Ruch Muzyczny 12/2026 - Opracowanie zbiorowe

Kup ebooka

6.90 zł
5.73 zł (6,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

#12 2026 rok LXX

Dwutygodnik poświęcony muzyce poważnej i życiu muzycznemu założony w 1945 roku

Redaktor naczelny

Daniel Cichy

Redaktor prowadzącyPiotr Mika

Sekretarz redakcji

Maciej Kucharski

maciej_kucharski@pwm.com.pl

Zastępca redaktora naczelnego

Festiwale

Krzysztof Stefański

krzysztof_stefanski@pwm.com.plAktualności, Swoboda RuchuPiotr Mikapiotr_mika@pwm.com.pl

Koncerty, Archiwum R

Karolina Dąbekkarolina_dabek@pwm.com.pl

Wydawnictwa

Michał Mendyk

michal_mendyk@pwm.com.pl

Teatr muzyczny

Jacek Marczyński

Współpraca redakcyjnaBartosz Witkowski

Sekretariat

Katarzyna Dubiel

redakcja@ruchmuzyczny.pl

Dyrektor artystyczny

projekt graficzny

Marek Knap

marek_knap@pwm.com.pl

Studio graficzne

Natalia Cyrankiewicz, Andrzej Swat (prepress)

Redakcja i korekta

Maria Konopka-Wichrowska

Archiwizacja i redakcja zasobów cyfrowych

Dominika Kulik-Sendur, Wojciech Kopeć-Łepicki

Internet

Mateusz Ciupkamateusz_ciupka@pwm.com.pl

Wydawca

Polskie Wydawnictwo Muzyczne

Aleja Pokoju 1, 31-548 Kraków

Oddział w Warszawie

ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa

pwm@pwm.com.pl

Czasopismo patronackie wydawane na zlecenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych, a w tekstach przyjętych do publikacji zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, poprawek stylistycznych, zmian tytułów i śródtytułów. Za treść reklam redakcja nie odpowiada.

Adres

ul. Wiejska 19, 00-480 Warszawa

tel.: +48 885 860 332

email: redakcja@ruchmuzyczny.pl

www.ruchmuzyczny.pl

ruchmuzyczny ruchmuzyczny RuchMuzyczny

Kontakt telefoniczny w sprawie prenumeraty: 12 422 70 44 wew. 183 lub 885 860 336 (Jakub Stankiewicz), mail: prenumerata@pwm.com.pl

"Ruch Muzyczny" jest dostępny dla niewidomych

informacje na www.defacto.org.pl

Ikonki: www.flaticon.com/freepick

Na okładce Marek Janowski, fot. Janusz Marynowski

Wewnętrzny soundscape

z Adrianną Kubicą-Cypek rozmawia

Karolina Dąbek

Fot. Patryk Petersson

Karolina Dąbek: Czy komponowanie bywa bolesne?

Adrianna Kubica-Cypek: Taką formę może przybrać szczerość z samym sobą. Niedawno, podczas przygotowań do II Festiwalu Muzyki Polskich Kompozytorek w Żaganiu, gdzie będę w tym roku rezydentką, koleżanka perkusistka zadała mi pytanie, jak to jest - tworzyć coś z niczego. A przecież twórca ma bardzo dużo już w środku, trzeba się tylko do tego dostać i to wydobyć. O to chodzi w tej szczerości, że dokopywanie się, odkrywanie tego, co w nas siedzi, bywa bolesne.

Czy wiąże się to w twoim przypadku z pracą z ciałem?

Ostatnio miałam okazję poznać podstawy praktyki jogi i tego, co oznacza świadome łączenie oddechu z ruchem. Ale chyba zaczęło się wcześniej, gdy pisałam pracę z teorii muzyki u Wojciecha Stępnia w katowickiej Akademii Muzycznej o percepcji temperatury w utworach Raymonda Murraya Schafera. W jaki sposób przez dźwięki możemy ją odczuwać? Czy to zupełnie subiektywne, czy istnieją uniwersalne środki? To był początek myślenia o tym, że ciało może stać się kierunkowskazem w praktyce kompozytorskiej.

Ale jest to dla ciebie raczej odczuwanie emocji, bodźców psychicznych czy psychofizycznych, zewnętrznych?

Myślę, że obu. Czasami źródłem inspiracji okazuje się wewnętrzny soundscape, a czasem bodźce z zewnątrz - gdy zaskakuje mnie jakiś odgłos, zjawisko brzmieniowe. Staram się myśleć o tym szerzej.

Czy niektóre dźwięki lubisz bardziej od innych? Często w swoich utworach sięgasz po głos lub instrument, a stronisz od elektroniki.

Wynika to chyba z tego, że jestem zmęczona ilością elektronicznego hałasu w moim otoczeniu. Słucham dużo muzyki, ale nie z głośników. Nie tworzę playlist, nie wypełniam ciszy nagraniami, nie noszę słuchawek na ulicy. Tworzą one sztuczną rzeczywistość, barierę dla odgłosów w pobliżu - co oddziałuje na nas, bo przestajemy myśleć, żeby poprawić akustyczne środowisko wokół. To wpływa również na skupienie, dlatego staram się odbierać muzykę uważnie - nawet jeśli mi się coś nie podoba, to pytam: dlaczego? Akustyczna jakość, śpiew czy instrument, są we współczesnym świecie czymś bardziej wyjątkowym niż elektroakustyczne brzmienia.

Często opowiadasz o muzyce w kategoriach barw i kształtów. Jesteś synestetką?

Nie wiem, w jaki sposób to jednoznacznie stwierdzić, ale rzeczywiście moje pierwsze muzyczne wspomnienia z dzieciństwa - preludia Bacha czy sonaty Haydna - to kolory. Być może wpływał na to dźwięk instrumentu, na którym grałam, lekko rozstrojony, a może coś innego. W pewnym momencie zaczęłam jednak rozumieć, że wyobrażając sobie struktury muzyczne, w pierwszej kolejności myślę o spektrum barw, fakturze, abstrakcyjnych obrazach. Czy coś jest półprzeźroczyste, czy ma ostre kąty. Mam na przykład wspomnienia utworów, które wydawały mi się kwaśne. To właśnie identyfikacja cielesna. Podobnie patrzymy przecież na architekturę, budynki, też odczuwamy je zmysłowo. Wizualne bodźce mogą być interpretowane jako system napięć i rozwiązań w ciele. I tak też działa muzyka.

W przypadku cyklu Pory roku mówisz o temperaturze.

Tam też pojawiają się smak, zapach, chociażby ziemi, trawy. W Porach roku chodziło mi również o energię: wiosna i lato kojarzą się z ruchem wznoszącym, jesień i zima to opadanie. Wiążę to z wewnętrzną dynamiką w konkretnym pomyśle muzycznym.

Jedna z części cyklu, Printemps, została wyróżniona na tegorocznej Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów w kategorii propozycji autorów poniżej 30 roku życia. Twoja droga wiodła przez uczelnie muzyczne w Katowicach, Lyonie, Kopenhadze. Mówiłaś kiedyś, że studia to czas na popełnianie błędów, bo na sukces składa się wiele niepowodzeń. Czym one są dla ciebie?

Naturą naszej działalności jako kompozytorów jest współpraca. Jeden z błędów, które można na tym polu popełnić, to niewłaściwa komunikacja z kimś, kto będzie odczytywać mój pomysł muzyczny - gdy nie jest precyzyjna czy efektywna tak, jak bym chciała. Na studiach uczy się, jak nie robić prostych pomyłek w notacji, jak pisać w skali, balansować brzmienie, unikać złych połączeń instrumentalnych. A potem zaczyna chodzić o coś więcej - o przekładanie wyobrażeń na papier i przekazywanie tego dalej, co nie jest proste.

Wiosna powstała na zamówienie duńskiego nadawcy DR. Miałaś szansę sprawdzić zawarte w utworze pomysły w praktyce?

To była trzecia kompozycja z cyklu, więc nie spędzaliśmy aż tyle czasu nad korektą wykorzystanych technik czy balansem, co przy pierwszej - Lato. Tę pisałam jeszcze na studiach w Kopenhadze i koncepcje mogłam wypróbować z zespołem DR Vokalensemblet. Najpierw pojawiły się pomysły na ubranie konkretnych kolorów i struktur wizualnych w linie melodyczne, akordy i faktury, później szukałam tekstu, który nie przeszkadza wyobrażonej narracji i nadaje jej kierunek. Ideą, która znalazła rozwinięcie w każdej z Pór, było wykorzystanie aleatoryzmu kontrolowanego, który zadziałał wyjątkowo korzystnie w fakturze wokalnej i prowadził do zniuansowanej mikropolifonii przy stosunkowo prostej emisji. Szerokie glissanda, powtarzane jednocześnie przez kilka głosów, nigdy nie spotkają się dwa razy w tym samym momencie. Wokaliści byli pomocni i życzliwi, dawali przestrzeń na naukę - w końcu był to projekt studencki. Dwa lata później pojawiło się zamówienie DR na Wiosnę. W tamtym czasie powstała już Zima, prawykonana przez DR Vokalensemblet w 2022, a którą później przejęły takie zespoły, jak Cappella Amsterdam, SWR i NDR Vokalensemble. Jesień napisałam w 2025 roku i nie miała jeszcze prawykonania.

Jak to się stało, że polską kompozytorkę zgłasza do Trybuny duńska rozgłośnia?

Wiedzieli, że jestem chętna do pracy, że mam pomysły i postanowili zainwestować swój czas i energię, żeby kogoś takiego wesprzeć. Gdy odebrałam telefon od przewodniczącego rady radia, usłyszałam, że przesłuchali wszystkie propozycje i nie widzą innej opcji. To ich zdaniem dobry utwór.

Co dla ciebie znaczy ta nagroda?

Cieszę się, że moją muzykę usłyszy więcej ludzi, ale największe znaczenie ma dla mnie właśnie wyróżnienie i wsparcie ze strony DR.

Powstały cztery Pory roku. Czy będzie kolejna?

Miałam pomysł, żeby skomponować również Przedwiośnie i Babie lato. Może kiedyś do tego wrócę. Na razie czekam na wykonanie Jesieni - bo utwór jest skończony dopiero, gdy zabrzmi.

Adrianna Kubica-Cypek, #1996, kompozytorka, wykładowczyni Rytmisk Musikkonservatorium w Kopenhadze, absolwentka Akademii Muzycznej w Katowicach, Conservatoire national supérieur musique et danse w Lyonie i Det Kongelige Danske Musikkonservatorium w Kopenhadze. Jej utwór Printemps zdobył rekomendację 72 Międzynarodowej Trybuny Kompozytorów w kategorii twórców poniżej 30 roku życia.

Felicity Lott(1947-2026)

Jacek Marczyński

Odeszła wielka dama wokalistyki, znakomita interpretatorka muzyki Wolfganga Amadeusa Mozarta i Richarda Straussa, która nie lubiła opery włoskiej. Była ponadto angielską Roksaną.

Ukończyła śpiew w Royal Academy of Music w Londynie, ale też specjalizacje z języka francuskiego i łaciny w ramach filologii romańskiej na tamtejszym Uniwersytecie. Mówiła o swojej miłości do francuszczyzny, czego odbicie odnajdziemy w późniejszej karierze, choć najczęściej śpiewała po angielsku i niemiecku. "Podczas studiów wydawało mi się, że będę śpiewaczką oratoryjną. Händel, Bach - to mieli być moi kompozytorzy - opowiadała mi, gdy w 2005 roku przyjechała po raz pierwszy do Polski. - Potem dostałam propozycję wystąpienia w operze Mozarta i uznałam, że ta muzyka najbardziej odpowiada mojemu głosowi. Zaoferowano mi, co prawda, także rolę Rozyny w Cyruliku sewilskim, ale włoscy kompozytorzy zajmowali się melodią, dźwiękiem, jego barwą, słowo było dla nich mniej istotne. A ja najbardziej lubię, gdy w operze - tak jak w pieśniach - istnieje ścisły związek między muzyką a tekstem".

Takie podejście ukierunkowało jej artystyczną drogę rozpoczętą w latach siedemdziesiątych w English National Opera, Covent Garden i na festiwalu w Glyndebourne. W kolejnych dekadach zdobyła uznanie na scenach niemieckich, w Paryżu i nowojorskiej Metropolitan. "W operze interesuje mnie postać, jej przeżycia, uczucia, charakter. Dlatego tak bliskie są mi dramaty Richarda Straussa, bo on najpiękniej potrafił portretować kobiety - mówiła. - Jego bohaterki mają w sobie jakąś tajemnicę. Ich namiętności i pragnienia nie są wyrażone w sposób jednoznaczny. Ale to samo mogę powiedzieć o bohaterkach Mozarta - Hrabinie, Donnie Elvirze czy Fiordiligi".

Z powodzeniem występowała też w operach Brittena, była Anną Trulove w Żywocie rozpustnika Strawińskiego. Wyczulenie na niuanse tekstu sprawiło, że stała się niezrównaną interpretatorką pieśni francuskich i niemieckich. Jako kobieta pełna wdzięku i poczucia humoru, doskonale odnajdywała się w operetce francuskiej, z kreacją tytułowej Wielkiej księżny Gerolstein Offenbacha na czele. Jeden z recitali zatytułowała "Kobiety upadłe i cnotliwe żony". Jego fragmenty, obok pieśni Straussa i arii operetkowych, umieściła w programie występu w 2005 w Filharmonii Narodowej. Jak twierdziła, chciała zaprezentować różne swoje oblicza.

W 1976 roku wystąpiła w London Coliseum jako Roksana w spektaklach Króla Rogera Szymanowskiego w ENO. "Tę niezwykle wyrafinowaną muzykę śpiewałam niestety po angielsku" - wyznała z żalem.

Zmarła 15 maja, miała 79 lat.

Krystyna Makowska-Ławrynowicz (1947-2026)

O śmierci artystki poinformował Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina: "Pani Profesor była wybitną pianistką i kameralistką, laureatką międzynarodowych konkursów, między innymi im. Roberta Schumanna w Zwickau, Ludwiga van Beethovena w Wiedniu czy Bayerischer Rundfunk ARD w Monachium. [...] Występowała na scenach europejskich, ale też [...] w Carnegie Hall w USA i na Kubie". Z warszawską uczelnią związana była zawodowo od 1973 roku, w latach 1999-2005 jako prorektor do spraw kontaktów zagranicznych. "Żadne słowa nie oddadzą olbrzymiego smutku, jaki czujemy - napisał pianista Piotr Paleczny. - Odszedł wspaniały Człowiek, wybitna Artystka [...]. Osoba o nadzwyczajnej szlachetności charakteru, wrażliwości, dobroci i skromności". --MC

Artystom ma być lepiej

MKiDN

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Przewiduje dla nich dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne z uwzględnieniem kryteriów dochodowych. Jak czytamy w komunikacie resortu: "Składki będą uzupełniane do poziomu wynikającego z minimalnego wynagrodzenia o pracę, co pozwoli zwiększyć bezpieczeństwo socjalne osób wykonujących zawody artystyczne i zapewnić im dostęp do ochrony, z której korzystają osoby objęte systemem ubezpieczeń. Środki będą ewidencjonowane na kontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i przekazywane automatycznie. Dopłata będzie przysługiwać do czasu osiągnięcia przyjętego progu dochodowego, który pozwoli na samodzielne opłacanie składek. Prawo do dopłaty nie będzie przyznawane bezterminowo. Będzie ustalane na dany rok i regularnie weryfikowane tak, aby wsparcie trafiało do osób spełniających warunki określone w ustawie". Ministerstwo zrezygnowało ponadto z utworzenia Instytutu Artysty Zawodowego, gremium mającego realizować zadania związane z przyznawaniem takiego statusu. Zajmie się tym Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej, które powstanie po przekształceniu obecnego Centrum Edukacji Artystycznej. Projekt obejmuje także rozwiązania dla osób, które po wcześniejszym ukończeniu działalności artystycznej potrzebują wsparcia w zmianie zawodu. Ma to stanowić podstawę do uruchomienia programów rządu lub resortu pomagających w przekwalifikowaniu się.

--MAK

Koncerty z gwiazdami i nie tylko

Filharmonia Narodowa w Warszawie szykuje się do sezonu jubileuszowego, który obejmie prawie 150 występów symfonicznych, chóralnych i kameralnych. "125-lecie filharmonii zobowiązuje. Nie zabraknie światowych gwiazd, ciekawych koncertów abonamentowych i recitali - zapowiada dyrektor artystyczny Krzysztof Urbański. - Planujemy kolejne nagrania płytowe, a także tournée artystyczne naszej orkiestry. Będziemy kontynuować "Koncerty Czwartkowe" i zapraszać inne zespoły na występy gościnne". Inaugurację wyznaczono na 2 października. Zabrzmią Veni Creator op. 57 i Stabat Mater op. 53 Karola Szymanowskiego, Krzesany Wojciecha Kilara, ale to nie wszystko. "Światowej sławy solista Nicolas Altstaedt dał się namówić na wykonanie II Koncertu wiolonczelowego Grażyny Bacewicz. Jestem szczęśliwy, że ten pomysł uda się zrealizować. Wpisuje się on zresztą w moją koncepcję promocji muzyki polskiej na świecie" - mówi Urbański. Od października do czerwca ma odbyć się w sumie 56 abonamentowych koncertów symfonicznych (w tym 28 powtórzeń), 21 kameralnych, 8 w ramach "Sceny Muzyki Polskiej" i tyle samo "Czwartkowych" oraz 36 familijnych. Do tego koncerty nadzwyczajne. "Po raz pierwszy w swej karierze orkiestrę FN poprowadzi Marc Minkowski, sir Simon Rattle zadyryguje Mahler Chamber Orchestra, a gościnnie zagra BBC Symphony Orchestra. Z recitalami fortepianowymi zagoszczą Igor Levit, Jean-Yves Thibaudet i Leif Ove Andsnes. Pojawi się Diana Damrau, Ian Bostridge wystąpi w kantacie Saint Nicolas Benjamina Brittena, a Jakub Józef Orliński wykona fragmenty kantat Giovanniego Alberta Ristoriego i zaśpiewa w oratorium San Giovanni Battista Alessandra Stradelli - wylicza dyrektor. - Zaprezentujemy także dwa zamówienia kompozytorskie z okazji jubileuszu: Polaris Grażyny Pstrokońskiej-Nawratil na orkiestrę i nowy utwór Pawła Malinowskiego". Ponadto zaplanowano sesję nagraniową z pianistą Janem Lisieckim. Na płycie dla Deutsche Grammophon utrwalone zostaną koncerty fortepianowe Fryderyka Chopina. Krzysztof Urbański wyznał, że stworzył własne opracowanie ich partii orkiestrowej. "Będzie ono dla wielu słuchaczy zaskoczeniem" - stwierdził.

--MAK

Na Zachodzie zmiany

laphil.com, "San Francisco Chronicle", "The Guardian", "The New York Times"

Od sezonu 2027/2028 za sterami Los Angeles Philharmonic zasiądzie dyrygent Daniel Harding, obecny szef rzymskiej Accademia Nazionale di Santa Cecilia. Zastąpi na tym stanowisku Gustavo Dudamela. Do jego zadań będzie należało nadzorowanie programu wszystkich zespołów instytucji, realizacji zamówień kompozytorskich oraz planowania tras koncertowych i innych przedsięwzięć w zakresie współpracy międzynarodowej. Ważnym obszarem ma być również rozwijanie projektów społecznych i edukacyjnych, w tym organizacja trasy koncertowej Youth Orchestra Los Angeles w 2029 roku. Jak stwierdził Kim Noltemy, dyrektor generalny LA Phil, Harding jest podziwiany przez muzyków orkiestry i zdaniem większości jej członków to najlepszy kandydat.

I zostajemy w Kalifornii. Nową dyrektorkę muzyczną będzie mieć San Francisco Symphony. Elim Chan, była asystentka London Symphony Orchestra, dyrygentka Antwerp Symphony Orchestra oraz dyrygentka gościnna Royal Scottish National Orchestra, od kilku sezonów stale współpracuje z symfonikami z San Francisco. Posadę przejmie oficjalnie we wrześniu 2027 roku. Tym samym zostanie pierwszą w 115-letniej historii orkiestry kobietą na tym stanowisku. Jej poprzednik Esa-Pekka Salonen zakończył kadencję w 2025. Elim Chan podpisała kontrakt na sześć lat. --MC

Nowa władza w Krakowie

sinfonietta.pl

Orkiestra Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa ma nowego dyrektora artystycznego. Został nim Łukasz Błaszczyk, skrzypek, dyrygent i profesor łódzkiej Akademii Muzycznej, w której pełni też funkcję prorektora do spraw artystycznych i promocji. Jest również założycielem i szefem Orkiestry Kameralnej Primuz, złożonej z absolwentów i studentów. Z zespołem wykonuje i nagrywa między innymi muzykę klasyczną, a szczególną wagę przywiązuje do popularyzowania twórczości patronki uczelni, Grażyny Bacewicz. "Cieszymy się, że osoba tak ceniona w środowisku artystycznym i akademickim wzmocniła szeregi naszej instytucji - czytamy w komunikacie zespołu. - Jesteśmy przekonani, że przed nami wiele wspaniałych wspólnych przedsięwzięć i już nie możemy się ich doczekać". W przeszłości Błaszczyk był koncertmistrzem Polish Festival Orchestra Krystiana Zimermana i orkiestry Teatru Wielkiego - Opery Narodowej. Od lat poświęca się pedagogice, a wielu jego uczniów i absolwentów zostaje laureatami konkursów skrzypcowych. W połowie maja kolejni zakwalifikowali się do udziału w tegorocznym Konkursie Wieniawskiego. Ich profesor uczestniczył w poznańskich zmaganiach w roku 1996, otrzymał czwartą nagrodę i był najlepszym uczestnikiem reprezentującym Polskę. Nowy szef artystyczny (wcześniej była to Katarzyna Tomala-Jedynak) będzie zarządzał Sinfoniettą we współpracy z dyrektorem Rafałem Kokotem. --PM

Passeggiata...

grandpressphoto.pl

Nasza autorka Joanna Kwapień otrzymała drugą nagrodę w 22 konkursie Grand Press Photo w kategorii Culture - Single. Wyróżnione zdjęcie przedstawia 85-letniego niewidomego muzyka z klanu Muesemena przed występem w Kampali. Mężczyzna gra na kalimbie od 1952 roku i w ten sposób utrzymuje swoją rodzinę. Fotografia powstała na potrzeby reportażu o kulturze muzycznej Ugandy, Muzyka z kraju królów i dyktatorów, który opublikowaliśmy w numerze #19/2025. Autorem Zdjęcia Roku został natomiast Wojciech Grzędziński, który wygrywał już w latach 2022, 2023 i 2024. Jego nagrodzone zdjęcie powstało podczas pobierania próbek i odcisków palców w trakcie badań zwłok poległych ukraińskich żołnierzy. --MC, MAK

festiwal-hajnowka.pl

Grecki Chór Bizantyjski z Aten oraz chór kameralny Woskresinnia z Iwano-Frankiwska zdobyły równorzędne pierwsze nagrody w kategorii zespołów profesjonalnych 45 Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Cerkiewnej "Hajnówka 2026" w Białymstoku. Łącznie w konkursie wzięło udział 19 chórów z Polski, Armenii, Austrii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Ghany, Grecji, Estonii, Litwy, Łotwy, Szwecji i Ukrainy. "Zasługą Festiwalu jest popularyzacja nie tylko znanych utworów z ogromnej spuścizny muzyki cerkiewnej, a także prezentowanie nowo odkrytych kompozycji oraz utworów współczesnych z tego obszaru twórczości" - podkreślili jurorzy.

--MAK

teatr-muzyczny.pl

Na tej budowie praca wre nieustannie. W Poznaniu wmurowano kamień węgielny pod nową siedzibę Teatru Muzycznego. W fundamentach umieszczono również kapsułę czasu z aktem erekcyjnym, podpisanym przez prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, podsekretarza stanu w resorcie kultury Marka Krawczyka, marszałka województwa Marka Woźniaka, starostę Jana Grabkowskiego, prezesa Dekpol Budownictwo Mariusza Niewiadomskiego i dyrektora teatru Przemysława Kieliszewskiego, a także z egzemplarzem aktualnego "Głosu Wielkopolskiego". Uroczystość uświetniło wykonanie utworu To jest ten moment z musicalu Jekyll & Hyde przez Janusza Krucińskiego. --MAK

savethemusic.eu

"To wyjście muzyki klasycznej w przestrzeń bliską, znaną - na place zabaw, do parków pełnych piaskownic i drabinek do wspinania. Organizatorzy wydarzenia chcą spotkać się z nowymi odbiorcami muzyki klasycznej "u nich", w najbardziej naturalnym kontekście dla słuchaczy" - piszą pomysłodawcy "Bach w piach", cyklu 26 muzyczno-edukacyjnych flash mobów. Do 12 września będą one odbywać się między innymi w Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Bytomiu i mniejszych miejscowościach. Za inicjatywą stoją Gildia Muzyki Nowej i fundacja Meakultura. --MAK