Wstęp
Radio jako soft power
Zaangażowaliśmy się w trudne, skomplikowane zadanie, częściowo prywatne, ale przede wszystkim rządowe; włączyło się wiele osób, narodów, państw, rządów i amerykańskich agend rządowych; szansa na to, że zrobimy coś pożytecznego dla naszego kraju jest wyjątkowa; ale i okazji do nieporozumień oraz powodów do odczuwania frustracji jest całe mnóstwo. Dlatego uważamy, że kontynuowanie bliskiej współpracy i konsultacji między nami jest niezbędne.
Frank G. Wisner, dyrektor Biura Koordynacji Politycznej do DeWitt C. Poole'a, pierwszego prezesa Komitetu Wolnej Europy, 1949 r.[1]
Od upadku muru berlińskiego w 1989 r. i rozpadu ZSRR w 1991 r. Radio Wolna Europa (RWE) i Radio Swoboda (RS) były powszechnie chwalone zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie za przyczynienie się do końca komunizmu w Europie i w Eurazji. Lech Wałęsa zapytany w 1990 r., czy RWE przyczyniło się do zwycięstwa "Solidarności" w Polsce odparł retorycznie: "Czy Słońce jest ważne dla Ziemi?" Te "zimnowojenne radia" (jak je nazywano) chwalone były w filmach dokumentalnych zgodnie prezentujących wyrazy uznania dawnych słuchaczy: Głos nadziei (Polska), Cold Waves (Zimne fale, Rumunia), Waves of Liberty (Fale wolności, Hiszpania), To Russia with Love (Z pozdrowieniami dla Rosji, Niemcy). W książkach wymienionych w bibliografii o obu radiach pisze się zwykle z sympatią. Amerykańscy politycy i komentatorzy często przywołują dzisiaj doświadczenia RWE (zawsze lepiej znanego niż RS), gdy sugerują, w jaki sposób soft power może być użyta "do zdobycia serc i umysłów" w świecie islamu i w innych miejscach.
Jeśli chcemy rozważać znaczenie tego doświadczenia dzisiaj, musimy zrozumieć zarówno to, jak RWE i RS funkcjonowały w okresie zimnej wojny, jak też dorobek RFE/RL[2] powołanego po zakończeniu zimnej wojny, do dostarczania niezależnych informacji do ważnych regionów byłej komunistycznej Eurazji. Tematem tej książki są doświadczenia okresu zimnej wojny; późniejsze czasy czekają na swojego kronikarza.
Ramy książki
To nie jest pierwsza książka o RWE i RS. Większość istniejącej literatury koncentruje się na funkcjonowaniu obu rozgłośni jako instytucji oraz na działaniu i osobistościach centrum nadawania w Monachium. Tego rodzaju szczegółowe omówienia prezentują Rozgłośnie wolności Archa Puddingtona (2000) i America's Other Voice Siga Mickelsona (1983); wymienione są w bibliografii wśród innych cennych książek i artykułów. Mniejsza część odnośnej literatury, w tym zwłaszcza Discovering the Hidden Listener R. Eugene'a Party (2007) skupia się na słuchaczach programów obu radiostacji[3].
Ta książka bada rolę RWE i RS jako instrumentów polityki zagranicznej i bezpieczeństwa USA w okresie dwóch pierwszych dekad zimnej wojny. Koncentruje się na relacjach obu radiostacji z Waszyngtonem - źródłem znacznej części ich funduszy, częstotliwości radiowych oraz możliwości działania w Niemczech, Portugalii, Hiszpanii i na Tajwanie. Przedstawia pierwszy udokumentowany opis historii powstania obu radiostacji oraz ich ewolucji ku wszechstronnym rozgłośniom zastępującym krajowe radia nazwane zresztą później rozgłośniami "zastępczymi". Próbuje również rzetelnie wyjaśnić sprawę, która wciąż jest boleśnie żywa - audycji nadawanych podczas węgierskiego powstania 1956 r., jak też sprawy, które są niedoceniane - dokonań RWE w czasie polskiego kryzysu w 1956 r. i podczas sowieckiej okupacji Czechosłowacji w 1968 r. Podąża także śladami kroków podejmowanych przez reżymy komunistyczne w celu powstrzymania przepływu nieocenzurowanych informacji z Zachodu zagrażającym ich rządom. Rozważa cechy partnerstwa publiczno-prywatnego między tymi Radiami a Biurem Koordynacji Politycznej (OPC) i Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA), które je założyły, finansowały i nadzorowały przez dwie dekady. Podejmuje wreszcie kwestię, która bardziej zastanawia niż niepokoi wielu byłych słuchaczy w Europie Wschodniej i ZSRR: jeśli Radia były nadawcami publicznymi, po co w ogóle angażowano w to CIA?
Zasiadłem do pisania książki o obu radiostacjach w okresie zimnej wojny świadomy, że mogę nie mieć wystarczającej dokumentacji. "Be careful what you wish for." [Uważaj, czego pragniesz.] Zakres dokumentów dostępnych w Hoover Institution i w innych otwartych archiwach oraz zasoby na ten temat, które mi udostępniono w CIA spowodowały, że skoncentrowałem się ostatecznie na dwóch pierwszych dekadach, tj. okresie powiązań z CIA. Tymczasem to dopiero później, w latach 70. i 80., po zakończeniu wszelkich związków z Agencją Radia udowodniły swoją skuteczność. Nie miało to nic wspólnego ze zmianą sposobu finansowania i nadzoru, które przejęła nowa, otwarcie już dotowana agenda rządowa - Zarząd Międzynarodowej Radiofonii [Board of International Broadcasting, BIB] powołana w 1972 r. Było to związane z pojawieniem się w krajach, do których nadawały RWE i RS najpierw pojedyńczych dysydentów, a później zorganizowanej opozycji, którą obie stacje mogły wspierać. (Ostatnia część rozdziału 8. "Życie po CIA" wymienia najważniejsze zdarzenia tego okresu i odsyła do istniejącej literatury, zwłaszcza do Rozgłośni wolności Puddingtona).
Lecz z drugiej strony, oba Radia nie mogłyby odegrać ważnej roli w latach 70. i 80., gdyby wcześniej nie zostały stworzone instytucje, określone zasady działania i linia programowa, co dokonało się za czasów CIA w latach 50. i 60.
Kolejne wstępne zastrzeżenie: Głosem Ameryki i BBC książka zajmuje się tylko w zakresie, w jakim dotyczy to historii RWE i RS. Obie te ważne stacje oraz inni mniejsi nadawcy z różnych krajów również odgrywały istotną rolę w dostarczaniu niezależnych informacji do regionów w orbicie wpływów sowieckich w okresie zimnej wojny. Rolę Głosu Ameryki w tym czasie opisał Alan Heil w książce Voice of America (2003), natomiast audycje Serwisu Światowego BBC czekają jeszcze na pełne opracowanie historyczne. Programy tych międzynarodowych rozgłośni miały pełnić, i w większości pełniły, rolę uzupełniającą a nie zastępczą. Od początku każdemu z nich była przypisana inna misja i choć misje te z czasem upodobniły się do siebie, nigdy się nie pokryły.
Słowa i koncepcje
Do współczesnej literatury o międzynarodowych programach informacyjnych w okresie zimnej wojny wprowadzają zamieszanie trzy terminy: "propaganda", "wojna psychologiczna i polityczna", "tajne operacje". Dzisiaj terminy te zwykle "zgrzytają" i często używane są w znaczeniu pejoratywnym, rzadko jednak są definiowane. W chwili ich wymyślenia w końcu lat 40. i na początku 50. wojna polityczna rozumiana była przez George'a Kennana i innych jako pozytywna alternatywa do konfliktu militarnego z nieprzejednanym wrogiem posiadającym broń nuklearną. Dzisiaj większość badaczy woli termin "soft power". Wojna psychologiczna z kolei odnosiła się do użycia informacji w tym kontekście. Obecnie preferuje się tu frazę "komunikowanie ze zniewolonymi społecznościami". Tajne operacje postrzegane były kiedyś przez polityków i analityków jako konieczna forma realizowania pewnych programów dla zagranicy uznawanych za korzystne dla interesów USA, które, gdyby je realizowano jawnie, zostałyby uniemożliwione przez inne kraje albo jakieś wewnętrzne grupy interesu. Dzisiaj amerykańska demokracja jest mało wyrozumiała dla tajnych operacji, ma też niewielkie możliwości utrzymania tajności. Sam termin zaciemnił ogromne różnice między takimi tajnymi operacjami rządowymi USA jak: przeprowadzenie paramilitarnej operacji, wspieranie zamachu stanu, pomaganie niekomunistom w wygraniu wyborów, "utrzymanie na powierzchni Tity", subsydiowanie antykomunistycznych publikacji czy powołanie RWE i RS.
"Propaganda" jest najbardziej odpowiednim określeniem zimnowojennym dla tej książki. Chociaż w wielu językach jest to neutralny termin, w świecie anglojęzycznym nabrał negatywnych konotacji i stał się synonimem manipulacji (spin) - stronniczego, nieobiektywnego, nieliczącego się z faktami, nieuczciwego albo, co gorsza, świadomie wprowadzającego w błąd manipulacyjnego pseudodziennikarstwa określanego jako dezinformacja. Zaś czytając dokumenty z pierwszego okresu zimnej wojny czytelnik powinien wiedzieć, że "propaganda" ("wszelka zorganizowana lub współdziałająca grupa, koalicja lub działalność mające na celu rozpowszechnianie określonych doktryn, informacji itp." - Webster's New Collegiate Dictionary, 1956) była dla wszystkich międzynarodowych nadawców pozytywnym terminem. We współczesnym politycznym języku potocznym może on być przetłumaczony bez negatywnych konotacji jako "informacja z określonym celem". Amerykańskie programy informacyjne w okresie zimnej wojny czy to tajne czy jawne były powoływane nie jako cel sam w sobie, lecz "w celu rozpowszechniania za granicą spektrum relacji, wiadomości, interpretacji i komentarzy, które, jak miano nadzieję, wesprą interesy USA, a podkopią interesy jego przeciwnika"[4]. Programy te dążyły (zgodnie z tekstem uchwały Senatu z 1950 r.) do przeciwstawienia się propagandzie komunistycznej w "walce o umysły i wierność ideałom poprzez "propagowanie demokratycznych zasad w świecie", poprzez "plan Marshalla w dziedzinie idei"[5].
Dla RWE i RS celem tym, mówiąc ogólnie, było "rozpowszechnianie wolności" (broadcasting freedom), jak to trafnie określił Puddington w swojej książce. Promowanie wolności nie ma nic wspólnego z propagowaniem kłamstw. RWE i RS szybko się tego nauczyły - jeśli ich przekaz ma odnieść skutek, musi opierać się na faktach, być wyważony i wiarygodny dla często sceptycznych słuchaczy. Musi zawierać zarówno dobre, jak i złe rzeczy o USA. Musi mówić o podejściu do polityki społecznej niekomunistycznej lewicy i nurtów konserwatywnych. Oczywiście, istniała "czerwona linia", która nie mogła zostać przekroczona bez naruszenia zasad demokratycznych. Oczywiście, codziennie musiały być podejmowane decyzje o selekcji, akcentach i tonacji nadawanych materiałów. I oczywiście, nie wszystkie te decyzje były mądre - tak, jak to bywa w każdej grupie redaktorów, w każdym przedsięwzięciu dziennikarskim.
Książka ta bada owe "czerwone linie" oraz wytyczne programowe w konkretnych sprawach wydane w okresie dwóch pierwszych dekad nadawania przez obie stacje. Niektóre fundamentalne założenia sformułowane zostały już w memorandum Komitetu Wolnej Europy z 1954 r. Współczesny czytelnik lepiej zrozumie te założenia, jeśli zastąpi w cytowanym poniżej fragmencie tekstu słowo "propaganda" słowem "informacja":
Należy stwierdzić, że propaganda RWE nie jest biała ani czarna, oficjalna ani tajna. Jest to propaganda normalnego krajowego radia. Dlatego nie można powiedzieć, że pewne programy są "propagandą", a inne, przez dedukcję, bardziej rozrywką czy "nie-propagandą". Cała działalność Radia Wolna Europa, nawet powtarzany przez cały dzień sygnał identyfikacyjny, jest propagandą.
Manipulacje w propagandzie zaczęły być stosowane od czasu powstania totalitarnych technik, w tym techniki "wielkiego kłamstwa" (Big Lie). Jednak irytacja wypaczonym użyciem propagandy nie powinna zmieniać ani inspirować naszej metody. Podstawą przekonania kogoś do jakiegoś punktu widzenia czy sprawy są założenia teorii i praktyki propagandy, które w naszym wypadku można zawrzeć ogólnie w jednym słowie: "wolność", wraz z zasadami postępowania stanowiącymi naszym zdaniem część tego pojęcia.
Ponieważ nie ma standardowych procedur analizy zawartości propagandy, należy polegać na wiarygodności treści i stosowności metody. Jako metoda nadawanie krajowego serwisu radiowego nie wymaga obrony. W tego rodzaju działalności propaganda kulturalna, która może posłużyć za dobry przykład jest często bardziej skuteczna niż propaganda polityczna. Nie można też twierdzić, że szeroka baza propagandy jest mniej ważna niż jej ostrość. Inspirujące audycje religijne mogą być równie skuteczne w dowolnej grupie słuchaczy, jak pobieżny komunikat o śmierci [Andrieja] Wyszyńskiego [sowiecki prokurator i minister spraw zagranicznych], czy rewelacje Światły. (...)
RWE nie będzie doktrynalne czy propagandowe ani nie będzie stosować propagandy dla samej propagandy. Jest w stanie przypisać dużą część popularności swoich programów wartkości i różnorodności. Propaganda to nie tylko polityka, lecz także moralność i humanitaryzm, i z tego względu jej techniki muszą służyć idei a nie na odwrót. Ponieważ wiodącą ideą RWE jest "wolność", jej prezentowanie musi odbywać się ze szczególną dbałością.
Intencją RWE i RS było stworzenie słuchaczom intelektualnego mostu z Europą Zachodnią i Stanami Zjednoczonymi oraz rzeczowej bazy do zrozumienia otaczającego ich świata tak, aby mogli zachować umiejętność niezależnego myślenia, którą kontrolowane krajowe media usiłowały uniemożliwić albo stłumić. Fundamentalną przesłanką w projektowaniu obu stacji było założenie, że utrzymanie umiejętności niezależnego myślenia oraz, choćby w ograniczonym stopniu, dyskusji uniemożliwi autorytarnym rządom w sowieckim obszarze pełną konsolidację ich władzy nad społeczeństwami. To założenie okazało się słuszne.
1 List Komitetu Wolnej Europy do DeWitt C. Poole'a od Franka G. Wisnera, 1.8.1949.
2 Zob. przypis 1 na str. 9.
3 Pełne informacje o pracach wymienionych we wstępie podane są w bibliografii, w przypisach oraz w innych rozdziałach książki, w których są cytowane.
4 James M. Murphy, recenzja z: Hugh Wilford, The Mighty Wurlitzer: How the CIA Played America, Harvard University Press, Cambridge 2008, druk w: "The Times Literary Supplement", 2.7.2008.
5 Departament Stanu USA, red., Foreign Relations of the United States, IV, 1950, 315.