Psalmy Przyszłości - Zygmunt Krasiński

Kup ebooka

11.49 zł
9.42 zł (5,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Psalm Wiary

20. A odpowiadając Jezus rzekł im: błądzicie nie będąc świadomi pisma ani mocy Bożej.

30. Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić, ani za mąż chodzić będą, ale będą jako aniołowie Boży w Niebie. 31. A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co wam powiedziano od Boga mówiącego; 32. Jam jest Bóg Abrahamów i Bóg Izaaków i Bóg Jakubów? Bóg nie jest ci Bogiem umarłych ale żywych? Św. MATEUSZ, Roz. XXI. 47. Pierwszy człowiek z ziemi ziemski, wtóry człowiek sam Pan z Nieba. 48. Jaki jest ten ziemski, tacy też i ziemscy, a jaki jest niebieski, tacy też będą niebiescy. Św. PAWEŁ, LIST I. do KORYNTYAN, Roz. XV.

Dusza i ciało to tylko dwa skrzydła, Któremi czasu i przestrzeni sidła Duch mój rozcina w postępowym locie! Gdy się zużyją przez chwil i prób krocie Odpadać muszą - lecz on nie umiera - Choć to się śmiercią nazywa u ludzi! On zwiędłe zrzuca, a świeże przybiera I w nie otulon, znów na jaw się budzi! A to się zowie, narodzin godzina! I dach mój, wziąwszy skrzydła niezmęczone,

Niemi znów leci - lecz już w wyższą stronę! Tak coraz wyżej ku Panu się wspina, Ciała i dusze własne po za sobą Sypie jak liście zżółkłe i strząśnięte, Wciąga do siebie siły im odjęte - On sam wciąż żyje ich zgonów żałobą!

Za nim - przeszłości zmierzchające tonie! Przed nim - rozwarte wszechbezmiarów błonie! Przed nim świat wszystek - czas, przestrzeń bez końca, Piętra z dróg mlecznych i dni z lat tysiąca; A dalej, wyżej, nad niemi - za niemi - Ten co jest wszystkiem i wszystko obleka, Duch twórczy gwiazdy, anioła, człowieka, Cel a początek i Nieba i ziemi; Ten, który zawsze, i wyżej i dalej, Niedoścignięty, nad wszystko się pali: Spokój - a jednak razem siła tchnąca - Najwyższego duchów Ducha-Słońca!

K'niemi wciąż dążę - z razu tam iść muszę Przez piekła trudu - przez czyśca zasługi - Aż zacznę wdziewać i ciała i dusze Bardziej promienne, i wstąpię w świat drugi! W świat, co od wieków zwan okręgiem Nieba - I w nim letargów mi już nie potrzeba, Ani przebudzeń z grobu, by iść wyżej! Tam żywot wieczny - żywot nieustanny - Grób i kolebka koniecznie są niżej: Na tych planetach, gdzie świt Ducha ranny, Gdzie człowiek Boga niemowlęciem jeszcze I kwili tylko przeczucia swe wieszcze - Lecz dla aniołów, śmierci nigdzie nie ma! Przeszłość i przyszłość ostremi oczyma Widzą i znają - dla nich, przemienienie To jedna chwila - to dalsze natchnienie! Jak my na ziemi w godzinę zachwytu

Nikłą pieśń z serca czerpię - tak tam oni Kształt rzeczywisty czerpią z fal wszechbytu. Szaty przemienne czerpią z życia toni I coraz dalej ku Panu - ku górze Lecą w królewskiej ciał i dusz purpurze!

W koło, niebieskich coraz więcej darów, Grzmiących dźwięczności i światła pożarów Mnożą się mleczne pierścienie i pręgi, Coraz to szersze lazurowe kraje, - Przestrzeń pełniejszą potęg się wydaje - - Czas coraz bardziej się przeteraźniejsza - A jednak przyszłość, co od końca dzieli, W nieskończoności swej, nigdy nie mniejsza. Bo Pan wszystkiego jest wszystkiem na wieki, Choć coraz bliższy, on równie daleki! Jego-to, Jego żądają Anieli! Żądza bez miary co - chwila rosnąca, Miłość bez granic - to życie bez końca! -

RESZTA TEKSTU DOSTĘPNA W PEŁNEJ WERSJI.