Psychologia na styku. Jak ciało współgra z umysłem - Sławomir Jarmuż

Kup ebooka

59.00 zł
47.20 zł (59,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Projekt okładki i stron tytułowych Agata Muszalska

Ilustracja na okładce Anton Vierietin/Shutterstock

Redaktor prowadząca Agata Kołacz

Redaktor Jędrzej Szulga

Korekta Bożena Hałuszczyńska

Produkcja Anna Badura

Wydawca Aleksandra Małek

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek

Recenzent dr Małgorzata Guzowska

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright ? by Wydawnictwo Naukowe PWN SA

Warszawa 2026

ISBN: 978-83-01-25301-1

DOI: https://doi.org/10.53271/2026.100

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2026 r. (Wydanie I)

Warszawa 2026

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 2269 54 321; faks 22 69 54 228

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl, www.pwn.pl

Nie omijaj wstępu

Kiedy wykonujemy najprostsze czynności, na przykład podnosimy do ust filiżankę z poranną kawą, nie zastanawiamy się nad filozoficznym pytaniem o relacje między ciałem a umysłem. Nawet gdybyśmy zadali sobie takie pytanie, odpowiedź byłaby prosta. Postanowiliśmy napić się kawy, więc wykonaliśmy stosowne ruchy. To, co psychiczne, wywołało to, co fizyczne. Po głębszym namyśle uświadomimy sobie jednak, że w czasie podejmowania decyzji o sięgnięciu po kawę w naszym mózgu przebiegały procesy materialne opisywane przez biologię, chemię i fizykę. Więc jak to jest?

Relacja między ciałem a umysłem jest bardzo skomplikowana. Filozofowie od tysiącleci snuli rozważania na temat związków między tym, co psychiczne, a tym, co fizyczne. Przez wieki rozprawiano o związku dusza-ciało albo o problemie psychofizycznym. Pojawiło się wiele koncepcji mówiących o relacjach obu sfer człowieka. Jedni, jak Platon, twierdzili, że osnową bytu jest to, co niematerialne, duchowe. Sfera materialna jest tylko powłoką dla duszy, która po śmierci wraca do świata idei. Dusza w tym ujęciu decyduje o ciele. Inni, tacy jak Demokryt, mieli zupełnie przeciwne zdanie. Dusza jest materialna i zależna od ciała. Po śmierci przestaje istnieć. Mamy więc prymat materialnego nad duchowym. Z kolei Kartezjusz umocnił zdroworozsądkowe przekonanie o istnieniu dwóch substancji, które komunikują się ze sobą. Filozof znalazł nawet miejsce tej komunikacji. Była nim szyszynka, a więc słabo wówczas poznana część mózgu. Pogląd Kartezjusza nazywany jest dualizmem.

W historii filozofii mamy wiele subtelnych odmian tych trzech poglądów. We współczesnej nauce przyjmuje się jeszcze inne rozwiązanie. Ciało i umysł są nierozerwalnie ze sobą związane, będąc dwoma aspektami tej samej substancji.

W XXI wieku często używa się metafory komputerowej traktującej ciało i psychikę jak hardware i software. W filozofii jeszcze długo będą toczyły się na ten temat dyskusje. Współcześnie wiele do powiedzenia ma neurokognitywistyka, a więc dyscyplina łącząca elementy wiedzy o mózgu, informatyki, psychologii i lingwistyki. W jej ramach bada się różne mechanizmy leżące u podstaw procesów poznawczych człowieka, takich jak percepcja, myślenie, pamięć czy podejmowanie decyzji. W obrębie tego nurtu na pograniczu psychologii i innych nauk pojawiła się ciekawa koncepcja zwana ucieleśnionym umysłem. Według niej zasadniczym zadaniem umysłu jest koordynacja naszych ruchów, a ciało znajduje odzwierciedlenie w umyśle w większym zakresie, niż nam się wydaje. Na ten temat naukowcy prowadzą wiele bardzo ciekawych badań, o których będzie mowa w kolejnych rozdziałach. Koncepcja ucieleśnienia bywa także rozumiana szerzej, jako obejmująca relacje w dwie strony, nie tylko wpływu ciała na umysł, ale też oddziaływania zwrotnego.

Ucieleśnienie to ciekawe i subtelne zjawisko. Wiele efektów z nim związanych jest nieoczywistych i wręcz zaskakujących. W kolejnych rozdziałach poznamy przykłady relacji między ciałem a umysłem. Ciało będzie rozumiane szeroko, nie tylko jako jego poszczególne części, ale także ruch, jaki wykonuje, a nawet jego okrycie (ubranie). Zaczniemy od ssania smoczka, a skończymy na skomplikowanych ruchach pojawiających się w trakcie uprawiania sportu czy wykonywania muzyki. Pomówimy także o narzędziach, jakimi posługujemy się na co dzień i jak zostały odzwierciedlone przez nasz umysł. Kilka razy odwołamy się do języka, aby sprawdzić, jak reprezentuje ciało w umyśle. Choć to ryzykowne, w tego typu książce powiemy także o wulgaryzmach i ich ucieleśnionym charakterze.

Psychologowie badają nieoczywiste, a niekiedy bardzo zaskakujące przejawy wpływu ciała na umysł i umysłu na ciało. Znajomość tych prawidłowości ma nie tylko walor poznawczy, może także przyczynić się do lepszego i bardziej świadomego działania w różnych sytuacjach życiowych. W wielu przypadkach znajduje także zastosowanie w edukacji, służbie zdrowia lub biznesie. Nie rozstrzygniemy tu odwiecznego pytania filozoficznego dotyczącego natury bytu. Z praktycznego punktu widzenia ważniejsze jest rozumienie zjawisk psychologicznych, dzięki czemu można wieść bardziej świadome i mądrzejsze życie.

Rozdział 1Ciało i ruch na językach

W rolach głównych:

- Język

- Neurokognitywistyka

- Umysł ucieleśniony

- Metafory

Aby przekonać się o związkach ciała z umysłem, warto na początku przyjrzeć się językowi mówionemu i pisanemu. Okazuje się, że różne części naszego ciała mają w nim silne odzwierciedlenie. Nie chodzi tu o ich nazwy, tylko o sformułowania, w których odnoszą się one do różnych zachowań, cech, stanów czy obiegowych prawd. Oto przykłady obecności naszych organów w języku.

Głowa: "mieć głowę na karku", "mieć coś z głowy", "głową muru nie przebijesz", "upaść na głowę", "pójść po rozum do głowy".

Ręka: "mieć dwie lewe ręce", "prosić o rękę", "mieć związane ręce", "zrobić coś od ręki", "ręka rękę myje".

Noga: "wstać lewą nogą", "połamać na czymś nogi", "brać nogi za pas", "wyjść nogami do przodu", "być nogą z czegoś, na przykład matematyki".

Takich określeń lub związków frazeologicznych jest w języku znacznie więcej i dotyczą także innych części ciała, zwłaszcza narządów zmysłów: oczu, uszu, nosa i języka. Przykładowo: "mieć oczy szeroko otwarte", "nadstawiać uszu", "wtykać nos w nie swoje sprawy", "trzymać język za zębami". Czytelnik bez trudu znajdzie kolejne przykłady.

Okazuje się, że w innych językach jest podobnie. W języku angielskim mamy określenia dotyczące głowy - to be head over heels (być zakochanym po uszy), ręki - to have a hand in something (mieć w czymś udział), nogi - to pull someone's leg (nabierać kogoś) i wiele podobnych. Inne języki także roją się od podobnych związków frazeologicznych.

Jak doskonale wiemy, znaczenie takich zwrotów nie odnosi się bezpośrednio do części ciała lub jego funkcji. Jeśli komuś "źle z oczu patrzy", nie chodzi o wadę wzroku, tylko domniemanie nieszczerości. Jeśli ktoś "machnął ręką na coś", nie oznacza to ruchu fizycznego, tylko puszczenie w niepamięć lub zignorowanie. Ten ostatni przykład pokazuje też przenośne znaczenie ruchu związanego z częściami ciała. "Wypinać pierś" oznacza chwalić się lub być dumnym z czegoś, "zginać kark" to inaczej ulec komuś, zrezygnować ze swoich zamierzeń, a "złapać się za głowę" - zareagować intensywnie emocjonalnie na coś, na przykład zdziwić się, zachwycić lub przerazić.

Skąd taka bogata obecność części ciała i ich aktywności w języku? Z perspektywy ewolucyjnej nasz umysł służył i wciąż służy przetrwaniu. Duża część jego aktywności poświęcona jest koordynacji wzrokowo-ruchowej. Poruszanie się i czynności manualne wydają się nam proste i mechaniczne. W rzeczywistości to niezwykle skomplikowane procesy, za którymi stoją bardzo złożone operacje na poziomie biologicznym, chemicznym i fizycznym. Sprawność cielesna wymaga stałej koordynacji działań całego organizmu, a umysł w dużym stopniu właśnie temu służy. To dlatego nasze ciało ma w nim tak bogatą reprezentację.

Pewnym wsparciem kojarzenia języka z ciałem jest hipoteza leksykalna wykorzystywana w psychologii różnic indywidualnych. Co prawda mowa w niej o innych związkach, lecz analogia nasuwa się sama. Gdyby zadać przechodniom na ulicy pytanie, ile cech osobowości wyróżnia człowieka, odpowiedzi będą bardzo różne. Niektórzy powiedzą, że bardzo dużo, niemal tyle, ile jest przymiotników opisujących zachowanie i psychikę człowieka. Inni ograniczą się do kilku lub kilkunastu. Na podstawie badań z wielu lat można te wszystkie cechy sprowadzić do pięciu, czyli tak zwanej Wielkiej Piątki. U źródła jej powstania leżała właśnie hipoteza leksykalna, która mówi, że najważniejsze różnice indywidualne człowieka zostały odzwierciedlone w języku. Im ważniejsza różnica, tym bogatsza reprezentacja w języku. Jeśli pracowitość była istotna dla danej społeczności (a była i jest praktycznie dla każdej), to można spodziewać się wielu określeń dotyczących tego obszaru życia. Mamy więc takie słowa, jak: pracowity, rzetelny, zdyscyplinowany, punktualny, solidny i tym podobne. Wszystkie odnoszą się do jednej cechy osobowości, którą nazwano sumiennością. Podobny mechanizm mógł działać w przypadku ucieleśnienia. Części ciała i ich ruchy znalazły reprezentację w języku mówionym i pisanym.

Idąc jeszcze dalej, należy zauważyć, że wiele pojęć oraz myślenie abstrakcyjne są także "zanurzone" w ciele i jego aktywności. Jak twierdzą George Lakoff i Mark Johnson w swojej głośnej i znaczącej książce Metafory w naszym życiu (2020), codzienne doświadczenia związane z ciałem ludzie przenoszą na poziom abstrakcyjny za pomocą metafor. Oto prosty przykład takiego transferu. Kiedy robimy postępy w realizacji planów lub zamierzeń, wówczas "idziemy do przodu". Gdy życie źle się układa, "staczamy się na dno". A osiągając duże sukcesy, "wznosimy się na szczyty". Tego rodzaju metafory są nam bliskie, ponieważ odnoszą się bezpośrednio do ciała i ruchu, najbardziej bezpośredniego aspektu ludzkiej egzystencji.

Używanie metafory może mieć jeszcze szersze znaczenie i stanowić most między doświadczeniem a abstrakcyjnymi pojęciami. Metafora bywa pojemnym terminem opisującym ludzkie życie. Dobrą ilustracją jest wykorzystanie koncepcji znanego religioznawcy Josepha Campbella (2025) do celów psychoterapeutycznych. Autor opisuje ludzkie życie jako podróż bohatera. Wiele opowieści obecnych w różnych religiach i mitach zawiera podobne elementy. Campbell wykazał uniwersalność tych elementów w życiu ludzi, niezależnie od kultury i epoki. Metafora podróży stała się inspiracją w psychoterapii, a grupa amerykańskich badaczy sprawdziła jej praktyczne zastosowanie (Rogers i in., 2023). Podróż bohatera została przez nich opisana jako zbiór siedmiu elementów:

- bohater,

- zmiana,

- zadanie (cel, który nadaje kierunek),

- sojusznicy (osoby wspierające),

- wyzwanie (przeszkody i próby ich pokonania),

- transformacja (zmiana wewnętrzna, rozwój),

- konsekwencja (trwały wpływ).

Podczas pracy psychoterapeutycznej z człowiekiem można wykorzystywać metaforę życia jako podróży do przejścia przez trudną sytuację lub poradzenie sobie z problemami psychicznymi. Jeśli ktoś opisuje swoje życie w kategoriach bohatera, który musi zmierzyć się ze zmianą, znajduje sojuszników, podejmuje wyzwanie i przechodzi transformację, osiągając spektakularny efekt, wówczas nadaje sens swojej egzystencji. Autorzy wspomnianych badań wykonali serię ośmiu eksperymentów pokazujących rzeczywiste rezultaty tego rodzaju pracy z pacjentem. Interwencje oparte na takiej metaforze podnoszą sens życia zarówno młodych, jak i starszych ludzi. Rozmowy mogą być bezpośrednie lub nawet online i prowadzą do wzrostu odporności i sprawczości. Efekty są obecne przez dłuższy czas.

Metafora życia jako podróży okazuje się użyteczna w praktyce psychoterapeutycznej. Podróż, przemieszczanie się to ruch ciała, czyli pierwotne doświadczenie ludzi. Jego uporządkowanie w czytelną strukturę nadaje sens. Jak się okazuje, podróż bohatera to nie tylko treść starożytnych ksiąg lub opowieści, to także bardzo nośny motyw literatury i filmu. Gwiezdne Wojny lub Harry Potter to oczywiste przykłady tego motywu także we współczesnej kulturze. Stąd ta metafora jest zrozumiała dla większości ludzi. Któż nie podróżował lub o tym nie myślał i marzył?

Ucieleśnienie przejawia się nie tylko w języku i kulturze. Znajdziemy je także w funkcjonowaniu naszego mózgu. Jeśli mówimy lub czytamy coś, co odnosi się do ruchu, to w mózgu aktywowane są te części, które odpowiadają za jego wykonanie. Gdy mówimy o bieganiu, to w pewnym uproszczeniu nasz mózg także "biegnie". Ten efekt był ilustrowany pomysłowymi eksperymentami. W jednym z nich ludzie czytali zdania opisujące ruch skierowany w stronę ich ciała ("Otwierasz szufladę") lub od niego ("Zamykasz szufladę"). Oprócz nich były też zdania bezsensowne, typu: "Gotowanie powietrza". Zadaniem badanych była ocena sensowności zdań poprzez ruch ręką do siebie lub od siebie. Eksperymentator prosił, aby wykonać dany ruch, kiedy badany uzna, że zdanie ma sens. Reakcja była szybsza, gdy ruch ręką miał być wykonywany w tę samą stronę co ruch opisany w zdaniu (Glenberg i Kaschak, 2002). Oznacza to, że gdy czytamy zdanie mówiące o ruchu, jest on jednocześnie obecny w umyśle. Mózg szybciej przetwarzał zdanie, na które "nakierowane" było ciało.

Takie podstawowe badania ilustrują głębokie zakorzenienie doświadczenia cielesnego w naszych głowach. Ruch cielesny jest obecny w umyśle. Prawdopodobnie dlatego przeniesienie tego doświadczenia było możliwe na inne sfery naszego życia. Otwarcie lub zamknięcie czegoś fizycznego mogło przeistoczyć się w otwarcie nowych relacji lub zamknięcie sprawy. Ruch fizyczny oznacza więc w naszym języku także coś abstrakcyjnego. Mówimy przecież, że "przybliżamy się" lub "oddalamy" od rozwiązania jakiejś sprawy. Ciało i jego ruch są w różny sposób obecne na językach.

Rozdział 2Smoczek a ekspresja emocji

W rolach głównych:

- Smoczek

- Ekspresja emocji

- Chłopcy

- Inteligencja emocjonalna

Zacznijmy od najwcześniejszego okresu życia. Powszechną praktyką w postępowaniu z małymi dziećmi jest dawanie im smoczka, który zaspokaja naturalną potrzebę ssania. Bylibyśmy w błędzie, sądząc, że smoczek jest wynalazkiem naszych czasów. Okazuje się, że już starożytni Rzymianie 3000 lat temu używali podobnego rozwiązania. Były nim gliniane przedmioty w kształcie zwierząt takich jak krowy czy żaby. W średniowieczu matki dawały swoim dzieciom kawałki materiału z miodem lub makiem, co oprócz zaspokajania potrzeby ssania uspokajało maluchy. Smoczki, jakie znamy, opatentowano w Stanach Zjednoczonych w połowie XIX wieku.

Używanie ich spotyka się z ambiwalentnymi ocenami. Światowa Organizacja Zdrowia raczej ich nie popiera, skłaniając do bardzo ograniczonego stosowania. Argumenty, jakie przedstawia, to promowanie naturalnego karmienia piersią i wpływ ssania smoczka na infekcje ucha środkowego i nieprawidłowe uzębienie. Z kolei Amerykańska Akademia Pediatrii raczej skłania do jego użycia w pierwszym roku życia jako środka zmniejszającego prawdopodobieństwo zespołu nagłej śmierci niemowląt.

Również psychologowie badają, jakie znaczenie ma ssanie smoczka dla rozwoju dzieci. Chodzi głównie o ekspresję emocji i inteligencję emocjonalną. Kluczowym pojęciem jest w tym wypadku mimikra emocjonalna, która polega na automatycznym i nieświadomym naśladowaniu emocji i mimiki innych ludzi. Mimikra jest sposobem adaptacji do środowiska społecznego, a jej efektem budowanie dobrych relacji z innymi ludźmi. Człowiek jest istotą społeczną, dla której akceptacja i przynależność do grupy są kluczowe dla satysfakcjonującego życia, a czasem wręcz do przeżycia. Jednym z mechanizmów mimikry są neurony lustrzane, które aktywizują się podczas obserwacji emocji lub działania innych ludzi.

Dodajmy, że mechanizm neuronów lustrzanych został odkryty przypadkowo. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku grupa włoskich naukowców pod przewodnictwem Giacomo Rizzolattiego prowadziła badania na makakach. W ich trakcie nieoczekiwanie pojawił się ciekawy efekt. Podczas wykonywania jakiejś czynności, na przykład sięgania po jedzenie, zaobserwowano, że u makaków aktywizują się te same obszary mózgu jak wtedy, gdy małpy obserwowały tę samą czynność u innych małp. Potem okazało się, że efekt występuje także w przypadku innych czynności i jest charakterystyczny również dla Homo sapiens. U ludzi neurony lustrzane uaktywniają się na przykład wtedy, gdy obserwują (ludzie nie neurony) emocje innego człowieka. Mamy więc zjawisko, które może tłumaczyć emocjonalną empatię i bardzo zbliżoną do niej emocjonalną mimikrę. W świecie naukowym pojawiły się co prawda wątpliwości co do zbyt szerokiego tłumaczenia życia emocjonalnego przez odwołanie do neuronów lustrzanych, lecz zjawisko wydaje się potwierdzone. Jak się okazuje, ssanie smoczka ma wpływ właśnie na mimikrę emocjonalną.