Takie dni Rawawik lubi najbardziej.
Wyczekiwał tego momentu od tygodnia. Było ciężko, nawet bardzo. Czekanie łatwe nie jest, szczególnie dla kogoś, kogo wiecznie rozpiera energia. Wiesz, co takiego ważnego ma się wydarzyć? Kociak popłynie dziś z tatą na wyprawę wikingów ich specjalną łodzią.
Rawawik interesuje się wieloma tematami, chętnie czyta książki, tańczy, lubi muzykę i zabawy z przyjaciółmi.
Jednak zawsze czeka z ogromną radością i podekscytowaniem na podróże z tatą. Ich wyprawy wiążą się z niesamowitymi, a często też dzikimi przygodami. Kociak dzięki tym wycieczkom uczy się zawsze czegoś nowego.
Jest wiele powodów, dla których Erland i Rawawik wyruszają w drogę swoją wikińską łodzią. Często zajmują się transportem jedzenia i innych specjalnych przesyłek. Sprawdzają też, jak się toczy życie na innych wyspach i czy ktoś nie potrzebuje pomocy.
Czasami ruszają na wyprawy krajoznawcze, żeby poznać nowe miejsca, bo nadal nie każdy zakątek krainy Wakakiki został odkryty. Zdarza się też, że płyną bez istotnego powodu, tylko dlatego, że sprawia im to przyjemność.
Tym razem ich wyprawa miała swój konkretny cel. Nad Wakakiki ostatnio przeszły wichury, więc wikingowie chcieli sprawdzić, czy wszystko jest w porządku na okolicznych wyspach.
Rawawik musiał tego dnia wstać bardzo wcześnie, miał wyruszyć z tatą w drogę jeszcze przed wschodem słońca. Kociakowi jednak wcale to nie przeszkadzało, on zawsze wstaje wcześnie, nawet jeśli pójdzie późno spać. Jego rodzice często zastanawiają się, skąd on ma siły na wszystkie dzikie zabawy, skoro śpi tak niewiele.
Kociak, gdy tylko się obudził, od razu pobiegł do kuchni na śniadanie. Zjadł szybciutko. Wszystko miał już spakowane na podróż, czekał więc tylko, aż tata da znać, że ruszają.
Rawawik tak bardzo cieszył się na ten pełen przygód dzień, że prawie cały czas był zielony z radości.
- Dobrze, Rawawiku, zbieramy się - powiedział Erland. - Hurra, hurra! Nareszcie! - krzyknął z radością kociak i zrobił się jeszcze bardziej zielony. - Masz wszystko naszykowane, skarbie? - Tak, już wczoraj się spakowałem! - odpowiedział z dumą Rawawik i zmienił kolor na żółty. - Super. To bierz rzeczy i idziemy! - Ojej, prawie bym zapomniał. Pobiegnę jeszcze szybko przytulić mamę, zanim ruszymy. - Super, kochanie. Mama jeszcze śpi, ale na pewno będzie jej bardzo miło - stwierdził tata.