Pustkowie - Sylwia Matuszak

Kup ebooka

20.19 zł
16.76 zł (16,76 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od Autorki: Kilka słów o Końcu

Największy błąd popełniliśmy, myśląc, że możemy przetrwać wszystko i, że choć jako jednostki jesteśmy słabi, jako rasa stanowimy nieśmiertelną, niepokonaną siłę. Przez tysiące lat stawialiśmy czoła niezliczonym nieszczęściom i kataklizmom. Zaczynaliśmy i kończyliśmy kolejne wojny, które z przerażających wspomnień zmieniały się w nieme daty, spisane w księgach oraz sprawozdaniach. Po każdej kolejnej próbie samozagłady utwierdzaliśmy się w przekonaniu o własnej niezniszczalności, a Koniec Świata wydawał nam się zbyt odległy, by zastanawiać się nad tym, jak wielu musi zginąć i do jakiego wyniszczenia doprowadzić muszą nasze działania, byśmy wreszcie dostrzegli, że czynimy zło. Zło było niepowstrzymane, a odpowiedź zbliżała się wielkimi krokami, aż wreszcie stało się; zmieniliśmy nasz ukochany, tętniący życiem dom w ogromny cmentarz. My - jedyni, którzy potrafią świadomie wybierać dobro zamiast okrucieństwa, dzieci tak różnie nazywanego Boga. My, Ludzie, zniszczyliśmy Ziemię. Czerpaliśmy, nie dając nic w zamian i przywłaszczaliśmy sobie to, co nie należało do nas, na co nasza umierająca planeta odpowiedziała atakiem, który prawie doszczętnie nas wyplenił. W szybko zmieniającym się klimacie wybuchła pandemia nieznanego dotąd wirusa, z zabójczą siłą atakującego układ odpornościowy. Nadano mu nazwę Katharsis. Wirus nie był zwyczajny i poza swoim wyniszczającym działaniem posiadał jeszcze jedną, przerażającą właściwość. Naokoło zakażonych ofiar kumulował niezidentyfikowaną, mroczną energię, która niczym smoła pochłaniała wszystko, co napotkała na swojej drodze. Energię tę ochrzczono mianem Ciemności. Choć świat schylił się ku upadkowi, część organizmów przetrwała. Natura ochroniła rośliny i zwierzęta, wyposażając ich organizmy w żrącą dla ludzkiej skóry substancję-tarczę - błękitne dezynium. Ludzie za to znaleźli oazę, w której dostrzegli szansę na utrzymanie przy życiu ostatnich dwóch setnych procenta populacji dwudziestego pierwszego wieku. W odciętej od reszty świata, otoczonej pasmem pustynnych gór dolinie, odnotowano narodziny niezwykłych dzieci, o karnacji bielszej, niż najbielsza kartka papieru. Dzieci odpornych nie tylko na działanie wirusa Katharsis, lecz na wszystkie znane światu choroby. Właśnie tam, uciekając od niosącej pogrom zarazy, wybudowano pięć dopełniających się miast i zawiązano łączący je Sojusz, tworząc samowystarczalną społeczność, odciętą od cierpienia i śmierci. Gdy tylko nastąpił powrót do względnie normalnego życia, rozpoczęto badania, mające na celu uodpornienie społeczeństwa. One jednak nie przynosiły pożądanych efektów. Wśród ocalałych zaczęły rodzić się niepokoje. Władza, chcąc zapobiec buntom i podziałom, odebrała im wolność słowa i ograniczyła prawo do posiadania własnej tożsamości. Ci, którzy zapragnęli zawalczyć przeciw zniewoleniu, uciekli i znaleźli schronienie na Pustkowiu - piaszczystych terenach, położonych pomiędzy miastami, palonych przez słońce i nawiedzanych przez przychodzących z gór mutantów. By przeżyć, uciekinierzy połączyli się w grupy. Z grup powstały gangi, a z gangów rebelia i tak oto, ostatnią ostoję minionej cywilizacji opanowała wojna.

Pozwólcie, że opowiem Wam historię grupy młodych niedobitków, wytrwale walczących o lepszy los. Niech nie zwiodą Was jednak moje słowa. Owa opowieść, drodzy czytelnicy, nie ma szczęśliwego zakończenia. Co więcej, jest jak lustro, w którym niejeden dostrzeże samego siebie i z pewnością nie każdemu spodoba się jego odbicie. Jeżeli jesteście na to gotowi, wyruszmy w podróż. Mam nadzieję, że będzie dla Was tak samo ekscytująca, jak była dla mnie.