Psychologia społeczna - Crisp Richard J., Turner Riannon N.

Kup ebooka

94.00 zł
75.20 zł (74,94 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

1 Ja

Jedną z właściwości odróżniających ludzi od zwierząt jest ludzka zdolność do myślenia refleksyjnego, do rozważań na temat tego, w jaki sposób myślimy. Myślenie refleksyjne pozwala nam zastanowić się nad tym, kim jesteśmy i jak postrzegają nas inni. Zgodnie z tymi rozpoznaniami ustawicznie definiujemy samych siebie. Zapytajmy dowolną osobę, kim jest, a dostarczy nam wyczerpującej listy właściwości i tożsamości, które reprezentują to, jak ta osoba postrzega samą siebie. Przykładowo jeden z autorów tego podręcznika może opisać siebie jako (m.in.) kobietę, psychologa, naukowca, młodą osobę, Brytyjkę i zwolenniczkę poglądów liberalnych. Nasze Ja jest podstawową częścią każdego człowieka, symbolicznym konstruktem odzwierciedlającym naszą świadomość własnej tożsamości.

W tym rozdziale przedstawiamy w skrócie najważniejsze rozstrzygnięcia teoretyczne i empiryczne na temat Ja. W pierwszej kolejności rozważymy, jak rozwija się samoświadomość i jak wpływa ona na nasze uczucia i zachowanie. Następnie przedstawimy krótko społeczno-psychologiczne teorie Ja wyjaśniające, w jaki sposób kształtuje się percepcja własnego Ja. Te teorie można podzielić na cztery szerokie klasy: te, które wyjaśniają nasze poczucie własnego Ja, opierając się na obserwacjach własnego zachowania, oraz te, które wyjaśniają nasze poczucie własnego Ja w kategoriach porównań z osobistymi standardami, innymi osobami i innymi grupami. W trzeciej kolejności omówimy różnice indywidualne w samoocenie i to, w jaki sposób różnice te wpływają na sposoby radzenia sobie ze zdarzeniami życiowymi. Potem zbadamy nasze motywacje związane z postrzeganiem siebie (autopercepcją), z których najpotężniejszą jest motywacja podnoszenia własnej wartości. Podamy znaczące dowody na to, że, choć Ja jest postrzegane przez wielu autorów jako odzwierciedlenie naszej wyjątkowości jako bytu ludzkiego, to w sposób istotny wpływa na nie także kultura. Dlatego na końcu omówimy międzykulturowe różnice w postrzeganiu własnego Ja, rozważając, w jaki sposób jednostki dwukulturowe radzą sobie z jednoczesnym przechowywaniem dwóch rodzajów tożsamości.

Samoświadomość

Chociaż Ja jest zasadniczym aspektem każdej osoby, nie stanowi ono stałego przedmiotu naszych rozważań. Nasz poziom samoświadomości zmienia się natomiast pod wpływem sytuacji i w zależności od naszej osobowości. Samoświadomość jest stanem psychicznym, w którym ludzie zdają sobie sprawę ze swoich cech, uczuć i zachowania. Alternatywnie może być też zdefiniowana jako uświadomienie sobie siebie jako odrębnej jednostki. W tej części rozdziału wyjaśniamy, jak przebiega rozwój samoświadomości u ludzi i omawiamy neurologiczne podstawy tego rozwoju. Następnie wyróżniamy dwa typy samoświadomości - prywatny i publiczny - które mają odmienne konsekwencje dla własnego Ja. Każda forma samoświadomości może też być chwilowa, jako następstwo szczególnej sytuacji, albo stała, odzwierciedlająca cechę osobowości, której nasilenie będzie różne u poszczególnych osób.

Rozwój samoświadomości

Niemowlęta nie rodzą się z samoświadomością, lecz stopniowo rozwijają tę zdolność. Lewis i Brooks (1978) rysowali różową kropkę na nosach dzieci, a następnie stawiali je przed lustrem. Dzieci w wieku między 9. a 12. miesiącem życia potraktowały widok w lustrze jakby to było inne dziecko i nie wykazały żadnego zainteresowania zaznaczonym na nosie miejscem. Ponieważ nie posiadały samoświadomości, nie były w stanie zidentyfikować dziecka w lustrze jako siebie. Jednakże przed około 18. miesiącem życia dzieci dziwnie patrzą na swoje odbicie w lustrze i zaczynają dotykać miejsca na nosie; w tym wieku zdają już sobie sprawę, że widziana osoba to one same i że ich wygląd różni się od normalnego.

Neurologiczne podstawy samoświadomości

Dlaczego rozwój samoświadomości u dzieci następuje około 18. miesiąca życia? Badania pokazały, że w tym mniej więcej wieku u dzieci następuje szybki wzrost komórek wrzecionowatych, wyspecjalizowanych komórek nerwowych znajdujących się w przedniej korze zakrętu obręczy, obszarze płatu czołowego w korze mózgowej, któremu przypisuje się rolę monitorowania i kontroli zachowania celowego (Allman,

Hasenstaub, 1999). Istnieją również dowody empiryczne pochodzące od osób dorosłych wskazujące na to, że ten obszar mózgu uaktywnia się, gdy ludzie są samoświadomi (Kjaer, Nowak, Lou, 2002). Podsumowując, choć wydaje się mało prawdopodobne, by był to jedyny obszar mózgu, który przyczynia się do powstania samoświadomości, przedni zakręt obręczy zdaje się odgrywać tu ważną rolę. Informacje o badaniach, które analizowały rolę przedniego zakrętu obręczy i kory przedczołowej w opartym na autorefleksji wnioskowaniu na temat innych osób, znajdują się w ramce 1.1.

Chwilowe różnice w samoświadomości

Psycholodzy społeczni dokonali rozróżnienia między samoświadomością prywatną a samoświadomością publiczną. Prywatna samoświadomość[1]odnosi się do sytuacji, gdy jednostka chwilowo uświadomi sobie prywatne, osobiste aspekty własnego Ja. Ludzie stają się prywatnie samoświadomi, gdy zobaczą swoją twarz w lustrze albo doświadczą pobudzenia fizjologicznego, które skłoni ich do refleksji nad własnym stanem emocjonalnym (np. nad tym, czy są szczęśliwi, podnieceni, czy zdenerwowani). Prywatna samoświadomość ma trzy ważne konsekwencje dla zachowania. Po pierwsze, skutkuje ona nasiloną reakcją emocjonalną. Jeśli jednostka czuje się dobrze, to refleksja nad tym uczuciem sprawi, że poczuje się ona jeszcze lepiej. Natomiast prywatnie samoświadoma smutna osoba w wyniku rozmyślań nad swoim negatywnym stanem umysłu może poczuć się gorzej. Scheier i Carver (1977) poprosili osoby badane o przeczytanie na głos serii stwierdzeń pozytywnych (np. "Czuję się radosny") lub negatywnych (np. "Wszystko wydaje się puste i bezcelowe"). Jak wykazano we wcześniejszych badaniach, takie zdania wywołują - odpowiednio - podniesienie lub obniżenie nastroju. Autorzy stwierdzili, że reakcje emocjonalne osób, które podczas zadania spojrzały na siebie w lustro - i tym samym stały się prywatnie samoświadome - były silniejsze w porównaniu z reakcjami tych osób, które podczas zadania nie spoglądały w lustro (zob. rys. 1.1).

Po drugie, osoby prywatnie samoświadome mają duże szanse doświadczyć klaryfikacji wiedzy; dzięki skoncentrowaniu się na wydarzeniach wewnętrznych mogą je zrelacjonować z większą dokładnością. Gibbons, Carver, Scheier i Hormuth (1979) podali osobom badanym placebo, będące - jak powiedziano uczestnikom eksperymentu - lekiem pobudzającym i prowadzącym do innych efektów ubocznych. Uczestnicy o samoświadomości wywołanej za pomocą lustra donosili o niższym stanie pobudzenia i mniejszej liczbie efektów ubocznych niż badani w warunku kontrolnym, którzy nie widzieli się w lustrze. Podczas gdy osoby, które nie były samoświadome, oparły swoją samowiedzę na wiedzy na temat zażytego (jak im się wydawało) leku, samoświadome jednostki zignorowały placebo i skupiły się na tym, co naprawdę czuły, uzyskując dokładniejszą autopercepcję.

RAMKA 1.1

Biologiczne korelaty autopercepcji i przyjmowania cudzej perspektywy

Zdaniem badaczy kora przedczołowa mózgu odgrywa znaczącą rolę w szerokim wachlarzu złożonych zachowań społeczno-poznawczych, w tym we wnioskowaniu na temat tego, co myślą inni ludzie, i w przetwarzaniu informacji dotyczących Ja. Na pierwszy rzut oka rozumienie innych ludzi i rozumienie własnego Ja wydają się stanowić całkowicie odrębne procesy umysłowe. Czy jest więc możliwe, że oba te zachowania generuje ten sam obszar mózgu? Jedno z wyjaśnień mogłyby być takie, że wnioskowanie o myśleniu i uczuciach innych ludzi opieramy na wyobrażaniu sobie naszych własnych myśli i uczuć w takiej samej sytuacji. Mitchell, Banaji i Macrae (2005) zbadali tę możliwość.

Metoda

Podczas oceniania serii zdjęć twarzy uczestnicy zostali poddani skanowaniu za pomocą fMRI (funkcjonalnego rezonansu magnetycznego) - metody obrazowania, która pokazuje aktywność w różnych obszarach mózgu dzięki rejestrowaniu zmian w przepływie krwi. Uczestnicy albo wydawali sądy o stanie psychicznym osoby na fotografii (jak dalece była zadowolona osoba z faktu pozowania do zdjęcia) albo wykonywali zadanie niedotyczące jej stanu psychicznego (oceniali, czy oglądana twarz była symetryczna). Następnie uczestnikom ponownie pokazano każde zdjęcie i zadano pytanie, jak dalece podobna do nich samych wydawała im się osoba na fotografii.

Wyniki

Aktywność umysłowa w obszarze kory przedczołowej została zaobserwowana podczas wnioskowania przez uczestników o stanie psychicznym, ale nie podczas wydawania sądów o wyglądzie osób na zdjęciach. Wystąpiła również korelacja między nasileniem aktywności w korze przedczołowej a postrzeganym przez uczestnika podobieństwem siebie do osoby na zdjęciach. Ten związek ujawnił się jednak tylko w odniesieniu do zadania wnioskowania o stanie psychicznym, ale nie do zadania nie dotyczącego stanu psychicznego.

Interpretacja wyników

Fakt, że kora przedczołowa była aktywna podczas wnioskowania o stanach psychicznych ludzi, ale nie podczas oceniania ich wyglądu, sugeruje, że kora ta jest używana konkretnie w sytuacjach, kiedy próbujemy zrozumieć właściwości innych ludzi, ale nie kiedy wydajemy ogólne sądy o innych.

Podsumowując, gdy uczestnicy wierzyli, że są podobni do osoby na zdjęciu, i dlatego mogli lepiej przewidzieć jej zachowanie na podstawie tego, jak sami poczuliby się w takiej sytuacji

- ich kora przedczołowa wykazywała wyższą aktywację.

Po trzecie, jest bardziej prawdopodobne, że ludzie prywatnie samoświadomi będą wierni własnym standardom zachowania. Ponieważ lepiej zdają sobie sprawę ze swoich prawdziwych przekonań, będą działać w zgodzie z tymi przekonaniami, nie poddając się wpływom normatywnych nacisków (zob. rozdz. 5). Scheier i Carver (1980) poprosili osoby badane o napisanie esejów o treści niezgodnej z ich własnymi postawami. Zgodnie z teorią dysonansu poznawczego (zob. rozdz. 3) ludzie odczuwają nieprzyjemne pobudzenie, jeśli ich postawy i zachowania są sprzeczne, i często radzą sobie z tym przez zmianę swoich postaw w kierunku swojego zachowania. Jednakże uczestnicy piszący swoje eseje przed lustrem wykazali mniejsze zmiany w postawach niż uczestnicy, którzy pisali wypracowania bez spoglądania w lustro.

Rysunek 1.1Wpływ samoświadomości na reakcję emocjonalną w zadaniu wykorzystującym manipulację nastrojem

Za: Scheier, Carver (1977)

Publiczna samoświadomość powstaje, gdy jednostka zdaje sobie sprawę z publicznych aspektów siebie, które mogą być obserwowane i oceniane przez innych. Ludzie są publicznie samoświadomi, gdy ktoś na nich patrzy, np. gdy podczas prowadzenia prezentacji lub wykładu na seminarium, są fotografowani lub filmowani. Publiczna samoświadomość jest powiązana z lękiem przed oceną. Gdy ludzie stają się obiektem, na którym inni koncentrują uwagę, wówczas zdają sobie sprawę, że są przez tych obserwatorów oceniani (zob. też rozdz. 4). Strach przed negatywną oceną może u danej osoby wywoływać zmieszanie i obniżenie samooceny, zwłaszcza jeśli jej postrzegany aktualny obraz publiczny nie odpowiada jej pożądanemu wizerunkowi. I wreszcie, w przeciwieństwie do efektów prywatnej samoświadomości, społeczna samoświadomość prowadzi do trzymania się społecznych standardów zachowania. Osoby, które zdają sobie sprawę z wyobrażeń innych, np. swojej grupy społecznej, są bardziej skłonne do dopasowania się do norm grupowych również w przypadku, gdy normy te kłócą się z ich przekonaniami (zob. rozdz. 5).

Trwałe różnice w samoświadomości

Oprócz chwilowego nasilenia samoświadomości, doświadczanego przez ludzi w wyniku zaistniałych okoliczności, niektóre osoby wykazują stałą tendencję do jej doświadczania. Takie osoby można opisać jako posiadające cechę samoświadomości. Analogicznie do stanu samoświadomości, ludzie mogą wykazywać cechę samoświadomości prywatnej lub publicznej. Aby zrozumieć istotę cechy samoświadomości wystarczy dostrzec, że jest ona taka sama jak samoświadomość publiczna albo prywatna, ale odnosi się do stałej (tj. uogólnionej) skłonności do przyjmowania jednej lub drugiej postaci. Publiczna i prywatna cecha samoświadomości nie wykluczają się wzajemnie; jednostka może wykazywać wysokie lub niskie nasilenie jednej z tych cech, obu albo żadnej z nich.

Osoby charakteryzujące się wysokim nasileniem cechy prywatnej samoświadomości doświadczają stale podwyższonej prywatnej samoświadomości. Dlatego doświadczają intensywniejszych uczuć, są bardziej skłonne do trzymania się swoich osobistych przekonań i wykazują dokładniejszą autopercepcję. Bycie stale prywatnie samoświadomym ma zarówno pozytywne, jak i negatywne skutki dla jednostki. Po stronie plusów należy zapisać, że takie jednostki są mniej narażone na zły stan zdrowia jako wynik stresu, ponieważ poświęcają więcej uwagi swojemu stanowi fizjologicznemu, a zatem wcześniej zauważają potencjalne zagrożenia (Mullen, Suls, 1982). Jednakże negatywną stroną wysokiego natężenia cechy prywatnej samoświadomości są silniejsze skłonności do depresji i neurotyzmu. Takie jednostki mają tendencję do koncentrowania uwagi na wszelkich doświadczanych uczuciach nieszczęścia lub dyskomfortu i do rozmyślania nad nimi.

Rysunek 1.2Mapa pamięciowa

Osoby o silnym natężeniu cechy publicznej samoświadomości koncentrują się szczególnie na tym, jak postrzega je ich otoczenie. W efekcie są bardziej skłonne przestrzegać norm grupowych i unikać krępujących sytuacji (Froming, Corley, Rinker, 1990), bardziej skoncentrowane na swojej zewnętrznej prezencji i częściej oceniają innych, opierając się na kryterium wyglądu fizycznego.

Streszczenie

Samoświadomość jest stanem psychicznym, w którym ludzie zdają sobie sprawę ze swoich cech, uczuć i zachowań. Zdolność do bycia samoświadomym kształtuje się w okresie wczesnego dzieciństwa, wraz z rozwojem przedniego zakrętu obręczy - obszaru płatu czołowego kory mózgowej. W wieku dorosłym ten obszar mózgu jest aktywny wówczas, gdy ludzie są samoświadomi. Ludzie wykazują zarówno chwilowe, jak i trwałe różnice w samoświadomości. Jednostki, które są chwilowo prywatnie samoświadome, doświadczają nasilonej reakcji emocjonalnej i klaryfikacji wiedzy, mają tendencje do trzymania się osobistych standardów zachowania. Jednocześnie, gdy jednostka jest chwilowo publicznie samoświadoma, może doświadczać lęku przed oceną i obniżenia samooceny, staje się również bardziej skłonna przestrzegać społecznych standardów zachowania. Efekty cechy prywatnej i publicznej samoświadomości czy też stałej samoświadomości są analogiczne do chwilowego bycia prywatnie albo publicznie samoświadomym.

Organizacja samowiedzy

Gdy jesteśmy samoświadomi, uzyskujemy dostęp do informacji o sobie. Ale w jaki sposób ta informacja zostaje zorganizowana w naszym umyśle? Nasza wiedza o świecie jest przechowywana w postaci schematów, struktur poznawczych reprezentujących wiedzę o konkretnym pojęciu albo typie bodźca (zob. również rozdz. 2). Każdy schemat rozwija się w toku doświadczeń z bodźcem, obejmując całą informację, jaką na temat danego bodźca posiadamy. Schemat Ja odzwierciedla to, czego spodziewamy się po swoim myśleniu, uczuciach i zachowaniu w konkretnej sytuacji. Każdy schemat Ja składa się z naszej percepcji siebie (np. "nieśmiały") i na ten wymiar nanosimy nasze doświadczenia (np. wiemy, że prawdopodobnie będziemy odczuwać onieśmielenie, uczestnicząc w przyjęciu albo przedstawiając swoją opinię podczas seminarium). Dla każdego z nas pewne schematy Ja są szczególnie ważne, podczas gdy inne są mniej istotne czy nawet postrzegane jako nieodnoszące się do nas. Markus (1977) twierdziła, że jeśli osoba postrzega jakiś aspekt Ja jako szczególnie ważny i jeśli sądzi, że ma skrajne natężenie cechy w tym wymiarze (wysokie albo niskie), przeciwieństwo zaś tej cechy jest dla niej absolutnie nieprawdziwe, wówczas tę osobę można przedstawić jako schematyczną na tym wymiarze. Jeśli np. jesteś studentem, to masz duże szanse być schematycznym na tym wymiarze, jeśli: jest to dla Ciebie bardzo ważne, myślisz, że jesteś bardzo typowym przykładem studenta i że bardzo różnisz się od osób niestudiujących. Jesteś natomiast aschematyczny na danym wymiarze, jeśli nie ma on dla Ciebie dużego znaczenia i nie odzwierciedla tego, kim jesteś.

Każdy z nas utrzymuje złożony obraz siebie, zbudowany z wielu oddzielnych schematów Ja. Jest wysoce prawdopodobne, że nasze schematy Ja będą bardziej skomplikowane i urozmaicone niż inne schematy reprezentowane w naszej pamięci, ponieważ o Ja mamy więcej informacji niż na jakikolwiek inny temat. Markus i Sentis (1982) stwierdzili, że oprócz aktualnych schematów Ja utrzymujemy również możliwe przyszłe schematy Ja, np. schematy Ja odzwierciedlające, jacy chcielibyśmy być w przyszłości, i schematy Ja odzwierciedlające nasze wyobrażenia (albo obawy) na temat tego, kim w rzeczywistości się staniemy (rozróżnienie między tym, jacy jesteśmy i jakimi idealnie chcielibyśmy być, przeanalizujemy później). Posiadanie złożonych i różnorodnych schematów Ja jest dla nas bardzo korzystne, gdyż chroni nas od negatywnych zdarzeń i niepowodzeń życiowych. Dzieje się tak dlatego, że jeśli jeden schemat Ja wywiera na nas ujemny wpływ, wówczas znajdą się inne schematy Ja, z których będziemy czerpać satysfakcję, albo które pozwolą nam zobaczyć siebie w korzystnym świetle. Rysunek 1.3 przedstawia wybrane schematy Ja reprezentujące jednego z autorów. Teraz wiemy już, w jaki sposób jest zorganizowana w pamięci nasza samowiedza.

Rysunek 1.3Przykład schematów Ja

Ale w jaki sposób ta organizacja wpływa na nasze myślenie, uczucia i zachowanie? Schematy Ja stają się aktywne w odpowiednich sytuacjach i dostarczają nam informacji - opartych na naszych przekonaniach dotyczących tego, kim jesteśmy - jak powinniśmy zareagować. Wymiary, w których jesteśmy schematyczni, mają duże szanse na aktywizację w odpowiednich sytuacjach (jak pokazało badanie Markus, 1977). Uczestnicy, którzy najpierw ocenili siebie jako schematycznych w wymiarze cechy zależności lub niezależności, albo aschematycznych w tych zakresach, wykonywali zadanie na czas reakcji. Prezentowano im na ekranie słowa związane z niezależnością (np. asertywny) i zależnością (np. zobowiązujący) i proszono o naciśnięcie klucza odpowiedzi oznaczonego "ja", jeśli prezentowane słowo odnosiło się do nich, albo "nie ja", jeśli to słowo się do nich nie odnosiło. W porównaniu do osób aschematycznych w obu tych wymiarach, osoby badane schematyczne w zakresie niezależności albo zależności znacznie szybciej podejmowały decyzje, czy dane słowo ich charakteryzuje.

Rysunek 1.4Mapa pamięciowa

Teorie podtrzymywania obrazu siebie

Ustaliwszy, kiedy i dlaczego mamy szanse stać się samoświadomi, jakie są konsekwencje samoświadomości i w jaki sposób wiedza o Ja jest zorganizowana w naszych umysłach, zajmiemy się teraz zagadnieniem dotyczącym rozwoju schematów Ja. Co zawierają nasze schematy Ja i jak dochodzimy do takiego właśnie postrzegania siebie? W tej części omówimy sześć teorii, które wyjaśniają, w jaki sposób przebiega rozwój naszego obrazu siebie i jego podtrzymywanie. Są to: teoria samoregulacji, teoria rozbieżności Ja, teoria porównań społecznych, teoria podtrzymywania samooceny, teoria tożsamości społecznej i teoria kategoryzacji Ja. Wszystkie te teorie zakładają, że nasz sposób definiowania Ja i jego późniejszy wpływ na nasze zachowanie w dużej mierze zależy od tego, jak Ja wypada w porównaniu do konkretnego punktu odniesienia. Trzy typy teorii porównań kładą nacisk na różne docelowe obiekty porównania. Ja może być porównane do percepcji tego, jakie to Ja powinno być, do innych jednostek albo do innych grup. Omówmy zatem każdy z tych typów teorii.

Teorie porównań Ja

Wielu psychologów społecznych sądzi, że świadomość Ja rozwija się u ludzi w toku procesu porównań. Pierwsza grupa teorii porównań skupia się na porównywaniu Ja z ... własnym Ja. Nie jest to aż tak dziwne, jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. Jak pokazaliśmy, ludzie mają różne wersje Ja. Mogą oni np. wiedzieć, jacy są w rzeczywistości, lecz mogą także mniej więcej wiedzieć, jacy chcieliby być. O tym traktują dwie teorie: samoregulacji i rozbieżności Ja. Obie teorie utrzymują, że ludzie będąc samoświadomi mogą myśleć, czy są tego rodzaju osobą, jaką chcieliby być, albo czy i w jaki sposób chcieliby się zmienić.

Teoria samoregulacji

Rysunek 1.5Teoria samoregulacji Carvera i Scheiera (1981, 1998). Schemat pętli sprzężenia zwrotnego test-wykonanie-test-wyjście (TEST-OPERATE-TEST-EXIT; TOTE)

Zgodnie z propozycją Carvera i Scheiera (1981, 1998) samoświadomość umożliwia nam ocenę tego, czy osiągamy swoje cele, czy też nie. Głównym elementem omawianej tu teorii samoregulacji jest poznawcza pętla sprzężenia zwrotnego, która obrazuje cztery kroki wchodzące w zakres samoregulacji: pierwsza operacja testująca, operacja wykonawcza, druga operacja testująca, wyjście (zob. rys. 1.5). Na etapie pierwszego testu ludzie porównują własne Ja do jednego z dwóch standardów. Osoby samoświadome prywatnie porównują siebie do standardów prywatnych, takich jak np. wyznawane przez siebie wartości. Natomiast osoby, które są publicznie samoświadome, porównują siebie względem wybranych standardów społecznych, np. wartości uznawanych przez swoich przyjaciół i rodzinę (zob. wcześniejszą dyskusję na temat prywatnej i publicznej samoświadomości). Jeśli ktoś sądzi, że nie udaje mu się osiągać zamierzonych standardów, to wówczas na etapie operacji wykonawczej wprowadza zmianę w zachowaniu służącą spełnieniu tego standardu. Kiedy znów podda dane zagadnienie autorefleksji, wówczas dokona ponownego sprawdzenia, porównując Ja do wartości wyznawanych przez siebie lub przez innych. Jeśli Ja dalej wypada słabo na tle wybranego standardu, to wówczas pętla sprzężenia zwrotnego powtórzy się. Jeśli jednak Ja i standard okażą się tym razem zgodne, to wówczas jednostka zrezygnuje z dalszych porównań, opuszczając tym samym pętlę sprzężenia zwrotnego.

Rysunek 1.6Dowody na rzecz teorii rozbieżności Ja

Za: Higgins, Bond, Klein, Strauman (1986)

Na pierwszy rzut oka optymistyczna teoria samoregulacji wydaje się pokazywać, w jaki sposób możemy poprawić własne Ja dzięki współdziałaniu samoświadomości i samoregulacji. Jednakże w swoim intrygującym badaniu Baumeister, Bratslavsky, Muraven i Tice (1998) dowiedli, że samoregulacja jednego aspektu Ja utrudnia późniejszą samoregulację innych aspektów Ja. Osoby, które zgodziły się wziąć udział w badaniu, co do którego wierzyły, że dotyczy percepcji smaku, zostały poinstruowane, aby nie jadły przez co najmniej trzy godziny przed przyjściem do laboratorium. W chwili przybycia uczestnicy weszli do pokoju, w którym właśnie piekły się ciasteczka pieguski, a pyszny aromat czekolady i pieczonego ciasta wypełniał pokój. Badani siadali przy stole, na którym z jednej strony leżał stos czekoladowych ciasteczek, a z drugiej - miska rzodkiewek (zob. rys. 1.6). W "warunku rzodkiewkowym" osoby badane zostały poproszone o zjedzenie co najmniej 2-3 rzodkiewek, natomiast w "warunku czekoladowym" uczestnicy zostali poproszeni o zjedzenie analogicznej liczby ciasteczek. W obu warunkach uczestnikom przypomniano, że powinni zjeść jedynie przydzielone im specjały. Następnie zostawiano ich na 5 minut samych w pokoju. Jednocześnie przez jednokierunkowe lustro eksperymentatorzy upewniali się, czy badani postępują zgodnie z otrzymaną instrukcją.

Po wykonaniu tego zadania uczestników zapytano, czy zechcieliby pomóc eksperymentatorowi, biorąc udział w drugim, niezależnym badaniu dotyczącym rozwiązywania problemów. W rzeczywistości była to część tej samej procedury. Osoby badane poproszono o wykonanie zadania polegającego na rozwiązaniu problemu. Poinformowano je, że mają nieograniczony czas na wykonanie zadania i że zostaną ocenione nie na podstawie tempa pracy, a jedynie na podstawie tego, czy udało im się rozwiązać zadaną łamigłówkę, czy też nie. W rzeczywistości zadanie zostało przygotowane w taki sposób, aby nie można go było rozwiązać. Zmienną zależną w tym eksperymencie był czas, jaki uczestnicy poświęcili na rozpracowanie zadania, zanim się poddali. Osoby badane w "warunku rzodkiewkowym" znacznie szybciej porzucały pracę nad zadaniem, średnio już po 8 minutach, niż w "warunku czekoladowym", w którym na próby rozwiązania zadania poświęcały przeciętnie 19 minut. Podsumowując, uczestnicy, którzy wcześniej musieli dokonać samokontroli, jedząc rzodkiewki i ignorując ciastka, byli mniej zdolni do stawienia czoła trudnej i frustrującej zagadce. Na podstawie tego i podobnych odkryć Baumeister i współpracownicy przekonywali, że dostępne nam zasoby poznawcze służące samoregulacji są ograniczone. W efekcie, kiedy dokonujemy samoregulacji w jednej dziedzinie, zasoby dostępne nam do samoregulacji w innej dziedzinie są chwilowo wyczerpane.

Teoria rozbieżności Ja

Higgins (1987) przedstawił teorię, zgodnie z którą ludzie porównują własne Ja do wybranego standardu. Jednakże teoria rozbieżności Ja koncentruje się nie tylko na zdawaniu sobie sprawy z rozbieżności między realną a idealną tożsamością, lecz także na emocjonalnej reakcji ludzi na te rozbieżności. Higgins utrzymywał, że ludzie mają trzy typy schematów Ja. Ja realne odzwierciedla to, jacy jesteśmy teraz. Ja idealne stanowi punkt odniesienia obrazujący, jacy naprawdę chcielibyśmy być (Ja idealne składa się z cech, charakterystyk i jakości, które jednostka chciałaby posiadać). Natomiast Ja powinnościowe przedstawia cechy lub charakterystyki, o których, opierając się na poczuciu obowiązku, odpowiedzialności albo powinności, jednostka sądzi, że powinna je posiadać. Zgodnie z tą teorią, ludzie są zmotywowani do upewnienia się, że ich Ja realne odpowiada Ja idealnemu i Ja powinnościowemu. Im większa rozbieżność między Ja realnym a własnym odniesieniem (czy to idealnym, czy powinnościowym), tym większy dyskomfort psychiczny doświadczany przez jednostkę. Aby to łatwiej zrozumieć, wyobraź sobie, że pracujesz w supermarkecie, ale masz aspiracje artystyczne. Jednakże Twoi rodzice marzą, żebyś został słynnym lekarzem. W tym przypadku Twoje Ja realne (pracownik supermarketu) różni się zarówno od Ja idealnego (artysta), jak i od Ja powinnościowego (lekarz).

Te dwa typy rozbieżności Ja uważa się za związane ze specyficznymi reakcjami emocjonalnymi. Rozbieżność Ja realne-Ja idealne wiąże się z brakiem pozytywnych wyników, co skutkuje emocjami depresyjnymi (związanymi z przygnębieniem), typu rozczarowanie i smutek. Stąd, jeśli w dniu wolnym od pracy zajmiesz się malowaniem obrazu, co sprawi, że zaczniesz myśleć o tym, że choć jesteś kasjerem w sklepie, to wolałbyś być zawodowym artystą, możesz poczuć się nieco przygnębiony. Jednocześnie, rozbieżności Ja realnego i Ja powinnościowego są związane z obecnością negatywnych wyników wywołujących emocje lękowe typu: gniew, strach i niepokój. Zatem jeśli w dzień wolny od pracy odwiedzisz rodziców, to może Ci to przypomnieć, że nie spełniasz ich wielkich oczekiwań związanych z Twoją karierą lekarską, co wywoła u Ciebie niepokój lub rozdrażnienie. Higgins, Bond, Klein i Strauman (1986) zaprosili do udziału w badaniach osoby, które wcześniej poinformowały o niskiej lub wysokiej rozbieżności między ich Ja idealnym, Ja realnym i Ja powinnościowym. Kilka tygodni później wykonywały one zadanie, w którym opisując siebie musiały się skoncentrować na różnicy między swoim Ja idealnym lub powinnościowym a swoim Ja realnym. Wyniki tego eksperymentu przedstawia rysunek 1.6. Uczestnicy z wysokim poziomem rozbieżności wykazali wzrost uczuć typu przygnębienie po skoncentrowaniu się na rozbieżności Ja realne-Ja idealne, i wzrost uczuć związanych z lękiem po rozpatrzeniu rozbieżności Ja realne-Ja powinnościowe. Natomiast uczestnicy charakteryzujący się niskimi rozbieżnościami nie wykazali żadnych znaczących zmian emocjonalnych.

Teoria rozbieżności Ja sugeruje, że wytwarzając negatywne pobudzenie, rozbieżności będą motywować ludzi do uwolnienia się od doświadczanego dyskomfortu przez wprowadzanie zmian służących jego redukcji (podobną ideę przedstawia dyskusja dotycząca dysonansu poznawczego, zob. rozdz. 3). Jednakże nie zawsze tak musi być. Negatywne emocje często utrudniają skuteczną samoregulację, bo osoby zmartwione mają skłonność do ulegania chwilowym impulsom, by poczuć się lepiej, zamiast starania się o osiągnięcie bardziej odległego celu. Przykładowo, jeśli naszym ideałem jest szczuplejsza figura, to możemy obniżyć swoje spożycie kalorii, próbując zredukować rozbieżność Ja realne-Ja idealne. Jednak jeśli pewnego dnia spojrzymy w lustro i przypomni nam to o wciąż widocznej różnicy między naszym Ja realnym a Ja idealnym, możemy ulec chwilowemu impulsowi i dostarczyć sobie natychmiastowej satysfakcji, pochłaniając duży kawałek ciasta. To zredukuje nasze poczucie nieszczęścia i dyskomfortu na krótką metę, choć oddali osiągnięcie nadrzędnego celu.

Teorie porównań

W poprzedniej części omówiliśmy, w jaki sposób ludzie konstruują obraz własnego Ja na podstawie obserwacji swojego zachowania i porównywania siebie do lepszej wersji Ja. Natomiast teoria porównań społecznych i teoria podtrzymania samooceny przedstawiają argumenty, zgodnie z którymi wiedzę o Ja czerpiemy z porównywania siebie z innymi osobami.

Teoria porównań społecznych

Zgodnie z teorią porównań społecznych (Festinger, 1954), definiowania Ja uczymy się na podstawie porównywania siebie z osobami z naszego otoczenia. Choć porównywanie siebie z Ja idealnym i Ja powinnościowym oraz porównywanie siebie z innymi ludźmi nie są procesami wzajemnie się wykluczającymi, istnieje między nimi jedna zasadnicza różnica. Teoria porównań społecznych utrzymuje, że przekonania, uczucia, i zachowania mają charakter subiektywny; istnieją w izolacji, będąc po prostu wytworem naszych własnych powracających myśli. Innymi słowy, nie ma żadnego obiektywnego wzorca, względem którego możemy je porównać. Porównywanie siebie z wyobrażeniami dotyczącymi tego, kim powinniśmy albo chcielibyśmy być, może prowadzić do zmian w koncepcji siebie, jednak wynikająca stąd definicja siebie pozostaje subiektywna, a więc pozbawiona jakiejkolwiek zewnętrznej weryfikacji. Natomiast porównywanie siebie z innymi dostarcza zewnętrznego, obiektywnego wzorca, z którym możemy zestawiać nasze myśli, uczucia i zachowania. A to dostarcza ludziom poczucia weryfikacji tego, kim są.

Jeśli chodzi o zachowanie (np. pełnienie roli studenta), to zamiast porównywać siebie do kogoś bardzo podobnego, ludzie dokonują czasami porównań w górę (porównując siebie do kogoś, kto ich zdaniem jest w danym zakresie od nich lepszy) albo porównań w dół (porównując siebie do kogoś, kto ich zdaniem jest od nich gorszy). Osoby zmotywowane potrzebą posiadania dokładnej samooceny, mogą dokonywać porównań zarówno w górę, jak i w dół, jako że oba typy porównania są przydatne do uzyskania możliwie najdokładniejszej oceny umiejętności (np. akademickich). Jak jednak pokażemy szczegółowo w dalszej części tego rozdziału, ludzie zwykle wykazują motywację do widzenia siebie w pozytywnym świetle. Model podtrzymywania samooceny próbuje wyjaśnić, w jaki sposób utrzymujemy pozytywną samoocenę porównując siebie do innych.

Model podtrzymywania samooceny

Wyobraź sobie znajomego biorącego udział w Twoim kursie psychologii, który zawsze uzyskuje wyższe niż Ty oceny za wypracowania i projekty. Jak poradziłbyś sobie z taką sytuacją? Model podtrzymywania samooceny Tessera (1988) wyjaśnia, jak postępujemy, mając do czynienia z czyimś sukcesem, który wpływa na nasze własne poczucie wartości. Ludzie reagują na cudzy sukces na dwa sposoby. Jednym z nich jest społeczne odbicie zachodzące wtedy, gdy naszą samoocenę czerpiemy z osiągnięć tych, którzy są blisko nas, bez zastanawiania się nad naszymi własnymi osiągnięciami w tej dziedzinie. To może wyjaśnić, dlaczego rodzice są często dumni z osiągnięć swojego dziecka. Jednak znajomość kogoś, kto odnosi sukces, może także wywoływać społeczne porównanie w górę - zestawienie naszych własnych osiągnięć z osiągnięciami tej osoby. Co decyduje o tym, czy dochodzi do społecznego odbicia, czy do społecznego porównania, jeśli ktoś nam znany radzi sobie w danej dziedzinie bardzo dobrze?

O prawdopodobieństwie społecznego odbicia w stosunku do osoby odnoszącej sukcesy decydują jedynie dwa czynniki. Po pierwsze, dziedzina, w której jednostka odniesie sukces, nie może mieć związku z nami. W tym przypadku cudzy sukces w żaden sposób nie zagraża naszemu obrazowi siebie, możemy się nim cieszyć, ponieważ poszerza on niejako - a nie podważa - nasze własne umiejętności. Po drugie, musimy być pewni swoich umiejętności w danej dziedzinie. Jeśli uważamy, że sami również mamy znaczące osiągnięcia, to sukces kogoś innego nie powinien stanowić dla nas żadnego zagrożenia. Przeciwnie, jego sukces powinien w rzeczywistości wzmocnić nasze poczucie własnego sukcesu. Jeśli np. masz pewność, że jesteś bardzo dobry w dziedzinie psychologii, to prawdopodobnie sukces innego studenta nie zaniepokoi cię. Natomiast wiedza o tym, że ktoś jeszcze jest bardzo dobry, powinna skłonić cię do refleksji, że jesteś na najlepszym kursie psychologii, gdzie uczęszczają bardzo dobrzy studenci. A to wzmocni raczej, a nie osłabi, Twój obraz siebie.

Gdy jednak dziedzina, w której inna osoba odnosi sukcesy, jest ważna również dla Ciebie, taka sytuacja wywołuje porównania w górę. Jeśli inna osoba osiągnie sukces w obszarze, który jest ważny dla naszego widzenia siebie, to podważy to naszą percepcję Ja jako osoby mającej osiągnięcia w tej dziedzinie i wpłynie negatywnie na naszą samoocenę. Niepewność co do własnych umiejętności również wywoła porównanie w górę. Jeśli jesteśmy niepewni własnych umiejętności i staniemy wobec kogoś bardzo uzdolnionego w danej dziedzinie, to nasza niepewność najprawdopodobniej się nasili. Taka sytuacja wpłynie zapewne negatywnie na naszą samoocenę. W sumie, gdy porównujemy siebie do osoby odnoszącej sukcesy w dziedzinie, która jest istotna dla naszej koncepcji siebie, ale też budzi nasze wątpliwości co do posiadanych umiejętności, dokonujemy porównania w górę, które może źle wpłynąć na nasze poczucie własnej wartości. Ale jak w takich okolicznościach możemy utrzymać pozytywny wizerunek samego siebie?

Rysunek 1.7. Strategie stosowane w celu utrzymania samooceny w świetle porównań w górę

Strategia

Przykład

1

Zawyżenie zdolności obiektu porównania

"Oni odnoszą więcej sukcesów, ponieważ

są genialni. Ale ja też nie jestem taki głupi"

2

Zmiana obiektu porównania

"Jestem znacznie bardziej inteligentny

i odnoszę więcej sukcesów niż wiele innych

osób z mojego kursu psychologii"

3

Odseparowanie się od odnoszącego

"Jesteśmy różnymi osobami o zupełnie różnych

sukcesy obiektu porównania

zainteresowaniach, więc nie będę dłużej

siedzieć z nią na zajęciach"

4

Dewaluacja danego wymiaru porównania

"Być może ona ma lepsze stopnie ode mnie,

ale moje życie towarzyskie układa się

znacznie lepiej"

Zgodnie z modelem podtrzymywania samooceny, mamy do dyspozycji cztery strategie (zob. rys. 1.7). Po pierwsze, możemy wyolbrzymić umiejętności osoby, która jest od nas lepsza. Jeśli zdolnego studenta psychologii teraz uznasz za "geniusza", porównanie siebie do niego przestaje być adekwatne - student znajduje się w innej lidze niż ty i wciąż możesz klasyfikować siebie jako posiadającego ponadprzeciętne umiejętności z psychologii. Po drugie, możemy zmienić obiekt porównań na kogoś, o kim wiemy, że radzi sobie od nas gorzej, dokonując porównania w dół, korzystnego dla naszej samooceny. Możesz więc porównać siebie do kogoś innego z Twojego kursu psychologii, kto ogólnie radzi sobie słabiej od Ciebie z esejami i egzaminami. W świetle tego nowego porównania teraz to Ty jesteś człowiekiem sukcesu. Po trzecie, możemy zbagatelizować swoje podobieństwo do obiektu porównania albo zdystansować się fizycznie lub emocjonalnie od osoby odnoszącej sukcesy. Przykładowo możesz przestać siedzieć w ławce albo rozmawiać ze zdolnym studentem. Po czwarte i ostatnie, pozytywną samoocenę możemy zachować przez zdewaluowanie danego wymiaru porównania; możesz np. uznać, że naukowy sukces nie ma dla Ciebie znaczenia, a znacznie ważniejsze jest udane życie towarzyskie.

Podziękowania

Autorzy i wydawcy chcieliby podziękować za umożliwienie wykorzystania następujących materiałów chronionych prawem autorskim:

Dziękujemy towarzystwu American Psychological Society za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z następujących artykułów:

Cohn, E.G., Rotton, J. (1997). Assault as a function of time and temperature: A moderator-variable time-series analysis. Journal of Personality and Social Psychology, 72, 1322-34. (Rysunek 7.8). Zaadaptowane za zgodą.

Bushman, B.J., Baumeister, R.F. (1998). Threatened egotism, narcissism, self-esteem, and direct and displaced aggression: Does self-love or self-hate lead to violence? Journal of Personality and Social Psychology, 75, 219-229. (Rysunek 1.10). Zaadaptowane za zgodą.

Bargh, J.A., Chen, M., Burrows, L. (1996). The automaticity of social behaviour: Direct effects of trait concept and stereotype activation on action. Journal of Personality and Social Psychology, 71, 230-244. (Ramka 2.2). Zaadaptowane za zgodą.

Isen, A.M., Clark, M., Schwartz, M. (1976). Duration of the effect of good mood on helping: "footprints on the sand of time". Journal of Personality and Social Psychology, 34, 385-393. (Rysunek 8.8). Zaadaptowane za zgodą.

Milgram, S. (1963). Behavioral study of obedience. Journal of Abnormal and Social Psychology, 67, 371-378. (Rysunek 5.9). Zaadaptowane za zgodą.

Perdue, C.W., Dovidio, J.F., Gurtman, M.B., Tyler, R.B. (1990). "Us" and "them": Social categorization and the process of intergroup bias. Journal of Personality and Social Psychology, 59, 475-486. (Rysunek 6.5). Zaadaptowane za zgodą.

Saegert, S., Swap, W., Zajonc, R. (1973). Exposure, context and interpersonal attraction. Journal of Personality and Social Psychology, 25, 234-42 (Rysunek 9.8). Zaadaptowane za zgodą.

Schriesheim, C.A., Tepper, B.J., Tetrault, L.A. (1994). Least preferred co-worker score, situational control, and leadership effectiveness: A meta-analysis of contingency model performance predictions. Journal of Applied Psychology, 79, 561-573. (Rysunek 4.11). Zaadaptowane za zgodą.

Zajonc, R.B. (1968). Attitudinal effects of mere exposure. Journal of Personality and Social Psychology, 9, 1-27. (Rysunek 3.1). Zaadaptowane za zgodą.

Dziękujemy wydawnictwu Elsevier za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z następujących artykułów:

Brickman, P., Redfield, J., Harrison, A.A., Crandall, R. (1972). Drive and predisposition as factors in the attitudinal effects of mere exposure. Journal of Experimental Social Psychology 8, 31-44. (Ramka 3.1). Zaadaptowane za zgodą Elsevier.

Schmader, T. (2002). Gender identification moderates stereotype threat effects on women's math performance. Journal of Experimental Social Psychology, 38, 194-201. (Ramka 2.3). Zaadaptowane za zgodą Elsevier.

Dziękujemy wydawnictwu Blackwell za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z:

Gardner, W.L., Gabriel, S., Lee, A.Y. (1999). "I" value freedom but "we" value relationships: Selfconstrual priming mirrors cultural differences in judgment. Psychological Science, 10, 321-326. (Rysunek 1.14). Zaadaptowane za zgodą Blackwell.

Dziękujemy wydawnictwu University of Illinois Press za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z:

Heider, F., Simmel, M. (1944). An experimental study of apparent behaviour. American Journal of Psychology, 57, 243-59. (Rysunek 2.1). Zaadaptowane za zgodą University of Illinois Press.

Dziękujemy stowarzyszeniu British Psychological Society za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z:

Terry, D.J., Hogg, M.A., White, K.M. (1999). The theory of planned behavior: Self-identity, social identity, and group norms. British Journal of Social Psychology, 38, 225-244. (Ramka 3.2). Zaadaptowane za zgodą British Journal of Social Psychology, ? The British Psychological Society.

Dziękujemy wydawnictwu Heldref za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z:

Hovland, C.I., Sears, R.R. (1940). Minor studies in aggression: VI. Correlation of lynching with economic indices. Journal of Psychology, 9, 301-10. Figure 1, s. 307 (Rysunek 7.1). Zaadaptowane za zgodą: Helen Dwight Reid Educational Foundation. Opublikowane przez: Heldref Publications, 1319 Eighteenth St., NW, Washington, DC 20036-1802. Copyright ? (1940).

Dziękujemy wydawnictwu Sage Publications Ltd za udzielenie nam zgody na wykorzystanie materiałów pochodzących z:

Crisp, R. J., Heuston, S., Farr, M. J., Turner, R. N. (2007). Seeing red or feeling blue: Differentiated intergroup emotions and ingroup identification in soccer fans. Group Processes and Intergroup Relations 10, 9-26. (Ramka 7.2). Zaadaptowane za zgodą Sage Publications Ltd, ? Sage Publications Ltd., 2006.

Przedmowa

Dlaczego napisaliśmy tę książkę, dlaczego powinieneś ją przeczytać i inne potrzebne Ci informacje...

Dlaczego napisaliśmy tę książkę

Pięć lat temu w Birmingham jedno z nas wpadło na pomysł napisania tej książki. Po wielu korektach i przeróbkach, dyskusjach i naradach (nie wspominając o szczęśliwym przeniesieniu się współautorki do Birmingham)... oto ona. Ale istnieje przecież wiele innych podręczników psychologii społecznej. Dlaczego właśnie ten miałby być wyjątkowy? Dlaczego napisaliśmy tę książkę, a co ważniejsze, dlaczego w ogóle powinieneś ją przeczytać?

Cóż, rzecz w tym, że większość podręczników to gigantyczne księgi. Gdy byliśmy studentami, sami przekopywaliśmy się przez te wielkie tomiska. Zadaliśmy więc sobie pytanie: czy osobom odbywającym pierwszy w życiu kurs psychologii społecznej naprawdę potrzebna jest cała ta masa informacji? Nie zrozum nas źle, jest wiele świetnych podręczników do psychologii społecznej i z pewnością przejrzysz je dokładnie, jeśli zdecydujesz się zgłębiać psychologię społeczną w trakcie dalszych studiów. Ale czy już teraz musisz poznawać te wszystkie zawiłości i skomplikowane tematy? Naszym zdaniem - nie. W tej chwili naprawdę jest Ci potrzebny prosty, przystępny i przyjemny wstęp do cudownego świata psychologii społecznej. Coś, co będzie interesującą i przyjemną lekturą, a jednocześnie przygotuje Cię do egzaminów. Rozebraliśmy więc psychologię społeczną na części, przyjrzeliśmy się każdemu elementowi tego mechanizmu, a teraz pokazujemy go Tobie. Moglibyśmy nazwać ten podręcznik Nagą psychologią społeczną, ale brzmiałoby to trochę niestosownie, dajemy zatem tytuł: Psychologia społeczna.

Książka, którą masz teraz przed sobą, zawiera krótkie rozdziały, które da się przeczytać w kilka godzin. Każdy rozdział daje Ci naprawdę potrzebne podstawy, pozwalające zdać pierwszy egzamin z psychologii społecznej. Książka zawiera też mnóstwo wykresów i ilustracji, pomocnych w trakcie czytania. Postaramy się również pokazać Ci znaczenie psychologii społecznej w życiu codziennym. Jesteśmy szczególnie dumni z map pamięciowych. Jedno z nas w akcie szaleństwa, podczas egzaminów końcowych na III roku studiów, umieściło wszystkie powtórkowe notatki na wielkiej mapie pamięciowej, rozwieszonej na ścianie pokoju akademika. No dobrze, było to trochę żałosne (i nie będziemy tu wspominać o anegdocie związanej z "maską wiedzy"). Chodzi nam jednak o to, że mapy pamięciowe naprawdę pomagają zapamiętać porozrzucane kawałki wiedzy, związane z danym tematem. Mamy nadzieję, że Ty też uznasz je za przydatne.

Dlaczego uważamy, że powinieneś przeczytać tę książkę

Ten podręcznik ma na celu zapoznać Cię z najważniejszymi pojęciami, podejściami i wynikami badań, niezbędnymi dla zrozumienia psychologii społecznej. Jest adresowany do tych z Was, którzy uczą się psychologii społecznej po raz pierwszy. Niezależnie od tego, czy psychologia społeczna to Twój główny obszar zainteresowań, czy jedynie kurs fakultatywny, podręcznik ten, w sposób łatwy do zrozumienia i zapamiętania, ujmuje podstawowe zagadnienia tej dziedziny (pojęcie Ja i tożsamości społecznej, poznanie społeczne, postawy, procesy grupowe, wpływ społeczny, uprzedzenia, agresję, zachowania prospołeczne, bliskie związki i atrakcyjność, przyjaźń i miłość). Tekst koncentruje się głównie na teorii i demonstracji empirycznej kluczowych zjawisk na podstawowym poziomie. Książka zawiera również omówienie najnowszych badań i zastosowań psychologii do zdarzeń życia codziennego. Wszystko to sprawia, że podawane treści są przystępne, kształcące i aktualne. Próbowaliśmy pisać pouczająco, ale bez zasypywania Cię zbędnymi informacjami. Aby osiągnąć ten cel, każdy rozdział wyposażyliśmy w następujące elementy:

Przegląd i streszczenia podrozdziałów, rozbijające tekst na mniejsze części, które pomagają utrwalać wiedzę w trakcie czytania.

Wiele tabel, wykresów i ilustracji, które prezentują najważniejsze wyniki oraz idee.

Ramki zawierające informacje na temat klasycznych oraz współczesnych badań, w połączeniu z interesującymi zastosowaniami teorii i badań do życia codziennego.

Niezbędne kluczowe terminy i definicje, które powinieneś znać, zostały wyróżnione i wyjaśnione. W tekście wytłuszczono istotne terminy, a ich opisy lub definicje znalazły się w Wykazie najważniejszych pojęć na końcu książki.

Aby utrwalić Twoją wiedzę, na końcu rozdziału umieściliśmy również literaturę uzupełniającą oraz mapy pamięciowe, które pomogą zorganizować wiedzę w taki sposób, aby ułatwić Ci odpowiadanie na pytania podczas egzaminu.

Coś, co powinieneś wiedzieć...

Wpływowy psycholog społeczny, Gordon W. Allport zdefiniował psychologię jako "próbę zrozumienia i wyjaśnienia, w jaki sposób rzeczywista, wyobrażona czy też założona obecność innych osób wpływa na myśli, uczucia i zachowania pojedynczych osób" (1985, s. 3). Innymi słowy, psychologia społeczna próbuje zrozumieć zachowanie społeczne jednostek, w kategoriach zarówno wewnętrznych cech osoby (np. osobowości, procesów umysłowych), jak i wpływów zewnętrznych (efektów środowiska zewnętrznego).

Historia rozwoju badań

Pomysł studiowania procesów społecznych w naukowy sposób pojawił się w połowie XIX w. Francuski myśliciel August Comte (1938) położył kamień węgielny psychologii społecznej, argumentując, że nauki o społeczeństwie powinno się studiować w ten sam sposób, co nauki przyrodnicze. Choć trudno dokładnie wskazać początek badań psychologii społecznej, nabrały one żwawszego tempa na przełomie XIX i XX w. W 1895 r. francuski pisarz Gustav LeBon sformułował teorię zachowania tłumu, twierdząc, że ludzie źle zachowują się, będąc w grupach, ponieważ są kontrolowani przez zbiorowy umysł. Teoria ta była prekursorska względem wielu kolejnych prac o wpływie społecznym i agresji, omawianych szczegółowo w naszej książce. Była też jedną z pierwszych prac analizujących sposób, w jaki kontekst społeczny wpływa na zachowanie jednostek. W 1987 r. Norman Triplett przeprowadził prawdopodobnie pierwszy w psychologii społecznej eksperyment, w którym systematycznie porównywał wyniki dzieci, wykonujących zadanie samotnie lub w obecności innych dzieci. Badacz odkrył, że dzieci rozwiązywały zadanie dużo szybciej w obecności innych, ponieważ wzbudzało to u nich instynkt współzawodnictwa.

W 1908 r. opublikowano dwa pierwsze podręczniki psychologii społecznej. Angielski psycholog William McDougall napisał An Introduction to Social Psychology - pracę przedstawiającą zachowanie społeczne jako mające źródło w biologii. Autor pisał w niej o instynktach, które zdefiniował jako dziedziczne lub wewnętrznie uwarunkowane dyspozycje, przyczyniające się, w reakcji na bodźce ze świata zewnętrznego, do powstawania podstawowych emocji (takich jak: strach, złość, ciekawość i czułość). Amerykański socjolog Edward Ross, autor Social Psychology, przedstawił te zagadnienia z nieco innej perspektywy, skupiając się na bardziej złożonych zjawiskach społecznych, takich jak: zachowanie tłumu, kultura, konformizm oraz konflikt.

W pierwszej połowie XX w. nastąpiła swoista eksplozja badań psychologii społecznej. Wiele klasycznych badań przeprowadzonych w tym okresie zostało omówionych w naszej książce. W 1934 r. przeprowadzono badanie zachowań i postaw właścicieli amerykańskiego hotelu w stosunku do chińskich par (postawy i zachowania, zob. rozdz. 3). La Pierre wykazał w tym badaniu, że postawy i zachowania ludzi są często rozbieżne. W 1935 r. Sherif zademonstrował w swoim eksperymencie rolę norm społecznych w wywieraniu wpływu na zachowanie ludzi, gdy znajdują się w obecności innych osób (wpływ społeczny, zob. rozdz. 5). W 1940 r. Hovland i Sears zaproponowali i przetestowali teorię wyjaśniającą przyczyny ludzkiej agresji. Autorzy uznali, że ma ona swoje źródło we frustracji życiowej - aby ją rozładować, agresorzy poszukują potencjalnej ofiary (temat agresji, zob. rozdz. 7).

Druga wojna światowa miała doniosły wpływ na kierunek, jaki obrały teoria i badania psychologii społecznej. Mniej więcej w tym samym czasie społeczeństwa zaczęły zdawać sobie sprawę z tego, że uprzedzenia wobec mniejszości etnicznych (zob. rozdz. 6) są nieracjonalne i niemoralne (Harding, Kutner, Proshansky, Chein, 1954). Psychologowie postawili pytanie, czy zbliżenie do siebie członków różnych grup społecznych będzie prowadzić do wzrostu wzajemnego poważania i szacunku. Wydarzenia II wojny światowej stały się również dobrą okazją do rozważań nad efektami kontaktu. Mimo oficjalnej polityki segregacji między czarnoskórymi a białymi żołnierzami, warunki walki uniemożliwiły dotrzymanie tego rodzaju przepisów - w trakcie potyczek wojennych żołnierze musieli wzajemnie liczyć na siebie. Badanie wykazało, że żołnierze, którzy doświadczyli wspólnej walki, przejawiali pozytywniejsze postawy rasowe niż ci, którzy nie mieli takiego doświadczenia (Singer, 1948; Stouffer i in., 1949). Z tego rodzaju badań wyłoniło się w 1954 r. klasyczne dzieło Gordona Allporta The Nature of Prejudice, w którym autor zaproponował hipotezę kontaktu, zakładającą, że zbliżanie do siebie różnych grup ludzi, pod pewnymi warunkami, zredukuje poziom uprzedzeń (Allport, 1954). Mniej więcej w tym samym czasie Sherif i współpracownicy przeprowadzili serię klasycznych badań, w których obserwowali dynamikę zmian zachowań grupy chłopców na obozie wakacyjnym (Sherif, Sherif, 1953; Sherif, White, Harvey, 1955). Badania te dowiodły, że kluczowymi warunkami redukcji uprzedzeń przez kontakt międzygrupowy są kooperacja i wspólny cel. Badania te wyznaczyły również fundamenty klasycznej teorii konfliktu międzygrupowego - teorię rzeczywistego konfliktu grupowego (uprzedzenia, zob. rozdz. 6).

Wydarzenia II wojny światowej dały również początek badaniom nad konformizmem, które były próbą zrozumienia zdarzeń, do jakich doszło w nazistowskich Niemczech. Solomon Asch (1956) zbadał eksperymentalnie wpływ członków grupy na jednostkę, a w najsławniejszym eksperymencie psychologii społecznej Stanley Milgram (1963) zastanawiał się nad tym, dlaczego ludzie spełniają rozkazy, nawet te związane z wyrządzaniem krzywdy innym ludziom (wpływ społeczny, zob. rozdz. 5). Mniej więcej w tym samym czasie Adorno i współpracownicy (1950), prowadząc badania nad osobowością autorytarną, obserwowali, czy ludzie o pewnych cechach osobowości częściej przejawiają uprzedzenia w stosunku do innych.

Od drugiej połowy XX w., aż do dnia dzisiejszego, badania psychologii społecznej systematycznie rozwijały się i różnicowały. W latach 60. prowadzono już badania nad wieloma problemami badawczymi, w tym nad agresją (rozdz. 7), zachowaniem prospołecznym (rozdz. 8) i relacjami międzyludzkimi (rozdz. 9 i 10). W latach 70. szczególną uwagę poświęcono poznaniu w psychologii społecznej (zob. rozdz. 2). W naszej książce będziemy omawiać zarówno klasyczne teorie i badania z pierwszej połowy XX w., jak i najnowsze, świeżo opublikowane badania.

Metody badawcze

Psychologia społeczna to naukowe badanie zachowania społecznego. Znaczy to, że większość badań opiera się na systematycznym testowaniu hipotez, wynikających z zebranych wcześniej obserwacji, badań i teorii. Jak przekonasz się podczas dalszej lektury, badacze mają do dyspozycji zróżnicowany zestaw metod do testowania hipotez. Przedstawiamy pokrótce niektóre z tych metod, podkreślając ich wady i zalety.

Metody eksperymentalne

Eksperyment polega na manipulowaniu zmienną, którą nazywamy zmienną niezależną, i sprawdzaniu, czy ma to jakiś wpływ na drugą zmienną, nazywaną zmienną zależną. W naszej książce opisujemy wiele eksperymentów. Przykładowo, w rozdziale 1 omawiamy eksperyment przeprowadzony przez Scheiera i Carvera (1977), w którym manipulowano zmienną niezależną - samoświadomością - przez inscenizowanie eksperymentu tak, aby osoby badane przyglądały się podczas badania swojemu odbiciu w lustrze. Badacze przewidzieli, że osoby w warunkach wysokiej samoświadomości będą reagować większą intensywnością emocji, w porównaniu z badanymi w warunkach niskiej samoświadomości; świadczy to o tym, że samoświadomość wywołuje bardziej ekstremalne reakcje emocjonalne. Aby potwierdzić tę tezę, zmierzono poziom emocji badanych za pomocą samoopisu. Poziom tych emocji był zmienną zależną eksperymentu.

Eksperymenty laboratoryjne

Większość eksperymentów przeprowadza się w laboratorium, w specjalnie wyznaczonym pokoju do testowania i obserwacji badanych. W niektórych badaniach laboratorium jest wyposażone w telewizory, kamery wideo, monitory komputerowe, mikrofony czy inny sprzęt eksperymentalny (np. badanie Berkowitza i LePage z 1967 r. nad efektem broni, zob. rozdz. 7). W innych wypadkach, laboratorium to zwyczajny pokój, a w nim stół i krzesło, gdzie uczestnik badania wypełnia kwestionariusz. Zaletą przeprowadzania badania w laboratorium jest możliwość ścisłego kontrolowania warunków. Innymi słowy, wszystko w laboratorium (np. środowisko, temperatura, instrukcje podane przez badacza), poza zmienną niezależną, utrzymywane jest na tym samym poziomie. Dzięki temu, jeśli zmianom zmiennej niezależnej towarzyszą zmiany zmiennej zależnej, to z dużą pewnością możemy stwierdzić, że to właśnie zmienna niezależna spowodowała zmiany w zmiennej zależnej, i nie ma to związku z żadną zmienną zakłócającą. Eksperymenty charakteryzują się wysoką trafnością wewnętrzną. Inną zaletą eksperymentów jest to, że skoro przeprowadzono je w tak ściśle kontrolowanym środowisku, są łatwo replikowalne. Jeśli badacz, stosując dokładnie taką samą metodę, otrzymuje dokładnie te same rezultaty, to możemy być pewni, że efekt odzwierciedla prawdziwe zjawisko społeczne, a nie jednorazowy, przypadkowy wynik. Stworzenie dokładnie takich samych warunków dla replikacji eksperymentu poza laboratorium jest jednak dużo trudniejsze.

Jak przekonacie się podczas lektury tej książki, eksperymenty laboratoryjne, używane do studiowania szerokiego spektrum zjawisk społecznych, stworzyły podstawy wielu bardzo wpływowych teorii. Metoda ta ma jednak pewne braki. Po pierwsze, choć wysoki poziom kontroli nad warunkami pozwala z uzyskanych wyników wnioskować o przyczynowości, sprawia to jednocześnie, że eksperyment staje się "sztuczny". Innymi słowy, brakuje mu trafności zewnętrznej. Ostatecznie przecież psychologowie społeczni są zainteresowani rodzajem związku, jaki zachodzi między zachowaniem człowieka a jego otoczeniem społecznym; w badaniach laboratoryjnych brak jednak takiego kontekstu społecznego. W efekcie, coś, do czego dochodzi w ściśle kontrolowanych warunkach laboratoryjnych, może nie być tak łatwe do osiągnięcia w "prawdziwym świecie". Mając tę świadomość, można więc stwierdzić, że eksperymenty są najlepszym sposobem na odrzucanie teorii o zachowaniu społecznym. Jeśli już dowiedziono danego efektu w warunkach laboratoryjnych, to badacze mogą przystąpić do badania w bardziej stosownym otoczeniu.

Wyniki eksperymentów są też podatne na domniemane wymagania sytuacji badawczych (Orne, 1962), czyli przypuszczenia badanych na temat tego, jakiego układu wyników oczekuje badacz. Badani wnioskują o tych oczekiwaniach z kontekstu eksperymentu. Gdy wyciągają tego typu wnioski, mogą oni świadomie modyfikować swoje zachowanie, aby dostosować się do (domniemanych) oczekiwań badacza. W takiej sytuacji hipotezy badanego mogą mimowolnie uzyskać poparcie w wynikach, nawet jeśli hipotezy te nie są w rzeczywistości prawdziwe. Eksperymenty w psychologii społecznej są podatne na tego typu zjawiska z powodu swojej unikatowości: w przeciwieństwie do nauk przyrodniczych, w eksperymentach psychologicznych biorą udział ludzie. Choć badacz ma możliwość kontrolowania prawie każdego aspektu środowiska, w którym znajduje się badany, nie może jednak mieć wpływu na wewnętrzne procesy psychiczne zachodzące w jego umyśle. Sami eksperymentatorzy również stanowią zagrożenie dla wyników eksperymentu. Efekt eksperymentatora to drobne wskazówki czy sygnały, dawane badanym przez eksperymentatora, będącego świadomym hipotez badania. Choć eksperymentator raczej nie jest tego świadomy, język ciała (np. gestykulacja, ruchy oczu) i wskaźniki wokalne mogą mieć mimowolny wpływ na wykonanie zadań czy odpowiedzi uczestników badania. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest użycie procedury podwójnie ślepej próby, gdy osoba przeprowadzająca eksperyment nie zna hipotez badania lub nie wie, w jakim warunku eksperymentalnym znajduje się dany badany (czyli który poziom zmiennej niezależnej został mu przypisany).

Eksperymenty naturalne

Eksperymenty nie muszą być zawsze ograniczone do kontekstu laboratorium, można przeprowadzać je również w warunkach naturalnych. W naszej książce opisujemy wiele eksperymentów naturalnych. Przykładowo, w rozdziale 8 przywołujemy badanie przeprowadzone przez Bryana i Test (1967), w którym badacze zastanawiali się, czy nasze zachowanie jest modelowane na zachowaniu innych. Dokładnie rzecz ujmując, eksperymentatorzy odkryli, że badani częściej zjeżdżali na pobocze drogi, aby pomóc zagubionemu kierowcy, jeśli nieco wcześniej widzieli kierowcę pomagającego zagubionej osobie na poboczu drogi, w odróżnieniu od kierowców, którzy nie byli świadkami takiej sytuacji. Eksperymenty naturalne mają większą trafność zewnętrzną w porównaniu do eksperymentów laboratoryjnych. Rzadziej też ulegają zjawisku domniemania wymagań sytuacji badawczych, ponieważ uczestnicy zazwyczaj nie mają pojęcia o tym, że biorą udział w badaniu.

Wada tego rodzaju badań polega na tym, że sytuacja nie jest tak dobrze kontrolowana, jak w eksperymencie laboratoryjnym; trudno bowiem wyeliminować wpływ czynników zewnętrznych. W przypadku badania Bryana i Test (1967) wpływ mogły wywierać takie czynniki, jak lepsza pogoda czy mniejszy ruch, gdy badanych poddawano "warunkom modelowania". Jeśli czynniki te faktycznie miały wpływ, to można by sądzić, że ludzie zatrzymywali się, aby pomóc zagubionemu kierowcy, ponieważ byli w lepszym nastroju lub mniej zestresowani w danym momencie.

Inny problem, z jakim borykają się inicjatorzy eksperymentów naturalnych, stanowi to, że nie zawsze można w nich losowo przypisać badanych do warunków badania; w niektórych badaniach to właśnie badani mogli zdecydować, w którym warunku eksperymentalnym będą brali udział. W rozdziale 10 przedyskutujemy eksperyment naturalny Duttona i Arona (1974), w którym eksperymentatorka zatrzymywała badanych przechodzących przez most linowy zwisający wysoko nad kanionem lub niski most przebiegający nad strumieniem. Badacze odkryli, że mężczyźni przechodzący przez wysoki most częściej uznawali eksperymentatorkę za atrakcyjną, w porównaniu z badanymi przechodzącymi przez most nisko położony nad strumieniem. Wynik badania wyjaśniono błędnym przypisaniem źródła pobudzenia fizjologicznego przez badanych. W badaniu tym uczestnicy sami przypisali się do warunków badania, ponieważ sami wybrali, czy przechodzą po nisko czy też wysoko położonym moście. W efekcie, każdy wpływ zmiennej niezależnej na zmienną zależną może być wyjaśniony różnicami uczestników obu warunków eksperymentu. Innymi słowy, można powiedzieć, że mężczyźni, którzy zdecydowali się przejść niskim mostem, byli mniej żądni przygód, a co za tym idzie, mniej żądni przygód seksualnych, niż mężczyźni, którzy wybrali przejście wysokim mostem.

Metody nieeksperymentalne

Choć eksperymenty są najlepszym sposobem decydowania o przyczynie i skutkach, w wielu sytuacjach są one niemożliwe do przeprowadzenia. Często nie da się manipulować zmienną niezależną. Jeśli interesuje nas np. to, jak płeć, pochodzenie etniczne czy wiek badanych wpływają na zachowanie, to nie jesteśmy w stanie losowo przypisać badanych do warunków eksperymentu. Ponadto eksperymenty nie są szczególnie użyteczne dla psychologów społecznych, których interesują zjawiska psychologiczne na poziomie społeczeństwa (jak np. badania Pettigrew z 1997 r. nad uprzedzeniami etnicznymi w Europie, przedyskutowane w rozdz. 6). Psychologowie społeczni mogą korzystać również z wielu metod nieeksperymentalnych.

Badanie ankietowe to metoda badawcza, w której badanych prosi się o udzielenie odpowiedzi na serię pytań, wykorzystując do tego celu wywiad (gdy badacz zadaje pytania twarzą w twarz lub przez telefon, a następnie zapisuje odpowiedzi) lub kwestionariusz (w których badani udzielają pisemnej odpowiedzi na serię pytań). Pettigrew (1997) badał za pomocą kwestionariuszy związek między przyjaźnią międzygrupową a poziomem uprzedzeń w wielu krajach europejskich. Badanie to wskazuje na wyraźną zaletę badań ankietowych: mogą one być przeprowadzane na dużej próbie badanych, we względnie prosty i niezbyt kosztowny sposób. Można przeprowadzać je na dużą skalę, badacze mają zatem większą pewność, że wyniki nadają się do generalizowania ich na większą populację i nie są wynikiem specyficznym wyłącznie dla jednej grupy badanych. Wadą kwestionariuszy jest to, że jeśli nie zostały one odpowiednio zaprojektowane, to badani mogą źle zinterpretować pytania pod nieobecność eksperymentatora, który skorygowałby błędy tego rodzaju. W badaniach kwestionariuszowych pojawia się też wiele zniekształceń odpowiedzi badanych; mają oni tendencję do bezrefleksyjnego zgadzania się z pozytywnie sformułowanymi zdaniami i często nie wykorzystują pełnej gamy możliwych odpowiedzi (np. trzymając się kurczowo odpowiedzi na środku skali, takich jak: "nie wiem" czy "czasami", lub przeciwnie - zawsze używając ekstremalnych odpowiedzi na skali, takich jak: "zgadzam się całkowicie" lub "zupełnie się nie zgadzam").

Psychologowie społeczni mogą przyglądać się zjawiskom bez przeprowadzania eksperymentu, ponownie analizując istniejące już dane, często takie, które zebrano dla innych celów. Jest to szczególnie przydatne, gdy badaczy interesuje wpływ zjawisk społecznych na zachowanie, zwłaszcza gdy mają już one charakter historyczny. W rozdziale 7 opiszemy badania archiwalne przeprowadzone przez Hovlanda i Searsa (1940). Badacze przeanalizowali dane, aby sprawdzić, czy liczba linczów dokonanych na czarnej ludności południa USA zwiększyła się w czasie kryzysu gospodarczego. Główny problem w analizie tego typu statystyk polega na tym, że nie zostały one zebrane z myślą o badaniach psychologicznych i nie zawierają wielu potencjalnie użytecznych informacji. Istnieją też inne sposoby studiowania zachowań społecznych, choć nie będą one szeroko zaprezentowane w naszej książce. Inne, nieeksperymentalne metody badawcze to badania terenowe, w których badacze obserwują zachowanie, do jakiego dochodzi w naturalnych warunkach, oraz studia przypadku, które zawierają szczegółowe, często opisowe badania konkretnej osoby lub małej grupy uczestników.

Podsumowując, choć naturalne otoczenie jest pożyteczne w poznawaniu szerszych zagadnień społecznych, główną wadą nieeksperymentalnych metod pozostaje to, że zmienna niezależna jest w tego typu badaniach mierzona, a nie manipulowana, w związku z czym nie ma możliwości określenia tego, który czynnik prowadzi do zmiany w drugim czynniku. Pettigrew (1997) wywnioskował ze swoich badań, że ludzie mający wśród przyjaciół osoby należące do innych grup etnicznych niż oni sami, są mniej uprzedzeni wobec grup mniejszościowych. Wynik ten jest jedynie zależnością korelacyjną. Choć istnieje związek między uprzedzeniami a liczbą przyjaźni z przedstawicielami odmiennych grup etnicznych, może on działać w obie strony; czyli możliwe jest, że ludzie o niskim poziomie uprzedzeń szukają przyjaciół poza własną grupą etniczną.

Etyka badań psychologicznych

Z uwagi na to, że wszystkie badania psychologiczne są związane z ludźmi, psychologowie społeczni, niezależnie od stosowanych metod, muszą być świadomi wielu zagadnień etycznych. Aby mieć pewność, że badania nie krzywdzą uczestników fizycznie ani psychicznie, Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne ustanowiło w 1972 r. kodeks zasad etycznego postępowania, którym powinni kierować się psychologowie podczas projektowani swoich badań.

Dobro uczestników: Istotne jest, aby chronić fizyczne i psychologiczne dobro uczestników badania. Nietrudno rozpoznać, czy badanie wyrządza uczestnikom krzywdę fizyczną, trudniej jest zidentyfikować krzywdę psychologiczną. Przykładowo w badaniu Milgrama (1963) nad posłuszeństwem (opisanym w rozdz. 5), badanym nie wyrządzono krzywdy fizycznej, ale odkryli oni nieprzyjemną prawdę na własny temat (przekonali się, że są w stanie wyrządzić krzywdę innym osobom, jeśli otrzymają taką instrukcję), co mogło mieć negatywne skutki psychologiczne. Nawet w mniej kontrowersyjnych badaniach trzeba czasem użyć procedur, które w pewnym stopniu mogą skutkować krzywdą psychologiczną. Krytykowanie wyników uzyskanych przez uczestnika w trakcie badania w celu wzbudzenia w nim złości, może np. doprowadzić do chwilowego obniżenia jego samooceny (np. Carver, Glass, 1978, rozdz. 7). Gdy dochodzi do takiej sytuacji, należy dołożyć wszelkich starań, aby negatywne efekty psychologiczne badania nie miały poważnych skutków i były krótkotrwałe.

Wprowadzanie badanych w błąd: Aby uniknąć problemów związanych z ukrytymi wymogami badania, bardzo ważne jest, aby osoby badane były nieświadome celu badania. Z tego właśnie powodu w przypadku wielu badań konieczne jest "zmylenie" badanych co do prawdziwego celu danego badania. Przykładowo, Milgram (1963) wprowadzał swoich badanych w błąd, przekonując ich, że będą oni w rzeczywistości aplikować badanym szoki elektryczne. Było to konieczne dla sprawdzenia, czy badani naprawdę skrzywdzą innych w akcie posłuszeństwa wobec eksperymentatora. W wielu badaniach obecni są też pomocnicy eksperymentatora - osoby, które pozornie biorą udział w badaniu, ale tak naprawdę są tylko "aktorami" zachowującymi się według z góry ustalonego scenariusza, mającego pomóc w testowaniu hipotezy badania. Ponieważ wiele eksperymentów wiąże się z, mówiąc wprost, okłamywaniem uczestników, tego rodzaju wprowadzanie w błąd często pozostaje kontrowersyjnym aspektem badań psychologicznych. W większości wypadków utajnianie celu badania ma trywialny charakter - uczestnikom badania podaje się wszystkie szczegóły eksperymentu dopiero po jego zakończeniu; nie ma dowodów na to, aby tego typu działanie wywierało negatywne długoterminowe skutki na badanych.

Poufność: Uczestnicy badań psychologii społecznej często są proszeni o ujawnienie osobistych lub intymnych informacji. Aby dać badanym pewność, że informacja ta nie zostanie w żaden sposób wykorzystana przeciwko nim, psychologowie społeczni muszą informować uczestników badania, że ich udział będzie zupełnie poufny. Innymi słowy, badacz nie może dzielić uzyskanych informacji z nikim innym. Anonimowość badanych jest często zapewniana przez identyfikowanie ich za pomocą numeru, a nie imienia.

Odkłamywanie, zgoda badanego i potwierdzenie, że został poinformowany o możliwości rezygnacji z badania: Przyjęło się, że przed przystąpieniem do badania, badani proszeni są o zgodę na branie w nim udziału. Oznacza to, że badani pisemnie wyrażają pełną i dobrowolną zgodę na uczestnictwo w badaniu. Są również informowani o możliwości wycofania się z eksperymentu w każdej chwili. Po eksperymencie badani muszą być dokładnie odkłamani. Wiąże się to z wyjaśnieniem im prawdziwego celu badania, co jest szczególnie ważne, gdy zastosowano uprzednio instrukcję maskującą. Pozwala to również na uświadomienie znaczenia badań, a osobom badanym - na zdobycie pewnej wiedzy psychologicznej.

Ostatnie słowo przed rozpoczęciem lektury...

Przedstawiliśmy krótki zarys sposobów przeprowadzania badań w psychologii społecznej. Psychologowie społeczni najczęściej analizują myśli i zachowania, wykorzystując badania empiryczne, będziemy więc często się do tych badań odwoływać, aby ilustrować poruszane tematy. Ty zaś, odnajdując w kolejnych rozdziałach wzmianki o eksperymentach, zmiennych zależnych, współpracownikach eksperymentatora i korelacjach, będziesz czuł się pewnie na tym gruncie. Ostatnia rzecz, zanim wyruszysz w tę podróż: psychologia społeczna to nie tylko bardzo potrzebne narzędzie do zrozumienia świata, w którym żyjemy; jest to też świetna zabawa. Mamy nadzieję, że podobnie jak my, Ty również uznasz, że tematy poruszane w tej książce są fascynujące. Pamiętaj, że chociaż opisano już cały genom człowieka i wiadomo już prawie wszystko na temat świata fizycznego, dochodzenie przyczyn ludzkich zachowań jest może ostatnim wyzwaniem rzuconym naukowcom. Zgromadziliśmy już ogrom wiedzy na temat myśli i zachowań społecznych, ale jest jeszcze wiele różnych zjawisk, o których nie mamy zielonego pojęcia. Kto wie, może to właśnie Twoje pomysły przyczynią się do rozwiązania wielkich zagadek psychologii społecznej...

Rich i Rhiannon

Birmingham, maj 2006 r.