Równia pochyła - Lech Grabowski

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (12,01 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od autora

Wszelkie zjawiska postrzegamy na podstawie tego, jaką o nich mamy wiedzę.

Październik. 2012 rok.

Na biurku leży zapisana kartka papieru. Wpatrując się w nią, siłą woli staram się wyłuskać z zakamarków pamięci i przywrócić do życia dawno zapomniane obrazy, które pod wpływem mijającej chwili gdzieś tam rozpływają się bezpowrotnie, ustępując miejsca nowej i bardziej nowoczesnej architekturze, pozostawiając jedynie po sobie inkaust i kilka gęsich piór. Nie wiem, czy zdążę wskrzesić i przelać na papier odwiecznie mijający czas, gdyż według kalendarza starożytnych Majów, dwudziestego pierwszego grudnia dwa tysiące dwunastego roku ma być koniec świata, który zgodnie z przepowiednią tejże antycznej cywilizacji ma spowodować na Ziemi wprost niewyobrażalne kataklizmy. Wiążąc powyższe proroctwo z występującymi obecnie na naszej planecie zjawiskami klimatycznymi o dużej skali, to wszystko wskazuje niestety na zagładę świata, zwaną sądem ostatecznym. To jest w gruncie rzeczy naturalne, że owo przerażające widmo sądu ostatecznego napawa ludzi lękiem, bowiem człowiek w swej naturze ma zakodowaną wiarę w rzeczy nadprzyrodzone i jeżeli coś będzie zagrażało jego egzystencji, obojętnie, czy to będzie prawda, czy też jakiś niedorzeczny wymysł, w to zaczyna wierzyć. Powiadają, że wiara czyni cuda, choć w kontekście końca świata nie brzmi to już tak entuzjastycznie, jakbyśmy sobie tego życzyli. Proszę mnie źle nie zrozumieć, że do napisania własnej autobiografii skłoniło mnie właśnie to bezprecedensowe wydarzenie, która ma rzekomo nastąpić. Stanowczo temu zaprzeczam. Prawdę mówiąc, jestem trzeźwo myślącym człowiekiem, który wszelakie przepowiednie o końcach świata szufladkuje w przegrodzie fantastyki literackiej. Pomyślałem tylko, że jeżeli tylu zwyczajnych ludzi potrafiło napisać o swoim życiu, mniej czy bardziej interesująco, to dlaczego ja miałbym tego nie uczynić, tym bardziej, że wiek emerytalny w jakim teraz jestem, skłania mnie do refleksji nad dawnym postępowaniem i obliguje do sumiennego rozliczenia się z własnego życia, chociażby przed sobą samym. Mając to wszystko na względzie, postanowiłem częściowo utożsamić się z książkowym bohaterem i zasilić jego życiowe konto fragmentami własnego życia, ubarwiając fabułę niewielką dawką literackiej fikcji. Powiem szczerze, starość w tym wszystkim ma jedną dobrą stronę, która wprost w cudowny sposób puszcza w niepamięć złe postępowanie i to tak głęboko je tam ukrywa, iż z perspektywy czasu patrzymy na własne życie bardziej obiektywnie, próbując usprawiedliwić dawne i niekoniecznie rozsądne jego prowadzenie. Jestem pewien, że gdyby było inaczej, to w każdym curriculum wite jakie by ono nie było, dominowałyby tylko dobre uczynki autora. Niezależnie od tego, czy moja autobiografia ugrzęźnie gdzieś w archiwach historii, zbierając na okładce wielowiekowy kurz bibliotecznych półek, czy też będzie rozchwytywane przez czytelników, jako literacki bestseller, to jednak postanowiłem ją napisać i umieścić w niej bardziej interesujące przypadki moich burzliwych i młodzieńczych przygód. Jeżeli zdecydujecie się państwo sięgnąć po tę książkę i ją przeczytać, a zdarzy się wam napotkać w opisie jakieś niedociągnięcia, to bądźcie wyrozumiali dla skromnego autora, który starał się wszystko poukładać w odpowiednim i należytym porządku literacko chronologicznym. Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać, że w moim przypadku talent pisarski ujawnił się równorzędnie z wiekiem, a że wiek jest już lekko sędziwy, to zapewne i talent nie jest tak doskonały, jak być powinien, bowiem człowiek potrzebuje całego życia, by poznać samego siebie. Równia pochyła, skierowana jest do szerokiej rzeszy czytelników, zarówno tych młodych, dla których czas, w którym toczy się akcja książki, jest tylko historią wykreowaną przez nową rzeczywistość, jak i dla tych starszych, którzy pamiętają tamte szalone lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte ubiegłego wieku i wracają do nich z nostalgią w poszukiwaniu tego, co wraz z młodością bezpowrotnie przeminęło.