Relacje, jakich pragniesz. 7 umiejętności wzmacniających więzi. Kobiety - Magdalena Lubońska

Kup ebooka

69.99 zł
48.80 zł (55,99 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

1.Ubliżanie drugiej osobie, używanie zwrotów atakujących albo uogólniających "ty zawsze, ty nigdy", choć może mieć głębsze podłoże i swoje uzasadnienie, nie sprzyja zmianie zachowania drugiej strony. Nie buduje to ani drugiej osoby, ani całego związku. Zamiast pozytywnej zmiany taka komunikacja wprowadza napiętą atmosferę i powoduje konflikty.

2.Propozycja ćwiczenia: zamieniaj wszystko, co zaczyna się od "ty...", na "ja", aby zamiast o jego zachowaniu mówić o emocjach, które to zachowanie wywołuje w Tobie. Przykładem niech będzie niewyrzucenie śmieci przez partnera. Zamiast: "Jak mogłeś!? Ty nigdy nie robisz tego, o co cię proszę!", spróbuj powiedzieć: "Kochanie, zauważyłam, że nie wyniosłeś dzisiaj śmieci. Prosiłam cię o to, więc czuję się, jakby moje potrzeby były dla ciebie nieważne i jakbyś mnie nie szanował. Czy mógłbyś spojrzeć na to w ten sposób? Czy rozumiesz już teraz, dlaczego to dla mnie ważne?".

3.Mówienia komplementów i doceniania czyjegoś wysiłku można się nauczyć. Szukanie pretekstu, by pochwalić drugą osobę lub podziękować jej za coś, co dla Ciebie zrobiła, to dobry nawyk, który umacnia więzi. W Tobie buduje postawę wdzięczności, a w osobach, z którymi przebywasz, buduje poczucie, że ich wysiłek ma wielkie znaczenie i że warto się starać. Propozycja ćwiczenia: powiedz dziś wieczorem bliskiej Ci osobie, za co jej dziękujesz. Niech to będzie od 3 do 5 rzeczy. Przykład: "Dziękuję ci, że włożyłeś ten talerz do zmywarki", "Dziękuję ci, że mogę na ciebie liczyć (wymień konkretną sytuację, w której odczułaś wsparcie), "Dziękuję, że zawiozłeś dziecko do szkoły" (postaraj się znaleźć taką aktywność, którą ta osoba wykonuje codziennie jako obowiązek, a za którą jeszcze nie dziękowałaś).

4.To Twoja postawa sprawia, że osoby w Twoim otoczeniu czują się dla Ciebie ważne bądź nie. Przyjrzyj się swoim gestom i zachowaniu. W czasie rozmowy możesz wprost o to zapytać: "Czy czujesz się przeze mnie wysłuchany? Czy czujesz, że to, co mówisz, ma dla mnie znaczenie?". Propozycja ćwiczenia: odłóż telefon, gdy ktoś do Ciebie mówi i skup całą swoją uwagę na tym, co druga strona chce Ci przekazać. Zadawaj pytania z zaciekawieniem, ale nie dlatego, by dowiedzieć się jak najwięcej szczegółów, ale dlatego, by druga osoba odczuła, że jesteś nią zainteresowany jako człowiekiem. Zwykłe: "Jak Ci minął dzień?" zupełnie inaczej brzmi, gdy jednocześnie patrzysz w komórkę i pytasz, a zupełnie inaczej, gdy czekasz z zainteresowaniem na odpowiedź, skoncentrowana na tym, co zaraz usłyszysz.

Twoje wnioski z historii zawartych w tym rozdziale:

...

Masz prawo walczyć o swoje dobro

Kiedy zauważasz, że ktoś nie szanuje Twoich granic i notorycznie je przekracza, zadaj sobie pytanie, dlaczego Ty mu na to pozwalasz. Znam kobiety, które dopiero po pięćdziesiątce odkryły, że kształt ich życia zależy od nich. To bardzo dużo zmienia, kiedy mamy poczucie kontroli i przestajemy postrzegać rzeczywistość jako tę, do której musimy się dostosować mimo swoich uczuć i pragnień. W tym temacie przeprowadziłam ostatnio ciekawą rozmowę.

- Wiesz, to tak zawsze u nas wygląda, jak jest impreza - mówiła do mnie sfrustrowana Kamila, która od pięciu lat wychowuje dwoje dzieci sama.

Zaraz, zaraz... przecież Kamila ma męża. Co on robi wtedy, kiedy ona pilnuje dzieci, a w międzyczasie zmienia zastawę, serwuje potrawy i sprząta?

- On korzysta z tych urodzin na maksa. I z każdym zdąży porozmawiać - żali się.

Kamila praktycznie całość imprezy spędziła w pokoju dziecięcym, bo małe dzieci wymagały czujnej opieki. Towarzyszyłam jej od czasu do czasu, bo wymienialiśmy się z mężem, ale odkąd zaczęła mi się zwierzać, pomyślałam, że będę solidarna. Zostałam z nią, by pogłębić ważny temat, który zaczęłyśmy. Ton głosu Kamili lekko mnie zaniepokoił. Była po prostu zmęczona. Wychodziła do salonu tylko wówczas, gdy chciała podać jedzenie gościom. Patrząc na nią, przypomniałam sobie siebie z okresu świąt Bożego Narodzenia, kiedy również głodowałam, bo ważniejsze było nakarmienie rodziny i gości, niż zadbanie o swoje podstawowe potrzeby.

- Ach, szkoda gadać... Zawsze to tak wygląda - macha ręką.

Jej zdenerwowanie ustępuje. Pojawia się... akceptacja?

- Kamila, a tobie to pasuje, że w sumie to tylko ty ogarniasz dzieci na imprezach?

Odpowiada mi wymijająco. Słyszę coś o tym, że jej znajome też tak mają.

- Ale ty jesteś z tym okay czy nie? - drążę, bo chcę wreszcie od niej usłyszeć to, co przypuszczam, że wiem. Chcę, żeby to wypowiedziała i coś z tym zrobiła.

- No nie pasuje mi, ale u nas tak to już jest - Kamila wykrztusiła to zdanie z wielkim trudem.

Zwierzenie się z tego, jakie ma potrzeby i pragnienia, spotkało się z natychmiastowym usprawiedliwieniem: "ale u nas tak to już jest". Pomyślałam, że chociaż jej to przeszkadza, jednocześnie godzi się na to, żeby to właśnie w ten sposób funkcjonowało. Co się kryje za brakiem inicjatywy do zmiany? Czy Kamila posiada tak wielką trudność w mówieniu o swoich uczuciach i potrzebach, że woli je dusić w sobie, niż powiedzieć o nich mężowi? Dlaczego nie chce skonfrontować swoich emocji z reakcją męża?