Robinson Crusoe. Dla dzieci. Angielski z Jamesem Baldwinem - James Baldwin, Ilya Frank

Kup ebooka

31.90 zł
22.09 zł (22,09 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać
?

Wskazówki dla czytelnika

Język w swojej naturze jest środkiem, nie celem, dlatego najlepiej przyswajać go nie wtedy, kiedy specjalnie się go uczysz, ale wtedy, kiedy naturalnie się nim posługujesz - w bezpośrednim, żywym kontakcie albo zagłębiając się w lekturze książki.

Twoja pamięć długoterminowa jest ściśle związana z tym, co czujesz w konkretnym momencie, zależy od Twojego stanu psychicznego i od siły emocji, a nie od liczby powtórzeń. Po to, żeby naprawdę coś zapamiętać, nie musisz mechanicznie wkuwać. Dużo ważniejsze są nowe wrażenia. Zamiast kilka razy powtarzać dane słowo, lepiej spotkać go w różnych kombinacjach i kontekstach semantycznych, wypełnionych nowymi emocjami.

Większość ogólnie stosowanych słów, czytanych zgodnie z metodą Ilyi Franka, możesz zapamiętać bez wkuwania, naturalnie - przez to, że słowa się po prostu powtarzają. Dlatego, czytając tekst, nie staraj się ich zapamiętać. "Dopóki nie przyswoję, nie ruszam dalej" - ta zasada w tym przypadku nie działa. Im bardziej naturalnie będziesz czytać, im szybciej się będziesz poruszać naprzód, tym lepiej. Wtedy ilość materiału robi swoje, a ilość się zamienia w jakość. Dlatego po prostu czytaj, myśl nie o języku obcym, którego musisz się uczyć, ale o treści książki.

Główny problem wszystkich, którzy bardzo długo uczyli się jakiegoś języka obcego, polega na tym, że robią to pomału, a nie angażując się całkowicie. Język to nie matematyka - nie musisz się go uczyć, do niego musisz się przyzwyczajać. Tutaj główną rolę odgrywa nie logika, a pamięć i wykształcona umiejętność. Pod tym względem można go porównać do sportu, którym się trzeba zajmować systematycznie i regularnie, ponieważ inaczej ciężko jest osiągnąć dobre rezultaty.

Jeśli od razu i dużo zaczniesz czytać, to poziom swobodnego czytania w języku obcym będzie kwestią maksymalnie czterech miesięcy (gdy zaczynasz od zera). Jeśli jednak pozwolisz sobie na długie przerwy i nie będziesz czytać systematycznie, to zaczniesz się męczyć i utkniesz w jednym miejscu.

Z tego punktu widzenia język jest podobny do góry lodowej - na nią trzeba się szybko wspiąć. Dopóki tego nie zrobisz - będziesz się ześlizgiwać w dół. Gdy opanujesz już poziom swobodnego czytania, ta umiejętność pozostanie na zawsze, a razem z nią całe słownictwo - nawet jeśli powrócisz do czytania za kilka lat. Jeśli jednak nie dojdziesz do tego etapu, cały wysiłek włożony w naukę języka może po prostu zostać zmarnowany.

A co z gramatyką? Dla zrozumienia tekstu, uzupełnionego taką liczbą podpowiedzi, znajomość gramatyki właściwie przestaje być ważna - i tak wszystko rozumiesz. Mimo to za jakiś czas i tak przyzwyczaisz się do określonych struktur gramatycznych, a gramatyka jako taka przyswoi się automatycznie. Przypomina to sytuację, gdy uczysz się języka, przebywając przez dłuższy czas w określonym środowisku językowym, bez konieczności opanowywania jakichkolwiek zasad gramatycznych.

Nie mówię tego, żeby zniechęcić Cię do nauki gramatyki, która jest bardzo ciekawą i potrzebną częścią językoznawstwa, tylko po to, by uświadomić Ci, że zabrać się za czytanie książek Ilyi Franka mogą prawie wszyscy. Również ci, którzy nie mają głębokiego rozeznania w gramatyce. Wystarczy naprawdę minimalna znajomość. Czytanie takich książek jest polecane już na samym początku kontaktu z językiem. A gramatyką, nawiasem mówiąc, lepiej się zająć już po tym, jak zostanie opanowany poziom rozumienia języka i przyzwyczajenia się do niego. Dopiero wtedy nauka gramatyki będzie naprawdę potrzebna i zalecana.

Książka, którą za chwilę zaczniesz czytać, pomaga przełamać najważniejszą barierę: poszerzyć słownictwo i przyzwyczaić się do logiki języka. Dzięki temu oszczędzisz dużo czasu i sił.

Metoda edukacyjnego czytania Ilyi Franka jest to specjalny sposób adaptacji tekstu, służący do nieświadomego przyswajania języka obcego. Może być używana jako wsparcie, dodatek do praktyki mówienia w obcym języku, ale też jako główne narzędzie do uczenia się języka obcego.

Czytasz po prostu książki przełożone według tej metody. Tekst jest podzielony na krótkie części - najpierw kawałek z wplecionym dosłownym polskim tłumaczeniem, a następnie ten sam tekst, ale już bez tłumaczenia.

Tłumaczenie zawiera krótkie komentarze gramatyczne, semantyczne bądź fonetyczne. To zapewnia spokój i świadomość tego, że nic Ci nie umknie. Tekst jest przedstawiony jako całość, nie ma rozdzielenia na lewą i prawą część (z tłumaczeniem i bez tłumaczenia), co zapewnia całościowy odbiór informacji i nieświadome połączenie polskiego i angielskiego znaczenia.

Jeśli dopiero zaczynasz się uczyć języka angielskiego, najpierw możesz czytać kawałek tekstu przełożonego (z tłumaczeniem), a później - tekst oryginalny. Jeśli podczas lektury oryginału umknęło Ci tłumaczenie jakiegoś słowa, jednak całość jest zrozumiała, to nie musisz szukać tłumaczenia. Na to słowo jeszcze na pewno trafisz w dalszej części. Sens czytania tekstu oryginalnego polega na tym, że przez jakiś czas (nawet krótko) czytający w obcym języku płynie bez koła ratunkowego. Potem zaczyna znowu czytać tekst ze wsparciem tłumaczenia. I tak dalej. Nie trzeba wracać, żeby powtórzyć. Należy po prostu czytać dalej.

Oczywiście na początku poczujesz napływ nieznanych Ci słów i kombinacji. Nie powinieneś jednak się tego obawiać: przecież nikt Cię nie będzie z tego egzaminował. W miarę czytania (nawet jeśli nastąpi to w połowie albo pod koniec książki) wszystko się "ustatkuje" i zdziwisz się: "I po co znowu te tłumaczenia, po co te podstawowe formy słów? Przecież i tak wszystko jest jasne!". Kiedy następuje ten moment "i tak wszystko jasne", zacznij czytać odwrotnie: najpierw część bez tłumaczenia, a później zaglądaj do części z tłumaczeniem.

Zapraszam!

Tatiana Ciszewska(na podstawie edukacyjnego czytania Ilyi Franka)

?

I WISH TO BE A SAILOR

(chcę być marynarzem)

MY name is Robinson Crusoe (moje imię to = mam na imię Robinson Crusoe). I was born in the old city of York (urodziłem się: "byłem narodzony" w starym mieście York), where there is a broad river (gdzie jest szeroka rzeka; there is/are - jest, występuje), with ships coming and going (ze statkami przychodzącymi i odchodzącymi).

When I was a little boy (kiedy byłem małym chłopcem), I spent much of my time (spędzałem dużo mojego czasu; to spend - spędzać /czas/) looking at the river (patrząc na rzekę).

How pleasant was the quiet stream (jak przyjemny był cichy strumień; pleasant - przyjemny; radosny; miły, sympatyczny), flowing, always flowing (płynący, zawsze płynący; to flow - płynąć; always - zawsze, niezmiennie), toward the far-away sea (w kierunku dalekiego morza; far-away - daleki, odległy; far - daleko; away - precz)!

I liked to watch the ships (lubiłem patrzeć na statki) as they came in (kiedy one przybywały; came in - wchodzić) with their white sails (z białymi żaglami) spread to the wind (rozciągającymi się na wietrze; to spread - rozkładać się; rozlegać się; rozpowszechniać się; rozciągać się).

I liked to think of the strange lands (lubiłem myśleć o dziwnych krajach) which they must have visited (które musiały odwiedzić), and of the many wonderful things (i o wielu wspaniałych rzeczach) they must have passed (które musiały je spotkać = przez które musiały przejść).

I wished to be a sailor (chciałem być marynarzem). I thought how grand it must be to sail and sail (myślałem, jak wspaniale musi być żeglować i żeglować; sail - żagiel; to sail - żeglować, pływać pod żaglem) on the wide blue sea (na szerokim niebieskim morzu), with the sky above (z niebem nad /nami/) and the waves beneath (i falami pod /nami/). Nothing could be pleasanter (nic nie może być przyjemniejsze).

My father wanted me to learn a trade (mój ojciec chciał mnie nauczyć rzemiosła/handlu). But I could not bear the thought of it (ale ja nie mogłem znieść myśli o tym). I could not bear the thought of working every day in a dusty shop (nie mogłem znieść myśli o pracy każdego dnia w zakurzonym sklepie; dust - kurz).

I did not wish to stay in York all my life (nie chciałem zostawać w Yorku całe moje życie). I wanted to see the world (chciałem zobaczyć świat). I would be a sailor and nothing else (chciałem być marynarzem i nikim innym).

My mother was very sad when I told her (moja matka była bardzo smutna, kiedy powiedziałem jej; to tell - mówić; opowiadać).

A sailor's life, she said, was a hard life (życie marynarza to ciężkie życie). There were many storms at sea (na morzu bywa dużo sztormów/burz), and ships were often wrecked (i statki często rozbijają się; wreck - wrak, rozbicie się).

She told me, too, that there were great fishes in the sea (ona też powiedziała mi, że są = spotyka się w morzu ogromne ryby), and that they would eat me up if I fell into the water (i że one zjedzą mnie, jeśli wpadnę do wody).

Then she gave me a cake (potem dała mi ciasto), and kissed me (i pocałowała mnie). "How much safer it is to be at home (jak o wiele = o ile bezpieczniej jest być = pozostawać w domu)!" she said.

But I would not listen to her (ale ja nie słuchałem jej). My mind was made up (podjąłem moją decyzję; to make up one's mind - podjąć decyzję: "nastroić swój umysł"; mind - umysł; intelekt; rozum; nastrój), and a sailor I would be (i /właśnie/ marynarzem chciałem zostać).

When I was eighteen years old (kiedy miałem osiemnaście lat), I left my pleasant home and went to sea (zostawiłem mój miły dom i poszedłem w morze).

pleasant [pleznt], ?uiet [´kwa??t], toward [t?´w?:d], spread [spred], visit [´v?z?t], beneath [b?´ni??], world [w?:ld]

I WISH TO BE A SAILOR

MY name is Robinson Crusoe. I was born in the old city of York, where there is a broad river, with ships coming and going.

When I was a little boy, I spent much of my time looking at the river.

How pleasant was the quiet stream, flowing, always flowing, toward the far-away sea! I liked to watch the ships as they came in with their white sails spread to the wind.

I liked to think of the strange lands which they must have visited, and of the many wonderful things they must have passed.

I wished to be a sailor. I thought how grand it must be to sail and sail on the wide blue sea, with the sky above and the waves beneath. Nothing could be pleasanter.

My father wanted me to learn a trade. But I could not bear the thought of it. I could not bear the thought of working every day in a dusty shop.

I did not wish to stay in York all my life. I wanted to see the world. I would be a sailor and nothing else.

My mother was very sad when I told her.

A sailor's life, she said, was a hard life. There were many storms at sea, and ships were often wrecked.

She told me, too, that there were great fishes in the sea, and that they would eat me up if I fell into the water.

Then she gave me a cake, and kissed me. "How much safer it is to be at home!" she said.

But I would not listen to her. My mind was made up, and a sailor I would be.

When I was eighteen years old, I left my pleasant home and went to sea.

?

I MAKE MY FIRST VOYAGE

(odbywam moją pierwszą podróż)

I SOON found that my mother's words were true (wkrótce odkryłem = zrozumiałem, że słowa mojej matki były prawdziwe; to find - znajdować). A sailor's life is indeed a hard life (życie marynarza naprawdę jest ciężkim życiem; hard - twarde; trudne, ciężkie).

There was no time for play on board of our ship (nie było czasu na zabawę na pokładzie naszego statku). Even in the fairest weather (nawet w najpiękniejszą pogodę) there was much work to be done (było dużo pracy do zrobienia: "która musiała być zrobiona").

On the very first night the wind began to blow (w samą pierwszą noc zaczął wiać wiatr). The waves rolled high (fale toczyły się wysoko). The ship was tossed this way and that (statek rzucało tam i tu; to toss - rzucać, podrzucać, miotać). Never had I seen such a storm (nigdy nie widziałem takiej burzy; to see - widzieć).

All night long the wind blew (całą noc wiał wiatr; to blow - wiać). I was so badly frightened (byłem tak mocno przestraszony; badly - źle, paskudnie, niedobrze; dotkliwie, bardzo mocno /nadaje emocjonalnie wzmocniony efekt/) that I did not know what to do (że nie wiedziałem, co robić). I thought the ship would surely go to the bottom (pomyślałem, że statek na pewno pójdzie na dno; surely - z pewnością, na pewno).

Then I remembered my pleasant home and the words of my kind mother (wtedy przypomniałem sobie mój miły dom i słowa mojej dobrej matki).

"If I live to reach dry land (jeśli dożyję /tego, że/ dotrę do ziemi: "osiągnę suchy ląd")," I said to myself, "I will give up this thought of being a sailor (zrezygnuję z myśli o byciu marynarzem; to give up - zostawić, odmówić; rzucić /np. myśl albo nawyk/). I will go home and stay with my father and mother (wyruszę do domu i będę mieszkał: "pozostanę" z moim ojcem i matką). I will never set my foot in another ship (nigdy nie postawię swojej nogi na innym statku = noga moja nie stanie na innym statku)."

Day came (dzień przyszedł = nastał). The storm was worse than before (burza była gorsza niż przedtem). I felt sure that we were lost (poczułem na pewno = byłem pewien, że byliśmy straceni = że koniec z nami; to feel - czuć; sure - pewny; zapewniony; to lose - gubić, tracić). But toward evening (ale /bliżej/ wieczora) the sky began to clear (niebo zaczęło się oczyszczać; to begin - zaczynać /się/). The wind died away (wiatr ucichł; to die - umierać; gasnąć /o dźwięku, wietrze/). The waves went down (fale uspokoiły się: "poszły w dół"). The storm was over (sztorm skończył się; to be over - kończyć się; over - po czymś, za, przez).

The next morning the sun rose bright (następnego ranka słońce wzeszło jasne; to rise - wstać, podnieść się) and warm upon a smooth sea (i ciepłe nad gładkim morzem; smooth - gładki). It was a beautiful sight (to był piękny widok).

As I stood looking out over the wide water (gdy stałem, patrząc na szeroką wodę; to stand - stać; out - zewnątrz), the first mate came up (pojawił się pierwszy pomocnik kapitana; mate - towarzysz; kolega; pomocnik; /morsk./ pomocnik kapitana; to come up - podchodzić). He was a kind man (był dobrym człowiekiem), and always friendly to me (i zawsze przyjaznym dla mnie).

"Well (więc), Bob," he said, "how do you like it (jak ci się to podoba)? Were you frightened by that little gale (/czy/ byłeś /może/ przestraszony tym malutkim wietrzykiem; gale - wichura; burza; wiatr 7 -10 stopni /prędkość 51-100 km/h; / poetyc./ wietrzyk, zefir)?"

"I hope you don't call it a little gal (mam nadzieję, że nie nazywa pan tego = przecież nie będzie pan tego nazywać wietrzykiem)," I said. "Indeed it was a terrible storm (tak naprawdę to była okropna burza)."

The mate laughed (pomocnik kapitana roześmiał się).

"Do you call that a storm (ty nazywasz to burzą)?" he asked (zapytał się). "Why, it was nothing at all (no nie, to było nic w ogóle; why - dlaczego?; wykrzyknik, wyrażające różne emocje w zależności od kontekstu: zdziwienie, zgoda lub niezgoda, niecierpliwość itd.). You are only a fresh-water sailor (jesteś tylko słodkiej wody marynarzem; fresh water - słodka woda; fresh - świeży), Bob. Wait till we have a real storm (poczekaj, aż będziemy mieli prawdziwą burzę)."

And so I soon forgot my fears (i tak ja wkrótce zapomniałem o swoich lękach; to forget - zapominać).

Little by little (stopniowo, po trochu), I gave up all thoughts of going home again (porzuciłem myśli o wyruszeniu do domu znowu = powrocie do domu). "A sailor's life for me (życie marynarza dla mnie)," I said.

My first voyage was not a long one (moja pierwsza podróż nie była długa).

I visited no new lands (nie zwiedziłem nowych lądów/krajów), for the ship went only to London (bo statek szedł tylko do Londynu). But the things which I saw in that great city (ale rzeczy, które zobaczyłem w wielkim mieście) seemed very wonderful to me (wydawały mi się bardzo cudowne).

Nothing would satisfy me but to make a long voyage (nic nie mogło mnie zaspokoić/satysfakcjonować, oprócz /tego, żeby/ odbyć długą podróż). I wished to see the whole world (pragnąłem zobaczyć cały świat).

indeed [?n´di?d], board [b?:d], weather [´we??], done [d?n], began [b?´g?n], frighten [´fra?t(?)n], surely [´?u?l?], worse [w?:s], smooth [smu??], beautiful [´bju?t?f?l], friendly [´frendl?], fear [´f??], terrible [´ter?bl], laugh [la?f], forgot [f?´g?t], voyage [´v???d?], wonderful [´w?nd?f?l], satisfy [´s?t?sfa?], whole [h?ul]

I MAKE MY FIRST VOYAGE

I SOON found that my mother's words were true. A sailor's life is indeed a hard life. There was no time for play on board of our ship. Even in the fairest weather there was much work to be done.

On the very first night the wind began to blow. The waves rolled high. The ship was tossed this way and that. Never had I seen such a storm.

All night long the wind blew. I was so badly frightened that I did not know what to do. I thought the ship would surely go to the bottom.

Then I remembered my pleasant home and the words of my kind mother.

"If I live to reach dry land," I said to myself, "I will give up this thought of being a sailor. I will go home and stay with my father and mother. I will never set my foot in another ship."

Day came. The storm was worse than before. I felt sure that we were lost. But toward evening the sky began to clear. The wind died away. The waves went down. The storm was over.

The next morning the sun rose bright and warm upon a smooth sea. It was a beautiful sight.

As I stood looking out over the wide water, the first mate came up. He was a kind man, and always friendly to me.

"Well, Bob," he said, "how do you like it? Were you frightened by that little gale?"

"I hope you don't call it a little gale," I said. "Indeed it was a terrible storm."

The mate laughed.

"Do you call that a storm?" he asked. "Why, it was nothing at all. You are only a fresh-water sailor, Bob. Wait till we have a real storm."

And so I soon forgot my fears.

Little by little, I gave up all thoughts of going home again. "A sailor's life for me," I said.

My first voyage was not a long one.

I visited no new lands, for the ship went only to London. But the things which I saw in that great city seemed very wonderful to me.

Nothing would satisfy me but to make a long voyage. I wished to see the whole world.

?

I SEE MUCH OF THE WORLD

(widzę cały świat)

IT was easy to find a ship to my liking (łatwo było znaleźć statek według mojego upodobania); for all kinds of trading vessels (wszystkie rodzaje statków handlowych; vessel - zbiornik / dla płynu/; statek, okręt) go out from London to every country that is known (wychodzą z Londynu do każdego kraju, który jest znany).

One day I met an old sea captain (pewnego razu spotkałem starego morskiego kapitana; to meet - spotykać) who had been often to the coast of Africa (który często bywał na wybrzeżach Afryki). He was pleased with my talk (spodobała się mu moja rozmowa = to, co mu opowiadałem).

"If you want to see the world (jeśli chcesz zobaczyć świat)," he said, "you must sail with me (powinieneś wypłynąć ze mną)." And then he told me that he was going again to Africa (i później powiedział mi, że znów się wybiera do Afryki), to trade with the black people there (handlować tam z czarnymi ludźmi; to trade - handlować; wymieniać /się/). He would carry out a load of cheap trinkets (zamierza zabrać /tam/ ładunek tanich drobiazgów; to carry - wieźć, przewozić) to exchange for gold dust and feathers (żeby wymienić na złoty kurz = na złoty piasek i pióra) and other rare and curious things (i na inne rzadkie oraz ciekawe rzeczy).

I was very glad to go with him (byłem bardzo zadowolony, że wyruszę razem z nim). I would see strange lands (zobaczę obce lądy; strange - obcy; nieswojski; nieznany, nieznajomy; dziwny, niezwykły; zadziwiający) and savage people (i dzikich ludzi). I would have many a stirring adventure (będę miał = czeka na mnie wiele niesamowitych przygód; stirring - porywający, ekscytujący, inspirujący; to stir - mieszać, ruszać, wzbudzać).

Before ten days had passed (zanim minęło dziesięć dni), we were out on the great ocean (byliśmy na wielkim oceanie = na otwartym morzu/oceanie). Our ship was headed toward the south (nasz statek kierował się na południe).

The captain was very kind to me (kapitan był bardzo miły dla mnie). He taught me much that every sailor ought to know (nauczył mnie wiele z tego, co powinien wiedzieć każdy marynarz; to teach - uczyć). He showed me how to steer (pokazał mi, jak sterować) and manage the vessel (i zarządzać statkiem). He told me about the tides (opowiedział mi o przypływach i odpływach; tide - przypływ i odpływ: a tide comes in - woda przypływa; a tide ebbs/goes out - woda odpływa) and the compass (i kompasie) and how to reckon the ship's course (i jak wyliczać kurs statku).

The voyage was a pleasant one (podróż była przyjemna), and I saw more wonderful things (i widziałem więcej cudownych rzeczy) than I can name (niż mogę nazwać).

When, at last, we sailed back to London (kiedy w końcu odpłynęliśmy z powrotem do Londynu), we had gold enough (mieliśmy dostatecznie złota) to make a poor man rich (żeby z biednego człowieka zrobić bogatego).

I had nearly six pounds of the yellow dust (miałem prawie sześć funtów żółtego pyłu = żółtego piasku) for my own share (jako mój własny udział).

I had learned to be a trader (nauczyłem się być handlarzem) as well as a sailor (tak samo, jak i marynarzem).

It would take too long (zajęłoby to zbyt długo = dużo czasu) to tell you of all my voyages (opowiadanie wam o wszystkich moich wyprawach). Some of them were happy and successful (niektóre z nich były szczęśliwe i udane; success - sukces); but the most were unpleasant and full of disappointment (ale w większości były nieprzyjemne i pełne rozczarowania; to disappoint - rozczarowywać).

Sometimes I went to Africa (czasami wyruszałem do Afryki), sometimes to the new land of South America (czasami do nowych lądów Południowej Ameryki). But wherever I sailed I found the life of a sailor by no means easy (ale gdziebym nie pływał, znajdowałem/rozumiałem, że życie marynarza wcale nie jest lekkie; means - środki; by no means - w żadnym wypadku; w żaden sposób; zupełnie nie).

I did not care so much now (nie obchodziło mnie teraz tak bardzo) to see strange sights (żeby zobaczyć dziwne = niezwykłe widoki) and visit unknown shores (i zwiedzić nieznane wybrzeża).

I cared more for the money or goods (bardziej obchodziły mnie = dbałem o pieniądze i towary) that I would get by trading (które dostanę przez handel = handlując).

At last a sudden end was put to all my sailing (w końcu został położony niespodziewany koniec wszystkim moim morskim wyprawom; to sail - podróżować morzem; sail - żagiel). And it is of this that I will now tell you (i to o tym wam teraz opowiem).

easy [´i?z?], find [´fa?nd], vessel [vesl], country [´k?ntr?], rare [´re?], captain [´k?pt?n], pleased [pli?zd], trinket [´tr??k?t], pass [pa?s], e?change [?ks´t?e?nd?], feather [´fe??], great [´gre?t], head [hed], adventure [?d´vent??], ocean [´?u?(?)n], poor [´pu?], ought [??t], steer [´st??], manage [´m?n?d?], reckon [´rek(?)n], course [´k?:s], compass [´k?mp?s], savage [´s?v?d?], successful [s(?)k´sesful], curious [´kju?r??s], enough [?´n?f], disappointment [?d?s?´p??ntm?nt]

I SEE MUCH OF THE WORLD

IT was easy to find a ship to my liking; for all kinds of trading vessels go out from London to every country that is known.

One day I met an old sea captain who had been often to the coast of Africa. He was pleased with my talk.

"If you want to see the world," he said, "you must sail with me." And then he told me that he was going again to Africa, to trade with the black people there. He would carry out a load of cheap trinkets to exchange for gold dust and feathers and other rare and curious things.

I was very glad to go with him. I would see strange lands and savage people. I would have many a stirring adventure.

Before ten days had passed, we were out on the great ocean. Our ship was headed toward the south.

The captain was very kind to me. He taught me much that every sailor ought to know. He showed me how to steer and manage the vessel. He told me about the tides and the compass and how to reckon the ship's course.

The voyage was a pleasant one, and I saw more wonderful things than I can name.

When, at last, we sailed back to London, we had gold enough to make a poor man rich.

I had nearly six pounds of the yellow dust for my own share.

I had learned to be a trader as well as a sailor.

It would take too long to tell you of all my voyages. Some of them were happy and successful; but the most were unpleasant and full of disappointment.

Sometimes I went to Africa, sometimes to the new land of South America. But wherever I sailed I found the life of a sailor by no means easy.

I did not care so much now to see strange sights and visit unknown shores.

I cared more for the money or goods that I would get by trading.

At last a sudden end was put to all my sailing. And it is of this that I will now tell you.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
?

Daj się wciągnąć w inną przygodę.Ucz się języka, czytając ciekawe książki:

Ciekawy przypadek Beniamina Buttona i inne opowiadania

Angielski z Francisem Scottem Fitzgeraldem

Pigmalion

Angielski z George'em Bernardem Shaw

Robinson Crusoe. Dla dzieci

Angielski z Jamesem Baldwinem

RIP VAN WINKLE

Angielski z Washingtonem Irvingiem

Król Złotej Rzeki

Angielski z Johnem Ruskinem

Szczęśliwy Książę i inne bajki

Upiór rodu Canterville'ów

Angielski z Oscarem Wilde'em

Szczerozłoty Kanion. Opowiadania

Angielski z Jackiem Londonem

Wyspa skarbów

Klub samobójców

Angielski z Robertem Louisem Stevensonem

Przygody Sherlocka Holmesa.

Część I Przygody Sherlocka Holmesa.

Część II Znak czterech

Angielski z Arthurem Conanem Doylem

Tajemniczy opiekun

Angielski z Jean Webster

Takie sobie bajeczki

Angielski z Rudyardem Kiplingiem

Książę i żebrak

Angielski z Markiem Twainem

Angielski na wesoło w trzech tomach

Legendy irlandzkie