Regiel - Michał Śmielak

Kup ebooka

52.90 zł
42.32 zł (31,74 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Nawigacja

Spis treści

Karta redakcyjna Prolog Rozdział 1

Punkty orientacyjne

Spis treści Okładka Strona tytułowa Początek tekstu

Lista stron

5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24

PROLOG

Strach rysuje potwory tuszem czarnym od przerażenia. Każda kreska pozostawiona na kartce to ślad śmierci, która pożera ludzkie grzechy, a nigdy nienasycona wyciąga łapska po więcej. Chce je miażdżyć, chrupać te zgniłe od zła kości, cuchnące trzewia, a potem oblizywać palce mokre od krwi. Jeszcze, jeszcze więcej, więcej grzechów. Chrup, chrup. Ludzie nigdy nie przestaną grzeszyć, a ona nigdy nie zaspokoi głodu. Jej zębiska zatapiają się w miękkie ciało wstydliwych pragnień, skrywanych żądz, zbrodniczych myśli.

I ona to widzi.

Widzi i jej dłoń błądzi po kartce, wydobywając z brudnej bieli kolejne szczegóły, które do tej pory rysowały się jedynie gdzieś w wyobraźni. Stworzenia, które widzimy przed śmiercią, odbierają zmysły, a im więcej nagrzeszymy, tym większe ich szpony, tym głośniejszy ich ryk, tym straszniejszy ból umierania. Chwytają grzesznika za kark i ciągną właśnie tu, w ten ciemny las, żeby posilić się w spokoju, by nikt nie przerywał uczty, by mlaskanie języka żłopiącego krew nie dobiegało ludzkich uszu, by trzask pękających kości i chlupot wysysanego szpiku nie burzyły snu niezaproszonych na wieczerzę.

Na nich przyjdzie czas.

Na razie niech śpią, niech jeszcze żyją ułudą. Człowiek tuż przed zaśnięciem ma najwięcej pomysłów, lecz wszystkie giną pod zamkniętymi oczami. Bo to śmierć, siostra snu, sprowadza je do zmęczonego umysłu. Przygotowuje nas do ostatniego tchnienia. Zasypianie to próba generalna przed śmiercią, przedstawieniem, które musi się odbyć niezależnie od tego, czy ktoś zasiądzie na widowni.

Umrzemy.

Dłoń uzbrojona w ołówek nakreśliła już pełny wizerunek potwora, który towarzyszył jej myślom w ostatnich dniach. Musiała tu przyjść, między te prastare pnie dębów, i przenieść na papier wszystko to, co kłębiło się za jej powiekami.

Spojrzała na rysunek i poczuła napływające łzy. Potwór stał przed nią w całej okazałości. Jego oczy płonęły żądzą mordu, łapy były gotowe sprawiać ból, a zęby wgryzać się w ciało.

Nie, to nie koniec.

Dłoń ruszyła do tańca i na kartce pojawiały się rogi, szpony, kły i kapiąca krew. Tak, teraz wyglądał tak, jak powinien. Już nie mógł skryć się w ciemności, każdy z daleka go rozpozna. Przyjdzie czas, gdy dobrzy ludzie chwycą za widły i pochodnie i ruszą pod jego pieczarę, a potem przywleką go skutego łańcuchami pod Regiel i wykonają wyrok wydany przed wiekami.

Jego głowa zatknięta na pal będzie ostrzeżeniem.

Dobrzy ludzie... Są jeszcze tacy?