Jak bialczanie uczestniczą w życiu obywatelskiej wspólnoty?
1. Skąd pomysł na napisanie takiej właśnie książki? To efekt wieloletniej obserwacji?
Książka stanowi przejaw moich zainteresowań funkcjonowaniem administracji publicznej, prawami człowieka i społeczeństwem obywatelskim. Kilka lat temu ukazał się mój komentarz do ustawy o petycjach. To interesująca problematyka zarówno z punktu widzenia prawa, administracji jak i socjologii. Może bowiem obejmować także refleksję dlaczego niektórzy ludzie chętnie poświęcają swój czas i energię na działanie w interesie wspólnym, inni zaś nie.
2. Jeden z rozdziałów poświęcił Pan budżetowi obywatelskiemu, który funkcjonuje również w Białej Podlaskiej i zwrócił Pan uwagę na niskie zainteresowanie głosowaniem (w ub. roku zagłosowało jedynie nieco ponad10 proc. mieszkańców). Dlaczego, według Pana, w mieście tak mało osób korzysta z możliwości oddania głosu na inwestycje w swoich miejscach zamieszkania?
Aby w sposób wiążący ustalić przyczyny niewielkiego zainteresowania budżetem obywatelskim należałoby dokonać kompleksowej analizy w tym zakresie np. takiej jak została przeprowadzona w Szczecinie. W mieście tych zidentyfikowano zalety i wady BO oraz bariery zniechęcające mieszkańców zarówno od zgłaszania swoich projektów do BO jak i od udziału głosowaniu tej formy zaliczając do nich odpowiednio m.in. brak pomysłu na projekt oraz brak popularności tej formy aktywności. Takich ustaleń zabrakło w Białej Podlaskiej. W naszym mieście nie przeprowadzono choćby badań ankietowych pod kątem powodu braku udziału większości mieszkańców w głosowaniu oraz grup mieszkańców, którzy nie wzięli w nim udziału. Wydaje się, że powodów niskiej frekwencji w BO może być kilka. Po pierwsze, niewysoki poziom zainteresowania mieszkańców sprawami lokalnym i brak poczucia sprawczości. Po drugie, wciąż niewystarczająca promocja tej instytucji. Budżetowi obywatelskiemu nie sprzyja też zgłaszanie projektów przez radnych, które choć dopuszczalne powinno wiązać się z włączeniem w ten proces innych mieszkańców, wszakże projekt zostać zgłoszony wspólnie przez kilka osób.
3. W ostatnich latach napisał Pan ok 50 petycji, w różnych sprawach, do prezydenta miasta Biała Podlaska. Jaki jest ich odbiór i skąd w Panu chęć reagowania na to, co dzieje się w mieście?
To kwestia wrażliwości społecznej i tego aby nie przechodzić obojętnie wobec spraw, które można zmienić. Petycja w obecnym kształcie jest stosunkowo nowym narzędziem przekazanym do dyspozycji obywatelom przez ustawodawcę. Może ona dotyczyć wielu aspektów np. budowy chodnika, ścieżki rowerowej, funkcjonowania komunikacji miejskiej, działalności urzędu miasta i innych spraw mających wpływ na jakość życia mieszkańców. Moje petycje odnosiły się również do jakości tworzenia aktów prawa miejscowego i w większości przypadków zostały one uznane przez Radę Miasta za zasadne. W tym przypadku decydujące znaczenie miały moje zainteresowania legislacją. Jeżeli dostrzegam wady w procesie tworzenia prawa w mieście a tych nie brakuje, to staram się zwrócić na nie uwagę organom samorządu. Oczywiście można udawać, że się ich nie widzi, albo stwierdzić, że to nie mój problem, ale jednak wybieram obywatelską i co istotne bezinteresowną pomoc prawną. Władze miasta korzystają z rozwiązań prawnych zaproponowanych w petycjach dokonując na ich podstawie zmiany przepisów prawa. Jest to również kwestia dbałości o wizerunek Białej Podlaskiej. Niedawno wojewoda stwierdził nieważność uchwały Rady Miasta w sprawie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej. Na konieczność zmiany tych przepisów zwracałem uwagę w jednej z petycji.
Dodam, że podana przez Panią liczba petycji może robić wrażenie, ale proszę zauważyć, że pierwszą z nich napisałem w 2016 r. czyli wychodzi średnio mniej niż jedna w miesiącu. Kilka rzeczy dzięki nim się udało zmienić ale najbardziej cieszy mnie to, że mieszkańcy również polubili tę formę działania o czym może świadczyć rosnąca liczba składanych przez nich petycji. Są one formą dialogu z władzą i mają znaczenie dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego nawet w przypadku, gdy prezydent czy rada miasta nie podzielą argumentacji autora.
4. W książce pisze Pan o różnych formach aktywności obywatelskiej. Czy są takie formy, które w Białej Podlaskiej nie są praktykowane a mogłyby być istotne z punktu widzenia możliwości wpływania na otaczającą rzeczywistość?
Takich przykładów jest kilka. To przede wszystkim inicjatywa lokalna wprowadzona do porządku prawnego w 2010 r. ale nieznana w Białej Podlaskiej. Jest to coraz bardziej popularna forma aktywizacji społeczeństwa w wielu miastach i polega ona na wspólnym działaniu władz miasta i mieszkańców w myśl zasady "każdy daje coś z siebie", jakiś wkład np. w postaci materiałów i pracy społecznej. Przykładowo prezydent miasta dokonuje zakupu budek dla ptaków i farb, a mieszkańcy je malują i umieszczają na drzewach. Inicjatywa lokalna sprawdza się również w takich sprawach jak np. budowa lub remont drogi czy placu zabaw. Warunkiem uruchomienia inicjatywy lokalnej jest jednak określenie jej zasad i trybu przez radę miasta, a w Białej Podlaskiej to dotychczas nie nastąpiło, choć ustawodawca nałożył taki obowiązek ponad 10 lat temu. Stan ten powinien jednak ulec zmianie ponieważ 29 grudnia ubiegłego roku Rada Miasta podzieliła mój pogląd o konieczności przyjęcia takiej regulacji i pracuje obecnie nad projektem uchwały. Można oczekiwać większego zainteresowania mieszkańców również takimi formami partycypacji jak m.in. konsultacje społeczne, obywatelska inicjatywa uchwałodawcza oraz coroczna debata nad raportem o stanie miasta.
5. W Białej Podlaskiej organizowanych było w ostatnich lata wiele zgromadzeń, pikiet, protestów czy manifestacji, a niektóre zgromadziły całkiem spore grupy mieszkańców. Czy według Pana to dobry krok w kierunku zwiększania świadomości problemu/drażliwego tematu?
Na początku może doprecyzujmy, że zgromadzenia te wiążą się z realizacją konstytucyjnych wolności wyrażania poglądów i gromadzenia. W przypadku tych wolności rolą państwa jest powstrzymanie się od ingerencji w istotę wolności i zapewnienie ochrony oraz bezpieczeństwa zgromadzeń. Faktycznie mieszkańcy Białej Podlaskiej chętnie korzystają z tego prawa a dowodem są manifestacje będące częścią ogólnopolskich akcji sprzeciwu m.in. przeciwko zaostrzaniu prawa aborcyjnego, w obronie niezależności sądów i wolności mediów. Mieszkańcy potrafią także zjednoczyć się w obronie lokalnych wartości np. prawa do ochrony zdrowia na najwyższym poziomie, zaś protest związany z odwołaniem Riada Haidara ze stanowiska ordynatora oddziału neonatologii szpitala zgromadził wielu bialczan. Mieszkańcy Białej Podlaskiej korzystają z wolności zgromadzeń i wolności wyrażania poglądów chętniej niż np. mieszkańcy Suwałk czyli miasta zamieszkałego przez ok. 69 tys. mieszkańców i takich miast z większą liczbą ludności jak Leszno, Zamość, Chełm czy Stalowa Wola. Nie można pomijać też pomysłowości protestujących, by przypomnieć choćby przystrojenie pomników koszulkami z napisem "Konstytucja". Wolność wyrażania poglądów to prawo sprzeciwu i wyrażania dezaprobaty oraz krytyki dla działania władzy. Z tych względów prawo dopuszcza również zgromadzenia spontaniczne czyli takie, które odbywają się w związku z zaistniałym nagłym i niemożliwym do wcześniejszego przewidzenia wydarzeniem związanym ze sferą publiczną i których odbycie w innym terminie byłoby niecelowe lub mało istotne z punktu widzenia debaty publicznej. Co ciekawe i mało znane, istnieje możliwość wyznaczenia w mieście takiego miejsca, w którym organizowanie zgromadzenia nie wymaga praktycznie żadnych formalności. Każdy mieszkaniec mógłby przyjść tam i korzystać z wolności zgromadzeń i wyrażania poglądów w każdym czasie. Jest to rodzaj swoistego Hyde Parku. Takie rozwiązanie zostało wprowadzone przez radę miasta w Kędzierzynie - Koźlu.
6. Analizuje Pan sytuację w Białej Podlaskiej w kontekście innych polskich miast, pokazując przykłady dobrych praktyk i formułuje Pan swoje wnioski i postulaty zmian, które mogłyby mieć pozytywny wpływ na rozwój społeczności lokalnej. Proszę wymienić kilka z nich.
Na początku niezbędna jest uwaga, że staram się porównywać to co porównywalne czyli sytuację w miastach o zbliżonej do Białej Podlaskiej liczbie mieszkańców m.in. w Łomży, Mielcu, Bełchatowie, Stalowej Woli, Świdnicy, Tczewie, Przemyślu. Trudno bowiem zestawiać nasze miasto np. z Warszawą, Krakowem czy Gdańskiem choć w książce zostały zaprezentowane rozwiązania stosowane również w tych miastach jako dobre praktyki możliwe do wykorzystania w Białej Podlaskiej. Dlaczego bowiem nie skorzystać z tych narzędzi, które się sprawdziły i z odpowiednimi modyfikacjami nie zaadoptować ich na grunt mniejszego miasta? O raporcie ewaluacyjnym w Szczecinie już wspomniałem. Z kolei w Białymstoku organizowany jest Festyn Obywatelski, we Włocławku prowadzona jest Kawiarnia Obywatelska, w Kielcach funkcjonuje "Mapa aktywności organizacji pozarządowych", w Rzeszowie transmisje z obrad rady miasta tłumaczone są na język migowy, zaś w Markach wprowadzono "Vademecum nowego mieszkańca" czyli praktyczny przewodnik dla osób, które zamierzają osiedlić się w mieście. W książce zaproponowałem również autorskie rozwiązanie polegające na stworzeniu przez władze Białej Podlaskiej aplikacji np. "Aktywny Bialczanin" monitorującej stan aktywności obywatelskiej oraz zachęcającej do zwiększenia udziału w życiu wspólnoty. Aplikacja taka pozwoliłaby na zbieranie przez mieszkańca punktów m.in. za udział w głosowaniu w Budżecie Obywatelskim, udział w wyborach samorządowych, akcjach sprzątania miasta, etc. Nagrodą mogłyby być np. bilety na wydarzenia kulturalne.