Ziewające zuchy
To miało być proste zadanie, Tolek, Kasia i jeszcze kilka osób z drużyny harcerskiej zgłosili się na ochotnika. Uznali, że zapoznanie najmłodszych zuchów z losami patrona szkoły Rotmistrza Witolda Pileckiego nie sprawi im kłopotów. Niestety, pierwsze spotkanie Tolka i Kasi z zuchami nie wypadło tak, jak planowali.
- Witold Pilecki jest wielkim polskim bohaterem - zaczął uroczyście Tolek, po czym wyliczył bitwy i brawurowe akcje, w których wziął udział bohater. Przypomniał tajne organizacje, które założył. Wymienił medale i odznaczenia... Nie, nie wymienił. Przerwało mu głośne ziewnięcie.
- Aaa - ziewała siedmioletnia zuchna Róża, młodsza siostra Tolka. Pozostałe zuchy poszły w jej ślady, bo ziewanie jest bardziej zaraźliwe niż grypa.
- Może chcecie o coś zapytać? - Kasia próbowała ratować sytuację.
Z wyjątkiem zucha Stefka, najlepszego przyjaciela Różyczki, nikt nie przerwał ziewania. - Jakim samochodem jeździł bohater? - spytał zuch.
Tolek i Kasia nie byli przygotowani na takie pytanie. - Chyba żadnym. Urodził się ponad sto lat temu. Ludzie jeździli wtedy konno, bryczkami, dorożkami, powozami, pociągami. Niewiele osób miało samochód - odpowiedziała Kasia.
- Ważne jest nie to, czym jeździł, tylko co zrobił dla ojczyzny - wtrącił Tolek. - Pilecki jest jednym z najodważniejszych konspiratorów Europy. Nie chcecie się dowiedzieć, jak stał się superodważnym, superwytrzymałym, superbohaterem?
- Wszyscy wiedzą, jak zmienić się w superbohatera. Trzeba dać się pogryźć napromieniowanym pająkom jak Spiderman - stwierdził Stefek.
Kasia i Tolek oniemieli. Z ulgą oddali prowadzenie zbiórki zuchmistrzowi, obiecali spotkać się z zuchami innym razem i wyszli.
- Trzeba im to inaczej opowiedzieć, tylko jak? - zastanawiał się Tolek, nerwowo czochrając blond czuprynę.
- Zrobimy burzę mózgów, coś wymyślimy - pocieszała go Kasia.
Rozmowę przerwało dwoje zuchów, Różyczka i Stefek.
- Mamy tajne zadanie! Możemy je razem wykonać! - przekrzykiwały się zuchy. - Bo w Prawie Zucha jest napisane, że wszystkim z zuchem jest dobrze! I my zrobimy coś dobrego! I nie pytajcie co, bo to tajemnica!
Pulchne policzki zuchów aż pałały z emocji.
Tolek popatrzył na siostrę krzywo. Nie mógł jej wybaczyć, że przerwała mu ważną zbiórkę ziewaniem. - Do domu, marsz! - wydał komendę. Ani on, ani Kasia nie wykazali zainteresowania tajnym zadaniem. Mieli własne zadanie do zaplanowania.
Witold Pilecki, patron szkoły Różyczki, został uznany za jednego z sześciu najodważniejszych członków ruchu oporu działających w Europie w czasie drugiej wojny światowej. Na jego pomniku w Grudziądzu widnieje napis "Kochaj wszystkich, wszystkim służ". Niełatwe to zadanie dla kogoś, kto był tylko człowiekiem, a nie spidermanem, bo nie ugryzł go napromieniowany pająk.