Różowe strusie pióra - Hanna Krall

-
Proszę czekać
Jest to książka o tym, co ludzie do mnie  pisali i mówili przez pięćdziesiąt lat.

1960

JADWIGA K., księgowa

Pisze do szpitala, na oddział położniczy. Przesyła mi macierzyńskie błogosławieństwo i rybę po żydowsku, niech córcia wyssie z Twoim pokarmem (ryba jest bez pieprzu), niech Wam pójdzie na dobre zdrowie.

1962

MARIA E, przyjaciółka 

O swoim mężu

Dowiedziała się, że jest poważnie chory. Lekarz powiedział, że zrobią wszystko, co można zrobić, to tyle, poza tym nic się nie wydarzyło.

1963

MARIA P 

O mężu

Zrobili wszystko, co można było zrobić. Pozostaje patrzenie i czekanie. To tyle.

B.R., dziennikarka

O życiu

Była na ślubie Luśki. Narzeczony - kurdupel. Rozwodnik. Poznaniak. Asystent na katedrze marksizmu. Hodowla nutrii. Luśka w koronkowej sukience.

Była u Aśki. Podziwiała maszynę do szycia marki Łucznik.

Wytypowali ją na wymianę do "Wieczerniej Moskwy", sprawę rozpatruje osobiście gławnyj riedaktor (urzęduje w wielkim gabinecie, przy gdańskim biurku, w czarnych zarękawkach, donoszą wiarygodne źródła).

Kupiła na ciuchach spódnicę. Ręcznie malowana, całe koło, no szał. Pojedzie w niej do Moskwy.

R., kolega redakcyjny i przewodniczący klubu sprawozdawców sejmowych, napisał, że dziennikarzy nie wpuszcza się na komisje. Wezwali go do KC, spytali, czy by się przypadkiem nie podał do dymisji. Przypadkiem się podał.

Towarzysz gławnyj rozpatrzył ją odmownie. Jutro pójdzie do FWP 1 na plac Konstytucji, może zdobędzie skierowanie.

Była u...

1964

JERZY Sz., dziennikarz 

Z trawlera "Albakora", telegram o morzu

minęliśmy dakar stop za pięć dni w lagos z ładunkiem makreli stop rybakom przysługują 4 godziny nieprzerwanego snu na dobę stop na sąsiednim trawlerze rybak wyskoczył za burtę wskutek wiadomości z radia moskwa 2 stop nasz oficer radiowy nie mówi załodze że sidło nie wszedł do finału 3 stop rozłąka w drodze dokucza prawie jak brak koloru zielonego stop wyślij do lagos długi list.

MARIA P 

O mężu

Tak, był dla niej kawałkiem suchego lądu. Było jej miło, że o to spytałam, chociaż nie pozwala zadawać sobie żadnych pytań. Było jej miło, że domyślam się, czym jest kawałek suchego lądu. Coś miała dla kogoś zrobić, ale zapomniała dla kogo i co. Przez ostatnie dwa lata dowiedziała się rzeczy, o których nie miałaby pojęcia, gdyby tych lat nie było, tylko dlaczego ona ma to wiedzieć?

H.K., oficer operacyjny

O wykonanym zadaniu

Odbyłem spotkanie z TW "Janem Radzickim". Poinformował mnie, że z zadań, które przekazałem jemu wykonał częściowo jedno, tj. w stosunku do Krall Hanny i jej męża. Ażeby nawiązać z nimi bliższy kontakt udał się do ich mieszkania, gdzie zrobił zdjęcia w/w. Poinformował mnie, że mieszkanie mają urządzone bardzo skromnie, nie widać aby dysponowali większymi sumami. Tryb życia prowadzą na przeciętnym poziomie. W czasie tej wizyty "Radzickiemu" nie udało się sprowadzić rozmowy na tematy polityczne, które pozwoliłyby ich scharakteryzować.

1965

S.L., oficer operacyjny

O studiowaniu języków obcych

Rozmowę rozpocząłem od nawiązania do kursu językowego, na którym wymieniona przebywała przez okres miesiąca w Londynie...

Następnie zapytałem czy przeprowadzała, lub miała zamiar przeprowadzić jakiś wywiad i jeśli tak to z kim. Wym. odpowiedziała, że nie (napisała takie oświadczenie)! Po tej odpowiedzi i napisaniu oświadczenia zapytałem ją na jaki temat chciała przeprowadzić wywiad i skąd go zna - z gen. Sosabowskim, dow. bryg. "Cichociemnych". Wymieniona długo wyjaśniała, że o fakcie tym zapomniała. Chciała następnie napisać o tym na złożonym wcześniej oświadczeniu. Starała się następnie przekonać mnie, że nie postąpiła niesłusznie.

1967

LESZEK K., profesor, filozof 

O życiu 4

Należy postanowić, że każda sytuacja dana nam - jest najlepsza. Należy czytać Marka Aureliusza, którego lekturę bardzo wszystkim poleca. Kiedy się żąda rzeczy niemożliwych i wie się o tym, nie ma już dobrego wyjścia. Mimo to życie nie jest takie okropne, zawszeć to i owo znajdujemy, co jest dobre, co wyjątkowo dobre, a jeśli będziemy się upierać przy tym, by znaleźć sens, to sami sobie jesteśmy winni przez ten upór.

1968

***

O tym, że dość

Do obywatelki H. Krall

...jak do tysięcy innych Żydów trzeba mówić: "no, oświadczcie, żeście lojalni, no, przypomnijcie sobie, że żyjecie dzięki nam". Polacy... mają jedną do Was, Żydów, postawę. Mają was dość i jeszcze raz dość!! Z kim się nie mówi! Jedźcie ze swoim izraelskim Jahwe do swojej ojczyzny, którą nareszcie macie! Jedźcie, a nam dajcie spokój. Jest w Biblii taki zwrot: krew ich na głowy wasze! I ja życzę Wam tymi słowami...

1969

NATALIA J., nauczycielka, bohaterka reportażu Kawałek chleba 5

Z irkuckiej obłasti. O tym, że jest coraz lepiej

Mieszkańcy Wierszyny cieszą się, że Polska się o nich dowiedziała.

Jeśli mieszkańcy Wierszyny otrzymają z Polski wyzow, to chętnie przyjadą w odwiedziny.

Mieszkańcy Wierszyny pytają, jakie rzeczy są w Polsce deficytowe. Czy na przykład nadaje się na prezent skóra niedźwiedzia? Sąsiad zabił niedźwiedzia dopiero co, skóra leżała i leżała, i nikt nie kupił. Cenił ją na pięć rubli, najdroższa, mówił, kosztuje siedem rubli, ale przyjechał brat i wziął za darmo. Mitręga Zenon też zabił niedźwiedzia, ale skórę zostawił w tajdze.

Kołchoźnikom Wierszyny żyje się teraz jeszcze lepiej. Prawie u co piątego jest telewizor, a radio to już u każdego kołchoźnika. Zima była chłodna w tym roku, minus pięćdziesiąt osiem, ale ostatnio trochę się ociepliło. Mieszkańcy Wierszyny życzą mi dobrego zdrowia.

1970

MAREK J., były radiooficer

O myślach

...Czasami dźwięki są przeraźliwe, a czasami - na odwrót, ludzie mówią coraz ciszej, jak zwolniona taśma w magnetofonie. Domyślam się, że mają sztuczny organ głosowy, który się zacina. Człowiek z protezą-magnetofonem, widziała pani coś podobnego?

We mnie zacina się myśl. Widzę kobietę i myślę - jakie ona ma czarne oczy, ona ma czarne oczy, ona ma... Chcę przerwać, mówię sobie, że trzeba zamknąć okno, ale wychodzi czarne okno i ona ma zamknąć oczy, zamknąć oczy, zamknąć oczy...

Jest to skutek promieni: naprawiałem radar i dostałem potężną dawkę. Po powrocie z Gabonu prosiłem, żeby mnie zbadała komisja powypadkowa, ale fabryka mówi, że jej radary są bezpieczne. Jak bezpieczne, to wypadku nie było i nie trzeba powoływać komisji, mówią mi w bhp.