Przystanki w drodze - Katarzyna Łysoń
19.01 zł

Reflow text when sidebars are open.
Przystanek 1
O modlitwie i nie tylko
Podróż rozpoczyna się zwykle o poranku. Najlepiej, jeśli
jest to słoneczny, rześki poranek, który tak raduje serce, że aż nogi sa-
me rwą się do wędrówki. Więc aby dobrze rozpocząć tę podróż - w
Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego - na ten słoneczny poranek chciała-
bym napisać o modlitwie.
Długo zastanawiałam się nad tym, co właściwie mogłabym
na ten temat powiedzieć. Bo przecież "teorię modlitwy" znają wszyscy
(no, przynajmniej większość), i to od zarania swoich własnych na tym
świecie dziejów. Gorzej jest z praktyką, ale pisanie o tym to z kolei
próżny trud, przynajmniej dla mnie. Bo cokolwiek by zostało napisane,
choćby było nawet najbardziej szczere i osobiste, dla czytającego nadal
będzie to tylko i wyłącznie teoria.
Dlatego postanowiłam napisać o ciszy.
Jest to jedynie pozorna zmiana wątku, co postaram się niniej-
szym udowodnić.
Cisza jest to obecnie artykuł absolutnie luksusowy. Tak, tak -
nie każdy może pozwolić sobie na ciszę. A ten, kto ją ma w wystarcza-
jącej ilości, jest niewątpliwie człowiekiem szczęśliwym. Współczesny
bowiem człowiek tak bardzo przyzwyczaił się do nieustannego szumu,
gwaru, a często nawet wrzasku, że już przestał to wszystko w ogóle
zauważać. Gdy nagle zgasimy światło, wydaje się nam, że jest bardzo
ciemno - ale po chwili, mimo że nie zaszła zmiana, jest jakby jaśniej -
tak nasz wzrok dostosowuje się do braku światła. Podobnie dzieje się z
naszym słuchem, a nawet umysłem. Tym to sposobem w naszej głowie
ciągle coś brzęczy, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Wsłuchajmy się w świat. Jest pełen dźwięków - ale jakich? Sły-
szę w tej chwili włączony telewizor. Dzwonek telefonu. Pukanie do
drzwi. Krzyki na ulicy. Szum samochodów. Jakiś alarm. I tysiące in-
nych, mniej lub bardziej wyrazistych tonów. A gdy tak się wsłuchuję,
zdaję sobie sprawę, że przecież chciałabym od tego wszystkiego odpo-
cząć. Ale jak? Mogę zasłonić uszy, włączyć spokojną muzykę. Mogę
pójść do lasu. Mogę zaszyć się pod kołdrą i nakryć głowę poduszką.
Ale to nie wystarczy.
To wszystko, co dzieje się wokół mnie, pozostawia ślad. Życie w
hałasie, pośpiechu i nadmiarze bodźców działających na wszystkie
zmysły sprawia, że nie milknie inny rodzaj szumu - w mojej duszy. Nie
da się go wyłączyć ani przyciszyć. Nie da się od niego uciec ani do lasu,
ani pod kołdrę, ani gdziekolwiek.
Niepokoją mnie sprawy, których nie zdążyłam załatwić. Zmar-
twienia i problemy, których nie zdążyłam rozwiązać. Wszystko to, na
co się napatrzyłam i nasłuchałam, z czym nie mogę sobie dać rady:
moje kompleksy, nadmiar obowiązków, za duże wymagania, którym
nie umiem sprostać. Słowem - to wszystko, co nie pozwala mi skupić
się na czymś innym i co sprawia, że mimo tylu spraw, z których każda
jest najważniejsza, czuję wciąż wewnętrzną pustkę.
Różnie ludzie próbują sobie z tym radzić. Jedni usiłują ten
szum w duszy zagłuszyć szumem w uszach - agresywną i ciągłą muzy-
ką, krzykliwością, bezustannym śmiechem. Skutek jest raczej odwrot-
ny, to wszystko zwiększa tylko niepokój - na zasadzie "co jest wokół
nas, to i w nas". Inni jednak próbują odnaleźć ciszę. Służą im do tego
medytacje, joga, albo jeszcze inne metody - nie wiem, na ile skuteczne,
ale jeśli nawet tak, to są to skutki fałszywe.
Bo gdzie szukamy spokoju? W sobie? To nonsens, nie szuka się
przestrzeni w zagraconym i ciasnym pomieszczeniu. Trzeba jej poszu-
kać gdzie indziej. A najlepiej by było, żeby ktoś nam pomógł to po-
mieszczenie uprzątnąć i poustawiać wszystko na właściwym miejscu.
Jest Ktoś taki, Kto chętnie to zrobi. I jako chrześcijanie nie ma-
my potrzeby zwracać się do nikogo innego, żadnej innej siły. Nawet
jeśli twierdzisz, że poprzez inne siły, religie czy techniki szukasz Boga -
to sam siebie oszukujesz. Fałsz polega na tym, że wcale nie musisz Go
szukać. On czeka obok Ciebie.
Zacznij od tego, że chcesz. Potem znajdzie się i czas. Jedynym
warunkiem znalezienia czasu na modlitwę jest przestać szukać uspra-
wiedliwienia w rodzaju "muszę najpierw to czy tamto". Przez pięć mi-
nut można Panu Bogu bardzo dużo powiedzieć. Przez drugie pięć mi-
nut trwania w ciszy On może ci powiedzieć jeszcze więcej. Wystarczy,
że poczujesz Jego obecność, Jego miłość. Wysłuchasz tego, co sumienie
ma Ci do przekazania.
Zobaczysz, że wszystko będzie jasne. Przekonasz się, że to cze-
go się boisz, nie jest takie straszne. W twojej duszy zapanuje cisza, a
wraz z nią - spokój. Taki, jakim odznacza się skała wobec wzburzonego
2
morza.
Na zakończenie przykład, mój własny. Miałam kiedyś sen, któ-
ry pamiętam tak dobrze, jak żaden inny sen w moim życiu. Było to nie-
długo po śmierci mojego Taty. Miałam szesnaście lat i nagle okazało
się, że muszę być dorosła. I pewnego razu przyśniło mi się, że znajduję
się w swoim pokoju, a z głębi mieszkania dolatują głosy Rodziców. Jak
dawniej. I wtedy ogarnęło mnie cudowne uczucie. Był to nieopisany
spokój, poczucie, że wszystko wróciło do normy. Że wszystko jest tak,
jak powinno.
Tym właśnie jest modlitwa.
Czasem, w którym wszystko znajduje się na właściwym miej-
scu. I nie jest to wcale sen.
Przystanek 11
Pamięć
Pamięć jest naturalną funkcją ludzkiego mózgu. Człowiek rodzi
się ze zdolnością zapamiętywania i gromadzenia informacji. Czy wy-
obrażacie sobie życie bez pamięci? Czasem można usłyszeć takie histo-
rie - dramaty osób, które w wyniku wypadku straciły pamięć. Chociaż
z drugiej strony bardzo wielu ludzi oddałoby wszystko za to, żeby utra-
cić choć część pamięci.
Bo pamięć czasem przynosi cierpienie.
Wyrzuty sumienia.
Ból.
Czy zdarzało Ci się tak bardzo pragnąć o czymś zapomnieć? O
tragedii, upokorzeniu, o wstydzie? Problem w tym, że nasz umysł nie
może niczego wykasować z zasobów swej pamięci na własne życzenie.
A już na pewno nie może zrobić tego wybiórczo, pozostawiając tylko
to, co my uważamy za godne zapamiętania.
A więc, czy pamięć jest błogosławieństwem, czy przekleń-
stwem?
Nie, nie odpowiem na to pytanie. Wystarczy, że je postawiłam.
Pamięć posiada człowiek jako jednostka, ale narody również
posiadają swoją pamięć. Pamięć, która przechowuje wzloty i upadki.
Wielkie muzeum, i dosłownie, i w przenośni, które gromadzi nasze
3
narodowe skarby. Po co? Właśnie dla pamięci. Gdybyśmy pamiętali
tylko o chwalebnych kartach naszej historii, tych zapisanych złotymi
zgłoskami w dumnych kronikach, tych, którymi można się chwalić
przed innymi narodami - szybko popadlibyśmy w megalomanię. Ale
dzięki Bogu wspomnienia gorszych chwil sprowadzają nas na ziemię. A
tak już zupełnie poważnie: czy wolno nam zapomnieć o Auschwitz? O
ofiarach wojen i czasów powojennych? Czy byłoby to dobre i moralne,
gdybyśmy tak po prostu wykasowali takie straszne momenty z naszej
narodowej pamięci?
Naród bez pamięci nie jest narodem. Pamięć, wspólna pamięć
jest tym, co scala i co stanowi o naszej tożsamości, czyli o tym, jacy
jesteśmy i kim jesteśmy.
Tak samo dzieje się w życiu każdego człowieka. Pamięć jest
tym, co sprawia, że jesteśmy właśnie sobą. Potrafimy współczuć, bo
pamiętamy własny smutek. Potrafimy pomóc, bo pamiętamy własną
bezradność. Potrafimy doradzać, bo mamy własne doświadczenia. Po-
trafimy być wdzięczni, bo pamiętamy o dobru, które otrzymaliśmy. I
wreszcie, pamiętamy też zło - i potrafimy przebaczać.
Na tyle jesteśmy, ile w nas pamięci.
Czy wolałabym nie pamiętać o bliskich mi ludziach, których już
nie ma, chociaż wspomnienie ich straty przynosi ból? Czy wolałabym
nie pamiętać rzeczy, których nauczyłam się od nich? Miejsc, które z
nimi widziałam? Nie, bo te wspomnienia, chociaż bolą - są cenne i je-
stem im winna te wspomnienia.
Czy wobec tego wolałabym nie pamiętać krzywd, które mi w
życiu wyrządzono? Wszelkiego zła, które kiedyś było przyczyną moich
łez, a i dziś jeszcze wywołuje gniew i słuszne oburzenie? Czy wolała-
bym zapomnieć o ludziach, którzy sprawili mi przykrość, źle potrakto-
wali? Nie, bo wtedy całe to zło straciłoby sens. Po co płakać i doznawać
upokorzeń, jeżeli nie można posłużyć się nimi teraz - chociażby po to,
żeby innych zrozumieć. Żeby postąpić z nimi inaczej, niż tamci postą-
pili ze mną. Żeby powiedzieć: wiem co czujesz, pamiętam, jak ja się
wtedy czułam... Żeby otrzeć łzy za tamtych, którzy łez nie otarli i żeby
podać rękę w zamian za tych, którzy tej ręki nie podali. Żeby być na
tyle sprytnym, aby uczyć się na ich błędach i o tyle mniej swoich wła-
snych błędów popełnić w życiu.
Czy wobec tego chciałabym zapomnieć o tych wszystkich złych
i głupich rzeczach, które sama popełniłam? Przestać się rumienić ze
4
wstydu na wspomnienie o nich, pozbyć się wyrzutów sumienia? Nie,
bo wtedy wszystkie te sprawy działyby się jeszcze bardziej nadaremnie.
Nie pamiętając o nich, popełniałabym te błędy wciąż i wciąż na nowo.
Nie uczyłabym się niczego nowego i życie moje stałoby w miejscu.
Straciłabym coś, za co już zapłaciłam i mogę z tego korzystać jako z
pewnej wiedzy, może nieraz drogo okupionej, ale tym bardziej cennej.
Jakie z tego wnioski? Czy niepamięć rzeczywiście jest szczę-
ściem? A może raczej największym nieszczęściem?
Chyba nie bez powodu istnieje określenie "skarbiec pamięci". I
nie chodzi tu bynajmniej (a w każdym razie nie tylko) o wiedzę i zapa-
miętywanie tego, czego uczą nas w szkole. Są sytuacje, kiedy należy
wydobyć z tego "skarbca pamięci" jakąś datę, wzór, pojęcie. Ale o wiele
częstsze i ważniejsze są sytuacje, kiedy należy odszukać w nim coś, co
wskaże drogę i pomoże. Bo nasze wspomnienia - obojętnie, czy dobre,
czy złe - to my.
One nas kształtują, naszą osobowość, umysł, charakter, duszę.
Historia magistra vitae est - zauważyli starożytni. Ja myślę, że nauczy-
cielką życia - magistra vitae - jest nie tylko ta wielka historia, na zaku-
rzonych kartach opasłych tomów, ale także te nasze małe, własne hi-
storie. Każdy ma swoją "nauczycielkę życia", a jest ona mądra. Nieste-
ty, najczęściej nikt jej nie słucha, ale gdyby posłuchał, usłyszałby nie-
jedną zabawną i tragiczną opowieść, prawdziwszą niż film. Bo własną,
ze sobą w roli głównej.
5
Spis treści:
Przystanek 1: O modlitwie i nie tylko....................................................6
Przystanek 2: Za wszelką cenę ..............................................................10
Przystanek 3: Czas powrotu ..................................................................14
Przystanek 4: Trzy kroki ........................................................................17
Przystanek 5: Prawdziwa miłość ..........................................................21
Przystanek 6: Kilka słów o tajemnicach ..............................................24
Przystanek 7: Bądźmy jak słońce .........................................................28
Przystanek 8: Wspólnota ......................................................................30
Przystanek 9: Odpowiedzialność ........................................................33
Przystanek 10: O niepokoju i niepewności ........................................36
Przystanek 11: Pamięć.............................................................................39
Przystanek 12: O szukaniu ....................................................................43
Przystanek 13: O porozumiewaniu się ...............................................45
Przystanek 14: Tożsamość ....................................................................48
Przystanek 15: Okna ..............................................................................50
Przystanek 16: O dobrych ludziach .....................................................52
Przystanek 17: O odwadze, czyli coś dla wielbicieli baśni ...............54
Przystanek 18: O wolnym czasie ..........................................................57
Przystanek 19: Tęsknota ........................................................................59
Przystanek 20: Wieczność ....................................................................62
Przystanek 21: Sto procent wiary..........................................................65
Przystanek 22: O cudach i dziękowaniu za nie ................................68
Przystanek 23: O ludziach pięknych i brzydkich .............................71
Przystanek 24: O wolności w nas ........................................................73
Przystanek 25: Prawda ..........................................................................75
Przystanek 26: O oczekiwaniu ............................................................78
Przystanek 27: Czas święty ...................................................................81
Przystanek 28: O prezentach i podarunkach ....................................84
Przystanek 29: O różnych choinek ....................................................86
Przystanek 30: Urodziny ......................................................................89
Przystanek 31: Lek na zimowe przygnębienie....................................92
Przystanek 32: O zdziwieniu ...............................................................95
Przystanek 33: Na zakończenie, czyli właściwie kres podróży .....98
6