Romantyczne serca Paryża - Celina Oliwia
Kup ebooka
20.19 zł
16.76 zł
(20,19 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Tkanie więzi
Wieczór nad Sekwaną był chłodny, ale Lena i Alexandre siedzieli na kamiennym murku, otuleni ciepłymi swetrami i światłem latarni, które łagodnie oświetlało ich twarze. Miasto zdawało się oddychać w rytmie ich rozmowy, która już dawno przestała być zwykłą wymianą słów.
"Wiesz, kiedy patrzę na świat przez obiektyw, czuję się, jakbym zatrzymywała czas" - powiedziała Lena, powoli przesuwając palcem po ekranie aparatu, pokazując Alexandre'owi fotografie, które robiła w ciągu dnia. "To jest ważne, aby uchwycić momenty, które trudno zapisać słowami."
Alexandre uśmiechnął się z uznaniem. "To prawda. Moja sztuka próbuje mówić bez słów - przez kolory i światło. Twoje zdjęcia mają podobny język, choć inny sposób wyrazu."
Lena spojrzała na niego ciepło. "Może dlatego tak dobrze się rozumiemy. Jesteśmy trochę jak dwie strony tej samej monety."
Alexandre odbił się lekko w jej oczach, po czym westchnął i zaczął opowiadać o swoich obawach:
"Czasami mam wrażenie, że świat nas nie rozumie. Że to, co próbuję powiedzieć, jest zbyt prawdziwe, zbyt bolesne..."
"Ale dla mnie to właśnie jest piękne" - przerwała mu Lena, kładąc dłoń na jego. - "Twoja szczerość przyciąga mnie, Alexandre. I ja chcę, byś mi zaufał."
Milczenie, które nastąpiło po tych słowach, było pełne nowych znaczeń. Oboje wiedzieli, że granica między przyjaźnią a czymś więcej zaczyna się zacierać.
"Przyjaźń jest darem, ale czasem zastanawiam się..." - zaczął Alexandre nieśmiało, "czy możemy pozwolić sobie na więcej bez ryzyka straty tego, co już mamy?"
Lena uśmiechnęła się cicho. "Może ryzyko jest warte tego, by odkryć, co naprawdę czujemy."
Podniosła się, zgrabnie zawiązała szalik i spojrzała na niego z determinacją, która pobudzała jego wyobraźnię. "Ale nie spieszymy się. Każda chwila z tobą jest cenna."
Alexandre powoli wstał, oferując jej rękę. "To początek czegoś wyjątkowego, chociaż jeszcze nie wiemy do końca czego."
Trzymając się za ręce, powoli odeszli od rzeki, gotowi stawić czoła uczuciom, które zaczynały wymykać się spod kontroli.
Pierwsze wątpliwości
Kilka dni później, w jednej z malutkich paryskich kawiarni, Lena poczuła ciężar niewypowiedzianych myśli Alexandre'a. On zdawał się być gdzieś daleko, mimo że siedzieli naprzeciwko siebie, otoczeni gwarami rozmów i aromatem świeżo palonej kawy.
"Opowiedz mi o sobie, naprawdę" - poprosiła delikatnie, chcąc przeniknąć mrok, który zdawał się otaczać jego przeszłość.
Alexandre spojrzał na filiżankę kawy, zanim cichym głosem zaczął: "Niełatwo mi mówić o tym, co było kiedyś. Miałem marzenia, które się rozpadły. Zawiodłem bliskich i siebie samego."
"Ale żyjemy teraz" - powiedziała Lena, sięgając po jego dłoń i ściskając ją mocniej - "Nie musisz dźwigać tego sam."
W jego oczach pojawiła się iskra, która zdradzała ulgę. "Boję się, że jeśli otworzę się całkowicie, mogę cię stracić."
"Nie. Chcę być przy tobie, na dobre i na złe" - zapewniła go z pełną powagą w głosie.
Po chwili ciszy, która przyniosła ukojenie, zmienił temat, próbując odwrócić uwagę: "A jak ty radzisz sobie ze swoimi demonami?"
Lena westchnęła. "W pracy, w fotografii, w Paryżu... i w rozmowach z tobą. Twoja obecność pomaga mi wierzyć, że wszystko jest możliwe."
Ponownie spojrzeli sobie głęboko w oczy - choć słowa nie padły, między nimi zawiązała się obietnica wspólnej walki i wsparcia, nie zawsze łatwego, ale prawdziwego.
Zbliżenie
Następne spotkanie Lena i Alexandre'a miało miejsce w małej, ukrytej za starymi murami kawiarence, gdzie zapach świeżo mielonej kawy mieszał się z dźwiękami delikatnej muzyki jazzowej. Zajęli swoje ulubione miejsce przy oknie, z którego rozciągał się widok na brukowaną ulicę, zalaną ciepłym światłem latarni.
"Co dziś panie fotografują?" - zapytał Alexandre z uśmiechem, przeglądając zdjęcia, które Lena właśnie zebrała na aparacie.
Lena odetchnęła głęboko, z lekkim niepokojem i radością jednocześnie. "Staromodne zaułki, młodych muzyków na ulicy, światło o zachodzie słońca... czasem świat samo mówi, wystarczy tylko słuchać."
Alexandre przyglądał się jej uważnie, jego oczy lśniły czułością i zaciekawieniem. "Jesteś jak czarodziejka, która wyczarowuje historię z każdej chwili."
Lena zaśmiała się cicho. "A ty jesteś artystą, który maluje rzeczy niewidzialne."