Relacje nad przepaścią - jak je naprawić lub kiedy warto z nich zrezygnować - Ilse Sand


Reflow text when sidebars are open.
Pewnego dnia siedziałam naprzeciwko pastora i psychoterapeuty Benta Falka i opowiadałam mu o tym, jak bardzo jestem zła na swojego ojca, którego nie widziałam od wielu lat. "Nie jesteś zła", powiedział Bent Falk i spojrzał na mnie z głęboką powagą. Zupełnie zamarłam. Udało mi się wykrztusić zaledwie: "To ja już sama nie wiem...", gdy dopadł mnie atak niepohamowanego płaczu. Poczułam bowiem nagle, jak bardzo tęsknię za ojcem, którego straciłam z oczu.
Później zrozumiałam, że to nie gniew był powodem, dla którego nie byłam w stanie komunikować się z moim ojcem. Złość była jedynie tarczą. Tuż pod nią kryły się o wiele silniejsze uczucia, a mianowicie głęboka tęsknota za miłością, bliskością i przynależnością.
Miałam w tym czasie zbyt mało odwagi, żeby poddać się tęsknocie i pozwolić sobie na nieskrępowany płacz. Sytuacja była bez wyjścia - już nie potrafiliśmy się odnaleźć na poziomie emocjonalnym. Ale pamiętam naszą bliską więź z czasów, gdy byłam małą dziewczynką - i ta bliskość tkwiła we mnie w formie bolesnej tęsknoty, uniemożliwiającej mi znoszenie powierzchownych kontaktów z ojcem.
Sporo lat zajęło mi przepracowanie dostatecznie wielu pokładów smutku, lęku i wstydu, żeby być w stanie zbliżyć się uczuciowo do ojca i zachowywać się w jego obecności swobodnie i autentycznie. Wtedy odkryłam, że ciepłe uczucia, jakimi niegdyś się darzyliśmy, nadal się w nas tlą.
Wielu ludzi doświadcza samotności. Dzieje się tak, bo ważne dla nich niegdyś relacje zakończyły się na skutek zerwania czy też wygaśnięcia więzi albo po prostu stały się powierzchowne. A uraz czy frustracja z powodu straty często nie zostały odpowiednio przepracowane, co pozwoliłoby człowiekowi z zaufaniem wejść w kolejną relację. Kolejny związek może wydawać się bardziej płytki. Boimy się bowiem w pełni otworzyć. Obawiamy się też zależności lub narażenia się na zranienie.
Dobre samopoczucie człowieka w dużym stopniu uzależnione jest od związków, w które wchodzi. Ludzie mający zdrowe i bliskie relacje są zazwyczaj zadowoleni z życia, podczas gdy osoby samotne, pozbawione bliskich więzi, często nie mają specjalnej chęci do życia.
Zagłębienie się w przeszłą lub obecną relację i wnikliwe jej omówienie oraz przepracowanie skutkuje nieraz ponownym rozkwitem związku. Niekiedy umożliwia odpowiednie pożegnanie się, dzięki czemu z większą chęcią i odwagą można wejść w nową relację.
Mam nadzieję, że skorzystasz z rad i narzędzi zawartych w tej książce i użyjesz ich do poprawy swoich związków ku pożytkowi i zadowoleniu wszystkich zainteresowanych stron. A jeśli się okaże, że uzdrowienie relacji nie jest możliwe - mam nadzieję, że ta książka zainspiruje cię do zakończenia jej w należyty sposób. Dzięki temu poczujesz ulgę i zyskasz więcej energii potrzebnej do poszukiwania i pielęgnowania nowych więzi.
W jaki sposób można zbliżyć się do osoby, z którą w niewyjaśnionych okolicznościach utraciliśmy kontakt lub bliskość, tak aby odzyskać zaufanie i otwartość w relacji?
Być może masz członka rodziny lub przyjaciela, za którym tęsknisz, ale już go nie widujesz. Może zdarzyć się również taka sytuacja, że się widujecie - co więcej, nawet mieszkacie razem, nie ma już jednak między wami otwartości i przywiązania emocjonalnego, jakie kiedyś was łączyły.
Jako duszpasterz i psychoterapeutka miałam okazję wysłuchać wielu osób opowiadających o swoich doświadczeniach w związkach i zauważyłam, jak mało większość ludzi wie o sposobach naprawy zniszczonych relacji.
Wiele osób sądzi, że rzecz w tym, aby wszystko dokładnie wytłumaczyć. Ale wyjaśnienia często tylko jeszcze pogarszają całą sprawę. Istnieją inne, o wiele bardziej konstruktywne sposoby poradzenia sobie z taką sytuacją.
W niniejszej książce prezentuję różnego rodzaju strategie, które mogą być pomocne, gdy chce się przywrócić relację albo choćby tylko poprawić tę istniejącą. Podaję przy tym wiele przykładów i konkretnych propozycji słów i zdań, jakich można w tym kontekście użyć.
Na końcu każdego rozdziału proponuję ćwiczenia mogące pomóc ci w ujrzeniu siebie i swojej relacji w jaśniejszym świetle. Niektóre z ćwiczeń mogą wywołać wiele różnych uczuć. Dlatego, zanim zaczniesz je wykonywać, dobrym pomysłem może być zawarcie umowy z przyjacielem. Ustalcie, że będziesz mógł zadzwonić, jeśli w trakcie lub po zakończeniu ćwiczenia poczujesz potrzebę, aby z nim porozmawiać.
Możesz przeczytać tę książkę od początku do końca albo korzystać z niej jak z katalogu z pomysłami czy też leksykonu. Klarowny spis treści oraz krótkie podsumowania kończące każdy rozdział ułatwią ci wyszukiwanie interesujących cię treści.
Większość ludzi rozwija się przez całe życie. Zupełnie naturalną rzeczą jest, że przyjaźnie ulegają zmianom lub wygasają, aby zrobić miejsce na nowe związki. Celem tej książki nie jest zachęcanie, aby za wszelką cenę trzymać się przeszłości. Ale tam, gdzie wartościowe przyjaźnie lub relacje rodzinne rozpadły się z powodu nigdy niewyjaśnionych nieporozumień czy konfliktów, warto zatrzymać się na chwilę i zgłębić możliwości ich odbudowania.
W tej książce występuję głównie w roli adwokata związków. Staram się zainspirować cię do ujrzenia nowych możliwości w relacji, którą być może spisałeś już na straty. Nie oznacza to, że uważam, iż w każdym wypadku należy podtrzymywać kontakt. Zdarzają się sytuacje, kiedy rezygnacja z danej więzi jest niezbędna albo dla własnego dobrego samopoczucia, albo po prostu dlatego, że stanowi najmniej bolesne rozwiązanie. W rozdziale 12 możesz przeczytać o najczęstszych powodach mniej lub bardziej uzasadnionej rezygnacji z kontaktów.
Korzystałam w tej książce z moich doświadczeń zebranych podczas pracy w charakterze proboszcza parafii, a następnie psychoterapeutki. Zajmowałam się terapią par, pomagałam rodzicom nawiązać kontakt z dziećmi, które nie chciały ich widzieć na oczy, i wysłuchałam wielu trudnych opowieści na temat związków. Mam również w tym zakresie własne doświadczenia. Możesz o nich przeczytać we wprowadzeniu.
Na końcu książki znajdziesz test, który opracowałam na potrzeby tej publikacji. Możesz w nim sprawdzić, na jak duże ustępstwa jesteś w stanie pójść względem osoby, za którą tęsknisz. Możesz użyć tego testu jako materiału do przemyślenia, na jakie kroki jesteś gotowy.
Hald Hovedgaard, czerwiec 2018 roku
Ilse Sand
Chociaż relacje, w których zapanuje niezgoda, są niczym jątrząca się rana, często mija dużo czasu, zanim zdecydujesz się coś z tym zrobić. Możliwe, że brakuje ci odpowiednich narzędzi. A może sam sobie utrudniasz sprawę, błędnie rozumując, i dlatego nie jesteś w stanie podjąć się tego zadania.
Niewykluczone, że stosujesz jedną z następujących wymówek.
Niewykluczone, że rozpoznajesz jeden lub kilka z przytoczonych wybiegów. A może stosujesz zupełnie inne?
Poniżej zamieściłam odpowiedzi na powyższe wymówki.
Odpowiedź na nr 1. Gdyby chciała, sama by podjęła próbę kontaktu.
Fakt, że sama nie podjęła inicjatywy, może wynikać z wielu przyczyn. Niewykluczone, że boi się twojej złości. Być może coś opacznie zrozumiała. Może nieświadomie ją zraniłeś. A może czeka na to, żebyś to ty zrobił pierwszy krok.
Możliwe, że istnieje uzasadniony powód, byś sprawdził, dlaczego się do ciebie nie odzywa.
Odpowiedź na nr 2. Na pewno jest na mnie zły.
Zapewne jest. Ty przypuszczalnie też jesteś wściekła na niego. Rozmowa być może osłabi wasz gniew, a w najlepszym wypadku powyjaśniacie ewentualne nieporozumienia, co obojgu może przynieść ulgę.
Odpowiedź na nr 3. Powinnam była zrobić to dawno temu. Teraz jest już za późno.
Nie obowiązuje tu żaden termin przedawnienia. Dopóki myślisz o drugiej osobie i darzysz ją uczuciem, jest powód, by popracować nad waszą relacją i ewentualnie podjąć próbę kontaktu.
Odpowiedź na nr 4. Płaszczenie się przed kimś jest oznaką słabości.
Przedsiębiorczość i determinacja to cechy ludzi silnych. Pokazanie swoich słabszych stron jest wyrazem odwagi, a uczynienie wysiłku, by naprawić coś, co się popsuło, lub chociaż podjęcie inicjatywy w celu należytego zakończenia sporu - wyrazem konstruktywnego działania. Zaś umiejętność schowania dumy do kieszeni i wyciągnięcia ręki jako pierwszy jest oznaką wewnętrznej siły.
Odpowiedź na nr 5. Jeśli wyciągnę do niego rękę, a on ją odtrąci, będę żałować tego kroku i się zirytuję.
Możesz zapobiec własnej złości, jeśli jeszcze zanim podejmiesz inicjatywę, zdecydujesz, jak chciałbyś zareagować na ewentualne odrzucenie. Może zwyczajnie powiesz sam do siebie: "przynajmniej spróbowałem" i złożysz sobie wyrazy uznania za wykazaną odwagę, elastyczność i determinację. Możesz także znaleźć sobie sojusznika w postaci przyjaciela, który będzie gotowy cię wysłuchać i udzielić ci wsparcia, gdyby okazało się to nieprzyjemnym doświadczeniem.
Odpowiedź na nr 6. Przecież powiedziała, że nie chce mnie widzieć.
Oczywiście możesz postanowić, że należy uszanować decyzję tej osoby - w każdym razie przez jakiś czas. Ale jeśli dasz jej od siebie przez chwilę odpocząć, być może znajdzie się uzasadniony powód, by się upewnić, czy coś się przypadkiem nie zmieniło. Może będziesz w stanie zaproponować jakieś nowe rozwiązanie, co skłoni ją do zmiany zdania.
Istnieje też możliwość, że druga strona wpadła we wściekłość - zupełnie niczym dziecko, które odchodzi krzycząc: "Nigdy już nie wrócę", ale w głębi serca najbardziej pragnie, by ktoś je odnalazł i przyprowadził z powrotem.
Jeśli zdołasz namówić ją na choćby jedno spotkanie, niewykluczone, że uda wam się wyjaśnić nieporozumienia, a w najlepszym wypadku obdarzyć się na nowo zaufaniem i otworzyć na siebie nawzajem. Nawet jeśli odbudowanie waszej relacji okaże się niemożliwe, to spotkanie może sprawić, że poczujesz wewnętrzny spokój.