Zapachy, zapachy, zapachy
Jak to jest być psem takim jak Rusty? To nie jest tak, jak być dorosłym.
Ani jak być dzieckiem. Ani jak być kosmitą.
Psy są do nas podobne pod wieloma względami. Widzą, słyszą i czują
większość tego co my. Ale mają też supermoc: zmysł węchu. Dlatego cały
czas wąchają.
Większość zwierząt żyje w Świecie Zapachów.
Wy i ja żyjemy w świecie, na który składa się wszystko, co możemy
zobaczyć. Psy, koty, myszy, węże, mrówki, ćmy i wiele innych zwierząt
żyją głównie w Świecie Zapachów, który jest tym samym światem co nasz,
ale o wiele, wiele bardziej pachnącym.
Pełno w nim zapachów kupy, sików, liści, spoconych stóp i mnóstwa innych
woni, dla których nie mamy nawet nazw, ponieważ nasze nosy nie są aż tak
mądre.
Ludzie przeważnie najpierw zwracają uwagę na wygląd czegoś. Psy obchodzi
przede wszystkim to, jak coś pachnie. Dlatego wy lubicie oglądać
telewizję i YouTube'a, a psy nie. YouTube dla psów musiałby być
dosłownie tubą, z której cały czas wydobywałyby się smrodliwe zapachy.
Fujka, myślisz. To by oznaczało, że YouTube dla psów zaczadziłby dom
jak gigantyczny pierd. Ale w rzeczywistości nie musiałoby być aż tak
źle, nosy psów są bowiem tak czułe, że wystarczyłaby odrobina każdego
zapachu - tak mała, że nawet byście nie poczuli.
Psi wzrok nie jest tak dobry jak twój i psa nie obchodzi, czy coś jest
różowe, czy niebieskie, chyba że ciekawie pachnie. Dlatego obrazki w tej
książce są czarno-białe, ponieważ tak mniej więcej psy widzą świat. Dla
nich kolorami są zapachy. Ich zmysł węchu to żadne czary, one po prostu
inaczej niż ty doświadczają świata.
Albo powiem tak: to, że czegoś nie widzisz, nie oznacza, że tego nie ma.
Wiesz, jak korzystać z pilota do telewizora, prawda? (Okej, pewnie
lepiej niż twoi rodzice). Tak naprawdę nie widzisz, że pilot mówi do
telewizora, ale musi to robić, bo telewizor robi to, co mu każe. Pilot
komunikuje się z telewizorem za pomocą podczerwieni - światła, którego
nie widzą twoje oczy.
No i właśnie: to trochę jak zapachy dla psów. Jest mnóstwo zapachów,
które psy uważają za niezwykle ekscytujące, ale my nie mamy o nich
pojęcia, ponieważ są po prostu za słabe dla naszych nosów.
Wczesny poranek
Kiedy Rusty budzi się rano, wącha powietrze, zanim otworzy oczy. Jego
nos mówi mu, że nikt z domowników nie zszedł na dół, ponieważ żaden z ludzkich zapachów nie zmienił się od poprzedniego wieczoru. Jeszcze nie
czas na spacer!
Kilka chwil później w szlafroku schodzi mama i otwiera drzwi do ogrodu.
Rusty wychodzi. Bardzo chce mu się siku, ale najpierw musi obwąchać
ogród, żeby sprawdzić, co się tam działo, kiedy spał.
Od razu dociera do miejsca, w którym czuje zapach kotki spacerującej
nocą po trawniku. Niczego nie widać, żadnych wgnieceń w trawie ani
kłaków, ale nos pozwala Rusty'emu prześledzić każdy koci krok. A to
dzięki pozostawionej odrobinie zapachu miękkich łap (który dla psa, jak
sądzę, jest znacznie ładniejszy niż zapach ludzkiej stopy. To przez
skarpetki. Nie wspominając o kaloszach. Przepraszam, wróćmy do kotów).
Rusty potrafi nawet stwierdzić - tylko po różnicy natężenia zapachu
kolejnych odcisków łap - w którą stronę szła kotka. Im są świeższe, tym
zapach silniejszy, więc kierunek, w którym się oddaliła, pachnie
intensywniej niż kierunek, z którego przyszła.
Świat Zapachów ciągle się zmienia.
Nocą biegały tam też myszy, zaznaczając swoje trasy tycimi plamkami
sików.
Na trawniku leży gałązka. Z miejsca na drzewie powyżej, w którym
niezdarny gołąb ją złamał, dolatuje soczysty zapach.
W kącie unosi się woń świeżej trawy po tym, jak tata wczoraj skosił
trawnik.
Papierek po cukierku, który właśnie przywiało z ulicznej kępy mięty.
Następnym razem, gdy będziesz w ogrodzie, poczołgaj się z nosem przy
ziemi i powęsz. W ten sposób uda ci się zdobyć mgliste pojęcie, jak to
jest być psem, chociaż twój ludzki nos nie zdradzi zbyt wielu
szczegółów.
Byłoby tak, jakby nieustannie znajdować się blisko czegoś naprawdę
pachnącego - wazonu z kwiatami, ciasta czekoladowego prosto z piekarnika, naprawdę siarczystego bąka
(oby od ciasta!).
Wszystkie te zapachy zmieniają się wraz z wiatrem i pogodą, co oznacza,
że cały czas się zmieniają. Dlatego poranki są dla Rusty'ego bardzo
ekscytujące.
Od razu wie, że w nocy padało - i to nie tylko dlatego, że ma mokre
łapy, ale również dlatego, że wokół unoszą się jeszcze ciekawsze zapachy
niż zwykle. Deszcz wydobywa stare zapachy z ziemi i liści, przypominając
Rusty'emu rzeczy, które wydarzyły się kilka dni temu.
To trochę jak wtedy, gdy twoja mama i jej znajomi podczas spotkania
przeglądają w telefonach mnóstwo zdjęć. Tyle że psy nie muszą robić
zdjęć, bo pamiętają wszystko, co mówi im nos!
Zobaczysz, jak ważne dla psa są zapachy, kiedy przyjrzysz się jego
nozdrzom i temu, jak powietrze wchodzi w nie i z nich wychodzi. Twój nos
skierowany jest w dół. Wprawdzie nie napada ci do niego deszcz, ale
oznacza to również, że nie możesz go nigdzie wcisnąć, żeby poznać
wszystkie szczegóły zapachu. No, chyba że chcesz, żeby ludzie się na
ciebie gapili.
W każdym razie przez większość czasu trzymasz nos dość wysoko, a to nie
jest najlepszy sposób na wychwycenie wszystkich uroczych woni unoszących
się z ziemi. Psy potrafią opuścić głowę bardzo nisko, a ich nozdrza są
skierowane do przodu, dzięki czemu mogą powąchać to, co znajduje się
przed nimi. (Na psi nos mówi się "nozdrza", co rymuje się z "ochrzan").
Ale to wnętrza ich nosów są znacznie lepiej wyposażone niż nasze.
Powietrze, które wdychają, wiruje przez specjalny trójwymiarowy labirynt
wykonany z kości zwanych "małżowinami nosowymi". Gdybyście mogli
rozłożyć ten labirynt na płasko, miałby mniej więcej wielkość dwóch
smartfonów. To niesamowita powierzchnia wciśnięta w tak małą głowę.
Ścianki labiryntu pokryte są ośmioma rodzajami receptorów węchu.
Receptory to mikroskopijne włoski, które wystają z powierzchni labiryntu
nozdrzy i wychwytują zapachy w miarę ich przechodzenia. Jeśli jakiś
rodzaj zapachu pasuje do receptora, drugi koniec włoska wysyła wiadomość
do mózgu ("róże", "kupa", "świeżo skoszona trawa" lub "czosnek" - i wiele innych).
Prawda jest taka, że mamy te same receptory co psy, po kilkaset każdego
rodzaju. Psy jednak mają około miliona każdych, a łącznie prawie
miliard. Dlatego są o wiele lepsze w wąchaniu od nas.
Ktoś nowy
Wróćmy do naszego wiernego Rusty'ego. Rusty hasa po ogrodzie i chłonie
masę cudownych zapachów. Potem szybko sika i wraca do domu, gdzie
wszyscy jego ludzie kręcą się, przygotowując do wyjścia do szkoły i pracy. Jest mama, tata, Bella (która ma dziesięć lat) i Ned (który ma
lat osiem).
Rusty jest przyzwyczajony do zamieszania, ale teraz skupia się na
apetycznej woni, która wydobywa się z plecaka Neda. Ned zapomniał, że w jednej z bocznych kieszeni została niedojedzona kanapka z serem. On i Rusty podchodzą do plecaka w tym samym momencie. Gdy Ned chce spakować
podręczniki, napotyka głowę Rusty'ego. Ned szybko się rozgląda, żeby
upewnić się, że mama i tata nie patrzą, a potem pomaga Rusty'emu dorwać
się do kanapki. Jest trochę podeschła i pokryta paprochami z plecaka,
ale Rusty'emu to nie przeszkadza! Truchta na legowisko i tam ją zjada.
Na zewnątrz rozlega się odgłos parkowania samochodu i ktoś pozdrawia
kogoś przy drzwiach wejściowych. Rusty biegnie się przywitać, ale na
chwilę staje. To ktoś, kogo wcześniej nie spotkał, nowy kolega Neda.
Mama zawiezie ich razem do szkoły. Ale teraz widzi, że chłopak trochę
się boi Rusty'ego, więc kuca i pokazuje, jak przywitać się z psem. Mówi,
że jeśli chce, może poklepać Rusty'ego po grzbiecie, ale najpierw
powinien stanąć bokiem, żeby Rusty nie pomyślał, że się na niego gapi
(niektóre psy tego nie znoszą), i wyciągnąć dłoń, żeby Rusty mógł ją
powąchać. Rusty ostrożnie podchodzi do chłopca, ponieważ chce się
dowiedzieć o nim czegoś więcej. To oczywiście oznacza, że musi go
powąchać. Ty i ja rozpoznajemy kogoś głównie po tym, jak wygląda jego
twarz, ale psy rozpoznają ludzi po zapachu.
Rusty zbliża się do nieznajomego i go wącha. I choć nikt tego nie widzi,
robi znacznie więcej. Psy mają sekretny sposób wąchania ludzi, o którym
większość z nas nie ma pojęcia. W Świecie Zapachów psy nie polegają
wyłącznie na nosie. Kiedy zbliżają się do człowieka (lub innego psa),
którego nie znają, próbują go zwęszyć.
Polega to na polizaniu czyjejś ręki, a następnie przesunięciu językiem
śliny w górę podniebienia. Tutaj znajduje się specjalny, inny nos,
którego ludzie nie mają. Psy potrafią zapamiętać zapachy setek ludzi i psów, tak jak ty pamiętasz twarze wielu osób. Następnym razem, gdy Rusty
spotka kolegę Neda, będzie go pamiętał zarówno po smaku, jak i zapachu.
Spacerki
Wkrótce wszyscy poza tatą wychodzą z domu. Kiedy tata chwyta smycz,
Rusty jest bardzo podekscytowany. Wie, że czas na spacer w parku!
Rusty uwielbia spacery, bo to najbardziej zapachowa część dnia. Przez
całą drogę do parku ciągnie smycz w tę i we w tę, denerwując tatę, który
rozmawia przez telefon i próbuje nadrobić zaległości z pracy.
Rusty wyczuwa ślady sików pozostawione przez inne psy na wszystkich
mijanych latarniach i oczywiście musi unieść nogę przy każdej z nich,
żeby zostawić trochę własnego zapachu - coś jak "Tu byłem!".
Psy dowiadują się, co się dzieje, wąchając po drodze wszystko i wszystkich. To znaczy ciebie i wszystkich innych ludzi, których
spotykają, i wszystkie inne zwierzęta, które spotykają, wszystkie pnie
drzew, które mijają, wszystkie trawniki, po których biegają, i wszystkie
patyki, które zbierają, i oczywiście każdy rodzaj kupy - kupy ptaków,
kupy psów, kupy borsuków, kupy lisów i kupy myszy. Psy lubią węszyć
wszędzie, gdzie się znajdują, a zwłaszcza gdy wychodzą na spacer. W ten
sposób dowiadują się, co słychać u innych psów w okolicy. Dlatego też
nie lubią się spieszyć, kiedy wąchają latarnię.
I dlatego psie chłopaki lubią sikać na każdy mijany krzak, kępkę trawy i słupek. Chcą, żeby wszystkie inne psy wiedziały, że były poza domem.
(Psie dziewczynki często są nieco bardziej ostrożne w kwestii tego,
gdzie sikają. Nie lubią zwracać na siebie uwagi, na wypadek gdyby jakiś
nadgorliwy pies zdecydował się za nimi pobiec).
Gdy Rusty dociera do parku, zza rogu wyłania się inny pies. Musiał się
zranić, ponieważ nosi bandaż i podskakuje na trzech łapach. Kiedy
dociera do bramy parku i próbuje podnieść tylną łapkę, żeby się wysikać,
przewraca się!
Tata pozwala Rusty'emu pobiegać bez smyczy, więc Rusty rusza w poszukiwaniu najbardziej ekscytującego zapachu, jaki może znaleźć.
Dzisiaj myśli, że złapał trop lisa.
Węchowe supermoce
Psy znają sztuczkę, która pomaga im w pełni wykorzystać każdy napotkany
zapach. Kiedy wąchają, zmieniają sposób oddychania. Rusty robi to teraz,
gdy próbuje ustalić, w którą stronę pobiegł lis. Dla nas brzmi to trochę
jak dyszenie, ale psy nie robią tego, ponieważ brakuje im tchu, ale
wtedy, kiedy próbują wyłuskać każdy szczegół wyjątkowo ciekawego
zapachu.
Najpierw psy wciągają trochę powietrza przez duży otwór z przodu nozdrzy
i wysyłają je głęboko do głowy, w miejsce, gdzie wszystkie zapachy są
porządkowane. Potem lekko prychają przez szczeliny z boku nozdrzy,
marszcząc się, żeby powietrze nie wychodziło prosto, ale w dół, przez
pysk. To przyciąga więcej powietrza do miejsca, z którego pochodzi
zapach, a wtedy więcej się go dostaje przy następnym powąchaniu.
Sprytne, co? Założę się, że nie potrafisz tego zrobić swoim nosem!
Chociaż psie nosy są bardzo wrażliwe, niektóre psy uwielbiają naprawdę
mocne smrodki, takie jak kupa lisa lub worki z gnijącymi śmieciami.
Czasami, gdy Rusty znajdzie coś naprawdę śmierdzącego, postanawia się w tym wytarzać, mimo że przez to po powrocie do domu musi się wykąpać, a Rusty nie lubi kąpieli.
Prawda jest taka, że nikt naprawdę nie wie, dlaczego psy tak bardzo
lubią śmierdzące rzeczy. Może to trochę jak z przebieraniem się. Lubicie
czasami przebrać się za pirata, księżniczkę albo robota, prawda? U psów
może być podobnie, tyle że one lubią naprawdę okrutne smrodki.
Rusty tyle rozmyślał o lisich zapachach, że stracił tatę z oczu. Odbiegł
daleko i nie zauważył, że kilka minut temu tata się zatrzymał, żeby
odebrać telefon. Teraz tak się martwi brakiem taty, że zapomina o lisie.
Ty czy ja, kiedy kogoś nie widzimy, wołamy jego imię, ale psy znajdują
ludzi po zapachu. To jest bardzo przydatne, ponieważ nie mogą mieć
przecież innego szczeknięcia dla każdego, kogo znają!
Zapachy bywają trudne do wyśledzenia. Kiedy coś widzisz, od razu wiesz,
gdzie to jest, ale zapachy takie nie są. Często nie przemieszczają się w linii prostej. Unosi je wiatr, a wiatry mogą kręcić się tu i tam. To
kręcenie nazywa się "wirami" i chociaż w powietrzu ich nie widać, ich
naturę możesz zobaczyć w wodzie, na przykład stojąc na moście i patrząc
w nurt. Gdy woda opływa kamień, wiruje przez chwilę i taki wir potrafi
spłynąć w dół rzeki. To samo dzieje się z powietrzem.
Na szczęście dzisiaj wiatr przywiewa w kierunku Rusty'ego zapach taty.
Kiedy psy czują zapach i nie wiedzą, skąd pochodzi, zaczynają biec w stronę, z której wieje wiatr. Potem na moment zwalniają i znowu węszą.
Jeśli nadal czują zapach, biegną dalej w tym samym kierunku. Ale jeśli
zapach znika, skręcają w lewo lub w prawo, a następnie biegają
zygzakiem, ustawiając się bokiem do wiatru. Dlatego psy oblizują nos -
strona, z której wieje wiatr, jest chłodniejsza. (Obliż czubek palca i podmuchaj, żeby poczuć, jak to działa!) Potem, kiedy uznają, że
odnalazły zapach, znów biegną pod wiatr.
Rusty wkrótce zauważa kogoś, kto wygląda jak tata, i biegnie prosto do
niego. Ale kiedy tam dociera i szybko go obwąchuje, uświadamia sobie, że
to wcale nie jest tata! Ups! Na szczęście tata jest niedaleko i woła
Rusty'ego, żeby szli dalej.
Spotkanie z innymi psami
Rusty zobaczył, że do parku wchodzi jego przyjaciel Bruno.
Zapachy są dla psów bardzo ważne, ale nie mniej ważni są przyjaciele. Są
wyjątkowi, ponieważ psy mogą ze sobą rozmawiać - machają wtedy ogonami i poruszają uszami - i potrafią wiele wywnioskować o samopoczuciu innych
psów po tym, jak pachną.
Większość psów cieszy się ze spotkania z innymi psami. Kiedy ludzie się
spotykają, czasami przytulają się lub ściskają sobie dłonie, ale często
zachowują dystans i po prostu mówią na przykład "Cześć" lub "Jak się
masz?". Psom nigdy by to nie wystarczyło. Psy rozpoznają się poprzez
wąchanie. Nie zawsze pamiętają wygląd, ale pamiętają zapach. Dlatego psy
za każdym razem się obwąchują, zwłaszcza w okolicy zadka, czyli tam,
gdzie kryją się najlepsze zapachy. A przynajmniej próbują to robić.
Niektóre psy są nieśmiałe i wolą uciec, zanim inny skończy obwąchiwanie.
Psy wolą oceniać inne psy po zapachu, a nie po wyglądzie. Jeśli to
nieznajomy pies, wąchają po to, żeby go zapamiętać na wypadek kolejnego
spotkania. A jeśli to znajomy pies, sprawdzają, czy nadal pachnie tak
samo. Wszystko dlatego, że zapachy psów każdego dnia odrobinę się
zmieniają. Ktoś właśnie się wykąpał i śmierdzi szamponem kwiatowym
(fajnym dla nas, ale raczej paskudnym dla psa!). Może świetnie się bawił
i wytarzał w czymś śmierdzącym, a jego ludzie jeszcze tego nie
zauważyli. Ale nawet bez kąpieli zapach psa stopniowo się zmienia. Jeśli
dwa psy nie widziały się od dłuższego czasu, oba będą pachnieć nieco
inaczej niż poprzednio, ponieważ każdy zjedzony posiłek w niewielkim
stopniu wpływa na ich zapach. Kiedy Bruno wącha głowę Rusty'ego, pewnie
czuje kanapkę z serem, którą Rusty wziął z plecaka Neda.
Wyobraź sobie, że twojego taty przez jakiś czas nie było i zapuścił
brodę. Przez chwilę możesz go nie rozpoznać, dopóki się nie przywita -
jego głos się nie zmienił! Wtedy podbiegasz do niego i mocno go
przytulasz.
W dawnych czasach, kiedy psy mogły włóczyć się całymi dniami, musiały
wiedzieć wszystko o innych psach w okolicy. Które są wredne, które
wyluzowane, które podzielą się resztkami znalezionego jedzenia, a które
walczą, gdy ktoś wchodzi im w drogę.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki