Ruch Muzyczny 20/2022 - Opracowanie zbiorowe

Kup ebooka

5.90 zł
4.90 zł (5,02 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

#20 2022 rok LXVI

Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku

Redaktor naczelny

Daniel Cichy

Redaktorka prowadzącaKarolina Kolinek-Siechowicz

Sekretarz redakcji

Maciej Kucharski

maciej_kucharski@pwm.com.pl

Zastępca redaktora naczelnegofestiwale, koncerty

Krzysztof Stefański

krzysztof_stefanski@pwm.com.pl

Swoboda ruchu, muzyka dawna

Karolina Kolinek-Siechowicz

karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.pl

Swoboda ruchu, muzyka współczesna

Dominika Micałdominika_mical@pwm.com.pl

Wydawnictwa

Michał Mendyk

michal_mendyk@pwm.com.pl

Teatr muzyczny

Jacek Marczyński

Redaktorzy seniorzy

Józef Kański, Olgierd Pisarenko

Sekretariat

Katarzyna Dubiel

redakcja@ruchmuzyczny.pl

Dyrektor artystyczny

projekt graficzny

Marek Knap

marek.knap@asp.waw.pl

Studio graficzne

Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)

Redakcja i korekta

Maria Konopka-Wichrowska

Internet

Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl

Wydawca

Polskie Wydawnictwo Muzyczne

al. Krasińskiego 11a, 31-111 Kraków

Oddział w Warszawie

ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa

pwm@pwm.com.pl

Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.

Za treść reklam redakcja nie odpowiada.

Redakcja czynna od godz. 10.00 do 15.00

Adres

ul. Fredry 8, 00-097 Warszawa

tel.: +48 885 860 332

email: redakcja@ruchmuzyczny.pl

www.ruchmuzyczny.pl

ruchmuzyczny

ruchmuzyczny

Ruch Muzyczny

"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych

informacje na www.defacto.org.pl

Ikonki: www.flaticon.com/freepick

Na okładce Alona Bajewa, fot. Bartek Barczyk

OD REDAKCJI

SKRZYPCE TEŻ CZŁOWIEK

Karolina Kolinek-Siechowicz

Fot. Rafał Masłow

Skrzypce są instrumentem, który uwodzi wyobraźnię i zmysły bodaj najbardziej ze wszystkich. Za sprawą swej poręczności traktowane przez muzyka jak przedmiot osobisty, z troską przynależną istocie żywej; delikatne i kruche, a jednocześnie skrywające niewiarygodną potęgę brzmienia, są artefaktem otoczonym szczególnym kultem. Doskonale tę fascynację rozumiem, bo wciąż pamiętam dziecięcą ciekawość, z jaką eksplorowałam futerał taty: skrzypce otulone jedwabną kołderką, tajemne schowki, w których kryły się niesamowite skarby - błyszcząca niczym klejnot kalafonia, dyskretne kwadratowe kopertki z zapasowymi strunami, kamerton, żeberko z miękką poduszką, wetknięte za smyczki zdjęcia... Już zapach tej skrzyneczki pełnej kuriozów był nieziemski, do niczego niepodobny. A do tego same skrzypce, ze wszystkimi fantazyjnymi nazwami anatomicznymi: główka, szyjka, efy, podstawek, strunnik, guzik, smyczkowa żabka. No i dusza, którą, przy odrobinie wysiłku, dało się podejrzeć w środku, zaglądając przez wąziutki otwór efu. Ot, drewniany patyczek. (Czy wiedzieli Państwo, że w krajach anglosaskich ta część nie ma nic ze swojej nomenklaturowej metafizyki? To po prostu "stick"!). Trudno mi było uwierzyć, że przestawienie go choćby o milimetr może zmienić tożsamość instrumentu, a jednak już jego nazwa sprawiała, że skrzypce jeszcze bardziej nabierały podmiotowości.

Kiedy sama weszłam na wyboistą ścieżkę edukacji muzycznej, wiele z tego czaru prysło, manufakturowe szkolne połówki o brzydkim lakierze jakoś nie uwodziły brzmieniem, szybko okazało się też, że aby wydobyć z nich tak nęcące w wykonaniu profesjonalnych skrzypków dźwięki, potrzeba ogromnej wprawy. Ale miłość do wiolinistyki pozostała i ujawnia się za każdym razem, gdy pod palcami wybitnego artysty skrzypce ożywają, stając się niezwykłym wehikułem przenoszącym w niedosięgłe dla innych instrumentów wymiary. Zupełnie nie dziwi mnie zatem, że nasi autorzy wiele uwagi poświęcają właśnie fetyszyzacji skrzypiec, zarówno w aspekcie czysto przedmiotowym (znakomity artykuł Aleksandra Przybylskiego, tropiącego zagadkę kolosalnych cen, jakie osiągają instrumenty najwybitniejszych lutników), jak i dotyczącym kultu wirtuozów (eseje Ewy Chamczyk o historii muzycznego współzawodnictwa oraz Krzysztofa Moraczewskiego o społecznym zobowiązaniu, które można postawić przed wybitnym muzykiem). Krzepią również wypowiedzi Alony Bajewej, która sama osiągnęła najwyższy stopień wirtuozerii, ale z perspektywy czasu podkreśla konieczność otwierania świata muzyki na instrumentalistów amatorów, którzy w graniu odnajdują nie tyle chęć wspinania się na techniczne szczyty, ile przyjemność muzykowania i uczestniczenia w kulturze (o tym przeczytamy w okładkowej rozmowie Jacka Marczyńskiego).

Skrzypce i skrzypaczki nie bez powodu uczyniliśmy bohaterami bieżącego numeru - w przededniu Międzynarodowego Konkursu im. Henryka Wieniawskiego trudno o bardziej aktualny temat, już za chwilę przecież oczy i uszy melomanów skierowane będą na estradę poznańskiej Auli UAM, gdzie rozpoczyna się właśnie prawdziwe wiolinistyczne święto. Czego w 2022 roku szukamy w interpretacjach uczestników Konkursu? Według jakich kryteriów ich oceniamy? Czy w wyścigu o doskonałość potrafimy dostrzec podmiotowość instrumentu z duszą, ale i solisty, który poświęca mu całą swoją energię i młodość? Odpowiedzi na te pytania, jako redaktorzy i autorzy #, będziemy szukać w przygotowywanej w Poznaniu "Gazecie Konkursu Wieniawskiego", a już teraz zachęcam do zanurzenia się w niezwykłym uniwersum skrzypiec.

Cytat numeru:

Uważam, że PERFEKCJA, którą kulturze narzucił wiek XX, nie jest zdrowa, POGOŃ ZA NIĄ sprawiła, że mamy teraz tak wiele konkursów do wygrania i tak bardzo nasiliła się PRESJA w dążeniu do doskonałości

--Alona Bajewa

AKTUALNOŚCI

Twórzmy RAZEM filharmonię!

z AGNIESZKĄ FRANKÓW-ŻELAZNY rozmawia

Mateusz Ciupka

Fot. Łukasz Rajchert

Mateusz Ciupka: Poprzednia dyrektor Filharmonii Sudeckiej Elżbieta Łaganowska podobno powiedziała, że gdy siedem lat temu obejmowała stanowisko, zastała kompletną katastrofę. A co pani zastała?

Agnieszka Franków-Żelazny: Myślę, że jesteśmy w dobrym punkcie wyjścia, żeby realizować wydarzenia artystyczne. Nie muszę naprawiać poważnych błędów, raczej odpowiadać na wymogi nowej rzeczywistości, dotyczące na przykład komunikacji z pracownikami administracji i muzykami, sposobów trafiania do publiczności, zarówno tej stałej, jak i tej, którą musimy przyciągnąć. Staram się zawsze widzieć szklankę do połowy pełną.

Konkurs w Filharmonii Sudeckiej na nowego dyrektora odbył się pod koniec kwietnia, w czerwcu ogłoszono, że wybrano panią i zwołano konferencję prasową. Jak na polskie warunki miała pani szczęście - dyrektor Piotr Sułkowski w Operze Krakowskiej niemal minął się w drzwiach ze swoim poprzednikiem, obowiązki przejmując we wrześniu.

Istotnie, marszałek województwa dolnośląskiego zorganizował konkurs ze sporym wyprzedzeniem jak na polskie standardy. Przed konferencją prasową odbyło się moje spotkanie z pracownikami i poprzednią dyrekcją. Mieliśmy szansę uzgodnić, jakie decyzje dotyczące kolejnego sezonu już podjęto, a co zostało dla mnie. Jednak kij ma dwa końce - ustawa mówi, że dyrektora powołuje się od nowego sezonu, czyli od 1 września. Rozmowy z dyrygentami i solistami odbywałam nieformalnie - jako "dyrektor elekt". Odczuwam jednak konsekwencje tego stanu rzeczy. Kończy się wrzesień, a ja mam poczucie, że mogłabym w ogóle nie spać, tylko ciągle pracować, bo tyle jest spraw do załatwienia, żeby uruchomić sezon. Potrzebna jest zmiana w ustawie, żeby dyrektorów powoływać co najmniej od 1 lipca, aby zyskali czas na działania organizacyjne.

Zespół administracyjny Filharmonii Sudeckiej jest niewielki. Na jego barkach spoczywa mnóstwo obowiązków, a odpowiedzialność jest nie mniejsza niż w wielkich miastach. Tam w dziale promocji pracuje pięć-sześć osób, a tu dwie.

Owszem, a ilość pracy w mniejszej miejscowości jest paradoksalnie większa. Łatwiej zapełnić salę filharmoniczną w ludniejszym mieście, w którym mieszka proporcjonalnie więcej melomanów. Dodatkowo sytuację w Wałbrzychu utrudnia lokalizacja gmachu - znajduje się on w ciągu kamienic starego miasta. Nie jest wyeksponowanym budynkiem, który mieszkańcy i turyści postrzegają jako obiekt o określonych walorach architektonicznych, jak NOSPR czy NFM. Praca nad promocją, reklamą, wizerunkiem jest dużo większa. Po pierwsze, musimy uświadomić ludziom, że ta instytucja w ogóle istnieje. Po drugie, pokazać, czym filharmonia jest i co ma do zaoferowania. Po trzecie, spowodować, aby trafiły do nas różne grupy odbiorców.

Filharmonia została powołana w czasach PRL przez Józefa Wiłkomirskiego. Była wtedy oznaką statusu. Transformacja ustrojowa i przemiany gospodarcze lat dziewięćdziesiątych spowodowały krach. Obecnie Wałbrzych podnosi się z kryzysu. Dla kogo dzisiaj jest ta instytucja?

Filharmonia odgrywa ogromną rolę społeczną. Tworzenie wysokiej jakości wydarzeń artystycznych, dostęp do kultury to jedno, a drugie to edukowanie od najmłodszych lat, wprowadzanie w świat muzyczny. Kolejna sprawa to integracja. Filharmonia jest miejscem spotkań. Nie mówię tylko o koncertach - to rozmowy po nich, w kawiarniach i restauracjach, zrzeszanie się w klubach melomana. Bardzo chciałabym zbudować taką potrzebę w odbiorcach. Nasi artyści są chętni do udziału w spotkaniach z publicznością. Inną formą uspołeczniania jest aktywizacja melomanów poprzez wykonywanie muzyki - amatorskie chóry, warsztaty, organizowanie koncertów z udziałem publiczności. Do tego idealnie nadają się plenerowe wydarzenia. Mamy przepiękny rynek, który można w tym celu wykorzystać. Chciałabym, aby filharmonia nie była kojarzona wyłącznie z ulicą Słowackiego w Wałbrzychu. Powinna być obecna w życiu ludzi. Moim hasłem, które kieruję do publiczności, jest: "Twórzmy razem filharmonię!". Bez publiczności taka instytucja nie istnieje, co dobitnie pokazała nam pandemia.

Co z orkiestrą? Z kogo ona się składa? W jakim repertuarze czuje się mocna?

To jest bardzo dobry zespół i był dla mnie jednym z głównych powodów startu w konkursie. Zrobił na mnie wrażenie już wcześniej. Nie brakuje tu także indywidualności - w tym sezonie 18 osób gra partie solowe i kameralne. Orkiestra jest bardzo elastyczna, co podkreślają różni dyrygenci, z którymi rozmawiałam. Największą bolączką są jednak zarobki. Ponad 40 procent muzyków w przyszłym roku bez podwyżek nie osiągnęłoby płacy minimalnej.

Co z tymi zarobkami można zrobić? Co pani może zrobić?

Kłopot polega na tym, że jesteśmy instytucją państwową, na dodatek znajdujemy się w województwie dolnośląskim, którego samorząd jako jedyny w kraju musi utrzymać aż trzy filharmonie - NFM, Dolnośląską w Jeleniej Górze i nas. A nasi muzycy nie mają przecież mniejszych potrzeb niż ci, którzy grają w innych miejscach. Samorząd nas wspiera, padła obietnica pomocy, ale nie liczę wyłącznie na to. Chcę poszukać dodatkowych środków u sponsorów. Będziemy się starali o udział w programach grantowych i ministerialnych. Sprzyja nam położenie na pograniczu Polski, Czech i Niemiec, i wynikające z tego programy integracyjne ze środków Unii Europejskiej. Nie możemy polegać wyłącznie na jednym sposobie finansowania. Nie zapominajmy także o wpływach z biletów, które nie stanowią w naszych warunkach głównego źródła utrzymania, ale są bardzo ważne. Sytuacja po pandemii jest trudna - radością jest sala wypełniona w połowie.

Pełna wersja tekstu na ruchmuzyczny.pl

Do STARTU gotowi

Na OFICJALNEJ LIŚCIE uczestników 16 Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego znalazły się 34 nazwiska. Konkurs rozpocznie się JUŻ JUTRO w Poznaniu

wyborcza.pl, konkurs.wieniawski.pl

Uczestników ocenia 12-osobowe jury, na czele którego stoi francuski skrzypek Augustin Dumay; jego zastępcą jest Daniel Stabrawa, uczestnik konkursu w 1977 roku, w którym dotarł do II etapu. "Może byłem za młody, może konkurencja była świetna, ale to, jak daleko się zaszło, nie wydaje mi się tak bardzo istotne, jak kontakt z tymi wszystkimi wspaniałymi ludźmi, których wtedy spotkałem i wiele lat później spotykałem na różnych koncertach, które przyszło nam razem grać - stwierdził były koncertmistrz Filharmoników Berlińskich w rozmowie z Anną S. Dębowską dla wyborcza.pl. - Na konkursie o sukcesie decyduje to, na ile ktoś jest wewnętrznie przygotowany na dotarcie do tego najwyższego punktu - wygraną można porównać ze zdobyciem górskiego szczytu. W danym momencie trzeba być na najwyższym poziomie i jak najwięcej z siebie dać. To jest pewna umiejętność, która potem jest stale wymagana w życiu solistów koncertujących. Ale jest jeszcze magiczne słowo - los". Laureatów tegorocznego Konkursu Wieniawskiego poznamy 21 października. Recenzenci # będą na bieżąco śledzić zmagania konkursowe i zamieszczać relacje, między innymi na ruchmuzyczny.pl oraz w wydawanej codziennie "Gazecie Konkursu Wieniawskiego". --MAK

Popierasz? Podpisz!

artystazawodowy.pl, polmic.pl

"Ustawa o artystach zawodowych wprowadzi szereg udogodnień, które umożliwią im godne życie. Tak, aby nadal mogli tworzyć sztukę, której my tak potrzebujemy" - czytamy na stronie artystazawodowy.pl, na której zbierane są podpisy poparcia. Apeluje o nie między innymi Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków (SPAM). Ustawa trafiła do Komitetu Rady Ministrów ds. Cyfryzacji. "Celem Ustawy jest poprawienie sytuacji bytowej artystów w Polsce, m.in. przez ułatwienie im korzystania z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. Powstanie projektu ustawy to efekt wieloletnich starań organizacji reprezentujących twórców kultury ze wszystkich dziedzin, które były konsekwencją debaty zainicjowanej w 2017 roku przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Ogólnopolskiej Konferencji Kultury (OKK)" - przypomina polmic.pl. Do proponowanych w ustawie uprawnień artystów zawodowych należą: dopłata do składek na ubezpieczenia (w zależności od dochodów od 20 do 80 procent), zwolnienia z oskładkowania umów cywilno-prawnych (zlecenia) dla artystów samodzielnie opłacających ubezpieczenia, posiadanie karty artysty zawodowego, możliwość uzyskania stypendium lub zapomogi. "Całe środowisko czeka na te zmiany. Dobrze, że resort kultury chce doprowadzić do końca to, co nam obiecał. Uważam, że są to rozwiązania, które powinny być poza wszelkimi podziałami politycznymi" - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Krzysztof Szuster, prezes Związku Artystów Scen Polskich (ZASP). W czerwcu tego roku Rządowe Centrum Legislacji opublikowało zaktualizowany projekt, uwzględniający głosy, które pojawiły się w trakcie konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych. Na stronie artystazawodowy.pl można wyrazić poparcie dla ustawy, składając podpis pod petycją. --MC, MAK

POK czeka na siedzibę

pap.pl, gov.pl

Niedaleko Teatru Stanisławowskiego w warszawskich Łazienkach ma się niebawem pojawić nowy gmach Polskiej Opery Królewskiej. W 2017 roku utworzyło ją około 130 artystów, którzy stracili etatowe zatrudnienie w Warszawskiej Operze Kameralnej. Minister Kultury powołał wówczas nową instytucję, zobowiązując ją do realizowania dwóch głównych zadań: poszerzania oferty kulturalnej dla mniejszych miejscowości oraz przywracania życiu muzycznemu zapomnianych dzieł muzyki polskiej. POK wystawia swoje spektakle w Teatrze Królewskim w Starej Oranżerii. Jak czytamy na stronie internetowej MKiDN: "Miejsce to, pomimo wyjątkowego anturażu, dla zadań i misji realizowanej przez POK jest niewystarczające do dalszego funkcjonowania i rozwoju. Mała liczba miejsc na widowni - zaledwie 180 - znacząco ogranicza liczbę odbiorców spektakli". "Łazienki Królewskie wskazały doskonałe miejsce, w którym można wybudować Polską Operę Królewską [...]. To miejsce, które kiedyś było boiskiem sportowym. W tej chwili jak czołgi przełamujemy kolejne bariery administracyjne, ta inwestycja się rozpędza. W niedalekiej odległości od Teatru Stanisławowskiego będziemy mieli nowy gmach Polskiej Opery Królewskiej" - zapowiedział wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podczas spotkania z okazji pięciolecia POK. Prawdopodobnie w październiku zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny na projekt siedziby. --MC, MAK

Nagrody, wyróżnienia, dyplomy...

polmic.pl, zkp.org.pl

Dopiero w tym roku, 21 września, Związek Kompozytorów Polskich wręczył dyplomy laureatom nagród ZKP za lata 2021 i 2022 oraz 62 i 63 Konkursu Młodych Kompozytorów im. Tadeusza Bairda.

ZKP przyznał Nagrodę Doroczną (2021) Reginie Chłopickiej "za całokształt pracy nad twórczością Krzysztofa Pendereckiego oraz pełne pasji kształcenie i wychowywanie nowych pokoleń entuzjastów muzyki", a także Aleksandrowi Nowakowi za opery ahat-il? - siostra bogów oraz Drach. Dramma per musica, które, "zachowując najwyższy poziom warsztatu kompozytorskiego, mogą być atrakcyjne dla szerokiego kręgu odbiorców". Nagroda Honorowa została wręczona Łukaszowi Borowiczowi, "za przywracanie do życia i promocję niesłusznie zapomnianych dzieł symfonicznych i operowych muzyki polskiej XIX i XX wieku"; Agacie i Łukaszowi Długoszom, "za poszerzanie repertuaru współczesnych kompozycji fletowych; za stymulowanie twórczości kompozytorskiej w tym zakresie oraz promocję nowej muzyki polskiej", oraz Lechowi Dzierżanowskiemu, "za podjęcie wielu inicjatyw wydawniczych i koncertowych, które skutecznie przywracają osobę i muzykę Romana Palestra do życia muzycznego; za inspirowanie wielu osób i instytucji do włączania się w te działania". Nagrodę w dziedzinie edukacji muzycznej przyznano Państwowej Szkole Muzycznej I stopnia w Domosławicach, "za realizację bezprecedensowego programu nauczania obejmującego muzykę współczesną w wymiarze teoretycznym i praktycznym".

W 2022 roku Nagrodą Doroczną uhonorowani zostali Jerzy Kornowicz, "za wybitną kreatywność artystyczną oraz nadzwyczajną aktywność w działaniach na rzecz środowiska ZKP i całej kultury polskiej", oraz Dorota Kozińska, "za bogatą twórczość krytyczną, eseistyczną i translatorską, obejmującą rozległe obszary muzyki, ze szczególnym uwzględnieniem teatru muzycznego". Nagrodę Honorową otrzymał Jerzy Maksymiuk. Nagroda w dziedzinie edukacji muzycznej trafiła do Małgorzaty Kołcz. Wręczono ponadto dyplomy laureatom dwóch Konkursów Młodych Kompozytorów im. Tadeusza Bairda. --MAK

PASSEGGIATA...

"Gramophone", philharmonia.co.uk

Love Ssega, brytyjsko-ugandyjski autor tekstów, producent i wokalista, który z zespołem Clean Bandit sięgnął po nagrodę Grammy, został ogłoszony artystą rezydentem londyńskiej Philharmonia Orchestra. Program skierowany jest do twórców nieklasycznych, łączących różne style. "Jego muzyka to mieszanina new wave, hip-hopu lat osiemdziesiątych, afrykańskiej polirytmii, nowojorskiego disco i inteligentnego współczesnego popu. Grana jest na całym świecie przez stacje BBC" - czytamy w komunikacie prasowym Philharmonia Orchestra. Program rezydencji trwa przez cały sezon - w tym czasie zespół i Ssega będą pracowali razem, łącząc pop z brzmieniem symfonicznym i poruszając tematy dotyczące zmian klimatycznych oraz sprawiedliwości społecznej. --MC

"Gramophone"

Doroczna nagroda Japońskiego Towarzystwa Sztuki Praemium Imperiale, warta 15 milionów jenów (ponad 100 tysięcy dolarów), powędrowała do Krystiana Zimermana. Jest trzecim Polakiem, który został nią uhonorowany. Przyznawana jest artystom różnych dyscyplin sztuki oraz architektury, którzy trwale wpłynęli na kształt swojej dziedziny. Wśród muzyków dotychczas otrzymali ją między innymi: Anne-Sophie Mutter, Riccardo Muti, Arvo Pärt, Mitsuko Uchida i Martha Argerich. W zeszłym roku wyróżnienie odebrał Yo-Yo Ma. Wręczenie nagrody pod patronatem księcia Hitachi planowane jest w Tokio 19 października. --MC

pap.pl, wysokieobcasy.pl

Cate Blanchett za rolę w filmie Tár w reżyserii Todda Fielda odebrała nagrodę dla najlepszej aktorki na 79 Festiwalu Filmowym w Wenecji. Blanchett kreuje w filmie postać dyrygentki orkiestry filharmonicznej. Na potrzeby filmu w ubiegłym roku aktorka przez kilka tygodni "dyrygowała" Drezdeńską Orkiestrą Symfoniczną. Zdjęcia powstawały jednak nie tylko w Dreźnie, lecz także we wnętrzach Filharmonii Berlińskiej. Oryginalną ścieżkę dźwiękową skomponowała Hildur Gu?nadóttir, islandzka kompozytorka i wiolonczelistka, laureatka nagrody Grammy za muzykę do serialu Czarnobyl i Oscara za ścieżkę dźwiękową do Jokera w reżyserii Todda Phillipsa. --MAK

"Billboard", Reuters

Jedna z największych wytwórni płytowych na świecie już w marcu zawiesiła działalność w Rosji z powodu jej inwazji na Ukrainę. Teraz Sony postanowiło całkowicie opuścić tamtejszy rynek. "Ze względu na to, że wojna pogłębia katastrofalną sytuację humanitarną w Ukrainie, a sankcje na Rosję ulegają zwiększeniu, nie możemy dłużej tam pozostawać" - poinformowała Sony Group w cytowanym przez Reutersa oświadczeniu. Zwróciła się do rosyjskich serwisów streamingowych z żądaniem usunięcia wszystkich swoich materiałów. Od marca firma zaprzestała umieszczania nowych treści w swoich katalogach, ale materiały wcześniejsze wciąż były dostępne. Teraz wszystkie mają zniknąć. Podobnie jak Sony, postąpiły wytwórnie Universal i Warner. --MC