Rozmowy o duchach i duchowości - Tom Hex

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Jak urządzić mieszkanie

Drogi Tomaszu Hexie!

Doszły mnie słuchy o jakiejś potwornej demolce w twoim domu. Ponoć włamywacze pomazali farbą ściany i powywracali wszystko do góry nogami[1]. Słyszałem też, że zrobiłeś już gruntowny remont i wszystko wróciło do stanu pierwotnej doskonałości.

W związku z tym chciałem cię prosić o radę. Jak urządzić dom? Od czego zacząć? Jak się za to zabrać, żeby było ładnie, bezpiecznie i wygodnie?

Chodzi mi nie tylko o ściany, pokoje, ale mam też na myśli ogród i w ogóle cały dom.

Bądź zdrów, Tomaszu, i oby twój dom odwdzięczył ci się za troskę, którą mu okazałeś.

W oczekiwaniu na szybką odpowiedź,

Twój szczerze oddany

Timothy L.

Najdroższy druhu, Timothy!

Szalenie ucieszył mnie twój list, przede wszystkim dlatego, że mogę na niego odpowiedzieć. Uratował mnie bowiem od chwilowego popadnięcia w szaleństwo, do czego niewątpliwie by doszło, gdybym dalej słuchał tej wariackiej muzyki, jakiej słuchałem, zanim otrzymałem twój list.

Niezmiernie jestem rad, że u ciebie wszystko w najlepszym porządku, jak mniemam, aczkolwiek prosząc o radę w sprawie domu, sugerujesz, iż zaistniały jakieś specjalne, być może przykre okoliczności związane z jego kondycją. Mam nadzieję, że nie wydarzyły się TE okoliczności, co do których mam nadzieję, że się nie wydarzyły. To znaczy, mam nadzieję, że nie doszło do najgorszego, czyli że twój dom nie jest nawiedzony ani nawet pomazany farbą przez głupkowatych chaotów.

Ufając jednak, że masz się dobrze i twoje domostwo takoż (a wnoszę to z radosnego raczej tonu twojego listu), przejdę niezwłocznie do rzeczy.

Przede wszystkim sprzątanie. Zrób generalne porządki i wywal w cholerę wszystkie graty, których nie używałeś, powiedzmy, od pięciu lat. Oczywiście wiem, że jak tylko je wyrzucisz, na drugi dzień okażą się potrzebne, ale mówi się trudno. Z prawem Murphy'ego nikt jeszcze nie wygrał. A stare graty, w tym ubrania i inne bibeloty, wyrzucić trzeba, bo są źródłem zmurszałych, zastałych energii, wylęgarnią duchów i chochlików, a ponadto blokują swobodny przepływ siły życiowej. Kiedy to już uczynisz, musisz cały dom gruntownie przewietrzyć. Niech wiatry czterech stron świata hulają po piętrach i piwnicach, unosząc ze sobą niepotrzebne wspomnienia, emocje, to co trzyma cię nisko ziemi i nie daje ulecieć w transie mistycznym ku niebu.

Następnie chwyć miotłę - wiem, że dużo wymagam od pana domu, ale to jest konieczne - i wymiataj nią niepotrzebne już, stare i zapyziałe duchy daleko poza próg domostwa. Mów przy tym afirmacje i zaklęcia oczyszczające, a powołuj się na bogów twoich ulubionych, żeby żaden zgnuśniały cień nie ostał się po kątach.

Oczyściwszy wstępnie domostwo wiatrami czterech kierunków, przy wsparciu wymiatającej miotły aerodynamicznej, obmyj wszystko wodą nie żałując mantr wyganiających naprzykrzające się duchy. Później jednakże, pobłogosław czystą wodę mocami najwyższych i najbliższych tobie bóstw i obejdź domostwo skrapiając nią wszystkie kąty, tak żeby oczyścić ciało domu na wszystkich poziomach.

Czas na dzwonki. Obejdź domostwo czyniąc hałasy specjalnymi dzwonkami, pobłogosławionymi, mogą być też gongi albo kołatki, i wyraźnie poleć, aby wszelkie negatywne energie z domu się wyniosły w jakieś lepsze dla nich miejsce. Możesz też ewentualnie zatrzymać je w domu, szczególnie te silne i wredne duchy, składając im ofiary i w zamian domagając się ochrony, ale tego bym nie radził, bo z mijającym czasem mogą zechcieć większych ofiar, aż w końcu sięgną po ciebie, uznawszy iż jesteś smakowitym kąskiem.

Dlatego zwróć się o zabezpieczenie do silniejszych, lecz bardziej pozytywnych mocy.

Warto też oczyścić i pobłogosławić zakamarki dymem kadzidła i światłem świec. Najpierw je połącz z najwyższymi boskimi mocami, a potem błogosław, ile wlezie. Użyj też olejków eterycznych, ziół przeróżnych wedle uznania i co tylko ci przyjdzie na myśl, a co może stanowić źródło dobrej energii.

Porozstawiaj wszędzie symbole tego, co cię wspiera. Święte posążki, wietrzne dzwonki indiańskie, sigile, mantry, wizerunki. Zadbaj o odpowiednie kolory, aby oddziaływały na psychikę.

Oprócz hałasów robionych kołatkami i dzwonkami, możesz użyć śmiechu, szczególnie jeśli zaprosisz przyjaciół i będziecie długo bawić się, śmiać i rechotać, aż ściany nasiąkną nowymi emocjami, wesołymi i zostaną w ten sposób zaimpregnowane.

Możesz, a może nawet powinieneś rozszerzyć zakres impregnowania pomieszczeń organizując długie i solidne sesje orgiastycznego seksu grupowego, najlepiej połączonego z salwami nieokiełznanego śmiechu i radosnych rytuałów życia. Ten sposób stosuje się szczególnie w wypadku, kiedy w domu panują energie śmierci powstałe na przykład w wyniku samobójstwa albo innych przykrych incydentów, takich jak długotrwała choroba czy przeciągające się patologie rodzinne.

Ufam, że jesteś człowiekiem porządnym i nie brak ci w związku z tym ani przyjaciół, ani kobiet chętnych do współudziału w wyżej wspomnianych przedsięwzięciach porządkowo-remontowych. Gdyby jednak, w co szczerze wątpię, pojawił się jakiś problem z zapewnieniem dostatecznej ilości chętnych uczestniczek, w ostatecznej ostateczności pamiętaj o jednym: jeśli naprawdę nie masz już czym przyciągnąć kobiet, użyj pieniędzy. Sposób ten jest co prawda niegodny prawdziwego mężczyzny i zaawansowanego maga, ale warto go znać, jeśli okoliczności staną się nagłe i nieprzewidziane. Poza tym zwróć uwagę, że ładne kobiety bywają takie tylko z wierzchu, a wewnątrz może czaić się paskudny demon, tak więc lepiej nie strzelaj w ciemno i nie zawieraj przygodnych znajomości. W końcu nie chcesz, żeby twój dom przesiąkł czymś paskudnym, jak mniemam. To samo zresztą dotyczy powierzchowności przyjaciół.

Kiedy już wszystko jest posprzątane i naenergetyzowane, przejdź do dalszych zabiegów. Zaprogramuj na nowo ściany, drzwi, schody i temu podobne kluczowe miejsca w domu. Po wejściu w medytację, a nawet trans, zgromadź energię poprzez oddech, albo tak jak lubisz, i przekaż ją ścianom z konkretnymi instrukcjami. Żeby chroniły, usuwały zmęczenie, żeby wysyłały dobry humor i wsparcie. Co tylko uważasz.

Na przykład firanki w oknie. Nasącz je swoimi życzeniami i niech przekazują je przestrzeni, kiedy wiatr nimi poruszy. To coś podobnego do tybetańskich flag wietrznych lung-ta.

Podobnie zaprogramuj wycieraczkę przy drzwiach, żeby każdy wchodzący ulegał automatycznie oczyszczeniu, odświeżeniu i korekcie intencji.

Musisz też pamiętać o zwierzętach domowych. Mam na myśli przede wszystkim pająki, które wyłapują wszelkie tałatajstwo pleniące się po kątach i w ten sposób chronią cię. Wspieraj je i niech ci służą jak dobre chowańce.