Cecylia Kuta
(ORCID 0000-0001-9485-3239)
Instytut Pamięci Narodowej Oddział w KrakowieUniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie
Rafał Opulski
(ORCID 0000-0001-9772-0298)
Instytut Pamięci Narodowej Oddział w KrakowieUniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie
Wybory 4 czerwca 1989 r. z perspektywy Małopolski
Postępujący od połowy lat siedemdziesiątych kryzys gospodarczy doprowadził do wybuchu strajków latem 1980 r. i powstania "Solidarności", a w konsekwencji do destabilizacji systemu politycznego PRL1. Polityka tak zwanej normalizacji, zainicjowana po wprowadzeniu stanu wojennego, okazała się nieskuteczna. Rozbicie "Solidarności" i spacyfikowanie nastrojów społecznych nie powstrzymało procesów politycznych, gospodarczych i społecznych, które wraz ze zmianą sytuacji międzynarodowej doprowadziły do upadku systemu.
Od połowy lat siedemdziesiątych polska gospodarka była w tragicznym stanie, o czym świadczyły między innymi załamanie produkcji czy znaczny spadek wysokości nakładów inwestycyjnych. Społeczeństwo borykało się z permanentnym brakiem wielu towarów, reglamentacją podstawowych produktów żywnościowych, galopującą inflacją, podwyżkami cen oraz dewaluacją realnych dochodów. Podejmowane kilkukrotnie próby reform (na przykład tak zwany drugi plan trzyletni z lat 1983-1985) nie przyniosły zakładanych rezultatów. Zapaść gospodarcza nie tylko wpływała na pauperyzację społeczeństwa, ale także obnażała niewielką legitymizację systemu. Wobec obaw przed wybuchem niezadowolenia społecznego, podobnego do tego, jaki nastąpił latem 1980 r., w kręgach władzy brano pod uwagę różne warianty rozwoju sytuacji, w tym także wariant zakładający dopuszczenie opozycji do współrządzenia. W ówczesnych polskich realiach kluczowa była sytuacja międzynarodowa po dojściu do władzy w ZSRS Michaiła Gorbaczowa. Dwudziestego szóstego kwietnia 1985 r. na spotkaniu przywódców państw bloku wschodniego sekretarz generalny Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego wspomniał o konieczności "otwartego omawiania pojawiających się różnic poglądów i wypracowania wspólnego stanowiska". Nadmienił ponadto, że "każda z bratnich partii samodzielnie określa swoją politykę i jest za nią odpowiedzialna przed swoim narodem"2. Dla władz komunistycznych w Warszawie to był czytelny sygnał, że Moskwa, sama zmagająca się wówczas z problemami ekonomicznymi, zamierza poszerzyć zakres autonomii krajów satelickich.
Od 1986 r. ekipa Wojciecha Jaruzelskiego zaczęła podejmować działania wskazujące na zmianę kursu politycznego wobec umiarkowanej części opozycji. W wyniku przyjętej w lipcu tegoż roku ustawy amnestyjnej zwolniono ponad dwustu więźniów politycznych. Wraz z ogłoszeniem tej decyzji komuniści zaproponowali umiarkowanemu odłamowi opozycji podjęcie działalności legalnej. Skorzystał z tego Lech Wałęsa, który we wrześniu 1986 r. powołał jawną Tymczasową Radę NSZZ "Solidarność" i zaczął prowadzić politykę zakładającą znalezienie jakiejś platformy porozumienia z władzami. Rok później Tymczasowa Rada połączyła się z tajną Tymczasową Komisją Koordynacyjną NSZZ "Solidarność". Tak powstała Krajowa Komisja Wykonawcza NSZZ "Solidarność", której nie uznała część liderów "Solidarności" z lat 1980-1981. W tym czasie kierownictwo partyjne nie dążyło jeszcze otwarcie do podjęcia rozmów z przedstawicielami opozycji "konstruktywnej". Komuniści próbowali szukać poparcia społecznego z pominięciem "Solidarności", powołując w grudniu 1986 r. Radę Konsultacyjną przy Przewodniczącym Rady Państwa i odwołując się do referendum zorganizowanego 29 listopada 1987 r. Nieoczekiwany wynik referendum sprawił, że nie było ono wiążące, tak więc po raz pierwszy w historii PRL władze musiały uznać swoją porażkę poniesioną w oficjalnym głosowaniu3.
Znaczący wpływ na życie społeczno-polityczne w Polsce miała również pielgrzymka Jana Pawła II w dniach 8-14 czerwca 1987 r. Przyjazd papieża spowodował odrodzenie ideałów "Solidarności". Choć po wprowadzeniu stanu wojennego część opozycjonistów zaniechała działalności bądź wyjechała z kraju, to ich miejsce zajęli przedstawiciele pokolenia, które nie zostało ukształtowane przez poczucie klęski i nie uległo marazmowi lat osiemdziesiątych.
Władze zareagowały też na dwie fale strajków z wiosny i lata 1988 r. Chociaż przyczyny protestów były wyłącznie ekonomiczne, to szybko pojawiło się także żądanie relegalizacji "Solidarności". Komuniści rozważali wówczas dwa warianty: negocjacyjny i siłowy. Kilka dni przed brutalną pacyfikacją strajku w Nowej Hucie w nocy z 4 na 5 maja 1988 r. szef MSW Czesław Kiszczak wydał tajne polecenie rozpoczęcia przygotowań do wprowadzenia stanu wyjątkowego, co oznaczałoby de facto powtórzenie scenariusza z 13 grudnia 1981 r. Władze powstrzymały się jednak przed zrobieniem tego kroku. Rozwiązanie siłowe w 1988 r., czyli w sytuacji społeczno-gospodarczej odmiennej od tej sprzed siedmiu lat, okazało się niemożliwe.
Po pojawieniu się drugiej fali strajków rządzący zaproponowali negocjacje przy tak zwanym okrągłym stole. Trzydziestego pierwszego sierpnia 1988 r. w willi MSW przy ulicy Zawrat w Warszawie odbyło się spotkanie Wałęsy z Kiszczakiem, które zapoczątkowało serię mniej lub bardziej poufnych rozmów. Ze względu na poszerzanie się grona uczestników spotkań przeniesiono je 16 września do ośrodka MSW w podwarszawskiej Magdalence. Negocjowanie z władzami było krytykowane przez "radykalne ugrupowania opozycyjne", jak nazywała je komunistyczna propaganda, w tym Solidarność Walczącą Kornela Morawieckiego, Konfederację Polski Niepodległej Leszka Moczulskiego, Grupę Roboczą Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność"4 czy Ruch "Wolność i Pokój", który skupiał wielu późniejszych ministrów, liderów politycznych, dziennikarzy i uznanych twórców kultury5. Te organizacje jako swój cel polityczny deklarowały odzyskanie pełnej niepodległości bez zawierania kompromisu z komunistami.
Tymczasem nowy rząd komunistyczny Mieczysława Rakowskiego nie zamierzał oddawać inicjatywy politycznej oponentom i przygotowywał reformy gospodarcze. Intensywność rozmów z opozycją osłabła, władze zaś zdawały się liczyć na samodzielne wyjście z sytuacji kryzysowej. Przełomowa okazała się debata telewizyjna lidera reżimowych związków zawodowych Alfreda Miodowicza z Lechem Wałęsą przeprowadzona 30 listopada 1988 r. Mimo buńczucznych deklaracji szefa OPZZ przywódca "Solidarności" odniósł w niej zwycięstwo, co wpłynęło na pogłębienie się nastrojów defetystycznych w samej PZPR, a w społeczeństwo polskie tchnęło nadzieję. Już w następnym miesiącu powołano Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie, stanowiący środowiskowe zaplecze dla oczekiwanych negocjacji.
Szóstego lutego 1989 r. rozpoczęły się rozmowy przy tak zwanym okrągłym stole. Obradowano przede wszystkim w grupach roboczych, które omawiały kwestie szczegółowe. Negocjacje trwały do 5 kwietnia 1989 r. Wzięła w nich udział późniejsza elita Trzeciej Rzeczypospolitej, w tym przyszli trzej prezydenci (Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński) oraz czterej premierzy (Tadeusz Mazowiecki, Jan Olszewski, Leszek Miller i Jarosław Kaczyński), a także kilkunastu późniejszych wicepremierów, marszałków i wicemarszałków Sejmu i Senatu, blisko osiemdziesięciu ministrów i wiceministrów, stu kilkudziesięciu posłów i senatorów, prezesi sądów i trybunałów, ambasadorzy oraz redaktorzy naczelni wpływowych gazet. Zasadnicze decyzje podejmowano w dużo węższym gronie, między innymi w ośrodkach MSW w Warszawie i Magdalence oraz w parafii w Wilanowie.
Wśród pięćdziesięciu ośmiu osób, które wzięły udział w obradach okrągłego stołu, do postaci pierwszoplanowych po stronie rządowej należeli: Stanisław Ciosek, Andrzej Gdula, Wojciech Jaruzelski, Czesław Kiszczak, Aleksander Kwaśniewski i Janusz Reykowski, z kolei po stronie opozycyjnej byli to: Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Bronisław Geremek, Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik i Lech Wałęsa. Istotną rolę odegrali też dwaj przedstawiciele Kościoła: bp Tadeusz Gocłowski i ks. Alojzy Orszulik.
W obradach okrągłego stołu wzięło udział kilka osób związanych z Krakowem. Po stronie władz to był prof. Jan Janowski, przedstawiciel Stronnictwa Demokratycznego, rektor AGH, od 1976 r. poseł na Sejm; w 1982 r. jeden z pięciu posłów SD, którzy nie zgodzili się na likwidację "Solidarności" (później pewnego rodzaju rewanżem było poparcie związku dla kandydatury Janowskiego, który ubiegał się z listy SD o mandat poselski w wyborach do Sejmu kontraktowego, a w rządzie Tadeusza Mazowieckiego wybranie go na stanowisko wicepremiera). Po stronie opozycyjno-solidarnościowej Kraków miał trzech przedstawicieli: Jerzego Turowicza, Jana Józefa Szczepańskiego i Mieczysława Gila.
Jerzy Turowicz, współzałożyciel i wieloletni redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego", w 1988 r. wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie. Podczas obrad okrągłego stołu wygłosił jedno z przemówień inauguracyjnych. Powiedział wówczas: "Na siedzibie rządzącej w naszym kraju partii czytaliśmy niedawno hasło: "Nie ma wolności bez odpowiedzialności". Sądzę, że to hasło zostało błędnie sformułowane. Bardziej słuszna byłaby formuła: "Nie ma odpowiedzialności bez wolności". [...] Jeśli ma się powieść próba odbudowy zaufania społeczeństwa do władzy, to nie wystarczą zmiany instytucjonalne w strukturach prawnych państwa. Konieczne są także gruntowne zmiany w praktyce rządzenia, w sposobach sprawowania władzy". Turowicz wskazywał też na konieczność przeobrażenia poszczególnych dziedzin życia, przywrócenia społeczeństwu podmiotowości oraz zajęcia się kwestiami związanymi z praworządnością. Na końcu stwierdził: "Moim zamiarem było tylko podkreślić, że bez realnych, głębokich zmian w naszym systemie politycznym i w praktyce jego funkcjonowania nie będzie porozumienia między władzą a społeczeństwem ani też brania przez to społeczeństwo współodpowiedzialności za państwo. [...] Chodzi o to, by kierunek zmian został określony w sposób społecznie wiarygodny. Chcę wierzyć, że zostanie to dokonane w ramach procesu, który żywi społeczeństwo pragnące, by życie było bardziej ludzkie i byśmy mogli poczuć się gospodarzami we własnym kraju"6.
Niektóre wypowiedzi przedstawicieli strony opozycyjnej, w tym przemówienie Turowicza, transmitowała telewizja pozostająca pod kontrolą rządu. To było samo w sobie ewenementem, takich rzeczy bowiem nikt nigdy w telewizji nie mówił. Pozostając pod wrażeniem przemówienia Turowicza, Jan Józef Szczepański zanotował później, że redaktor naczelny krakowskiego tygodnika bardzo precyzyjnie określił warunki upodmiotowienia społeczeństwa i uzasadnił konieczność rezygnacji władz z monopolu informacyjnego oraz natarczywego propagowania ideologii marksistowskiej7. W późniejszym czasie Turowicz trafnie oceniał, że postanowienia okrągłego stołu nie kończyły reformy państwa, ale ją dopiero rozpoczynały.
Jan Józef Szczepański, pisarz, reporter i tłumacz, w latach 1947-1953 związany z redakcją "Tygodnika Powszechnego", podobnie jak Turowicz był członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie8. Podczas obrad okrągłego stołu Szczepański zasiadał w grupie roboczej do spraw stowarzyszeń. Swoje oczekiwania przedstawił następująco: "Najważniejsza jest relegalizacja "Solidarności", zagwarantowanie niezawisłości sędziów, skuteczne ustawodawstwo ekologiczne. W tych trzech sprawach nie powinno być kompromisu". Jednocześnie dodał: "Rozmowy wykazały, że dotychczasowy system się kończy, ale trzeba jeszcze wiele cierpliwości. Głębokie zniechęcenie wzbudza poczucie bezsilności wobec systemu". W końcu podkreślił, że oczekiwane przez społeczeństwo zmiany nie nastąpią natychmiast, a okrągły stół nie poprawi sytuacji ekonomicznej9.
W rozmowach okrągłostołowych wziął udział również działacz nowohuckiej "Solidarności" Mieczysław Gil. Był on wieloletnim pracownikiem Huty im. Lenina, czyli kombinatu metalurgicznego stanowiącego jeden z ważniejszych punktów oporu przeciwko komunistycznej władzy10. W sierpniu 1980 r. Gil przyłączył się do strajku w hucie. Został rzecznikiem strajkujących na Wydziale Stalowni Martenowskiej i uczestniczył w podpisywaniu porozumienia kończącego strajk. Był pełniącym obowiązki przewodniczącego Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ "Solidarność" Małopolska, a w marcu 1981 r., podczas Pierwszego Walnego Zebrania Delegatów, został wybrany na przewodniczącego Komisji Robotniczej Hutników NSZZ "Solidarność" HiL. Po wprowadzeniu stanu wojennego Gil stanął na czele strajku w kombinacie. Po spacyfikowaniu protestu przez władze przez krótki czas się ukrywał, a następnie został zatrzymany i skazany na cztery lata więzienia. Kiedy wiosną 1988 r. w HiL wybuchł kolejny strajk, Gil przedostał się na teren zakładów i został członkiem komitetu strajkowego. We wrześniu 1988 r., jako przedstawiciel Komitetu Organizacyjnego NSZZ "Solidarność" Kombinatu Metalurgicznego Huty im. Lenina, trafił do Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ "Solidarność". Uczestniczył w rozmowach w Magdalence, w większości poufnych negocjacji. Oprócz obrad plenarnych brał też udział (jako jedyny krakowianin) w sesjach ważnego podzespołu do spraw gospodarki i polityki społecznej.
Poza grupą pięćdziesięciu ośmiu negocjatorów, którzy zasiedli do obrad plenarnych okrągłego stołu, w pracach nad porozumieniem uczestniczyło około sześciuset pięćdziesięciu osób. Wśród nich również pojawili się reprezentanci Krakowa, chociaż tylko nieliczni z nich odegrali istotną rolę. W podzespole do spraw reform politycznych po stronie opozycyjnej zasiadał Krzysztof Kozłowski, zastępca Jerzego Turowicza w "Tygodniku Powszechnym", późniejszy minister spraw wewnętrznych w rządzie Tadeusza Mazowieckiego oraz szef Urzędu Ochrony Państwa. Kozłowski stał też na czele ważnego podzespołu do spraw środków masowego przekazu11. W tym samym gremium zasiadał także związany z "Tygodnikiem Powszechnym" redaktor naczelny Wydawnictwa Znak, prof. Jacek Woźniakowski.
W negocjacjach prowadzonych w ramach podzespołu do spraw stowarzyszeń i samorządu terytorialnego oraz grupy roboczej do spraw samorządu terytorialnego przedstawicielami Krakowa byli: Stefan Jurczak, przez kilka lat kierujący podziemną "Solidarnością" w Małopolsce, aktywny jej działacz prof. Jerzy Zdrada, a ponadto znany krakowski obrońca opozycjonistów mecenas Andrzej Rozmarynowicz.
W podzespole do spraw zdrowia po stronie opozycyjnej środowisko krakowskie reprezentowali: Zbigniew Chłap - profesor medycyny, współpracownik Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ "Solidarność" Kraków/Małopolska oraz Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ "Solidarność", Anna Grajcarek - pielęgniarka ze Szpitala Klinicznego Akademii Medycznej w Krakowie, członek Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Akademii Medycznej i Państwowego Szpitala Klinicznego, a także Andrzej Szczeklik - profesor medycyny, kardiolog i pulmonolog.
Z kolei w podzespole do spraw ekologii po stronie opozycyjno-solidarnościowej z Krakowa pochodził Stanisław Juchnowicz - profesor, inżynier architekt, urbanista, żołnierz Armii Krajowej, wieloletni pracownik Politechniki Krakowskiej, między innymi dziekan Wydziału Architektury tejże uczelni. Ponadto we wspomnianym podzespole ekspertem była Dorota Stec-Fus - polonistka, dziennikarka i działaczka opozycji; pracowała między innymi w Sekcji Informacji Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego NSZZ "Solidarność" Małopolska, następnie w Zarządzie Regionu Małopolskiego NSZZ "Solidarność", a po 13 grudnia 1981 r. organizowała struktury podziemne związku.
W podzespole do spraw górnictwa po stronie opozycyjno-solidarnościowej Kraków reprezentował prof. Zdzisław Kłeczek - w latach 1978-1982 zastępca dyrektora, a do 1985 r. dyrektor Instytutu Geomechaniki Górniczej AGH.
Niewielki był udział osób związanych z Krakowem w pracach zespołu do spraw pluralizmu związkowego. Po stronie opozycyjno-solidarnościowej uczestniczył w nich tylko prof. Tadeusz Zieliński (nazywany przez kolegów po fachu "papieżem prawa pracy"); kilka lat później Zieliński został rzecznikiem praw obywatelskich, następnie zaś ministrem pracy w gabinecie Włodzimierza Cimoszewicza.
W podzespole do spraw młodzieży pracował Jan Rokita, przed stanem wojennym współtwórca Niezależnego Zrzeszenia Studentów i przewodniczący tej organizacji w Krakowie. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych Rokita związał się z pacyfistycznym Ruchem "Wolność i Pokój", został też członkiem Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie, mimo że część działaczy WiP bojkotowała rozmowy okrągłostołowe i wybory czerwcowe. Po latach stwierdził, że zawsze był zwolennikiem porozumienia przy okrągłym stole, na takiej samej zasadzie, jak był zwolennikiem porozumień sierpniowych w 1980 r. Jako realista polityczny wyjaśniał: "Uważam, że jeśli na jakimś etapie walki o niepodległość można osiągnąć wiele na drodze ugody z okupantem, to takie porozumienie trzeba zawrzeć i natychmiast po zawarciu czynić dalsze kroki na rzecz uzyskania niepodległości"12. Rokita dostrzegał problem w tym, że po podpisaniu porozumienia część przywódców "Solidarności" zachowywała się tak, jakby miało ono oznaczać kres polskich aspiracji niepodległościowych.
""
Zgodnie z ustaleniami, jakie zapadły przy okrągłym stole, rządzący zgodzili się na legalizację NSZZ "Solidarność" (co nastąpiło 17 kwietnia 1989 r.) oraz NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych (20 kwietnia 1989 r.)13. Komuniści odstąpili także od monopolu informacyjnego. Dwudziestego ósmego kwietnia 1989 r. Studio Wyborcze "Solidarność" rozpoczęło działalność w Polskim Radiu, a 9 maja w Telewizji Polskiej. Dzień wcześniej ukazał się pierwszy numer ogólnopolskiego dziennika opozycyjnego "Gazeta Wyborcza", a 2 czerwca pierwszy numer reaktywowanego "Tygodnika Solidarność".
1. Plakaty wyborcze kandydatów Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" oraz ulotka wyborcza Konfederacji Polski Niepodległej na witrynie sklepu przy ulicy 18 Stycznia (obecnie ulicy Królewskiej) w Krakowie, maj 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
Kardynalnym rezultatem negocjacji była zgoda komunistów na częściowo wolne wybory. W ten sposób mogli oni sprawić, że opozycja stawała się współodpowiedzialna za problemy gospodarcze i przeprowadzenie trudnych reform. Niemniej komuniści zabezpieczyli przy tym własne interesy polityczne: ograniczyli liczbę mandatów możliwych do zdobycia przez "Solidarność" (co PZPR i jej sojusznikom gwarantowało stworzenie rządu), mieli uzyskać urząd prezydenta wyposażonego w szerokie uprawnienia (przez następne lata miał on być arbitrem i mógł wyhamowywać tempo zmian) oraz nadzór nad wojskiem i MSW (co dawało możliwość inwigilacji i zastraszania).
Pomimo takich warunków politycznych kampania wyborcza ruszyła energicznie. W kwietniu wyłoniono kandydatów na posłów i senatorów z ramienia opozycji; ich znakiem rozpoznawczym stało się zdjęcie z Lechem Wałęsą. Dziesiątki tysięcy wolontariuszy zaangażowało się w tworzenie struktur Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", a w całym kraju organizowano liczne spotkania z wywodzącymi się z opozycji kandydatami na parlamentarzystów. Należy przy tym zauważyć, że część przedstawicieli opozycji nie przystąpiła do Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", wśród nich na przykład Władysław Siła-Nowicki czy działacze Konfederacji Polski Niepodległej; ugrupowanie Leszka Moczulskiego, kontestując ustalenia zawarte przy okrągłym stole, wystawiło w wyborach czerwcowych swoich kandydatów. Inne odłamy opozycji, w tym Solidarność Walcząca czy Federacja Młodzieży Walczącej, wezwały do bojkotu wyborów, ponieważ nie były one, jak argumentowano, w pełni demokratyczne.
Czwartego czerwca 1989 r. odbyła się pierwsza tura wyborów kontraktowych do Sejmu i Senatu. Wzięło w niej udział około 62 proc. uprawnionych do głosowania. Kandydaci strony opozycyjno-solidarnościowej uzyskali sto sześćdziesiąt mandatów poselskich na sto sześćdziesiąt jeden możliwych do zdobycia14. Z kolei wybory do stuosobowego Senatu były całkowicie wolne. "Solidarność" uzyskała w nich dziewięćdziesiąt dziewięć mandatów. Komuniści ponieśli zatem ewidentną porażkę, ale należy też odnotować, że z osiemnastu milionów głosujących aż siedem milionów oddało głos na dotychczasowe władze. W Małopolsce, podobnie jak w innych regionach kraju, triumfowali przedstawiciele opozycji. Tym, co wyróżniało wybory w Krakowie, był wynik Mieczysława Gila, najlepszy w kraju, a także bardzo słabe poparcie dla kandydatów partyjnych umieszczonych na liście krajowej.
W Krakowie w pierwszej turze wyborów do Sejmu sukces odnieśli: w okręgu nr 48 Jerzy Zdrada (86,6 proc.), w okręgu nr 49 Mieczysław Gil (89,3 proc.) i Edward Edmund Nowak (82,68 proc.), w okręgu nr 50 Józefa Hennelowa (81,58 proc.) i Jan Rokita (76,21 proc.). W pozostałych okręgach Małopolski w wyborach do Sejmu mandat poselski uzyskali: w okręgu andrychowskim Michał Caputa (81,03 proc.) i Andrzej Sikora (73,40 proc.), w okręgu nowosądeckim Józef Jungiewicz (76,55 proc.), w okręgu nowotarskim Władysław Skalski (79,38 proc.) i Stanisław Żurowski (72,74 proc.), w okręgu tarnowskim Karol Krasnodębski (81,73 proc.) i Jerzy Orzeł (84,56 proc.), w okręgu dębickim Jan Rusznica (79,23 proc.).
2. Wystąpienie Romana Ciesielskiego, kandydata Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", na placu przed Collegium Novum UJ, maj 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
W wyborach do izby wyższej parlamentu senatorami z województwa krakowskiego zostali prof. Roman Ciesielski (81,24 proc.) oraz Krzysztof Kozłowski (71,77 proc.). Ich rywalami były różne krakowskie osobistości, w tym prof. Aleksander Krawczuk (były minister kultury, który uzyskał zaledwie 12,9 proc. głosów), znany aktor Jerzy Trela (startujący również z ramienia PZPR, otrzymał on 6,74 proc. głosów) czy prof. Antoni Podraza (historyk i działacz ludowy, reprezentujący ZSL, na którego głosowało zaledwie 1,12 proc. wyborców). Z województwa nowosądeckiego mandat senatora uzyskali prof. Zofia Kuratowska (82,47 proc.) i Krzysztof Pawłowski (73,16 proc.), z tarnowskiego zaś Stanisław Chrobak (76,94 proc.) i Andrzej Fenrych (72,77 proc.). Senatorem został również krakowski adwokat Andrzej Rozmarynowicz, który startował w województwie częstochowskim. Wśród nowo wybranych senatorów znalazło się aż dwoje redaktorów "Tygodnika Powszechnego", tytułu postrzeganego wówczas jako "opozycyjny sztandar"; to byli Józefa Hennelowa i Krzysztof Kozłowski. Krakowski tygodnik był pierwszym legalnie wydawanym w kraju czasopismem, które opublikowało program wyborczy Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" oraz pełne listy wyborcze, a wcześniej objaśniało zasady nowej ordynacji.
Przy okrągłym stole rządzący zapewnili sobie 65 proc. miejsc w Sejmie. O pozostałe 35 proc. ubiegali się nie tylko kandydaci "Solidarności", ale również przedstawiciele opozycji niesolidarnościowej, a także propezetpeerowscy bądź też osoby sympatyzujące z PZPR, chociaż formalnie bezpartyjne. Z tego grona mandat poselski chcieli uzyskać między innymi rzecznik rządu Jerzy Urban, a w Krakowie prof. Jacek Majchrowski. Ten ostatni pozyskał zaledwie dziesięć tysięcy głosów (czyli 5 proc.). Majchrowskiego pokonał zdecydowanie Jan Rokita, uzyskawszy blisko sto pięćdziesiąt pięć tysięcy głosów, czyli piętnastokrotnie więcej. Dwukrotnie więcej głosów niż Jacek Majchrowski zdobył też lider KPN Leszek Moczulski (10,16 proc.), zabiegający o poparcie w tym samym okręgu, co Rokita.
W kolejnych miesiącach stawało się jasne, że komuniści nie posiadają w parlamencie stabilnej większości. Dziewiętnastego lipca 1989 r. o objęciu przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego urzędu prezydenta PRL zadecydował jeden głos, a misja sformowania rządu przez gen. Czesława Kiszczaka zakończyła się niepowodzeniem. Wbrew oczekiwaniom komunistów 24 sierpnia Sejm wybrał Tadeusza Mazowieckiego na szefa rządu (był on pierwszym niekomunistycznym premierem od czasu zakończenia drugiej wojny światowej); ale wśród członków nowego gabinetu znalazł się między innymi Kiszczak, zwierzchnik Służby Bezpieczeństwa, która w tym czasie zajmowała się zacieraniem śladów swojej kilkudekadowej zbrodniczej działalności. W tle wydarzeń rozgrywających się w Sejmie dochodziło do demonstracji z udziałem dziesiątek tysięcy Polaków, którzy w całym kraju domagali się przyspieszenia tempa zmian, w tym dekomunizacji i desowietyzacji. Wiele protestów organizowały KPN, NZS, Akcja Studencka WiP czy FMW. Przystąpiono do usuwania z przestrzeni publicznej symboli komunistycznych. Siedemnastego listopada 1989 r. zdemontowano pomnik Feliksa Dzierżyńskiego stojący na placu Bankowym w Warszawie. Z kolei w listopadzie i na początku grudnia krakowska FMW próbowała zniszczyć pomnik Włodzimierza Lenina w Nowej Hucie; ostatecznie pomnik został zdemontowany w nocy 10 grudnia 1989 r.
3. Kampania wyborcza Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" na krakowskim Rynku Głównym, maj 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
""
Wyborom do Sejmu i Senatu w 1989 r. poświęcono kilka ważnych publikacji15 i edycji źródłowych16, nie ma jednak szerszego opracowania przedstawiającego tamte wydarzenia z perspektywy Małopolski. To jest o tyle zastanawiające, że opublikowano już prace prezentujące przebieg czerwcowych wyborów w poszczególnych regionach17. Powstały także opracowania opisujące działalność komitetów obywatelskich, autorstwa Inki Słodkowskiej18, a także Tadeusza Borkowskiego i Andrzeja Bukowskiego19. Ukazały się też publikacje dotyczące ówczesnych działań SB20. O wydarzeniach rozgrywających się w Krakowie pod koniec lat osiemdziesiątych wspomniano w pracach poświęconych małopolskiej "Solidarności"21. Wśród nich warto wyróżnić książkę Remigiusza Kasprzyckiego, który opisał opozycję polityczną działającą w Krakowie u schyłku lat osiemdziesiątych22. Ważną pozycją jest ponadto przygotowany przez Tomasza Gąsowskiego zbiór relacji i dokumentów z kampanii wyborczej w 1989 r. w Krakowie23.
""
Oddawana w ręce czytelników publikacja składa się z siedmiu tekstów, zawierających różne ujęcie wyborów 4 czerwca 1989 r. w Małopolsce. Artykuł Tomasza Gąsowskiego ma charakter wprowadzający do tematyki i przedstawia ciąg wydarzeń, które doprowadziły do odzyskania przez Polskę suwerenności. Za moment przełomowy autor uznał pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w dniach 2-10 czerwca 1979 r. Punktem zwrotnym stał się rok 1988, który miał przesądzić o ostatecznym zwycięstwie; cezurą zamykającą rozważania Tomasza Gąsowskiego jest 22 grudnia 1990 r., czyli objęcie przez Lecha Wałęsę urzędu prezydenta RP w wyniku wolnych wyborów i przejęcie przez niego insygniów prezydenckich Drugiej Rzeczypospolitej. Sebastian Drabik przedstawił funkcjonowanie i rolę krakowskiej organizacji partyjnej oraz próby powstrzymania kryzysu, w jakim znalazła się PZPR pod koniec lat osiemdziesiątych. Kolejny tekst dotyczy reorganizacji krakowskiej policji politycznej w latach 1989-1990; Monika Komaniecka-Łyp przeanalizowała w nim zmiany w strukturze SB na tle ówczesnych wydarzeń politycznych. Również Marcin Kasprzycki przedstawił funkcjonowanie komunistycznego aparatu represji pod koniec lat osiemdziesiątych; autor opisał pracę pionu polityczno-wychowawczego MSW w województwie nowosądeckim w okresie 1987-1989.
Kolejne trzy artykuły są spojrzeniem na wydarzenia związane z wyborami czerwcowymi z perspektywy organizacji opozycyjnych. Adam Gliksman opisał proces odbudowy małopolskiej "Solidarności" oraz wpływ kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu w 1989 r. na działalność związku. Maciej Zakrzewski przeanalizował planową i metodyczną działalność KPN, podejmowaną zgodnie z dokumentami programowymi opracowanymi przez Leszka Moczulskiego. Na koniec Andrzej Malik przedstawił reakcje krakowskiej FMW na obrady okrągłego stołu i czerwcowe wybory.
4. Kampania wyborcza Komitetu Obywatelskiego "Solidarność", ulica Sienna w Krakowie, maj 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
Choć wybory 4 czerwca 1989 r. były tylko częściowo demokratyczne, to okazały się przełomem, który przyspieszył erozję systemu komunistycznego. Postawa społeczeństwa przesądziła o tym, że umowy zawarte przy okrągłym stole przestały być aktualne. Rządowe analizy wskazywały, że nawet rodziny członków partii nie głosowały na kandydatów PZPR czy ZSL. Jasną opinię w tej sprawie sformułował Komitet Uczelniany PZPR Politechniki Krakowskiej: "PZPR utraciła prawo i możliwość sprawowania przewodniej roli w społeczeństwie [...], zbankrutowała jako siła polityczna"24. Rzeczywistość polityczna zmieniała się szybko, a propagandyści próbowali ignorować kierunek zmian, o czym świadczył nagłówek artykułu w prasowym organie krakowskiej PZPR, który ukazał się nazajutrz po wyborach: "Udziałem w wyborach Polacy dali wyraz nadziei związanej z budowaniem socjalistycznej demokracji parlamentarnej"25. To prawda, że większość społeczeństwa zareagowała na wybory entuzjastycznie, ale wzbudzona nadzieja wiązała się zupełnie z czymś innym niż "budowanie socjalistycznej demokracji parlamentarnej".
5. Punkt informacji wyborczej Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" (w środku siedzi Kora Jackowska) w Klubie Inteligencji Katolickiej przy ulicy Siennej w Krakowie, maj 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
Profesor Jerzy Zdrada, który w wyborach kontraktowych uzyskał drugi po Mieczysławie Gilu wynik w kraju, nazwał je "wygranym powstaniem nie za pomocą kosy, a kartki wyborczej"26. Klęska obozu rządzącego była tak znacząca, że zszokowała wielu działaczy "Solidarności". Niektórzy z nich spodziewali się ostrej reakcji władz; ten nastrój dobrze opisał prof. Zdrada: "W nocy z 4 na 5 czerwca 1989 r. - kiedy wszyscy zjeżdżali się do naszego biura na ostatnim piętrze budynku uniwersyteckiego na rogu ulic Manifestu Lipcowego [obecnie ulica Piłsudskiego] i Czapskich i składali meldunki o wspaniałych dla nas wynikach wyborów: 87 proc. w Krakowie, 95 proc. w gminach podmiejskich - nad ranem usłyszeliśmy straszny furkot na ulicy Manifestu Lipcowego. W tym ogromnym napięciu i ekscytacji pierwszym odruchem była myśl: "Jadą!". Wyskoczyliśmy na balkon i parsknęliśmy śmiechem. To na miasto wyjeżdżały śmieciarki - stare gruchoty"27. Euforia ogarnęła także innych działaczy. Jan Rokita przyznał po latach: "Realna polityka była już w zasięgu tak bliskim, że aż trudno było w to uwierzyć. Komuniści składali broń z łatwością, której nigdy bym się po nich nie spodziewał. Bez męstwa, bez klasy, tylko z nadzieją na rozkradnięcie wszystkiego, co się da"28.
6. Komisja wyborcza w krakowskiej dzielnicy Prądnik Biały, 4 czerwca 1989 r. (fot. Andrzej Stawiarski)
Bardziej wnikliwych obserwatorów niepokoiły mała frekwencja wyborcza (choć była ona jedną z największych w porównaniu z kolejnymi wyborami odbywającymi się już w Trzeciej Rzeczypospolitej) oraz gromadzące się na horyzoncie gradowe chmury reform gospodarczych i społeczne koszty ich wprowadzenia. Niemniej to nie zmienia faktu, że wbrew zamierzeniom władz 4 czerwca 1989 r. stał się świętem wolności, mającym istotne znaczenie dla upadku systemu komunistycznego także w pozostałych państwach bloku wschodniego. Właściwe znaczenie ówczesnych wyborów należy dostrzec również w wymiarze regionalnym. Niniejsza książka przypomina tamte wydarzenia, a przede wszystkim ich krakowskich bohaterów, aktywnych uczestników najważniejszego przełomu w historii Polski drugiej połowy XX w.
Redaktorzy tomu składają podziękowania wszystkim autorom tekstów oraz recenzentom. Szczególne słowa wdzięczności kierują ponadto do Przemka Gryca.
Dalsza część w wersji pełnej
Przypisy
Cecylia Kuta, Rafał Opulski. Wybory 4 czerwca 1989 r. z perspektywy Małopolski
1 W ostatnich latach na temat "Solidarności" ukazało się wiele ważnych publikacji, zob. m.in.: J. Holzer, K. Leski, Solidarność w podziemiu, Łódź 1990; Solidarność podziemna 1981-1989, red. A. Friszke, Warszawa 2006; K. Łabędź, Spory wokół zagadnień programowych w publikacjach opozycji politycznej w Polsce w latach 1981-1989, Kraków 1997. Należy też wyróżnić wielotomową syntezę dziejów związku NSZZ "Solidarność" 1980-1989, t. 1-7, red. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa 2010.
2 Cyt. za: A. Dudek, Reglamentowana rewolucja. Rozkład dyktatury komunistycznej w Polsce 1988-1990, Kraków 2004, s. 19-20.
3 Zob.: P. Fiktus, Prawne aspekty referendum z 29 listopada 1987 r. [w:] Wybory i referenda w PRL, red. S. Ligarski, M. Siedziako, Szczecin 2014, s. 341-360; J. Jaskiernia, Prawnoustrojowe i społeczno-polityczne doświadczenia referendum z 29 XI 1987 r. [w:] Referendum w Polsce współczesnej, red. D. Waniek, M.T. Staszewski, Warszawa 1995, s. 77-88.
4 Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" powstała w kwietniu 1987 r. w reakcji na powołanie przez Lecha Wałęsę Tymczasowej Rady NSZZ "Solidarność". Grupę utworzyli dawni działacze kierownictwa "Solidarności", m.in. Andrzej Gwiazda, Seweryn Jaworski, Marian Jurczyk, Jerzy Kropiwnicki, Grzegorz Palka, Jan Rulewski, Andrzej Słowik i Stanisław Wądołowski. Uważali oni, że pierwszym etapem odbudowy jawnej "Solidarności" powinno być odtworzenie statutowych władz związku w składzie z 1981 r. (z wyłączeniem tych osób, które sprzeniewierzyły się etosowi "Solidarności"), a dopiero później ten skład mógłby zostać powiększony o czołowych działaczy podziemia. Grupie Roboczej Komisji Krajowej były podporządkowane stosunkowo nieliczne struktury regionalne (najsilniejsze w Łodzi i Szczecinie). 20 IX 1987 r. zainicjowała ona ogłoszenie skierowanego do Wałęsy listu dwudziestu dwóch działaczy "Solidarności". W liście wzywano Wałęsę do zwołania posiedzenia Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". Kolejny list, podpisany przez trzydzieści pięć osób (w tym szesnastu członków Komisji Krajowej), wystosowano 18 XII 1988 r. Na początku 1988 r. podjęto bezowocne negocjacje z Krajową Komisją Wykonawczą NSZZ "Solidarność". Z kolei do Trybunału Konstytucyjnego skierowano wniosek o uznanie za niezgodne z konstytucją aktów prawnych zawieszających działalność NSZZ "Solidarność", a następnie rozwiązujących związek. Zapoczątkowano również powołanie Porozumienia na rzecz Demokratycznych Wyborów w "Solidarności". W wyborach parlamentarnych w czerwcu 1989 r. w niektórych okręgach Grupa Robocza Komisji Krajowej wystawiła własnych kandydatów. W kolejnych miesiącach jej aktywność zanikła; część działaczy włączyła się w odbudowę struktur "Solidarności", inni utworzyli w lutym 1990 r. NSZZ "Solidarność" 80, a niektórzy wycofali się z działalności związkowej. Zob. Ł. Kamiński, Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" [w:] Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976-1989, t. 1, red. M. Łątkowska i in., Warszawa 2010, s. 137.
5 Członkami WiP byli między innymi: Jacek Czaputowicz, Zuzanna Dąbrowska, Piotr Ikonowicz, Bogdan Klich, Jan Józef Lipski, Cezary Łazarewicz, Cezary Michalski, Konstanty Miodowicz, Piotr Niemczyk, Konstanty Radziwiłł, Jan Rokita, Agnieszka Romaszewska, Bartłomiej Sienkiewicz oraz Andrzej Stasiuk.
6 Stenogram z posiedzenia inauguracyjnego Okrągłego Stołu w dniu 6 II 1989 r. [w:] Stenogramy z posiedzeń Okrągłego Stołu, https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/stenOkrStol.xsp, dostęp 18 VII 2022.
7 Zob. J.J. Szczepański, Dzienniki, t. 5: 1981-1989, Kraków 2017, s. 732. Por. J. Turowicz, "Nie ma odpowiedzialności bez wolności" [w:] idem, Pisma wybrane, t. 2, Kraków 2013, s. 572-575.
8 Dzienniki pisarza są rzetelnym źródłem dokumentującym nie tylko czasy PRL, lecz także pierwsze lata Trzeciej Rzeczypospolitej. Zob.: J.J. Szczepański, Dzienniki, t. 1: 1945-1956, Kraków 2009; idem, Dzienniki, t. 2: 1957-1963, Kraków 2011; idem, Dzienniki, t. 3: 1964-1972, Kraków 2013; idem, Dzienniki, t. 4: 1973-1980, Kraków 2015; idem, Dzienniki, t. 5; idem, Dzienniki, t. 6: 1990-2001, Kraków 2019.
9 Stenogram Grupy do Spraw Stowarzyszeń w dniu 27 II 1989 r., https://orka2.sejm.gov.pl/OkraglyStol.nsf/0/40D5661D1C452E94C1257CDF003DA16F/%24File/OkraglystoldosprawstowarzyszeIII_000140293.pdf, dostęp 18 VII 2022.
10 Zob. A. Malik, "Nie można oddzielić krzyża od ludzkiej pracy...". Komisja Robotnicza Hutników NSZZ "Solidarność" Huty im. Lenina (sierpień 1980 - grudzień 1981), Warszawa 2013.
11 Dla Krzysztofa Kozłowskiego wydarzenia 1989 r. były dobrodziejstwem również dlatego, że już nie musiał być "przyspawany do pisania". Kiedyś przyznał się "Dziennikowi Polskiemu": "To wyjątkowa ironia losu, że przez ponad pół wieku byłem na etacie dziennikarza. Dlaczego? - Ponieważ wykonywałem zawód, do którego się nie nadawałem. Nie cierpiałem bowiem pisać. Wstręt budzi we mnie chwycenie pióra do ręki; nie lubię stuku klawiatury. Ale widać, pokarało mnie" (W. Knap, Kraków przy Okrągłym Stole, https://dziennikpolski24.pl/krakow-przy-okraglym-stole/ar/9378220, dostęp 18 VII 2022). W "Tygodniku Powszechnym" Kozłowski redagował rubrykę informacyjną "Obraz Tygodnia"; to od niej lub od felietonu Kisiela zaczynano z reguły lekturę gazety.
12 J.M. Rokita, Anatomia przypadku. Rozmowa z Robertem Krasowskim, Warszawa 2013, s. 11.
13 Odmówiono jednak legalizacji NZS, które także brało udział w obradach okrągłego stołu.
14 Brakujący mandat poselski został zdobyty przez kandydata "Solidarności" w drugiej turze wyborów.
15 Zob. m.in.: A. Dudek, Reglamentowana rewolucja...; A. Małkiewicz, Wybory czerwcowe 1989, Warszawa 1994; J. Skórzyński, Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985-1989, Warszawa 1995; idem, Rewolucja Okrągłego Stołu, Kraków 2009; idem, Okrągły stół. Wynegocjowany koniec PRL, Kraków 2019; P. Codogni, Wybory czerwcowe 1989 roku. U progu przemiany ustrojowej, Warszawa 2012; P. Kowal, Koniec systemu władzy. Polityka ekipy gen. Wojciecha Jaruzelskiego w latach 1986-1989, Warszawa 2012; S. Ligarski, G. Majchrzak, 1989. Rok przemian, Łódź 2019.
16 Komitet Obywatelski przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie. Stenogramy posiedzeń 7 XI 1987, 18 XII 1988, 23 IV 1989 r., oprac. M. Strasz, Warszawa 2006; Zmierzch dyktatury. Polska 1986-1989 w świetle dokumentów, t. 1-2, oprac. A. Dudek, Warszawa 2009-2010; Wybory 1989. Dokumenty strony solidarnościowo-opozycyjnej, t. 2: Regiony, red. I. Słodkowska, Warszawa 2011.
17 Olsztyński czerwiec '89, oprac. B. Burniewicz, R. Gieszczyńska, Olsztyn 2009; Koniec pewnej epoki. Wybory parlamentarne 1989 roku w województwie szczecińskim w dokumentach, oprac. A. Kubaj, Warszawa-Szczecin 2010; Upadek systemu komunistycznego na Górnym Śląsku. Wokół przemian 1989 roku w województwach katowickim i opolskim, red. A. Dziuba, S. Rosenbaum, Katowice 2010; Wybory parlamentarne w 1989 r. w Polsce południowo-wschodniej, red. M. Gliwa, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2011; Wybory czerwcowe 1989 r. w województwie poznańskim. Wybór dokumentów, red. Ł. Komorowski, oprac. H. Budzyńska i in., Poznań-Warszawa 2021.
18 I. Słodkowska, Społeczeństwo obywatelskie na tle historycznego przełomu. Polska 1980-1989, Warszawa 2006; eadem, Komitety obywatelskie 1989-1992. Rdzeń polskiej transformacji, Warszawa 2014.
19 T. Borkowski, A. Bukowski, Komitety obywatelskie. Powstanie - rozwój - upadek?, Kraków 1993.
20 Służba Bezpieczeństwa wobec przemian politycznych w latach 1988-1990. Region łódzki, oprac. S. Pilarski, Warszawa-Łódź 2009; Wybory ?89 w Polsce południowo-wschodniej w dokumentach SB, wstęp J. Borowiec, D. Iwaneczko, oprac. J. Borowiec, Warszawa-Rzeszów 2009.
21 Solidarność małopolska w podziemiu. Solidarność Regionu Małopolska w latach 1981-1989, oprac. Cz. Brzoza i in., Kraków 1991; A. Gliksman, Solidarność Małopolska. Kalendarium 1980-2005, Kraków 2005; idem, Razem możemy więcej! "Solidarność" Małopolska w latach 1980-2015, Kraków 2016; Czasy "Solidarności" na Uniwersytecie Jagiellońskim 1980-1989 we wspomnieniach, rozmawiał A.M. Kobos, Kraków 2010; L. Łącki, Z. Sumara, Solidarność tarnowska. Kalendarium 1981-1989, Tarnów 2010; E. Zając, NSZZ "Solidarność" Region Małopolska (1980-1989) [w:] NSZZ Solidarność 1980-1989, t. 6: Polska południowa, red. Ł. Kamiński, G. Waligóra, Warszawa 2010, s. 9-168; I. Sobas, Dekada wolności. Fenomen bocheńskiej "Solidarności" z lat 1989-1990, Bochnia 2020.
22 R. Kasprzycki, Opozycja polityczna w Krakowie w latach 1988-1989, Kraków 2003.
23 Wybory '89 w Krakowie. Wspomnienia, relacje i dokumenty z kampanii wyborczej Małopolskiego Komitetu Wyborczego "Solidarność", red. T. Gąsowski, Kraków 1999.
24 Cyt. za: W. Sęczyk, Struktura i zadania propagandy komunistycznej w Polsce w latach 80. XX w. Wstęp do zagadnienia, Toruń 2019, s. 346.
25 "Gazeta Krakowska", 5 VI 1989.
26 Czasy "Solidarności" na Uniwersytecie Jagiellońskim..., s. 278.
27 Ibidem, s. 281.
28 J.M. Rokita, Anatomia przypadku..., s. 15-16.