Psia Chatka. Trening czyni mistrza - Irena Małysa
35.99 zł

Reflow text when sidebars are open.
Poranek w Psiej Chatce był wyjątkowo pracowity. Zaraz po śniadaniu Kasia wybiegła do ogrodu ze swoimi ukochanymi czworonogami: wielkim bernardynem Dżambem i drobniutką, czarną Mambą. Dziewczynka dostała od mamy ważne zadanie - miała posadzić cebulki lilii, by latem wyrosły z nich piękne kwiaty.
Mamba pomagała Kasi wykopywać dołki. Z zapałem drapała łapką ziemię, robiąc okrągłe dziurki. A Dżambo? Bernardyn zerknął na dołeczki, przeciągnął się leniwie i ziewnął głośno:
- Aaa!
Takie dziurki nie robiły na nim żadnego wrażenia. On był mistrzem w kopaniu ogromnych dołów.
Nagle przed bramą Psiej Chatki zatrzymał się nieznany czerwony samochód.
- Hau! Hau! - Mamba i Dżambo zaszczekali tak głośno, że z domu natychmiast wyszła Pańcia.
- Czyżby kolejny piesek szukał domu? - zastanawiała się na głos Kasia.
- Hurra! Auuuu! - Psiaki aż zapiszczały z radości i pobiegły w stronę samochodu.
Za szybą - ojej! - widać było małego kundelka, który rozglądał się dookoła z zaciekawieniem, ale też lekkim strachem.
Drzwi samochodu otworzyły się i - hop! - z auta wyskoczył chudziutki, kudłaty piesek na długich łapach. Ze skulonym ogonem i spuszczoną głową zatrzymał się przy bramie. Wyglądał na zestresowanego.
Pańcia delikatnie złapała jego smycz, a samochód odjechał.
- Cześć, maluchu - powiedziała łagodnie.
PSY CZĘSTO BOJĄ SIĘ, GDY TRAFIAJĄ DO NIEZNANEGO MIEJSCA. POTRZEBUJĄ CZASU, BY POZNAĆ NOWE ZAPACHY, OTOCZENIE I POCZUĆ SIĘ W NIM BEZPIECZNIE.
Dalsza część w wersji pełnej