Pustkowie. Niebieskie Stokrotki - Sylwia Matuszak

Kup ebooka

5.05 zł
4.19 zł (4,29 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

- Opowiedz mi o swoich wyprawach.

Chłopak - cyborg leżał na łóżku w zacienionym pokoju rebelianckiej bazy. Obok niego siedziała dziewczyna. Nie musiała dokładnie mu się przyglądać, by widzieć, że cierpi - jego mechaniczne serce zużywało się, a poza tym, choć Ciemność nie była obecna bezpośrednio wśród nich, oboje czuli jej widmo, powoli zbliżające się do nich wraz z godziną wyprawy do miasta Kadem.

- Dobrze, jeśli chcesz... - rzekła, w odpowiedzi na jego słowa. - Byłeś kiedyś w trzeciej strefie Pustkowia?

- Nigdy - odparł, zamykając oczy i opierając się o poduszkę, a ona zaczęła opowiadać:

- W miejscu, w którym piasek spotyka się ze skałami Toksycznych Gór, stał niski, szary dom. Choć za dnia wyglądał na opuszczony, co noc można było zaobserwować tam wątłe ślady czyjejś obecności. Po pierwsze: kiedyś... to znaczy przed Końcem, obok domu przebiegała szosa, prowadząca do pobliskiej miejscowości. Lata minęły, a szosa wiodła już tylko donikąd, jednak gdy słońce zachodziło, pojawiały się na niej odciski kół niewielkiego jednośladu. Po drugie: ciemne okna domostwa rozświetlał wtedy błękitny blask kwiatów.

Dziewczyna na chwilę zamilkła, by przełknąć gulę rosnącą jej w gardle.

- Mieszkało ich tam dwoje - kontynuowała. - Dwunastoletnia dziewczynka oraz jej wuj, za sprawą choroby, przez większość czasu przykuty do zapadającego się łóżka. Dziewczynka opiekowała się nim. Polegając na własnym sprycie, samodzielnie wymyślała sposoby na to, by zdobywać środki niezbędne do życia. A kwiaty? One pomagały mu przetrwać samotne godziny, rozświetlając pomieszczenie, w którym odpoczywał. Oboje wiedzieli, że już niedługo spocznie wśród nich na zawsze, nie jest to jednak historia o umieraniu, a o szczęściu. O tym co je zwiastuje, czym jest i przede wszystkim - gdzie je znaleźć.