Przedmowa Autorki
Mężczyzno, który sięgnąłeś po tę książkę...
DZIĘKUJĘ Ci, że jesteś. To oznacza, że jesteś świadomy tego, że masz lub możesz mieć wpływ.
Jestem od tego, aby utwierdzić Cię w przekonaniu, że Twoja rola jest ogromnie ważna, a wręcz NIE DO ZASTĄPIENIA. Chcę Cię uzbroić w wiedzę i dać Ci konkretne narzędzia, abyś po przeczytaniu tej książki stał się mężczyzną, jakiego potrzebuje kobieta. Mężczyzną, który zna swoją wartość i nie zgadza się na to, by kobieta wyśmiewała jego działanie w towarzystwie ani poza nim. Mężczyzną, którego się ceni, szanuje i o jakiego się dba jak o największy skarb.
To, że czytasz teraz te słowa, już świadczy o tym, że jesteś albo będziesz:
-mężczyzną zaangażowanym, czyli takim, który bierze czynny udział w tworzeniu relacji,
-mężczyzną odpowiedzialnym, który nie ucieka od zadań wynikających ze swojej roli, ale staje im naprzeciw,
-mężczyzną sprawczym, którego działanie realnie zmienia życie kobiety i/lub całej rodziny,
-mężczyzną znającym swoją wartość, którego postawa jest godna podziwu, a nie szyderstwa.
A to wszystko dlatego, że wiesz lub będziesz wiedział, ile jest warta Twoja rola - nieporównywalna do żadnej innej roli i nie do zastąpienia przez babcię, przyjaciółkę, czy nawet najlepszą drugą mamę. Twoja rola jest po prostu... inna i wymagająca. To, że codziennie się jej podejmujesz, przypomina rodzaj sztuki. Jestem tego świadoma, bo widzę obciążenia i wymagania, jakie są przed Tobą stawiane. Moją intencją jest, abyś po przeczytaniu tej książki stał się człowiekiem, dzięki któremu kobiety odzyskują wiarę w mężczyzn, na których mogą polegać. Nie chcę już słyszeć: "A bo wiesz, jak to z tymi facetami... nie widzą niczego, nie doceniają, niczego nie rozumieją i nic nie robią". Takie słowa to skutek rozczarowania nad rolą mężczyzny, która nie została udźwignięta. Noszę w sobie przekonanie, że w takich przypadkach wina nie leży po stronie jednego człowieka, ale jest konsekwencją jego dotychczasowych doświadczeń, często pewnych "nieumiejętności" wyniesionych z domu, ale nie tylko. Jeśli ktoś Cię w Twoim domu rodzinnym stale wyręczał, czy jest to Twoją winą, że teraz nie umiesz zadbać odpowiednio o swój własny dom? Niezależnie od tego, ile "Jaś powinien się nauczyć, a czego Jan do dziś nie umie", nie myśl o tym jak o czymś dokonanym; jak o rzeczywistości, której już nie zmienisz, bo "już za późno", bo "zbyt wiele pracy", bo "zbyt dużo już się wydarzyło". Jesteś dorosły i możesz wziąć odpowiedzialność za to, czy ostatecznie podejmiesz trud wyćwiczenia umiejętności wzmacniających więzi. Tak, to jest do zrobienia. Tworzenie relacji, jakie pragniesz, jest w obrębie Twojego wpływu, jeśli tylko CHCESZ i masz gotowość na wyjście ze swojej strefy komfortu. Ta książka pomoże Ci przyjrzeć się sobie w relacjach, które tworzysz. To, co się liczy, to zachowanie otwartego umysłu i serca gotowego na przyjęcie trudnej prawdy, którą tylko Ty sam odczytasz z tej książki. Zachęcam Cię do uważnego czytania, refleksji nad tematami, które Cię zatrzymają i wypróbowania wskazówek, zaproponowanych na koniec rozdziałów dotyczących siedmiu umiejętności wzmacniających więzi.
Jestem przekonana, że para wchodząca w związek z nastawieniem, że oboje powinni pracować nad sobą, by żyło im się razem dobrze, ma większą szansę utrzymać dobrą jakość relacji lub ją pogłębiać niż para, która podejmuje decyzje wyłącznie na podstawie pozytywnych emocji wynikających z zakochania. Wówczas może się zdarzyć, że jakaś trudność, która przed nimi stanie, okaże się podstawą do stwierdzenia "ale tak nie powinien wyglądać związek", "nie tak to sobie wyobrażałem". Pytanie, czy do rozmów o kształcie tej relacji dochodziło wcześniej i czy byliście zgodni w postrzeganiu swoich ról w codzienności, a także w sytuacjach trudnych, które mogą się pojawić?
Mam pozytywną wiadomość. Jeśli już opanujesz w stopniu zadowalającym siedem umiejętności wzmacniających więzi, związek nie będzie kojarzył Ci się z ciężką pracą, bo będziesz czerpał radość i satysfakcję z tego, jak układa Wam się wspólne życie. Kiedy pojawi się jakaś trudność między Wami, na bieżąco stawicie jej czoła i dzięki wykorzystaniu siedmiu umiejętności, ta trudność nie urośnie do rangi kryzysu małżeńskiego. Ciągłe doskonalenie się w sztuce miłości spowoduje, że tworzone przez Ciebie relacje będą jak wino - im starsze, tym lepsze. Większy szacunek do siebie nawzajem, więcej czynów i drobnych gestów wyrażających miłość i troskę, więcej słuchania i zrozumienia - czy to nie są rzeczy, których chcemy wszyscy, obojętnie, jaki zawód wykonujemy i ile mamy lat? Umiejętności, o których piszę w tej książce, są tak samo uniwersalne i dla mężczyzny, i dla kobiety. Mianowicie:
1.Umiejętność pozytywnej komunikacji.
2.Umiejętność stawiania granic.
3.Umiejętność słuchania i mówienia o swoich uczuciach i potrzebach.
4.Umiejętność przyznawania się do błędu i wyjaśniania sytuacji.
5.Umiejętność rezygnowania z kogoś lub czegoś dla obrania wyższego priorytetu.
6.Umiejętność obiektywnego spojrzenia na relację i osobę.
7.Umiejętność pracy nad sobą.
Czy już podświadomie czujesz, która z umiejętności jest w największym stopniu Twoją "piętą achillesową"? W obrębie każdej umiejętności mam dla Ciebie zbiór anegdot z mojego życia, wzbogacony o historie innych, którzy zgodzili się na podzielenie swoim doświadczeniem. Z tych rozdziałów płyną wartościowe wnioski, które możesz wykorzystać w praktyce w swoim życiu i w Twoich relacjach. Może się także okazać, że na podstawie tych samych historii Ty wyprowadzisz inne wnioski. Gorąco Cię zachęcam do podzielenia się nimi i będziesz do tego zachęcany w odpowiednich do tego miejscach w tej książce. Wszyscy jesteśmy w drodze i uczymy się kochać ludzi i kochać siebie lepiej, mądrzej, głębiej. Bardzo chętnie nauczę się czegoś również od Ciebie. To co, w drogę?