#21 2022 rok LXVI
Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku
Redaktor naczelny
Daniel Cichy
Redaktorka prowadzącaDominika Micał
Sekretarz redakcji
Maciej Kucharski
maciej_kucharski@pwm.com.pl
Zastępca redaktora naczelnego festiwale, koncerty
Krzysztof Stefański
krzysztof_stefanski@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka dawna
Karolina Kolinek-Siechowicz
karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka współczesna
Dominika Micałdominika_mical@pwm.com.pl
Wydawnictwa
Michał Mendyk
michal_mendyk@pwm.com.pl
Teatr muzyczny
Jacek Marczyński
Redaktorzy seniorzy
Józef Kański, Olgierd Pisarenko
Sekretariat
Katarzyna Dubiel
redakcja@ruchmuzyczny.pl
Dyrektor artystyczny
projekt graficzny
Marek Knap
marek.knap@asp.waw.pl
Studio graficzne
Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)
Redakcja i korekta
Maria Konopka-Wichrowska
Internet
Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl
Wydawca
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
al. Krasińskiego 11a, 31-111 Kraków
Oddział w Warszawie
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
pwm@pwm.com.pl
Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.
Za treść reklam redakcja nie odpowiada.
Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00
Adres
ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa
tel.: +48 885 860 332
email: redakcja@ruchmuzyczny.pl
www.ruchmuzyczny.pl
ruchmuzyczny
ruchmuzyczny
Ruch Muzyczny
"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych
informacje na www.defacto.org.pl
Ikonki: www.flaticon.com/freepick
Na okładce ilustracja Wiktorii Mańkowskiej
OD REDAKCJI
SEZAM
Dominika Micał
Fot. archiwum prywatne
Mogłam mieć pięć, może sześć lat. Z jakiejś okazji dostałam od babci 10 złotych. Mama zabrała mnie do sklepu, który składał się z dwóch działów. W jednym sprzedawano zabawki, w drugim artykuły papiernicze i książki. Z obrotowego stojaka wybrałam Tajemnice morskich głębin z wierszowanymi przygodami disnejowskiej Arielki. Dopiero przygotowując się do pisania tego tekstu, odkryłam, że autorem tego dziełka był... Jeremi Przybora. To chyba od tej pierwszej książki, którą kupiłam sobie sama, zaczęła się moja miłość do dwóch cudownych krain: księgarń i sklepów papierniczych. Nieco później dostałam pierwsze nuty. To był Światek dziecięcy Wandy Chmielowskiej (na krótką i niefortunną przygodę z fortepianem) - nie wiem, gdzie kupili go rodzice. Po kolejnych kilku latach miałam zaopatrzyć się w Szkołę na flet Eugeniusza Towarnickiego. Wybrałyśmy się z mamą na ulicę Słowackiego w Rzeszowie, gdzie kiedyś mieściła się księgarnia muzyczna - z działem płytowym, książkowym, nutowym, z bardzo podobno miłą i kompetentną obsługą. Niestety - już tej księgarni tam nie było. Inna, mniejsza, znajdowała się kilka ulic dalej, w kamienicy przy Gałęzowskiego. Później przejęła ją lokalna sieć księgarń ogólnych, choć szczęśliwie pozostawiono działający do dzisiaj dział muzyczny z podstawowymi nutami i podręcznikami, a nawet z głośniejszymi książkami popularyzatorskimi.
Dwadzieścia parę lat później z radością i zaskoczeniem towarzyszyłam maturzystom przeglądającym bardziej zróżnicowany asortyment nut dostępnych w księgarni muzycznej w większym mieście - szukali prezentu dla koleżanki. Po przeszukaniu sporej sterty wydawnictw wybrali antologię XX-wiecznych utworów na flet. Czy gdyby mieli w swojej miejscowości takie miejsce, zaglądaliby do niego regularnie? Czy repertuar, po który sięgaliby jako młodzi instrumentaliści, byłby bogatszy? Czy takie wizyty oraz kupowane (albo chociaż przeglądane, jeśli kieszonkowe nie pozwala na nic więcej) książki, nuty, płyty, stymulowałyby ich rozwój, mimo że "w internecie jest wszystko"? Czy dla nich, sporo młodszych ode mnie, księgarnie to wciąż sezam? Czy ma dla nich znaczenie wielozmysłowość i ludzki wymiar odwiedzin w księgarni, czy jednak wygrywa szybka dostępność i obfitość cyfrowej oferty?
W Strefie Ruchu Olga Brzezińska przedstawia sytuację księgarń muzycznych na tle tego typu instytucji w ogóle, zwracając uwagę na kulturotwórczą rolę placówek niesieciowych, prowadzonych z pomysłem. Nie tylko sprzedających książki, ale będących współczesnymi salonami artystycznymi. Katarzyna Ryzel sprawdza, co stało się z tymi, do których # zajrzał w 1990 roku, żeby sprawdzić, jak radzą sobie z transformacją ustrojową i przemianami gospodarczymi. Pokrzepiające, że wiele miejsc - przede wszystkim dzięki wytężonej pracy zaangażowanych księgarzy i księgarek, kochających to, co robią - wciąż działa. Pytanie jednak, jak długo.
Pytania o przyszłość, a także o przeszłość i teraźniejszość, zadawała w tym roku sobie i słuchaczom (także naszym wysłannikom Krzysztofowi Stefańskiemu i Ewie Szczecińskiej) Warszawska Jesień - festiwal, z którym # jest związany bardzo blisko od początku jego istnienia. Mało znaną przeszłość Oliviera Messiaena przybliża w Swobodzie Ruchu Jerzy Stankiewicz, a Tomasz Górny unaocznia nam, jak zmieniały się niektóre utwory Johanna Sebastiana Bacha pomiędzy różnymi manuskryptami. Nie do końca typowa jest historia bohaterki tekstu Piotra Miki otwierającego dział Wydawnictw. Teraźniejszość Florence B. Price przynosiła jej mieszankę porażek i sukcesów, strachu i docenienia. Jej tuż pośmiertna przyszłość skazała ją na zapomnienie, jednak my w naszej teraźniejszości - odkrywamy i być może utrwalamy dorobek kompozytorki dla nowych czasów.
Jak zwykle na łamach # czasy mieszają się i splatają. Mam nadzieję, że mimo wszystko patrzymy przede wszystkim w przyszłość - pamiętając przeszłość i wrażliwie śledząc teraźniejszość.
Cytat numeru:
Jeżeli ich NIE zamkną, powinno być coraz lepiej
--A co z księgarniami?, #24, 26/1990
AKTUALNOŚCI
40 tysięcy euro czeka
Ruszyły ZAPISY na Międzynarodowy Konkurs Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga. Odbędzie się on 17-26 listopada 2023 roku w Katowicach, TERMIN nadsyłania zgłoszeń upływa 15 lipca
fitelbergcompetition.com
Oceni je komisja składająca się z dyrygentów i muzyków, która zakwalifikuje maksymalnie 50 uczestników oraz 10 rezerwowych. Uczestnicy będą dyrygować Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Śląskiej im. Henryka Mikołaja Góreckiego. Obowiązkowe utwory to dzieła polskich twórców. Suma wszystkich nagród i wyróżnień wynosi 40 tysięcy euro, w tym: I nagroda - 20 tysięcy, II - 10 tysięcy, a III - 6 tysięcy euro. "Międzynarodowy Konkurs Dyrygentów im. Grzegorza Fitelberga jest jednym z najważniejszych polskich konkursów wykonawczych, od 1982 roku należącym do Światowej Federacji Międzynarodowych Konkursów Muzycznych z siedzibą w Genewie. Przeznaczony jest dla artystów, którzy nie ukończyli 39 roku życia. [...] Jego renoma i prestiż wiążący się z zajęciem miejsca na podium otwiera przed młodymi dyrygentami drogę do światowej kariery - czytamy na fitelbergcompetition.com. - Od momentu powołania organizatorem Konkursu jest Filharmonia Śląska, która od pierwszych lat istnienia była silnie związana z postacią patrona Konkursu. Regularnie gościł on na estradzie tej instytucji, na której występował wraz z Wielką Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia. Po dwóch edycjach ogólnopolskich (1970 i 1974), w setną rocznicę urodzin Fitelberga, zorganizowano I Międzynarodowy Konkurs Dyrygentów jego imienia. Misją ustanowionego w 1979 roku wydarzenia było - i jest nadal - nie tylko umożliwianie startu artystycznego najzdolniejszym dyrygentom i otwieranie im drogi do największych sal koncertowych na świecie, ale również popularyzacja muzyki polskiej wśród zagranicznych uczestników i melomanów śledzących przebieg Konkursu. To właśnie promocja polskiego dziedzictwa kulturowego poza granicami naszego kraju jest realizacją idei, której Fitelberg poświęcił niemal całe swoje życie" - informują organizatorzy. --MAK, MC
Ząb Zimermana ofiarą Szymanowskiego
"The Times", pap.pl
"Nazwać Krystiana Zimermana "pianistą" to jak nazwać Jamesa Joyce'a "opowiadaczem". Jest on jednym z tych muzyków, którzy nie cofną się przed niczym [...]. Może to oznaczać podróż do Japonii, by nagrywać w idealnej akustyce Yasuhisy Toyoty, skonstruowanie własnego mechanizmu klawiatury fortepianowej lub spędzenie dwóch tygodni podczas pandemii w magazynach Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej, by odizolować się od świata przed nagraniem koncertów fortepianowych Beethovena z Simonem Rattle'em. Cel uświęca środki" - pisze "The Times".
Bardzo rzadko udzielający wywiadów Zimerman zrobił wyjątek dla brytyjskiego "The Times". Podczas rozmowy poruszono między innymi temat najnowszego nagrania pianisty - utworów Karola Szymanowskiego, którego 140 rocznica urodzin przypada w tym roku. "Niektóre z wymagających dzieł fortepianowych Szymanowskiego zostały napisane dla jego przyjaciela Artura Rubinsteina, który później stał się mentorem Zimermana" - czytamy. "Od 1976 roku walczę o to, by Szymanowski został w pełni doceniony. To niezwykle interesujący, wielowymiarowy kompozytor. Wybrałem utwory, które mogą pokazać wszystkie zróżnicowane estetyki, w których osiągnął absolutne mistrzostwo" - mówi Zimerman. I ujawnia, że jego ulubioną kompozycją są Wariacje na polski temat ludowy. "Gram ten utwór od 50 lat, mam na jego punkcie bzika, ale nigdy nie zagrałem go na koncercie w sposób zadowalający. Jest tak transcendentalnie trudny, że zawsze łamałem sobie zęby" - przyznaje. I dorzuca: "Dosłownie połamałem sobie zęby przy tym nagraniu. [...] odkryłem, że połowa mojego zęba nie jest tam, gdzie powinna być".
Zimerman liczy, że nowe nagranie przyczyni się do dalszego spopularyzowania twórczości kompozytora. "Szymanowski napisał niektóre z utworów w wieku 17 czy 18 lat, kiedy musiał zdawać sobie sprawę, że jego życie nie będzie łatwe. Może stąd wynika niesamowite piękno i dramatyzm jego muzyki. Marzę o tym, żeby zdarzył się cud: żeby ta ogromna grupa ludzi, kiedy już to usłyszy, otworzyła swoje serca na emocje, które są uniwersalne".
"The Times" przypomina, że wkrótce po tym, jak w 1975 roku, w wieku zaledwie 18 lat, Krystian Zimerman wygrał Konkurs Chopinowski, postanowił ograniczyć liczbę koncertów do 50 rocznie, a dziś jest ona jeszcze mniejsza. "W tym sezonie mam 12 recitali i przed każdym drżę, bo zacząłem nienawidzić swojego zawodu. Kocham muzykę tak samo, jak zawsze, ale z drugiej strony, obserwując biznes muzyczny, mam dość" - mówi 65-letni pianista i dodaje, że najszczęśliwszy jest w odosobnieniu, z żoną Marią, z dala od stresu. "Tego lata ani razu nie zatankowałem samochodu. Siedzieliśmy w domu i jedliśmy sałatę z ogrodu". --MAK
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus
KRUA, gov.pl
K onferencja Rektorów Uczelni Artystycznych wystosowała list otwarty dotyczący pogłębiającego się niedofinansowania kierowanych przez nich instytucji: "Bez wzrostu subwencji na rok 2022 i lata kolejne nie jesteśmy w stanie zbilansować planów rzeczowo-finansowych. Grozi to utratą płynności finansowej, co może doprowadzić do znaczącego ograniczenia lub wręcz wstrzymania działalności naszych uczelni. Odrębnym zagadnieniem są wynagrodzenia młodych nauczycieli akademickich, a także wielu pracowników niebędących nauczycielami akademickimi. Aktualnie ich płace są niższe od kwoty ogłoszonego na rok 2023 najniższego wynagrodzenia w naszym kraju. Brak środków na dokonywanie regulacji płac powoduje, że z naszych uczelni odchodzą specjaliści o najwyższych kwalifikacjach. Konieczne jest zatem pilne dokonanie regulacji płac, z uwzględnieniem kwalifikacji posiadanych przez poszczególnych pracowników". Pod uchwałą podpisało się 19 rektorów uczelni muzycznych, plastycznych i teatralnych zrzeszonych w KRUA.
"W bieżącym oraz w 2023 roku planowane jest przekazanie uczelniom artystycznym środków na sfinansowanie podwyżek wynagrodzeń - poinformował w liście do władz i studentów uczelni artystycznych z okazji inauguracji nowego roku akademickiego 2022/2023 wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. - Powyższe zwiększenia obejmą wszystkich pracowników uczelni, niezależnie od przewidzianego na rok 2023 wzrostu płacy minimalnej". Zaznaczył jednak: "Rosnące ceny nośników energii, zwiększające się koszty towarów i usług, a także presja płacowa sprawiają, że zrównoważenie budżetów szkół wyższych w bieżącym roku jest szczególnie trudne". I dodał: "Nie ustajemy w wysiłkach, aby zapewnić naszym uczelniom możliwość prowadzenia niezakłóconej działalności w obecnym i kolejnych latach akademickich". --MAK
Miliony widzów i rekordy oglądalności
nifc.pl
Październik 2021 roku upłynął pod znakiem XVIII Konkursu Chopinowskiego. Jak podają opracowania analityczne ośrodków badawczych: Instytutu Monitorowania Mediów i Press-Service Monitoring Mediów - Konkurs nigdy jeszcze nie miał takiego zasięgu. NIFC podsumował wyniki dokładnie rok po ostatnim wydarzeniu.
Na jego oficjalnej stronie Chopin2020.pl odnotowano blisko 1 000 000 odsłon. Konkursową aplikację pobrano aż 70 000 razy. Podobnie jak w 2015 roku, największymi zasięgami cieszyły się materiały zamieszczone na kanale Chopin Institute na YouTube. W październiku wyświetlono je aż 37 500 000 razy, co po zsumowaniu czasu ich trwania odpowiada niemal 8 milionom godzin. To prawie 880 lat nieprzerwanego oglądania i ponad cztery razy więcej niż podczas XVII Konkursu Chopinowskiego. Najliczniejszą widownię zgromadził film z wykonaniem koncertu przez Kyoheia Soritę w rundzie finałowej: do dzisiaj wyświetlono go aż 4 800 000 razy! Odbiorców Konkursu dzieliły niekiedy tysiące kilometrów. Ponad 50 procent stanowili Japończycy, transmisji chętnie słuchano także w Polsce, Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych oraz na Tajwanie. O zaangażowaniu melomanów świadczą pozostawiane podczas oglądania komentarze (w najgorętszym momencie pojawiało się ich ponad 20 na sekundę) oraz oglądalność koncertów na żywo - blisko 62 000 widzów śledziło transmisję w jednym momencie. Łączna oglądalność transmisji na dostępnym w Chinach Weibo wyniosła aż 4 500 000. Anteny Telewizji Polskiej, w tym głównie TVP Kultura, wyemitowały łącznie 147 godzin przesłuchań, koncertów i rozmów z ekspertami. Koncert laureatów, transmitowany na stacjach TVP1, TVP Kultura oraz TVP Polonia 21 października, oglądało około 1 800 000 osób (ponad 2 razy więcej niż podczas poprzedniej odsłony Konkursu), zaś udziały stacji wzrosły o 96,4 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym. Niemal wszystkie wiadomości dotyczące XVIII Konkursu Chopinowskiego udostępniano za pomocą internetu. Najefektywniejsze okazały się serwisy informacyjne oraz media społecznościowe - w samym tylko październiku liczba postów na polskich tego typu portalach wyniosła 17 900 - najczęściej były to tweety. Publikacje te dotarły do 67 000 000 internautów oraz wywołały 930 000 interakcji. Rekordowy post na profilu Instytutu Chopina na Facebooku miał zasięg ponad miliona odbiorców. --MAK
Solidarni z irańskimi kobietami
dw.de
W Gdańsku podczas koncertu z okazji Dnia Jedności Niemiec symbolicznie wyrażono solidarność z kobietami w Iranie. W Polskiej Filharmonii Bałtyckiej zagrała orkiestra Dźwięki Nadziei. Koncert zorganizował Konsulat Generalny Niemiec. Wystąpił 36-osobowy zespół założony przez Fundację Pokojowa Rewolucja z Lipska. Cechą charakterystyczną orkiestry jest współdziałanie na równych zasadach instrumentów z europejskiej klasyki, takich jak skrzypce, klarnet i fortepian, z instrumentami spoza Europy, takimi jak oud, baglama, santur czy tar. Członkowie orkiestry wywodzą się między innymi z Syrii, Iranu, Turcji, Niemiec, Meksyku, Kolumbii, Armenii, Wenezueli, Argentyny, Włoch i Gwinei. "Ubrałam się dziś na zielono, bo w ten sposób chcę podkreślić moją solidarność z kobietami w Iranie" - powiedziała Karolina Trybała, solistka koncertu, która finałową pieśń wykonała w języku perskim. Przypomnijmy: dyrygent Ali Pirabi trafił ostatnio do więzienia w Iranie za wykonanie utworu muzycznego z udziałem śpiewającej solistki. W Iranie kobiety nie mogą występować na estradzie.
"Polacy i Niemcy są przyjaciółmi w sercu Europy. To dzięki odwadze obywatelskiej wielu Polek i Polaków w wolnościowym ruchu Solidarności, iskra ta przeskoczyła na wielu Niemców ze Wschodu, którzy znaleźli w sobie siłę, aby obalić mur berliński. Ponad 30 lat temu w Europie walczyliśmy o wolność i demokrację. Ale walczyliśmy pokojowo. Nikt do nikogo nie strzelał. Tymczasem dziś wracają demony I i II wojny światowej. Myśleliśmy, że to było w XX wieku i mamy to już za sobą. Jednak cały czas musimy walczyć o pokój. On nie jest nam dany na zawsze. Musimy się jednoczyć, być solidarni, nie tylko we własnym kraju, ale także z innymi narodami, które walczą o te same wartości, co kiedyś my w Europie" - stwierdziła konsul generalna RFN w Gdańsku, Cornelia Pieper. --MAK
Dyrygent musi odpocząć
"The Guardian", swr.de
Daniel Barenboim z powodów zdrowotnych rezygnuje z występowania. O swojej decyzji poinformował w mediach społecznościowych, tuż po otrzymaniu nagrody brytyjskiego magazynu "Gramophone" za całokształt osiągnięć artystycznych. "Moje zdrowie pogorszyło się w ostatnich miesiącach i zdiagnozowano u mnie poważne zaburzenie neurologiczne" - napisał 79-letni pianista i dyrygent. Przypomnijmy, że w lutym przeszedł poważną operację kręgosłupa. W ciągu kilku ostatnich miesięcy odwołał wiele występów. Informowaliśmy niedawno o jego rezygnacji z poprowadzenia premiery cyklu Pierścień Nibelunga, przygotowywanej z okazji zbliżających się 80 urodzin. Barenboim przyznał, że muzyka od zawsze była i zawsze będzie kluczową częścią jego życia. Obiecał, że jeśli tylko zdrowie na to pozwoli, wróci do jej uprawiania. "Patrząc zarówno w przeszłość, jak i w przyszłość, jestem nie tylko zadowolony, ale także głęboko spełniony".
Daniel Barenboim jest od 1992 roku dyrektorem muzycznym Berlińskiej Opery Państwowej, a od 2000 roku Staatskapelle Berlin. Ponadto kieruje, założoną przez siebie, West-Eastern Divan Orchestra. Dzięki jego inicjatywie udało się również otworzyć w Berlinie nowoczesną koncertową Pierre Boulez Saal. Ponadto Barenboim wraz z palestyńskim literaturoznawcą Edwardem Saidem założył w stolicy Niemiec Barenboim-Said-Akademie, w której kształcą się młodzi muzycy z Bliskiego Wschodu. Z okazji przyznania Barenboimowi nagrody "Gramophone" wielu czołowych artystów przysłało swoje gratulacje. Simon Rattle powiedział: "Nie potrafię sobie wyobrazić muzyka, który nie byłby pod wpływem Daniela, nie inspirował się nim lub nie uczył od niego przez ostatnie lata, jako od zarówno muzyka, jak i filozofa. Wykonał niesamowitą pracę ze swoim zespołem West-Eastern Divan Orchestra, jest jednym z największych muzyków naszych czasów, zarówno jako dyrygent, jak i jako pianista". --MC, MAK
PASSEGGIATA...
kultura.onet.pl
Jednym z najbardziej uroczystych momentów pogrzebu królowej Elżbiety II w opactwie westminsterskim był wykonany przez osobistego dudziarza królowej tradycyjny lament. Stanowisko królewskiego dudziarza jest uważane za jedno z najbardziej prestiżowych dla instrumentalistów w służbach zbrojnych. Grał on dla monarchini codziennie przez 15 minut, stając przed jej oknem. Pogrzeb brytyjskiej królowej miał charakter państwowy; ostatnim monarchą, któremu wyprawiono tego rodzaju pożegnanie, był król Jerzy VI, ojciec Elżbiety II. Uroczystości odbyły się w 1952 roku. --MAK
amuz.krakow.pl, "Dziennik Polski", lovekrakow.pl
Sześć lat - tyle ma potrwać budowa nowej siedziby Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie. Niedawno zaprezentowano zwycięski projekt - zgłoszony został przez Konior Studio, które ma już w dorobku siedzibę NOSPR w Katowicach. Kompleks ma powstać przy ul. Skrzatów 4. Ma się w nim znaleźć około 100 sal dydaktycznych: taneczna, prób chóru (dla 100 śpiewaków), prób orkiestry (dla 120 muzyków), prób sekcyjnych oraz kilkadziesiąt sal ćwiczeniowych. Oprócz tego będą sale koncertowe. Obecnie główna siedziba Akademii Muzycznej mieści się w zabytkowym budynku przy ul. św. Tomasza 34. --MC
"Kölner Stadt Anzeiger", "The New York Times"
Teodor Currentzis ma kłopoty ze względu na swoje niejednoznaczne zachowanie w obliczu rosyjskiej napaści na Ukrainę. Właśnie odwołano jego koncert w Kolonii, zaplanowany na 27 stycznia 2023 roku. "To nie oznacza, że nie doceniamy jego dorobku artystycznego, ale po pół roku od inwazji jego postawa powinna być już jednoznaczna" - powiedział dyrektor Filharmonii w Kolonii Louwrens Langevoort. Przedstawiciele Currentzisa nie wydali oświadczenia w tej sprawie. Stosunek europejskich sal koncertowych do dyrygenta o grecko-rosyjskich korzeniach jest równie niejednoznaczny. Salzburg i Luksemburg pozwoliły mu na występy, Monachium, Paryż, Kolonia czy Amsterdam już nie. --MC, MAK
Cathedral Music Trust, "The Church Times"
Środowisko muzyczne anglikańskich katedr może znaleźć się wkrótce w poważnym kryzysie - informuje raport organizacji Cathedral Music Trust. Pierwszy problem to koszt utrzymania zespołu chóralnego, czyli średnio około 250 tysięcy funtów rocznie. Drugi to parytet płci i mniejszości. Choć liczby wskazują, że dziewcząt i chłopców chórzystów jest po równo, naprawdę wiele ośrodków nadal faworyzuje chłopców. Po trzecie, widoczny jest spadek zainteresowania śpiewaniem w katedralnych chórach, co może być związane z malejącą obecnością muzyki w szkołach ogólnokształcących. --MC