Przypisy
Wstęp
1 W. Jarno, Okręg Korpusu Wojska Polskiego nr IV Łódź 1918-1939, Łódź 2001.
2 A. Kuprianis, Łódzka 4 Grupa Artylerii w latach 1929-1939, Łódź 2010.
3 W. Jarno, A. Kuprianis, 4 Pułk Artylerii Ciężkiej w latach 1921-1939, Łódź-Warszawa 2023.
4 Eidem, Kazimierz Korneliusz Kozicz 1895-1993. Zarys biografii, cz. 1: Lata 1895-1945, "Piotrkowskie Zeszyty Historyczne" 2025, z. 1, s. 77-108. Artykuł ten ukazał się w grudniu 2025 r. po dłuższym okresie prac redakcyjnych (został złożony do druku w połowie 2024 r.). Jest on efektem pierwotnej koncepcji autorów, aby postać Kazimierza Kozicza ukazać w dwuczęściowym artykule. Jednak w trakcie prac nad jego drugą częścią autorzy zdecydowali się napisać monografię biograficzną, w której tekst artykułu został wykorzystany, a omawiane zagadnienia znacząco (niemal trzykrotnie) rozbudowane i poszerzone o nowe wątki.
5 W. Jarno, 26 dywizjon artylerii ciężkiej w latach 1937-1939, "Przegląd Nauk Historycznych" 2018, nr 1, s. 45-78; idem, Skierniewicka 26 Dywizja Piechoty w latach 1921-1939. Organizacja, wyszkolenie i życie codzienne, "Mars" 2001, t. 10, s. 93-123.
6 K. Czernielewski, W. Jarno, Garnizon Łódzki Wojska Polskiego 1918-1939, Toruń 2008.
7 M. Wiliński, Zarys historii wojennej 4 Pułku Kaniowskiego Artylerii Ciężkiej, Warszawa 1929; P. Zarzycki, 4 Pułk Artylerii Ciężkiej, Pruszków 1999.
8 R. Lewicki, Zarys historii wojennej 1-go Pułku Artylerii Polowej Legionów, Warszawa 1929.
9 W. Rezmer, Armia "Poznań" 1939, Warszawa 1992; K. Ciechanowski, Armia "Pomorze" 1939, Warszawa 1982.
10 Z. Bohusz-Szyszko, Działania wojenne nad dolną Wisłą w 1920 r., Warszawa 1931.
11 W. Sikorski, Nad Wisłą i Wkrą. Studium z polsko-rosyjskiej wojny 1920 r., Lwów 1928.
12 G. Gołębiewski, Obrona Płocka przed wojskami bolszewickimi 18-19 sierpnia 1920 r., Płock 2015; idem, Płock 1920, Warszawa 2018.
13 R. Juszkiewicz, Obrona Płocka w 1920 r., "Zapiski Ciechanowskie" 1992, t. 8, s. 114-123.
14 G. Przychocki, Artyleria w walkach o Płock w dn. 17-19 sierpnia 1920 r., "Bellona" 1920, z. 10, s. 728-733.
15 J. Szczepański, Płock podczas wojny polsko-rosyjskiej 1920 r., "Notatki Płockie" 1993, nr 2, s. 12-19.
16 K. Galster, Księga pamiątkowa artylerii polskiej 1914-1939, Londyn 1975.
17 R. Łoś, Artyleria polska 1914-1939, Warszawa 1991.
18 T. Jurga, Obrona Polski 1939, Warszawa 1990.
19 E. Kozłowski, Wojsko Polskie 1936-1939. Próby modernizacji i rozbudowy, Warszawa 1964.
20 M. Wrzosek, Wojny o granice Polski Odrodzonej 1918-1921, Warszawa 1992.
21 L. Wyszczelski, W obliczu wojny. Wojsko Polskie 1935-1939, Warszawa 2008.
22 G. Bojar-Fijałkowski, Losy jeńców wojennych na Pomorzu Zachodnim i w Meklemburgii 1939-1945, Warszawa 1979.
23 D. Kisielewicz, Oficerowie Polscy w niewoli niemieckiej w czasie II wojny światowej, Opole 1998.
24 J. Pollack, Jeńcy polscy w hitlerowskiej niewoli, Warszawa 1986.
25 M. Sadzewicz, Oflag II D Gross-Born, Warszawa 1977.
26 W. Jarno, Terytorialne władze wojskowe w Polsce w latach 1945-1949. Organizacja i działalność okręgów wojskowych, Łódź 2011; idem, Organizacja i dyslokacja jednostek bojowych w Łódzkim Okręgu Wojskowym po przejściu na stopę pokojową (sierpień 1945 r. - listopad 1946 r.), "Przegląd Nauk Historycznych" 2013, nr 1, s. 242-266; J. Kajetanowicz, Polskie wojska lądowe w latach 1945-1960. Skład bojowy, struktury organizacyjne, uzbrojenie, Toruń 2004.
27 L. Grot, T. Konecki, E. Nalepa, Pokojowe dzieje Wojska Polskiego, Warszawa 1988.
28 J. Tomaszewski, Sowietyzacja Wojska Polskiego 1943-1956, Wrocław 2012; T. Leszkowicz, Spadkobiercy Mieszka, Kościuszki i Świerczewskiego. Ludowe Wojsko Polskie jako instytucja polityki pamięci historycznej, Warszawa 2022; M. Wilczek, Odzyskać siłę ognia. Odbudowa polskiego przemysłu amunicyjnego w pierwszej połowie lat 50. XX w., Warszawa 2025.
29 K. Anduła, S. Cenckiewicz, Geneza oraz problem upolitycznienia Polskich Sił Zbrojnych w ZSRS i "ludowego" Wojska Polskiego w latach 1943-1945 (zagadnienia węzłowe) [w:] Człowiek twórcą historii, t. 4: Społeczeństwo Europy Środkowo-Wschodniej w XX w., red. C. Kuklo, W. Walczak, Białystok 2024, s. 511-538; S. Cenckiewicz, B. Kapuściak, Wywiad i kontrwywiad Polski "ludowej" [w:] Człowiek twórcą historii..., t. 4, s. 539-560; D. Koreś, Młot na wrogów partii w armii. Główny Zarząd Informacji 1943-1957 [w:] ibidem, s. 561-582; R. Szewczyk, Walka LWP z polskim i ukraińskim podziemiem niepodległościowym [w:] ibidem, s. 583-604; P. Piotrowski, LWP w sowieckich planach wojennych [w:] ibidem, s. 605-630.
30 D. Koreś, Blaski i cienie. XX-wieczna biografistyka wojskowa w historiografii polskiej z perspektywy trzech ostatnich dekad [w:] Człowiek twórcą historii, t. 7: Miejsce historii w edukacji humanistycznej w XXI w., cz. 1, red. C. Kuklo, W. Walczak, Białystok 2024, s. 277-290.
31 J. Pałka, J. Poksiński, Michał Żymierski 1890-1989, Warszawa 2015; J. Królikowski, Generałowie i admirałowie Wojska Polskiego 1943-1990, t. 1-4, Toruń 2010.
32 J. Kuropieska, Nieprzewidziane przygody, Kraków 1988; idem, Z powrotem w służbie, Warszawa 1984; W. Roman, Oficer do zleceń, Warszawa 1989; K. Staniszewski, Byłem oficerem Informacji Wojska Polskiego. Droga do kontrwywiadu, Warszawa 1999; E. Stefaniak, Byłem oficerem politycznym Ludowego Wojska Polskiego, Toruń 2007.
Rozdział I. Dzieciństwo i młodość
1 Taką datę podał sam Kazimierz w swych wspomnieniach (cz. 1: Dzieciństwo i szkoły, s. 3 - kopia maszynopisu w posiadaniu autorów), natomiast w dokumentach znajdujących się w teczce personalnej Kazimierza Kozicza do końca lat dwudziestych XX w. jako data urodzenia występuje dzień 17 IX 1895 r. (Centralne Archiwum Wojskowe Wojskowego Biura Historycznego [dalej: CAW WBH], Kozicz Kazimierz, AP 588, Karta ewidencyjna z 1929 r., b.p.). Ostatecznie sprawa została wyjaśniona w 1930 r., kiedy w Dzienniku Personalnym MSWojsk [1930, nr 11, s. 231] zamieszczono następującą informację: "Na podstawie odpisu metryki urodzenia, prostuję datę urodzenia mjr. Kozicza Kazimierza Korneliusza 4 p.a.c. z 17.09.1895 r. na 16.09.1895 r.".
2 Słownik geograficzny królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 7, red. B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1886, s. 443.
3 Wspomnienia K. Kozicza, cz. 1: Dzieciństwo i szkoły, s. 3-4 (kopia maszynopisu w posiadaniu autorów).
4 Słownik geograficzny królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 8, red. B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1887, s. 124.
5 Nazwisko to pisano na Suwalszczyźnie także jako Kujałowicz, co wynikało z gwarowego zbliżenia wymowy liter "o" i "u". Warto tu dodać, że Kazimierz Kozicz poprzez swą babkę był spokrewniony z Aleksandrą Kujałowicz, rozstrzelaną przez Niemców w 1940 r. nauczycielką, która jest patronką Szkoły Podstawowej nr 6 w Suwałkach.
6 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 3-4; Materiały biograficzne dotyczące rodziny Kazimierza Kozicza (kopia w posiadaniu autorów).
7 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 4-5.
8 Słownik geograficzny królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 13, red. B. Chlebowski, Warszawa 1893, s. 271; Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 4-5.
9 Jan ok. 1900 r. wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamieszkał w Scranton.
10 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 4-5; B. Wojciechowski, Uwagi na temat braci Jaskołdów i innych powstańców z 1863 r. na Suwalszczyźnie, "Rocznik Białostocki" 1991, nr 17, s. 269-272; S. Frelek, Współczesna tradycja ludowa powstania 1863-1864 roku na Suwalszczyźnie, "Rocznik Białostocki" 1966, nr 6, s. 418-420; J. Szumski, Uwłaszczenie chłopów w północno-wschodniej części Królestwa Polskiego 1846-1871, Białystok 2002, s. 23, 101; https://zapomniani.pl/gutt-jerzy/, dostęp 26 VI 2025 r.; https://genealogia.okiem.pl/powstaniec-styczniowy/78779/Zygmunt-Gutt, dostęp 26 VI 2025 r.
11 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 4-5.
12 Materiały biograficzne dotyczące rodziny Kazimierza Kozicza (kopia w posiadaniu autorów); Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 5-6. W literaturze dotyczącej Rajmunda Kozicza znajduje się informacja, że urodził się w 1888 r. (Diecezja Łucka w latach 1939-1945. Sprawozdanie ks. Jana Szycha, oprac. M. Dębowska, Kraków 2018, s. 60; Słownik geograficzny królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 3, red. F. Sulimierski, B. Chlebowski, W. Walewski, Warszawa 1882, s. 677).
13 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 85.
14 Wyjazd księdza Rajmunda wyniknął z tego, że w Kościele "przedsoborowym" księża katoliccy zbierali się wieczorem w Wielki Czwartek na wspólną mszę, w tym wypadku u dziekana w Kostopolu.
15 Oddziałowe Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, AIPN Wr 00274/56 p.d. A, Wojewódzki Urząd Spraw Wewnętrznych we Wrocławiu, Inwentarz akt działu II, k. 73; Diecezja Łucka w latach..., s. 27, 52, 60; F. Sznarbachowski, Początek i dzieje rzymsko-katolickiej Diecezji Łucko-Żytomierskiej, obecnie Łuckiej, Warszawa 1926, s. 282, 298 (tu jako rok urodzenia Rajmunda podano 1888); Misje jezuitów na Wołyniu 1928-1939, oprac. M. Dębowska, S. Augustynek, Biały Dunajec - Ostróg 2019, s. 38, 158; Proboszczowie parafii Diecezji Łucko-Żytomierskiej 1801-1920 i Kamienieckiej 1868-1919, ks. Florentyn Czyżewski, red. i wyd. W. Żurek, Lublin 2023, s. 117; J. Filipowicz, Album kapłanów dyecezyi łucko-żytomierskiej i kamienieckiej, Kijów 1917, s. 20; R. Klementowski, Ślubowanie duchowieństwa w województwie wrocławskim na wierność Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej i jej rządowi w kwietniu 1953 r. oczami aparatu represji, "Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka" 2021, nr 4, s. 82; "Miesięcznik Diecezjalny Łucki" 1937, nr 6, s. 157, https://jbc.bj.uj.edu.pl/Content/293766/PDF/NDIGCZAS013624_1937_006.pdf, dostęp 1 VIII 2024 r.
16 Ponad Sybir - Życie. Wspomnienia Jana Maślaka, https://polesie.org/6733/ponad-sybir-zycie-wspomnienia-jana-maslaka/, dostęp 16 VI 2025 r.
17 Archiwum Akt Nowych, Zbiory Archiwum Instytutu Hoovera dostępne w Archiwum Akt Nowych, Dokumenty Władysława Andersa, Sprawozdania, 48, Relacja nr 1729 Ryszarda Kozicza, s. 1.
18 Zapisy terroru, https://www.zapisyterroru.pl/dlibra/show-content?id=2415&navq=aHR0cDovL3d3dy56YXBpc3l0ZXJyb3J1LnBsL2RsaWJyYS9yZXN1bHRzP2FjdGlvbj1BZHZhbmNlZFNlYXJjaEFjdGlvbiZ0eXBlPS0zJnNlYXJjaF9hdHRpZDE9NjUmc2VhcmNoX3ZhbHVlMT1DaGlsZHJlbiZwPTEyMA&navref=MXo0OzF5bCAxdm07MXYzIDc1NTs3M28&format_id=5; Indeks represjonowanych, Kozicz Ryszard, https://indeksrepresjonowanych.pl/szczegoly/7086cbd3-7d6c-45d5-aa6e-afc300edb327, dostęp 16 VI 2025 r.; B. Kosel, Leśnicy w Armii gen. Andersa komentarz do materiałów przechowywanych w Instytucie Hoovera, "Studia z Historii Społeczno-Gospodarczej XIX i XX Wieku" 2017, t. 18, s. 161-168, 174; Materiały biograficzne dotyczące rodziny Kazimierza Kozicza (kopia w posiadaniu autorów).
19 https://grobonet.com/p/bochnia/37236/ryszard-kozicz-1896-bochnia#google_vignette, dostęp 23 V 2024 r. Taka data znajduje się na płycie grobowej, wraz z informacją, że przeżył 57 lat. Jest to nieścisłość, gdyż sugeruje, że urodził się w 1896 r. - a nie w 1898 r.
20 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 7.
21 Ibidem.
22 Ibidem, s. 8.
23 Памятная книжка книга Сувалкской губерниина 1902 год, Сувалки 1902, s. 131.
24 Памятная книжка книга Сувалкской губерниина 1900 год, Сувалки 1900, s. 211-216; https://ria1914.info/index.php/2-й_лейб-гусарский_Павлоградский_полк, dostęp 23 VII 2024 r.; K. Skłodowski, Garnizon Suwałki w latach 1921-1939, Warszawa 2021, s. 49-51.
25 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 11.
26 Ibidem, s. 11-13.
27 Ibidem, s. 39.
28 Ibidem, s. 37-38.
29 Ibidem, s. 68.
30 CAW WBH, Kozicz Kazimierz, AP 21410, Wniosek odznaczeniowy do Medalu Niepodległości z początku lat trzydziestych XX w., b.p.
31 Wspomnienia K. Kozicza..., cz. 1, s. 68, 74, 88. Warto tu dodać, że najbliższym przyjacielem Kazimierza w suwalskim gimnazjum był Suwałczanin Stanisław Piotrowski, który poległ w 1920 r. pod Sokalem.
32 Materiały biograficzne dotyczące rodziny Kazimierza Kozicza (kopia w posiadaniu autorów).
Wstęp
Wiek XX to niezwykle ciekawy, a zarazem jakże tragiczny okres w polskiej historii. U progu stulecia po latach niewoli odrodziła się niepodległa Polska. Odrodziło się też Wojsko Polskie, w którym służyło tysiące oficerów - wywodzących się z różnych armii zaborczych, ale połączonych ideą walki o wolną i niepodległą Ojczyznę. Jednym z nich był artylerzysta Kazimierz Kozicz mający bogate doświadczenie bojowe z czasów służby w armii carskiej, które wykorzystał w trakcie wojen o granice odrodzonej Polski i w dalszej służbie w polskiej armii. Niemal przez cały okres II Rzeczypospolitej służył w łódzkim garnizonie w szeregach 4. Pułku Artylerii Ciężkiej, po czym w 1937 r. objął dowództwo nowo sformowanego 26. Dywizjonu Artylerii Ciężkiej, którym dowodził w kampanii polskiej 1939 r. Prawie całą II wojnę światową spędził w niewoli niemieckiej, z której powrócił do kraju na początku 1945 r.
Na mocy postanowień konferencji w Jałcie i Poczdamie powojenna Polska znalazła się w strefie wpływów Związku Sowieckiego. Nowa, komunistyczna władza szukała społecznej akceptacji dla swoich rządów, koniecznej ze względu na silne podziemie niepodległościowe oraz rywalizację z największą siłą opozycyjną w kraju - Polskim Stronnictwem Ludowym. Stąd m.in. nawiązywanie w armii do symboliki II Rzeczypospolitej, funkcjonowanie w jej szeregach kapelanów wojskowych, a także decyzja o przyjmowaniu do wojska przedwrześniowych oficerów. W rozbudowujących się siłach zbrojnych potrzebni byli bowiem fachowcy z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem, właśnie tacy jak Kozicz. Służbę w ludowym WP Kozicz zakończył w 1953 r. w stopniu pułkownika. W trakcie swej kariery wojskowej wykazał się nie tylko jako dobry oficer liniowy, lecz również jako doskonały fachowiec w zakresie wyszkolenia żołnierzy służących w artylerii, którym przekazywał swą wiedzę i doświadczenie zarówno w II Rzeczypospolitej, jak i Polsce powojennej. Całe jego życie i doświadczenia nabyte w trakcie niezmiernie trudnych czasów, w jakich przyszło mu żyć, uwydatniają jego najlepsze cechy charakteru, jak miłość do ojczyzny, gorący patriotyzm, gotowość do największych poświęceń i są niewątpliwie godne uznania do dziś. Warto podkreślić, iż wyróżniał się on zarówno w czasie pełnienia służby frontowej, jak i służby w czasie pokoju, co nie było już tak częste i niewątpliwie potwierdzało jego umiejętności dowódczo-organizatorskie. Tytułowy bohater był z pewnością oficerem nietuzinkowym, zasługującym na pamięć potomnych. Upamiętnienie jego postaci jest jednym z celów niniejszej książki - opartej w głównej mierze na archiwaliach i wspomnieniach.
W polskiej historiografii nie znajdziemy obszerniejszych informacji o Kazimierzu Koziczu, są jedynie nieliczne wzmianki. Spośród publikacji monograficznych trzeba tu wspomnieć o książkach Witolda Jarno o Okręgu Korpusu nr IV Łódź1, Artura Kuprianisa o 4. Grupie Artylerii2 oraz wspólnej monografii tych autorów poświęconej historii 4. pac w latach 1921-19393. Pod koniec 2025 r. ukazał się artykuł autorstwa Jarno i Kuprianisa ujmujący w zarysie służbę wojskową Kozicza w armii II Rzeczypospolitej4. Bezpośrednio z tematem wiążą się też dwa studia pierwszego z wymienionych autorów, omawiające historię 26. DP oraz 26. dac, zawierające nieco więcej informacji o służbie Kozicza5. Wiele interesujących wiadomości o 4. pac w okresie międzywojennym znajduje się w monografii autorstwa Jarno i Konrada Czernielewskiego6 oraz niewielkich objętościowo książkach Mieczysława Wilińskiego i Piotra Zarzyckiego7. Wartościowa dla ukazania początków służby Kozicza w szeregach WP była także publikacja Romana Lewickiego o historii 1. Pułku Artylerii Polowej Legionów8, a dla ukazania historii 26. dac w trakcie wojny 1939 r. - monografia Waldemara Rezmera o Armii "Poznań" oraz - choć w mniejszym zakresie - Konrada Ciechanowskiego o Armii "Pomorze"9. Przydatne dla poznania losów Kozicza i dowodzonej przez niego w okresie wojen o granice Polski 2. baterii 10. pap oraz jej udziału w obronie Płocka były prace takich autorów, jak: Zygmunt Bohusz-Szyszko10, Władysław Sikorski11, Grzegorz Gołębiewski12, Ryszard Juszkiewicz13, Gustaw Przychocki14 czy Janusz Szczepański15. Pomocne okazały się też opracowania ogólne o dziejach artylerii polskiej oraz armii polskiej, autorstwa np. Karola Galstera16, Romana Łosia17, Tadeusza Jurgi18, Eugeniusza Kozłowskiego19, Mieczysława Wrzoska20 czy Lecha Wyszczelskiego21. Chociaż wzmianki o Koziczu pojawiały się w nich sporadycznie, pozwoliły one obszerniej opisać tło omawianych wydarzeń. Dla przedstawienia szerszego kontekstu okresu niewoli niemieckiego przydatne były książki m.in. Gracjana Bojara-Fijałkowskiego22, Danuty Kisielewicz23, Juliusza Pollacka24 czy Marka Sadzewicza25. Podobnie jak w odniesieniu do służby wojskowej Kozicza do 1939 r., publikacje dotyczące jego powojennej służby w ludowym WP są bardzo skąpe. Z książek o szerszym zakresie, dotyczącym wojsk lądowych lub Okręgu Wojskowego nr VI Łódź, można wymienić nieliczne publikacje autorstwa Jarno i Jerzego Kajetanowicza26. Dodatkowym problemem jest to, iż dorobek polskiej historiografii dotyczący wojska w pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej jest nadal ubogi (w przeciwieństwie do licznych prac z zakresu polityczno-społecznych dziejów Polski po 1944 r.), a większość książek omawiających powyższe zagadnienie wydana została przed rokiem 1990. W wypadku tych pozycji ich wykorzystanie jest w znacznym stopniu ograniczone przez ich propagandowy charakter. Mimo to ciągle mogą być źródłem wielu użytecznych informacji, naturalnie, przy dużej dozie krytycyzmu27. W ostatnich latach ukazało się kilka wartościowych pozycji28, nadal jednak nie wypełniają one istniejącej luki w badaniach naukowych nad tym tematem. O tym, że istnieje taka luka świadczy poświęcenie ludowemu WP osobnego panelu podczas XXI Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Białymstoku w 2024 r. - ""Ludowe" Wojsko Polskie jako element aparatu represji w PRL". Jego treść opublikowało Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku29. Bardzo słabo natomiast rozwija się biografistyka wojskowa tego okresu30. Przydatne dla niniejszego opracowania okazały się przede wszystkim biografia marsz. Michała Roli-Żymierskiego oraz czterotomowy słownik biograficzny generalicji autorstwa Janusza Królikowskiego31. Dosyć szeroko wykorzystano memuarystykę byłych oficerów ludowego WP32. Jednak nie wszystkie etapy życia i służby wojskowej Kozicza można było przedstawić w szerszej formie w oparciu o dotychczasowy dorobek polskiej historiografii, w której postać bohatera książki pojawia się sporadycznie, przez co literatura przedmiotu mogła w istocie jedynie uzupełniać informacje pochodzące z innych źródeł.
Z uwagi na powyższe konstatacje podstawowym źródłem umożliwiającym powstanie monografii o charakterze biograficznym, ukazującej życie Kozicza, były archiwalia zgromadzone przede wszystkim w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego. Stanowiły one punkt wyjścia do wnikliwego odtworzenia poszczególnych etapów jego życia. Jednak i one zawierały wiele luk, zwłaszcza w zakresie rodziny Kozicza oraz jego lat młodzieńczych. Niemniej bez tych archiwaliów napisanie tej książki byłoby trudne lub wręcz niemożliwie. Niewątpliwie najważniejsze były akta personalne Kozicza, w których znajdują się różnorodne dokumenty ukazujące przebieg służby, kolejne awanse i opinie przełożonych. Nie mniej ważne były akta odznaczeniowe zawierające szczegółowe opisy czynów bojowych oraz uzasadnienie przyznania poszczególnych odznaczeń wojskowych, zarówno w odniesieniu do okresu przed 1939 r., jak i po 1945 r. Przy pisaniu pracy autorzy wykorzystali kilkanaście zespołów archiwalnych przechowywanych w CAW WBH, do najistotniejszych spośród nich należy zaliczyć zespoły akt jednostek wojskowych, w których służył Kozicz, takie jak akta 10. DP, X Brygady Artylerii, 4. Grupy Artylerii, 4. pac i 26. dac, jak również zespoły archiwalne obejmujące akta instytucji wojskowych szczebla centralnego, one bowiem pozwoliły ująć omawiane zagadnienia w szerszej formie. Należały do nich, przykładowo: Biuro Inspekcji Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, Departament Dowodzenia Ogólnego MSWojsk, Departament Artylerii i Uzbrojenia MSWojsk, Departament Artylerii MSWojsk, Generalny Inspektorat Artylerii, Oddział I Sztabu Generalnego czy kolekcja akt żołnierzy zarejestrowanych w Rejonowych Komendach Uzupełnień w 1945 r. Jednak stan zachowania archiwaliów - zwłaszcza z lat 1918-1921 - nie jest najlepszy, przez co wielu aspektów służby wojskowej Kozicza nie można było przedstawić odpowiednio wyczerpująco. Podobnie zresztą, co dosyć zaskakujące, wygląda kwestia zachowania materiałów archiwalnych wytworzonych przez jednostki ludowego WP. O ile dosyć dobrze reprezentowane są dokumenty po 18. DP i 1. KPanc./Zmech., o tyle brak spuścizny po 27. dac, a ta dotycząca 68. pah jest niekompletna. Niestety, w Archiwum Wojskowym w Oleśnicy nie udało się odnaleźć dokumentów właśnie z lat czterdziestych XX w., kiedy pułkiem dowodził m.in. ppłk Kozicz.
Kolejną placówką archiwalną, w której pozyskano interesujące materiały do biografii Kozicza było Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej - z jego zasobów pochodziły materiały dotyczące jego inwigilacji w trakcie powojennej służby w szeregach ludowego WP. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że ze względu na specyfikę zasobu AIPN, który nie jest podzielony według zespołów, zapis bibliograficzny nieco odbiega od tradycyjnego, natomiast w bibliografii podano aktotwórców przywoływanych materiałów. Cenne informacje dotyczące pobytu Kozicza w niemieckich obozach jenieckich pozyskano także z Archiwum Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, a dla odtworzenia ostatnich lat pracy cywilnej w Politechnice Łódzkiej - z archiwum tej uczelni, gdzie przechowywana jest teczka personalna bohatera niniejszej pracy. W niewielkim zakresie przydatne okazały się zbiory Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, gdyż w odniesieniu do udziału 26. dac w wojnie 1939 r. znajduje się tam zaledwie jedna - i to jednostronicowa - relacja podoficera tego dywizjonu. Szczegółowy wykaz wykorzystanych materiałów ze wspomnianych powyżej placówek zawarty został w bibliografii znajdującej się na końcu książki.
Cennym uzupełnieniem były wydane drukiem materiały źródłowe w postaci Dzienników Personalnych MSWojsk, Dzienniki Rozkazów Wojskowych, Roczniki Oficerskie czy szczegółowe dokumenty dotyczące planu mobilizacyjnego polskiej armii w 1939 r., w tym 26. dac dowodzonego przez Kozicza. Przydatne były również drobne artykuły opublikowane w kilku czasopismach naukowych, jak: "Bellona", "Notatki Płockie", "Przegląd Artyleryjski", "Przegląd Nauk Historycznych", "Rocznik Białostocki" czy "Wojskowy Przegląd Historyczny".
Jednak kluczowym źródłem umożliwiającym powstanie niniejszej książki są wspomnienia Kozicza, których maszynopis w wersji cyfrowej autorzy otrzymali od jego wnuka Michała Wojciechowskiego. Obejmują one pięć części opisujących szczegółowo nie tylko udział w walkach ich autora, począwszy od służby w armii carskiej, poprzez wojny o granice odrodzonej Polski czy wojnę 1939 r., lecz również - podobnie obszernie opisane - jego przeżycia jako oficera zawodowego w trakcie służby wojskowej. Szeroko omówił w nich żołnierską codzienność oraz życie poza służbą, w tym osobiste, wraz z pochodzeniem i losami rodziny. Dzięki znakomitej pamięci autora spisane po latach wspomnienia zawierają ogrom informacji, wraz z komentarzami omawianych wydarzeń formułowanymi z późniejszej perspektywy. Co warto podkreślić, nie są to suche fakty, gdyż gawędziarski styl pisarski Kozicza pozwolił mu zawrzeć wiele dygresji i ciekawostek, co czyni jego wspomnienia niezmiernie ciekawym materiałem źródłowym, tym bardziej że pozbawionym większej autocenzury - ich autor pisał je "dla siebie i rodziny", dzięki czemu są one szczere i zawierają wiele komentarzy na temat ludzi, z którymi miał styczność w ciągu swego życia.
Większość wspomnień Kozicz spisał w latach 1968-1982: szczegółowo przedstawił w nich swoją rodzinę, lata młodzieńcze, okres I wojny światowej, udział w walkach w latach 1918-1921, a także czasy pokojowej służby w 4. pac. Znaczniej zwięźlej ujął czas służby w 26. dac oraz okres niewoli niemieckiej, po czym znów szerzej przedstawił przebieg służby w ludowym WP. Wspomnienia te zostały w latach osiemdziesiątych przepisane (mniej więcej w połowie) na maszynie, a później nieco uporządkowane i uzupełnione o komentarze zawarte w odsyłaczach przez zięcia Kazimierza - Bronisława Wojciechowskiego, we współpracy z ich autorem. Całość wspomnień została w 2017 r. przepisana na komputerze i z tej wersji - dzięki uprzejmości Michała Wojciechowskiego, wnuka Kazimierza Kozicza, emerytowanego profesora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego - mogli skorzystać autorzy niniejszej książki. Z uwagi na ich szczegółowość stanowiły one cenne uzupełnienie materiału archiwalnego, pozwalając obszerniej opisać wiele aspektów jego życia, a zwłaszcza przebieg służby wojskowej. Można je przy tym uznać za wiarygodne, skonfrontowanie ich z innymi źródłami bowiem nie ujawniło większych błędów czy nieścisłości. Dzięki wspomnianemu gawędziarskiemu stylowi trafnie oddają one nastroje chwil z przeszłości, dlatego też tekst niniejszej książki uzupełniają liczne cytaty, dodające niewątpliwie kolorytu. Niezwykle przydatne były też materiały przekazane przez Michała Wojciechowskiego dotyczące dziejów rodziny Koziczów, sięgających XVII w., wraz z dokładnymi koligacjami rodzinnymi, co pozwoliło uszczegółowić losy rodziny. Wśród tych materiałów były też - w większości dotąd niepublikowane - zdjęcia z rodzinnego archiwum, które stanowią cenne uzupełnienie opisywanych losów bohatera, za co autorzy składają serdeczne podziękowania.
Na zakończenie autorzy pragną wyrazić wdzięczność pracownikom wszystkich instytucji oraz innym osobom, dzięki którym książka ta zyskała swój ostateczny kształt. Powstała ona w ramach prac badawczych prowadzonych przez Katedrę Historii Polski i Świata po 1945 r. Uniwersytetu Łódzkiego we współpracy z Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej w Łodzi.
Rozdział IDzieciństwo i młodość
Kazimierz Korneliusz Kozicz urodził się 16 września 1895 r.1 w miejscowości Kaletnik w powiecie suwalskim w polskiej rodzinie wyznania rzymskokatolickiego. Jej losy od końca XVII w. związane były z kilkoma miejscowościami położonymi na ziemi suwalskiej. Według przekazów rodzinnych pochodziła ona z rejonu Lidy w dzisiejszej Białorusi, gdzie gniazdem rodu była wioska Kozicze w powiecie lidzkim, należąca do parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Krupie. Tam też prawdopodobnie około 1690 r. urodził się Wawrzyniec, przedstawiciel zubożałej szlachty herbu Łabędź. Zapewne nazwisko rodziny - wówczas w formie Kozic - pochodziło od nazwy tej miejscowości. W drugiej dekadzie XVIII w. Wawrzyniec przeniósł się do wsi Okuniowiec w powiecie suwalskim2. Jego żoną została Katarzyna Ołówna, z którą miał pięcioro dzieci: Józefa (ur. około 1720 r.), Wojciecha (ur. 1722 r.), Kazimierza (ur. 1724 r.), Jakuba (ur. pomiędzy 1725 a 1729 r.) oraz Pawła (ur. 1733 r.). Z punktu widzenia bohatera niniejszej książki najważniejszy był Jakub, będący jego bezpośrednim przodkiem w linii męskiej. W 1751 r. Jakub poślubił w Suwałkach Helenę Jaroszewiczównę, z którą kilka lat później przeniósł się z Okuniowca do wsi Osinki, położonej kilkanaście kilometrów na północny wschód od Suwałk. Około 1762 r. rodzina przeprowadziła się do m. Zielone Królewskie, położonej kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Suwałk. Małżonkowie doczekali się licznego potomstwa - pięciu synów i trzech córek: Romualda (ur. 1752 r.), Anny (ur. 1753 r.), Katarzyny (ur. 1755 r.), Wojciecha (ur. 1758 r.), Adama (ur. pomiędzy 1760 a 1762 r.), Józefa (ur. 1763 r.), Magdaleny (ur. 1765 r.) oraz Kazimierza (ur. 1767 r.). Warto dodać, że pierwszych czworo dzieci przyszło na świat w Okuniowcu, a pozostałe w Zielonych Królewskich. Romuald, będący przodkiem naszego bohatera, około 1760 r. przeprowadził się z rodziną do Osinek, a potem do Zielonego Królewskiego, gdzie mieszkał do około 1772 r. Później przeniósł się do bliżej nieznanej miejscowości, gdzie "był strzelcem, to znaczy kimś w rodzaju gajowego w Puszczy Augustowskiej, a następnie otrzymał na własność kawał puszczy do wykarczowania od "króla polskiego" i chociaż był chłopem, był wolny od pańszczyzny"3. Po kilkunastu latach, około 1788 r. powrócił w rodzinne strony i stał się właścicielem gospodarstwa w m. Pijawne Małe położonej kilkanaście kilometrów na południe od Zielonego Królewskiego (obecnie w gminie Szczebra w powiecie augustowskim). Tym samym stał się protoplastą gałęzi rodziny osiadłej w Pijawnem Małem4.
Romuald był dwukrotnie żonaty - niewiele wiadomo zarówno o jego pierwszej żonie Ewie, jak i o drugiej Annie, z którą miał ośmioro dzieci (sześć córek i dwóch synów): Jadwigę (ur. 1774 r.), Ewę (ur. 1776 r.), Agnieszkę (ur. 1778 r.), Franciszka (ur. 1780 r.), Mariannę (ur. 1782 r.), Macieja (ur. 1784 r.), Klarę (ur. w 1787 r.) oraz Annę (ur. 1791 r.). Spośród nich najważniejsza dla dalszych rozważań jest postać Franciszka - w 1805 r. poślubił on w Suwałkach Różę Jankowską, z którą mieszkał do śmierci (1828 r.) w Pijawnem Małem (żona zmarła w 1840 r.). Małżonkowie doczekali się aż dziewięciorga dzieci (sześciu synów i trzech córek): Wojciecha (ur. 1808 r.), Marianny (ur. 1809 r.), Franciszka (ur. 1812 r.), Agnieszki (ur. 1815 r.), Romualda (ur. 1818 r.), Katarzyny (ur. 1820 r.), Mateusza (ur. 1823 r.), Michała (ur. około 1825 r.) oraz Leonarda (ur. około 1830 r.). Wszyscy oni urodzili się już w Pijawnem Małem, w tym także dziadek naszego bohatera - Mateusz, który przyszedł na świat 7 września 1823 r. i zmarł tu 8 stycznia 1907 r. Podobnie jak jego rodzice i dziadkowie, zawarł związek małżeński w Suwałkach, poślubiając 20 lutego 1843 r. Mariannę Kojałowicz5 (córkę Wawrzyńca i Katarzyny Staniukiewicz), pochodzącą z m. Poddubowo (ob. Poddubówek bądź Dubowo), położonej kilka kilometrów na północ od Pijawnego Małego.
Rodzina posiadała gospodarstwo o powierzchni 36 mórg, co - przyjmując, że chodziło o morgę nowopolską - wynosiło około 16 ha. Było to więc gospodarstwo średniej wielkości, z którego rodzina musiała się utrzymać i pokryć koszty edukacji dzieci. Nie było to jednak zadaniem łatwym, mieli bowiem liczne potomstwo (sześć córek i trzech synów): Ludwika (ur. 1845 r., zmarła jako dziecko), Antoni (ur. 1847 r.), Józef (ur. około 1850/1851, zmarł jako dziecko), Urszula (ur. 1852 r., zmarła jako dziecko), Jan (ur. 1854 r.), Antonina (ur. 1855 r., zmarła jako dziecko), Kazimierz (ur. 1859 r.), Anna (ur. 1861 r., zmarła jako dziecko), Katarzyna (ur. 1863 r.) oraz Michalina (ur. 1866 r.). Jak często bywało w tamtym czasie wieku dojrzałego dożyła zaledwie połowa dzieci, w tym Kazimierz (ojciec naszego bohatera). Przyszedł on na świat 23 stycznia 1859 r., podobnie jak pozostałe rodzeństwo, w Pijawnem Małem. Ponieważ gospodarstwo po śmierci Mateusza Kozicza w 1907 r. przejął starszy syn Antoni, młodszy o 12 lat Kazimierz musiał wybrać dla siebie inną drogę życiową, co nie było łatwe, zważywszy że pochodził z niezamożnej rodziny. Oczywiście, po śmierci ojca Kazimierz senior mógł otrzymać udział w spadku, ale mieszkając z pięciorgiem dzieci w Suwałkach i pracując jako nauczyciel, wolał zawrzeć umowę ze starszym bratem Antonim, że w zamian za zrzeczenie się ziemi będzie otrzymywał produkty gospodarstwa (owoce, ziemniaki, warzywa), z czego brat sumiennie się wywiązywał6.
Po powstaniu styczniowym władze rosyjskie zlikwidowały szkoły wiejskie, dążąc do szybkiej rusyfikacji ludności polskiej. Jak więc młody Kazimierz miał zdobyć odpowiednie wykształcenie, aby znaleźć zajęcie pozarolnicze? Sprawa w praktyce okazała się nie taka trudna, gdyż po wsiach krążyli pozbawieni pracy wędrowni nauczyciele, którzy za wikt i opierunek nauczali dzieci przyjmujących ich gospodarzy. Jeden z nich - o imieniu Maciej - trafił do Pijawnego Małego i przekazał dzieciom Mateusza Kozicza niezbędne podstawy wykształcenia elementarnego, w tym znajomość pisania i czytania. Niestety, jego nazwiska Kazimierz nie przekazał dzieciom, choć wiadomo, że później ów nauczyciel mieszkał w Suwałkach, w tym samym domu, do którego przeprowadziła się w 1899 r. rodzina Kazimierza. Podstawy wykształcenia pozyskane od wędrownego nauczyciela skłoniły młodego i ambitnego Kazimierza do samodzielnego pogłębiania wiedzy i do nauki języka rosyjskiego, bez czego trudno było wówczas myśleć o znalezieniu pracy z lepszymi zarobkami. Do tego potrzebne były jednak odpowiednie uprawnienia, które uzyskał w Gimnazjum Męskim w Suwałkach. Zdał tam egzamin eksternistyczny powalający mu pracować w charakterze nauczyciela domowego. Nie było to spełnieniem jego marzeń, toteż niebawem postanowił kontynuować edukację w Seminarium Nauczycielskim w Wejwerach, niewielkim miasteczku położonym w ówczesnym powiecie mariampolskim na Suwalszczyźnie. Ukończenie tego seminarium pozwoliło mu podjąć w 1884 r. pracę nauczyciela w szkole wiejskiej w Wiatrołuży, co zapewniło mu stały dochód, pozwalający na skromne życie7.
Miejscowość była niewielką wsią położoną nad rzeczką o tej samej nazwie, oddaloną o kilkanaście kilometrów na północny wschód od Suwałk i przynależną do parafii pw. Ducha Świętego w Kaletniku. Wieś ta odegra ważną rolę w życiu Kazimierza seniora, ponieważ właśnie tutaj pozna wybrankę swego serca. W Wiatrołuży znajdował się niewielki folwark należący do Konstantego Taniewskiego, u którego mieszkała jego dalsza krewna, uboga sierota Stefania Borysewicz (ur. 31 maja 1865 r.), córka Stanisława Borysewicza i Wawrzyny Jaskołd. Kazimierz był częstym gościem w domu właściciela majątku i właśnie tam spotykał Stefanię, w której niebawem zakochał się z wzajemnością. Młodzi utrzymywali swój związek w tajemnicy, toteż kiedy Kazimierz przyszedł do dworku prosić o jej rękę, doszło do nieporozumienia, ponieważ Taniewski także miał córkę jedynaczkę o imieniu Stefania. Początkowo gospodarz myślał, że chodzi o jego córkę, co niezmiernie go ucieszyło, gdyż nauczyciel szkolny zaliczał się wówczas do nielicznej na terenach wiejskich inteligencji. Gdy wyjaśniło się, że chodzi o dalszą krewną gospodarza majątku, ten, obrażony, nakazał wybrance serca Kazimierza opuścić jego dom. Stefania znalazła schronienie u swego wuja Jana Jaskołda (brata zmarłej matki), który dzierżawił w tym czasie dwa niewielkie folwarki w pobliskim Dębowie i Kaletniku. Niebawem 28-letni wówczas Kazimierz zdecydował się poślubić wybrankę swego serca i 22 lutego 1887 r. zawarł z 22-letnią Stefanią związek małżeński w kościele parafialnym pw. Ducha Świętego w Kaletniku8.
Stefania - choć uboga - pochodziła z rodziny szlacheckiej, o głębokich tradycjach patriotycznych. Ojciec Stanisław Borysewicz wywodził się ze starego rodu żmudzkiej szlachty - urodził się w 1829 r. w Gajstrach (parafia Pilwiszki) i pracował jako administrator majątku ziemskiego Zygmunta Gutta w Trakianach w powiecie kalwaryjskim na Suwalszczyźnie. Tu poznał Wawrzynę Jaskołd, którą poślubił 8 kwietnia 1861 r. w kościele w Kaletniku. Wywodziła się ona ze starej szlacheckiej rodziny mieszkającej na Wileńszczyźnie (herbu Trąba), korzeniami sięgającej Askolda, druha księcia ruskiego Ruryka. Rodzice Wawrzyny - Hipolit Jaskołd i jego żona Wiktoria z Piotrowskich - mieli aż jedenaścioro dzieci i od około 1840 r. dzierżawili folwark Dębowo niedaleko Suwałk. Jednak pomimo bogatej historii rodzina Jaskołdów w XIX w. nie należała do zamożnych; będący jeszcze w posiadaniu majątek został skonfiskowany przez władze carskie za udział jej członków w powstaniu styczniowym na terenie powiatu suwalskiego. Warto dodać, że jednym ze świadków na ich ślubie był wspomniany wcześniej właściciel majątku, w którym pracował Stanisław.
1. Nauczyciel Kazimierz Kozicz, ojciec bohatera książki, zdjęcie sprzed 1914 r. (źródło: zbiory Michała Wojciechowskiego).
Zygmunt Gutt był w 1863 r. jednym z przywódców powstania styczniowego na Suwalszczyźnie i po jego upadku musiał opuścić tereny państwa rosyjskiego, wyjechał do Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W powstaniu - obok Gutta - wziął udział również ojciec Stefanii, który prawdopodobnie zginął w jego trakcie, lecz nic bliższego na ten temat nie wiadomo. Kilka lat po powstaniu zmarła Wawrzyna Borysewicz, osierociwszy dwoje dzieci: Stefanię i Jana, które wychowywały się potem u dalszych krewnych. Jak było powiedziane, Stefania spędziła młodzieńcze lata w majątku Taniewskiego9. W powstaniu styczniowym uczestniczyli obok ojca Stefanii także trzej bracia jej matki Wawrzyny: Stanisław, Eugeniusz i Jan. Najstarszy z nich, Stanisław Jaskołd, był dowódcą oddziału konnej żandarmerii powstańczej działającego w rejonie Suwałk. Jednak w jednym ze starć pod m. Żywa Woda dostał się 9 listopada 1863 r. do niewoli rosyjskiej i 2 grudnia został powieszony na rynku w Suwałkach. Z kolei młodszy brat Eugeniusz walczył w jednym z oddziałów partyzanckich w Puszczy Augustowskiej i na ziemi łomżyńskiej, a po upadku powstania wyjechał prawdopodobnie do Prus lub Francji. Najmłodszy brat Jan - mający w czasie powstania niespełna 20 lat - zapewne nie brał w nim aktywnego udział, gdyż nie był z tego tytułu represjonowany przez władze carskie i po śmierci ojca Hipolita w 1872 r. przejął dzierżawę majątku Dębowo10. Tradycje powstańcze rodziny teściów były w kolejnych latach niezwykle żywe w rodzinie Kazimierza seniora, który przekazał je swym dzieciom, co tak podsumował w swych wspomnieniach bohater niniejszej książki: "Takie były tragiczne losy powstańcze rodziny Jaskołdów. Z tej licznej rodziny przeżył jednak powstanie jedynie brat i trzy siostry mojej babki"11.
W celu usamodzielnienia się i uniezależnienia Kazimierz senior podjął starania, by objąć posadę nauczyciela w Kaletniku, którą niebawem otrzymał. Kaletnik pod koniec XIX w. był dużą wsią, w której znajdował się nie tylko wspomniany kościół parafialny, ale także mała szkoła wiejska, mieszcząca się w budynku z jedną izbą lekcyjną oraz niewielkim mieszkaniem (jedna izba z kuchnią). Tu właśnie zamieszkali młodzi małżonkowie. Jednak sytuacja materialna rodziny była trudna, gdyż pensja nauczyciela pozwalała jedynie na skromne życie. W tej sytuacji Kazimierz musiał podejmować różne dodatkowe zajęcia - udzielał prywatnych korepetycji dzieciom z okolicznych majątków, przygotowując je do egzaminów gimnazjalnych, a ponieważ władał dobrze językiem rosyjskim, to za niewielką opłatą pisał ludziom po rosyjsku podania do carskich urzędów i załatwiał dla nich różne sprawy urzędowe oraz interesy związane z nabywaniem lub sprzedażą ziemi i nieruchomości. Dawało to dodatkowy dochód, co pozwalało rodzinie nieco podnieść poziom życia. Było to ważne, ponieważ szybko się ona powiększała: już rok po ślubie, 12 grudnia 1888 r., urodził się pierwszy syn Brunon, dwa lata później drugi syn Rajmund, 10 kwietnia 1893 r. na świat przyszła jedyna córka Natalia, a 16 września 1895 r. trzeci syn, któremu nadano imię po ojcu - Kazimierz i to on jest bohaterem niniejszej książki. Dla porządku trzeba tu dodać, że oprócz tej czwórki rodzice doczekali się jeszcze piątego dziecka - w 1898 r. narodził się ostatni syn Ryszard. Wszyscy oni przyszli na świat w Kaletniku, gdzie spędzili lata młodzieńcze12.
Zanim przejdziemy do właściwego wątku książki, jakim jest życie urodzonego w 1895 r. Kazimierza Kozicza, warto pokrótce opisać losy jego rodzeństwa. Najstarszy brat Brunon podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Kijowskim, lecz po ich ukończeniu zachorował na gruźlicę. Choroba szybko postępowała, toteż rodzina zdecydowała się wysłać go na leczenie do szwajcarskiego Davos. Niewiele to jednak pomogło, gdyż po 11 miesiącach zmarł w 1912 r. w wieku zaledwie 24 lat13.
Z kolei Rajmund postanowił zostać księdzem. Nie poszedł jednak do pobliskiego Seminarium Duchownego w Sejnach (gdzie w tym czasie dominowali klerycy określani jako nacjonaliści litewscy), lecz podjął naukę w Seminarium Duchownym w Żytomierzu. W 1913 r. otrzymał święcenia kapłańskie i przez ponad 30 lat wypełniał posługę kapłańską w różnych parafiach na Kresach, m.in. jako wikariusz w parafii pw. Świętego Jana Chrzciciela w Białej Cerkwii (diecezja łucko-żytomierska), proboszcz parafii pw. Świętego Józefa w m. Koszowata w latach 1919-1924 (diecezja łucko-żytomierska), administrator w parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Drużkopolu w latach 1924-1929 (dekanat Horochów, diecezja łucka, metropolia lwowska), po czym proboszcz w parafiach: pw. św. Antoniego Padewskiego w Korytnicy w latach 1929-1934 (dekanat Włodzimierz, diecezja łucka), pw. Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny w Mielnicy w latach 1934-1937 (dekanat Kowel, diecezja łucka), pw. Najświętszej Marii Panny z Góry Karmel w Myszkówce w latach 1937-1939 (dekanat Korzec, diecezja łucka), a tuż przed wojną w nowo erygowanej parafii w m. Nowe Gniezno (dekanat Horochów, diecezja łucka), gdzie mieściła się osada wojskowa. Po wybuchu II wojny światowej i włączeniu wschodnich terenów II Rzeczypospolitej do ZSRS ksiądz Rajmund został przeniesiony na stanowisko proboszcza do parafii pw. Świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny w m. Potasznia (dekanat Kostopol, diecezja łucka), a 12 sierpnia 1942 r. został proboszczem parafii pw. Chrystusa Zbawiciela w Janowej Dolinie (dekanat Kostopol, diecezja łucka), gdzie w latach trzydziestych XX w. wybudowano nowoczesne osiedle dla potrzeb Państwowego Kamieniołomu Bazaltu. Miejscowość ta została w nocy z 22 na 23 kwietnia (Wielki Piątek) 1943 r. zniszczona przez dwie sotnie Ukraińskiej Powstańczej Armii, a około 600 jej mieszkańców zamordowano. Proboszcz przebywał wówczas w Kostopolu, co zapewne uchroniło go przed śmiercią14. Rok później ksiądz Rajmund wyjechał do m. Małyńsk, gdzie pełnił posługę kapłańską dla przebywających tu ocalałych Polaków z pobliskiej parafii pw. św. Kazimierza w Kazimirce (dekanat Kostopol, diecezja łucka), po czym 14 września 1944 r. został proboszczem w parafii pw. Świętej Anny w m. Połonne w diecezji żytomierskiej. Przebywał tu do wiosny 1946 r., kiedy władze sowieckie zmusiły go do wyjazdu do Polski, gdzie wykonywał posługę kapłańską w diecezji wrocławskiej (zmarł w 1966 r.)15.
2. Kazimierz Kozicz, fotografia z lat młodzieńczych (źródło: zbiory Michała Wojciechowskiego).
3. i 4. Rajmund Kozicz, zdjęcie z okresu międzywojennego, oraz Natalia Kozicz, około 1930 r. (źródło: zbiory Michała Wojciechowskiego).
Z kolei Natalia Kozicz odbyła studia w Grenoble (prawdopodobnie na Université Grenoble Alpes), dzięki czemu władała biegle językiem francuskim i po powrocie do Polski została gimnazjalną nauczycielką tego języka w Kobryniu. Jej mężem był Jan Mydlarz - małżeństwo nie miało dzieci. Po II wojnie światowej Natalia pozostała w tym mieście i tu też zmarła 13 stycznia 1979 r. Natomiast najmłodszy z rodzeństwa, Ryszard, w czasie wojny z bolszewikami służył jako telefonista w baterii dowodzonej przez jego brata Kazimierza. Po zakończeniu wojny opuścił szeregi wojska i w 1932 r. poślubił w Bochni Cecylię Stachowicz, z którą przeniósł się na Lubelszczyznę, gdzie pracował jako nadleśniczy. Do wybuchu II wojny światowej mieszkał w m. Smoligów w powiecie hrubieszowskim - tu też przyszło na świat dwoje jego dzieci: Kazimierz (ur. 1934 r.) i Andrzej (ur. 1937 r.). Po 17 września 1939 r. rodzina znalazła się na Wołyniu (prawdopodobnie w rejonie Rafałówki), skąd 10 lutego 1940 r. została deportowana przez władze sowieckie do Obwodu Wołogodzkiego w północno-wschodniej europejskiej części Rosji i 7 marca dojechała w wagonie towarowym do osady Obirkowo. Tak to miejsce wspominał jeden z zesłańców: "Były to małe osady oddalone od siebie o od kilku do kilkudziesięciu kilometrów, w których stało tylko po kilka nędznych baraków niezawierających prawie żadnych sprzętów. Warunki bytowe tragiczne. Zesłańcy staczali ciągle z góry przegraną walkę z przeszywającym wiatrem i zimnem. Na domiar złego pod barakowymi deskami gnieździły się ogromne ilości pluskiew. Pomimo iż posiołki otaczała tajga, nie było słychać w ogóle śpiewu ptaków"16. Rodzinę ulokowano w drewnianym baraku, w którym panowały tragiczne warunki higieniczno-mieszkaniowe. Ryszard zajmował się tam wyrębem lasów. Tak w 1943 r. zdawał relację z pobytu na zesłaniu:
Umieszczono nas w piętrowym baraku nr 2, w izbie o wymiarach 2,7 na 3 na 2,4 metra. Stłoczono dwie rodziny, dziesięć osób. Umyślnie, chcąc dokuczyć "panom", chociaż inni zesłańcy mieli izby przestronne. Warunki mieszkaniowe ciężkie, izba ogromnie zapluskwiona, zapuszczona. Musieliśmy nocą palić światło i tępić masowo robactwo. Żal było dzieci, na które robactwo rzucało się tak, że trzeba było zbierać z pościeli i z ciałek garściami. Nie było wypoczynku po ciężkiej pracy drwala. Dopiero latem kobiety wytynkowały ściany gliną, wybieliły izbę, wtedy wegetacja stała się znośniejsza17.
Pod zarzutem sabotowania pracy został aresztowany 28 marca 1941 r. i wraz z kilkoma innymi Polakami popędzony pieszo do więzienia w oddalonym o prawie 30 km mieście Totma. Tam skazano go 24 czerwca (według innych danych 24 lipca) na karę 8 lat robót przymusowych. Było to już po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej, o czym Ryszard dowiedział się od innego Polaka. Trafił do kolonii poprawczej w Wołogdzie, gdzie przez kilka tygodni ciężko pracował - po 13-14 godzin na dobę - przy załadunku i wyładunku wagonów kolejowych. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski (30 lipca), a następnie polsko-sowieckiej umowy wojskowej (14 sierpnia) rozpoczęło się w Rosji formowanie Armii Polskiej w ZSRS. Na mocy tych umów władze sowieckie zaczęły zwalniać więzionych w obozach i koloniach karnych Polaków, wśród których znalazł się także Ryszard Kozicz. Wypuszczono go 1 września 1941 r. Natychmiast z grupą około 70 Polaków wyruszył do miejsca formowania wspomnianej armii. Z nieznanych powodów jednak nie został do niej przyjęty. Udał się do Republiki Uzbeckiej, gdzie przez kilka miesięcy pracował w kołchozie. Niemniej nie porzucił myśli o wstąpieniu do polskiego wojska i 8 lutego 1942 r. zgłosił się do komisji poborowej w Taszkiencie - tym razem został przyjęty, co niewątpliwie uratowało go od niechybnej śmierci. W latach 1942-1945 służył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie, a po zakończeniu wojny wrócił do Polski i zamieszkał w Bochni. Tu dołączyła do niego żona i dwóch synów, którzy szczęśliwie powrócili z dalekiego Kazachstanu18. Ryszard Kozicz zmarł w Bochni 15 czerwca 1953 r.19
Całe rodzeństwo - jak powiedziano wcześniej - przyszło na świat w Kaletniku, gdzie spędziło dzieciństwo. Okres ten nasz bohater wspominał później tak: "Ilekroć cofam się myślą do tych lat dziecinnych, to pierwszym obrazem, jaki wskrzesza moja pamięć jest widok zazieleniających się wierzb przy ścieżce za szkołą w Kaletniku, starego drewnianego płotu przy tych wierzbach i suszącej się bielizny dziecięcej na nim porozwieszanej. Wszystko to rozświetlone jaskrawym kwietniowym słońcem"20. Okres dziecięcej beztroski nie trwał jednak długo, gdyż rok 1899 przyniósł rodzeństwu tragiczne wydarzenie, jakim była śmierć matki Stefanii w wieku zaledwie 34 lat. Zmarła 3 czerwca, a trzy dni później została pochowana na cmentarzu w Kaletniku. To traumatyczne doświadczenie młody Kazimierz tak opisał po latach:
Następne wspomnienie to moment przedśmiertnego krwotoku mojej rodzicielki, umierającej na galopujące suchoty. Stoję u wezgłowia łóżka i widzę Agnieszkę [niania, Agnieszka Bogutówna - W.J., A.K.], usiłującą tamować krew przyniesioną tylko co ze sklepiku cytryną. Następnie widzę siebie w szkolnej sali, gdzie w środku na podwyższeniu stoi trumna ukwiecona, a w której spoczywa pomiędzy dwoma rzędami świec śliczna niewiasta. Na ścianie na wprost wejścia, jakby nad głową nieboszczki, krzyż; jeszcze wyżej pod sufitem - maszkara jakaś, czyli portret cara-batiuszki, Aleksandra III, który zmartwieni domownicy zapomnieli usunąć. [...] Następna scena, która bardzo wyraźnie tkwi w mojej wyobraźni: kroczę w kierunku cmentarza za trumną matki, trzymany za rękę przez ojca, ubranego w czarny, do kolan sięgający kożuszek, pomimo że był już początek czerwca. Jest jednak chmurno i zimno, co nie jest niczym nadzwyczajnym w ziemi suwalskiej, zwanej "Polską Syberią". Za nami idzie reszta rodzeństwa, krewni, przyjaciele, cała wieś. Cmentarz nie robi wrażenia ponurego. Znajduje się na niewielkim wzgórzu naprzeciwko kościoła. [...] Jeszcze dziwniejsze jest to, że takie mało istotne szczegóły pamiętam, a najbardziej upragnionego wizerunku zmarłej matki odtworzyć nie mogę, jej twarzy nie widzę. Cierpię z tego powodu, bo nigdzie ani w rodzinie, ani u przyjaciół, zdjęcia Stefanii Kozicz nie było21.
5. Ryszard Kozicz, około 1919 r. (źródło: zbiory Michała Wojciechowskiego).
Po tym smutnym wydarzeniu cały trud utrzymania rodziny spoczął na ojcu Kazimierzu, w czym pomagała mu niania Agnieszka Bogutówna ze wsi Okuniowiec. Bez niej zapewne byłoby mu jeszcze trudniej, tym bardziej że to ona zajmowała się wychowaniem dzieci przez całą ich młodość w zastępstwie zmarłej matki. O tym, jak ważną rolę odegrała niania w ich dzieciństwie najlepiej świadczą słowa naszego bohatera: "Nasza niania [...] była to święta dziewczyna. Poświęciła się dla nas, pięciorga dzieci wdowca, wychowała nas, zastępując matkę i kochała nas jak matka. Matce naszej na łożu śmierci przysięgła, że nas nie opuści, chyba że ją ojciec nasz wypędzi"22. Zgodnie z przyrzeczeniem złożonym na łożu śmierci Stefanii niania zajmowała się wychowaniem dzieci, a gdy osiągnęły one pełnoletność, zamieszkała wraz z Natalią w Kobryniu, gdzie pomagała jej w prowadzeniu domu. Po śmierci żony utrzymanie rodziny stało się dla Kazimierza bardzo trudne, toteż nic dziwnego, że zaczął się rozglądać za nową, lepiej płatną posadą nauczycielską. Ponieważ uchodził za dobrego i cenionego pedagoga znalezienie nowej pracy okazało się stosunkowo łatwe i wiązało się z awansem zawodowym.
W 1900 r. otrzymał w Suwałkach stanowisko kierownika Szkoły Miejskiej (городское училище) przy ul. Wigierskiej, zajmującej się prowadzeniem nauczania początkowego. Wiązało się to z przeprowadzką całej rodziny do Suwałk, zaliczających się w owym czasie do jednych z największych ośrodków miejskich w tej części państwa rosyjskiego (pod koniec XIX w. mieszkało tu ponad 20 tys. osób), co poświadczało ulokowanie tu w 1866 r. siedziby guberni suwalskiej23. Dla całej rodziny było to zatem przeniesienie do innego świata.
Mieszkańcy Suwałk tworzyli mozaikę narodowościową i wyznaniową, a miasto było nie tylko centrum administracyjnym guberni, ale także ważnym ośrodkiem oświaty i kultury. Zapewne duże wrażenie na dzieciach naszego bohatera musiały zrobić liczne urzędy, kościoły, placówki szkolne, sklepy, warsztaty rzemieślnicze, hotele, zwarta zabudowa miejska oraz obiekty koszarowe, w których kwaterowały oddziały armii rosyjskiej. Rodzina Koziczów zamieszkała przy Końskim Rynku w pobliżu koszar 6. Pawłogradzkiego Pułku Lejb-Dragońskiego (6-й Лейб-Драгунский Павлоградский Его Величества Полк), który w 1907 r. został przemianowany na 2. Pawłogradzki Pułk Lejb-Huzarski Imperatora Aleksandra III (2-й Лейб-Гусарский Павлоградский Императора Александра III Полк). Pułk ten wchodził w skład 2. Dywizji Kawalerii podległej dowództwu 2. Korpusu Armijnego w Grodnie (Wileński Okręg Wojskowy)24. Młody Kazimierz od chwili zamieszkania w Suwałkach był świadkiem szkolenia rosyjskich kawalerzystów, co tak wspominał: "Obok, za wysokimi sztachetami, plac ćwiczeń, ujeżdżalnia huzarów. Stojąc w ogrodzie, widzę tylko wciąż migające czapki z carskim bączkiem i ramionami jeżdżących po maneżu w koło kawalerzystów. Słyszę głośne krzyki instruktora"25. Jednak już po roku rodzina przeprowadziła się do nowego mieszkania przy ul. Kowieńskiej (ob. ul. Emilii Plater) w pobliżu budynku plebanii26.
Na początku XX w. Kazimierz junior zaczął uczęszczać do Rządowej Szkoły Początkowej przy ul. Chłodnej, położonej w samym centrum Suwałk, gdzie nauczanie odbywało się w języku rosyjskim. Kolejnym etapem jego edukacji było Gimnazjum Suwalskie, w którego budynku mieści się obecnie I Liceum Ogólnokształcące. W 1905 r. zdał egzamin do pierwszej klasy z wynikiem bardzo dobrym, co zapewne nie dziwi, był przecież synem nauczyciela mającego opinię doskonałego pedagoga. Gimnazjum oznaczało nowy etap w życiu dziesięcioletniego Kazimierza: "Z chwilą wstąpienia do gimnazjum zaczęło się dla mnie życie towarzyskie, bo stykać się trzeba było z nowymi kolegami, ich rodzinami, a więc i z dziewczętami z tych rodzin, wypadało bywać na szkolnych imprezach, zabawach młodzieżowych, brać udział w szkolnej orkiestrze itp. urozmaicenia. Na nudę nie było czasu"27.
Niebawem po strajkach szkolnych w 1905 r. w gimnazjum umożliwiono nauczanie w języku polskim, co po latach przymusowej rusyfikacji prowadzonej w szkołach na terenie Kongresówki było powodem wielkiej radości. Wpłynęło to na liczne zmiany w życiu społeczno-kulturalnym Suwałk oraz wzrost aktywności miejscowego społeczeństwa, a zwłaszcza mieszkającej tu polskiej inteligencji coraz aktywniej działającej w powstających organizacjach i instytucjach oświatowych, kulturalnych i społecznych. W tajemnicy przed władzami rosyjskimi w mieście zaczął niebawem odradzać się również ruch niepodległościowy, skupiający głównie patriotycznie nastawioną część młodzieży szkolnej.
6. Polscy uczniowie klasy VI z nauczycielem Cichockim w roku szkolnym 1911-1912; Kazimierz Kozicz pierwszy z lewej w pierwszym rzędzie (źródło: zbiory Michała Wojciechowskiego).
Pierwsze dwie klasy nie sprawiły problemów młodemu Kazimierzowi, dzięki dobrej edukacji wyniesionej ze szkoły wcześniejszej. Na następnych poziomach musiał znacznie bardziej przykładać się do nauki. Warto dodać, że jednym z nauczycieli łaciny w gimnazjum był Włodzimierz Koc - ojciec Adama Koca, późniejszego znanego polityka i wojskowego w okresie II Rzeczypospolitej28. Młody Kazimierz nie tylko się uczył, lecz także z upływem lat zaczął angażować się w działalność patriotyczną:
Mój pobyt w klasie czwartej jest jeszcze i dlatego cenny dla mnie we wspomnieniach, że wtedy już politycznie wydoroślałem. To znaczy stałem się świadomym patriotą, w duszy przyszłym mścicielem za krew młodzieży polskiej mordowanej w nierównych walkach prawie z gołymi rękami (dubeltówki, pistolety) przeciwko dobrze uzbrojonemu żołdactwu carskiemu. [...] Należałem już do tajnego koła samokształceniowego w naszej uczelni. Po przeprowadzeniu poufnego badania i po rozmowie ze mną, wciągnął mnie na listę członków koła drugoroczniak Feliks Kulczyński29.
Od tego momentu Kazimierz miał dostęp do przekazywanej sobie wzajemnie przez członków koła literatury patriotycznej (cenzurowanej przez władze rosyjskie), brał udział w obchodach rocznic powstań narodowych, recytował na nielegalnych spotkaniach wiersze rewolucyjne, a także pogłębiał wiedzę o historii Polski, korzystając z zakazanej literatury i prowadził prace o charakterze patriotycznym związane z krzewieniem polskości wśród młodzieży szkolnej. Tak w 1937 r. w jego wniosku odznaczeniowym do Medalu Niepodległości opisano te prace:
Każdy z członków stowarzyszenia tego musiał co pewien okres wygłaszać na konspiracyjnych zebraniach odczyty na temat zagadnień z okresu wojen polskich, szczególnie zaś powstań i prześladowań za nie. Rocznice powstań były b. uroczyście obchodzone w zakonspirowanych kwaterach. Każdy z członków stowarzyszenia oprócz tego miał na swojej pieczy kilku młodszych kolegów (nienależących jeszcze do stowarzyszenia ze względu na młody wiek), których zaopatrywał w patriotyczne, a zakazane przez cenzurę dzieła. W ten sposób urabiał ich stopniowo w duchu solidaryzowania się z ideą powstań i przygotowywał do roli przyszłego członka stowarzyszenia30.
Jak widać, praca niepodległościowa Kozicza była przed I wojną światową niewielka, toteż wniosek ten został ostatecznie odrzucony.
W klasie V Kazimierz nie przykładał się odpowiednio do nauki, przez co powtarzał klasę w roku szkolnym 1910/1911. Taka sytuacja już się nie powtórzyła i w 1914 r. ukończył suwalskie gimnazjum i otrzymał świadectwo dojrzałości31.
Dorastające rodzeństwo młodego Kazimierza wyruszało w świat, wybierając różne drogi życiowe: Brunon podjął studia na Uniwersytecie Kijowskim (zmarł w 1912 r. na gruźlicę), Rajmund został księdzem, Natalia - nauczycielką języka francuskiego w gimnazjum w Kobryniu, Ryszard - leśniczym, natomiast Kazimierz wybrał ostatecznie karierę wojskową32.
Dalsza część w wersji pełnej