Wstęp
Naturalnym zjawiskiem po każdej wojnie jest usiłowanie wysunięcia pewnych doświadczeń, mogących zmienić sposoby walki, a co za tym idzie, i regulaminy. Otóż wojna 1914-1918 r. jest tak bogata we wszelkiego rodzaju innowacje, że przystąpienie do podobnego studium nad nią stanowi rzecz nader kłopotliwą, studium to musi bowiem być obszerne i zawiłe; jednakże nasuwa się ono z pewną nagłością, a to z dwóch powodów.
Po pierwsze dlatego, że nasze przedwojenne regulaminy są już przestarzałe i muszą być uzgodnione z postępem, który się zaznaczył podczas wojny i został utrwalony przez doświadczenie. Wielu oficerów wyobraża sobie, że te regulaminy nie posiadają już żadnej wartości i powinny być zastąpione przez zupełnie nowe; jest to słuszne, ale tylko o ile chodzi o regulaminy poszczególnych rodzajów broni; jednakże co się tyczy regulaminów w ogólniejszym znaczeniu, jak np. Instrukcja o prowadzeniu wielkich jednostek z dn. 28 X 1913 r. lub Dekret o służbie armii w polu z dn. 2 XII 1913 r., to łatwo spostrzec (wykażemy to zresztą poniżej), że bynajmniej nie straciły one całkowitej wartości. Odnośnie do nich chodzi raczej o zmodernizowanie niż o zupełne przerobienie.
Drugim powodem, który zmusza do przerobienia regulaminów, jest fakt, że wszelkiego rodzaju przepisy, które były ogłoszone w czasie wojny bądź dotyczące użycia wielkich jednostek w bitwie, bądź też sposobów walki poszczególnych rodzajów broni oraz łączności pomiędzy nimi, nie są już na czasie, co zresztą jest zupełnie zrozumiałe.
Regulaminy i instrukcje, które ukazały się podczas wojny, miały na celu przystosowanie naszych sposobów natarcia czy obrony do środków materialnych, którymi mogliśmy rozporządzać w rozmaitych okresach tej wojny; a jak każdy wie, te środki materialne stawały się coraz liczniejsze i coraz doskonalsze. Według przewidzianego programu, rozwój ten miał dojść do szczytu na wiosnę 1919 r.[1]. Zakończenie wojny, albo raczej zawieszenie broni, nastąpiło więc, zanim wojsko mogło być zaopatrzone w cały przeznaczony dlań materiał. W chwili obecnej i na przyszłość trzeba brać pod uwagę tę maksymalną ilość i jakość materiału, czego nie mogły jeszcze uwzględnić wspomniane regulaminy i instrukcje. Stąd konieczność zmodernizowania ich.
Jednakże ta wielka praca przejrzenia i przerobienia regulaminów nie ciąży wyłącznie na komisjach technicznych, którym się ją powierza. Dotyczy ona także i naczelnego dowództwa, w zakresie zagadnień ogólnego znaczenia, a w szczególności - wymówmy to wielkie słowo - w zakresie zagadnień doktryny. Jest więc zupełnie słusznym, żeby naczelne dowództwo wzięło na siebie zmodernizowanie regulaminów dotyczących wszystkich rodzajów broni (prowadzenie i użycie wielkich jednostek oraz służba polowa), pozostawiając komisjom technicznym jedynie przepracowanie regulaminów poszczególnych rodzajów broni lub dotyczących łączności pomiędzy nimi; z tego wynika, że komisje tylko wtedy dobrze wypełnią swe zadanie, o ile otrzymają od naczelnego dowództwa niezbędne ogólne wytyczne.
Ze swej strony naczelne dowództwo jeżeli już teraz może dać podstawy naszej doktryny wojennej, to, chcąc roztrząsać zagadnienie użycia wielkich jednostek, musi dokładnie znać ich ilość, a nade wszystko ich skład tak wojenny, jak i pokojowy. Dotykamy tu zagadnienia reorganizacji wojska, czasu trwania służby wojskowej, ogólnej mobilizacji, tj. spraw zależnych od prawodawcy, a nie od władzy wojskowej; stąd waga i nagłość rozwiązania zagadnienia reorganizacji wojska, zagadnienia, z którym trzeba skończyć przede wszystkim.
W ten sposób wydaje się naturalnym, że wielkie dzieło reformy wojskowej powinno być rozdzielone pomiędzy:
parlament, którego zadaniem jest uchwalić ustawy o reorganizacji wojska;
naczelne dowództwo, które powinno ustalić naszą doktrynę wojenną i prawidła prowadzenia wielkich jednostek;
komisje techniczne, mające zadanie opracowania regulaminów użycia różnych rodzajów broni;
i, aby praca ta została szczęśliwie, racjonalnie i bez niepotrzebnej straty czasu doprowadzona do końca trzeba, aby była prowadzona według powyżej nakreślonego planu.
Już wiele prac dotyczących tego ważnego zagadnienia przerobienia regulaminów ujrzało światło dzienne.
Od chwili zawieszenia broni Wielka Kwatera Główna wydała szereg zarządzeń dotyczących wojennej organizacji wojska oraz roli i użycia rozmaitych jednostek lub rodzajów broni w bitwie. Ale nie wiedziano wówczas jeszcze, jakie będzie wojsko na stopie pokojowej, dlatego też te zarządzenia, aczkolwiek bardzo szczegółowe, nie są już na czasie.
Nieco później minister wojny, chcąc zaopatrzyć poszczególne rodzaje broni w regulaminy tymczasowe, nie czekając co parlament postanowi o reorganizacji wojska, wezwał oficerów i równorzędnych służby czynnej wszystkich stopni do wypowiedzenia swego osobistego zdania co do szeregu stawianych przezeń zagadnień (Okólnik z dn. 29 XII 1919 r.). Ale ta ankieta, nieco zawężona, gdyż wykluczała wszystkich oficerów rezerwy, miała tę ujemną stronę, że ograniczała się do zakresu poruszonych tematów i że wyniki jej były przedkładane do oceny komisji, mających przygotować ogólny raport.
Niezależnie od powyższego, liczni oficerowie ogłosili prace dotyczące wydarzeń, których byli świadkami, i starali się z nich wyciągnąć naukę na Przyszłość.
Wreszcie, minister polecił wydać pewną liczbę regulaminów, takich jak Instrukcja o prowadzeniu wielkich jednostek i regulaminy poszczególnych rodzajów broni, ale te publikacje mają tylko charakter tymczasowy i przeznaczone są do przepracowania.
Sądzę, że nie jest jeszcze zbyt późno, aby dołożyć swoją cegiełkę do wielkiego dzieła naprawy regulaminów.
Aby rozpatrzyć całokształt zagadnienia, wydało mi się koniecznym pójść za rozwojem taktyki podczas wojny, tak we Francji, jak i w Niemczech, i badać osiągnięte wyniki w świetle faktów, a to w celu wysnucia prawdziwej nauki[2].
Byłoby doprawdy niezwykłym, aby po pięciu latach zmagań z najgroźniejszym przeciwnikiem i nade wszystko po osiągnięciu zwycięstwa, szukać podstaw naszej doktryny wojennej gdziekolwiek poza doświadczeniem. Lepiej niż wszelkie rozprawy uwypukla ono uzasadnienie naszych pomysłów i każe poznawać możliwości wykonania, z którymi dowództwo powinno się jak najbardziej liczyć, jeżeli nie chce narazić się na wydawanie niewykonalnych rozkazów, byłby w tym najpoważniejszy i najniebezpieczniejszy błąd, gdyż według Ardanta du Picqa Wydawanie niewykonalnych rozkazów jest to podkopywanie karności.
W ten sposób jesteśmy zmuszeni do rzucenia okiem na główne wypadki wojny, aby iść za rozwojem pojęć i metod, w miarę tego, jak nasuwały się nowe zagadnienia.
Aby dojść do praktycznych wniosków, wydawało się nam rzeczą naturalną wziąć za punkt wyjścia to, czym była przed 1914 r. doktryna wojenna we Francji i Niemczech, potem rozpatrzyć zmiany i przeobrażenia zaszłe w niej w ciągu wojny; każdy jej rok posiada specjalny charakter.
Lato i jesień 1914 r. to wojna w czystym polu[3].
Zima 1914-1915 i rok 1915 są początkami wojny pozycyjnej i okresem prób.
Rok 1916 jest okresem ustalenia naszych metod zaczepnych i obronnych.
Rok 1917 zaznacza się przyjęciem rozwiązań skrajnie zaczepnych.
Wreszcie rok 1918 uświęca przełamanie ufortyfikowanych pozycji i powrót do wojny w czystym polu.
Praca niniejsza, jak wskazuje jej tytuł, powinna by ograniczyć się ściśle do przedstawienia w niej zagadnień taktycznych; ale zagadnienia te często tak dalece łączą się z kwestiami strategicznymi, że mimo woli, poruszając pewne tematy o ogólnym znaczeniu i dla lepszego wytłumaczenia naszych myśli, byliśmy zmuszeni zrobić kilka wycieczek w dziedzinę strategii.
Oczywiście, że w treści niniejszej pracy nie mamy na celu oceniać mniej lub więcej krytycznie ludzi lub wypadków. Doprawdy, zbyt łatwo jest, o ile zna się wypadki i wie, co zaszło po obu stronach, osądzać powzięte zarządzenia lub podawać te, które powinny były być powzięte. Jedynym naszym zamiarem jest wyciągnąć z wydarzeń naukę, którą zdają się nasuwać na przyszłość, pomijając wszelkie sprawy osobiste.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki