#14 2024 rok LXVIII
Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku
Redaktor naczelny
Daniel Cichy
Redaktor prowadzącyKrzysztof Stefański
Sekretarz redakcji
Maciej Kucharski
maciej_kucharski@pwm.com.pl
Zastępca redaktora naczelnego, festiwale
Krzysztof Stefański
krzysztof_stefanski@pwm.com.plAktualności, koncertyPiotr Mikapiotr_mika@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka dawna
Karolina Kolinek-Siechowicz
karolina_kolinek-siechowicz@pwm.com.pl
Swoboda ruchu, muzyka współczesna
Dominika Micałdominika_mical@pwm.com.pl
Wydawnictwa
Michał Mendyk
michal_mendyk@pwm.com.pl
Teatr muzyczny
Jacek Marczyński
Sekretariat
Katarzyna Dubiel
redakcja@ruchmuzyczny.pl
Dyrektor artystyczny
projekt graficzny
Marek Knap
marek.knap@asp.waw.pl
Studio graficzne
Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)
Redakcja i korekta
Maria Konopka-Wichrowska
Internet
Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl
Wydawca
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
al. Krasińskiego 11a, 31-111 Kraków
Oddział w Warszawie
ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa
pwm@pwm.com.pl
Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów.
Za treść reklam redakcja nie odpowiada.
Adres
ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa
tel.: +48 885 860 332
email: redakcja@ruchmuzyczny.pl
www.ruchmuzyczny.pl
ruchmuzyczny
ruchmuzyczny
RuchMuzyczny
Kontakt telefoniczny w sprawie prenumeraty: 12 422 70 44 wew. 183 lub 885 860 336 (Jakub Stankiewicz), mail: prenumerata@pwm.com.pl
"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych
informacje na www.defacto.org.pl
Na okładce Peter Jablonski, fot. Anastasia Belina
BACH prawdopodobny
Badanie ARCHITEKTURY muzyki, studiowanie SYMBOLIKI tekstów, usłyszenie ich na tle całości jest niezwykle ekscytujące. I to stanowi istotę moich działań. Nie chodzi przecież wyłącznie o WYKONYWANIE zapomnianych czy zagubionych utworów
z ALEXANDREM GRYCHTOLIKIEM rozmawia
Jakub Kukla
Program 2 Polskiego Radia
Fot. Guido Werner
Jakub Kukla: Zajmuje się pan muzyką Johanna Sebastiana Bacha od wielu lat. Jak rozpoczęła się przygoda z rekonstruowaniem utworów lipskiego kantora?
Alexander Grychtolik: Specjalizuję się w muzyce dawnej. Jestem klawesynistą, podobnie jak moja żona. Najchętniej sięgamy właśnie po muzykę Bacha i jego synów - to kluczowa część naszego repertuaru. Niemniej zależy mi, żeby wprowadzać do wykonawstwa jak najwięcej kreatywności. Dlatego zwykle w czasie koncertów improwizujemy. Na każdym występie jest moment, kiedy improwizuję na przykład fantazję w stylu Wilhelma Friedemanna lub partitę w stylu Johanna Sebastiana.
W pewnym momencie stwierdziłem, że nie chcę komponować w konkretnym stylu, ale mogę wykorzystać zdobytą wiedzę i doświadczenie do ukończenia zachowanych fragmentarycznie bądź niedokończonych oryginałów. To trochę tak, jakby malarz zakochany w Rembrandcie stwierdził, że mógłby wprawdzie nieustannie go naśladować, ale woli zostać konserwatorem i zająć się restaurowaniem starych obrazów swojego mistrza.
Które z dzieł Bacha zrekonstruował pan jako pierwsze?
Jeśli nie myli mnie pamięć, była to Pasja według św. Marka. Potem szybko przeszedłem do świeckich kantat, którym poświęciłem mnóstwo czasu. W całości przetrwało tych dzieł mało, za to sporo we fragmentach. Mamy wiele konkretnych informacji, na przykład o tym, kiedy dany utwór wykonano. Nierzadko wiemy zresztą o tych kantatach bardzo dużo, więcej niż o niektórych zachowanych sakralnych.
Badanie architektury muzyki, studiowanie symboliki tekstów, usłyszenie ich na tle całości jest niezwykle ekscytujące. I to stanowi istotę moich działań. Nie chodzi przecież wyłącznie o granie zapomnianej czy zagubionej muzyki. Oczywiście poszerzenie repertuaru też ma pewne znaczenie, ale ostatecznie idzie o uzupełnienie obrazu Bacha, szczególnie z czasów, kiedy był nadwornym kapelmistrzem.
Jedną z kompozycji, którą zajmował się pan ostatnio, jest Passionsoratorium. Dzieło zostało zresztą zarejestrowane i niedawno wydane na płycie. Oratorium pasyjne było w czasach baroku niezwykle popularnym gatunkiem. Najprawdopodobniej także Bach chciał napisać taki utwór, ale go nie ukończył. Dlaczego?
Jest pewna hipoteza, o której dyskutuje się od bardzo dawna. Tekst Picandra do tego oratorium - co do którego nie mamy pewności, czy Bach je ukończył, czy może jednak przerwał tworzenie - był wielokrotnie wykorzystywany. Wyjaśnijmy w tym miejscu, że oratorium od pasji, jakie znamy z twórczości Bacha, różniło się właśnie librettem. W przeciwieństwie do klasycznej pasji, w której przedstawiano wiernie słowa Biblii, opowieść o męce Jezusa była poddawana literackiemu opracowaniu, ukazywano ją w poetyckiej, lirycznej formie. Stąd też inne było rozłożenie akcentów dramaturgicznych. Na pierwszy plan wysuwały się nie śmierć Jezusa, a współczucie dla niego i jego cierpień. W ten sposób stawał się on dla wiernych bliższy.
Być może właśnie z powodu tekstu Bach nie mógł zaprezentować swojego utworu. Zadziałała cenzura. Pamiętajmy, że każde dzieło, które Bach chciał wykonać w lipskim kościele, musiało zostać ocenione, między innymi przez kler. Nie wiemy dokładnie, jak to się odbywało, wiemy natomiast ponad wszelką wątpliwość, że funkcjonowało i że Bach miewał problemy z cenzorami.
Możemy więc przypuszczać, że to oni na krótko przed planowanym wykonaniem nie zgodzili się na wykorzystanie tekstu. Dlatego też kantor zdecydował się na powtórną przedstawienie Pasji według św. Jana, w tak zwanej drugiej wersji. Zabrzmiała w tym kształcie tylko raz i było to swego rodzaju rozwiązanie awaryjne.
Postanowił pan zatem przeprowadzić eksperyment i zrekonstruować oratorium. Jak przebiega taki proces?
To nie była klasyczna rekonstrukcja. Wyszedłem od tekstu Picandra, który zachował się w całości. W libretcie są dwie, trzy, może nawet cztery arie, które jednoznacznie odwołują się do innych utworów Bacha. Niewykluczone, że kompozytor mógł włączyć gotowe części Passionsoratorium na przykład do Pasji według św. Mateusza, a także do kantat czy mszy. Choćby Domine Deus w Mszy A-dur BWV 234. Tę część mojej pracy nazwałbym rekonstrukcją. Pozostałe utwory zapożyczyłem z innych dzieł Bacha, żebyśmy na koncercie mogli obcować z zamkniętą całością. Tu mowa już o pasticciu. Natomiast recytatywy stworzyłem w stylu Bacha. Ten element określiłbym z kolei mianem historycyzmu.
W jaki sposób próbował się pan zbliżyć do charakteru Bachowskich recytatywów?
Bacha można postrzegać jako konkretnego kompozytora, ale można też patrzeć na niego jak na przedstawiciela pewnego stylu, sposobu tworzenia muzyki. Użyłem tej drugiej metody. Technika komponowania lipskiego kantora jest wyjątkowa. Zwłaszcza recytatywy mają szczególny idiom i są mocno sformalizowane. Dlatego łatwo zrozumieć, dlaczego w konkretnych sytuacjach stosował on takie, a nie inne rozwiązania. Oczywiście zdarzają się zaskoczenia. Niemniej wiele przebiegów można przewidzieć. I tak powstało kompletne, wyraźnie idiomatyczne dzieło. Mogło brzmieć inaczej, ale mogło też brzmieć tak. Zbliżamy się do czegoś, co jest prawdopodobne. Bach mógł napisać to w ten sposób.
Ma pan nadzieję, że Passionsoratorium uzupełni repertuar pasyjny?
Tak, zauważyliśmy duże zaciekawienie różnych organizatorów na całym świecie. Planowane są koncerty w Kanadzie, Japonii, a także na europejskich festiwalach. W przyszłym roku weźmiemy udział w Festiwalu Bachowskim w Lipsku, gdzie 300 lat wcześniej omal nie doszło do prawykonania tego dzieła. Otwartość i zainteresowanie bardzo mnie cieszą. Trzeba wiedzieć, że kiedy prezentuje się nowy utwór Bacha, dużym wyzwaniem jest znalezienie właściwych słów na opisanie tego, co się zrobiło. Pan wspomniał o eksperymencie. Zależy mi, żeby ta muzyka przemówiła do słuchaczy, którzy nie są ekspertami, ale chciałbym równocześnie pokazać specjalistom, że wiem, co robię i mam w tym zakresie duże kompetencje.
Być może opracowana przez pana muzyka Bacha zabrzmi też w Polsce. To byłoby podwójnie intrygujące, ponieważ łączą pana z naszym krajem także rodzinne więzy. Proszę wyjaśnić, jakie konkretnie.
Grychtolik to śląskie nazwisko. Jestem spokrewniony z Lidią Grychtołówną, która wkrótce będzie świętować 96 urodziny. Pozostajemy z nią zresztą w telefonicznym kontakcie. Moja żona, Aleksandra, jest Polką. Urodziłem się w Niemczech, ale moja babcia pochodziła z Polski. Cieszę się zawsze, kiedy w Niemczech na ulicy słyszę język polski, bo bardzo mi się on podoba. Cenię też polską mentalność. Wiem, że wielu nie przepada za powiedzeniem: "Gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie" - w ich odczuciu to prowadzi do chaosu, ale ja tego tak nie odbieram. Moim zdaniem chodzi tu raczej o gen wolności i przekonanie, że trzeba mieć swoje zdanie.
Gdyby słuchał pan babci, moglibyśmy dziś swobodnie rozmawiać po polsku...
Tak, moja babcia w pracy liczyła zawsze po polsku. Przychodziło jej to łatwiej niż po niemiecku. Niemniej w latach osiemdziesiątych w NRD kontakty z Polską z powodu Solidarności były ograniczane. Dopiero dzięki żonie udało mi się wrócić do zgłębiania moich korzeni.
Alexander Grychtolik, #1980, niemiecki klawesynista, muzykolog, dyrygent, pedagog, założyciel zespołu Deutsche Hofmusik; bada i rekonstruuje muzykę Johanna Sebastiana Bacha.
Niet dla muzyka
"Polityka", Polsat News,
polskieradio.pl, TVN
W kolejnym roku wojny w Ukrainie nadal emocje w Europie wywołują muzyka i artyści z Rosji. Radiowa Dwójka nie emituje tego repertuaru od ponad dwóch lat. Podobnie dzieje się w większości filharmonii, które nie umieszczają w programach utworów rosyjskich kompozytorów. Ostatnio dwa polskie festiwale odwołały także koncerty słynnego jazzowego kontrabasisty Avishaia Cohena. Powodem były niedawne występy jego tria w Moskwie. Cohen wraz z zespołem koncertował w wielu krajach, promując najnowszą płytę Brightlight. Zagrali także na Moscow Jazz Festival, wspieranym finansowo przez Gazprombank, Prezydencki Fundusz Inicjatyw Kulturalnych oraz Moskiewski Departament Kultury. Innymi słowy - kremlowską elitę. W reakcji na to odbywający się w Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski w Warszawie Jazz Around Festival odwołał przyjazd izraelskiego muzyka. "W obliczu ostatnich wydarzeń [...] z szacunku do wolności i demokracji, nas i pozostałych artystów, których zaprosiliśmy na Jazz Around oraz względów bezpieczeństwa - podjęliśmy decyzję o odwołaniu koncertu Avishai Cohen Trio" - czytamy w komunikacie opublikowanym przez organizatorów w mediach społecznościowych. Artysta miał wystąpić 28 czerwca. W podobny sposób zareagowała inna polska impreza - Ethno Jazz Festival, który poinformował, że wydarzenie z udziałem Cohena, zaplanowane na 3 września, również się nie odbędzie. Moscow Jazz Festival odbywał się 10-16 czerwca. Kieruje nim Igor Butman, muzyk i hokeista pozostający w bliskich relacjach z Władimirem Putinem. Jak pisze Jakub Knera w "Polityce", w 2017 roku, dzięki Butmanowi, "Petersburg został uznany przez UNESCO za światową stolicę muzyki jazzowej, a w zeszłym roku przy wsparciu Prezydenckiego Funduszu Inicjatyw Kulturalnych zorganizował huczne obchody Stulecia Rosyjskiego Jazzu. Aktualnie pracuje nad stworzeniem w stolicy FR Międzynarodowego Centrum Jazzu". Jak przypomina "Polityka", to nie pierwszy przypadek, gdy wojna ingeruje w świat muzyki. W 2022 roku odwołano krakowski koncert byłego muzyka Pink Floyd Rogera Watersa za jego prokremlowskie wypowiedzi. --MC, MAK
Opera o Warszawie coraz bliżej
sinfoniavarsovia.org
Barbara Wiśniewska wyreżyseruje operę o Warszawie. Wykładowczyni stołecznej Akademii Teatralnej i wieloletnia współpracowniczka Mariusza Trelińskiego wygrała zamknięty konkurs zorganizowany przez Sinfonię Varsovię i Teatr Wielki - Operę Narodową. Dzieło będzie miało premierę w przyszłym roku. Jak już informowaliśmy, muzykę skomponuje Cezary Duchnowski do libretta Beniamina Bukowskiego, inspirowanego historią Odbudowy i książką Grzegorza Piątka Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944-1949 (W.A.B. 2021). "Współczesna Warszawa to miasto, które cienką warstwą gruzu i nową zabudową przysypało żywą, pulsującą ranę - mówi reżyserka. - Pod spodem płynie lawa, ropa przerobiona z ciał poległych oraz zaginionych w piwnicach, z których nigdy nie udało się uciec, rozstrzelanych i zapomnianych. Codziennie chodzimy po trupach. Zaświadcza o tym ponad 160 tak zwanych tablic Tchorka, upamiętniających miejsca walk i męczeństwa. [...] Krzywda i zniszczenie były tak wielkie, że ich siła po niemal 80 latach nadal rezonuje w mieszkańcach". Jak przyznaje Wiśniewska, praca przy spektaklu ma dla niej wymiar prywatny: "Gdy matka opowiada historię o swoim dziadku, rozstrzelanym na Elektoralnej w pierwszych dniach wojny. Gdy twoja babka opowiada, jak w ramach przydziału do pracy projektowała instalacje elektryczne dla odbudowywanego Mokotowa. Gdy słyszysz o prababce, która opiekowała się dziećmi z Instytutu Głuchoniemych na placu Trzech Krzyży i pomagała ewakuować je stamtąd w trakcie powstania. I oni wszyscy byli stąd. Żyjesz w oparach rodzinnych opowieści i tajemnic, nasiąkasz nimi od najmłodszych lat. Niesiesz w genach tych ludzi, to miasto, tę siłę. Wtedy Warszawa staje się punktem odniesienia. Staje się głęboko osobista". Oprócz Wiśniewskiej nad spektaklem pracować będą: Bassem Akiki (dyrygent), Natalia Kitamikado (scenografia), Marcin Cecko (dramaturgia), Emil Wysocki (kostiumy), Maćko Prusak (choreografia), Aleksandr Prowaliński (światło), Bartek Macias (projekcje) i Mateusz Stępniak (charakteryzacja). Wystawienie opery planowane jest na otwarcie sezonu 2025/2026 w Teatrze Wielkim - Operze Narodowej. Spektakl zainauguruje 68 Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej Warszawska Jesień w 80 rocznicę rozpoczęcia odbudowy Warszawy. --MC
Ostatni dzwonek
gov.pl, nimit.pl
Zostało tylko 5 dni! Do 15 lipca można składać wnioski o fundusze w ramach Programu wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju (Inwestycja A2.5.1, KPO). Przyznane zostaną granty dla instytucji i stypendia dla twórców. Dofinansowane będą tak zwane projekty miękkie - festiwale i koncerty, działalność badawcza i edukacyjna, animacja kultury. Przypomnijmy: wnioski składa się online za pośrednictwem systemu informatycznego Witkac. --MAK
Tańce, śpiewy, gawędziarstwo, pisanie i nie tylko
MKiDN, NIMiT
Znamy laureatów 49 rozdania Nagród im. Oskara Kolberga. "Co roku nagrody trafiają do artystów tworzących w dziedzinach ludowych sztuk plastycznych i rękodzieła, literatury, śpiewu, muzyki instrumentalnej i tańca oraz organizatorów przedsięwzięć artystycznych upowszechniających folklor i sztukę ludową, animatorów, naukowców, badaczy, dokumentalistów, którzy - wzorem patrona nagrody - gromadzą i przekazują przyszłym pokoleniom wiedzę o kulturze ludowej" - informuje Narodowy Instytut Muzyki i Tańca. Pełną listę uhonorowanych znaleźć można na stronie nagrodakolberg.pl. Uroczysta gala odbędzie się 12 września na Zamku Królewskim w Warszawie. Wszyscy laureaci otrzymają Medale im. Oskara Kolberga projektu Anny Jarnuszkiewicz, pamiątkowe dyplomy i nagrody finansowe ufundowane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Samorząd Województwa Mazowieckiego. Zgodnie z tradycją, zespół Narodowego Instytutu Muzyki i Tańca odwiedzi wszystkich laureatów w regionach, z których pochodzą, w miejscach ich działań twórczych. Ze spotkań powstaną materiały audiowizualne, które zostaną zaprezentowane na gali. --MC, MAK
Podbija świat z gitarą
wyborcza.pl
Zrobił najlepsze wideo, grając na gitarze słynną habanerę z Carmen Bizeta. Marcin Patrzałek ma 24 lata i całą kolekcję trofeów z telewizyjnych talent shows w Europie i Ameryce. Teraz doczekał się jednej z najważniejszych nagród w świecie muzyki klasycznej - niemieckiej Opus Klassik. "Jurorom Opus Klassik bardzo spodobał się klip Marcina. Wprawdzie nie ma na nim efektów specjalnych, setek statystów ani nawet fabularnej opowieści, ale widać, że utalentowany 24-latek to urodzony showman - pisze Anna S. Dębowska na wyborcza.pl i dodaje: - Pochodzący z Kielc Patrzałek zaczął się uczyć gry na gitarze w wieku 10 lat, a dwa lata później rozpoczął naukę technik flamenco pod kierunkiem hiszpańskiego gitarzysty Carlosa Pi?any. Co więcej, Marcin wyspecjalizował się w grze zwanej fingerstyle". Opus Klassik przyznawana jest przez niemieckie stowarzyszenie promujące muzykę klasyczną. Jury wręcza ją w 27 kategoriach. Dyrygentem roku został 28-letni Klaus Mäkelä, który w ciągu kilku lat zrobił zawrotną karierę, przebojem wdzierając się do kapelmistrzowskiej czołówki. Na szefa muzycznego wybrały go dwa renomowane zespoły: amsterdamska Royal Concertgebouw Orchestra i Chicago Symphony Orchestra. Jurorzy docenili jego nagranie suit baletowych Igora Strawińskiego (Święto wiosny, Ognisty ptak). Wśród zwycięzców znaleźli się ponadto: Anna Prohaska (śpiewaczka roku), Konstantin Krimmel (śpiewak roku), pianista Lang Lang, skrzypaczka Isabelle Faust i wiolonczelista Gautier Capuçon (instrumentaliści roku), Lisa Lim (kompozytorka roku) i pianista Bruce Liu, zwycięzca Konkursu Chopinowskiego w Warszawie w roku 2021, jako jeden z najważniejszych młodych muzyków roku 2024. Gala wręczenia nagród odbędzie się w berlińskim Konzerthausie 13 października. --MAK
W młodych nadzieja
Filharmonia Śląska,POLMIC
Filharmonia Śląska we współpracy z Polskim Wydawnictwem Muzycznym, w ramach Gali Jubileuszowej Joanny Wnuk-Nazarowej, zorganizowała Konkurs Recenzencki. W jury zasiadali między innymi redaktorzy #. Wydarzenie odbyło się 28 maja i wykonano na nim dwa utwory kompozytorki: Lamento i Koncert skowronkowy, oraz dzieła Henryka Mikołaja Góreckiego i Krzysztofa Pendereckiego. Do udziału w konkursie zaproszeni zostali studenci muzykologii oraz kompozycji i teorii muzyki. Przesłane recenzje oceniali: dr Daniel Cichy, Krzysztof Stefański, dr hab. Beata Bolesławska-Lewandowska, prof. Instytutu Sztuki PAN, dr Wiktoria Antonczyk oraz Ewa Szczecińska. Pierwsze miejsce (ex aequo) zajęli Jakub Galica za pracę Jubileusz w skowronkach oraz Joanna Szymańska za Portret damy spełnionej; trzecie - Filip Baracz za tekst Czuję się szczęśliwa! Nagrodzone recenzje są w całości udostępnione na stronie oraz w mediach społecznościowych Filharmonii Śląskiej oraz na stronie Polskiego Centrum Informacji Muzycznej polmic.pl. --MC
Być jak Sembrich-Kochańska
kfsembrich.org, Operawire
Konkurs Marceliny Sembrich-Kochańskiej powstał w 1968 roku, by zachęcać młodych artystów do wykonywania utworów polskich kompozytorów, a także wzmacniać współpracę polsko-amerykańską. Wybór patronki był oczywisty - jako jedna z pierwszych gwiazd Metropolitan Opera przez wiele lat święciła tryumfy na nowojorskiej scenie. Udział w Konkursie mogą wziąć śpiewacy w wieku od 20 do 32 lat, wszystkich rodzajów głosów oraz narodowości. Dyrektorem artystycznym jest Thomas Lausmann z Met. W jury zasiądą Daniele Callegari (przewodniczący), Beata Klatka z Teatru Wielkiego - Opery Narodowej oraz śpiewak Tomasz Konieczny. Na zwycięzców czekają liczne nagrody. Pierwsza wynosi 8 tys. dolarów, druga i trzecia kolejno 5 i 3 tys. dolarów. "Konkurs jest trampoliną do kariery, a oprócz pieniędzy zdobyć można także okazje do występowania" - zachwala Thomas Lausmann. Zgłoszenia przyjmowane są do 1 sierpnia - przesłać należy nagrania dwóch arii operowych. Rozstrzygnięcie nastąpi 12-13 października 2024. --MC
Jodie Devos (1988-2024)
Classic FM, L'Opéra de Paris, Opera News
Miała zaledwie 35 lat i przed sobą wspaniałą karierę. Zmarła belgijska śpiewaczka ostatni raz wystąpiła w kwietniu tego roku w Théâtre des Champs Elysées w Paryżu. "Była piękną artystką, promieniowała życiem, wspaniałym głosem i swoją obecnością" - napisała w mediach społecznościowych Barbara Hannigan. Smutek oraz kondolencje wyrazili między innymi Renaud i Gautier Capuçon, Lisette Oropesa, Thomas Hampson, Michael Fabiano i Speranza Scappucci. Jodie Devos związana była z paryską Opéra-Comique. Przez dekadę występowała na najważniejszych francuskich scenach: w Operze Paryskiej, Operze w Montpellier, Théâtre du Capitole de Toulouse, a także w Brukseli, Quebeku, Cincinnati, Nowym Jorku czy w Monachium. W 2018 roku zaśpiewała w Łodzi - z Andreasem Schollem i Morphing Chamber Orchestra wykonała Stabat Mater Pergolesiego. Współpracowała z wieloma artystami, jak Leonardo García Alarcón, Philippe Jordan, Antonello Manacorda, Enrique Mazzola, Marc Minkowski i Christophe Rousset. Zmarła w obecności rodziny, w Paryżu, z powodu nowotworu piersi. --MC
Rękopisy i UNESCO
MKiDN
Na Polską Listę Krajową Programu UNESCO Pamięć Świata trafiło 17 cennych zabytków dziedzictwa narodowego. Znalazły się wśród nich rękopisy dzieł symfonicznych, kameralnych i filmowych Henryka Warsa z lat 1947-1974. "Wyróżnienie 17 nowych obiektów z Polski jest dowodem na to, jak bogate i różnorodne jest nasze dziedzictwo" - stwierdziła szefowa resortu kultury Hanna Wróblewska.
Wpisane na listę autografy przechowywane są w Polish Music Center w Los Angeles. Wars był prekursorem polskiego jazzu, twórcą pionierskiej kompozycji New York Times Foxtrot z 1928 roku. Jego talent muzyczny odkrył Emil Młynarski, który zaproponował mu stypendium w Konserwatorium Warszawskim. Tam uczył go między innymi jego idol, Karol Szymanowski. Twórca uwielbianych przedwojennych piosenek i muzyki filmowej, podczas wojny był dyrektorem i kierownikiem muzycznym teatrów polowych 2 Korpusu Polskiego w armii Władysława Andersa. Po wojnie wyemigrował do Stanów Zjednoczonych. Dla Hollywood napisał muzykę do 60 filmów. Zmarł w 1977 roku w Los Angeles. Polska Lista Krajowa Programu UNESCO Pamięć Świata powstała w 2014 roku. Wpisywane są na nią obiekty dziedzictwa o fundamentalnym znaczeniu dla polskiej historii i kultury, dokumentujące ważne wydarzenia i działalność wybitnych twórców, przechowywane w polskich archiwach, bibliotekach oraz muzeach. Przedstawiciele tych instytucji oraz środowisk naukowych wchodzą w skład Polskiego Komitetu Programu UNESCO Pamięć Świata, który listę uzupełnia. Program realizowany był już czterokrotnie, w latach 2014, 2016, 2018 i 2021, co zaowocowało wpisaniem na Listę Krajową 58 unikatowych świadectw najważniejszych wydarzeń i osiągnięć w polskiej historii. Wyróżnione skarby narodowego dziedzictwa można oglądać do 15 lipca 2024 roku przed Kordegardą - galerią Narodowego Centrum Kultury w Warszawie, na przygotowanej przez Archiwa Państwowe wystawie Pamięć Polski. Lista Krajowa Programu UNESCO Pamięć Świata - 5. edycja. Następnie prezentowana będzie w wybranych miastach Polski. --MC, MAK
PASSEGGIATA...
"The New York Times"
Cztery lata - tak długo Metropolitan Opera odrabiała straty, które przyniosła pandemia COVID-19. Sezon 2023/2024 teatr zamyka z frekwencją wynoszącą 72 procent. W ostatnim, przedpandemicznym sezonie wynosiła ona 75 procent. Nie oznacza to, że Met wyszła na prostą. W styczniu pisaliśmy, że sięgnęła po 40 milionów dolarów ze swojej żelaznej rezerwy i było to największe jej uszczuplenie w liczącej ponad 140 lat historii nowojorskiej sceny. Dodajmy, że nie pierwsze, bo już w zeszłym roku opera pobrała 30 milionów z tego źródła. W wyniku tych działań agencja Moody's w lutym obniżyła jej rating kredytowy. --MC
"San Francisco Standard", "The New York Times"
W Kalifornii też mało powodów do optymizmu. Jak już informowaliśmy, Esa-Pekka Salonen zrezygnuje z dalszego kierowania San Francisco Symphony, jedną z najważniejszych orkiestr amerykańskich. Dyrygent nie zgadza się na cięcia budżetowe, o których zdecydował zarząd orkiestry. Wywołane zostały milionowymi stratami z okresu pandemii, spadającą liczbą wykupionych abonamentów oraz zmniejszającymi się prywatnymi darowiznami. Salonen nie chce zrezygnować ze swoich ambitnych, eksperymentalnych projektów, które, zdaniem zarządu, miały być zbyt kosztowne. To nie koniec zmian za oceanem. W Chicago w końcu sezonu powstanie wakat po Riccardo Mutim. Filharmoników z Los Angeles porzuci Gustavo Dudamel. W tym samym momencie odejdzie także szef tamtejszej opery James Conlon. I jeszcze z dalszego kierowania Orkiestrą w Cleveland zrezygnuje za dwa lata Franz Welser-Möst. --MC
nifc.pl
Historia wypełniania ostatniej woli Ignacego Jana Paderewskiego przypominała dreszczowiec. Na kanale YouTube Chopin Institute pojawił się film Dar - testament Paderewskiego o skomplikowanych drogach dokumentu w czasach powojennych. Pianista znaczną część majątku przepisał Uniwersytetowi Jagiellońskiemu. Księgozbiór ze szwajcarskiej posiadłości Riond-Bosson niemal w komplecie trafił w latach siedemdziesiątych do Instytutu Muzykologii UJ, a obecnie we współpracy z Instytutem Chopina przygotowywany jest do digitalizacji. Wiele książek i wydań nutowych ma osobiste dedykacje autorów, na podstawie których można wysnuć wiele wątków politycznych, społecznych, kulturalnych i obyczajowych czasów Paderewskiego. --MAK
diapasonmag.fr
Anna Nietriebko nie pozwala o sobie zapomnieć. Właśnie ogłosiła, że rozwodzi się z Yusifem Eyvazovem. Para pobrała się w 2015 roku. "Po dziesięciu szczęśliwych latach spędzonych razem podjęliśmy trudną, ale zgodną decyzję o rozstaniu" - oznajmili. Mimo rozwodu nie zamierzają porzucić wspólnych występów. --MAK