyczną refleksją, niezależną opinią a na chłodno pisaną relacją.
W świąteczno-końcoworocznym czasie oddajemy do Państwa rąk ostatni w 2021 roku numer #, życząc przyjemnej lektury, ale także nadziei na lepsze, nie tylko muzyczne jutro. Bo skoro już świat wokół niekiedy mierzi, a rzeczywistość boli, zawsze możemy choć na chwilę przenieść się do innego, dźwiękowego wymiaru. Wierzę, że w 2022 roku te podróże do lepszej, bo muzycznej krainy, będziemy odbywać wspólnie.
Cytat numeru:
Nie odwiedzamy RODZICÓW, żeby nam coś dali, tylko dlatego, że ich KOCHAMY
--Marcin Masecki
AKTUALNOŚCI
Stephen Sondheim (1930-2021)
Był TYTANEM musicalu, legendą Broadwayu, ikonicznym kompozytorem i autorem tekstów. STEPHEN SONDHEIM zmarł 26 listopada. Miał 91 lat
pap.pl, nytimes.com, wyborcza.pl
Stephen Sondheim, 1 kwietnia 1976 roku, fot. Hulton-Deutsch Collection/Corbis via Getty Images
Rzadko pojawia się ktoś, kto fundamentalnie zmienia całą sztukę. Stephen Sondheim był taką osobą. Gdy miliony ludzi opłakują jego śmierć, ja chciałbym wyrazić swoją niezwykłą wdzięczność za to, co nam wszystkim dał" - napisał na Twitterze Hugh Jackman. "Występowanie w jego spektaklach było jednym z największych wydarzeń mojej kariery" - pisze z kolei Anna Kendrick. "Dziękuję Bogu, że Sondheim żył ponad 90 lat i miał tak wiele czasu, by pisać dla nas wspaniałą muzykę i teksty. Niech spoczywa w pokoju" - dodała Barbra Streisand. Kompozytora pożegnał również Paul McCartney: "Miałem szczęście spotkać go i porozmawiać o pisaniu piosenek. Był dowcipnym i inteligentnym człowiekiem. Straciliśmy wielki talent, ale jego muzyka przetrwa. Żegnaj Stephen, kochamy cię".
Stephen Sondheim urodził się w Nowym Jorku w żydowskiej rodzinie, dorastał w Upper West Side na Manhattanie, a potem na farmie w stanie Pensylwania. W 1950 roku ukończył Williams College w Williamstown i podjął pracę jako asystent scenarzysty. Pierwszy spektakl na Broadwayu, do którego napisał zarówno słowa, jak i muzykę, A Funny Thing Happened on the Way to the Forum, zdobył nagrodę Tony dla najlepszego musicalu i był wystawiany przez ponad dwa lata. Prawdziwego tempa kariera Sondheima nabrała po napisaniu tekstów do słynnej West Side Story (z muzyką Leonarda Bernsteina). Był autorem muzyki i tekstów do takich musicali, jak Anyone Can Whistle (1964), Follies (1972), A Little Night Music (1973), Sweeney Todd (1979), Into the Woods (1987), Assassins (1991) oraz Road Show (2008).
"Sondheim był artystą, który nieustannie poszukiwał nowych ścieżek twórczych. Był najbardziej szanowanym i popularnym kompozytorem-autorem tekstów drugiej połowy XX wieku" - napisał "New York Times". Dziennik ocenił, że "muzyka i teksty Sondheima podniosły na wyższy poziom artystyczne standardy amerykańskiego musicalu". "Legendarny kompozytor był powszechnie uznawany za najbardziej innowacyjnego, najbardziej wpływowego i najważniejszego kompozytora i autora tekstów we współczesnej historii Broadwayu" - podkreśla "Broadway World". "Zasłynął jako ten, który wynalazł amerykański musical na nowo, nadając mu mroczniejszy sznyt i sporą dozę autoironii" - pisze z kolei wyborcza.pl. "Broadway World" przypomniał, że teksty Sondheima z muzyką Leonarda Bernsteina można usłyszeć w kinach w nowej wersji West Side Story Stevena Spielberga. Film wszedł na ekrany kin 10 grudnia.
Za swą twórczość Sondheim otrzymał Oscara, osiem nagród Tony (więcej niż jakikolwiek inny kompozytor), osiem nagród Grammy, nagrodę Pulitzera, nagrodę imienia Laurence'a Oliviera oraz przyznany przez Baracka Obamę Prezydencki Medal Wolności.
"Uczucie bycia outsiderem, kimś, kogo ludzie chcą zarówno pocałować, jak i zabić, pojawiło się dość wcześnie w moim życiu" - wyznał w jednym z wywiadów. Kompozytor w latach siedemdziesiątych dokonał coming outu. W 2017 roku poślubił aktora Jeffreya Scotta Romleya.
Jak poinformował prawnik artysty i jego przyjaciel F. Richard Pappas, Sondheim zmarł w swoim domu w Roxbury nagłą i niespodziewaną śmiercią. Dzień wcześniej obchodził z przyjaciółmi Święto Dziękczynienia. Goodbye for now, Stephen... --MC, MAK
O! mikron
gov.pl pap.pl, "Gazeta Wrocławska"
Co najmniej do 17 grudnia potrwają ograniczenia w życiu kulturalnym związane z kolejną falą pandemii. Na początku tego miesiąca w Polsce notowano prawie 30 tysięcy zakażeń dziennie, a ponadto po Europie zaczyna rozlewać się omikron, czyli odmiana koronawirusa bardziej zjadliwa niż poprzednie.
Rząd zdecydował, że instytucje kultury mają obowiązek nadal działać w ścisłym reżimie sanitarnym. Dodatkowo zaostrzono limity: muzea, galerie sztuki oraz biblioteki mogą przyjąć 1 osobę na 15 m2 (wcześniej 10 m2), kina, teatry, opery i filharmonie mogą zapełnić widownię w 50 procentach, a nie 75 procentach, jak dotychczas. Te same ograniczenia dotyczą koncertów w innych pomieszczeniach zamkniętych oraz parków rozrywki. W klubach, dyskotekach i "miejscach do tańczenia" zmniejszono limit ze 150 do 100 osób. Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podkreślił w wywiadzie dla "Gazety Wrocławskiej", że nowe ograniczenia w instytucjach kultury dotyczą osób niezaszczepionych. "Rozumiem wolność wyboru, ale nie wtedy, gdy zagraża to wolności, a także zdrowiu i życiu innych ludzi. Krótko mówiąc, granicą naszej wolności jest wolność drugiego człowieka, jego życie i zdrowie" - mówił. Podkreślił, że rząd nie chce wprowadzać lockdownu. "Sytuacja pandemiczna jest jednak bardzo trudna, wszyscy to widzimy. Wszyscy powinniśmy być też świadomi tego, że za tę sytuację odpowiedzialne są przede wszystkim osoby, które się nie zaszczepiły" - powiedział. --MAK
Sztuka i przemoc
fundacja2act.org
Fundacja 2Act zaprasza do udziału w II Konkursie Kompozytorskim na napisanie nowego utworu podejmującego temat "Art and violence". "Wyzwaniem drugiej edycji konkursu jest skomponowanie oryginalnego utworu na trio o składzie: fortepian, perkusja i jeden instrument dęty (do wyboru, zgodnie z regulaminem). W zgłaszanych kompozycjach będziemy poszukiwać nie tylko unikalnego podejścia do materii muzycznej, ale również elementów przekazu poruszających problemy nawiązujące do tematu konkursu" - czytamy na stronach Fundacji. Termin nadsyłania utworów mija 28 lutego 2022 roku. Ogłoszenie wyników nastąpi do 20 marca na stronie Fundacji.
W konkursie przewidziano następujące nagrody: pierwsza to 3000 zł oraz wykonanie i profesjonalne nagranie utworu przez Spółdzielnię Muzyczną contemporary ensemble; druga - to wykonanie i profesjonalne nagranie utworu również przez wspomniany zespół.
Uroczyste prawykonanie zwycięskiej kompozycji odbędzie się na przełomie kwietnia i maja 2022 roku, na koncercie finałowym zorganizowanym w Instytucie Kultury Willa Decjusza w Krakowie (partner Fundacji 2Act). W programie znajdą się też? utwory kompozytorów wyróżnionych przez jury oraz kompozycje ze światowego repertuaru wieków XX i XXI. "Jeśli będzie to możliwe, koncert odbędzie się przy udziale publiczności, przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa związanych z pandemią COVID-19. Cały koncert będzie profesjonalnie zarejestrowany (audio i wideo). Nagrodzone utwory zostaną włączone do repertuaru Spółdzielni Muzycznej contemporary ensemble i będą wykonywane na kolejnych koncertach zespołu" - czytamy w regulaminie Konkursu. --MAK
Świetlisty debiut
pap.pl
Jakub Józef Orliński zadebiutował w Metropolitan Opera w roli alter ego Orfeusza w Eurydyce Matthew Aucoina. W nowojorskiej inscenizacji mit, który od wieków inspirował artystów, przeniesiony został do współczesności. Autorka libretta Sarah Ruhl oparła je na swojej sztuce pod tym samym tytułem. Krytycy "New York Times" i "Washington Post" nazwali głos Orlińskiego "świetlistym, jedwabistym i wysublimowanym". "Jestem pierwiastkiem boskości Orfeusza, kiedy myśli o muzyce, kiedy ma wykonać niesamowite zadanie, na przykład otworzyć wrota Hadesu. Wtedy pojawiam się ja, czyli jego niezwykłość czy, jak ktoś określił, supermoc" - tłumaczył w rozmowie z PAP Orliński. "Uważam dzieło Matthew Aucoina za genialnie, wychodzące poza wszelkie schematy. Na papierze wygląda tak, że jest to strasznie trudne, trudne dla wykonawcy. Kiedy się jednak to śpiewa i tego słucha, brzmienie jest bardzo naturalne i organiczne. To płynie, ma swój nurt" - ocenił kontratenor. Jak zauważył, premiera była bardzo dobrze przyjęta. "Sam nie wiedziałem, czego się spodziewać, bo nie wiem, jak odbiera publiczność Met opery współczesne. Byłem ciekaw, jak ludzie będą reagować na elementy komediowe. Nie nastawiałem się na nic, ale przyjęcie było bardzo, bardzo dobre, z żywym odzewem na wszystko, co się działo na scenie" - powiedział i dodał: - "jeszcze mój debiut trawię. Nigdy sobie nie wymarzyłem, aby zajść tak daleko w mojej karierze wokalnooperowej. Przeskoczyłem wszystkie swoje marzenia i jest to dla mnie niesamowita przygoda. Występ w Met to tak jak koncert w Carnegie Hall, w sanktuarium muzyki. Metropolitan jest swoistym sanktuarium dla śpiewaków muzyki operowej. Jest legendarną sceną, gdzie trafiają najwięksi na świecie i jest bardzo miło znaleźć się wśród takich śpiewaków i w takiej sali". --MAK
"Polityka" rozda Paszporty
polityka.pl
Teraz nominacje, 18 stycznia 2022 roku ogłoszenie laureatów. Poznaliśmy właśnie listę artystów nominowanych do Paszportów "Polityki", między innymi w kategorii muzyka poważna.
W tym roku znaleźli się na niej: pianista Piotr Alexewicz, uczestnik XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie (dotarł do III etapu), kompozytorka Teoniki Rożynek (niedawno pisaliśmy w # o nagrodzie, którą otrzymała na Festiwalu Filmowym w Gdyni, a w #14/2021 można znaleźć rozmowę, którą przeprowadził z nią Adam Suprynowicz) oraz kompozytor, artysta multimedialny i sound designer Rafał Ryterski.
Paszporty "Polityki" przyznawane są od 1993 roku. Wręczane są co roku młodym twórcom i artystom za wybitne osiągnięcia. Wśród nominujących znaleźli się redaktorzy #: Jacek Marczyński i Krzysztof Stefański. --MC
Multi-Chopin
multimatechopin.com
Po dziewięciu latach kończą się prace nad aplikacją mUltimate Chopin. Archiwizuje ona niezwykle cenne źródła Chopinowskie i bezpłatnie udostępnia je w internecie wraz z komentarzami umożliwiającymi ocenę wagi i roli poszczególnych przekazów spuścizny Fryderyka. Digitalizacji w ramach projektu poddawane są wszystkie źródła zawierające istotne elementy autentyczne i te, które mają wpływ na kształtowanie się tradycji wydawniczych i wykonawczych dzieł Chopina.
Marcin Gorayski, dyrektor Fundacji Wydania Narodowego Dzieł Fryderyka Chopina, informuje: "specjalnie zaprojektowana przez prof. Pawła Kamińskiego, wykonana i wdrożona przez firmę informatyczną aplikacja do przeglądania, analizowania i porównywania zdigitalizowanych źródeł, daje natychmiastowy dostęp do komentarzy dotyczących wszystkich problematycznych miejsc w badanym fragmencie tekstu nutowego".
Aplikacja mUltimate Chopin, zbudowana w 2012 roku, a następnie modyfikowana i rozwijana w latach 2015-2021, "umożliwia, dzięki nowoczesnym technologiom informatycznym, prezentację zdjęć w najwyższej rozdzielczości (funkcja zoomowania), ich przeglądanie i porównywanie, a także dostarcza szczegółowego opisu merytorycznego wszystkich źródeł" - dodaje Gorayski.
--MAK
Juan va a Pesaro
diapasonmag.fr
Słynny peruwiański tenor Juan Diego Flórez został nowym dyrektorem artystycznym Festiwalu Operowego Rossiniego w Pesaro. Śpiewaka powołał na to stanowisko zarząd Festiwalu. Rozpocznie pracę w styczniu 2022 roku. De facto w Pesaro zacznie rządy duet dyrektorski, bowiem od 2016 roku funkcję szefa artystycznego pełni również Ernesto Palacio. Flórez ma go wspomagać przy niektórych projektach. Panowie znają się od 1994 roku. Palacio był nawet przez kilka lat impresariem Peruwiańczyka.
Diapasonmag.fr przypomina, że Flórez jest stałym bywalcem Festiwalu Rossiniego. To tam świat odkrył jego talent, gdy w 1996 roku wystąpił w Matilde di Shabran. "Na tym Festiwalu narodziłem się artystycznie w wieku 23 lat" - stwierdził śpiewak i zapewnił, że będzie się starał pogodzić karierę tenora z pełnieniem prestiżowej funkcji.
Jednocześnie zarząd mianował dyrektorem generalnym Festiwalu na lata 2022-2024 Cristiana Della Chiarę. --MAK
Nie dzwonią, a grają
nowiny.gliwice.pl
W gliwickiej Szkole Podstawowej nr 6 im. Noblistów Polskich dzieci nie usłyszą już głośnego warkotu dzwonka. Teraz początek lekcji ogłaszają... utwory muzyczne.
Pomysł ze zmianą tradycyjnego dzwonka na muzyczny wyszedł od Rady Rodziców. Hałaśliwy sygnał stresował młodsze dzieci: "Są szkoły, w których nie ma dzwonków wcale, my nie poszliśmy tą drogą. Szukając inspiracji, znaleźliśmy dzwonki muzyczne, bezstresowe. Zrobiliśmy to, by było ciekawiej, by dzieciom chciało się przychodzić do szkoły" - nowiny.gliwice.pl cytują Agatę Cirę, dyrektorkę szkoły. Na poranne lekcje, by uczniów rozbudzić, zaprasza na przykład Wiosna Vivaldiego. Przed lekcją plastyki słychać Chodź, pomaluj mój świat zespołu 2+1, a koniec zajęć oznajmiają Elektryczne Gitary i To już jest koniec.
Dzwonkowa playlista nie ma sztywnych ram. "Piosenki będzie wybierać szkolny samorząd. Chciałabym, żeby uczniowie mieli wpływ na to, co będzie grane. Oczywiście melodie będą akceptowane przez dyrekcję" - tłumaczy dyrektor Cira. Urządzenie kupił sponsor, przy montażu pomogli rodzice i nauczyciele. Odtwarzacz ma spore możliwości, bo, oprócz fabrycznie wgranych melodii, można dodawać do bazy pliki mp3. "Pomysł jest bardzo fajny. Melodie nie stresują, jak wcześniej ostry dźwięk dzwonka. Najbardziej lubię piosenkę To już jest koniec, puszczaną na koniec lekcji. To sygnał, że wreszcie czas do domu!" - stwierdził Stanisław, uczeń starszej klasy. --MAK
Alvin Lucier (1931-2021)
nytimes.com, polskieradio.pl
Był jednym z pionierów muzyki eksperymentalnej, performansu muzycznego i instalacji dźwiękowych. W wieku 90 lat zmarł Alvin Lucier
Urodził się w Nashua w New Hampshire. Początkowo uczył się gry na fortepianie, ale szybko uznał, że woli perkusję. Zainteresował się jazzem, jednak przełomowym momentem okazało się wysłuchanie nagrania Serenady op. 24 Arnolda Schönberga. "To nie miało sensu, ale było w tym coś, co mnie zainteresowało. Zdecydowałem, że zajmę się rzucaniem [muzycznych] wyzwań" - mówił po latach w wywiadzie dla portalu NewMusicBox. Kształcił się między innymi na uniwersytetach Yale i Brandeis. Studiował u Lukasa Fossa i Aarona Coplanda w Tanglewood Center. Podczas pobytu w Rzymie jako stypendysta Fulbrighta zaprzyjaźnił się z Frederikiem Rzewskim (niedawno zmarłym). W Europie zetknął się z twórczością Johna Cage'a, Merce'a Cunninghama i Davida Tudora. "Było w tym coś tak wspaniałego i ekscytującego, że zdecydowałem, iż chcę się w to zaangażować" - mówił dla "The New York Times" w 1997 roku.
Po powrocie z Rzymu w 1962 roku Lucier został zatrudniony w Brandeis jako kierownik chóru kameralnego, prezentującego - obok muzyki klasycznej - twórczość współczesną oraz zamówione kompozycje. Niedługo potem poznał Gordona Mummę i Roberta Ashleya, eksperymentalnych twórców kierujących festiwalem ONCE. Znajomość zaowocowała współpracą, a następnie trasą koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie oraz utworzeniem Sonic Arts Union - muzycznego kolektywu wykonującego nowe utwory swoich członków. Działał on przez 10 lat, do 1976 roku. W 1970 Lucier opuścił Brandeis i przeniósł się do Wesleyan University. W latach 1972-1979 był dyrektorem muzycznym Viola Farber Dance Company.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Luciera było I Am Sitting in a Room (1969), w którym nagrywał siebie, a następnie wielokrotnie odtwarzał nagranie i ponownie je nagrywał. W performansie Queen of the South z 1972 roku użył metalowej płyty z piaskiem, która wibrowała w rytm głosów śpiewaków. W Action Music for Piano z 1962 roku wykorzystał gesty grających, a Music for Solo Performer z 1965 roku uważane jest za pierwsze dzieło muzyczne, w którym do generowania dźwięku posłużono się falami mózgowymi. Z okazji 90 urodzin kompozytora w maju tego roku nowojorski Issue Project Room zorganizował 26-godzinny stream z udziałem 90 artystów wykonujących I Am Sitting in a Room, a berlińskie Sound on Paper Editions wydało box zawierający archiwalne nagrania kompozycji, książkę i zdjęcia.
"Jeden z najmilszych komplementów, jaki kiedykolwiek usłyszałem, padł z ust naszego hydraulika. Wychodząc z domu, po skończeniu pracy, zapytał: Czy to ty jesteś tym facetem, który napisał utwór o siedzeniu w pokoju? Moje dzieci to uwielbiają" - wyznał Lucier w wywiadzie dla "The New York Times".
Jak poinformowała córka artysty, Amanda, 90-letni muzyk, który cierpiał na chorobę Parkinsona, zmarł w swoim domu w Middletown w Connecticut. Przyczyną zgonu były komplikacje po upadku. --MC