Radość i cierpienie - Jolanta Apanowicz

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (17,16 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Tęsknię...

Kochanie moje...

tak tęsknię za tobą całymi dniami,

że nic mnie już nie cieszy,

i nic mnie już nie bawi...

Tak mi brakuje widoku twego

słodki aniele...

Tak bym znów chciała słyszeć twój głos,

zobaczyć ciebie...

Pustka i nuda mnie dławi,

jak potwór straszy samotność,

choć wokół tyle spraw jest

i ludzi tyle wkoło.

Tak bardzo tęsknię, aż boli...

Brak mi oddechu, odwagi,

by spojrzeć w oczy przyszłości

i życie bez ciebie prowadzić...

Miejsce dla Ciebie

Pomiędzy tęsknotą, a gniewem,

pomiędzy udręką, a niebem

jest czas na marzenie, na sen...

Jest czas, by przypomnieć znów cię...

Pomiędzy szarzyzny chwilami,

pomiędzy uśmiechem a łzami,

jest miejsce, by móc spotkać cię

i wdychać twój widok, jak tlen.

Pomiędzy smutnymi chwilami,

pomiędzy goryczą i łzami,

jest chwila, co szczęści mi śle,

gdy widzę cię tak blisko mnie...

Pomiędzy cierpienia drogami,

pomiędzy rozpaczy mej łzami

jest miłość, co burzy mi krew

i biec każe, by spotkać cię...

Za późno

W twoich oczach mądrość taka,

w twoim głosie - rozkosz słodka...

Tak cudownie na mnie patrzysz...

nie wiedziałam, że cię spotkam...

Nie wierzyłam już zupełnie,

że cię jeszcze tu zobaczę

i że będziesz aż tak blisko,

i rozmową mnie uraczysz...

Takie piękne wciąż masz ciało...

Młode, szczupłe twe ramiona...

Jak ja mogłam nie docenić

twego piękna? Ja, szalona...

Teraz tylko żal jest we mnie,

że tak głupio cię straciłam,

jakbym ślepa była wtedy,

a dziś - jakbym znów ożyła...

Lecz za późno, nic to nie da,

to gorące me staranie...

Byłeś miły, jesteś miły,

lecz nie będziesz mój, kochanie...

Żal

Odkryłam cię na nowo,

gdy z bliska cię ujrzałam

po takiej długiej przerwie...

Tyle lat cię nie widziałam!

Nie rozmawiałam z tobą

chyba przez całe wieki

i byłeś mi już obcy,

aż obcy - tak daleki.

A teraz w blasku słońca,

na oświetlonej plaży

patrzę na twoje ciało

i by cię dotknąć marzę...

Nie wiem jak mogłam kiedyś

być taka obojętna...

nie rozumiałam w ogóle

twego cichego piękna.

Z bliska patrzę ci w oczy,

słucham twego głosu

i jest tak cudownie,

że wypowiedzieć nie sposób...

I tylko bardzo szkoda,

że nie możemy być razem,

że jest już na to za późno,

bym mogła trwać przy twej twarzy...

I już jest na to za późno,

bym mogła cała być twoja,

bo chociaż patrzysz z uśmiechem

i boską życzliwość masz w oczach,

już nie możemy, niestety,

na miłość sobie pozwolić.

I serca na smyczy mieć trzeba,

a to tak bardzo boli.

Niemożliwe

Tak czekam na te chwile,

kiedy cię spotkać mogę.

Czuję w sercu niepokój,

tęsknotę, miłość i trwogę.

Kiedy przechodzisz obok

szybciej mi serce bije,

a ciało słodycz zalewa

i obraz we mgle się kryje.

Przez mgłę rozkosznej radości

ledwie dostrzegam ciebie

i czuję się wtedy na prawdę

tak jak w siódmym niebie...

A potem żal mnie okropny

za serce chwyta i trzyma,

bo wiem, że nigdy nie będę

dla ciebie ta jedna, jedyna...

I ciało moje drży całe,

a oczy zachodzą łzami,

bo nigdy się spełnić nie może

to, co jest między nami...

U Ciebie...

W twoim pokoju jestem

jak w azylu bezpiecznym...

Siedzę szczęśliwa, spokojna,

pod twym spojrzeniem serdecznym.

Czuję się tak cudownie,

że zapominam o świecie.

Gdzieś daleko zostało

złe, pogmatwane życie.

Jesteś przy mnie...

to wszystko, czego mi dziś potrzeba.

Wspinam się wzrokiem po tobie

jak po drabinie do nieba...

Twój głos dobry, cudowny,

wypełnia całe mieszkanie...

Chciałabym stąd nie wychodzić.

Zostać tu z tobą, kochanie...