Napoleon - kochanek
Życie miłosne Napoleona wcale nie było nudne.
W 1796 roku, w wieku 26 lat, poślubił starszą od siebie o parę lat Józefinę, którą poznał kilka lat wcześniej, już jako wdowę po poprzednim mężu.
Miłość Bonapartego do tej kobiety była jednak szczera i bardzo intensywna. Napoleon uznał nawet syna Józefiny, Eugeniusza, za własnego.
Podczas swoich pierwszych kampanii pisał do niej czułe listy miłosne.
"Droga Józefino, toczy się wojna. Żołnierze krzyczą, armaty eksplodują, przypominając grzmoty, a muszkiety sieją spustoszenie w ludzkich ciałach. Ale w całym tym chaosie, w całym tym piekle, tylko jedna myśl utrzymuje mnie przy życiu, tylko jedna rzecz daje mi nadzieję i pozwala znieść ból i zmęczenie: moja nieskończona miłość do Ciebie...
Twój Napoleon".
Józefina była jednak bardzo czarującą kobietą i nie brakowało jej wielbicieli. Podczas gdy Napoleon był zajęty walką we francuskich i włoskich kampaniach, uległa ostatecznie zalotom porucznika armii.
Romans ten nie pozostał tajemnicą na długo, a Bonaparte dowiedział się o nim podczas walki na froncie. Oprócz bólu spowodowanego zdradą, doznał również publicznego upokorzenia. Jeden z jego listów, w którym mówił o zdradzie, został przechwycony przez Brytyjczyków i opublikowany przez gazety, aby poniżyć go na oczach wszystkich.
To był dotkliwy cios. Napoleon musiał bardzo cierpieć z powodu tego, co się stało. Próbując się zemścić lub wyzbyć się bólu, postanowił z kolei zdradzić żonę i podczas kampanii egipskiej wdał się w romans z Pauliną Four?s, która została później romantycznie przyrównana do postaci Kleopatry.
Rzeczywistość była jednak inna. Napoleon nigdy nie zdołał zapomnieć o Józefinie i to właśnie ona, jak zobaczymy, pozostanie wielką miłością jego życia, pomimo nieuchronnego rozwodu.
Poszukując spadkobiercy i małżeństwa, które umocniłoby jego pozycję, w 1810 roku Napoleon poślubił arcyksiężną Austrii, Marię Luizę. Było to małżeństwo podyktowane względami politycznymi, a na pewno nie miłością.
W szczególności Maria Luisa bardzo źle przyjęła decyzję, która została jej narzucona.
"Już sam widok tego człowieka, tego Bonaparte, przyprawia mnie o mdłości, nie mówiąc o jego wyglądzie fizycznym. Poza tym, rozmawianie z nim jest torturą, jest zwyczajnie nadęty. Nie mogę uwierzyć, że muszę go poślubić, to koszmar!".
Małżeństwo jednak mimo wszystko dojdzie do skutku, a stosunki między nimi poprawią się z biegiem lat. Nawet Maria Luisa, początkowo tak względem niego niechętna, nie pozostanie obojętna na zalety tego niezwykłego człowieka. Pogarda wkrótce ustąpi miejsca szacunkowi, a szacunek przekształci się w wielkie przywiązanie.
Sama Maria Luisa, kilka miesięcy po ślubie, napisze: "Napoleon naprawdę mnie kocha i ja teraz czuję do niego wielką sympatię. Gardziłam nim, na początku, ale tylko dlatego, że tak naprawdę go nie znałam. Jest w nim coś, czemu nie da się oprzeć. Nie jest zwyczajnym człowiekiem. Jest człowiekiem wyjątkowym, przeznaczonym do wielkich rzeczy".
Nawet Maria Luisa nie wyobrażała sobie wówczas, jak prawdziwe będą jej słowa. Ona i Napoleon pozostaną w związku małżeńskim aż do jego śmierci. Będą mieć także syna, Józefa Karola, przyszłego, pechowego, Napoleona II, który umrze w wieku 21 lat na gruźlicę, nie pozostawiając spadkobierców.
Jednak stosunki między Napoleonem i Marią Luizą będą się przez lata pogarszać z powodu wciąż nierozwiązanych uczuć, jakie Napoleon żywił do swojej pierwszej żony, Józefiny.
Napoleon zresztą nigdy nie zaprzeczył swojej miłości do Józefiny. Na wieść o śmierci pierwszej żony, którą dostał podczas wygnania na Elbie, pozostał zamknięty w swoim pokoju przez trzy dni z rzędu, nie znajdując siły, by z niego wyjść, ani by jeść.
I pomimo rozwodu i zdrady, to jej imię, imię Józefiny, będzie szeptać Napoleon na łożu śmierci, zanim zamknie oczy na zawsze. Miłość udręczona i trudna, ale wytrwała i niezniszczalna aż do końca. Tak jak Napoleon Bonaparte.