WSTĘP
Ciało jest widzialną częścią twojej duszy, a dusza jest niewidzialną
częścią twojego ciała. Ciało i dusza są nierozdzielne, przenikają się
nawzajem, są częściami jednej całości. Spróbuj zaakceptować swoje ciało,
pokochaj swoje ciało, szanuj je i bądź mu wdzięczny...
Ciało jest najbardziej skomplikowanym mechanizmem, jaki istnieje - jest
po prostu cudem. I szczęśliwi są ci, co potrafią to dostrzec. Zacznij
zachwycać się swoim ciałem. Ono jest ci najbliższe. To dzięki niemu
możesz mieć tak bliski kontakt z naturą i z Bogiem. Twoje ciało ma w sobie wodę wszystkich oceanów, twoje ciało ma w sobie ogień wszystkich
gwiazd i słońc, ma w sobie powietrze, a zostało zrodzone z ziemi. Twoje
ciało zawiera w sobie wszystko, co istnieje. Jaka zmiana! Jaka
metamorfoza! Spójrz najpierw na ziemię i zaraz potem na swoje ciało.
Jaka zmiana! A przecież nigdy wcześniej cię to nie zachwyciło. Proch
stał się boskim - czy może istnieć głębsza tajemnica? Na jakie
wspanialsze cuda czekasz? Przecież cuda dzieją się codziennie na twoich
oczach. Z błota wyłania się lotos, z prochu powstaje twoje piękne ciało.
Świat potrzebuje nowej wiedzy, dzięki której nauczylibyśmy się
wsłuchiwać w ciszę swojego serca - mówiąc inaczej - poddawać się
medytacji. Potrzebna jest wiedza, która pomogłaby nam lepiej poczuć
nasze własne ciało. Jeśli nie jesteś w stanie odczuwać swojego ciała,
nie będziesz umiał współodczuwać z nikim innym. Jest ono żywym
organizmem, który nigdy cię nie skrzywdził. Służy ci od chwili poczęcia
i będzie z tobą aż do śmierci. Uczyni wszystko, co mu każesz, nawet
rzeczy niemożliwe, i zawsze będzie ci posłuszne.
To niewyobrażalne: stworzyć mechanizm, który jest tak posłuszny i tak
mądry. Jeśli poznasz wszystkie funkcje swojego ciała, będziesz
zdziwiony. Nigdy nie myślałeś o tym, co dokonuje się w twoim organizmie.
To wszystko graniczy z cudem, jest takie tajemnicze... Ale nigdy nie
zwracałeś na to uwagi. Nie znasz swojego ciała, a uważasz, że możesz
kochać innych ludzi? Nie możesz. Przecież oni też mają postać cielesną.
Ciało jest najwspanialszą tajemnicą całego Istnienia. Ta tajemnica
pragnie być przez ciebie uszanowana, pragnie budzić twoje życzliwe
zainteresowanie.
Niestety, religie zawsze obracały się przeciwko ciału. Z tego wynika, że
jeśli nauczysz się mądrości ciała i poznasz jego tajemnice, nie będziesz
potrzebował postępować według wskazówek duchownego ani boga. Odnajdziesz
w samym sobie największą tajemnicę, która otworzy drzwi do sanktuarium
twojej świadomości.
A gdy już zrozumiesz swoją własną świadomość, swoje własne Istnienie,
nie będzie żadnego boga ponad tobą. Tylko taki człowiek może w pełni
respektować innych ludzi, wszystkie żywe stworzenia, bo wie, że one
także mają swoją tajemnicę - odrębny sposób wyrażania siebie - i że taka
różnorodność czyni życie bogatszym. I tylko taki człowiek odnajdzie
klucz do Najwyższego.
Nauka, która nie uczy cię, jak kochać swoje ciało, jak szanować swoje
ciało, jak poznać jego tajemnice, nie będzie w stanie nauczyć cię tego,
jak możesz dotrzeć do swojej świadomości. Ciało jest jak próg, jak drzwi
wejściowe. Każda nauka, która milczy na temat ciała i świadomości, jest
nie tylko absolutnie niekompletna, lecz także szkodliwa, bo stanie się w końcu powodem destrukcji. Jedynie poprzez rozwinięcie świadomości
ochronisz się przed destrukcją. A taka świadomość da ci ogromną potrzebę
czynienia świata wspanialszym.
Człowiek potrzebuje lepszego, zdrowszego ciała, potrzebuje życia w sposób bardziej czujny i świadomy, potrzebuje także wszelkich wygód i luksusu, jakich Istnienie może dostarczyć.
Istnienie może ci dać raj na ziemi, lecz ty ciągle chcesz opóźnić
pojawienie się tego raju - tak by znaleźć się w nim po śmierci.
W Sri Lance umierał pewien znany mistyk... Był szanowany przez tysiące
ludzi, toteż zgromadził się wokół niego tłum. Mistyk otworzył jeszcze
raz oczy, by zaczerpnąć kilka ostatnich oddechów na tej ziemi i odejść
na zawsze. Wszyscy byli ciekawi, jakie będą jego ostatnie słowa. A on
powiedział:
- Nauczałem was przez całe swoje życie o bezgranicznym szczęściu,
ekstazie, medytacji. Teraz odchodzę na drugi brzeg. Nie będziecie mieli
do mnie dostępu. Słuchaliście mnie, ale nigdy nie postępowaliście według
moich słów. Zawsze odkładaliście to na później. Nie ma sensu dłużej
odkładać. Ja odchodzę. Czy ktoś z was idzie ze mną?
Zapadła głęboka cisza. Ludzie spoglądali jeden na drugiego, myśląc:
"Może ten mężczyzna? Był przecież uczniem mistyka ponad czterdzieści
lat... może on jest gotów". Ale mężczyzna patrzył na innych - i nikt nie
wstawał, aby towarzyszyć odchodzącemu. W końcu sali ktoś podniósł rękę.
Mistyk pomyślał: "Chociaż jeden, który ma dość odwagi". Ale ten człowiek
powiedział:
- Chciałem wyjaśnić, że nie wstałem, by podążać za tobą, jedynie
podniosłem rękę. Przypomnij mi, jak dojść na drugi brzeg, bo dzisiaj nie
jestem jeszcze gotowy. Wielu spraw nie zakończyłem: mam w domu gościa,
mój młodszy syn się żeni. Nie mogę odejść z tobą. Mówisz, że nie można
powrócić z drugiego brzegu, lecz za jakiś czas przyjdę się z tobą
spotkać. Dlatego - mimo że wyjaśniałeś to nam przez całe swoje życie -
przypomnij raz jeszcze, jak przechodzi się na drugi brzeg. Niestety, nie
mogę iść teraz. Po prostu chcę sobie przypomnieć, bo gdy nadejdzie ten
właściwy dzień...
Właściwy dzień nie nadchodzi nigdy. Nie jest to historia tylko tamtego
biedaka. To historia milionów ludzi, prawie wszystkich. Wszyscy czekają
na właściwy moment, właściwy układ gwiazd... Zapytują astrologów, wróżą
z dłoni, chcą wiedzieć, co zdarzy się jutro. A jutro nie istnieje. Jest
po prostu głupią strategią opóźniania. To, co się zdarza, zawsze zdarza
się dzisiaj.
Właściwe nauczanie pokaże ludziom, że trzeba żyć teraz, tutaj, tworzyć
swój raj na ziemi. Nie czekaj na śmierć i nie bądź nędzarzem aż do dnia,
kiedy śmierć ulży twej nędzy. Niech śmierć napotka cię tańczącego,
radosnego, kochającego.
To zapewne zabrzmi dla ciebie dziwnie, że człowiek może przeżyć swoje
życie tak, jakby był w raju, a śmierć niczego mu z tego nie odbierze.
Moim zadaniem jest nauczyć cię, że tu właśnie jest raj, że nie ma go
nigdzie indziej i nie potrzeba żadnych specjalnych przygotowań, aby
poczuć się szczęśliwym. Nie trzeba sobie narzucać żadnej dyscypliny, aby
móc kochać; po prostu potrzebna jest odrobina uwagi, odrobina czujności,
odrobina zrozumienia. A jeśli proces nauczania nie daje ci tej odrobiny
zrozumienia, to po co ci takie nauczanie?
1. INTELIGENCJA CIAŁA
Zachodnie nauki medyczne rozpatrują człowieka jako jednostkę -
oddzielnie od natury. To jeden z największych błędów, jakie popełniono.
Człowiek jest częścią natury, a proces jego uzdrawiania to powrót do
bycia w zgodzie z naturą. Zachodnia medycyna traktuje człowieka jak
maszynę; wszędzie, gdzie mechanik może pomóc - pomaga. Ale człowiek nie
jest maszyną, jest naturalną całością i potrzebuje naprawienia nie tylko
chorej części. Choroba jakiejś części to jedynie wskazówka, że coś
zagraża całemu organizmowi. Chora część zaczyna boleć, bo jest
najsłabsza. Leczysz ją, udaje się... ale choroba pojawia się w innym
miejscu. Zapobiegłeś temu, by problem był sygnalizowany przez część
twego ciała, wzmocniłeś ją. Ale nie rozumiesz, że człowiek jest
całością: albo jest zdrowy, albo chory. Nie ma stanu pośredniego
pomiędzy tymi dwoma. Człowiek powinien być więc traktowany jako całość.
Najważniejsze jest to, by zrozumieć, że ciało jest zawsze gotowe cię
wysłuchać - ale ty nigdy z nim nie rozmawiałeś, nigdy nie próbowałeś
nawiązać z nim kontaktu. Jesteś w nim, używasz go, ale nigdy mu nie
podziękowałeś. A ono służy ci tak mądrze, jak tylko potrafi.
Natura wie, że jest mądrzejsza od ciebie, bo najważniejsze procesy
życiowe zostały powierzone nie tobie, lecz ciału. Na przykład oddychanie
albo bicie serca, albo krążenie krwi, albo trawienie pokarmu nie zostały
powierzone tobie, bo gdyby tak było, dawno narobiłbyś sobie problemów.
Gdyby dano ci kontrolę nad oddychaniem, dawno byś nie żył, bo w każdej
chwili mógłbyś o nim zapomnieć. Walcząc z kimś, mógłbyś zapomnieć o oddychaniu. W czasie snu mógłbyś zapomnieć o biciu serca. Jakże byłbyś w stanie o tym pamiętać? A czy masz pojęcie, jak ciężką pracę wykonuje
twój system trawienny? Ty po prostu przełykasz różne rzeczy i myślisz,
że to powód do zadowolenia. Takie przełykanie nie jest przecież niczym
niezwykłym.
W czasie drugiej wojny światowej zdarzyło się, że pewnemu mężczyźnie
kula przeszyła gardło. Uratowano mu życie, ale nie mógł normalnie jeść i pić. Jego przewód pokarmowy musiał zostać zamknięty. Jedzenie wprowadzał
do ciała rurką umieszczoną z boku brzucha. Musiał wkładać jedzenie
bezpośrednio do tej rurki, co bardzo go denerwowało. Do szału
doprowadzało go choćby jedzenie lodów.
- To jest do d...! Nie czuję żadnego smaku! - krzyczał.
Jeden z lekarzy poradził mu:
- Rób tak: najpierw posmakuj, potem włóż do rurki.
I ten człowiek tak właśnie robił czterdzieści lat. Najpierw wkładał
jedzenie do ust, by nacieszyć się smakiem, a później - do rurki.
We wnętrzu twojego ciała jest ukryta właśnie taka rurka. Rurka tamtego
biedaka była na wierzchu... Może nawet lepiej, można ją było czyścić...
Cały system trawienny dokonuje cudów. Naukowcy mówią, że gdybyśmy mieli
odtworzyć wszystko to, co robi niepozorny system trawienny, byłaby
potrzebna wielka fabryka dla każdego człowieka, aby zamieniać jedzenie w krew, sortować pierwiastki, wysyłać je w odpowiednie miejsca. Kilku
pierwiastków potrzebuje mózg, muszą więc zaraz zostać dostarczone z krwią do mózgu. Inne są potrzebne oku. Jeszcze inne są potrzebne uchu,
kościom, skórze. Ciało radzi sobie z tym świetnie przez siedemdziesiąt,
osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt lat - a ty nie widzisz, jakie jest
mądre.
Mądrość ciała
Słyszałeś o alchemikach, którzy próbowali zamienić zwykły metal w złoto.
Twoje ciało robi coś jeszcze bardziej niezwykłego: zamienia wszystkie
śmieci, które wrzucasz do środka, w krew, w kości. Nie tylko w krew i kości. Z tych śmieci powstaje twój mózg. Lody i coca-cola są zamieniane
w mózg, który może wykreować drugiego Ernesta Rutherforda, Alberta
Einsteina, Buddę, Zaratustrę, Lao-cy. Dostrzeż ten cud!
Kiedy pytanie dotyczy spraw ciała, słuchaj ciała. Kiedy dotyczy
myślenia, planowania, idei, marzeń, logiki, powodów, słuchaj umysłu.
Kiedy zaś pytanie dotyczy całości ciebie, słuchaj swojego serca.
Mózg, taka mała rzecz zamknięta w twojej czaszce... Jeden mózg, mogący
zawierać biblioteki świata! Jego pojemność jest prawie nieskończona.
Najwspanialszy system pamięci. Gdybyś chciał zbudować komputer z pamięcią o takiej pojemności, potrzebowałbyś kilometrów powierzchni, aby
go pomieścić. A on jest zamknięty w twojej małej czaszce. Wiemy, że mimo
rozwoju nauki nikt nie potrafi zamieniać lodów w krew. Naukowcy
próbowali, ale nie mają zielonego pojęcia, od czego zacząć. Jak zamienić
lody w krew? A tym bardziej - jak stworzyć z lodów mózg? Być może nigdy
się to nie uda. A nawet jeśli się uda, to dzięki pomocy istniejącego
mózgu; znów będzie to cud naszego mózgu.
Rozmowa z ciałem
Kiedy zaczniesz komunikować się ze swoim ciałem, wszystko stanie się
bardzo proste. Ciało nie może być do niczego zmuszane. Spróbuj je
przekonać. Nie wolno walczyć z własnym ciałem. To okropne, brutalne,
agresywne. Każdy taki konflikt powoduje coraz większe napięcie. Nie
potrzebujesz żadnego takiego konfliktu - niech złotą zasadą stanie się
odczuwanie przyjemności. Ponieważ ciało to piękny prezent od Boga, walka
przeciw niemu zaprzecza boskości. Ono jest sanktuarium, w którym
mieszkamy, świątynią. Żyjemy w nim i musimy o nie zadbać. To nasz
obowiązek.
A więc przez siedem kolejnych dni... Może na początku wyda ci się to
absurdalne, bo nikt cię nie uczył rozmawiać z własnym ciałem. Zaczniesz
dostrzegać te wszystkie cuda, które stają się codziennie. Teraz ich nie
widzisz.
Mówię do ciebie, moja dłoń wspiera mnie gestem. Mówię do ciebie, mój
umysł pragnie coś ci zakomunikować, a moje ciało pomaga mu w tym jak
najwierniejszy przyjaciel.
Kiedy chcesz unieść dłoń, po prostu ją unosisz. Sama decyzja, że chcesz
to zrobić, powoduje posłuszny ruch. Nie musisz jakoś szczególnie się
starać. To przecież cudowne. Jak decyzja umysłu zamienia się w konkretną
czynność, w jaki sposób wiadomość została przekazana twojej dłoni? Na
dodatek w ułamku sekundy!
Przecież to cud. Biolodzy i fizjolodzy nadal nie potrafią wyjaśnić, jak
się to dzieje. Chęć jest jedynie chęcią - chciałbyś podnieść rękę. Ale
ta "chęć" to tylko myśl. W jaki sposób ta myśl jest w mgnieniu oka, w ułamku sekundy, bez jakiegokolwiek opóźnienia przetwarzana w konkretną
wiadomość dla twojej ręki?
Kiedy rozmawiam z wami, moje dłonie współpracują ze mną bez
najmniejszego opóźnienia. Ciało działa równocześnie z umysłem. Jest
bardzo wrażliwe - powinniśmy się nauczyć, jak z nim rozmawiać, a większość problemów rozwiąże się sama.
Wysłuchaj ciała
Bądź posłuszny swojemu ciału. Nigdy w żaden sposób nie próbuj go
zdominować. Ciało jest twoim fundamentem. Kiedy zaczniesz go słuchać,
zaczniesz je rozumieć, dziewięćdziesiąt dziewięć procent twoich
niedomagań po prostu zniknie. Ale ty nie słuchasz.
Ciało mówi: "Stop! Nie jedz!". Ty nadal jesz, bo słuchasz umysłu, który
mówi ci: "To takie pyszne, takie smaczne. Jeszcze odrobinę". Nie
zwracasz uwagi na ciało, które zaczyna odczuwać mdłości, na żołądek,
który mówi: "Stop. Więcej nie mogę. Jestem przeciążony". Umysł mówi:
"Patrz, jakie to pyszne... jeszcze kawałeczek". I słuchasz umysłu.
Gdybyś posłuchał ciała, dziewięćdziesiąt dziewięć procent problemów
zniknęłoby. Pozostały jeden procent to byłyby jakieś nieprzewidziane
zdarzenia, a nie rzeczywiste problemy.
Od dzieciństwa jesteśmy oddzielani od swojego ciała, odbiera nam się
możliwość kontaktu z nim. Dziecko płacze z głodu, a matka patrzy na
zegarek, bo doktor powiedział, że można podawać dziecku mleko co trzy
godziny. Nie patrzy na dziecko, choć właśnie dziecko jest najlepszym
zegarkiem. Ona słucha, co mówi doktor i co mówi zegarek. A dziecko
płacze, jest głodne i chce jeść właśnie teraz. Jeśli nie dostanie
jedzenia, jego porozumienie z ciałem zostanie zakłócone. Zamiast
jedzenia dostaje smoczek. Zostaje oszukane. Matka podaje mu coś
sztucznego, plastikowego i zakłóca, niszczy wrażliwość dziecka na
potrzeby ciała. Mądrość ciała nie ma możliwości przemówić swoim głosem;
wkracza umysł. Dziecko uspokojone za pomocą smoczka zasypia. Ale zegarek
pokazuje, że minęły trzy godziny i trzeba dać dziecku mleko. Dziecko
mocno śpi, jego ciało śpi, a matka je budzi, bo doktor powiedział, że
teraz trzeba dać mu mleko... Znów rozbija się jego naturalny rytm.
Powoli całe jego życie staje się jednym wielkim bałaganem. Przychodzi
moment, kiedy człowiek traci możliwość porozumiewania się ze swoim
ciałem. Już nie wie, czy ciało chce jeść, czy nie chce, już nie wie, czy
ciało pragnie miłości, czy nie pragnie. Wszystko jest manipulowane przez
coś z zewnątrz. Człowiek bierze w dłonie "Playboya" i ma uczucie, że się
kocha. To jest takie głupie, narzucone przez umysł. Taka miłość nie może
być wspaniała. Będzie jak kichnięcie, jak ulżenie sobie. To zresztą
wcale nie jest miłość. Jak miłość mogłaby się przydarzyć za
pośrednictwem umysłu? Umysł o kochaniu się wie tylko tyle, że to
obowiązek.
Masz żonę, masz męża, więc musisz uprawiać miłość. To staje się
obowiązkiem. Rutynowo, religijnie, każdej nocy uprawiasz miłość. Nie ma
w tym spontaniczności. Zaczynasz się martwić, bo to cię nie zaspakaja.
Rozglądasz się za inną kobietą. Zaczynasz rozmyślać logicznie: "Może ta
kobieta nie jest dla mnie właściwą kobietą? Nie jest pokrewną mi duszą?
Może nie została stworzona dla mnie? Ja w każdym razie nie zostałem
stworzony dla niej, bo ona mnie nie podnieca". Problemem nie jest ani
kobieta, ani mężczyzna: nie czujesz się dobrze w swoim ciele, ona nie
czuje się dobrze w swoim. Gdybyście czuli się dobrze, nie przechodziłoby
wam koło nosa to wspaniałe doświadczenie, jakim jest orgazm. Gdyby
ludzie pozostawali w zgodzie ze swoim ciałem, każdy z nich mógłby
odczuwać boskie muśnięcia dzięki doświadczaniu orgazmu.
Słuchaj swojego ciała. Rób to, co ciało zaleca. Umysł jest głupi. Ciało
jest mądre. Jeśli zagłębisz się w swoje ciało, w tych głębiach
odnajdziesz swoją duszę. Dusza skrywa się w głębi ciała.
Ciało jest cudem
Jest niezwykle piękne, niezwykle złożone. Nie istnieje nic bardziej
skomplikowanego, bardziej delikatnego. Nic o tym nie wiesz. Oglądasz je
w lustrze. Nigdy nie patrzyłeś na nie od środka, bo zauważyłbyś, że jest
ono jak wszechświat. Właśnie o tym mówili mistycy: ciało jest miniaturą
wszechświata. Jeżeli umiesz ujrzeć je od środka, jest ogromne: miliony,
miliony komórek, a każda żyje swoim życiem, każda funkcjonuje w tak
mądry sposób, że to wydaje się niezwykłe, niewiarygodne. Zjesz coś, a ciało przekształca to w krew, kości, szpik kostny. Zjesz coś, a ciało
przekształca to w świadomość, myśl. Cud zdarza się w każdej chwili.
Każda komórka funkcjonuje tak systematycznie, w tak uporządkowany
sposób, z taką wewnętrzną dyscypliną, że wydaje się to niemożliwe.
Miliony komórek! Siedemdziesiąt milionów komórek w twoim ciele jest jak
siedemdziesiąt milionów dusz. Każda komórka ma własną duszę, wszystkie
funkcjonują w ogromnej zgodzie ze sobą, we wspólnym rytmie i w harmonii.
Z tych samych komórek powstają twoje oczy, z tych samych komórek
powstaje twoja skóra, z tych samych komórek powstają twoja wątroba i twoje serce, i twój szpik kostny, i twój mózg. Takie same komórki
specjalizują się i potem działają w różnych miejscach, ale są takimi
samymi komórkami. Przemieszczają się, pracują delikatnie i cichutko.
Zainteresuj się tym, wejdź głęboko w tę tajemnicę, bo masz korzenie.
Ciało jest twoją ziemią, jesteś w nim zakorzeniony. Świadomość jest
drzewem twojego ciała. Myśli są jak owoce. Medytacja jest jak kwiaty.
Ale zakorzeniony jesteś w swoim ciele, ono wspiera ciebie i wszystko, co
robisz. Kochasz, ciało cię wspiera. Nienawidzisz, ciało cię wspiera.
Chcesz kogoś zabić, ciało cię wspiera. Chcesz kogoś obronić, ciało cię
wspiera. We współczuciu, w miłości, w gniewie, w nienawiści, zawsze...
Ciało cię wspiera. Jesteś w nim zakorzeniony, ono cię odżywia. Kiedy
zaczniesz rozumieć, kim jesteś, ciało także cię wesprze.
Jest twoim przyjacielem, nie przeciwnikiem. Słuchaj jego języka,
odczytuj jego znaczenie i krok za krokiem zagłębiaj się w księgę swojego
ciała, przewracaj kartki, a poznasz całą tajemnicę życia. W twoim ciele
zawiera się ona w skondensowanej formie. Jeśli powiększyć ją milion
razy, okaże się, że jest światem, który cię otacza, ale w formie
zmniejszonej jest obecna tu, w twoim ciele.
Ciało zna wszystkie tajemnice
Ciało zna wszystkie tajemnice, wszystkie tajemnice świata; jest
miniaturą wszechświata.
Jedyna różnica między ciałem a wszechświatem leży w rozmiarach.
Pojedynczy atom zawiera w sobie tajemnice materii, ciało zawiera w sobie
tajemnice wszechświata. Nie musisz się nigdzie wybierać w poszukiwaniu
tajemnic. Zajrzyj w głąb siebie.
Trzeba się troszczyć o swoje ciało. Nie wolno występować przeciwko
niemu, przeklinać go. Jeśli je przeklniesz, jednocześnie przeklniesz
Boga, bo on mieszka w głębokich zakamarkach twojego ciała. Bóg wybrał
dom twojego ciała, aby w nim zamieszkać. Szanuj swoje ciało, kochaj
swoje ciało, troszcz się o swoje ciało.
Tak zwane religie stworzyły przepaść między człowiekiem a jego ciałem.
To prawda, że nie jesteś ciałem. Ale to nie znaczy, że masz przeciwko
niemu występować; ciało jest twoim przyjacielem. Może cię zabrać do
piekła, może cię zabrać do nieba. Jest jedynie środkiem transportu. Jest
neutralne: pójdzie, dokądkolwiek sobie tego zażyczysz, jest zawsze
gotowe. Jest mechanizmem pięknym, uporządkowanym, o niezwykłej
złożoności. Im bardziej poznajesz ciało, tym większy odczuwasz respekt.
A cóż dopiero mówić o całym wszechświecie? Przecież już w tym maleńkim
ciele dokonuje się tyle cudów. Dlatego nazywam ciało świątynią boskości.
Kiedy twoje podejście do ciała się zmieni, będzie ci łatwiej je
zrozumieć, bo ciało samo ci na to pozwoli. Zaprosi cię do wniknięcia do
swojego środka, zacznie odkrywać przed tobą swoje sekrety. To właśnie w taki sposób poznano sekrety jogi. To właśnie w taki sposób poznano
sekrety tao. Joga nie została stworzona poprzez robienie sekcji zwłok.
Nowoczesna medycyna opiera się na badaniach zwłok, na ich krojeniu. To
zasadniczy błąd. Sekcja nie pozwoli poznać żywego ciała. Dokonywanie
sekcji zwłok i wypływająca z tego wiedza to jedno, a wiedza o żywym
ciele to całkiem coś innego. Współczesna nauka nie jest w stanie
dowiedzieć się czegokolwiek o życiu ciała, bo uważa, że jedyny sposób,
aby się czegoś o nim dowiedzieć, polega na pokrojeniu go. Ale ono
pokrojone nie jest już tym samym. Rozumieć kwiat na łodyżce, na drzewie
- to jedno, a ściąć go, podzielić na kawałki - to zupełnie coś innego.
Zupełnie inne zjawisko. Jego cechy są odmienne.
Żywy Einstein ma cechy, których nie ma po śmierci jego ciało, bo nie
może mieć. Umiera poeta. Jego ciało jest tutaj, lecz gdzie jest jego
poezja? Umiera mędrzec - oto jego ciało, lecz gdzie jest jego mądrość?
Ciało mędrca i idioty jest takie samo. Po śmierci nie można wywnioskować
na podstawie sekcji zwłok, czy należało do mędrca, czy do idioty, czy
należało do mistyka, czy do kogoś, kto nigdy w życiu nie poznał żadnej
tajemnicy. Patrzysz jedynie na ściany domu, ale jego mieszkańca już tam
nie ma. Oglądasz klatkę, ale ptak odleciał. Oglądanie klatki to nie to
samo, co oglądanie ptaka. Ale nie zapominajmy, że ciało zawiera w sobie
boskość.
Prawdziwa droga to wniknięcie w siebie i patrzenie stamtąd, z głębi
swojego jestestwa, na swoje ciało. To daje ogromną radość... po prostu
poczuć, jak funkcjonuje, jak pulsuje. Ten największy cud naszego świata.
Połączenie ciała i umysłu
Większość problemów ma podłoże psychosomatyczne, gdyż ciało i umysł to
nie są dwie oddzielne rzeczy. Umysł jest wewnętrzną częścią ciała, ciało
jest zewnętrzną częścią umysłu. Wszystko zatem może się rozpocząć w ciele i przejść do umysłu lub odwrotnie - zacząć się w umyśle i przejść
do ciała. Nie ma podziału, odizolowanych przegródek.
Większość problemów ma dwie strony, można je poznawać i rozwiązywać
poprzez umysł lub poprzez ciało. Do tej pory praktyka wyglądała tak:
grupa ludzi wierzy, że problemy powstają w ciele - to fizjolodzy,
uczniowie Pawłowa, behawioryści... Oni leczą ciało i oczywiście w połowie przypadków odnoszą sukces. Mają nadzieję, że wraz z rozwojem
nauki proporcje się poprawią. Ale to się nie stanie. Nigdy nie osiągną
więcej niż pięćdziesiąt procent, bo to nie ma nic wspólnego z rozwojem
nauki.
Druga grupa ludzi wierzy, że wszystkie problemy powstają w umyśle - mylą
się tak samo jak pierwsza grupa. Członkowie Christian Science1,
hipnotyzerzy i mesmeryści, psychoterapeuci - wszyscy oni myślą, że
problemy powstają w umyśle i leczą umysł... Oni także odnoszą sukces w pięćdziesięciu procentach przypadków i także myślą, że wcześniej czy
później te proporcje się poprawi, że oni będą odnosić coraz większe
sukcesy. Nonsens. Nie osiągną więcej niż pięćdziesiąt procent. To górna
granica ich szans na sukces.
Uważam, że każdy problem musi być rozpatrywany z obu stron jednocześnie,
musi być atakowany przez oba wejścia. Atak należy podejmować
równocześnie na dwóch frontach. Wtedy człowiek może być wyleczony w stu
procentach. Zawsze, gdy nauka osiąga całkowity sukces, okazuje się, że
podjęła działania z obu stron. Pierwsze jest ciało, gdyż to brama dla
umysłu, jego przedsionek. A ponieważ ciało jest duże, łatwiej nim
zarządzać. Ciało musi zostać uwolnione od wszystkich nagromadzonych
struktur. Równolegle umysł powinien zostać tak zainspirowany, by zaczął
poruszać się w górę, odrzuciwszy ciężary, które hamowały ten ruch.
Umysł i ciało nie są dwiema odrębnymi całościami
Zawsze o tym pamiętaj. Nie mów "proces fizjologiczny" i "proces
myślowy". To nie są dwa procesy, ale dwie części jednej całości.
Cokolwiek robisz, ma fizjologiczny wpływ na twój umysł. Cokolwiek
myślisz, ma psychiczny wpływ na twoje ciało. Nie ma podziałów, one
tworzą całość.
Można powiedzieć, że ciało to stan stały energii, a umysł - stan płynny
tej samej energii. Tej samej energii! Jakąkolwiek czynność fizjologiczną
wykonujesz, nie myśl, że to po prostu fizjologia. Jeśli pijesz alkohol,
co dzieje się z twoim umysłem? Alkohol jest przyjmowany przez twoje
ciało, nie przez umysł, ale co zachodzi w umyśle? Jeśli zażyjesz LSD,
przyjmie je twoje ciało, nie twój umysł, ale co zachodzi w umyśle?
Zaczynasz pościć... Post dotyczy ciała, ale co się dzieje z umysłem, kiedy
nie jesz? Albo od drugiej strony: jeśli masz marzenie erotyczne, co się
dzieje z twoim ciałem? Wpływ umysłu na ciało jest natychmiastowy. W twoim umyśle pojawia się myśl o seksie, a ciało zaczyna się
przygotowywać do seksu.
W pierwszej połowie tego wieku2 powstała teoria Williama Jamesa
uznana za absurdalną, ale na swój sposób słuszna. Teorię tę
zaprezentował James wraz z innym naukowcem o nazwisku Lange i dlatego
nazwano ją teorią Jamesa-Langego. Mówimy zwykle, że kiedy się boimy,
zaczynamy robić uniki i uciekamy, a kiedy ogarnia nas złość, nasze oczy
robią się czerwone i zaczynamy bić wroga. James i Lange twierdzili coś
zupełnie odwrotnego. Według nich czujesz strach, ponieważ zaczynasz
uciekać; czujesz złość, ponieważ twoje oczy robią się czerwone i rzucasz
się na przeciwnika. Czyli ich zdaniem jest zupełnie inaczej, niż nam się
wydaje. Jeżeli tak nie jest, mówili, to pokażcie nam choć jedną osobę,
która się złości, ale jej oczy nie są czerwone, a ciało się nie porusza.
Nie pozwól reagować swojemu ciału i wtedy spróbuj się zezłościć -
zrozumiesz, że to niemożliwe.
W Japonii uczy się dzieci bardzo prostego sposobu kontrolowania złości.
Mówią im: kiedy czujesz złość, nic z nią nie rób, po prostu zacznij
głęboko oddychać. Spróbuj, a nie będziesz w stanie się zdenerwować.
Dlaczego? Dlaczego nie możesz się zdenerwować, jeśli bierzesz głębokie
oddechy? To staje się niemożliwe. Są dwa powody...
Po pierwsze - oddychasz głęboko, a złość potrzebuje innego rytmu
oddychania. Bez tego rytmu złość nie powstanie. Aby zaistniała, jest
potrzebny określony rytm oddechu lub oddech chaotyczny. Kiedy zaczynasz
robić głębokie oddechy, złość nie wybuchnie. Jeśli świadomie oddychasz
głęboko, złość nie może się objawić. Ona potrzebuje od ciebie innego
oddychania. Nie musisz nic robić, złość sama zmieni rytm oddechu.
Oddychając głęboko, panujesz nad złością.
Drugi powód - twój umysł się przemieszcza. Kiedy czujesz się
zdenerwowany i zaczynasz świadomie głęboko oddychać, twój umysł
koncentruje się na oddechu, nie na złości. Ciało nie jest w stanie
złości, umysł zajmuje się oddechem. Oto dlaczego Japończycy najlepiej na
świecie panują nad sobą. Trenują od najmłodszych lat.
Takie podejście trudno znaleźć w innych krajach, ale w Japonii spotyka
się je nawet w obecnych czasach. Zdarza się rzadziej i rzadziej, bo
nawet Japonia staje się coraz mniej japońska, nasiąka ideami Zachodu,
zapomina o swoich tradycjach.
Jeden z moich przyjaciół był w Kioto i napisał do mnie list: "Widziałem
dziś tak niezwykle piękne zdarzenie, że chcę ci je opisać. Kiedy wrócę,
będę próbował zrozumieć, jak to było możliwe. Pewien człowiek został
potrącony przez samochód. Przewrócił się, wstał, podziękował kierowcy i odszedł. Podziękował kierowcy!".
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki