Psałterz Dawidów - Jan Kochanowski

Kup ebooka

24.99 zł
20.49 zł (11,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Psalm V

Verba mea auribus percipe.

Przypuść, Panie, w uszy Swoje Słowa i wołanie moje; Wysłuchaj mój głos płaczliwy, Królu i Boże prawdziwy. Ledwie z głębokiego morza Ukaże się rana zorza, A ja już wołam do Ciebie, Smutne oczy mając w niebie: Tyś Bóg świętobliwy prawie: Nie kochasz się w żadnej sprawie, Gdzieby się złość przymieszała, A cnota mały plac miała. Prózno zły ma tuszyć sobie, Aby miał zmieszkać przy Tobie; Niesprawiedliwy nie stanie Przed oczyma Twemi, Panie! Nieprzyjacielem Cię mają, Którzy fałszem narabiają; A nieprawdę tak rad płacisz, Że koniecznie kłamcę stracisz. Mąż okrutny, ręki krwawej, Nigdy twarzy Twej łaskawej Nie ma uznać; tegoż, Boże! I przewrotny czekać może.

A ja miłosierdziu Twemu Ufając niewymownemu, Nawiedzę Twe święte progi I dam cześć Bogu nad bogi. Tylko abych był bezpieczny Od złych ludzi, Panie wieczny, Prowadź mię sam z łaski swojej, Niechaj słucham wolej Twojej. Ich usta są nieprawdziwe, Serce chytre i zdradliwe; Ich gardło - grób otworzony, A język - pochlebca płony. Karz je, Panie, prze ich zdrady, Zamieszaj ich wszystki rady; Odrzuć je wiecznie od siebie, Bo Pana mieć nie chcą Ciebie. A ci, co Tobie ufają, Niech wesela używają; A radość ich trwała będzie, Bo Twa łaska z nimi wszędzie. Będą się Tobą chłubili, Którzy Twoje Imię czcili, A Ty pomożesz każdemu Człowiekowi pobożnemu. Okryjesz go łaską swoją Jako napewniejszą zbroją, Zbroją, która krom swej skazy

Może wytrwać wszelkie razy.

Psalm IV

Cum invocarem exaudivit me Deus.

Wzywam Cię, Boże, świadku mojej niewinności, Któryś mię zwykł wywodzić zawżdy z mych trudności: Chciej się teraz nademną troskliwym zmiłować, I moje smutne prośby łaskawie przyjmować.

A wy, o nieżyczliwi, o zapamiętali, Długoż się na mą sławę będziecie targali? Długoż rzeczy znikomych naśladować chcecie? I leda wiatru głupi chwytać się będziecie? Także wiedzcie: kogo Pan sobie ulubuje, Tego w żadnej przygodzie już nie odstępuje; Nie odstąpi mnie mój Pan, zawżdy z łaski Swojej Dawał miejsce i dawa i da prośbie mojej. Radzę tedy, żebyście przed oczyma mieli Pańską bojaźń, a gniewać więcej Go nie chcieli: Co noc, to rozbierajcie dnia przeszłego sprawy: Tom przystojnie uczynił, tum Bogu nieprawy. Więc nie baranem, ani wołem Go błagajcie, Ale przedeń sumnienie czyste przynaszajcie; Co gdy będzie, już pewni tego być możecie, Że się na swych nadziejach nic nie zawiedziecie. Mówią drudzy: Dobrego mięnia nam potrzeba. O Panie, Ty chciej tylko swojem okiem z nieba Na mię pojźrzeć grzesznego: to są osiadłości, To skarby, to pociechy i moje radości. Inszy niechaj szpichlerze nawiezione mają, Niechaj wszystki piwnice winem zastawiają - Ja w nadzieję łaski Twej będę spał bezpiecznie,

Bo mię Ty sam, Panie mój, opatrujesz wiecznie.

Psalm II

Quare fremuerunt gentes.

Co za przyczyna tego zamieszania? Co wzięli przedsię ludzie nieobaczni? - Książęta możne i królowie znaczni Schodzą się w radę, chciwi rozerwania. Wszyscy przeciwko Panu się buntują, Wszyscy na jego jadą wybranego, Mówiąc: co czynim? zrzućmy z karku swego Ich ciężkie jarzmo, niech nam nie panują. Ich rozumowi śmieje się głupiemu Bóg z wysokości, który wszystko widzi; Śmieje się sprawom, z ich próznego szydzi Starania, które czynią przeciw Jemu. Ale poruszy potem gniewu swego, Zmyli im szyki, nakoniec objawi, Że na Syonie poświęconym stawi Ręką swą króla niezwyciężonego. Jam jest, mój Boże, król ten, który Tobie Tak się spodobał; przez mię będzie wiedział

Świat twe wyroki, boś mi w głos powiedział: Tyś mój syn, Jam cię dziś umnożył sobie; Żądaj mię, ócz chcesz, a otrzymasz snadnie; Dam ci w dziedzictwo wszelkie ludzkie plemię, Będziesz panował, będziesz rządził ziemię I tam, gdzie wschodzi, i gdzie słońce padnie. Laskę żelazną będziesz miał nad niemi, A który twego głosu nie posłucha, Jako sporupa, jako ziemia sucha Będzie się padał przed rękami twemi. A tak o sobie, wy królowie, czujcie, Wy, którym władza do rąk jest podana; Oglądajcie się w swych sprawach na Pana, Tego się bójcie i Tego szanujcie. Obłapcie syna, by was więc nie włożył W liczbę straconych; bo jeśli straszliwy Gniew Jego kiedy wspłonie, to szczęśliwy

Tylko, kto w Nim swą nadzieję położył.