#11 2021 rok LXV
Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku
Redaktor naczelny
Daniel Cichy
Redaktor prowadzącyDaniel Cichy
Sekretarz redakcji
Maciej Kucharski
maciej_kucharski@pwm.com.pl
Festiwale, koncerty
Krzysztof Stefański
krzysztof_stefanski@pwm.com.pl
Muzyka dawna
Karolina Kolinek-Siechowicz
karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.pl
Muzyka współczesna, książki, płyty
Adam Suprynowicz
adam_suprynowicz@pwm.com.pl
Teatr muzyczny
Jacek Marczyński
Redaktorzy seniorzy
Józef Kański
Olgierd Pisarenko
Sekretariat
Katarzyna Dubiel
redakcja@ruchmuzyczny.pl
Dyrektor artystyczny
projekt graficzny
Marek Knap
marek.knap@asp.waw.pl
Studio graficzne
Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)
Redakcja i korekta
Maria Konopka-Wichrowska
Internet
Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl
Wydawca
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
al. Krasińskiego 11a,
31-111 Kraków
Oddział w Warszawie
ul. Fredry 8,
00-097 Warszawa
pwm@pwm.com.pl
Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.
Za treść reklam redakcja nie odpowiada.
Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00
Adres
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
tel.: +48 885 860 332
email: redakcja@ruchmuzyczny.pl
www.ruchmuzyczny.pl
ruchmuzyczny
ruchmuzyczny
Ruch Muzyczny
"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych
informacje na www.defacto.org.pl
Ikonki: www.flaticon.com/freepick
Na okładce Aleksandra Olczyk, fot. Igor Omulecki
OD REDAKCJI
NADRABIANIE CYWILIZACYJNYCH ZALEGŁOŚCI
Daniel Cichy
Fot. Bartek Barczyk / PWM
Nikt w kręgu osób żywo zainteresowanych sprawami kultury nie ma wątpliwości, że polscy artyści stoją przed jednym z największych przełomów prawnych ostatnich dziesięcioleci. Oto wspólnym wysiłkiem resortu kultury i całego środowiska artystycznego, na podstawie pogłębionych analiz i przeprowadzonych badań, w toku licznych dyskusji i merytorycznych polemik, wypracowano projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego. Dokumentem tym, o znaczeniu niemal epokowym, nadrabiamy cywilizacyjną zaległość wobec tych, którzy dostarczają treści kulturowych, bawią, ale i pobudzają do refleksji, piszą, malują, śpiewają, grają, występują, słowem - tworzą za pomocą narzędzi tradycyjnych i nowoczesnych, budując tym samym naszą tożsamość. W sposób komplementarny reguluje on obecność artystów w społecznej konfiguracji, identyfikuje ich jako pełnoprawnych obywateli i daje im do dyspozycji elementy socjalnego wsparcia, z których inni korzystają od dawna.
Nic więc dziwnego, że w tym numerze # właśnie ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego stanowi przedmiot naszego zainteresowania. Bo istotne jest teraz, abyśmy solidarnie wspierali proces legislacyjny, głośno mówili o konieczności jej uchwalenia, zgłaszali ewentualne uzupełnienia tam, gdzie są one konieczne. Abyśmy w sposób świadomy prowadzili dyskusje z przeciwnikami tego projektu, rzetelnie wyjaśniali narosłe wokół niego nieporozumienia, półprawdy i celowe manipulacje. Wszak w pewnym sensie od jego wdrożenia, zwłaszcza w popandemicznej rzeczywistości, zależeć będą przyszłość polskiej kultury, jej pozycja w światowym krwiobiegu kreatywnych treści oraz konkurencyjność rodzimych twórców na międzynarodowym rynku.
Co proponujemy? Artur Szklener, jedna z kluczowych osób koordynujących prace nad ustawą, w rozmowie z Mateuszem Borkowskim nie tylko opowiada o bezprecedensowym trybie współpracy ponad podziałami przy formułowaniu kolejnych punktów, ale też drobiazgowo analizuje dokument i przybliża jego najistotniejsze elementy. O podobnych rozwiązaniach, funkcjonujących od dziesięcioleci w wielu innych krajach, pisze Anna Karpińska. Z kolei Jan Błaszczak wprowadza perspektywę osobistą, związaną z realnym wpływem zapisów ustawy na funkcjonowanie artystów we współczesnym świecie.
A jak bardzo za obcowaniem z kulturą na żywo tęsknimy, z jak dojmującym głodem dźwięków rzeczywistych przychodzimy do stopniowo otwieranych filharmonicznych przestrzeni, jak intensywnie odczuwamy brak kontaktu z artystami, niech świadczy pęczniejący dział relacji. Przygotowując plany kolejnych numerów #, po ponad roku odchudzania tej istotnej sekcji magazynu - bo jednak recenzowanie wydarzeń w internecie było merytorycznym wyzwaniem dla krytyków i publicystów - z satysfakcją zaczynamy się zastanawiać nad wygospodarowaniem odpowiedniego miejsca na dokumentowanie zmartwychwstającego życia muzycznego. Nasi współpracownicy donoszą o zbliżającej się letniej i jesiennej eksplozji wydarzeń artystycznych, co odnotowujemy z wielką radością.
Wiele w ostatnich miesiącach mówiliśmy o straconych szansach, odwołanych debiutach, załamanych karierach i organizacyjnych rozczarowaniach. Można jednak do trudnej sytuacji pandemicznej podejść w sposób pozytywny, odnaleźć dla siebie miejsce, stworzyć przestrzeń do artystycznego rozwoju, aby z większym impetem ruszyć do twórczej aktywności już wkrótce. Postawę taką, odpowiedzialną i nad wyraz dojrzałą, prezentuje znakomita młoda śpiewaczka Aleksandra Olczyk, która w minionym sezonie miała przeżyć spektakularne artystyczne uniesienia na najważniejszych scenach operowych świata. Miast tego - była zmuszona zamrozić marzenia i zaszyć się na skraju Puszczy Kampinoskiej. Jaką wyciągnęła z tego lekcję? O tym opowiada Jackowi Marczyńskiemu. Gorąco polecam nie tylko tę rozmowę!
Cytat numeru:
Uzdrowienie obecnego prawa będzie KORZYSTNE dla wszystkich: PRODUCENCI utrzymają wysokie zapotrzebowanie na urządzenia, KONSUMENCI swobodny dostęp do kultury, a TWÓRCY otrzymają rekompensatę za to, że tak hojnie dzielą się swoim dorobkiem
--Artur Szklener
AKTUALNOŚCI
Najlepszy LUTNIK to...
polskieradio.pl, wyborcza.pl
To się nazywa talent! Jeden konkurs i od razu trzy nagrody. Polski lutnik Piotr Pielaszek zajął pierwsze i drugie miejsce (za dwa instrumenty) oraz uzyskał nagrodę specjalną za najwyżej ocenione walory dźwiękowe instrumentu podczas Konkursu Lutniczego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu. Łącznie artysta otrzyma 23 tys. euro.
"Mój ojciec jest lutnikiem, to od niego czerpałem inspirację i pomysł na ten zawód. Od zawsze byłem zainteresowany jego pracą i już jako dziecko zaglądałem do pracowni. Fascynowały mnie te stare instrumenty. Lubiłem pracę manualną w drewnie. Gdy inne dzieci były zajęte zabawkami, ja bawiłem się młotkiem i piłą" - mówił zwycięzca w radiowym "Poranku Dwójki". Piotr Pielaszek (28 lat) jest jednym z najmłodszych twórców skrzypiec na świecie. W wieku 16 lat rozpoczął naukę w ogólnokształcącej szkole muzycznej w Poznaniu, a następnie na tamtejszej Akademii Muzycznej. W 2014 roku odbył praktyki w pracowni Marcusa Klimkego, a od września 2015 został jego asystentem. W czerwcu 2016 roku rozpoczął pracę jako asystent w pracowni Andrei Frandsen w Les Ponts-de-Cé we Francji. Wówczas zaczął zdobywać pierwsze nagrody (m.in. w Cleveland - dwa razy srebro w kategorii skrzypiec i raz w kategorii altówek, w Pradze - złoto dla skrzypiec i za najlepszą główkę, w Mittenwaldzie - złoto w kategorii altówek). W 2017 roku zdecydował się otworzyć własną pracownię.
Jak mówił Pielaszek w "Poranku Dwójki", budowa skrzypiec to "proces wymagający skupienia i współpracy z muzykami składającymi zamówienia". W ciągu roku powstaje pięć takich instrumentów. Ponadto jest to "praca codzienna i wielogodzinna". "Czasami widzę, że to nie jest ten dzień, wtedy staram się zająć czymś innym, zajrzeć do albumów, pójść do muzeum. Lepiej dać sobie dzień wolny, niż pracować na siłę, bo tu nie ma miejsca na błędy" - tłumaczył lutnik. "Jako twórca nowych instrumentów nie potrzebuję do pracy aż tak dużo miejsca, jak lutnicy, którzy np. zajmują się naprawą starych instrumentów. Po Francji mieszkałem w Hiszpanii, tam spędziłem prawie półtora roku, teraz jestem w Polsce. Zamówień mam na prawie dwa lata, a budowa jednych skrzypiec to także rozmowy, spotkania czy podróże samochodem po drewno do Austrii czy Włoch" - stwierdził gość radiowej Dwójki. Do swojej pracy Piotr Pielaszek podchodzi z dużą pokorą. "Nie chcę powiedzieć, że to, co robię, jest sztuką, bo to bardzo nadużywane słowo. Na pewno jednak w każdych kolejnych skrzypcach zawieram osobisty przekaz" - czytamy w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
Laureatem trzeciej nagrody w konkursie za instrument "Fons" został Jan Jakub Lipiński. Otrzymał 3 tys. euro. Ponadto nagroda specjalna w wysokości 2 tys. euro oraz medal polskiego artysty "Violin Maker Union" za najwyższe walory instrumentu powędrowały do Gonzala Bayola (Hiszpania) za "Quercus". Oprócz tego nagrodę pozaregulaminową dla najwyżej ocenionego w konkursie studenta poznańskiej Akademii Muzycznej im. Ignacego Jana Paderewskiego otrzymał Klemens Siatkowski (Polska) za instrument "Marianne".
W tym roku do Konkursu Lutniczego im. Henryka Wieniawskiego zgłoszono prawie 90 skrzypiec zbudowanych przez zawodowych lutników z Belgii, Bułgarii, Chin, Czech, Francji, Hiszpanii, Hongkongu, Japonii, Korei Południowej, Niemiec, Słowenii, Wielkiej Brytanii, Włoch i oczywiście Polski. Jurorzy - zawodowi lutnicy i muzycy - przez wiele dni oceniali między innymi siłę i barwę gry skrzypiec, a także technikę ich wykonania i wygodę gry. Odbyły się również otwarte dla publiczności przesłuchania dostępne na kanale YouTube Wieniawski.pl. Na kolejny konkurs trzeba będzie czekać pięć lat. --MC, MAK
Fot. archiwum prywatne / Piotr Pielaszek
Z nowym rokiem nowym krokiem
polskieradio24.pl, polsatnews.pl
"Mam szczerą nadzieję, że ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego wejdzie w życie od nowego roku" - stwierdziła w wywiadzie radiowym Wanda Zwinogrodzka, wiceminister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu.
Na początku maja Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu skierowało do konsultacji międzyresortowych i publicznych projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego. Wiceminister kultury pytana, kiedy przepisy zaczną obowiązywać, powiedziała, że konsultacje potrwają do początku czerwca. "Po wprowadzeniu zmian wynikających z tych konsultacji, skierujemy ustawę do parlamentu. Mam nadzieję, że wejdzie ona w życie od nowego roku. Oczywiście to zależy od tempa prac w Sejmie i Senacie" - podkreśliła Zwinogrodzka. Zaznaczyła, że ustawa jest owocem prac Ogólnopolskiej Konferencji Kultury, którą w 2017 roku zainicjował resort: "to było ogromne przedsięwzięcie, największe w historii prowadzenia polityki kulturalnej w Polsce - kilkanaście sesji, ponad 300 panelistów, ponad 200 podmiotów brało udział, w tym organizacje twórcze, ale również samorządowcy, animatorzy, menedżerowie kultury". Zwinogrodzka stwierdziła, że zręby sytemu opracowanego przez OKK włączono w ministerialny projekt ustawy. Wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu prof. Piotr Gliński zapewniał natomiast, że "ta ustawa jest dla normalnych artystów, nie dla celebrytów, bo oni na ogół sobie radzą. Jest ona bardzo ważna - cywilizuje życie i możliwości ubezpieczenia, emerytur dla przeciętnego polskiego artysty. Artyści najczęściej mają nieuregulowany status zawodowy. Tylko niewielki procent to osoby dobrze sytuowane, zdecydowana większość to ludzie żyjący pod kreską" - cytuje ministra polsatnews.pl.
MKDNiS zaznacza, że projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego jest odpowiedzią na postulaty zgłaszane od wielu lat przez środowisko artystyczne. To próba wdrożenia rozwiązań odpowiadających na najpilniejsze potrzeby artystów w Polsce: 60 procent z nich znajduje się w trudnym położeniu (zarobki poniżej średniej krajowej), zaś 30 procent w bardzo trudnym (zarobki poniżej płacy minimalnej, przy konieczności samodzielnego opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne). --MAK
"Duduś" z Orłem
pap.pl
Muzyk jazzowy, saksofonista, kompozytor muzyki do seriali i filmów Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz został laureatem Polskiej Nagrody Filmowej Orły 2021 w kategorii osiągnięcia życia. Nazwisko tegorocznego laureata ogłosił prezydent Polskiej Akademii Filmowej Dariusz Jabłoński: "To jest charakterystyczne, że w tym czasie, po pandemii, po tym smutku, po tym wszystkim, to właśnie muzyka okazała się dla filmowców godna tego, żeby złożyć tę nagrodę w ręce kompozytora".
Urodzony w 1928 roku Jerzy Matuszkiewicz to jeden z pionierów powojennego ruchu jazzowego w Polsce. W latach 1950-1958 prowadził znany łódzki zespół Melomani, a od 1965 roku poświęcił się głównie tworzeniu muzyki rozrywkowej i filmowej. Jest autorem muzyki do filmów Jak rozpętałem drugą wojnę światową, Poszukiwany, poszukiwana, Zaklęte rewiry oraz do seriali telewizyjnych: Wojna domowa, Czterdziestolatek, Alternatywy 4, Janosik i Podróż za jeden uśmiech. Orzeł za osiągnięcia życia to jedna z kategorii specjalnych Polskich Nagród Filmowych, przyznawanych przez członków Polskiej Akademii Filmowej (PAF). Nagroda za osiągnięcia życia przyznawana jest od pierwszej edycji Orłów, czyli od 1999 roku. Poprzednimi laureatami byli między innymi: Andrzej Wajda (2000), Tadeusz Konwicki (2002), Roman Polański (2003), Kazimierz Kutz (2004), Jerzy Kawalerowicz (2005), Jerzy Hoffman (2006), Janusz Majewski (2012), Danuta Szaflarska (2013), Franciszek Pieczka (2015), Janusz Gajos (2016) i Maja Komorowska (2020). --MAK
Konkursy czas zacząć
sinfonietta.pl, am.katowice.pl
Miejmy nadzieję, że po pandemicznych zawirowaniach życie konkursowe w Polsce wróci do normy. Najwięcej emocji budzi oczywiście XVIII Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, ze względu na pandemię przełożony o rok. Konkurs ma się odbyć 2-23 października w Filharmonii Narodowej. Tymczasem 20 czerwca mija termin zgłoszeń do VII Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego Sinfonietta per Sinfonietta, opatrzonego podtytułem Science & Fiction, nawiązującym do motywu przewodniego VII Sinfonietta Festival. Przedmiotem konkursu jest skomponowanie utworu na orkiestrę smyczkową i theremin. Nagrodą są wykonania zwycięskiego utworu na VII Sinfonietta Festival (lipiec 2021 roku) i w sezonie artystycznym 2021/2022 oraz profesjonalna rejestracja audiowizualna wykonania premierowego. Do jury konkursu, jak co roku, zaproszone zostały autorytety w dziedzinie kompozycji: Joanna Wnuk-Nazarowa, Eugeniusz Knapik oraz Marcel Chyrzyński.
Nieco mniej czasu na zgłoszenia - tylko do 15 czerwca - mają osoby, które chcą wziąć udział w Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym im. Mieczysława Wajnberga organizowanym przez Akademię Muzyczną w Katowicach. Konkurs zaplanowano od 4 do 12 grudnia tego roku w siedzibie Akademii. Przeznaczony jest dla skrzypków wszystkich narodowości, którzy urodzili się w latach 1990-2002. Twórczość skrzypcowa Mieczysława Wajnberga obejmuje między innymi utwory solowe (trzy sonaty na skrzypce solo), kameralne (jak sześć sonat na skrzypce i fortepian - jedna z nich jest punktem obowiązkowym II etapu konkursu), a także Koncert skrzypcowy g-moll op. 67, który obok koncertów Prokofiewa i Szostakowicza można wybrać w finale. "Mieczysław Wajnberg jeszcze do niedawna był kompozytorem zupełnie nieznanym. W krótkim czasie od odkrycia jego spuścizny kompozytorskiej dołączył do grona największych polskich twórców XX wieku - Karola Szymanowskiego, Witolda Lutosławskiego, Henryka Mikołaja Góreckiego i Krzysztofa Pendereckiego" - napisał prof. Szymon Krzeszowiec, kierownik Katedry Instrumentów Smyczkowych katowickiej uczelni. --MAK
Wyraziście i tradycyjnie
"Wiener Zeitung"
Słynny wiedeński Musikverein w sezon artystyczny 2021/2022 wkracza z nowym szefem. I jak to bywa w Wiedniu, Stephan Pauly natychmiast uspokoił melomanów, że nie szykuje rewolucji. Nadchodzący sezon będzie pierwszym, który Pauly zaplanował całkowicie samodzielnie. Zapowiedział, że chce "zapewnić równowagę między tradycją tego miejsca a nowymi, wyróżniającymi się projektami". "Długo zastanawialiśmy się, jak poradzimy sobie z nadchodzącym sezonem. Myślę, że podjęliśmy właściwą decyzję, aby opracować pełen program [...]. Jeśli po wakacjach znów pojawią się ograniczenia związane z pandemią, to będziemy reagować elastycznie, zaproponujemy odpowiedni program zastępczy albo po prostu zwrócimy pieniądze za bilety"- stwierdził Pauly na spotkaniu z dziennikarzami. Tradycyjnie już w Musikverein swoje cykle abonamentowe realizować będą Wiedeńscy Filharmonicy, Concentus Musicus Wien, Wiedeńska Orkiestra Symfoniczna i Wiedeńska Orkiestra Akademicka. Na podium dyrygenckim staną Daniel Barenboim, Riccardo Muti i Christian Thielemann. W sumie w sezonie zaplanowano 19 światowych prawykonań, w tym utworów: Olgi Neuwirth, Georga Friedricha Haasa, Beata Furrera i Elisabeth Harnik.
Przedstawiając program nowego sezonu, Pauly przywiązywał szczególnie dużą wagę do nowych "punktów centralnych". Chodzi tu o cykl "Artist Portraits", w którego ramach własne programy opracowali pianista sir András Schiff, dyrygenci Joana Mallwitz i Mirga Gražinyt?-Tyla, śpiewak Christian Gerhaher oraz Berlińscy Filharmonicy. Natomiast seria "Composers in Focus" skupi się na związkach muzyków i kompozytorów: Daniel Barenboim i Staatskapelle Berlin wystąpią z symfoniami Schumanna i Brahmsa, Andris Nelsons z orkiestrą lipskiego Gewandhausu i Boston Symphony Orchestra poświęcą koncert Richardowi Straussowi, a Leif Ove Andsnes z Mahler Chamber Orchestra - wiedeńskim kompozycjom Mozarta z lat 1785-1786.
Nowym pomysłem dyrektora są "Musikverein Perspektiven". Pauly chce w ten sposób "przekroczyć granice gatunkowe", a muzyka ma być powiązana z innymi dziedzinami sztuki. Do pierwszych dwóch wydarzeń udało się pozyskać znanego austriackiego reżysera Michaela Hanekego i malarza Georga Baselitza. Zaplanowano pokazy filmów ze specjalnie dobranym programem muzycznym oraz instalację muzyczną w Albertinie w sali Baselitza. Oprócz kontynuacji programu dla dzieci i młodzieży, z takimi nowościami, jak specjalna oferta dla maluchów poniżej trzeciego roku życia, Pauly chce przyciągnąć osoby, które jeszcze nigdy nie odwiedziły siedziby Wiedeńskiego Towarzystwa Muzycznego. Dlatego Musikverein po raz pierwszy współpracuje z Brunnenpassage, wiedeńskim centrum kultury, które realizuje projekty artystyczne skierowane do migrantów. Wspólnie zaplanowano cykl "Vienna Voices", który odbędzie się w Złotej Sali w czerwcu 2022 roku. Ma to być występ utalentowanych śpiewaków reprezentujących różne gatunki muzyczne z udziałem Tonkünstler Orchestra z Dolnej Austrii. --MD, MAK
Diana z orderem
DPA
Znana niemiecka śpiewaczka Diana Damrau otrzymała pod koniec maja niemiecki Federalny Krzyż Zasługi (Bundesverdienstkreuz). Uroczystość jego nadania wykorzystała, by przypomnieć o trudnym losie artystów w czasie pandemii. DPA zaznacza, że "na całym świecie, także w Niemczech, pandemia spowodowała ogromne straty w branży kulturalnej, a państwowe dofinansowanie (o czym także donosiliśmy w #) wydaje się w wielu krajach wciąż niewystarczające". "Trzeba pamiętać, że kultura to nie tylko rozrywka, ale i misja. Niesie ona zrozumienie, pokój, miłość i pojednanie, stanowi także balsam dla naszej duszy" - stwierdziła śpiewaczka i zaapelowała do polityków, aby "stworzyli odpowiednie, jeszcze lepsze ramy pomocy dla ludzi kultury". Zachęcała także młodych artystów, aby "w trudnych czasach nie tracili z oczu celu i podążali za swoim powołaniem". --MD, MAK
Elektryczne dźwięki Hammonda
radio.kielce.pl, wyborcza.pl
W Muzeum Hammonda znalazło się: 61 modeli organów, 27 zegarów oraz stolik do brydża. Placówka została otwarta w nowym miejscu, przy ulicy Zamkowej 5 w Kielcach - w Pałacyku Zielińskiego. To jedyne tego typu muzeum w Europie.
Prezentowane eksponaty pochodzą z prywatnej kolekcji Pawła Wawrzeńczyka, od lat zakochanego w brzmieniu organów Hammonda. Kolekcjoner wspomina, że pierwszy instrument kupił, żeby na nim grać w zespole. Dziś Wawrzeńczyk ma w swojej kolekcji ponad 180 instrumentów. Tylko część z nich prezentuje w muzeum, które powstało z jego inicjatywy w Kielcach w 2017 roku. Początkowo podlegało pod Muzeum Zabawek i Zabawy, a w tym roku przeszło pod kuratelę Domu Środowisk Twórczych. Jak wyjaśnia Kamil Bukowski, przewodnik po wystawie, zmienił się nie tylko adres. "Przy ulicy Zamkowej 5 znajduje się Muzeum Hammonda, a przy ulicy Kościuszki mieliśmy Muzeum Laurensa Hammonda. Nazwa została skrócona, żeby łatwiej ją było zapamiętać. Tutaj [...] mamy więcej ciekawych modeli, ponieważ postanowiliśmy wystawę potraktować bardziej muzycznie. W poprzednim miejscu byliśmy nastawieni na grupy dziecięce i młodzieżowe, tu nastawiamy się na muzyków" - tłumaczy Bukowski.
Ekspozycję zdominowały więc instrumenty. Najstarszy to model A z 1934 roku, a najmłodszy - CX2000, produkowany już po śmierci Laurensa Hammonda, z klawiaturą przypominającą nowoczesny syntezator. Przez wiele lat instrumenty wykonywało przedsiębiorstwo Hammond Organ Company w Evanston, Illinois w USA. --MAK
Hulaj noga, ale z umiarem
kultura.onet.pl
Tancerz Teatru Maryjskiego w Petersburgu Dawid Zalejew jest w śpiączce farmakologicznej po wypadku na hulajnodze elektrycznej, którą próbował wyminąć przechodniów. Jak donosi agencja RIA, konieczna była operacja czaszki i 31-letni solista jest pod respiratorem. To tragiczne wydarzenie wywołało ożywioną dyskusję na temat korzystania z hulajnóg elektrycznych. W Petersburgu doszło już do kilku wypadków, gdy jadący zderzali się z przechodniami. Urządzenia mogą rozwijać prędkość do 30 km/h, ale władze miasta mają zamiar ograniczyć ją do 15 km/h - podała rządowa "Rossijskaja Gazieta". --MAK