WSTĘP
W tej książce staram się przedstawić
z perspektywy psychologicznej analizę przyczyn niezwykle groźnego
i przybierającego na sile zjawiska polegającego na kwestionowaniu
wartości i podważaniu zasad życia społecznego ukształtowanych
w krajach liberalnej demokracji - w Europie (i nie tylko). Wiąże
się z nim nasilenie bezpardonowej, agresywnej walki politycznej,
pogłębianie się społecznych podziałów, przejawy nienawiści
i dążenie do zniszczenia przeciwników politycznych. Różne
formy przemocy zaczynają odgrywać coraz większą rolę w życiu
społeczeństw i państw.
Co może być przyczyną tych
zjawisk? Przecież mogłoby się wydawać, że minęły czasy, gdy
tak zwani cywilizowani ludzie rozwiązywali konflikty za pomocą
bezpośredniej agresji, a o stosunkach między nimi decydował
układ sił. Jeszcze niedawno panowało dość powszechne przekonanie,
że zasady wypracowane w ramach liberalnych demokracji stwarzają
optymalne warunki pokojowego i harmonijnego współżycia obywateli
i współżycia państw. Co w tym demokratycznym porządku zawiodło,
o czym zapomniano lub co zostało zlekceważone? Dlaczego znaczące grupy
ludzi w demokratycznych krajach są demokracją rozczarowane?
Szczególnie wyrazistym przejawem tego
rozczarowania jest poparcie dla ruchów i formacji politycznych, które
kwestionują podstawy liberalnej demokracji. Głoszą one radykalne
programy, posługując się retoryką i symboliką, które mniej lub
bardziej bezpośrednio apoteozują przemoc. Niektóre z tych formacji
tworzą struktury organizacyjne dopuszczające się aktów przemocy
wobec ludzi odmiennych rasowo, kulturowo czy politycznie. Ruchy te,
określane jako radykalna populistyczna prawica, zyskują coraz
większą popularność w krajach europejskich. Równocześnie obserwuje
się spadek poparcia dla demokracji i różnych demokratycznych
instytucji - rządów, parlamentów, partii politycznych. Zjawiska
te niebezpiecznie przypominają procesy, które rozwijały się
w Europie na początku XX wieku. Wtedy to, po okresie wielkich
nadziei związanych z postępem demokracji, który dokonywał się
w Europie w drugiej połowie XIX stulecia, nastąpiło załamanie
wiary w demokrację. Następstwem tego załamania, pogłębionym przez
doświadczenia I wojny światowej, był rozwój radykalnych ruchów
społecznych - prawicowych i lewicowych - które przybrały
formy faszyzmu i komunizmu (Eckstein, 1995). Obecnie radykalna
populistyczna prawica uzyskała znaczny wpływ na politykę niektórych
państw europejskich, na przykład Węgier i Polski. W krajach tych
postępuje proces rozbudowy autorytarnych reżimów i dekonstrukcji
demokratycznych instytucji. W bliskim sąsiedztwie Europy podobne,
choć bardziej drastyczne procesy zachodzą w Turcji.
Zjawiska, o których tu mowa, są
szeroko opisywane i analizowane. Analizy te są dokonywane z różnych
perspektyw. Wskazuje się w nich na uwarunkowania ekonomiczne, społeczne
i polityczne. Wydaje się jednak, że aby zrozumieć naturę procesów
zachodzących we współczesnym świecie, należałoby na nie spojrzeć
również z perspektywy psychologicznej.
Z tej właśnie perspektywy chciałbym
w tej książce zająć się bliżej zjawiskiem zmiany stosunku
do przemocy w życiu społecznym. Steven Pinker w swej słynnej
książce The better angels of our nature (2015;
polski przekład: Zmierzch przemocy) dowodzi, że
w długim procesie historycznym znaczenie przemocy w życiu społecznym
maleje. Nie podejmując sporu z tą tezą, możemy jednak zauważyć,
że zmiany te nie mają charakteru monotonicznego - po okresie,
kiedy znaczenie przemocy słabnie, przychodzi okres, kiedy się ono
wzmaga. Sądzę, że powinniśmy spróbować zrozumieć, co może
prowadzić do wzrostu akceptacji przemocy we współczesnych krajach
demokratycznego kapitalizmu.
Psychologowie od dawna interesowali
się różnymi formami przemocy i konfliktami, które mogą być jej
źródłem. Ich uwaga skupiała się głównie na procesach zachodzących
w psychice poszczególnych jednostek oraz na funkcjonowaniu małych
grup. Zgromadzono w tych obszarach dużą wiedzę. Znacznie rzadziej
uwzględniano fakt, że zachowania poszczególnych osób i grup
zależą w dużym stopniu od czynników społeczno-kulturowych. Na
przykład przejawy przemocy w stosunkach międzyludzkich, takie jak
praca niewolnicza, mordowanie przeciwników politycznych, prześladowanie
mniejszości, pogromy, zniewolenie kobiet, torturowanie oskarżonych,
podbój, rabowanie obcych ludów, zamykanie w więzieniach lub skazywanie
na śmierć za niewierność małżeńską czy za stosunki homoseksualne,
to nie tylko (i nie przede wszystkim) przejawy indywidualnej
agresywności. To społecznie ukształtowane i akceptowane sposoby
rozwiązywania problemów społecznych. Traktują one gwałt, przymus,
zniewolenie, okrucieństwo jako naturalne formy regulowania stosunków
międzyludzkich, wymuszania pracy, zdobywania bogactwa. W dawnych
społeczeństwach były one zazwyczaj dość szczegółowo regulowane
przez tradycyjne normy i prawa. Stopniowa eliminacja aprobaty dla
nagiej przemocy z życia ludzkich społeczeństw to główny czynnik
wpływający na zmianę poziomu oraz na przejawy ludzkiej agresji.
Historyczne zmiany, jakie się w tym
zakresie dokonały, mają swój wymiar psychologiczny. Myślę, że mamy
podstawy, by sądzić, iż najważniejszą ze zmian psychologicznych,
które przyczyniły się do ograniczenia przemocy, była postępująca
emancypacja jednostki ludzkiej. Wiązała się ona z przechodzeniem od
tradycyjnych do nowoczesnych form życia. Formy tradycyjne opierały się
na kolektywistycznej zasadzie prymatu wspólnoty i na zróżnicowaniu
praw i wolności człowieka w zależności od jego społecznego
pochodzenia, płci, i/lub statusu, natomiast formy nowoczesne oparte
są na zasadzie prymatu jednostki, której prawa i wolności są jej
inherentnie przynależne i żadna wspólnota nie może jej tych praw
pozbawić. Emancypacja jednostki stworzyła możliwość realizacji jednej
z podstawowych potrzeb człowieka - potrzeby podmiotowości.
Przemiany te znalazły odzwierciedlenie
w rozwijającym się przez ostatnich kilkaset lat wielkim ruchu
umysłowym traktującym wolność i prawa jednostki jako wartość
podstawową - w rozwoju liberalizmu. Z rozwojem myśli liberalnej,
która - jak pisał Jerzy Szacki (1994) - z doktryny filozoficznej
przekształciła się w doktrynę polityczną i stała się
podstawą szerokiego moralnego i politycznego konsensusu, wiązała
się głębsza zmiana stosunku do przemocy. Zmiana ta znalazła wyraz
w dwóch podstawowych instytucjach liberalnego społeczeństwa, jakimi
są liberalna demokracja i wolny rynek.
Jedną z najbardziej istotnych cech owych
zmian miała być eliminacja przemocy zarówno w stosunkach politycznych,
jak i gospodarczych. Demokracja liberalna - najważniejsza nowoczesna
instytucja polityczna - miała wykluczać przemoc i groźby jej
użycia jako dopuszczalne formy postępowania w życiu politycznym
i społecznym. Stworzyła więc mechanizmy polityczne gwarantujące
prawa jednostki i umożliwiające jej podmiotowe uczestnictwo
w życiu politycznym (jako wyborcy, jako uczestnika debat publicznych,
jako członka partii politycznej i społecznej organizacji oraz na
wiele innych sposobów). Doprowadziła do zakwestionowania bardzo wielu
tradycyjnych norm i instytucji. To, co w tradycyjnych społeczeństwach
było regulowane przez tradycyjne normy i tradycyjne autorytety,
w demokracji miało być regulowane przez uzgodnienia między
autonomicznymi podmiotami.
Należy jednak zwrócić uwagę na fakt,
że demokracja nie jest uniwersalnym
narzędziem, za którego pomocą można ulepszać wszelkie ludzkie
społeczności. Jest to system polityczny dostosowany do pewnej fazy
rozwojowej społeczeństw - do zaawansowanego poziomu emancypacji
jednostek ludzkich, które przestają traktować tradycję i tradycyjne
autorytety jako drogowskazy dla swego życia. Innymi słowy, system ten
jest dostosowany do indywidualistycznej mentalności znacznej części
członków współczesnych społeczeństw. Natomiast nie jest dostosowany
do społeczeństw, w których dominuje organizacja plemienna (jak na
przykład w różnych krajach Afryki i Azji). Może też nie być dobrze
dostosowany do społeczeństw, które przechowały wiele tradycyjnych
norm i zasad. We współczesnych społeczeństwach demokratycznych
współistnieją społeczności o mentalności indywidualistycznej
i o mentalności konserwatywnej (kolektywistycznej), a także społeczności
reprezentujące jakieś formy pośrednie.
Drugą podstawową instytucją nowoczesnych
społeczeństw jest wolny rynek. Zapewnia on współdziałanie ludzi dla
realizacji celów gospodarczych. Podobnie jak demokracja, ma wykluczać
przemoc jako sposób realizacji celów ekonomicznych. Wolność jednostki
stanowi podstawowy warunek jego efektywnego działania. Rywalizacja
rynkowa powinna nie tylko zagwarantować wysoki poziom społecznej
produktywności, lecz także zastąpić przemoc w konfliktach
interesów. Z połączenia wolnego rynku i demokracji powstały kraje
demokratycznego kapitalizmu. W krajach tych mechanizmy rynkowe mają
znaczący wpływ na demokratyczną politykę.
Przez długi czas panowało przekonanie,
że kraje demokratycznego kapitalizmu tworzą optymalne warunki dla
rozwoju i samorealizacji współczesnego człowieka. Dlaczego więc
obecnie pojawia się i przybiera na sile rozczarowanie liberalną
demokracją? W książce tej skupiam się na psychologicznych
uwarunkowaniach tego zjawiska.
Przede wszystkim musimy zdać sobie
sprawę z psychologicznych konsekwencji tego, że społeczeństwo
liberalne nie jest jednorodne kulturowo i mentalnie. Co prawda
podstawowe zasady liberalne, takie jak wolność jednostki i równość
praw, są uważane za powszechnie obowiązujące, ale zasady te są
różnie rozumiane ponieważ opierają się na różnych ideologicznych
i światopoglądowych systemach przekonań. Najważniejsze różnice
między tymi systemami można opisać na ideologicznym wymiarze
liberalizm versus konserwatyzm. Mają też
one głębsze psychologiczne uwarunkowania, obejmujące własności
struktury Ja, systemy wartości, kryteria ocen moralnych, style poznawcze,
a także specyficzne postawy, w tym stosunek do roli przemocy w życiu
społecznym (kwestie te omawiam w rozdziale 1 i 2). Różnice te są
wyrazem dwóch różnych wzorów adaptacyjnych ludzkich wspólnot. Jeden
wzór, ugruntowany w najstarszych doświadczeniach ludzkiego gatunku,
traktuje dobro wspólnoty i podporządkowanie jej tradycyjnym normom
i autorytetom jako fundamentalny wymóg moralny. Towarzyszy temu
skłonność do tworzenia ostrych granic między "swoimi" (członkami
wspólnoty) i obcymi (którzy do wspólnoty nie należą) i podchodzenia
do tych ostatnich z mniejszymi lub większymi uprzedzeniami. Drugi wzór,
historycznie dużo późniejszy, traktuje autonomię jednostki i jej
prawa jako fundament życia społecznego. Wymaga on poszanowania praw
człowieka - zarówno członków grupy własnej, jak i grup obcych,
a nawet praw wroga. Te dwie ideologie są wyrazem dwóch różnych
mentalności.
Różnice te stają się podstawą
tworzenia formacji politycznych, a także antagonistycznie
do siebie nastawionych partii i obozów politycznych. We
współczesnych demokracjach rywalizacja tych obozów przybiera
na sile. Sprzyjają temu pewne procesy grupowe (rozdział 1), ale
też przemiany orientacji konserwatywnej, która przyjmuje formy
prawicowego autorytaryzmu. Nasilenie prawicowego autorytaryzmu
jest reakcją na sytuacje wywołujące poczucie niepewności co
do losów własnych i wspólnoty, której człowiek czuje się
członkiem - na przykład lękając się o przyszłość swoich
dzieci, spodziewając się przybycia muzułmańskich uchodźców
i mającym się z tym wiązać terroryzmem, słysząc od kościelnych
autorytetów o wielkich niebezpieczeństwach związanych z gender
i LGBT i różnych innych przekazywanych przez polityków. Nasilenie
autorytaryzmu może wiązać się nie tylko z poczuciem egzystencjalnego
zagrożenia, ale także z poczuciem, że świat jest niezrozumiały
i nieprzewidywalny. W Polsce poczucie to u wielu ludzi wywołała
katastrofa smoleńska, ale we współczesnym świecie jest wiele
powodów pobudzających niepokój. Sytuacje takie aktywizują u wielu
ludzi potrzebę silnej władzy i gotowość do podporządkowania
się jej autorytetowi. Pojawia się też potrzeba umocnienia więzi
wspólnotowych. Wzrost identyfikacji z tradycyjną wspólnotą
i dystans wobec obcych może zwiększać poczucie bezpieczeństwa,
a także zmniejszać poczucie niepewności (rozdział 6).
W społeczeństwie liberalnym
rozwinął się także inny proces, który może się przyczyniać
do rozwoju schorzeń demokratycznego kapitalizmu. Proces ten jest
następstwem emancypacji jednostki, która w swoich skrajnych formach
osłabia więzi społeczne i deformuje zarówno funkcjonowanie
rynku, jak i demokracji. Wolny rynek miał zastąpić przemoc
jako sposób realizacji celów ekonomicznych. I rzeczywiście,
w zasadzie wyeliminował nagą przemoc jako sposób kontrolowania
ludzkiej pracy i zdobywania wielkich fortun. Spowodował niebywały
wzrost ludzkiej produktywności i wielkie przyśpieszenie rozwoju
cywilizacyjnego. Efekty te osiągnął w dużym stopniu dzięki
temu, że zapewnił więź między produktywnością ekonomiczną
(tworzeniem nowych dóbr i usług, wprowadzaniem innowacji)
a pomnażaniem osobistego bogactwa. Uczynił własny interes głównym
motorem postępu. Równocześnie jednak stworzył nowe formy przemocy
- przemoc ekonomiczną. Stworzył także "ideologię rynkową",
która rozpowszechniła się w liberalnych społeczeństwach.
Ideologia rynkowa uzasadnia dążenie jej
zwolenników do usunięcia wszelkich ograniczeń wolności ekonomicznej
i wszelkich form kontroli nad działalnością gospodarczą, nie bacząc
na fakt, że całkowita wolność daje ogromną przewagę najsilniejszym
grupom społecznym, co sprawia, że rośnie dysproporcja w podziale
dóbr. Ta dysproporcja, traktowana jako niesprawiedliwość społeczna,
jest zalążkiem poważnych konfliktów społecznych (rozdział
4). Ideologia rynkowa idealizuje rolę własnego interesu, sugerując,
że chciwość jest najsilniejszym i najskuteczniejszym motorem rozwoju
ekonomicznego. W rzeczywistości własny interes jako główny mechanizm
motywacyjny działalności ekonomicznej może być dysfunkcjonalny i dla
gospodarki, i dla stosunków społecznych - wypiera on bowiem inne
motywy zaangażowania w działalność produktywną oraz inne podstawy
więzi między ludźmi (rozdział 5).
Ideologia rynkowa wpływa także na
sposób funkcjonowania demokracji. Sprawia, że procesy demokratyczne są
ujmowane tak samo, jak rywalizacja rynkowa. U podstaw takiego sposobu
myślenia kryją się pewne założenia psychologiczne, głównie
takie, że podstawowym motywem działań politycznych jest osobisty
interes ludzi w politykę zaangażowanych. Działające w interesie
osobistym jednostki dzięki mechanizmom demokratycznym realizują cele,
które mogą przynosić korzyść innym członkom społeczeństwa. Tak
więc w systemie demokratycznego kapitalizmu postępowanie polityka
może przypominać postępowanie kapitalistycznego przedsiębiorcy,
który działając we własnym ekonomicznym interesie, wytwarza dobra
przynoszące pożytek jego klientom. Ten demokratyczny mechanizm radzi
sobie ze sprzecznościami i konfliktami społecznymi, ustalając relację
przewagi przy użyciu środków politycznych, takich jak głosowanie. Ten,
kto okazał się silniejszy, może kształtować rzeczywistość
społeczną zgodnie ze swoim interesem i preferencjami ideologicznymi,
nie licząc się z interesem przegranych. Jest to forma polityczna,
którą Jane Mansbridge nazwała demokracją adwersaryjną. Taki sposób
uprawiania demokratycznej polityki powoduje, że w społeczeństwie
powstają rzesze przegranych, niezadowolonych z rezultatów walki
czy w ogóle z samych jej zasad. Spostrzegają oni politykę jako
walkę indywidualnych i grupowych egoizmów - jako cyniczną
grę o władzę i pieniądze. Jest to ważny powód niezadowolenia
z demokracji i postępującego nią rozczarowania (rozdział 6).
Traktowanie własnego
interesu jako głównej siły motywacyjnej, która w krajach
demokratycznego kapitalizmu reguluje działalność polityczną,
działalność ekonomiczną oraz stosunki międzyludzkie, jest poważnym
źródłem schorzeń demokratycznych społeczeństw. Nie znaczy to
jednak, że troska o własny interes ma być czymś złym. Motyw
ten jest ważnym mechanizmem adaptacyjnym człowieka, który ma mu
zapewnić zaspokojenie życiowych potrzeb i osiąganie dobrostanu. Ale
człowiek musi też dbać o dobrostan wspólnoty oraz innych jej
członków. Jest bowiem złudzeniem, że los jednostki zależy tylko od
niej samej. W rzeczywistości w ogromnej mierze zależy on od wszystkich
tych urządzeń - technicznych, politycznych, społecznych - które
ludzie kolektywnie stworzyli. Jeśliby, zajmując się tylko własnym
interesem, przestali dbać o to, co stworzyli, przestali troszczyć
się o jakość tych "urządzeń" i ich doskonalenie, to mogliby
doprowadzić się do kolektywnej katastrofy.
Innymi słowy, troska o własny
interes jest ważnym elementem systemu zapewniającego rozwój
cywilizacji, ale tylko wtedy gdy nie wyłącza troski o innych
ludzi, o wspólnotę. Dokładniejszą charakterystykę roli własnego
interesu omawiam w rozdziale 3. Pojawiająca się w społeczeństwach
liberalnych tendencja do ujmowania zasady prymatu dobra jednostki jako
uzasadnienia dla wyłącznej koncentracji na własnym interesie szkodzi
tym społeczeństwom, a zwłaszcza funkcjonowaniu demokratycznych
mechanizmów.
Demokracja nie musi się opierać na
zasadach adwersaryjnych. Demokratyczny proces polityczny bowiem
nie musi się sprowadzać do walki między partiami czy
ugrupowaniami. Sprzeczności między grupami mogą być usuwane nie tylko
w trybie walki o zdobycie przewagi, lecz także w trybie porozumienia
na drodze dialogu. Na możliwość skutecznego zastosowania metody
dialogu w polityce wskazują doświadczenia różnych ciał decyzyjnych
oraz wyniki badań psychologicznych, które dowodzą, że efektywność
metody dialogu można znacząco zwiększyć, jeśli przybierze on formy
deliberatywne. Tezę tę ilustruje analiza skutecznego zastosowania
takiego podejścia na przykładzie osiągania porozumień Okrągłego
Stołu w Polsce (rozdział 7). Pokazuje ona, że dialog, który nie
zostaje zniekształcony przez adwersaryjne nastawienia, może stać się
efektywną formą rozwiązywania ważnych i trudnych problemów mimo
sprzeczności ideologicznych, sprzeczności interesów i sprzeczności
tożsamościowych.