#22 2022 rok LXVI
Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku
Redaktor naczelny
Daniel Cichy
Redaktor prowadzącyKrzysztof Stefański
Sekretarz redakcji
Maciej Kucharski
maciej_kucharski@pwm.com.pl
Zastępca redaktora naczelnegofestiwale, koncerty
Krzysztof Stefański
krzysztof_stefanski@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka dawna
Karolina Kolinek-Siechowicz
karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka współczesna
Dominika Micałdominika_mical@pwm.com.pl
Wydawnictwa
Michał Mendyk
michal_mendyk@pwm.com.pl
Teatr muzyczny
Jacek Marczyński
Redaktorzy seniorzy
Józef Kański, Olgierd Pisarenko
Sekretariat
Katarzyna Dubiel
redakcja@ruchmuzyczny.pl
Dyrektor artystyczny
projekt graficzny
Marek Knap
marek.knap@asp.waw.pl
Studio graficzne
Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)
Redakcja i korekta
Maria Konopka-Wichrowska
Internet
Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl
Wydawca
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
al. Krasińskiego 11a, 31-111 Kraków
Oddział w Warszawie
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
pwm@pwm.com.pl
Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.
Za treść reklam redakcja nie odpowiada.
Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00
Adres
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
tel.: +48 885 860 332
email: redakcja@ruchmuzyczny.pl
www.ruchmuzyczny.pl
ruchmuzyczny
ruchmuzyczny
Ruch Muzyczny
"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych
informacje na www.defacto.org.pl
Ikonki: www.flaticon.com/freepick
Na okładce Hina Maeda i Łukasz Borowicz z orkiestrą Filharmonii Poznańskiej, III etap Konkursu Wieniawskiego, 20 października 2022, fot. Leszek Zadoń, Fresh Frame
OD REDAKCJI
DLACZEGO LUBIĘ KONKURSY?
Krzysztof Stefański
Fot. Rafał Masłow
Muzyka to nie sport - lubię powtarzać. Z zasady jestem przeciwny koncertowym maratonom, a metafory sportowe w recenzjach tępię z większą nawet zapamiętałością niż te kulinarne. Bo jak tu niby zmierzyć poziom mistrzostwa? Tym, kto szybciej zagra walca "minutowego" Chopina? Która orkiestra osiągnie donośniejsze forte i kto najcichsze piano? Kto trafi wszystkie dźwięki w karkołomnych przebiegach? Kto ułoży i wykona najdłuższy program koncertu? Każde z tych kryteriów brzmi absurdalnie, choć każde wpływa na odbiór wykonania. Podobnie nie da się sprowadzić muzyki wyłącznie do jej wyczynowego aspektu, ale trudno też udawać, że on nie istnieje. Zawód muzyka wymaga godzin ćwiczeń, nie lada kondycji i odporności psychicznej, grozi obciążeniem i kontuzjami. Sportowe emocje w muzyce szczególnie ujawniają się z okazji konkursów. Łatwo byłoby się od nich odciąć i ogłosić, że konkursów się nie lubi. Sami publikowaliśmy w zeszłym roku (#20/2021) artykuł Kacpra Miklaszewskiego, który poruszał te tematy. Z większością jego argumentów się zgadzam. A jednocześnie z przekory chcę szukać przesłanek, że konkursy są nam potrzebne.
Konkursy pomagają poznać kolejne pokolenia wykonawców. Kto z nas chodzi słuchać studentów w Akademiach Muzycznych? Podejrzewam, że zdecydowana mniejszość. Tym uzasadniałbym każdorazowe zachłystywanie się młodym wiekiem uczestników konkursów. W ich znakomitej grze nie ma nic dziwnego - wysokie wymagania edukacji muzycznej sprawiają, że są być może w najlepszej dyspozycji technicznej w całej swojej karierze.
Konkursy zmieniają hierarchie. Muzykę można uprawiać profesjonalnie dłużej niż sport (czego dowodzi choćby najnowsza płyta Krystiana Zimermana, recenzowana w tym numerze przez Szymona Atysa). Dzięki temu sztuką swoich idoli możemy cieszyć się dłużej, ale dla młodych muzyków to prawdziwa trudność - muszą rywalizować nie tylko z rówieśnikami, lecz także z równolatkami swoich pedagogów! Zwycięstwo w konkursie i związana z tym sława potrafią nieco przetasować ustalony już porządek. Także podział na centra i peryferie. Pierwsi uczestnicy spoza Europy na konkursach Chopinowskim czy Wieniawskiego wzbudzali sensację. Dziś sensacją są komentatorzy, których przełamanie europejskiego monopolu na muzykę klasyczną wciąż dziwi.
Konkursy przykuwają uwagę. Te przewartościowania umożliwia większe niż zazwyczaj zainteresowanie mediów i słuchaczy. Konkursowe emocje wciągają - muzyka potrzebuje swoich bohaterów. Możemy kibicować ulubieńcom; żałować, że nasz faworyt nie znalazł się w finale; sprzeczać o szczegóły interpretacyjne. Dotyczy to zarówno publiczności, na żywo i na YouTube, jak i profesjonalnych krytyków, którzy na konkursach mają swoje pięć minut. Szkoda, że czasem nadużywają tej trybuny, by wypowiadać się tonem kategorycznym, ostrym, a nawet krzywdzącym.
Konkursy promują muzykę. Zwiększona uwaga pomaga przebić się klasyce poza zwyczajową bańkę. Organizatorzy chwalą się statystykami wyświetleń i słusznie. Można zżymać się na sportową otoczkę, ale jeśli pomaga ona komuś odkryć Rapsodię Bartóka czy Koncert Brahmsa, należy się tylko cieszyć. Podobnie jak z promocji muzyki polskiej - umieszczenie w obowiązkowym repertuarze utworów Henryka Wieniawskiego czy Karola Szymanowskiego wpływa na ich popularność.
Konkursy rozwijają dyskurs. Wzmożona uwaga mediów daje okazję do porównań, polemik, ale też dyskusji o tym, jak pisać o muzyce, a jak niekoniecznie już wypada (casus niesławnej Sukienki Adama Wiedemanna). A dla nas - redakcji # - niedawny Konkurs Wieniawskiego był okazją do stworzenia bezprecedensowej w historii tak pisma, jak i Konkursu codziennej, w pełni dwujęzycznej, gazety pod znakomitym prowadzeniem Karoliny Kolinek-Siechowicz. W redakcyjnym gronie podsumowujemy w tym numerze tegoroczne zmagania, a co ciekawsze wyimki z kolejnych wydań przywołuje Agnieszka Szynk. Warto też zajrzeć do rozmowy z laureatką, przeprowadzonej przez Łucję Siedlik. Oraz do kolejnych wydań "Gazety Konkursu Wieniawskiego", wciąż dostępnych na stronie gazeta.wieniawski.pl.
Cytat numeru:
Artysta, nieustannie balansujący między swoją WRAŻLIWOŚCIĄ a silną odpornością psychiczną, jest SZCZEGÓLNIE narażony
--Agata Szymczewska
AKTUALNOŚCI
Ze ZŁOTYM medalem w świat
Trójka laureatów XVI Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego na odpoczynek nie ma co liczyć
konkurs.wieniawski.pl, "Gazeta Konkursu Wieniawskiego"
Ledwo w auli uniwersyteckiej w Poznaniu wybrzmiały ostanie dźwięki koncertu galowego, Hina Maeda (I nagroda, złoty medal), Mieruert Karmienowa (II nagroda, srebrny medal) i Qingzhu Weng (III nagroda, brązowy medal) wyruszyli w świat. W sumie czeka ich 30 koncertów w Polsce i 30 za granicą. W Europie zwyciężczyni Konkursu wystąpi z orkiestrami w Niemczech, we Francji, w Czechach, Bułgarii, Czarnogórze, Chorwacji, Słowenii, Estonii, Łotwie i Litwie. Zagości również w krajach Azji, obu Ameryk i Afryki. Zagra w tak znanych miejscach, jak Salle Gaveau w Paryżu, National Concert Hall w Taipei, Seoul Art Center, Muziekgebouw Eindhoven czy Akademia Liszta w Budapeszcie. Przy układaniu trasy wzięto pod uwagę względy ekologiczne. Polskie koncerty zaplanowane zostały w taki sposób, by przejechać możliwie jak najmniej kilometrów. Występy zagraniczne są pogrupowane tak, by ograniczyć liczbę lotów albo umożliwić podróże pociągami. Tryumfatorkę, Hinę Maedę, będzie można usłyszeć już 18 listopada w Szczecinie z Orkiestrą Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza. Jej tegoroczna trasa w Polsce potrwa do 16 grudnia. "Koncerty jako nagroda pozaregulaminowa nie są niczym nowym w świecie konkursów. Zależało nam jednak, żeby roztoczyć swego rodzaju opiekę nad laureatami, którym te koncerty zostały zaoferowane. Z agencją Sonora chcieliśmy zapanować także nad logistyką, uniknąć sytuacji, w których laureat musi odbyć podróż z jednego końca świata na drugi. Zadbaliśmy o to, by zwycięzcy rzeczywiście mogli te nagrody odebrać, a warunki, w jakich się to odbędzie, były godne laureatów" - stwierdziła Karolina Kaźmierczak, dyrektorka Konkursu, w rozmowie z Karoliną Kolinek-Siechowicz opublikowanej w "Gazecie Konkursu Wieniawskiego". --MAK
Zabójcy kultury
Interfax-Ukraine, "The Guardian", "Rzeczpospolita"
Ukraiński dyrygent Jurij Kerpatenko został zamordowany w swoim domu w Chersoniu. Powodem miała być odmowa wzięcia udziału w koncercie organizowanym przez Rosjan. O jego śmierci poinformowało ukraińskie Ministerstwo Kultury.
Od 2004 roku Kerpatenko pełnił funkcję pierwszego dyrygenta Teatru Muzycznego i Dramatycznego im. Mykoły Kulisza, Orkiestry Kameralnej Hiłeja oraz Filharmonii Regionalnej w Chersoniu. Okupowany od 2 marca, Chersoń był jednym z pierwszych miast, które zostały zdobyte przez wojska rosyjskie po 24 lutego. Szacuje się, że w wyniku działań wojennych i okupacji miasto opuściło 45 procent mieszkańców. Karpatenko postanowił pozostać i na swoim profilu na Facebooku otwarcie wypowiadał się przeciwko najeźdźcom. Zaplanowany na 1 października koncert orkiestry Hiłeja miał pokazać, że miasto funkcjonuje normalnie, a nowa władza dąży do "poprawienia jakości życia obywateli". Nieprzypadkowo wybrano datę, na którą przypada Międzynarodowy Dzień Muzyki. "Wiemy, że rosyjski reżim poluje na aktywistów, dziennikarzy, artystów, liderów lokalnych społeczności i każdego, kto przeciwstawia się okupacji" - powiedziała ukraińska pisarka Wiktorija Amelina, zajmująca się śledzeniem rosyjskich zbrodni wojennych. "Znając te sposoby działania i doświadczenia historyczne, nie możemy pozostawać głusi na brutalne morderstwa dokonywane na ludziach utalentowanych i odważnych, których jedyną winą jest to, że są Ukraińcami" - dodała. Dyrektor artystyczny Filharmonii Praskiej Siemion Byczkow, który w latach siedemdziesiątych wyemigrował ze Związku Radzieckiego, nazwał postępowanie Rosjan "czystym ludobójstwem". "Jakież to ironiczne, że mówimy o wspaniałości rosyjskiej kultury i jej głębokim humanizmie, a tymczasem oni mordują kogoś, kto wnosił piękno do życia ludzi. To chore" - stwierdził dyrygent. --MC, MAK
Nagrodzona w Donaueschingen
swr.de
Agata Zubel otrzymała nagrodę Orkiestry SWR za inspirowaną twórczością Marcela Prousta kompozycję Outside the Realm of Time, którą prawykonano na tegorocznym festiwalu w Donaueschingen. "To utwór, który stworzony został w toku prób i jest owocem współpracy wszystkich wykonawców. Rzuca on wyzwania poszczególnym muzykom, nawet takie, które wykraczają poza to, co jest możliwe. Mimo to przeważa radość ze wspólnego muzykowania. Ze względu na swój temat i użyte środki utwór jest zaskakujący i bardzo współczesny" - stwierdził Jochen Schorer, perkusista zespołu. Z nagrodą wiąże się włączenie wyróżnionej kompozycji do abonamentowych koncertów SWR. Już 9 listopada w Southbank Center w Londynie zabrzmią trzy utwory Agaty Zubel: Mono-Drum, Not I oraz premierowo II Koncert fortepianowy. Wykona je London Philharmonic Orchestra, na której zamówienie powstało ostatnie dzieło, w partii solowej wystąpi Tomoko Mukaiyama. Całość poprowadzi Edward Gardner. --MC, MAK
Mozart z Champs-Élysées
diapasonmag.fr
"Biblioteka Narodowa Francji pragnie nabyć archiwum Jacques'a Offenbacha (1819-1880), sklasyfikowane jako dzieło o ogromnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego kraju" - zapowiedziała BnF w komunikacie prasowym. Zbiór jest w posiadaniu spadkobierców Jacqueline Offenbach (1858-1936), najmłodszej córki kompozytora. Biblioteka podkreśla, że - co jest niezwykle rzadkie w takich przypadkach - archiwum stanowi "integralną całość". Są w nim takie rarytasy, jak partytury kluczowych dzieł Offenbacha: Barkouf (1860), Wielka księżna Gerolstein (1867), Księżniczka Trebizondy (1869) oraz rękopis trzech aktów Opowieści Hoffmanna (1880). Co ciekawe, rękopis czwartego aktu znajduje się już w zbiorach BnF. Ale to nie wszystko. Mamy tu także setki osobistych zapisków "Mozarta z Champs-Élysées" z różnych etapów powstawania poszczególnych utworów, pozwalające zrozumieć proces twórczy. Do tego dochodzą artefakty, chociażby: pałeczka dyrygencka, pianino wytwórni Pleyel, które stało w pracowni kompozytora, portrety i fotografie, archiwa prowadzonych przez niego Théâtres de la Gaîté i Bouffes Parisiens oraz służbowa i prywatna korespondencja. Droga do pozyskania kolekcji nie jest łatwa. Jak zawsze wszystko rozbija się o pieniądze. Zbiór wyceniony został na ponad półtora miliona euro. BnF stworzyła nawet specjalny fundusz, na który można wpłacać nieopodatkowane darowizny. Instytucja spodziewa się zebrać w ten sposób brakujące 200 tysięcy euro. Czasu jest niewiele. Transakcja powinna zostać zrealizowana do końca tego roku. --MAK
Vivat Jubilat!
operalodz.com, gov.pl
"Kazimierz Knol - znakomity tancerz związany od początku swojej kariery artystycznej z naszym Teatrem - świętuje właśnie swoje 80 urodziny. Świętuje w znakomitej formie, jak zawsze ze świetnym poczuciem humoru, radosny i uśmiechnięty - czytamy na stronach Teatru Wielkiego w Łodzi. - Na naszej scenie stworzył dziesiątki pierwszoplanowych kreacji tanecznych, z których każda wypełniona była bogatą osobowością Artysty, wielką charyzmą i znakomitym wyczuciem sceny. Wiele z nich zapisało się złotymi zgłoskami w historii naszego Teatru i w historii polskiego baletu w ogóle".
Kazimierz Knol uczył się w warszawskiej szkole baletowej. Ukończył ją w 1961 roku. Był pierwszym solistą w Operze Narodowej, tańczył również w Operze Wrocławskiej i Zespole Reprezentacyjnym Wojska Polskiego. Za namową prof. Witolda Borkowskiego przeniósł się do Łodzi, gdzie na 40 lat związał się z łódzkim Teatrem Wielkim. W pamięci publiczności zapisał się rolami: Zygfryda w Jeziorze łabędzim, Tybalda w Romeo i Julii, Gika w Gajane, Harnasia w Harnasiach, Plutona w Orfeuszu, Colasa w Córce źle strzeżonej, Kościeja w Ognistym ptaku, Coppeliusa w Coppelii, Szefa Ściganych w Próbie, podwójną - Macochy i Wiedźmy - w Królewnie Śnieżce czy Pani Twardowskiej w Panu Twardowskim. "Pana imponująca, niesłabnąca energia oraz wielowymiarowa aktywność zawodowa dowodzą, że taniec i balet, we wszystkich swoich odsłonach, pozostały Pańskimi nieprzemijającymi pasjami. Jest Pan tancerzem, który trwale zapisał się na kartach historii polskiego baletu XX wieku" - napisał w liście gratulacyjnym wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński. --MC, MAK
Nasi na Opus Klassik
opusklassik.de, PAP
"Statuetki Opus Klassik (dawniej ECHO) to prestiżowe nagrody fonograficzne, które są zarówno potwierdzeniem sukcesu, jak i trampoliną dla nowych talentów" - zapewniają organizatorzy. Nagrody przyznaje w różnych kategoriach jury złożone z przedstawicieli przemysłu fonograficznego i dziennikarzy. "Uważam, że to nie tylko wyróżnienie dla mnie czy dla mojego zespołu, ale przede wszystkim dla gdańskiej kultury muzycznej, którą prezentujemy już od 15 lat" - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Andrzej Szadejko, nagrodzony w kategorii "najlepsze premierowe nagranie" za wydane w serii "Musica Baltica" Oratorio secondo Johanna Daniela Pucklitza. Jan Tomasz Adamus, szef Capelli Cracoviensis, nagrodzonej wraz z Jakubem Józefem Orlińskim w kategorii "muzyczna produkcja audiowizualna" za album Vivaldi: Stabat Mater, stwierdził, że "świat muzyki klasycznej jest bardzo duży, a konkurencja gigantyczna, w związku z czym to wyróżnienie jest bez wątpienia czymś niezwykle znaczącym". Nagrodę dla "wideoklipu" odebrał duet Hania Rani (fortepian) i Dobrawa Czocher (wiolonczela) za wideo do piosenki Malasana. --MC, MAK
PASSEGGIATA...
nifc.pl
Krystian Zimerman odebrał nagrodę Praemium Imperiale w dziedzinie muzyki, przyznawaną przez Japan Art Association "artystom, którzy odcisnęli niezatarte piętno na swojej dziedzinie sztuki". Uroczysta ceremonia odbyła się 19 października w Tokio w obecności przedstawicieli rodziny cesarskiej. To trzeci, po Andrzeju Wajdzie (1996) i Krzysztofie Pendereckim (2004), artysta z Polski doceniony tym prestiżowym wyróżnieniem. Nagroda przyznawana jest w pięciu kategoriach. Do grona tegorocznych laureatów należą również: Kazuyo Sejima + Ryue Nishizawa / SANAA z Japonii (architektura), Giulio Paolini z Włoch (malarstwo), Wim Wenders z Niemiec (teatr i film) oraz pochodzący z Chin Ai Weiwei (rzeźba). --MAK
"The New York Times", "The Guardian"
Jakub Hrůša zostanie nowym dyrektorem Royal Opera House. Od 2016 roku 41-letni czeski dyrygent prowadzi Symfoników z Bambergu. We wrześniu 2025 roku zastąpi Antonia Pappano na jednym z najważniejszych operowych stanowisk świata. Zapowiedział, że będzie promował muzykę czeską. Choć nie ujawnił szczegółów swoich planów, w wypowiedzi dla "The Guardian" zdradził, że pod jego batutą zabrzmią dzieła Janáčka, Prokofiewa i Brittena, a także cały cykl Pierścień Nibelunga, który zostanie zaprezentowany w sezonie 2027-2028. --MC
AFP, PAP
Walerij Giergijew został usunięty ze szwedzkiej Królewskiej Akademii Muzycznej, której był honorowym członkiem zagranicznym. "W Szwecji panuje wolność wypowiedzi. Nie rozliczamy nikogo za przekonania, ale ta sytuacja jest wyjątkowa. Akademia nie może być kojarzona z osobą, która jednoznacznie wspiera reżim grożący rozpoczęciem wojny atomowej. Nie będziemy stosowali tej samej strategii, co Giergijew, czyli milczenia" - czytamy w oświadczeniu władz uczelni. Giergijew został przyjęty w szeregi Akademii w 2011 roku na podstawie swojego muzycznego dorobku. Jak twierdzi portal "Opera Wire", jest to "ostatni rozdział w historii wyrzucania Giergijewa z zajmowanych stanowisk w zachodnim świecie muzycznym". Od początku wojny muzyk dyryguje głównie w Rosji i zajmuje stanowisko dyrektora Teatru Maryjskiego. --MC
pwm.com.pl
Aż 16 prelegentów, 13 lekcji warsztatowych, 5 wykładów, 5 utworów w programie koncertu - tak zapowiadają się Dni Edukacji Muzycznej organizowane po raz 19 przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne we współpracy z Zespołem Państwowych Szkół Muzycznych nr 1 w Warszawie. Po dwóch latach kongres wraca do formuły bezpośredniego spotkania nauczycieli. Tegoroczne Dni odbędą się 24 listopada na Rakowieckiej 21 w Warszawie. Zaplanowano 6 warsztatowych bloków tematycznych, a także cykl wykładów, które poruszą problemy, z jakimi zmagają się pedagodzy i uczniowie. Udział w wydarzeniach wymaga jedynie rejestracji na stronie www.dem.com.pl. --MC, MAK