20. A odpowiadając Jezus
rzekł im: błądzicie nie będąc świadomi pisma ani mocy Bożej.
30. Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić, ani za
mąż chodzić będą, ale będą jako aniołowie Boży w Niebie.
31. A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co wam
powiedziano od Boga mówiącego;
32. Jam jest Bóg Abrahamów i Bóg Izaaków i Bóg Jakubów?
Bóg nie jest ci Bogiem umarłych ale żywych?
Św. MATEUSZ, Roz. XXI.
47. Pierwszy człowiek z ziemi ziemski, wtóry człowiek sam
Pan z Nieba. 48. Jaki jest ten ziemski, tacy też i ziemscy, a jaki
jest niebieski, tacy też będą niebiescy.
Św. PAWEŁ, LIST I. do KORYNTYAN, Roz. XV.
Dusza i ciało to tylko dwa skrzydła,
Któremi czasu i przestrzeni sidła
Duch mój rozcina w postępowym locie!
Gdy się zużyją przez chwil i prób krocie
Odpadać muszą - lecz on nie umiera -
Choć to się śmiercią nazywa u ludzi!
On zwiędłe zrzuca, a świeże przybiera
I w nie otulon, znów na jaw się budzi!
A to się zowie, narodzin godzina!
I dach mój, wziąwszy skrzydła niezmęczone,
Niemi znów leci - lecz już w wyższą stronę!
Tak coraz wyżej ku Panu się wspina,
Ciała i dusze własne po za sobą
Sypie jak liście zżółkłe i strząśnięte,
Wciąga do siebie siły im odjęte -
On sam wciąż żyje ich zgonów żałobą!
Za nim - przeszłości zmierzchające tonie!
Przed nim - rozwarte wszechbezmiarów błonie!
Przed nim świat wszystek - czas, przestrzeń bez końca,
Piętra z dróg mlecznych i dni z lat tysiąca;
A dalej, wyżej, nad niemi - za niemi -
Ten co jest wszystkiem i wszystko obleka,
Duch twórczy gwiazdy, anioła, człowieka,
Cel a początek i Nieba i ziemi;
Ten, który zawsze, i wyżej i dalej,
Niedoścignięty, nad wszystko się pali:
Spokój - a jednak razem siła tchnąca -
Najwyższego duchów Ducha-Słońca!
K'niemi wciąż dążę - z razu tam iść muszę
Przez piekła trudu - przez czyśca zasługi -
Aż zacznę wdziewać i ciała i dusze
Bardziej promienne, i wstąpię w świat drugi!
W świat, co od wieków zwan okręgiem Nieba -
I w nim letargów mi już nie potrzeba,
Ani przebudzeń z grobu, by iść wyżej!
Tam żywot wieczny - żywot nieustanny -
Grób i kolebka koniecznie są niżej:
Na tych planetach, gdzie świt Ducha ranny,
Gdzie człowiek Boga niemowlęciem jeszcze
I kwili tylko przeczucia swe wieszcze -
Lecz dla aniołów, śmierci nigdzie nie ma!
Przeszłość i przyszłość ostremi oczyma
Widzą i znają - dla nich, przemienienie
To jedna chwila - to dalsze natchnienie!
Jak my na ziemi w godzinę zachwytu
Nikłą pieśń z serca czerpię - tak tam oni
Kształt rzeczywisty czerpią z fal wszechbytu.
Szaty przemienne czerpią z życia toni
I coraz dalej ku Panu - ku górze
Lecą w królewskiej ciał i dusz purpurze!
W koło, niebieskich coraz więcej darów,
Grzmiących dźwięczności i światła pożarów
Mnożą się mleczne pierścienie i pręgi,
Coraz to szersze lazurowe kraje,
- Przestrzeń pełniejszą potęg się wydaje -
- Czas coraz bardziej się przeteraźniejsza -
A jednak przyszłość, co od końca dzieli,
W nieskończoności swej, nigdy nie mniejsza.
Bo Pan wszystkiego jest wszystkiem na wieki,
Choć coraz bliższy, on równie daleki!
Jego-to, Jego żądają Anieli!
Żądza bez miary co - chwila rosnąca,
Miłość bez granic - to życie bez końca! -
RESZTA TEKSTU DOSTĘPNA W PEŁNEJ WERSJI.