Punkt G - Amanda Tease
26.25 zł
21.79 zł
(22,31 zł najniższa cena z 30 dni)

Reflow text when sidebars are open.
Orgazm to nagłe rozładowanie podniecenia seksualnego nagromadzonego podczas cyklu reakcji seksualnych, powodujące rytmiczne skurcze mięśni w okolicy miednicy, charakteryzujące się przyjemnością seksualną. Doświadczane zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety, orgazmy są kontrolowane przez mimowolny lub autonomiczny układ nerwowy. Zwykle są związane z mimowolnymi działaniami, w tym ze skurczami mięśni w wielu obszarach ciała, uczuciem ogólnej euforii i często ruchami ciała i wokalizacjami. Okres czasu po orgazmie (znany jako okres refrakcji) jest zazwyczaj doświadczeniem relaksującym, przypisywanym uwalnianiu neurohormonów oksytocyny i prolaktyny oraz endorfin.
Istnieje wiele korzyści zdrowotnych płynących z orgazmu. Podczas aktywności seksualnej występuje kilka reakcji fizjologicznych, w tym stan zrelaksowania wywołany przez prolaktynę, a także zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym, takie jak tymczasowe zmniejszenie aktywności metabolicznej dużych części kory mózgowej bez zmiany lub wzrostu aktywności metabolicznej w limbicznych (tj. "sąsiadujących") obszarach mózgu.
Istnieje również wiele dysfunkcji seksualnych, takich jak anorgazmia. Efekty te wpływają na kulturowe poglądy na temat orgazmu, takie jak przekonanie, że orgazm i jego częstotliwość są ważne lub nieistotne dla satysfakcji w związku seksualnym oraz teorie na temat biologicznych i ewolucyjnych funkcji orgazmu.
Kobiecy orgazm w historii był często niedoceniany lub lekceważony. Wielkie "O" dla kobiet tak naprawdę było ukrywane i ignorowane przez całą historię ludzkości. Chociaż był to temat odsunięty na bok, źle zrozumiany, źle zdiagnozowany i niedoceniany, historię kobiecego orgazmu należy bardziej rozumieć jako represję przerywaną krótkimi okresami żarliwego zainteresowania i rozwoju, niż powszechnie ignorowaną do lat 60. XX wieku, aż do powstania filmu Seks w wielkim mieście, który sprawił, że wszyscy kupiliśmy wibratory. A świadomość tego jest ważna: daje nam dobre zrozumienie tego, jak daleko zaszliśmy i (miejmy nadzieję) dokąd pójdziemy dalej. Kobiecy orgazm to nie jednorożec, to niezrozumiana rasa psa rasowego: pospolita, często budząca strach, czasami modna w historii i dająca wielkie szczęście, gdy jest dobrze zarządzana.
Ciekawe jest również to, jak wiele uwagi poświęca się kobiecemu orgazmowi. Niektóre średniowieczne teorie, jak zobaczymy, są nadal dyskutowane przez polityków (nawet jeśli są całkowicie bezsensowne), a idee dotyczące jego roli w grze współżycia są nadal szeroko rozpowszechniane dziesiątki lat po ich pierwszym pojawieniu się.
Zobaczmy więc 5 najważniejszych momentów w historii kobiecego orgazmu.
W przeciwieństwie do tego, co można znaleźć w średniowiecznych romansach, średniowieczna naukowa teoria seksu odegrała dość dużą rolę w orgazmie kobiet. Uważano, że orgazm jest absolutnie konieczny, jeśli akt seksualny doprowadzi do narodzin dziecka. Koncepcja ta pojawia się w serii średniowiecznych tekstów, począwszy od XIII wieku.
Brzmi to jak dobra wiadomość dla kobiet z XIII wieku, ale tak naprawdę nią nie jest. Zakładano, że kobiece narządy płciowe są dokładnie takie jak u mężczyźn, ale "odwrócone", co oczywiście oznaczało, że kobiety również doświadczają wytrysku w jakiejś formie - stąd potrzeba zarówno kobiecego, jak i męskiego orgazmu.
To jedyna część historii kobiecego orgazmu, którą wszyscy znamy. W rzeczywistości w ostatnich latach kobiece napięcie seksualne zostało zdiagnozowane jako "histeria", rodzaj specyficznego dla kobiet stanu nerwowego, który całkowicie doprowadził kobietę do szalonego masażu miednicy.
Chociaż ostatecznie doprowadziło to do wynalezienia wibratora przez lekarzy, którym nie przeszkadzało marnowanie czasu na manipulowanie intymnymi częściami pacjentów, aby uchronić ich przed szaleństwem, ogólnie rzecz biorąc, nie była to dobra wiadomość.
Orgazm był postrzegany jako medyczna konieczność, aby zapobiec wysyłaniu przez macicę zbyt naglących impulsów; orgazm był zatem niemalże interpretowany jako patologia, na którą małżonkowie i partnerzy musieli się leczyć.
Masowe śledztwo w sprawie seksu, przeprowadzone przez naukowca Alfreda Kinseya w latach czterdziestych XX wieku, bardzo przyczyniło się do wyjaśnienia orgazmu (i wielu innych zachowań seksualnych). Był dość drobiazgowy i odkrył kilka interesujących czynników, które wciąż wpływają na to, jak myślimy o kobiecych orgazmach i jak są one osiągane dzisiaj.
Raport Kinseya, który odniósł ogromny sukces, donosi między innymi, że 40% ankietowanych kobiet miało pierwszy orgazm w wyniku masturbacji, a 5% z "mokrych snów", 14% zgłosiło zjawisko wielokrotnych orgazmów, a zdolności orgazmiczne kobiet z wiekiem wzrastają, a następnie spadają w wieku 55-60 lat.
Ta otwartość na doświadczenia seksualne, osobiste różnice w nawykach seksualnych i szeroki wachlarz możliwości przyjemności sprawiły, że kobiecy orgazm stał się mniej "nieuchwytną bestią", a bardziej faktem. Nie można spierać się ze statystykami.
W czasach, gdy już wierzono w istnienie kobiecego orgazmu i go uznano (przynajmniej w kręgach naukowych), zaczęła się dyskusja na temat tego, czym on naprawdę jest.
W książce Naga małpa z 1967 r. Desmond Morris stwierdził, że kobiecy orgazm mógłby się rozwinąć, po to aby mężczyźni poczuli, że mają determinację, dobroć, czułość i wszystkie inne cechy wymagane, aby do niego doszło: wszystkie pozytywne cechy dobrego ojca dla własnego dziecka (zasugerował również, że utrzymywanie kobiety w pozycji poziomej może zwiększyć prawdopodobieństwo poczęcia, aby plemnik mógł łatwiej dotrzeć do komórki jajowej, co jest całkowicie absurdalne).
Jednak inni naukowcy wysunęli szereg innych hipotez: że kobiecy orgazm nie ma nic wspólnego z monogamią, ale jest sposobem nawiązywania więzi z wieloma partnerami seksualnymi; co jest sposobem na wspomaganie płodności poprzez "wysysanie" plemników przez skurcze pochwy; a także, że możliwość orgazmu zwiększa prawdopodobieństwo uprawiania seksu przez kobiety, zwiększając w ten sposób prawdopodobieństwo przetrwania gatunku (co jest słuszne). Nikt jeszcze nie był wtedy w stanie znaleźć ostatecznego wyjaśnienia.
Tymczasem zespół badawczy Masters and Johnson, gwiazdy programu telewizyjnego Masters Of Sex, w latach 60. po cichu prowadzili dogłębne badania, które dowiodły między innymi, że wielokrotne orgazmy są zdecydowanie możliwe i że mogą one pochodzić ze stymulacji pochwy lub łechtaczki. Wiedza zdecydowanie nas wzmacniała.
Orgazm, który mocno ugruntował swoją pozycję w świecie seksualnym, zyskiwał na popularności. Naukowcy ustawiali się w kolejce, aby udowodnić, do czego służy: jeśli nie ma określonej funkcji seksualnej lub reprodukcyjnej, z pewnością gwarantuje zabawę, prawda?
Stwierdzono, że orgazmy u kobiet m.in. poprawiają nastrój i bliskość emocjonalną, regulują menstruację, poprawiają pracę mózgu, zwiększają poziom białych krwinek i układ odpornościowy oraz pomagają w bólu.
To wydaje mi się wystarczającym powodem, aby spróbować mieć go raz dziennie. Trochę jak z przyjmowaniem witamin. To zależy od ciebie.
Bajeczny punkt G. Dla niektórych kobiet to przyjemna rzeczywistość. Dla innych jest jak gobliny, jednorożce i szpilki Louboutin za 100 zł: nie istnieje. Większość kobiet jest zadowolona z regularnego orgazmu. Ale czy jest coś jeszcze lepszego?
Prawda fizyczna: wokół cewki moczowej znajduje się masa gąbczastej tkanki, zwana gąbką cewki moczowej. I podobnie jak inne części ciała, tkanka jest wypełniona naczyniami krwionośnymi i zakończeniami nerwowymi.
Lekarze i badacze zgadzają się, że gąbka istnieje, ale nie zgadzają się, że jest ona epicentrum orgazmicznego trzęsienia ziemi.
Chociaż nie można poznać liczb, dobrze wiadomo, że wiele, wiele kobiet miewa orgazmy łechtaczkowe. Możliwe, że nie jest to powszechna wiedza dla wszystkich. Minęły lata, zanim zdałam sobie sprawę, że orgazmy, które miałam, nie przypominały orgazmów innych kobiet. Z niezwykle wrażliwą łechtaczką, która unikała nadmiernego kontaktu, cieszyłam się stymulacją punktu G z partnerami oraz sama.
Kilka lat temu zobaczyłam artykuł na CNN z 2010 roku, w którym zadano pytanie: "Znaleźć punkt G: czy to realne?". Nie jest to nawet jedyny niedawny artykuł tego rodzaju: The Huffington Post opublikował podobny artykuł w 2014 roku. Nagle stanęłam przed zagadkowym pytaniem: jeśli punkt G nie jest realny, czy oznacza to, że moje orgazmy punktu G nie są prawdziwe?
Punkt G został nazwany na cześć nieżyjącego już dr Ernsta Gräfenberga, który w 1950 roku opisał szczególnie wrażliwy obszar na ścianie pochwy o szerokości 1-2 centymetrów. Opis Gräfenberga skierował zachodnią medycynę na próbę zdefiniowania i lepszego poznania punktu, który znajduje się kilka centymetrów od otworu pochwy, na ścianie pochwy w kierunku przedniej części ciała kobiety.
Ale Gräfenberg nie był pierwszym, który pisał o takiej strefie erogennej. Według nowego badania, skrypty Kamasastra i Jayamangala pochodzące z XI-wiecznych Indii opisują podobny wrażliwy obszar.
Współczesne ankiety wśród kobiet na ten temat tylko myliły badania. Z przeglądu 29 ankiet i badań obserwacyjnych wynika, że większość kobiet uważa, że punkt G rzeczywiście istnieje, chociaż niektóre z nich twierdzą również, że nie są w stanie go wykryć.
W badaniu z 2008 roku wykorzystano ultradźwięki do zbadania ściany pochwy kobiet i znaleziono dowody na grubszą tkankę w obszarze punktu G u kobiet, które zgłosiły orgazm pochwowy. Natomiast kobiety, które powiedziały, że nigdy nie miały orgazmu pochwowego, miały w tym obszarze cieńszą tkankę.
Dr Amichai Kilchevsky, rezydent urologii w szpitalu Yale-New Haven w Connecticut, wcale nie uważa, że kobiety, które twierdzą, że mają punkt G, są szalone. "To, czego prawdopodobnie doświadczają, to kontynuacja łechtaczki" - powiedział. Sceptycy punktu G często wskazują, że tkanka łechtaczki rozciąga się w głąb ciała, za obszarem, gdzie znajduje się punkt G.
Zespół badawczy z Rutgers University niedawno poprosił kilka kobiet o stymulację w funkcjonalnym urządzeniu do obrazowania metodą rezonansu magnetycznego. Skany mózgu wykazały, że stymulacja łechtaczki, pochwy i szyjki macicy oświetlała różne obszary kory czuciowej kobiety. Oznacza to, że mózg zarejestrował wyraźne odczucia między stymulacją łechtaczki, szyjki macicy i ściany pochwy, gdzie znany jest punkt G.
Srom i pochwa nie są takie same u każdej kobiety, a bardzo wrażliwe wiązki zakończeń nerwowych mogą znajdować się w różnych miejscach. To może wyjaśniać, dlaczego niektóre kobiety dobrze reagują na określoną technikę lub pozycję, a inne nie.
W rzeczywistości punkt G może być dla jednej kobiety łatwiejszym, a dla drugiej trudniejszym obszarem do znalezienia, co wyjaśnia, dlaczego trudno było znaleźć dowody.
Dlaczego więc to zamieszanie? Przypuszczalnie orgazm w punkcie G to koniec, w nim tkwi największa przyjemność... co czyni go jeszcze bardziej kuszącym.
Kiedy kochasz swoje ciało, pozwalasz mu eksponować, odkrywać i doświadczać seksu w nowy i ekscytujący sposób. Zamiast martwić się o to, jak wyglądasz, możesz skupić się na uczuciach seksualnych i w pełni cieszyć się nimi za to, co oferują.
Kochanie swojego ciała zwiększa prawdopodobieństwo, że będziesz chciała wypróbować nowe pozycje, ruchy i techniki. Jest mniej prawdopodobne, że będziesz hamowana przez negatywną wewnętrzną rozmowę (na przykład, czy światło sprawia, że wyglądam na kościstą w tej pozycji?) i bardziej prawdopodobne jest, że będziesz cieszyć się samym wysiłkiem. Zamiast martwić się o to, co myśli twój partner (na przykład, czy widzi pieprzyka, gdy klęczysz), możesz skupić swoją energię na poruszaniu się lub oddychaniu w taki sposób, aby zwiększyć przyjemność twoją i twojego partnera.
Badania pokazują, że obraz ciała i ogólna samoocena są ze sobą pozytywnie skorelowane. A ponieważ zaufanie zwiększa twoją chęć do próbowania nowych rzeczy, kochanie swojego ciała prawdopodobnie sprawi, że będziesz bardziej otwartą i odważną kochanką.
Badanie opublikowane w International Journal of Sexual Health wykorzystało nowo opracowaną skalę do pomiaru stosunku mężczyzn i kobiet do genitaliów i ujawniło związek między nastawieniem a doświadczaniem przyjemności seksualnej. Kobiety, które czują się dobrze ze swoimi genitaliami, częściej doświadczają orgazmu i angażują się w zachowania promujące zdrowie seksualne. Zachowania te obejmują wykonywanie samobadań sromu i wizyty u lekarza na badania ginekologiczne.
Badanie ujawniło również, że mężczyźni generalnie mają pozytywny stosunek do kobiecych narządów płciowych pod względem wyglądu, zapachu i smaku, pomimo kulturowych stereotypów, które mogą sugerować coś innego.
Dlatego warto poznać swoje genitalia w imię większych i lepszych orgazmów. Użyj lusterka ręcznego, aby je zobaczyć. Poczuj teksturę swojej skóry. Zapoznaj się ze swoimi kształtami i unikalną reakcją twojego ciała na dotyk fizyczny, która prawdopodobnie zmieni się wraz z twoimi wzorcami snu, dietą, poziomem stresu i cyklem menstruacyjnym.
Kiedy kochasz swoje ciało, twój partner prawdopodobnie będzie czuł się bardziej komfortowo ze swoim wyglądem fizycznym, ponieważ obraz ciała jest zaraźliwy. Ludzie, którzy bratają się z rówieśnikami, którzy mówią pogardliwie o swoim ciele, prawdopodobnie zrobią to samo. W rezultacie to, jak czujesz się ze swoim ciałem, wpływa na to, jak twój partner cię widzi i jak widzi siebie. Badania sugerują również, że zaufanie jest ostatecznym atraktorem seksualnym, więc porzuć negatywne rozmowy o ciele i znajdź powody, by kochać swoje ciało.
Kiedy narzekasz partnerowi na swoje ciało, umniejszasz jego uznanie i podziw dla niego. Na przykład, jeśli narzekasz na swój brzuch lub uda, partner będzie unikać dotykania tych obszarów z obawy, że będą ci przeszkadzać podczas zabawy seksualnej. Negatywność twojego ciała może wpłynąć na komfort partnera w łóżku i chociaż będzie uspokojał cię o twojej urodzie, może to odwrócić jego uwagę od zwykłej przyjemności podziwiania twojej pięknej sylwetki. Więc przestań narzekać! Nie pomoże to twojej samoocenie ani w twoim życiu seksualnym.
Innym świetnym sposobem, aby bardziej pokochać swoje ciało, jest nadanie mu fizycznej manifestacji miłości... dotyku!
Niezależnie od tego, czy oznacza to masaż, pieszczenie partnera przez długi czas, czy zakochanie się w masturbacji, fizyczne połączenie się ze swoim ciałem, dając mu to, co jest dobre, jest świetnym sposobem, aby poczuć się sexy i godnym miłości.
Kochanie swojego ciała oznacza, że jest mniej prawdopodobne, że popadniesz w zły nawyk patrzenia (patrzenie na doświadczenie seksualne tak, jakbyś był zewnętrznym obserwatorem), a bardziej prawdopodobne jest, że odprężysz się i prawdziwie doświadczysz spotkania ze swoim ciałem i umysłem. Badania pokazują, że często zdarza się, że przyjemność jest pozytywnie skorelowana z przyjemnością partnera (lub przynajmniej oceną przyjemności partnera), więc kochając swoje ciało i ciesząc się seksem - zamiast analizować swój wygląd - pomagasz również swojemu partnerowi zrobić to samo.
Wiedza to potęga, zwłaszcza jeśli chodzi o waginę. Ale istnieje wiele dezinformacji.
Poznajmy fakty dotyczące pochwy, które zechcesz opowiedzieć wszystkim swoim znajomym.
1. "Pochwa" prawdopodobnie nie jest tym, czym myślisz
To powszechna myśl, którą należy poprawiać od samego początku. Kiedy mówisz o pochwie, możesz myśleć, że masz na myśli zbiorowe intymne części kobiety, ale się mylisz.
Słowo "pochwa" w rzeczywistości odnosi się do określonej części kobiecego układu rozrodczego. Jest to rurka mięśniowa biegnąca od sromu - czyli od zewnętrznych żeńskich narządów płciowych, w tym warg sromowych i łechtaczki - do szyjki macicy.
Jeśli zastanawiałaś się nad rozmiarem, badania wykazały, że głębokość pochwy może wynosić od 6 do 7,5 cm. Podczas podniecenia seksualnego szacuje się, że jej głębokość może wynosić od 11 do 12 cm.
2. Tam nie można zgubić tamponu
Być może słyszałaś jakieś przerażające historie, ale odetchnij z ulgą: nie można zgubić tamponu w pochwie. Otwór w górnej części pochwy jest po prostu zbyt mały, aby tampon mógł się w niej zgubić.
Możliwe jest jednak zablokowanie się tamponu. W takim przypadku należy udać się do lekarza, aby go usunąć. Pozostawienie go tam zbyt długo może zwiększyć ryzyko wystąpienia zespołu wstrząsu toksycznego.
3. Twoja pochwa może skorzystać na ćwiczeniach
Nie mam na myśli "treningu" jako seksu, chociaż badania wykazały, że regularna aktywność seksualna może pomóc w utrzymaniu zdrowej pochwy.
Mówię o ćwiczeniach dna miednicy, znanych jako ćwiczenia Kegla. Są one zwykle wykonywane, aby pomóc w problemach z nietrzymaniem moczu, ale badania wykazały, że mogą również pomóc w poprawie satysfakcji seksualnej.