Ramiona Antajosa. Z teorii i historii regionalizmu literackiego w Polsce - Małgorzata Mikołajczak

Kup ebooka

26.00 zł
21.32 zł (11,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Mit Anteusza

DWIE NARRACJE

Każdą opowieść o regionalizmie można by wpisać w jedną z dwóch narracji. Pierwsza z nich, konfrontacyjna, mówi o relacji między centrum i peryferiami, a jej literackim wykładnikiem jest ciąg dychotomicznych rozróżnień na: twórczość major i minor; kanon i obrzeża; utwory czytane przez ogół czytelników i takie, które znajdują tylko wąski krąg odbiorców. W ramach narracji konfrontacyjnej toczy się dyskurs lokujący to, co regionalne, na marginesie głównego nurtu nauki o literaturze, jak również opozycyjny doń dyskurs rewindykacyjny (wspierany dziś przez teorie emancypacyjne), który dowartościowuje regionalizm i dąży do zniesienia asymetrycznej centralno-peryferyjnej relacji bądź zastąpienia jej przez interakcjonizm.

Druga narracja, telluryczna, jest konstytuowana przez kategorie spacjalne i koncentruje się na związkach między mieszkańcem regionu a miejscem. Jej literaturoznawcze początki można odnaleźć w romantyzmie, który kultywował przywiązanie do ziemi rodzinnej, rodzimego krajobrazu, kultury, historii. To wówczas po raz pierwszy zwrócono uwagę na zależności między specyfiką danej prowincji, jak w tym czasie nazywano region, i charakterem uprawianej w niej literatury. Doceniono także zróżnicowanie terytorialne, traktując je jako czynnik oddziałujący na literacką różnorodność. Narracja telluryczna, która powraca dziś na fali tzw. zwrotu przestrzennego, uchyla wartościowanie i skupia się na topograficznym konkrecie.

Obie najogólniej tu scharakteryzowane opcje mogą się wydać przeciwstawne. O ile pierwsza odwołuje się do estetycznej hierarchii, o tyle druga bierze pod uwagę głównie walory pozaestetyczne. Podczas gdy nastawienie konfrontacyjne wyzwala ducha rewolty, domaga się zmiany, to telluryczność ciąży ku tradycjonalizmowi, ma charakter zachowawczy. Figurą narracji konfrontacyjnej jest buntownik/rebeliant, figurą narracji tellurycznej - przywiązany do miejsca tubylec. Przy czym każda z tych reprezentacji rodzi innego rodzaju obawy: postawa rebeliancka - przed zbytnią autonomią i dążeniem do separatyzmu, postawa tubylcza - przed zamykaniem się na innego, ksenofobią.

Odmienności jest więcej, ale już wyżej wymienione dowodzą, że uruchamiając przywołane perspektyw, można by opowiedzieć dwie odrębne historie regionalizmu bądź - i takie podejście będzie patronowało refleksjom zawartym w niniejszej książce - pokazać dwa skrzydła jednej opowieści. Wybierając wariant komplementarny, należy jednak zacząć od innej historii. Jest nią mit Anteusza, nazywany także "mitem regionalistycznym". Sam zaś Anteusz występuje niekiedy pod nazwą Antajos. Po łacińską wersję imienia sięga Zbigniew Herbert - w jednym z późnych esejów poeta pisze o rozłożystych ramionach Antajosa, w cieniu których mogą znaleźć schronienie "dziwaczni uchodźcy", przybierający w oczach innych postać "niepojętych odmieńców, a nawet potworów"1. W tym samym miejscu Herbert przypomina pojedynek Antajosa z Herkulesem - "walkę bez precedensu", jak ją nazywa, w trakcie której Herkules musiał "porzucić normalną taktykę, co więcej, pokonać głęboko zakorzenione w nas wszystkich pojęcie tego, co nazywamy górą i dołem, wywyższeniem tryumfatora a rzuceniem w pył klęski"2.

Apokryficzne odczytanie poety pokazuje, że mit Anteusza można interpretować na wiele sposobów i że jego przesłanie nie jest oczywiste. Dla dalszych rozważań ważne jest również, że w świetle tego mitu rozróżnienie na konfrontacyjność i telluryczność okazuje się pozorne. Nie ma bowiem dwóch opozycyjnych narracji, są jedynie dwa ujęcia tej samej historii, dopełniające się jak ramiona Antajosa - i od nich chciałabym zacząć swoją opowieść.

MIT REGIONALISTYCZNY W POLSKICH KONTEKSTACH

Anteusz, syn Gai i Posejdona, był jednym z gigantów, który tym się wyróżniał, że posiadał olbrzymią moc czerpaną z dotknięcia Matki Ziemi. Dlatego gdy tracił siły, mógł je szybko odzyskać właśnie przez ten kontakt. Pokonał go Herkules, zmierzający po cudowne jabłka z ogrodu Hesperyd. Wyzwany przez spotkanego po drodze Anteusza na zapasy, stanął z nim do walki i w jej trakcie odkrył, skąd bierze się przewaga giganta. Wówczas uniósł syna Ziemi do góry, w powietrze, i sprawił, że ten - pozbawiony dotyku matki Gai - zginął.

Mit Anteusza mówi o sile, która bierze się z kontaktu z ziemią, a równocześnie wyraża odwieczną archetypową potrzebę: zakorzenienia, posiadania swojego miejsca na ziemi. Jego związek z regionalizmem wydaje się tak oczywisty, że trudno ustalić, kto pierwszy nazwał ten mit "regionalistycznym" i za kim posłużył się tym określeniem Tadeusz Łopalewski, gdy w artykule zatytułowanym Regionalizm a literatura z 1931 roku pisał, że: "Mit o Anteuszu, mit regionalizmu, powtarza się w dziejach każdej większej indywidualności twórczej"3.

Regionalne konotacje mitu niewątpliwie wysuwają się na plan pierwszy i dzisiaj również postać syna Gai i Posejdona przywoływana jest w takim kontekście. Przykładem może być zbiór szkiców Tadeusza Gicgiera poświęconych twórcom Białostocczyzny, w którym mianem "współczesnego Anteusza" jest nazwany regionalista i pisarz Antoni Patla4. Zarazem przekonanie o repetycji wzorca Anteusza w twórczości każdego wielkiego pisarza, które za Tomaszem Mannem powtarza wileński krytyk, wskazuje, że mit ten niesie głębsze treści i dotyczy nie tylko twórców akcentujących swoje związki z regionem bądź ziemią rodzinną, lecz pisarstwa w ogóle.

Przekonanie to podzielało wielu pisarzy i krytyków. Jednym z nich był Mieczysław Limanowski, należący, podobnie jak Łopalewski, do przedwojennego wileńskiego środowiska literackiego. Limanowski podkreślał mistyczne związki pisarza z ziemią i w nawiązaniu do nich objaśniał antagonizm istniejący między twórcami wywodzącymi się z różnych regionów: pochodzącym z Litwy Adamem Mickiewiczem i urodzonym na Ukrainie Juliuszem Słowackim 5. O odmienności obu wieszczów, rozpatrywanej w relacji do Anteusza, pisała również Helena Romer-Ochenkowska. Jej zdaniem:

Największe arcydzieła literatury polskiej, poematy Mickiewicza i Słowackiego, powstały właśnie z charakterystycznych cech ludzi tych części Rzeczpospolitej, których poeci byli synami. Nigdy żaden z nich nie zapomniał, jeden swych litewskich puszcz i zaścianków, drugi stepów ukraińskich i wołyńskich futorów. Jak Anteusz, co powalony, odzyskiwał siły, dotknąwszy ziemi rodzinnej, tak i oni, w dalekim Paryżu, wszystkimi nieszczęściami Ojczyzny przywaleni, zżarci walkami frakcji politycznych, mając serca pełne tęsknot, żalu i goryczy, a głowy płonące od trosk, niepokojów i myśli, szukający dla swego narodu dróg mogących z obłędu emigracji zbiorowych prowadzić go do Edenu wolnej Polski [...] poją się wspomnieniami lat młodzieńczych. Ojczyzną Mickiewicza jest Litwa, Słowackiego Ruś (Wołyń-Ukraina). To są ich matki rodzone [...] Każdy z nich ma podwójną Ojczyznę, w uczuciu ich kraj rodzinny zlewa się z Polską w związek harmonijny, jak oczom kochającego syna, przedstawia się związek rodziców: nierozerwalny i święty6.

W cytowanej wypowiedzi sytuacja Anteusza obrazuje emigracyjne położenie obu wieszczów. Kontekst ten pojawia się również w biografii Mickiewicza napisanej przez Lucjana Siemieńskiego, przy czym biograf akcentuje nie relację z ziemią, ale skutki oderwania poety od ojczyzny. Można przypuszczać, że Siemieński, który na emigracji dostał się pod wpływy Andrzeja Towiańskiego i szybko z nim zerwał, projektuje swoje doświadczenie na wieszcza i w micie Anteusza znajduje odpowiedź na pytanie o to, dlaczego Mickiewicz uległ wpływom towiańszczyzny: "Gdy się dotknął był jak Anteusz swej matki ziemi - pisze o nim - byłby powstał silniejszy wiarą i prawdą. Kto pod nogami nie ma punktu oparcia, zawsze zawiśnie między niebem a ziemią"7.

Helena Romer-Ochenkowska, a przed nią Siemieński, nawiązują do wykładni mitu obecnej w literaturze porozbiorowej, gdy po utracie przez Polskę niepodległości syn Gai i Posejdona stał się patronem tych, którzy musieli z kraju wyjechać. Chodziłoby zatem nie tyle o związki z konkretnym regionem, ile o więź z ojczyzną, określaną jako "ziemia rodzinna", a życiodajną moc tej relacji szczególnie dotkliwie odczuwali właśnie emigranci. Na marginesie warto zauważyć, że to odczucie stało się także udziałem autora, który pierwszy w literaturze europejskiej pisał o pochodzącej z ziemi sile Anteusza, a był nim Owidiusz - autor Metamorfoz kończył dzieło, w którym mowa o tytanie pokonanym przez Herkulesa (por. Księga IX Metamorfoz) na zesłaniu, w prowincji położonej na krańcach rzymskiego imperium.

Od czasu rozbiorów zesłanie to jeden z ważniejszych tematów polskiej literatury i m.in. tej tradycji mitologiczny bohater zawdzięcza swoją późniejszą popularność. Rodzimy Anteusz często ma rysy romantycznego wygnańca, a jako taki pojawia się zazwyczaj pod łacińską (upowszechnioną w romantyzmie) nazwą "Antej". Imię to można również spotkać w liczbie mnogiej - wówczas funkcjonuje ono, podobnie jak "Anteusz", jako antonomazja, nadając mitologicznej postaci status reprezentanta narodowej wspólnoty. Obok Anteuszów, którzy "przed chwilą zapasów dotykają życiodajnego łona matki-ziemi"8, są zatem "polscy Anteje"9, jak nazywano tułaczy, emigrantów, zesłańców. Do tego właśnie wątku nawiązuje Herbert w cytowanym wcześniej eseju, gdy pisze o wygnańcach znajdujących schronienie w "ramionach Antajosa".

Równocześnie dwudziestowieczny Anteusz występuje w pierwotnie mu przypisanej roli patrona twórców regionalnych, jest ponadto figurą relacji (niekiedy niechcianej, jak w opowiadaniu Anteusz Andrzeja Stojowskiego10) z utraconą ojcowizną. Do jego postaci, co charakterystyczne, nawiązują także "ziemscy", tj. deklarujący swój związek z ziemią, poeci (o czym będzie jeszcze mowa). Zarazem obok wymienionych wcieleń w latach dwudziestych XX wieku pojawia się Anteusz o mniej przyjaznym obliczu, od czasów dwudziestolecia międzywojennego mit regionalistyczny podlega bowiem znamiennej reinterpretacji i staje się "mitem popularnym wśród nacjonalistów"11.

KŁOPOTLIWE ZWIĄZKI Z ZIEMIĄ: OD REGIONALIZMU DO NACJONALIZMU

Na gruncie polskim nacjonalistyczne treści przenikały do mitologicznej opowieści pod wpływem utworów literackich i publicystki autorów z kręgu Narodowej Demokracji. Głośna stała się zwłaszcza powieść Dziedzictwo Romana Dmowskiego, wydana w 1931 roku pod pseudonimem Kazimierz Wybranowski. Protagonista powieści, Zbigniew Twardowski, przybywa do Polski, by przeprowadzić sprawy spadkowe i niespodziewanie dla siebie odkrywa więź z nieznaną mu wcześniej ojczyzną, "jakieś pierwotne żywiołowe do niej przywiązanie"12. Jeden z bohaterów, zwracając się do Twardowskiego, komentuje to następująco: "To zetknięcie z Polską tak na pana działa: tam na obczyźnie, był pan rośliną, którą z korzeniami wyrwano z ziemi. Jest pan jak Anteusz, który przypadając do ziemi, nowych sił nabiera"13. Mit Anteusza objaśnia zatem - co znamienne - nie położenie emigranta, ale sytuację rodaka, który wraca z emigracji.

Można przypuszczać, że akcentowanie relacji "zakorzenienia" w ukazującej się w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku literaturze i publicystyce polskiej wynikało tyleż z rodzimej myśli nacjonalistycznej, co z europejskich prądów intelektualnych, społecznych i politycznych, a przede wszystkim z tendencji społeczno-kulturowej o charakterze agrarnym, która pod koniec XIX wieku pojawiła się w Europie, głównie Niemczech i we Francji. W wypadku Niemiec skutkiem oddziaływania tego nurtu była nobilitacja pojęcia Heimat (region ojczysty), kojarzonego z nieskażonym cywilizacją środowiskiem wiejskim, a jego najważniejszym przejawem stał się prąd literacko-artystyczny Heimatkunst oraz wyrosły na jego bazie Heimatkunstbewegung (ruch dla sztuki ziemi ojczystej). Jednym z głównych założeń ruchu był postulat, by ściśle związać twórczość literacką z przyrodą ziemi ojczystej i z tradycją kulturowych regionów.

Sytuacja we Francji kształtowała się nieco inaczej, niemniej to właśnie tam wspomniana tendencja znalazła oddźwięk w prężnie rozwijającym się ruchu regionalistycznym. Jego początki wiążą się z powstaniem Stowarzyszenia Felibrów14, które pod przewodnictwem Frédérica Mistrala dążyło do odnowienia kulturowego dziedzictwa regionu i przywrócenia kulturze regionalnej (w tym wypadku kulturze Prowansji) należnej jej rangi. Zainicjowany w ten sposób regionalizm obejmował wiele inicjatyw zmierzających do wzmocnienia Francji przez zwiększenie autonomii jej regionów.

Znamienne, że zarówno we Francji, jak i w Niemczech zwrot ku kulturze regionalnej dokonywał się na podłożu nacjonalistycznym. Niemiecki regionalizm związał się z narodowym socjalizmem, a inspiracją dla francuskiego regionalizmu stała się myśl teoretyka nacjonalizmu Maurice'a Barr?sa (to on pierwszy w historii posłużył się określeniem "narodowy socjalizm"). Powoływał się na nią, obficie cytując Barr?sa, propagator literackiego regionalizmu Jean Charles-Brun. O ile jednak regionalizm francuski stawia się dzisiaj za wzór działań regionalistycznych, podkreślając jego szczytne osiągnięcia, o tyle regionalizm w Niemczech zapisał się niechlubnie w dziejach przedwojennej Europy. Rozwijając się początkowo w atmosferze politycznie neutralnej, w latach dwudziestych XX wieku poszedł w stronę idei nazistowskich, wykoleił się, jak to określiła Stefania Skwarczyńska, w mistycyzm "teorii rasy" (Kierunek geograficzny, RLP, s. 279-296). Mirosław Ossowski pisze:

Historycy literatury są zgodni, że sztuka ziemi ojczystej, która wyartykułowała narastające na przełomie wieków ksenofobie [...] poprzedziła i zainspirowała rozwój jednego z nurtów literatury faszystowskiej, tzw. Blut-und-Boden-Literatur ('literatura krwi i ziemi'). Dostarczyła "użytecznych teoretycznoliterackich kategorii i modeli literackich"15.

Stąd wzięła się jedna z głównych przyczyn dystansowania się wobec regionalizmu po 1945 roku. Prawdopodobnie również z tego względu późniejszy regionalizm, rozwijający się od drugiej połowy XX wieku, nie eksplorował, kojarzonego z nacjonalizmem, mitu Anteusza.

Współcześnie, po wielu latach od zakończenia wojny, w sytuacji ożywionego zainteresowania kwestią regionalną koneksje między regionalizmem i faszyzmem zeszły na plan dalszy, co nie oznacza, że dziś już nie są brane pod uwagę. Jeden z badaczy, Roberto Maria Dainotto, wskazując na regionalistyczny opór przeciw tendencjom modernizacyjnym, ostrzega, że regionalizm naśladuje i przedrzeźnia nacjonalizm w swoim waloryzowaniu etnicznej czystości, sięgając po ten sam język i te same pragnienia - zarazem niewinne i groźne16. Nie wszyscy podzielają takie stanowisko. Z przytoczoną diagnozą polemizuje m.in. Philip Joseph, który broni, leżącej u podstaw regionalizmu, obywatelskiej solidarności i dowodzi tezy przeciwstawnej do tej, którą stawia Dainotto. Twierdzi mianowicie, że nurt regionalistyczny zawiera w sobie niewykorzystany społeczny potencjał, który pozwala budować silne, demokratyczne i obywatelskie społeczeństwo17.

Można na to spojrzeć z innej jeszcze perspektywy, przywołując, jak czyni to Tadeusz Sławek, Anteusza mądrzejszego o doświadczenie faszyzmu. Dokonując reinterpretacji mitu, badacz pisze, że przywiązanie do terytorium, wikłające się w nacjonalistyczną politykę, może być zagrożeniem dla wspólnoty, a zerwanie z nieustannym poświadczaniem ciągłości historii i trwałości ziemi to szansa nawiązania głębszej, nieograniczonej polityką terytorialności, relacji z przestrzenią. "Jeśli przyjąć Anteusza za figurę znaczącą dla relacji między wspólnotą a ziemią, musi nastąpić moment, w którym ktoś/coś odegra rolę Heraklesa - i odrywając wspólnotę od ziemi, nie uśmierci jej, lecz odnowi"18 - stwierdza badacz, a proponowane przezeń odczytanie mitu prowadzi w stronę nowego rozumienia kwestii regionalnych.

Sygnalizowany wyżej spór ostatecznie daje się sprowadzić do dyskusji na temat różnych wersji regionalizmu, sytuujących się, najogólniej rzecz biorąc, między biegunami: zamknięcia - otwarcia, zachowawczości - nowatorstwa, przywiązania do miejsca - transgresji, a wreszcie starego i nowego regionalizmu. To ostatnie rozróżnienie, po wielekroć przywoływane w dwudziestoleciu (gdy spierano się o wartość literatury regionalnej) i w okresie Polski Ludowej (gdy dowodzono, że regionalizm to nurt postępowy), dzisiaj znowu staje się popularne, głównie za sprawą przemian, które zaistniały na mapie politycznej i gospodarczej świata od połowy lat osiemdziesiątych XX wieku, a które przyjęto określać mianem "nowego regionalizmu". Z kolei na gruncie rodzimego literaturoznawstwa opozycja stary regionalizm - nowy regionalizm pojawiła się niedawno w artykule Kingi Siewior, przywracając kwestię mitu Anteusza.

KOMPLEKS ANTEUSZA

W tekście Kompleks Anteusza. O starym i nowym regionalizmie Siewior łączy tytułowe zjawisko z wieloznacznością mitu, który ma wydźwięk nie tylko afirmatywny, ale także mroczny. Komentując ciemną stronę mitologicznej opowieści, badaczka pisze:

Opowieść o Anteuszu wyraża [...] także obsesyjne pragnienie zachowania stałego punktu oparcia, lęk przed obcością oraz sytuację zamknięcia, w której twórcza energia służy podtrzymywaniu kultu ojców. W jeszcze szerszym ujęciu bywa zaś rozpatrywana jako metafora procesów globalizacji, w której to, co stare, przegrywa z nowym - uosobionym w postaci Herkulesa, herosa związanego z żywiołem powietrza, swobodnie wędrującego po świecie po to, aby w kolejnych swych pracach obalać zastane porządki19.

W świetle przedstawionej tu interpretacji "kompleks Anteusza" należałoby rozumieć tak, jak proponuje Gaston Bachelard - jako lęk przed utratą stałego punktu oparcia, obsesyjną tęsknotę za kontaktem z ziemią20. Byłby on przy tym wyrazem wiary w potęgę "uziemienia" i zaprzeczeniem Nietzscheańskiej zasady twórczej indywiduacji21.

Kompleks ten można jednak rozumieć inaczej, czego przykładem są rozważania Daniela Kuspita prowadzone na kanwie klęski faszystowskich Niemiec. W artykule zatytułowanym Vicissitudes of the German Antaeus Complex: Ego Strenght Through Mother Nature badacz dowodzi, że tytułowy kompleks w szczególny sposób łączy się z narodem niemieckim, który od wieków żywi szacunek dla Ziemi oraz kult Natury. Naziści, pisze Kuspit, zdradzili jednak Matkę Ziemię i okazali się fałszywymi tytanami. Ich największa bitwa stoczyła się przeciwko Naturze - zdradą stał się Holocaust, potraktowany jako akt poświęcenia ludzkich ofiar Matce Ziemi.

Ta skrótowo zarysowana koncepcja domaga się osobnej refleksji, tu chcę się zatrzymać na leżącej u jej podstaw interpretacji postaci Anteusza i jego przeciwnika - interpretacji odmiennej od tej, którą proponuje Siewior. Anteusz, szorstki, nieokrzesany, prymitywny, wspierany przez matkę i całkowicie od niej zależny, jak charakteryzuje go Kuspit, ucieleśniał jej siłę. Herkules zaś - pomysłowy, sprytny i bystry - był przedstawicielem świata olimpijskiego, uosabiał zasadę ojca. Ich walka była w istocie starciem między Ziemią a Niebem. Śmierć Anteusza, który został uniesiony w powietrze, na terytorium olimpijskich bogów, gdzie nie mógł dłużej wyrażać i reprezentować wszechmocy swojej matki, oznaczała zastąpienie jej władzy porządkiem patriarchalnym. Klęska tytana stała się zarazem narcystycznym zranieniem Ziemi, sugestią jej nieoczekiwanej słabości i w konsekwencji początkiem końca panowania Matki Natury.

W powyższej wykładni porządek tytanów reprezentuje naturę w całej jej prostej sile i spontanicznej życiodajnej mocy, a porządek olimpijski odzwierciedla cywilizację wraz z jej wysublimowaniem, przebiegłością, złożonością. Dlatego zwycięstwo Herkulesa nad Anteuszem oznacza triumf "wyższej" cywilizacji nad "niższą" od niej naturą - zapowiada zdobycie, zniewolenie i ostatecznie destrukcję natury przez cywilizację, triumf Nieba nad Ziemią. Triumf ten, pisze Kuspit, niesie jednak w sobie zarodek klęski, gdyż o ile Niebo panuje nad tajemnicą umysłu, o tyle Ziemia skrywa coś ważniejszego i bardziej fundamentalnego: zagadkę życia.

Do tej zagadki przyjdzie jeszcze wrócić, tymczasem warto zauważyć, że na opozycję 'natura - cywilizacja' (versus 'życiodajna moc natury - siła intelektu'), o której tu mowa, nakładają się inne przeciwstawne porządki. Nie tylko 'matriarchalne - patriarchalne', ale także 'irracjonalne - racjonalne', 'emocjonalne - intelektualne', 'naiwne - wyrachowane', 'proste - skomplikowane', 'nieświadome - świadome', 'przyziemne - podniebne'. Wymieniona tu jako ostatnia wertykalna opozycja 'dół - góra' jest tyleż kluczowa dla mitu Anteusza, co nieoczywista: dla syna Ziemi ratunkiem okazuje się bowiem przyziemność, a wyniesienie do góry, wywyższenie, łączy się z klęską.

ANTEUSZ SEAMUSA HEANEYA I POLSKICH POETÓW

Przywołanymi wyżej niejednoznacznościami gra Seamus Heaney, dla którego Anteusz jest, jak wyznaje, postacią bardzo ważną - kimś w rodzaju ducha opiekuńczego, symbolem twórczych możliwości22. Irlandzki poeta poświęcił Anteuszowi dwa wiersze: utwór Anteusz napisany w 1966 roku oraz Anteusz i Herkules, który ukazał się niemal dziesięć lat później (w 1975 roku). Ten drugi doczekał się dwóch polskich tłumaczeń, poniżej przytaczam go w najnowszym przekładzie autorstwa Magdaleny Heydel:

Zrodzony w niebie, syn królów,

dusiciel węży, woziciel gnoju,

co w myślach ma złote jabłka,

a przyszłość zdobną w trofea -

Herkules poznał miarę

oporu i czarne siły

żerujące na terytorium.

Anteusza, co wtula się w ziemię,

W końcu odrywa od piersi:

upadek był odnowieniem,

lecz teraz Anteusz się wznosi -

intelekt przeciwnika

to ostroga światła,

niebieski szpic, który teraz

wyrywa go z jego żywiołu

prosto w sen o utracie

i początkach - ciemna kolebka,

żyły rzeki, tajemne żleby

jego siły,

ziemne wylęgarnie,

jaskinie i podglebia -

wszystko to zapisał

elegistom. Padnie Balor

i Byrthnoth, i Sitting Bull.

Herkules wznosi ramiona

w nieposkromionym V,

jego triumfowi nie grożą

potęgi, którymi wstrząsnął,

wznosi Anteusza, spiętrza go

jak masyw gór -

śpiącego giganta,

sutek dla wydziedziczonych23.

W starciu, o którym opowiada Heaney, na plan pierwszy wysuwa się opozycja dwóch wyżej wspomnianych sił i porządków: patriarchalnego, reprezentowanego przez "syna królów" Herkulesa, i matriarchalnego, którego przedstawicielem jest "wtulający się w ziemię" Anteusz. Milena Kalicianin, komentując ten utwór, podkreśla, że w przeciwieństwie do klasycznych wyobrażeń Herkulesa jako bohatera pokonującego niebezpieczne potwory Heaney oferuje bardziej krytyczne spojrzenie. Jego Herkules jest najeźdźcą i uzurpatorem, który niszczy bez przyczyny i bezprawnie, powodowany chęcią osobistej sławy. Kierując się intelektem i używając swojej inteligencji, izoluje Anteusza, oddziela go od zapewniających mu bezpieczeństwo, opiekuńczych, macierzyńskich elementów.

Kluczem do interpretacji sytuacji tytana ukazanej w wierszu Heaneya jest relacja matka - dziecko. Nawiązuje do niej metafora przywołana w zakończeniu: "sutek dla wydziedziczonych". Obraz ten uruchamia niezwykle nośną warstwę mitu, ożywiając związek między łacińskim natus ('zrodzony', 'narodzony', 'urodzony', 'prawdziwy') i "naturą". "Sutek" (w przekładzie Piotra Sommera 'cycek') przede wszystkim jednak odsyła do postaci niemowlęcia i symbolizuje symbiotyczną więź z Matką Ziemią.

Mammillarny motyw można spotkać u wielu pisarzy. Każdy prawdziwy twórca, zauważa Łopalewski, szuka związku z ziemią i "przysadza się do mleka ziemi-matki swojej" (Regionalizm a literatura, RPL, s. 154). W literaturze wywodzącej się z kręgu kultury judeochrześcijańskiej obraz ten zyskuje dodatkowe konotacje za sprawą utrwalonego w tradycji wizerunku Madonny z Dzieciątkiem. Zbliżoną wymowę, choć pozbawioną takich skojarzeń, ma wyobrażenie Herbertowskich "ramion Antajosa": znaleźć schronienie w czyichś ramionach to poczuć się bezpiecznie, doznać ciepła i bliskości; "pobyt w ramionach" ewokuje potrzebę bezbronnego dziecka i sugeruje "dziecięcą" kondycję podmiotu.

U Herberta pojawiają się także inne podobne obrazy (przywołuję je w rozdziale zamykającym niniejszą książkę). Niebezpodstawnie Heaney powiada o polskim poecie, że jest "obdarzony wszystkimi mocami Anteusza"24, a w jego twórczości dostrzega "przyziemną krzepkość", potocznie określaną jako "mocne stanie obiema nogami na ziemi". Irlandzki pisarz, który sam jest "poetą ziemi"25, ma na myśli związek z rzeczywistością i Herbertowską niechęć do czystych abstrakcji. W twórczości Herberta, autora takich wierszy jak Pępek, Testament, Pan Cogito spotyka w Luwrze postać Wielkiej Matki, mit Anteusza ma jednak szerszy rezonans, gdyż bezpośrednio łączy się z nietzscheańską ideą "wierności ziemi"26. W myśl tej idei, która została najdobitniej wyartykułowana w Tako rzecze Zaratustra, należy pozostać wiernym temu, co przyziemne. "Nie dawajcie posłuchu tym, co wam o nadziemskich mówią nadziejach!"27 - nawołuje Nietzsche. Herbert, którego bohater "kochał [...] przyciąganie ziemi" i "spadał jak Ikar / w objęcia Wielkiej Matki" (Pan Cogito i wyobraźnia, s. 438-439), idzie tu śladem nie tylko niemieckiego filozofa, ale także poetów, którzy wcześniej odwoływali się do tej idei. Jednym z nich jest Józef Czechowicz, który wielokrotnie powracał do mitycznej figury Anteusza, a w eseju zatytułowanym Ziemia i poezja pisał:

W ziemi jest piękno. Ziemia ma dziwną moc, której świadectwem jest nie tylko mit o Anteuszu. Ta nasza planeta, ciało niebieskie, zawieszone w przepaściach przestrzeni i lecące z potworną energia przez czarny firmament - ona miałaby być czymś poza pięknem? Tylko bardzo niewybredni w pomysłach ludzie mogli sprawy najgorsze chrzcić mianem "przyziemnych". Piękno jest kategorią osiągalną dla nas niemal wyłącznie poprzez materię, poprzez takie dzieci ziemi, jak kształt, dźwięk, barwa. Ba, nawet harmonia, nawet pojęcie są pochodnymi materii. Tam, nie gdzie indziej, tkwi korzeń wszystkiego28.

W wypadku Heaneya, Herberta, Czechowicza czy innych "ziemskich" twórców przyjęciu perspektywy "przyziemnej" towarzyszy nowy sposób uzasadnienia preferencji estetycznych - związany z przewartościowaniem "górnej" sfery, tj. tego, co wysokie, wydumane, nieosiągalne, niebiańskie. Otwiera się tu jeszcze jedna ścieżka interpretacyjna mitu Anteusza, który, jak się okazuje, jest przywoływany również po to, by obrazować "syntetyczne" dążenie poezji, jej pragnienie, żeby połączyć sferę niebiańską i ziemską. Wilhelm Feldman, charakteryzując poezję po 1900 roku, pisze o niej następująco:

Poezja polska doszła do szczytu. Nie tylko talentami twórczymi, lecz i ich duszą. Poezja stała się znowu syntetyczną. Znowu odnajdujemy w niej pierwiastki orficzne, aczkolwiek w innym, bardziej nowoczesnym znaczeniu, i anteuszowską siłę oparcia o ziemię. Głową sięga niebios, gdy wielka jej arteria, wezbrana krwią serdeczną, krwią bólów człowieczych, ludzkości, narodu29.

Podobnie Adam Zagajewski objaśnia fenomen poezji Czesława Miłosza, stwierdzając, że jej energia bierze się z przekształcenia kondycji metaxu:

Chętnie pamiętany przez uczniów Nietzschego chtoniczny mit o Anteuszu, który odzyskuje siły tylko wtedy, gdy dotyka ziemi, mógłby posłużyć tu jako punkt wyjścia nowej formuły; w swojej poezji Miłosz zrewidował mit Anteusza, zaproponował postać Anteusza odzyskującego siłę w kontakcie z ziemią, ale i w kontakcie z niebem także30.

Nieprzypadkowo we wstępie do Collected Poems, angielskiego wydania swoich wierszy, Miłosz cytuje fragment drugiej części Dziadów, mówiący o tym, że: "Kto nie dotknął Ziemi nie razu / Ten nigdy nie może być w niebie". Wynika stąd, że dotyk Anteusza, w którym zawiera się zgoda na psychiczno-cielesną ograniczoność, jest gwarantem pełni istnienia. Natomiast wybór Anteusza, wyraźne opowiedzenie się po jego stronie - tak jak czynią to Heaney, Czechowicz czy Herbert - oznacza afirmację tego, co znajduje się bliżej życia i człowieka. Wyraża także - czego najlepszym przykładem Antajos Herberta - solidarność z tymi, którzy za sprawą swojej "przyziemności" wydają się gorsi.

ANTEUSZ FIGURĄ DYSKURSU POSTKOLONIALNEGO - WYMIAR KONFRONTACYJNY

Anteusz, będący - jak nazywa go Herbert - patronem "niepojętych odmieńców", nieokrzesanych, prymitywnych, postrzeganych jako słabsi, gorsi, należy do tego samego gatunku, co szekspirowski Kaliban. I jak Kaliban - jest figurą dyskursu postkolonialnego. Dlatego gdy Heaney w wierszu Anteusz i Herkules wpisuje klęskę syna Ziemi w upadek Balor, Byrthnoth i Sitting Bulla, uruchamia właśnie kolonialne znaczenia. Balor to postać z wierzeń celtyckich, Byrthnoth to staroangielski władca, a Sitting Bull (Siedzący Byk) - wódz indiański. Każdy z nich stał na czele ludów podbitych i podporządkowanych. W tym świetle zwycięstwo Herkulesa, będącego najeźdźcą i uzurpatorem, nabiera dodatkowych znaczeń. Wygrana przedstawiciela "boskiego porządku" inicjuje - tak ją interpretuje Kalicianin - głęboką psychologiczną zmianę w człowieku Zachodu i skutkuje skrajnym racjonalizmem oraz wewnętrzną kolonizacją, polegającą na podporządkowaniu i zawładnięciu duszy przez rozum. Zmiana ta, zauważa badaczka, ma swój ekwiwalent w kolonizacyjnej polityce Zachodu31. Patrząc z tej perspektywy, walka bohaterów jest prototypem konfrontacji między kolonizatorem i skolonizowanym, władzą i podległymi jej prowincjami, a także - co dla podjętych tu rozważań najbardziej istotne - między centrum i regionem.

Dlatego starcie Anteusza i Herkulesa, zakończone klęską syna Ziemi, można rozumieć dwojako. Najpierw jako triumf tego, co nowe, nad starym i zwycięstwo cywilizacyjnego postępu nad nietkniętym przez cywilizację światem pierwotnej natury. W tym ujęciu Anteusz jest upostaciowieniem oporu wobec modernizacji i przemian historycznych, a wykładnia mitu wpisuje się w koncepcję niemieckich teoretyków sztuki ziemi ojczystej, którzy głosili antyintelektualizm, stawiali czucie ponad ratio i przeciwstawiali negatywny postęp pozytywnemu irracjonalizmowi. Jeśli dodamy, że pożądanym bohaterem Heimatkunst był przedstawiciel kultury agrarnej (w hierarchii społecznej stojący wyżej od inteligenta), o mocnej osobowości, nieskomplikowanym charakterze, potrafiący sprostać przeciwnościom losu32, to łatwo utożsamimy Anteusza z tą odmianą regionalizmu, która niechlubnie zapisała się w historii, torując drogę nazizmowi.

Przywołana wcześniej poetycka interpretacja Heaneya, Herberta czy Czechowicza prowadzi jednak w odmiennym kierunku i otwiera drugą z wyżej wspomnianych możliwości rozumienia mitu oraz związany z nią inny sposób myślenia o regionalizmie. Jeśli bowiem przenieść starcie między bohaterami na poziom zależności, które charakteryzują relację między centrum i peryferiami, i spojrzeć na tę konfrontację przez pryzmat tellurycznych odniesień, to regionalizm przedstawia się jako interesująca alternatywa dla opcji centralnej.

Aby uchwycić novum tej propozycji, trzeba na moment odejść od Anteusza i sięgnąć po przykład, który w krytyce postkolonialnej jest przywoływany obok Kalibana - "ubogą krewną" Fanny Price z powieści Mansfield Park Jane Austin. Bohaterka, która upokarzające traktowanie zwykła przyjmować za normę ("tak niskie miała wyobrażenie o przysługujących jej prawach"33), jest figurą upodrzędnienia. Jej położenie obrazuje wywód sir Thomasa, który zapowiada przyjazd Fanny do swojego domu. Streszczają się w tej wypowiedzi jak w pigułce centralistyczne uprzedzenia, modelowo manifestuje się protekcjonalizm:

Zapewne zauważymy w niej wiele cech, które będziemy pragnęli zmienić, musimy też być przygotowani na jej rażącą ignorancje, pewną pospolitość sądów i wysoce przykre prostactwo obejścia, ale to nie są nieuleczalne wady, a tuszę również, że nie okażą się niebezpieczne dla jej otoczenia [...]. Staniemy, szwagierko, wobec pewnych trudności [...] jakie wynikną z konieczności zachowania należytej różnicy pomiędzy panienkami, gdy będą dorastać; idzie mi o to, jak utrwalić w umysłach moich córek świadomość, czym są, bez tego, by patrzyły na kuzynkę zbytnio z góry, i jak nie deprymując małej sprawić, by pamiętała, że nie jest panną Bertram. Pragnąłbym, aby się blisko zaprzyjaźniły i pod żadnym pozorem nie pozwoliłbym moim córkom na okazanie kuzynce najmniejszego lekceważenia, ale mimo wszystko one nie mogą być równe. Ich pozycja, fortuna, należne prawa oraz oczekiwania zawsze będą odmienne34.

Przykład Fanny, jeśli potraktować ją jako personifikację peryferii, może ilustrować sytuację kultury regionalnej: pozbawionej artystycznych aspiracji, niespełniającej wysokich estetycznych standardów, za to posiadającej walory etyczno-moralne. Ostatecznie bohaterka powieści Austin okazuje się uosobieniem tych przymiotów, których nie dostaje jej wysoko urodzonym krewnym.

Na tym tle widać, że przypadek Anteusza jest bardziej złożony. Rozpatrując go w kontekście relacji centrum - peryferie, można wskazać takie uzasadnienie dla regionalizmu, które nie ogranicza się do przewagi "moralnej" i nie wymaga redefinicji centralno-peryferyjnej relacji, odwołuje się bowiem do związku z ziemią oraz do konsekwencji tej więzi. To uzasadnienie zawiera się w alternatywie dla mitologicznej opowieści, którą daje Heaney. Przypomnijmy, że Anteusz Heaneya nie zostaje po prostu zabity, lecz upada "prosto w sen o utracie". W zakończeniu wiersza poeta przywołuje obraz śpiącego giganta, który może się w przyszłości przebudzić i sięgnąć po swoje dziedzictwo. Czym jest zatem "sutek dla wydziedziczonych"? Obietnicą. Zapowiedzią zwycięstwa dla tych, którzy zostali zmarginalizowani, odsunięci i pokonani... tylko pozornie - w rzeczywistości znajdują bowiem odpoczynek w bliskości Matki Ziemi, czekają na dogodną chwilę, by sięgnąć po swoje dziedzictwo35.

W tym wariancie mitu region jawi się niczym motherland, "macierzyńskie łono"36, "ciemna kolebka", a równocześnie jako miejsce narodzin pierwszego, matczynego języka - i jako taki stanowi źródło odnowicielskiej mocy, odmiennej od tej, którą uosabia postać Herkulesa. To w regionie działają siły chtoniczne, będące wyrazem ukrytych pragnień niedostępnych dla intelektu. I to w nim dojrzewa twórczość "zapisana elegistom", objawiająca "zagadkę życia". Resumując: kompleks Anteusza jest dla regionu szansą.

***

Anteusz jako figura synowskiego związku z ziemią i Anteusz jako figura klęski w starciu z Herkulesem - dwa wcielenia, które patronują przywołanym na wstępie narracjom - nadają wieloraki sens regionalizmowi i wskazują na różne możliwości odczytywania jego znaczeń. Dzisiaj, gdy telluryczność i konfrontacyjność powracają pod wpływem nowych orientacji badawczych, gdy tę pierwszą zasilają koncepcje zrodzone w ramach tzw. zwrotu przestrzennego, głównie geopoetyka, a drugą badania kulturowe i teorie emancypacyjne, w tym postkolonialne37, do istniejących sposobów myślenia na temat regionalizmu dochodzą kolejne. Wzbogaca się także i zmienia się krąg problemów badawczych. Można by powiedzieć, uruchamiając jeszcze jedno znaczenie tytułowej metafory, że "ramiona Antajosa" obejmują coraz szerszy zasięg. A jeśli tak, to może przyszedł czas na nową opowieść?

Tematem prezentowanej książki jest regionalizm literacki w Polsce. Sięgając po obie narracje, chcę trojako oświetlić zagadnienia z tego kręgu - przyjrzeć się im pod kątem historycznoliterackim, teoretycznoliterackim oraz w ujęciu interpretacyjnym. W części pierwszej (Z dziejów literackiej idei regionalistycznej) omawiam najważniejsze kwestie związane z rozwojem regionalizmu, w drugiej (Regionalizm jako problem badawczy) skupiam się na badaniach regionalistycznych i ich problematyce, w trzeciej (Temat regionalny - przekroje i zbliżenia) analizuję wybrane realizacje tematu regionalnego, a w zakończeniu tej części, otwierając szerszą perspektywę, piszę o związkach z regionalizmem Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza.

Pierwotne wersje zawartych tu studiów i szkiców w przeważającej części powstały w ramach projektu "Nowy regionalizm w badaniach literackich", realizowanego od 2012 roku przez międzyuczelniany zespół literaturoznawców (w latach 2013-2017 finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki pod hasłem "Regionalizm w badaniach literackich: tradycja i nowe orientacje"). Oprócz rozdziałów, które najpierw zaistniały w formie referatów wygłaszanych podczas spotkań zespołu, znajdują się tu rozdziały, których kanwą są ustalenia zawarte we wstępie do regionalistycznej antologii z 2016 roku (Regionalizm literacki w Polsce. Zarys historyczny i wybór źródeł), dotyczące m.in. prekursorskich badań Stanisława Pilata, Bronisława Chlebowskiego, Stefanii Skwarczyńskiej. Do książki włączyłam również teksty poświęcone zagadnieniom regionalistycznym, które powstały przy innej okazji. W osobnym rozdziale omawiam pokrótce założenia i realizację noworegionalnego projektu.

Badania, których rezultatem jest niniejsza książka, były możliwe dzięki współpracy z Koleżankami i Kolegami z innych ośrodków akademickich, a ostateczny kształt moich rozpoznań wiele zawdzięcza wspólnym spotkaniom i dyskusjom. Największe zasługi ma tu Elżbieta Rybicka, która opracowała założenia projektu i zaproponowała nowatorskie instrumentarium w badaniach nad literaturą regionalną. Nieoceniona okazała się również wiedza regionalistyczna Zbigniewa Chojnowskiego, który był pierwszym recenzentem i konsultantem fragmentów dotyczących rozwoju idei regionalistycznej w Polsce. Z wielką wdzięcznością myślę o pozostałych członkach zespołu - Danucie Zawadzkiej, Wojciechu Browarnym, Kamili Giebie, Danielu Kalinowskim i Mirosławie Szott - oraz osobach stale współpracujących z zespołem: Kornelii Ćwiklak, Elżbiecie Dąbrowicz, Elżbiecie Dutce, Janie Galancie, Arkadiuszu Kalinie, Elżbiecie Konończuk, Adeli Kuik-Kalinowskiej, Jerzym Madejskim, Katarzynie Sawickiej-Mierzyńskiej, Joannie Szydłowskiej, Katarzynie Taborskiej i innych. Im wszystkim zawdzięczam nie tylko cenne inspiracje, ale także krzepiącą pewność, że literackie badania regionalistyczne są równie ważne i równie potrzebne, jak badania nad tzw. literaturą ogólnokrajową. Elżbiecie Dutce, recenzentce książki, dziękuję również za bardzo przydatne recenzenckie podpowiedzi. Osobne podziękowanie kieruję do osób, które na różnych etapach realizacji projektu wspierały prace naszego zespołu, w pierwszym rzędzie do profesorów Małgorzaty Czermińskiej, Krzysztofa Kłosińskiego i Ryszarda Nycza - to głównie za ich sprawą patronat nad konferencjami z cyklu "Nowy regionalizm w badaniach literackich" objął Komitet Nauk o Literaturze działający przy Polskiej Akademii Nauk. Odnotowując ten fakt, wypada na koniec stwierdzić, że literackie badania nad nowym regionalizmem to również owoc udanej współpracy regionów i centrum.

1 Z. Herbert, Antajos, [w:] tegoż, Król mrówek. Prywatna mitologia, Kraków 2001, s. 18.

2 Tamże, s. 16.

3 T. Łopalewski, Regionalizm a literatura, [w:] Regionalizm literacki w Polsce. Zarys historyczny i wybór źródeł, red. Z. Chojnowski, M. Mikołajczak, wstęp M. Mikołajczak, Kraków 2016, s. 154. Kolejne cytaty pochodzące z tej publikacji będą lokalizowane w tekście głównym za pomocą skrótu RLP i numeru strony.

4 Por. T. Gicgier, Współczesny Anteusz, [w:] tegoż, O człowieku, któremu wystarczał ogarek, Warszawa 1979, s. 79-87.

5 Poglądy Mieczysława Limanowskiego, jak również przywołane w kolejnym zdaniu poglądy Heleny Romer-Ochenkowskiej, referuję za: M. Kozłowska, O "polifonię głosów zbiorowych". Wileńska krytyka teatralna (1906-1940), Szczecin 2003, s. 35.

6 H. Romer-Ochenkowska [za: M. Kozłowska, O "polifonię głosów zbiorowych"..., s. 109].

7 L. Siemieński, Adam Mickiewicz (1798-1855), Poznań 1856, s. 49.

8 J.G. Pawlikowski, Kultura a natura, [w:] tegoż, O lice ziemi. Wybór pism, Warszawa 1938, s. 11-12.

9 Por. P. Jaroszyński, Mit o Anteuszu z perspektywy polskich losów, "Człowiek w Kulturze" 2015, nr 25, s. 263-274.

10 Por. A. Stojowski, Anteusz, [w:] tegoż, Podróż do Nieczajny. Chłopiec na kucu, Warszawa 1974, s. 240-285.

11 Por. M. Bednarczuk, Życie i pisanie (dla) wspólnoty: Käthe Schirmacher i Stefania Laudyn-Chrzanowska między feminizmem a nacjonalizmem, "Prace Polonistyczne" 2017, s. LXXII, 2017, s. 155.

12 K. Wybranowski, Dziedzictwo, Wrocław 2003, s. 42.

13 Tamże, s. 65.

14 Nazwę stowarzyszenia, która w języku francuskim jest zapisywana jako Le Félibrige (u Mistrala pojawia się zapis według języka oksytańskiego lou Felibrige - wyraz ten pochodzi od francuskiego félibre i oksytańskiego felibre,a oznacza poetę albo prozaika piszącego w jednym z dialektów południowej Francji), można także przetłumaczyć na język polski jako Stowarzyszenie Felibristów (lub Felibrystów).

15 M. Ossowski, Niemiecki regionalizm literacki przełomu XIX i XX wieku. Aspekty programowe "Heimatkunst", "Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie. Seria Filologiczna" 1997, z. 25, s. 95.

16 R.M. Dainotto, "All the Regions Do Smilingly Revolt": The Literature of Place and Region, "Critical Inquiry" 1996, t. 22, nr 3 (wiosna), s. 486-505.

17 P. Joseph, American Literary in a Global Age, Baton Rouge 2007, s. 8.

18 T. Sławek, Mapa domu, [w:] T. Sławek, A. Kunce, Z. Kadłubek, Oikologia: nauka o domu, Katowice 2013.

19 K. Siewior, Kompleks Anteusza. O starym i nowym regionalizmie, "Teksty Drugie" 2019, nr 2, s. 129.

20 Interpretację Bachelarda, zawartą w jego publikacji La Terre et les r?veries de la volonté. Essai sur l'imagination de la materie z 1947 roku, referuję za: M. Karwowska, Świadomość Rodząca Obrazy. Pisma antropologiczne Gastona Bachelarda, [w:] tejże, Antropologia wyobraźni twórczej w badaniach literackich. Świat wyobrażony Brunona Schulza, Łódź 2015, s. 32.

21 Friedrich Nietzsche nazywał tę zasadę antytetycznością, która przeciwstawia się temu, co obiektywne i zastane, odrywa jednostkę od jej podłoża, dając jej w ten sposób silę indywiduacji (zob. A. Bielik-Robson, Romantyczna sublimacja, czyli życie wyrwane naturze. Blake contra Nietzsche, [w:] Nietzsche i romantyzm, red. M. Kruszelnicki, W. Kruszelnicki, Wrocław 2013, s. 226).

22 Por. Seamus Heaney's Birthday Speech, 13 kwietnia 2009 roku, https://bit.ly/3cW1mYx [dostęp: 25 stycznia 2021 roku].

23 S. Heaney, Herkules i Anteusz, przeł. M. Heydel, [w:] tenże, Przejrzysta pogoda. Wiersze wybrane, Kraków 2009, s. 67-68.

24 Tenże, Atlas cywilizacji, przeł. S. Barańczak, [w:] tegoż, Zawierzyć poezji, Kraków 1996, s. 133.

25 Tak nazywa go Jacek Gutorow (Nieumówione spotkania albo jak czytałem Heaneya po polsku, https://bit.ly/3xtyvnK [dostęp: 29 stycznia 2021 roku]).

26 Na tematy idei wierności ziemi u Herberta pisałam w książce: M. Mikołajczak, Pomiędzy końcem i apokalipsą. O wyobraźni poetyckiej Zbigniewa Herberta, Wrocław 2007 (rozdział "Wierność ziemi". Związki z Nietzschem, s. 211-233).

27 F. Nietzsche, Tako rzecze Zaratustra. Książka dla wszystkich i dla nikogo, przeł. W. Berent, Poznań 1995, s. 10.

28 J. Czechowicz, Ziemia i poezja, [w:] tegoż, Wyobraźnia stwarzająca. Szkice literackie, wstęp, wybór i oprac. T. Kłak, Lublin 1972, s. 222.

29 W. Feldman, Współczesna literatura polska 1864-1918, wstęp T. Walas, oprac. M. Rydlowa, Kraków 1985, t. 2, s. 58.

30 A. Zagajewski, Obrona żarliwości, [w:] tegoż, Obrona żarliwości, Kraków 2003, s. 28.

31 Por. M. Kalicianin, The Faustian Motif in the Tragedies by Christopher Marlowe, Cambridge 2013, s. 46-47.

32 Por. M. Ossowski, Niemiecki regionalizm literacki..., s. 99.

33 J. Austin, Mansfield Park, przeł. A. Przedpełska-Trzeciakowska, Warszawa 2000, s. 27.

34 Tamże, s. 18.

35 Taki obraz uśpionego giganta, będący jednym z wariantów mitu Antajosa, znajdujemy w artykule Wilhelma Szewczyka, który pisze o odradzaniu się regionalizmu śląskiego. Śląsk, ciążący do polskiej Macierzy, to "uśpiony olbrzym", który budzi się do życia i zaczyna "składać coraz wyraźniejsze dowody swego dynamizmu, swej niezmożonej polskości" (W. Szewczyk, Nowy regionalizm: praca nad tożsamością, "Trybuna Robotnicza" 1989, nr 4, s. 4).

36 Metaforę regionu jako matczynego łona ("maternal womb") przywołuje Dainotto, pisząc o regionie jako o miejscu prawdziwej tożsamości ("the locus of original identity"), przeciwstawionym terytorium państwa, które jest określane mianem fatherland (R.M. Dainotto, "All the Regions...", s. 500). Podobne znaczenia niesie niemieckie Heimat.

37 E. Rybicka Geopoetyka..., s. 38.

W poszukiwaniu początków

"STARY JAK ŚWIAT" REGIONALIZM

Skąd wziął się regionalizm? Opracowania objaśniające genezę zjawiska wskazują Prowansję, krainę położoną w południowo-wschodniej Francji. To tam z inicjatywy Frédérica Mistrala powstało Stowarzyszenie Felibrów, które skupiło siedmiu młodych poetów38 pragnących odnowić kulturowe dziedzictwo regionu oraz zapomniany język oksytański. Postulaty Stowarzyszenia dały początek ruchowi intelektualno-artystycznemu, który głównie za sprawą Jeana Charles-Bruna, naukowca, pisarza i polityka, założyciela Francuskiej Federacji Regionalistycznej, zaczął się intensywnie rozwijać pod koniec XIX wieku39, by na początku XX stulecia ogarnąć niemal całą Europę.

Powyższa odpowiedź nie wydaje się jednak satysfakcjonująca. Mimo faktów historycznych, które pozwalają z dokładnością co do dnia, miesiąca i roku określić datę powstania regionalizmu (ustalono, że jest nią 21 maja 1854 roku - dzień zawiązania Stowarzyszenia Felibrów), regionalistyczne początki bynajmniej nie są oczywiste. Charles-Brun, odnotowując, że termin "regionalizm" po raz pierwszy pojawił się w 1874 roku (jego powstanie autor Regionalizmu francuskiego przypisuje prowansalskiemu poecie Léonowi de Berluc-Pérussis), stwierdza, że zapowiedzi zjawiska określanego tym mianem można dostrzec znacznie wcześniej. Już w 1815 roku pojawiają się bowiem pierwsze głosy broniące decentralizacji, a ich wzmocnienie przynosi ruch decentralistyczny, rozwijający się prężnie od momentu powstania Republiki Francuskiej w 1848 roku. To wówczas padają znamienne słowa Roberta de Lamennais: "Centralizacja powoduje apopleksję centrum i paraliż członków"40 i to od tego czasu wśród intelektualistów, artystów i części polityków zaczyna być popularna idea Francji zregionalizowanej.

Do okresu sprzed odrodzenia prowansalskiego sięgają także polscy badacze zajmujący się regionalizmem, przy czym ich perspektywa obejmuje dzieje znacznie bardziej odległe. Jerzy Stefan Langrod, jeden z autorów pierwszej wydanej w Polsce monografii na temat ruchu regionalistycznego (Ruch regionalistyczny w Europie, 1934), przekonuje, że nieporozumieniem jest "szukanie w regionalizmie haseł nowych w swej treści, przewrotnych w stosunku do przeszłości", gdyż nie jest on współczesnym wynalazkiem. "Regionalizm tkwi genetycznie głęboko już w imperium romanum" - twierdzi Langrod i dodaje, że współcześnie dopatrywać się można "co najwyżej odmiennego mocniejszego sformułowania tez, rozszerzonych pod kątem widzenia wymagań współczesnego życia"41. To przeświadczenie, które podzielało (i podziela) wielu badaczy dociekających genezy zjawiska, wiąże się nie tylko z tendencją do poszukiwania korzeni modnych "izmów" w dawnych wiekach. Nie chodzi bowiem tylko o nobilitację "starego jak świat" regionalizmu, ale o dostrzeżenie pewnej podstawowej potrzeby człowieka, która w sposób naturalny, niemal archetypowy wyrasta z jego związków z miejscem zamieszkania. Niebezpodstawnie Juliusz Zborowski, komentując "regionalną ideologię" Władysława Orkana, promotora podhalańskiego regionalizmu, stwierdza, że "wiele wskazań poety tkwiło instynktownie od dawna w sercach podhalańskiej inteligencji"42. Mowa o inteligencji, gdyż to głównie jej przypisywano świadomą obywatelską troskę o sprawy lokalne, a regionalizm, będący niezbywalnym składnikiem narodowej kultury, traktowano jako wyraz tej troski. Stąd bierze się również przekonanie, że regionalizm "w krajach cywilizowanych istniał zawsze jako praktyka, choćby tej nazwy nie nosił"43.

LITERACKIE POCZĄTKI REGIONALIZMU

Instynktowne i naturalne, a zarazem obywatelsko uprawomocnione potrzeby, o których wyżej mowa, od początku znajdowały wyraz w literaturze. Nieprzypadkowo zarówno zjawisko, jak i określający je termin mają genezę literacką. Także regionalistyczne manifesty powołują się na autorytet pisarzy, czego przykładem jest Deklaracja programowa regionalistów polskich z 2006 roku44, która jako "ojców założycieli" polskiego regionalizmu wymienia liczne grono ludzi pióra. Oprócz Kazimierza Przerwy-Tetmajera, Stanisława Witkiewicza, Władysława Orkana i Stefana Żeromskiego, których twórczość w sposób niekwestionowany związała się z treściami regionalistycznymi, są tam wymienieni Stanisław Staszic, Joachim Lelewel, Julian Ursyn Niemcewicz, Wincenty Pol i Władysław Reymont.

Zarazem krytycy, badacze i krzewiciele idei regionalistycznej wskazują starszych jeszcze literackich antenatów. Józef Birkenmajer, spierając się z Adolfem Szyperskim o "regionalistycznego" Homera, stwierdza:

Z gwarowego punktu rzecz biorąc, chybaby przyszło uznać literaturę starogrecką za najbardziej "regionalistyczną" ze wszystkich, jakie kiedykolwiek pojawiły się na ziemi: Mimnermos, Sappho [Safona - przyp. red.], Tyrtajos, Pindar - każdy z nich pisze zupełnie innym dialektem!45

Siedemdziesiąt lat później podobnie nobliwą galerię twórców, którzy "podążali tropami wywiedzionymi ze stron rodzinnych", przedstawi Zbigniew Chojnowski:

Autorzy narracji biblijnych, Homer, Safona, poeci prowansalscy, William Faulkner, James Joyce, William Yeats, Garcia Lorca, Günter Grass, Seamus Heaney czy Jan Kochanowski, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Józef Czechowicz, Stanisław Vincenz, Czesław Miłosz, Tadeusz Konwicki, Jerzy Harasymowicz, by wymienić pierwsze nasuwające się z pamięci nazwiska [...].

W tym samym miejscu badacz rozwija projekt alternatywnej historii literatury,

która byłaby skonstruowana na zasadzie związków i relacji pomiędzy pisarzem, poetą a jego ziemią urodzenia, wzrastania lub miejscem geograficznym, który stanowi w twórczej wyobraźni autora trwały punkt odniesień mentalnych, krajobrazowych, historycznych i społecznych (nie jest to pomysł nowy, lecz zapomniany)46.

Gdyby pójść za tą propozycją, to rekonstruując dzieje literatury regionalnej, należałoby zacząć od Homera i Biblii47, a polskich początków trzeba by szukać w dobie staropolskiej - zaczynając od utworów, które ukazują specyficzne właściwości danego środowiska i zawierają tzw. koloryt lokalny. Taki charakter miały np. Sielanki Szymona Zimorowica i Roxolanie Sebastiana Klonowica, które przywołuje Stanisław Kolbuszewski w artykule Regionalizm jako zjawisko literackie (RLP, s. 187). Jeśli zaś, jak chce z kolei Jacek Kolbuszewski, utożsamiać regionalizm literacki z fascynacją "małą ojczyzną" i "okolicą domową" pisarza, to pierwszym poetą regionalnym byłby Wespazjan Kochowski, opiewający uroki swego Gaju w Sandomierszczyźnie (Literackie oblicza regionalizmu, RLP, s. 441). Z pewnością można by tu wymieniać nazwiska wielu innych jeszcze autorów dawnych i współczesnych, których twórczość była przejawem odwiecznych związków człowieka z ziemią. Patrząc z tej perspektywy można by odnaleźć nachylenie regionalistyczne, tak jak proponuje Jerzy Grad, już w kazaniach Piotra Skargi, które wyrażały troskę o utrzymanie "ducha łączności z ojczyzną", czyli z rodzimą ziemią"48.

ROMANTYCZNA MODA NA REGIONALIZM

Czym innym jest jednak akcentowanie związków z ziemią, a czym innym propagowanie idei regionalistycznej - pojawia się ona znacznie później i jeśli nawet "myślenie regionalne" istniało od zawsze, to trwałych impulsów dla rozwoju polskiego regionalizmu oraz jego samoświadomości dostarczył dopiero romantyzm. To w tym okresie zapanowała w Europie swoista "moda na regionalizm", inspirowana myślą estetyczną Johanna Gottfrieda Herdera i Friedricha Schillera. Znalazła ona wyraz w utworach Johanna Wolfganga von Goethego, Waltera Scotta i angielskich poetów jezior, w Polsce zaś najsilniej doszła do głosu w twórczości Adama Mickiewicza (w jego utworach literackich i wykładach) oraz poetów przypisywanych do szkół literackich - ukraińskiej, litewskiej, białoruskiej. A choć twórcy romantyczni nie posługiwali się terminem "regionalizm", rozprawiając raczej o prowincji i prowincjonalizacji literatury, to właśnie im zawdzięczamy ferment ideologiczno-kulturowy, który dał początek świadomości regionalnej. Oni również pierwsi zwrócili uwagę na zróżnicowanie literatury ze względu na jej uwarunkowania geograficzno-klimatyczne i przyrodnicze. Inspiracją były tu zarówno poglądy Herdera, który wprowadził do badań literackich pojęcie ludowości, jak i prace Madame de Staël, pod wpływem których kształtowała się świadomość różnic geokulturowych zakorzenionych w dziedzictwie plemiennym.

Relacji pisarz - ziemia nadano w romantyzmie szczególne znaczenie, odnosząc ją do związków pojmowanych trojako: w sensie topograficznym (określona przestrzeń geograficzno-przyrodnicza), kulturowo-historycznym (dzieje i tradycja miejsca) i duchowym. Te ostatnie miały wówczas największe znaczenie. "To romantyzm głosił, że między pisarzem a ziemią, która go zrodziła, istnieje tajemniczy, mistyczny związek" - pisze Erazm Kuźma, powołując się na rozprawę O literaturze polskiej w wieku XIX Maurycego Mochnackiego (Regionalizm jako rodzaj komunikacji literackiej, RLP, s. 420). Na stosunek twórców do ziemi i na charakter polskiej idei regionalistycznej, kształtującej się w tamtym okresie, znaczny wpływ miał również inny czynnik, a mianowicie brak ojczyzny, utraconej w wyniku zaborów. Dlatego romantyczne przywiązanie do stron rodzinnych można interpretować, na co zwraca uwagę Danuta Dąbrowska, jako rodzaj ucieczki wobec zaistniałych okoliczności historyczno-politycznych49. Jak pisze badaczka:

Kluczowe w dyskursie dotyczącym regionalizmu romantycznego wydają się właśnie pojęcia ojczyzny i narodu pozbawionego własnego bytu państwowego. Z jednej strony mamy tu do czynienia ze szczególnym waloryzowaniem najbliższego otoczenia, swojskości i przywiązania do konkretnego skrawka ziemi, z drugiej jednak każdy taki fragment jest elementem wielkiej całości, jaką jest Polska50.

Niewątpliwie związek z ziemią, traktowany jako surogat związku z ojczyzną, był w tym okresie obarczony misją kultywowania polskości i niósł silny ładunek emocjonalny - stanowił wszak jeden z gwarantów zachowania tożsamości narodowej. Na tożsamość tę składała się - zgodnie z romantycznym indywidualizmem, pielęgnującym poszczególność w różnych jej odmianach - wielość kulturowych głosów. Jej metaforycznym obrazem jest śpiewające drzewo. Metafora ta, będąca figurą in varietate concordia, pojawia się we wspomnianej rozprawie Mochnackiego i obrazuje najbardziej uniwersalnie ideę regionalizmu jako konstytutywną cechę polskiej literatury romantycznej51:

Z różnych stron, z różnych części i okolic Polski zapomniane ozwały się głosy. Rodowitość nas w niejednej ukazała się postaci. Wszystkie razem liście na drzewie, ta długo skamieniałym i niemym, ojczystej poezji zaszumiały. Coś nim wstrząsnęło niewidomą mocą do korony, że teraz szeleści i rusza gałęziami w wiatru powiewie i mruczy, i gada jakby odczarowane. Piękny to instrument - śpiewające drzewo!

Warto zauważyć, że podobną muzyczną metaforą posłuży się parę lat później Ferdynand Ruszczyc, gdy pisząc o znaczeniu regionalizmu litewskiego, porówna kulturę polską z orkiestrą złożoną z wielu różnych instrumentów.

Refleksja Mochnackiego stała się, jak wskazuje Marta Ruszczyńska, podwaliną regionalnego projektu, który w swoich korzeniach sięga do manifestów Kazimierza Brodzińskiego i który był rozwijany przez kolejne generacje pisarzy podejmujących tematykę leżącą na styku lud - natura (Seweryn Goszczyński), dających wyraz etnocentrycznym fascynacjom (Wincenty Pol, Władysław Syrokomla) i poszukujących etnosu w krajobrazie prowincjonalnych miasteczek (Roman Zmorski)52. Projekt ten wyrastał na fali romantycznych dyskusji, w których brali udział krytycy i poeci. Jednym z nich był Adam Mickiewicz i to jemu zawdzięczamy najważniejsze rozważania na temat twórczości uprawianej na prowincji i związanej z poezją romantycznych szkół literackich. O tej twórczości można przeczytać w wykładach poety z literatury słowiańskiej (1840-1844), m.in. w Wykładzie XXX z kursu drugiego mowa jest o "pierwszym drgnięciu", które "przyszło z prowincji", owocując literaturą odmienną od tej, do której przywykła "publiczność warszawska". Jak pisze Mickiewicz, mając zapewne na myśli także własną twórczość, surowo ocenianą przez oświeceniowych klasyków: "Krytyka nie omieszkała uznać nowej literatury za najazd barbarzyńców; istotnie był to zwrot przeciw panowaniu warstwy oświeconej, bezsilnej już i jałowej"53.

Do rozwoju polskiego regionalizmu silniej przyczyniły się jednak nie wykłady, w których poeta podkreślał związek literatury z ziemią, krajobrazem i klimatem54, ale poezja autora Pana Tadeusza. Aleksander Patkowski, rekonstruując genezę polskiego regionalizmu jako wstępną, "bezimienną" jeszcze fazę rozwojową idei regionalistycznej, wskazuje obok twórczości filomatów właśnie utwory Mickiewicza, opiewające "polską Prowancję", czyli region nowogródzko-wileński. Były nimi Ballady i romanse, czerpiące z lokalnych wierzeń i legend, silnie nacechowane kolorytem lokalnym, poematy Grażyna i Konrad Wallenrod, a przede wszystkim Pan Tadeusz. Do obrazu miejsca sugestywnie wykreowanego w polskiej narodowej epopei odwoływali się w latach późniejszych zarówno teoretycy literackiego regionalizmu, jak i autorzy regionalni, a Mickiewiczowska Nowogródczyzna stała się jednym z literackich prototypów "małej ojczyzny".

Oddziaływanie romantyzmu na ideę regionalistyczną, przedstawione tu w największym skrócie, dotyczy zarówno literackich wzorców, jak i pewnych stereotypów związanych z myśleniem o miejscu55, m.in. przekonania o niepowtarzalnym charakterze każdej kultury lokalnej i jej genius loci. Regionalizm bez wątpienia wyrasta z romantycznego światopoglądu i jest pokłosiem "romantycznego gestu kulturowego", o którym w kontekście "małych ojczyzn" pisze Roch Sulima56. Jako ruch rebeliancki nosi także cechy romantycznego buntu i na każdym etapie rozwoju jest jakby ponowieniem sprzeciwu wobec zastanych kanonów. Formalnym wyrazem tych zapożyczeń jest obecność romantycznej motywiki i frazeologii w regionalistycznych manifestach. Nieprzypadkowo w toczonych dziś polemikach regionalistów z przeciwnikami można usłyszeć echa sporów, które romantycy prowadzili swego czasu z klasykami, a za prototyp takich polemik uznaje się dyskusję dotyczącą obecności elementów lokalnych w Mickiewiczowskich balladach.

IDEA REGIONALISTYCZNA W POZYTYWIZMIE I MŁODEJ POLSCE

Romantyzm zainicjował myślenie regionalistyczne i rozbudził świadomość regionalistyczną, przygotowując grunt pod zaistnienie ruchu intelektualnego, kulturowego i społecznego, który pojawia się w Polsce dużo później, dopiero bowiem w latach dwudziestych XX wieku. Poprzedzają go liczne zjawiska sprzyjające krystalizowaniu się podstaw światopoglądowych i naukowych regionalizmu. Wśród nich należałoby wskazać przede wszystkim pozytywistyczny solidaryzm, zasilany hasłami idei organicznej i pracy u podstaw (pod jego wpływem kształtuje się postawa społecznika regionalisty, którą Stefan Żeromski sportretował w dramacie Uciekła mi przepióreczka...), jak również pozytywistyczną myśl badawczą. Tej drugiej podniet rozwojowych dostarczała głównie teoria środowiskowa Hippolyte'a Taine'a, inspirująca badania Bronisława Chlebowskiego i Piotra Chmielowskiego, a także studia etnograficzne. Z zainteresowania lokalnymi dziejami, ziemią, obyczajem ludowym i rodzimym krajobrazem wyrastają m.in. prace Oskara Kolberga - w 1865 roku ukazuje się pierwszy tom cyklu opracowanych przez niego monografii regionalnych Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, poświęcony Sandomierszczyźnie. Pod wpływem tego typu badań, które oprócz Kolberga prowadzili m.in. Kazimierz Władysław Wójcicki, Józef Lompa czy Paweł Stelmach, do idei regionalistycznej przenikała myśl etnograficzna, a literatura regionalna zaczynała być utożsamiana z twórczością ludową.

Dopiero jednak w Młodej Polsce regionalistyczne tendencje znajdują oddźwięk w literaturze świadomie podejmującej temat regionalny. Sprzyja temu wiele czynników, m.in. żywa w tym okresie recepcja tainizmu57 oraz nowe sposoby przedstawiania krajobrazu kulturowego w tekstach literackich. Od końca XIX wieku dokonuje się charakterystyczna ewolucja w percepcji miejsca: przejście od mitu, tj. od mitologizacji przestrzeni, do historii i realistycznego opisu. Dotyczy to m.in. krajobrazu górskiego (regionalizmu podhalańskiego), popularyzowanego dzięki rozwojowi turystyki związanej z Tatrami, w które pioniersko wyprawiał się u progu XIX wieku Stanisław Staszic58. Kształtujący się w tym okresie regionalizm podhalański znajdował intelektualne uzasadnienie w książce "ewangelisty Tatr" - Stanisława Witkiewicza - Na przełęczy. Właśnie to studium o góralszczyźnie stało się, zauważa Juliusz Zborowski, podstawą teorii Orkana, którego regionalizm "jest wprost konsekwencją tego, co Witkiewicz, pisał o rasie góralskiej, inteligencji pochodzącej z chłopów, o destrukcyjnej kulturze miejskiej i sztuce ludowej"59. Ważną rolę odegrały tu także późniejszy utwór Witkiewicza, zatytułowany Z Tatr, oraz twórczość Kazimierza Przerwy-Tetmajera, autora książek: Na skalnym Podhalu, Bajeczny świat Tatr, Legenda Tatr.

Koncepcje regionalistyczne Orkana, których zrąb ustalił się w 1912 roku, zmierzały do moralnego odrodzenia Podhala, "przemiany dusz góralskich" i "walki o etyczne podniesienie rasy"60, i zainspirowały nie tylko regionalizm podhalański, ale regionalizm polski w ogóle ("góralszczyzna dała przykład innym polskim ziemiom w dążnościach po regionalnej linii"). Koncepcje te, rozwijane w środowisku Związku Podhalan, będącym jedną z najstarszych organizacji regionalistycznych w Polce (pierwszy zjazd Związku odbył się w 1911 roku), kształtowały ruch oparty na wartościach etycznych, zmierzający do formowania postawy obywatela odpowiedzialnego za dobro kraju. I choć myślenie regionalistyczne w tym okresie rozwijało się w różnych kierunkach, to właśnie te dążenia, zasilane ideami regionalizmu zrodzonego pod koniec XIX wieku we Francji, w największym stopniu oddziałały na kształt idei regionalistycznej uprawianej w dwudziestoleciu. Mimo że Orkan, autor Wskazań dla synów Podhala, ogłoszonych w 1922 roku, nie posługiwał się terminem "regionalizm" (po raz pierwszy użył go w 1926 roku, odnosząc się do rozprzestrzeniającego się w tym okresie nurtu), był on, jak pisze Zborowski, "pierwszym polskim regionalistą, świadomym nie tylko celów regionalizmu, ale i jego głębszych podstaw i założeń". Orkanowi nie wystarczało zapowiedziane w programie polskiego regionalizmu rozwinięcie życia gospodarczego, społecznego i kulturalnego w poszczególnych regionach. Domagał się programu odrodzeniowego, gdyż celem regionalizmu jest - twierdził - "przywrócić własne fizjognomie ziemiom przez niwelujący "postęp" zszarzałym. Wzbudzić ich dumę rasową. Pchnąć do górnej cywilizacji"61. Zdaniem Zborowskiego:

Oparcie podhalańskiego ruchu na historycznej przeszłości, na dziejowej i artystycznej tradycji, na dawnych i jeszcze współcześnie zachowanych odrębnościach - jest właśnie tym, co nazywamy dzisiaj regionalizmem62.

DWUDZIESTOWIECZNE ANTECEDENCJE REGIONALIZMU: RUCH KRAJOZNAWCZY I GRUPA CZARTAK

Zamykając ten skrótowy, przegląd trzeba wspomnieć o dwóch zjawiskach, które pojawiły się, jeszcze zanim ogłoszono w Polsce program regionalizmu, i rozwijały się z nim równolegle. Pierwszym z nich był ruch krajoznawczy, który zaistniał w pierwszym dziesięcioleciu XX wieku. Jego organem publicystycznym stał się periodyk "Ziemia", założony w 1910 roku. Na łamach pisma ukazywały się artykuły poświęcone literaturze regionalnej, a jego stałymi współpracownikami byli pisarze i badacze literatury tej miary co Wacław Borowy, Zygmunt Gloger, Julian Krzyżanowski, Wacław Nałkowski i Konrad Górski, który przez krótki czas (w latach 1930-1931) pełnił funkcję redaktora naczelnego pisma. Do rozwoju literackiego regionalizmu przyczyniły się z pewnością także ogłaszane wówczas w "Ziemi" prace z zakresu geografii kulturowej Romana Pollaka, Zygmunta Wasilewskiego, a przede wszystkim "świetne studia", jak pisał o nich Patkowski, Wacława Borowego o Wiśle w literaturze polskiej i Nowogródczyźnie Mickiewicza63. Sam Patkowski również publikował w "Ziemi" - pierwszy swój artykuł ogłosił tam w 1925 roku, a później, w latach 1934-1939, został redaktorem naczelnym pisma. Tutaj opublikował również swój szkic poświęcony Żeromskiemu - Ideologia regionalna Żeromskiego (1925), a rok później Program regionalizmu polskiego (1926).

Drugą inicjatywą była grupa literacka Czartak, która powstała na początku lat dwudziestych. Jej twórcami byli m.in. Emil Zegadłowicz, Józef Birkenmajer, Edward Kozikowski. Czartakowcy głosili antyurbanizm oraz dystans wobec cywilizacji i opierali swój program na kultywowaniu prostych cnót i reguł moralnych, obecnych m.in. w poezji ludowej. Ich twórczość - bliska przyrodzie, czerpiąca z życiodajnych sił natury, wolna od skażenia cywilizacją, dziecięco (franciszkańsko) naiwna i w tym sensie "święta" - miała być źródłem odrodzenia człowieka. Dla regionalizmu istotne było to, że rustykalno-ludowe tendencje, kształtujące się pod wpływem ekspresjonizmu i prymitywizmu, widoczne zwłaszcza u Zegadłowicza, wyrażały się w szczególnym związku z ziemią. "Wywodzimy się z ziemi. Oto cały rodowód nasz, poezja nasza i filozofia nasza" - pisał w manifeście Czartaka Wywodzimy się z ziemi w 1928 roku założyciel grupy.

Regionalizm beskidzki, nazywany tak od siedziby grupy, która znajdowała się w zborze ariańskim w Mucharzu, nie był związany z programem regionalizmu polskiego, niemniej w dyskusji na temat regionalizmu, która toczyła się w dwudziestoleciu na łamach "Dziennika Poznańskiego", Birkenmajer przypisywał Czartakowi rolę prekursorską:

W latach, gdy działał "Czartak", regionalizm nie był zgoła "modny" - i nie dla "mody" pisali swe utwory poeci "Czartaka", ale z wewnętrznej potrzeby twórczej - więc pytanie p. Szyperskiego: "Dlaczego regionalizm literacki jest dziś tak modny?" do nich już stosować się nie może. Można za to postawić inne pytanie: Czemu w poezji "Czartaka" ujawniło się między innymi także i to, co komuś mającemu zamiłowanie do ukuwania martwych łacińskich terminów (tu dopiero urocza skądinąd łacina staje się "językiem martwym") podobało się nazwać regionalizmem. - Wiadomo, że prawdziwy twórca nigdy nie suszy sobie głowy, nad tym, jaką łacińską nazwę nada mu mający go w zielniku zasuszyć, botanik.

38 Według wersji opowiedzianej przez Frédérica Mistrala (1830-1914), w skład grupy, oprócz Mistrala i dwóch osób, których tożsamości nie udało się ustalić, wchodzili Joseph Roumanille (1818-1891), Paul Giéry (1816-1861), Théodore Aubanel (1829-1886), Alphonse Tavan (1833- -1905), Jean Brunet (1822-1894) i Anselme Mathieu (1833-1895).

39 Por. J. Wright, The Regionalist Movement in France, 1890-1914: Jean Charles-Brun and French Political Thought, New York 2003.

40 Por. J. Charles-Brun, Regionalizm francuski, [w:] Ruch regionalistyczny w Europie, t. 2, red. A. Patkowski, Warszawa 1934, s. 267. Polską wersję francuskiego zwrotu, który pojawia się w artykule pracy Charles-Bruna, podaję za Dorotą Wójtowicz (Decentralizacja władzy publicznej we Francji w drugiej połowie XX wieku [praca doktorska], s. 41, https://bit.ly/3DWduEN [dostęp: 20 sierpnia 2020 roku]).

41 J.S. Langrod, Regionalizm administracyjny w teorii i życiu, [w:] Ruch regionalistyczny w Europie, red. A. Patkowski, t. 1, seria "Biblioteka Regionalna", t. 4, Warszawa 1934, s. 80.

42 J. Zborowski, Regionalizm podhalański, [w:] Pisma podhalańskie, t. 2, wybór i oprac. J. Berghauzen, Kraków 1972, s. 144.

43 Z. Wasilewski, Kultura uczuć gniazdowych (Kielczanie i Siedlczanie), "Kurier Poznański" 1927, nr 408 (z 8 września).

44 Por. Deklaracja programowa regionalistów polskich 2006. Podstawa ideowa działania Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczpospolitej Polskiej, przyjęta przez uczestników VIII Kongresu Regionalnych Towarzystw Kultury w dniach 26-28 czerwca 2006 roku w Warszawie, "Kutnowskie Zeszyty Regionalne" 2006, nr 10, s. 431-442.

45 Por. J. Birkenmajer, O "starym" i "nowym" regionalizmie, "Dziennik Poznański" 1933, nr 49, s. 2.

46 Z. Chojnowski, Punkty wyjścia, punkty dojścia, [w:] Regionalizm literacki w Polsce..., s. 456.

47 Jerzy Boryszkowski pisze, "iż ideologia regionalizmu - jedność małej i wielkiej ojczyzny, jak i tej największej, jest mocno obecna, zakorzeniona już w Biblii" (J. Boryszkowski, Regionalizm a świat wartości uniwersalnych, [w:] Czym jest regionalizm, red. S. Bednarek i in., Wrocław-Ciechanów 1998, s. 8).

48 J. Grad, Współczesny sens regionalizmu, "Sensus Historiae" 2010, nr 1, s. 64.

49 Tamże, s. 589.

50 D. Dąbrowska, Dylematy romantycznego regionalizmu. Wokół recepcji "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, [w:] Georomantyzm. Literatura - miejsce - środowisko, red. E. Dąbrowicz, M. Lul, K. Sawicka-Mierzyńska, D. Zawadzka, Białystok 2015, s. 584.

51 Tak pisze o nim Marta Ruszczyńska (Estetyczny i regionalny wymiar "szkoły literackiej" w krytyce XIX wieku, [w:] tejże, Pogranicze. Studia i szkice literackie, seria "Historia Literatury Pogranicza, cz. 5, Zielona Góra 2015, s. 17).

52 Taż, Wstęp, [do:] tamże, s. 13.

53 A. Mickiewicz, Wykład XXX, [w:] tegoż, Literatura słowiańska. Kurs drugi. Dzieła. Wydanie Rocznicowe, t. 9, Warszawa 1997, s. 381.

54 Por. E. Kuźma, Regionalizm..., s. 926.

55 Jak pisze Danuta Dąbrowska, w romantyzmie zaczęło się "stopniowe kształtowanie się wyobrażeń stereotypowych, przypisywanych poszczególnym miejscom i zamieszkującym je ludziom, zastyganie w mity geograficzne i historyczne krain odkrywanych u początków epoki, a tym samym odrywanie się owych wyobrażeń od konkretu, odrealnianie ich, szczególnie gdy miejsca rzeczywiste stawały się miejscami oglądanymi i przeżywanymi z emigracyjnego oddalenia" (D. Dąbrowska, Dylematy romantycznego regionalizmu..., s. 580).

56 R. Sulima, Małe ojczyzny, [w:] tegoż, Głosy tradycji, Warszawa 2001.

57 Erazm Kuźma zauważa, że: "W Młodej Polsce objaśnianie literatury czy w ogóle sztuki determinantami środowiskowymi i plemiennymi przetrwało np. w rozprawach S. Przybyszewskiego (Z psychologii jednostki twórczej. Chopin i Nietzsche, 1892; Z gleby kujawskiej, 1902; jeszcze w Moich współczesnych. wśród obcych, 1926, Przybyszewski swą twórczość wywodził z pejzażu nadgoplańskiego) czy Z. Przesmyckiego-Miriama (Maurycy Maeterlinck. Stanowisko jego w literaturze belgijskiej i powszechnej, 1894)" (E. Kuźma, Regionalizm..., s. 927). Zob. S. Kolbuszewski, Stanisław Przybyszewski jako piewca Kujaw, "Przegląd Bydgoski" 1933, z. 3, s. 41-63.

58 Więcej na ten temat: J. Kolbuszewski, Góry jako źródło inspiracji artystycznej, Warszawa 1984.

59 J. Zborowski, Regionalizm podhalański..., s. 145.

60 Tamże, s. 50.

61 W. Orkan, O związkach ziem. Rzecz wygłoszona na X Jubileuszowym Zjeździe Podhalan w roku 1926 w Szaflarach, Warszawa 1930.

62 J. Zborowski, Regionalizm podhalański..., s. 150.

63 Por. A. Patkowski, Krajoznawstwo, regionalizm i literatura..., s. 126.

Odpowiedzią na postawione tu pytanie ("Dlaczego regionalizm literacki jest dziś tak modny?") była, jak przekonywał dalej Birkenmajer, "skłonność serca", naturalna potrzeba, która podsunęła grupie pisarzy i poetów pomysł proklamowania "Republiki Górskiej". Ta republika, o której Kozikowski pisał, że jest "zamknięta jakimi górami, miastami i wioskami [...] leży z dala od zgiełku europejskiej i swojskiej dyplomacji i stanowi odrębne niejako państwo - i charakterem ludności, i charakterem przyrody"64, inspirowała później twórców powojennych. Stanowiła jednak również negatywny punkt odniesienia dla późniejszej idei regionalistycznej. Julian Przyboś, wskazując na bliski na pozór literaturze śląskiej regionalizm Czartaka, stwierdzał, że "prostotliwość i ckliwo-pierniczkowe stylizowanie górala beskidzkiego nie odpowiada rumianej prawdzie życia tego ludu. Nie prowadzi ono do odkrycia spod szychu poetycznych "wycinanek" rzetelniejszej prawdy artystycznej"65. Przybosiowi nie odpowiadał przede wszystkim ruralizm, gdyż negował nowoczesność i tendencje urbanizacyjne, w których kierunku powinna, jego zdaniem, zdążać kultura śląska. Niemniej sporo śląskich pisarzy sympatyzowało z ruchem beskidzkim i w nim, a także w wyżej wspomnianym regionalizmie podhalańskim, można szukać wzorców, pod wpływem których kształtował się twórczość regionalna na Śląsku.

***

Już ten wstępny rekonesans pokazuje, jak nieoczywiste są początki, jak różnorodne źródła i inspiracje polskiego regionalizmu, który jako prąd kulturowo-literacki kształtował się wielokierunkowo, a w dojrzałej postaci zaistniał dopiero w dwudziestoleciu. Stał się wówczas - na krótko - jednym z najważniejszych i najżywiej dyskutowanych zjawisk literackich, "hasłem dnia" (Regionalizm, RLP, s. 137), jak określił to Patkowski, podsumowując pierwsze dziesięciolecie Drugiej Rzeczpospolitej. Cztery lata przed tym podsumowaniem Patkowski opublikował artykuł Idee przewodnie regionalizmu. Zarysował w nim projekt działań regionalistycznych w Polsce, a w zakończeniu zestawił utwory Stefana Żeromskiego, nazwane "podwalinami literatury regionalnej", z fragmentem poematu Mirejo Mistrala. Można przyjąć, że od momentu pojawienia się tego tekstu w 1924 roku, po siedemdziesięciu latach od daty uznanej za moment narodzin regionalizmu (1854), zaczyna się regionalizm literacki w Polsce.

64 E. Kozikowski, Do czytelnika, "Czartak" 1925.

65 J. Przyboś, Koniunktura literacka na Śląsku, "Zaranie Śląskie" 1930, nr 1.

Spis treści

Mit Anteusza 

I. Z DZIEJÓW LITERACKIEJ IDEI REGIONALISTYCZNEJ

W poszukiwaniu początków

"Dlaczego regionalizm literacki jest dziś tak modny?" Rola literatury w programie regionalistycznym dwudziestolecia

"Skrzypce w orkiestrze"? Spory o regionalizm w środowisku wileńskim

Literatura regionalna w służbie powojennej polityki kulturalnej

"Wyrok skazujący". Regionalizm w stanie oskarżenia

Między mimikrą a rebelią. Pejzaż (post)kolonialny regionalnej literatury

II. REGIONALIZM JAKO PROBLEM BADAWCZY

Kłopoty z regionalizmem

Od "wpływu tellurycznego" do nowego regionalizmu. Literackie badania regionalistyczne w Polsce (zarys)

Teoria terytorialności Bronisława Chlebowskiego - niewykorzystany potencjał polskich badań regionalistycznych

Nowy regionalizm w badaniach literackich: projekt i realizacja

Regiopoetyka? Wstępne propozycje

Dyskurs regionalistyczny - pytania o status, poetykę i sposób istnienia

Kilka uwag na temat geografii wyobrażonej regionu

III. TEMAT REGIONALNY - PRZEKROJE I ZBLIŻENIA

"Pocałunek śmierci". Poezja regionalna jako literatura mniejsza

Do czego literaturze regionalnej potrzebny jest Niemiec? Przypadek z dziejów twórczości lubuskiej

Naród - region - literatura: przymiarki do tematu

"Jak bardzo trzeba cenić prowincję". O heterogenicznym regionalizmie Czesława Miłosza (na podstawie wiersza Mój dziadek Zygmunt Kunat)

"W cieniu rozłożystych ramion Antajosa". Regionalizm spod znaku Herberta

Nota bibliograficzna

Wybrana bibliografia

Indeks osób